Jak mnie wkurwia moja mama!
Ale może zacznę od początku…
Jakiś niecały rok temu moja mama rozstała się z facetem bo jebany chuj ją zdradzał i okłamywał. Kurwa, wciskał jej kit, że pojechał jebany gdzieś z synem w góry a tak na prawdę jebał się z jakimś farbowanym mopem w hotelu! Niestety moja mama wraz z nim budowała dom. No i ten zażądał by ona mu oddała kasę za to co włożył w budowę. Jebany… mama musiała mu oddać 50 000 zł. Zajebiście. Wzięła pożyczkę z banku, ze swojego miejsca pracy i jeszcze rodzina jej pożyczyła, spłaciła tego chuja. I co? Kurwa! Dalej z nim gada, dzwoni i nie wiadomo co jeszcze! A on takie pojebane akcje wywijał ze swoimi panienkami. Miał ich kilka na boku. Pojeb jakiś, niewyżyty. Kurwa, dzwonił do niej po nocach, jakieś bzdury pisał na tej zjebanej naszej klasie i fejsbuku, nasyłał na nią te swoje dziwki i straszył prokuratorem. Ale oczywiście moja mama nadal go kocha! Ja tego kurwa nie rozumiem! Ona przez niego miała depresję, o mało nie odleciała, była pod kroplówką, wycieńczona, w ciągu miesiąca schudła ponad 10 kilo, nic nie jadała. A kurwa ja w środku tego wszystkiego. Bo ten debil gdy nie mógł się do mojej mamy dodzwonić to na moją komórkę dzwonił. Pięknie! Albo jak poszłam mojej mamie pomagać w pracy to ten zjeb tam przyszedł. No myślałam, że go rozszarpię tam! A ta mu kawusię zrobiła, wszystko ładnie, pięknie, pogadała z nim… no ja pierdolę…
W ogóle to ja mojej mamy nie poznaję… kiedyś byłą silną niezależną kobietą, radziła sobie, mimo, że wychowywała mnie sama. A mój ‘ojciec’ przysyła alimenty tylko w wysokości 230 zł. Śmieszna cena, ale to nie o tym wykurw… Teraz po tym wszystkim ona nie jest sobą. Ma na jego punkcie jakąś obsesję. Kiedyś mi powiedziała, że lepiej być z byle kim niż samemu. To się załamałam… jeśli ona do niego wróci to ja się pakuję i wypierdalam do jakiegoś Uzbekistanu, ni chuja, z nim pod jednym dachem bym nie dała rady żyć. Ale znosiłam go przez jebane 5 lat. Moja babcia też jej mówi żeby ta przestała z nim gadać a ta dalej swoje…
A kiedyś powiedziała mojej babci, że jedyną osobą, którą kochała był właśnie ON. Jak ja to usłyszałam to aż się popłakałam. Bo zanim jeszcze się z nim związała była z innym facetem, który niestety zginął w wypadku. Był dla mnie jak ojciec, którego nigdy nie miałam, na prawdę kochał mnie i moją mamę, a ona taką rzecz śmiała powiedzieć.
Teraz jest na prawdę chujowo. Moja mama pracuje w kilku pracach by oddać tą kasę co pożyczyła. Na nic kurwa nie mamy, ubrania nowe dostaję raz na kilka miesięcy, do tego nabawiłam się anemii, na szczęście babcia ma dobrą pracę to jakoś się trzymamy…
Amen.
Trochę mi lepiej….



miłość jest ślepa, niestety..
postaraj sie być z mamą, a nie obok niej…
pozdrawiam i życze poukładania spraw rodzinnych
Przykro mi ze masz taka sytuacje ale myśle ze będzie dobrze trzeba mieć nadzieje to fakt miłość jest ślepa i my na to nic nie poradzimy twoja mama sama musi zrozumieć ze źle robi ale to może potrwać .
Ja bym typowi palce upierdolił.
Typowi nalezy sie po prostu taki wpierdol zeby wyladowal w szpitalu,albo uciety chuj.
Jak masz takie mozliwosci to naslij na niego kogos
To matce chyba nalezy sie kubel zimnej wody na glowe.
No nie zbyt fajnie…;\
Ale nie da się tak poprostu wyrzucić kogoś z serca…
Twoja mama powinna się ogarnąć i pogonić cwela .
bo milosc jest slepa…
współczuję…popros kogos,zeby przemowil Twojej mamie do rozsądku, ona powinna się kierować przede wszystkim Twoim dobrem..ehh trzymam za Ciebie kciuki, widać, że myśląca z Ciebie osoba. sama dobrze wiem, jak to jest,kiedy trzeba odpowiadać za błędy innych… ta pierdolona bezsilność…bo wiadomo – jak się samemu coś spierdoli -to sobie można pluć w brodę. ale jeżeli ktoś inny nam spierdoli,to nie tak łatwo…ale musisz być twarda.naprawdę trzymam kciuki
usuń jej tą jebaną nk, nic dobrego z tego nie będzie,same problemy tylko
Nie rozumiecie, jej do rozsądku nikt nie przemówi, nie ma takiej opcji narazie jak widac.
jak juz mowilam milsoc jest slepa, chociaz wydaje mi sie ze do czasu.
Przykro mi ale jak to mawiają miłość gorsza niż sraczka…
kup se jakiś kij i wpierdol dziadowi …
miałem podobna sytuacje w domu ale moja starsza wybroniła się z kredytu typ był zameldowany ale zrobiłem takie piekło w domu ze się wyniósł i się nie pokazuje
Powiem szczerze. Czytajac twoj wykurw zastanawialem sie co bym zrobil gdyby takie cos spotkalo mnie samego, a raczej moja matke. Tez nie mam ojca. Jakby jakis koles wypial sie na moja matke i pozniej probowal do niej podbic, widzialbym ze omotal ja to odrazu mi przyszlo na mysl zeby mu wpierdolic. Radykalne i pewnie, wnioskujac z twojego wykurwa jest ostrym chujem, wnioslby oskarzenie, ale jakos to dla mnie jedyne rozwiazanie. Oczywiscie, zeby matka troche wstrzasnelo bym powiedzial ze jesli jeszcze raz odezwie sie do niego to pobije go i bedzie mnie mialo na sumieniu. Nie pytajcie jak, dlaczego, po co… poprostu to mi wpadlo do mojego popierdolonego umyslu.
daj namiar na tego gościa to się nie będziesz już przejmować, wszystko pod klauzulą
zajeeeeebac skurwysyna
Słuchaj, Musisz sama porozmawiać z twoją matką. Nikt inny tego za Ciebie nie zrobi. Musisz jej przypomnieć to wszystko, a następnie pchnąć jej wyobraźnię w kierunku konsekwencji (wybaczcie, tutaj najwyraźniej trzeba zastosować pewien wzorzec lingwistyczny), jesteś jedyną osobą, która może realnie coś zdziałać, bo skoro straciłaś ojca, Twojej mamie została jedynie jedna osoba. Ty.
Wyobraź sobie, że jest już po wszystkim. Jesteście obie wolne, całkowicie szczęśliwe. Wiedziecie bezpieczne i spokojne życie. Z facetem czy bez. Teraz, zachowaj ten obraz, i przypominaj go za każdym razem, gdy zwątpisz. Razem przejdziecie przez to. Poprostu szczerze porozmawiajcie. Dacie razem radę.
ZAJEBAĆ CHUJA!
1.za jaja na zyrandol! Albo pogadaj zrob cos zeby zaczol sie dobierac i to nagraj na komorce albo na czyms innym… I na policje. W tedy twoja mama zobaczy ze to swinia. To jest tylko rada…