Archiwa | Internet

Wykurw noworoczny

kurwa mac

Źródło: użytkownik

Kurwa mać! To tak tytułem wstępu na dobry początek mojego noworocznego, a za razem pierwszego wykurwowego wywodu. A jako, że w ostatnim czasie irytuje mnie to wszystko co mnie z każdej strony otacza, moje wkurwienie osiągnęło zenit. Jeśli komuś nie chce czytać się więcej niż pięć linijek w stylu “kurwa mać chuj by to wszystko ja pierdolę kurwa strzelił kurwa chujów sto mać” to niech da sobie spokój, bo nie mam zamiaru pierdolić głupot bez sensu byleby zawrzeć jak najwięcej “kurw”. A tematów i problemów poruszę dziś kilka. Nie chce mi się wypisywać wszystkiego w osobnych wykurwach, więc zebrałem to wszystko do kupy. Będzie o kobietach, rodzinie, o telewizji, mediach, o pracy, szkole, internecie i zobaczymy co jeszcze mi się w trakcie na język nawinie.

No więc czas zacząć! I na pierwszy ogień pójdą ogólne problemy z kobietami. Cały czas w tym popieprzonym życiu zastanawiam się czy uda mi się znaleźć kiedykolwiek jakąś fajną dziewczynę?! W niewielu byłem związkach, a jak już w jakimś byłem to gówno to było warte, bo wszystkie dziewczyny, na które trafiałem to jakieś pojebane laski pozbawione chyba mózgu. Jeden związek można powiedzieć, że miałem co prawda całkiem udany, ale to tylko taka wakacyjna miłość. Laska spędzała w mojej miejscowości wakacje, ale była z drugiego krańca Polski. I chociaż udało nam się znaleźć wspólny język i tak dalej, chuj to wszystko strzelił, bo wakacje szybko minęły i musiała wracać. A teraz to już w ogóle siedzi za granicą, znalazła tam robotę i nie ma już zamiaru do tego beznadziejnego kraju wracać. A ja przez jebane trzy lata już jestem sam. Jeśli o mnie chodzi to tak jakoś ciulowo wyszło, że w stosunku do kobiet jestem jakiś taki nieśmiały. Ale jakby się zastanowić to wiem gdzie leży tego przyczyna – oczywiście za mało z nimi przebywam! Ale zaraz zaraz.. Kurwa. Gdzie ja mam z takimi przebywąc i gdzie ja mam takie spotkać, skoro mieszkam w gównianym zadupiu, małym 20 kurwa tysięcznym pseudo miasteczku? Co każda szkoła i klasa, w której dane mi było być to 80% chłopów. A dziewczyny to same grube pasztety, paszczury albo jakieś dziwne nie wiadomo co. W liceum to samo oczywiscie. Same paskudy w klasie a reszta to same popieprzone chłopaczki w większości z okolicznych wiosek, którzy całe dnie w szkole, przez wszystkie lekcje i wszystkie dni non stop jarali się tekstami z filmików robiących karierę na YouTube typu “Jestem Hardkorem!” Ja rozumiem, że można się z tego pośmiać, no ale kurwa bez przesady. Nie wiem czy to tak kurwa wszędzie w tym kraju czy tylko ja mieszkam w takim zapiździałym rejonie? No ale kit z tym, wrócmy do kobiet. Stanęliśmy na tym, że w szkole na zapoznanie takowej nie było szans. No to może jakaś domówka? A chuja wafla. Zazwyczaj to jest tylko jebane “gej party”, a jak już zdarzyło się, że była jakaś godna uwagi pani, to oczywiście była zajęta. Byłem któregoś dnia na takiej zjebanej prywatce i nagle “kumpel” mówi, że za niedługo poznam fajną laskę bo ma przyjść. Myślę sobie, że może w końcu uda mi się jakoś uciec od tej dupowatej samotności. Nagle ona przychodzi i co? Brzydkie to to, ubrane w jakieś stare łachy po chyba prapraprapraprababci, wyglądała dosłownie jak jakaś żulica, co przesiaduje dzień i noc pod wiejskim sklepikiem, kupując jabole na kreskę. No kurwa serio! Zobaczyłem ją i od razu myślę sobie jak najprędzej zwinąć się z tej pseudo imprezki. Szybko we łbie zaświtał mi jakiś wałek i szybko wyszedłem w pizdu. I na całe moje szczęście więcej już tego czegoś nie spotkałem. Następnego dnia idąc ulicą spotykam tego znajomego co mi ją podsuwał. I cóż mi powedział? “Dlaczego jej nie zaruchałeś, seksić się chciała i cyce jakie miała dobre! W ogóle tam teraz niektórzy myślą, że jesteś jakimś pedałem” W tym momencie myślałem, że jebnę. Kurwa mać, cycki to nie wszystko. Co z tego, że może i miała czym oddychać skoro, cała reszta do niczego, a morda niczym nie różniła się od sraki. Ja nie wyznaję tej jebanej zasady “worek na twarz i pchasz” – dla mnie jest to kurwa dziecinada! Nie myślę chujem tak jak większość facetów. Dla mnie cycki i dupa to nie wszystko i nie mam zamiaru bzykać się z byle kim byleby tylko zamoczyć. Nie ukrywam, że jestem szczery i nie jestem tak jak większość pierdolonym hipokrytą co to potrafi tylko pieprzyć głupoty, że dla niego wygląd nie ma znaczenia. Ja taki nie jestem i mówię otwarcie, że dla mnie wygląd mojej drugiej połówki jest bardzo ważny. Ktoś mi zaraz znając życie powie, że jestem pustakiem i mam nie wiadomo jak wygórowane wymagania. Musze zaskoczyć, ale nie jestem pustakiem i wbrew pozorom nie mam wcale wielkich wymagań. Ogólnie wkurwia mnie to cholernie, że jeśli np.ktoś mówi, że chce mieć w życiu ładną i fajną dziewczynę, to ta druga osoba wyobraża sobie od razu jakąś kurwa nie wiadomo jaką modelkę czy przereklamowaną gwiazdę porno. A tak na prawdę nie chodzi tutaj o to, tylko o normalną ładną dziewczynę jakich w Polsce wiele. W dużych miastach takie można spotkać wszędzie. W autobusie, w tramwaju, w galerii sklepie czy kij wie gdzie jeszcze. Ale jesli chodzi o mnie, to tu gdzie mieszkam nie ma takich, nie ma odpowiednich dla mnie. Pierdolna wieś i tyle. Ja sam nie uważam siebie za brzydką osobę, ale nie jestm też przystojny jak jakiś pierdolony model z reklamy. Po prostu jestem ot taki zwyczajny osobnik niczym nie wyróżniający się z tłumu. Ale co do wyglądu zewnętrznego kobiet, mężczyźni mają jednak prawo nieco więcej wymagać. W końcu to kobiety są płcią piękną! Pewnie zaraz za to polecą bluzgi w moją stronę, ale jebie mnie to. Teraz jestem też święcie pewny, że ktoś mi zaraz zarzuci, że co z tego, ze taka czy taka ładna skoro jest kurewką, jest głupia i w ogóle ma pustke we łbie. Kto w ogóle kurwa kiedyś powiedział, że uroda nie idzie razem w parze z innymi pozytywnymi cechami, chociażby charakterem? Logiczne, że jakaś pierdolona brzydula po to żeby się dowartościować. A inne pasztety po takiej małpują. Owszem większość tych dzisiejszych ładnych (i nie tylko) dziewczyn jest pierdolnięta, same nie wiedzą czego chcą i w ogóle zadufane w sobie ksieżniczki, nie da się tego ukryć, ale nie wiem po co pierdolić, że skoro dziewczyna ładna to od razu jakaś jebana dziwka? Jak mnie takie generalizowanie wkurwia! Albo teksty typu “zobacz ta jaką se miniówę założyła, jak szmata jakaś”. To mnie równie wkurwia. Dlaczego krótka spódniczka jest w tym pierdolonym społeczeństwie traktowana jako atrybut dziwki czy innej puszczalskiej kurwy? Jest lato, ciepło, a dzieczyny mają zakładać suknie jak zakonnice? No bez jaj! Wiadomo, że takie teksty wali jakiś gruby paszczur co zazdrości tym szczuplejszym urody, tego że mają ładne zgrabne nogi, że mogą się w takim ubiorze pokazać. A sama taka grubaska czuje się dowartościowana, że powyklina inne od dziwek tylko dlatego, że są atrackcyjniejsze od niej. Kończąc to moje pierdolenie o kobitach muszę jeszcze trochę na nie pobluzgać. Z góry od razu mówię, że nie kieruję tych słów do wszystkich pań, ale jednak do dużej większośći. Raczej będzie to przede wszystkim dla roczników od 1990 roku, bo nie wiem czy tylko ja zauważyłem, ale te starsze roczniki z komuny, chociażby 87,88,89 są jakoś tak bardziej poukładane. Dziewczyny ogarnijcie się kurwa, bo same nie wiecie czego chcecie! Nie bądźcie pierdolonymi materialistkami i nie lećcie tylko na kasę i samochody. Czy Wy na prawdę musicie robić problemy z byle gówna, mieć te swoje dziwne humorki i obrażać się nagle nie wiadomo o co?! Dlaczego kurwa większość z Was zapatrzona jest w jebanych dresów czy cwaniaków, którzy tak na prawdę mają Was tylko do ruchania? Dlaczego często rozum do głowy przychodzi Wam tak późno? Zamiast docenić starania normalncyh facetów, wolicie kurwa puścić się z jakimś pierdolonym fagasem. Taki Was tylko szmaci, obraża i rucha. Potem zrobi taki dzieciaka i zostawia Was same. A do kogoś, komu na Was zależało przychodzicie potem tylko z płaczem i żeby pocieszył. Dlatego taki mały apel, ogarnijcie się i idźcie po rozum do głowy! Wkurwiające jest to, że ktoś kto jest może trochę nieśmiały, spokojny, wartościowy i myśli poważnie o życiu jest odpychany i uważany za jakąś ciotę, co to do niczego się w życiu nie nadaje i każda myśli że to jakiś jebany nudziarz. A na buraków co nie mają za grosz skromności i kozaczą jacy to oni nie są zajebiści i co to nie oni, lecicie jak mucha do gówna. Przykre.

To tyle by było jeśli chodzi o płeć piękną. Chociaż nie wykluczone, że jescze może się później coś na ten temat przewinie. Ale teraz coś o rodzinie, szkole i pracy. Może jeszcze coś się wplącze, zobaczymy. Więc za kilka dni stukną mi już w kalendarzu pierdolone 23 lata. Mam te 23 lata i co dalej? Mam pierdolone średnie wykształcenie i co mam teraz z tym zrobić? Gówno mogę. Studiować nie mogę bo się nie załapałem, za słabe wyniki. Tak to jest jak się ocenia ludzi po liczbach. Zabraknie Ci kilku punktów i chuj, jesteś nikim. Ale tak prawdę mówiąc, nie wiem na co mi te studia? Czy to wykształcenie wyższe, czy to średnie, w naszym pięknym kraju to jeden chuj. Jeżeli nie ma się tatusia czy też kogoś z bliskiej rodziny usytuowanego w dobrej firmie na wysokim stanowisku to można jednynie z ulotkami zapierdalać, albo iść do McDonald’a. Zaraz zaraz.. W moim zadupiu nie ma McDonalda. Mhm, czyli pozostaje mi sie siedzieć na garnuszku u mamusi i słuchać dzień w dzień jej pierdolenia, które doprowadza mnie do szału. W gimnzajum zrobiłem jeden zajbisty błąd, którego cholernie żałuję. Jak wiadomo w tych pieprzonych gimnazjach, które swoją drogą są w dzisiejszych czasach największą wylęgarnią patologii, wybiera się swoją szkołą średnią. A ja kurwa byłem młody i głupi i dałem się zmanipulować pewnej nauczycielce, która to twardo stała przy swoim i bardzo często powtarzała “Dzieci kochane, tylko ja Wam dobrze radzę, idźcie do liceum, starajcie się unikać zawodówki, na prawdę postarajcie się na teście gimnazjalnym, żeby dostać się do LO, w zawodówce to tylko sama patalogia”. I przez takie durne gadki został mi sprany mózg i oczywiście poszedłem do pierdolonego liceum. Efekt mamy taki, że osoby, które znam i poszły do LO nie mają roboty, a osoby, które poopierdalały się dwa lata w zawodówce mają robotę. Gdybym mógł cofnąć czas..
Tak więc jeśli ktoś mnie uważnie czyta wie już, że mieszkam w wypizdowiu bez perspektyw i nie mam roboty. Nie ukrywam, że mi samemu status osoby bezrbotnej bardzo wkurwia życie, ale jeszcze bardziej życie uprzykrza mi moja matka. Od małego mieszkam tylko sam z matką. A ona mi tylko pierdoli ciągle, że mnie kocha, że chce dla mnie jak najlepiej, ale traktuje mnie jak ostatnie gówno. Tłumaczę jej w cywilizowany sposób, że za chuja nie ma tutaj roboty i trzeba mieć znajomości, ale ona kurwa wie oczywiście wszystko najlepiej. I te jej teksty “Jak ja byłam w Twoim to już dawno pracowałam”. Ja pierdolę, co ona porównuje to co było 30 lat temu do tego co jest teraz. W jakim ona świecie żyje. Wiem, że nie wypada tak mówić o rodzinie, ale dla mnie jest to na prawdę tępa baba, no sorry. Tylko to potrafi pierdolić jaki to ja jestem beznadziejny, że to się do niczego nie nadaję, a ona jaka to w moim wieku była zajebista i w ogóle. Widać jaka była zajebista. Że w chuj już lat zapierdala po 12 godzin dziennie za kurwa pierdolone 1500 zł miesięcznie. I dorabia sobie jako jakaś śmieszna konsultantka od komsmetyków. Najśmieszniejsze w tym wszystkim jest to, że wkręciła ją w to jej koleżanka. A moja matka poza tym, że przyjmuje telefoniczne zamówienia od klientów i im to tylko dostarcza to nic więcej nie robi! Cała reszta, jak chociażby zamawianie towaru przez internet spoczywa na mnie! Ona by w życiu tego nie ogarnęła, boi się komputera jak diabeł święconej wody. A żeby tego było mało to bywa czasem, że ona jest w pracy a ja muszę łaskawie siedzieć w domu i czekać na kuriera! I co ja mam z tego? Gówno. Jak dostanę od matki 50 zł bez okazji to jest jakieś kurwa święto. I tylko tłumaczy, że pieniędzy mamy mało, że wydatków tyle, że trzeba oszczędzać.. Gdy robię coś i mi nie wyjdzie, to nawet nie mogę się w tym domu wkurwić. Ale jak matce pójdzie coś nie po jej myśli, to oczywiście ma prawo się wkurwić i wyklinać wszystko wokół. A ja mam mieć tylko ciągle zajebisty humorek, bo przecież jestem leń, nierób, siedzę cały dzień w domu, gówno robię, a ona ma stresującą pracę. I wszystko jej tylko przeszkadza, że za głośno drzwi zamykam, że za głośno sram, szczam, oddycham, za długo się kąpię czy kij wie co jeszcze… Ona jest w robocie, a ja często nic nie mogę sobie zaplanować tylko siedzieć w domu, bo albo to ma przyjść ktoś z administracji, to kurier, to listonosz, to jeszcze ktoś tam inny. Zero życia w tym domu! Nie mogę spokojnie przez telefon porozmawiać czy kogoś do siebie zaprosić, bo matka zaraz zna całą treść rozmowy. Bo oczywiście “przypadkiem przechodziła i usłyszała”. Mało tego! Nie mam u siebie w pokoju nawet drzwi, bo twierdzi, że nie są mi one do niczego potrzebne! Zero prywatności. No kurwa cyrk! Podobno jest to całkiem “normalne i naturalne” u samotnie wychowujących matek, ale mnie to wkurwia jak chuj!

Będąc jeszcze przy moim nieszczęsnym bezrobociu opowiem krótką historię o moim krótkim zatrudnieniu. Było sobie jakieś piękne popołudnie, gdy przeglądałe sobie gdzieś w internecie oferty pracy. Oczywiście był chuj wielki, jakieś pierdolone chuja warte zarabianie w internecie dla naiwnych dzieci neo oraz oferty z wymaganiami “zatrudnimy młodą osobę, wymagamy przynajmniej rocznego doświadczenia na podobnhym stanowisku”. Człowiek coś takiego czyta i dosłownie chuj mnie wtedy strzela. Odpowiedzcie mi kurwa na pytanie, gdzie młoda osoba ma zdobyć to jebane doświadczenie, skoro wszędzie go kurwa wymagają?! Czy oni z ludzi idiotów robią? Popierdolony jest cały ten kraj i ten rynek pracy. No ale dobra. Przeglądam dalej oferty i widzę: “Zatrudnię spszedawcę w małym sklepiku osiedlowym”. Nie, nie, nie. Ja tutaj błędu żadnego nie zrobiłem. Dokładnie tak było napisane w ogłoszeniu, analfabetyzm widać się szerzy. Ale chuj, wymagania spełniałem, bo potrzebowali zwyczajnej osoby, nawet kurwa żula by chyba wzięli. Zadzwoniłem umówiłem się, facet kazał mi przyjść nastepnego dnia rano. Przychodzę, żadnej rozmowy, żadnej umowy, nic, po prostu bez zbędnego pierdolnia od razu mnie przyjął. Powiedział co i jak, ja to wszystko ogarnąłem, zostawił mnie samego w tej budzie i pojechał gdzieś w pizdu na cały dzień. Przez kolejne dni tak samo gdzieś wyjeżdżał, cały dzień byłem w sklepiku sam. Pierwszy dzień był przyznam dla mnie stresujący, ale drugi, trzeci już się zacząłem przyzwyczajać. Po tygodniu już się dobrze zaklimatyzowałem w roli sprzedawcy. Kończy się już drugi tydzień, dobrze mi idzie, byłem z siebie zadowolony. Aż tu mój szanowny pracodawca mówi mi któregoś dnia, że dziś zostaje ze mną i zobaczy jak mi idzie. I nagle to wszystko poszło się jebać! Wszystko byłoby ok gdyby on po prostu był w tej budzie i od czasu do czasu na mnie zerkał. Ale nie! Stał i przez cały dzień bezczelnie gapił się na mnie, przez te kurwa kilka godzin non stop gapił mi się na ręcę i zjadał mnie wzrokiem. A mi tylko ręcę zaczynały drżeć co raz bardziej i bardziej, a gdy zaczynałem coś mówić, to słowa zaczęły mi się same plątać. Tym oto sposobem pożegnałem się z tą robotą. Ale dobre chociaż tyle, że zapłacił mi całość za wszystko. Od tej pory roboty ni chuja żadnej nie mogę znaleźć. Nie ma, po prostu nie ma.

Przejdźmy teraz do innych wkurwiających mnie rzeczy. Więc niech teraz będzie o radiu, telewizji i całym tym medialnym syfie razem wziętym. Włączam TV dowolny program i oczywiście lecą “ukochane” reklamy. Nie wiem w ogóle co za ciule puszczają to w telewizji, przecież poziom większości z nich jest delikatnie mówiąc żenujący. Ja pierdolę “mój piesek jest szczęśliwy bo robi zdrową kupkę”. Kurwa mać, no żenua. Przy reklamach będąc zastanawiam się jeszcze czy większość z nich ma jakieś podteksty seksualne, czy to tylko mi się już wszystko z sexem kojarzy? Chuj wie. Tyle o reklamach. Druga sprawa – seriale. Ja pierdolę co za gówno. TVN to wszystko podróba zagranicznych telenoweli (kijowych z resztą), a TVP1 i TVP2 to już w ogóle tragedia. Moda na sukces sezon pierwszy odcinek 567859… Zastanawiam się czy ktoś to kurwa w ogóle ogląda? Ja pamiętam jak to leciało jak jeszcze leżałem w wózku i srałem w pieluchy. M jak miłość. Dziwię się, że o tak wczesnej porze to coś puszczją, wszak przy tym serialu powinien być znaczek +18. Jakie tam się brutalne sceny rozgrywają, żeby takie drastyczne wypadki samochodowe pokazywac?! Przecież to oglądają małe dzieci! I to robi telewizja publiczna? Klan to już w ogóle przegięcie. Gangsterzy, bieganie z siekierą, grube imprezy i ucieczki z burdelów. Tak kurwa, to wszystko o serialach napisałem z ironią. Ale teraz taki Klan sobie ładnie nabije oglądalność, wkrótce mają Ryśka uśmiercić, ciekawe co mu się kurwa stanie. Aż sobie włącze ten jebany telewizor i sobie to obejrzę, bo myślę, że będzie to takie żenujace, że aż śmieszne. Przejdźmy teraz do serwisów informacyjnych, nie koniecznie tylko telewizyjnych. Tyczy to się również internetu: wp, onety, srety itp. Więc cóż mamy za wiadomości? Oczywiscie – Smoleńsk. Nieprzerwanie kurwa od prawie dwóch lat, na okrągło pierdolenie o jednym i tym samym. Dzień bez Smoleńska dniem straconym. No ileż kurwa można? Nic więcej się w tym popierdolonym kraju nie dzieje? Najbardziej to mnie kurwa śmieszą te wszystkie teorię spiskowe wokół katstrofy. Bomby próżniowe, strzelające do Tupoleva ruskie myśliwce, czy jakieś kurwa inne niewidzialne druty telegraficzne. Zamach kurwa od siedmiu boleści. Może kurwa Kapitan Bomba przyleciał i zestrzelił Tu154? I każdy jeden spec od pierdolonego lotnictwa, bo to niemożliwe, że samolot rozpizgał się na tyle części. A no i oczywiście strzały słychac na chujowej jakości filmikach w YT. Katastrofa lotnicza jak kurwa wiele innych, a oni wszyscy nie byli nikim wyjątkowym, że ich to nie mogło spotkać. Padło na nich, tyle. I nie mogę słuchać tych wszystkich popierdoleńców od teorii spiskowych. Już bym kurwa o tym dzisiaj nie pisał, ale na okrągło o tym słyszę i mnie to po prostu najzwyczajniej w świecie wkurwia! Inny wałkowany ciągle temat? Trzęsienie ziemi w Japonii. Co kurwa wejdę na ten jebany onet czy wp musi być tradycyjnie już jakiś art o tym. Kurwa te pismaki są jakieś niedorozwoje czy jaki chuj? Chyba się geografii nie uczyli. Japonia leży w najbardziej aktywnym sejsmicznie obszarze na Ziemii i trzęsienia są tam kurwa codziennie. Dla nich to chleb powszedni, tylko w Polsce muszą oczywiście robić z tego sensację. Dla mnie to dokłądnie tak samo jakby co dzień pisali, że w arktycznych rejonach pada śnieg.

Kolejny drażniący mnie temat tego życia to muzyka. Przede wszystkim wkurwia mnie gdy tępe polaczki pierdolą na forach, demotach ale i w relanym życiu jak to ich wkurwiają gówniarze puszający na głos z telefonów “techno”. Mnie też wkurwiają takie niedojebane dzieci, ale ja Was kurwa wszystkich proszę, nie mówcie, że puszczaja “techno”. Osoby słuchające techno cechują się raczej wyższym poziomem inteligencji i nie włączają z telefonów w miejscach publicznych muzyki. Jeśli ktoś nie wie co to jest na prawdę techno niech sobie wejdzie chociażby na YT i wpisze sobie np. David Moleon, Marco Bailey, Len Faki, Axel Karakasis, Eric Sneo, The Advent & Industrialyzer i posłucha sobie jak brzmi ta muzyka. Nie musi się do tego przekonywać, nie musi jej się to podobać, ale niech to kurwa posłucha i nie nazywa więcej mianem techno tego ścierwa co puszcza dzieciarnia z komórek! Jestem na to uczulony w chuj! Czy tylko w tym pierdolonym kraju ludzie są tacy tepi i nie odróżniają gatunków? Kurwa nikogo nie zmuszam do zagłebiania się w różne podgatunki, ale te podstawowe chociaż nauczice się odróżniać. Jeszcze raz powtarzam, żeby to niekórym kurwa uświadomić, to co dzieciaki puszczają z komórek to nie jest kurwa techno! Energy 2000, Lady Gagi, Guetty, Pit Bulle, Hazele i inne pierdolone One Night In Ibiza to nie jest kurwa techno! Zwykłe pierdolone gówno, walące na kilometr jebana komerchą! Idealne coś na wiejskie remizy i dla wieśniaków w tanim BMW sprodwadzonym z zachodu, dla tępej szarej masy, która nie raczy się zagłębić w jakąś ciekawą muzykę tylko żre to gówno co im podsuwają pierdolone media. Gówno warte komercyjne chuju muju!

Chyba mi się już kurwa tematy skończyły, to na sam koniec pobluzgam trochę na plagę internetu czyli – Facebook. Kurwa mać, jest to jedna z tych rzeczy, która poza jebanym analfabetyzmem i reklamami najbardziej wkurwia mnie w sieci i w tym zjebanym kurwa życiu. Dosłownie kurwa nie długo nie będę chyba mógł iść spokojnie do kibla się wysrać jak nie kliknę “lubie to”. A ludzie widzę są ostro pierdolnięci i nakurwiają w ten jebany znaczek. Człowiek chcę wziąć udział w jakimś np. jebanym internetowym konkursie a tam kurwa jaki regulamin? Dołącz do nas na Facebook’u, podziel się ze znajomymi, wygyrywa osobą, której komentarz polubi najwięcej osóba blablablabla.. Pierdolę to. W dupach się już kurwa poprzewracało. Mam nadzieję, że ten jebany serwis padnie w tym roku i że to będzie tym wielce przepowiadanym końcem świata. Oj tak, jakby tak facebook padł w tym roku, to na prawdę dla milionów ludzi byłby to koniec świata, bo nic poza tym gównem nie widzą. A plastikowe dziewczynki popełniłyby chyba zbiorowe samobójstwo tnąc się żyletkami. Siedzę sobie teraz w sylwestra na gg i nagle dostaję od znajomego wiadomość. Życzenia noworoczne i takie tam pierdolenie o szopenie. I nagle zapytanie do mnie czy mam fejsgówno. Odpowiadam, że nie, po czym po chwili dostałem odpowiedź żebym sobie konto szybko zrobił. I tak pierdolił przez dobre trzy minuty żebym się tam kurwa zarejestrował. Nie chcę tam konta, po chuj mi to? Więc mi kilka minut później osoba ta wyjaśniła po co mam tam robić sobie konto. Otóż po to, aby mógł mnie dodać do znajomych, żebym był kurwa jego 1000 znajomą osobą. Bo miał kurwa 999 znajomych i chciał mieć ich do końca roku 1000. No czy to jest kurwa normalne? Nie wiem czy to wszyscy są tacy pierdolnięci czy to ja jestem jakiś kurwa z innej planety i nie pasuję do tej rzeczywistości? Chuj wie, sram na to. Idę jeść. Do następnego wykurwa. Cześć.

Kategorie: Internet, Kumulacja, Ludzie, System7 Komentarzy

Związek na odległość i niezależny facet..

Źródło: użytkownik

No wiec sama nie daje już sobie z tym rady więc pomyślałam że zwierze się wam i że może mi pomożecie.

Wiec wszystko zaczęło się jakieś 2 miesiące temu na jednej z domówek mojej koleżanki Anki, był tam też on – Konrad. No wiec będąc na imprezie byłam jeszcze ze swoim poprzednim chłopakiem, no ale odrazu zaczęło coś miedzy nami iskrzyć i to dość ostro, początek naszego związku nie był typowym początkiem ponieważ sama musiałam się otrząsnąć po rozstaniu z chłopakiem z którym byłam prawie rok, na dodatek wiedziałam że od tego roku zaczyna studia w innym mieście, no ale cóż raz się żyje. No ale później zaczęło się układać wszystko pięknie ładnie, spotkania, kolejne randki i tak zostaliśmy parą. Wszystko było ok, wspólne wypady wieczorami dnie spędzane razem, imprezy ze znajomymi, czułe słówka później przyszedł wrzesień no i wypadało iść do szkoły no ale to nie przeszkadzało naszym spotkaniom nadal widywaliśmy się co drugi dzień i wszystko byłoby ok gdyby nie to że zaczął się problem z jego studiami do ostatniej chwili właściwie czekał gdzie dostanie się na studia, no i zaczął się stresować, nie wiem mam wrażenie że zaczęliśmy się oddalać od siebie. Wiem że jest niezależny, lubi pobyć sam, jednak ostatnio prawie nie znajduje czasu nie mówiąc już o spotkaniu nie ma nawet czasu żeby napisać smsa, a kiedy już wieczorem jakoś go dorwę to albo nie gadamy dłużej niż pół godziny, albo jest zmęczony i chce sobie obejrzeć jakiś film lub posłuchać muzki.

Rozumiem ze stres, ze się martwi ale przez to ja czuje się coraz bardziej samotna (na dodatek z kumplami też nie układa się za dobrze, problemy rodzinne), z jednej strony zapewnia mnie ze mnie kocha a z drugiej strony będąc tutaj już nie ma dla mnie czasu, dlatego coraz bardziej boje sie kiedy wyjedzie do innego miasta, wejdzie w wir studiów, znajomych wtedy juz nie bedzie miał dla mnie ani chwili czasu.

Na dodatek miasto do którego wyjeżdża jest prawie na drugim końcu Polski wiec przy jego studiach raczej nie będziemy mieli okazji widywać się często. Sama nie wiem co mam już o tym myśleć po wcześniejszych życiowych doświadczeniach z facetami cały czas boje się że mnie skrzywdzi, że znowu zostanę z tym wszystkim sama. Z jednej strony znam wiele par które żyją na odległość i jakoś i to wychodzi ale z drugiej strony boje się tego że już w ogóle stracimy ze sobą kontakt. Rozmawiałam z nim mniej więcej o tym co czuje i zapewnia mnie że mnie kocha jednak nie moze mi obiecać że będzie miał dla mnei zawsze czas jednak sie postara. Jednak dzisiaj wieczorem kiedy chciałam z nim porozmawiać to znowu stwierdził że NIE MOŻE rozmawiać bo jest zmeczony i chce obejrzeć film, powiedziałam że no dobrze a ten podziękował mi za zrozumienie, jednak teraz czuje sie cholernie wkurwiona już nie daje sobie z tym rady, czy sądzicie że taki związek ma w ogóle sens?

Kategorie: Internet, Ludzie, Związki16 Komentarzy

Net = niet

Źródło:http://www.sztab.com

Nie wiem jak to jest z tym procesem mądrzenia, ze niby na starość powinny być widoczne pierwsze objawy tego niesamowitego zjawiska. Dupa tam. Na mojej wiotczejąc od głupoty skórze się to nie sprawdza, chyba ze należy wstrzymać się do osiągnięcia wieku emerytalnego aby moc wyciągać takie wnioski. Sama nie wiem, przejdę może do meritum czyli do DNA sprawy.

Wyjątkowo za dużo błędów zostało wprowadzonych do tego kodu, kodu pewnej znajomości. Internet I jego ziomale. Mianowicie, chodzi o standardowe przypadki netowo-czatowych relacji. Jak to w życiu, w zależności od skali zaangażowania oraz zainteresowania , obcy z biegiem czasu zaczynają stawać się sobie bardziej znajomi, oczywiście towarzysza temu rożne etapy, od fascynacji aż do ciemnej dupy w której słychać tylko cisze. I to dziwne niezrozumienie.

Ale o co chodzi? Zostawiasz mnie tu sama z wyidealizowanym pod każdym względem swoim obliczem? Deklarujesz sympatie, zaręczasz o swojej asertywności , angażujesz mnie we wszystkie swoje dzienne sprawy pisząc o nich tuz po ich realizacji I tak przez kilka ładnych miechów najzwyczajniej nie dajesz o sobie zapomnieć a co gorsza przywiązujesz mnie mentalnie do swojej osoby niczym Burka z podwórka do starej budy I nagle zupa stygnie. I co ja mam se zaśpiewać “Trzeba wiedzieć kiedy ze sceny zejść”? Szczęście , ze nie należę do tych popapranych upierdliwych I mających problem ze zrozumieniem, ze na sile to my tutaj niczego nie zbudujemy. To nie tak, ze obiecał mi góry I lasy, nic z tych rzeczy.

Milo spędzaliśmy czas, z duza doza humoru bez żadnych planów na cokolwiek. Nawet w tym wirtualnym świecie no-lifow, w którym znaleźliśmy się przez tryb życia jaki przyszło nam prowadzić są jakieś kurde normalne metody na spławianie. To jest właśnie problem, fak, jak zaczynasz więcej czuć niż myśleć to spieprzaj w podskokach I to najlepiej szpagatami. Po prawie x miechach zerwał kontakt niczym profesjonalny elektryk, a niech Cie kopnie…żartuje.

Nawet już nie próbowałam dopytywać, zagajać czy coś się dzieje, bo jego lapidarne odpowiedzi nie wskazywały na chęć do podejmowania dyskusji na jakikolwiek temat. Ja pier….no znalazł sobie laske, zajebiście, jeszcze bym mu pogratulowała, przecież ja wszystko jestem w stanie zrozumieć zwłaszcza , ze byłam tylko odbiciem jego wyobraźni, nienamacalnym, być może nawet nie postrzegalnym przez pryzmat człowieka. Ok, ale w takim razie po kiego muchomora dedykował mi tyle czasu?

Sam, bez mojej inicjatywy, ale w asyście ogromnego zainteresowania jego osoba, które starałam się okazywać zawsze. I mam z tego figę z dupy. Naprawdę, nie zdawałam sobie sprawy jak łatwo można dać sobą manipulować jeśli pozwoli się wyobraźni górować nad rozumem, albo raczej jego kurwasz resztkami. Z drugiej strony, znajomość z neta niezweryfikowana w odpowiednim momencie najzwyczajniej może przepaść gdzieś w eterze, czasem szkoda, a czasami szkoda mogłaby zostać wyrządzona na miejscu spotkania.

Nie wiem gdzie w przypadku takich znajomości pech jest większy, gdy pozna się schizofrenicznego froda zza Siedmiogrodu który chce nas poćwiartować już po pierwszym spotkaniu pozostawiając traumę z dożywotnia awersja, czy tez gdy uda się poznać wartościową osobę która znika nagle,w sposób wymowny, dając nam do zrozumienia ze niektórych rzeczy powinniśmy się domyślić bez żadnych wyjaśnień I w przeciwieństwie do wyżej wspomnianego przykładu amanta pozostawia po sobie już tylko traumę.

A może to ja jestem za mało asertywna, mówiąc w skrócie pizda nie baba, ze nie walczę o swoje niezrozumienie sytuacji? Ale jest sens? Czuje się głupio przed sama sobą, ze dałam się tak omotać tym iluzorycznym złudzeniem intrygującej relacji. Nawet nie wiem czy ten tekst ma mieć pretensjonalny ton czy tez jest zwyczajnie bezpłciowy, może moje odczucia są w ogóle bezpodstawne albo już ma frustracja została podniesiona do potęgi. Dajcie mi młotek, może być pneumatyczny I niech mi ktoś wybije wszystkie durne pomysły poprzyklejane do mózgoczaszki.

W moim przypadku standardowa wersja przyjaźni damsko męskiej nie ma racji bytu. Nawet nie wiem jak trafiłam na ta stronę, ale zdaje się, ze wszystkie wkurwienia prowadza właśnie do tego miejsca. Se popisałam, se ulżyłam i w ogóle powinnam zacząć stwarzać sobie chyba poważniejsze problemy w życiu :D .
Pozdrawiam

Kategorie: Internet, Związki4 Komentarzy

Na skraju strasznych nerwow

Źródło: użytkownik

Zacznę może od sprawy następującej …Wkurwia mnie pewna sprawa łapek na portalu ”YouTube” debile jebani wymyślają jakieś pierdolone ”łapki” .a w komentarzach pod teledyskiem np. ”założyłem się z kolega ze do jutra otrzymam 100 łapek” no co za debil jebany pisze tylko po to aby wywyższyli go na podium , lub kolejny kretyn  ”ludzie nie dawajcie tych łapek bo to śmieszne się zaczyna robić ” a sam chce jebany zapracować na multum tych kończyn, albo wchodzi i wrzuca na wykonawce nie zna go ale przykładowo jebany pisze ze ”a, pierdolony nie dorównuje temu i tamtemu ”chuj ci w plecy jebany karle” nie podoba się nie wchodź nie komentuj wyjdź, a nie wchodzi taki gówniarz (nie uważam się za starszego jakoś specjalnie bo mam 16 lat) i zaczyna pierdolić rozumiem ze na mój wiek tez nie przyzwoicie używać takich slow ale pożal się boże za przeproszeniem niech takich slow nie używa dziecko które ma 8 lat i nie wie co oznacza to słowo …Kolejna sprawa są superowe, moje ulubione, reklamy na portalach mój komputer nie jest zły ale jak mam włączony komunikator oraz ”youtub-a” to wchodząc w np. ”o2” wyskakuje jebana reklama pod tytułem ”nowa ochrona Nivea Silver protect ”po chuj te reklamy wiedza ze każdego ogromnie wkurwiają i niektórym komputery zawieruszają ale nie trzeba je wgrywać do najlepszych portali w internecie bo by umarli jakby ich nie wstawili chuj ze maja od tego 2000 kanałów w telewizji niech tam wrzucają a nie internet śmiecą…co za świat dzięki za uwagę..

Kategorie: Internet8 Komentarzy

Linki na facebooku

Źródło: facebook

Cześć, to mój pierwszy wykruw. Powiem szybko co mnie wkurwia i po sprawie.

Zastanawiam się, na chuj ludzie wrzucają na Facebook’a piosenki stare, które kurwa każdy zna. Po to kurwa żeby dostać tą pierdoloną łapkę do góry ? Myślałem, że w tej opcji dzielenia się linkami chodzi o to, aby pokazać ludziom nowe rzeczy, które niedawno się ukazały i nikt ich jeszcze nie zna, albo pokazać coś starego co jest praktycznie nie znane. Ale chuj jasny mnie strzela jak wchodzę sobie na FB i kurwa widzę, coś w takim stylu :
Jan Cipek
I na dole okienko z filmikiem, np. PAKTOFONIKA – JESTEM BOGIEM. Co jak co, kawałek zajebisty, ale KURWA NA JAKI CHUJ GO WRZUCAĆ ? KTOŚ GO NIE ZNA ? Wkurwiające jest to, że jak wrzucisz taki kawałek, to masz pewność 100% (no może 99%), że ktoś to polubi (oł je, ktoś dał “lubie to” mogę spokojnie iść spać), ale gdy wstawiasz coś nowego, jakiś kawałek nie znany, jakiegoś no “name’a” ale też zajebisty, to nikt kurwa nawet na to nie pierdnie. Ludzie otwórzcie się na nowe rzeczy, bo świat idzie do przodu..

Kategorie: Internet, Ludzie13 Komentarzy

Google, Youtube, Facebook – czy im się już w dupach poprzewracało ?

Źródło: użytkownik

Na dzień dobry chcę nadmienić iż odkąd korzystam z internetu, zawsze byłem przeciwny wykorzystywaniu go do rozładowywania wszelkich wkurwień na stronach, forach, w komentarzach – zarówno puszczanych w eter jak i w kierunku innych użyszkodników… No ale w końcu nadszedł ten dzień (niefortunnym zbiegiem okoliczności był to 8 marca)  i coś mnie rozkurwiło od środka – “coś” czyli tytułowa trójca najpopularniejszych serwisów, które internet dosłownie “wyrzyguje” mi przez ekran mojego monitora…

Teraz konkrety:

1. Youtube

Pomijam już wszelkie pierdolenie o szopenie zaczynające się od słów: “Ten film został usunięty z powodu…” bo do tego przywykliśmy a i nawet znalazło się zdeka trochę alternatywnych miejsc do wrzucania filmów bez obawy że zniknie bo TVN czy inne szmatławce mają jakieś kurwa “ale”.

Jótub doprowadził mnie do furii bojowej swoim(moim na ich serwisie) kontem. Po prostu. Nigdy nie wrzucałem żadnych filmów, nie smarowałem komentów, nie miałem swojego kanału(?) – potrzebowałem konta by móc oglądać filmy, że jak to oni ujęli: “Zawierające treści dla osób powyżej 18 lat” (mimo iż żadnego pornola na youtube nie znajdziemy a co ciekawe np. taki redtube już jakoś nie wymaga założenia konta by sobie u nich pocieracze obejrzeć…)

Teraz nadchodzi 8 marca(ahh), zachciewa mi się obejrzeć jakiś tam filmik na youtube, dostaje info że cza się zalogować żeby go oblukać – no to się loguje, po to konto zakładałem lata temu – i kurwa niespodzianka:

“Zaktualizuj swoje konto YouTube poprzez powiązanie go z kontem Google”

No dobra, widziałem ten napis już w chuj czasu temu i zawsze to olewałem ale teraz już się nie da… A czemu? A kurwa temu:

“Bez konta Google nie będziesz mieć już możliwości logowania się w YouTube.

Jeśli nie chcesz tworzyć powiązania dla tego konta YouTube, tutaj możesz się wylogować.

Czyli innymi słowy – Nie masz gmaila to kurwa nie wejdziesz. A jak nie chcesz powiązać kont to tu masz link by stąd wypierdalać.

Urocze, nieprawdaż ?

Ponieważ nie posiadam konta google więc po ochłonięciu postanowiłem to dziadostwo założyć…

2. Google

Google chce rządzić światem, niech sobie rządzi. Jebie mnie to. Teraz potrzebuje Ich maila by sobie obejrzeć ten pierdolony filmik na Ich youtubie, no więc zacieram kiece i lece.

  • Wpisywanie jakiś bzdet w pierdolonym formularzu -5 minut (btw. czy wszystkie serwisy mailowe i tym podobne już do reszty ocipiały myśląc że podam im moje nazwisko i adres ?)
  • 3-krotne wybałuszanie gałek ocznych celem rozszyfrowania(co ja kurwa kryptolog?) kodu z obrazka – 5 minut
  • wymyślanie najprostszego do zapamiętania hasła ale takiego by temu pierdolonemu guglowi się spodobało(chyba z 8 haseł mi odrzucił) – kolejne 5 minut

15 minut i finisz. Czyli niezła lipa jak by to nasze Panie powiedziały.

No z tym pojęciem finiszu to trochę kurza stopa przesadziłem… Bo na finiszu “rejestracji” otrzymujemy takie kurwa coś:

Wszystko jest już prawie gotowe. Musimy jedynie zweryfikować Twoje konto, zanim będziemy mogli je utworzyć.”

I w tym właśnie momencie wpadłem w furię bojową numer 2…

Jak zweryfikować ? Ano kurwa mam im podać mój numer telefonu ! A na chuj Wam mój numer? Pierdole Wasze “względy bezpieczeństwa”, konto zakładam by sobie te durne filmiki na waszym, ostatnimi czasy lekko zjebanym, serwisie obejrzeć. Niech Was nie interesuje mój telefon.  A co jak nie mam telefonu? To mi te pizdy piszą bym sobie do znajomego polazł ! Co to kurwa za podejście jest ? A co jak nie mam żadnych znajomych, jestem pierdolonym odludkiem i nienawidzę ludzi ? No to chuj – takim ludziom nie dajemy skrzynek pocztowych. No zajebiście…

Tak, ja wiem że można za grosze kupić starter jakiejś sieci, podać numer, aktywować gmail i wyjebać sim do kosza… Ale pytam się po chuj ja mam tyle zapierdalać ? Bo mojego numeru na pewno nie dostaną, w każdym bądź razie nie ode mnie…

3. Facebook

Inna bajka ale też wkurwiająca… Nie wiem jak Wy ale ja mam już dość wyrzygiwania się Gęboksiążki na każdej stronie www jaką człowiek odwiedza…

  • “Podziel się ze znajomymi na fejsbuku”
  • “Dołącz do społeczności fejskuka”
  • I to Ich najbardziej wkurwiające: “Lubię to!”

Facebook tu, Facebook tam, Facebook w twojej szalecie. Na Facebooku są Twoi znajomi – dołącz do nich! Nie kurwa, moi znajomi są w świecie realnym, tam za oknem gdzie toczy się gra 3D na poziomie trudności extreme hard lub brutal i gdzie nie ma save’ów. Tam kurwa są ludzie, z którymi człowiek ma ludzki “kontakt” a u Was, drodzy właściciele fejsbuka są jakieś kurwa “profile”, na które można sobie co najwyżej popatrzeć a nie kurwa “zaznajomić się”.

Facebook ma tylu fanów co antyfanów. Ja do tego mam podejście takie jak do wszelkiej maści religii – nie przeszkadza mi ich istnienie, niech sobie będą, leje na to ale niech Cię ręka(boska/allacha/kriszny/jahwe/itp – niepotrzebne skreślić) broni – nie podchodź do mnie z tym, bo nie liczę za siebie. Tak samo fejsbuk – nie rzygajcie mi tym wszędzie gdzie popadnie, to gorsze od psów srających po całym mieście. Facebook w internecie jest właśnie jak takie miasto pełne pseudowłaścicieli psów – wszędzie nasrane. Psy lubię(Lubię to!), koty też ale ich gówien już nie.

Pewnie część z Was widziała na demotach czy gdzieś stronę z artykułem o jakiejś tam katastrofie i tragedii a pod nią znaczek fejsbuka “67 osób lubi to!“. Sam parę dni temu znalazłem artykuł o matce katującej swoje 5-cio letnie dziecko a pod nim znaczek “LUBIĘ TO!”… brakło mi kurwa słów…

Ja jestem w trakcie blokowania wszelkich stron, podstron i innych ustrojstw z tej chujoglizdy facebook’a – adblock’iem, noscript’em i firewall’em – mam nadzieje że w końcu uda mi się “wyczyścić” ekran z tego chujstwa.

-

Kategorie: Internet, Ludzie19 Komentarzy

Tak cię bardzo kocham że ci ustawie opis na gg…

Źródło: meritum-news.com

siema. w wielu serwisach typu nk czy Facebook możemy zaobserwować takie głupie, głupie coś.nawet nie wiem jak to nazwać bo mi słów brakuje na to. mnie to strasznie irytuje. a mianowicie chodzi o słodkie opisy na gg i dedykowane zdjęcia na nk. boże kto to wymyślił!!! patrze na liste gg i widzę te pierdolone piętrowe opisy typu: ,, misu bardzo cię kocham :*** ale nawet nie wiesz jak bardzo^^ jesteś dla mnie całym światem , kocham w jaki sposób mnie dotykasz ”. kurwa mać!!! ona (lub on) się chwali czy żali? chwali się tym że ma chłopaka?? bez jaj kurwa -_-. chcesz powiedzieć że go kochasz powiedz mu to w realu. na pewno zrobi to na nim większe wrażenie. to samo jeśli o pineski na nk… sam miałem dziewczynę i na żadnej pinesce na nk nie była. moim zdaniem to jest chwalenie się jak np. chwalenie się z tego że mam fajne buty czy kupiłem se nowy telefon. Boże uchowaj mnie przed takimi ludźmi bo pozabijam. to tak jakby chwalić się tym że ma się kogoś. bez jaj … to jest żałosne!!! moim zdaniem prawdziwe uczucie jest wtedy gdy zapierdalasz nawet 10 kilometrów w mróz rowerem do dziewczyny < tak jak ja to robiłem > przytulasz ją mocno do siebie i mówisz jak bardzo ją kochasz. i znów przepraszam za mój styl. moje wykurwy są pisane spontanicznie. nie mam czasu zbytnio na zastanawianie się nad estetyką.

ps. powiem coś jeszcze co mnie wkurwia w tych opisach. że są piętrowe i kurwa zanim się dogrzebiesz przez taką bandę oszołomów ustawiających taki opis do tej osoby do której chcesz napisać schodzi pół dnia … -_-. no może teraz przesadzam ale niektórzy powinni mieć stanowczo zabronione ustawienie sweet opisów.

Kategorie: Internet, Ludzie, Związki16 Komentarzy

Wkurzają mnie ludzie, którzy ślepo podążają za resztą!!!

Źródło: użytkownik

To mój pierwszy wyKurw, dlatego wybaczcie, że piszę bez ładu i składu, trochę chaotycznie.

Dzisiaj w trakcie rozmowy z mamą, dowiedziałam się, że jej koleżanka bierze urlop i jedzie na kilka tygodni do Włoch. Nie, nie myślcie, że jedzie tam na wczasy. Wzięła urlop po to żeby zarobić kasę i ocharować się w trakcie urlopu. Jedzie tam do jakiejś chorej kobiety, żeby się nią opiekować. Tak samo wykorzystała urlop chorobowy, czy jak się to nazywa. Kiedy okazałam zdziwienie, moi rodzice bardzo się oburzyli, stwierdzili, że nie znam życia i takie tam. Ta kobieta ma już jakieś 50 lat, zarówno ona jak i jej mąż oboje pracują, ale “kasa zawsze się przyda, a nikomu się nie przewala”. Ja na to, czy nie woli sobie odpocząć w tym czasie, ale podobno w tym czy w zeszłym roku, wydała dwie córki za mąż, na wesele kasa poszła, na jakiś remont, który też swoją drogą, był robiony w trakcie urlopu.

Mi po prostu ręce opadają jak słyszę takie teksty, może nie znam życia, ale mnie wkurwia takie nastawienie innych. Skoro kogoś nie stać na zrobienie dwóch wystawnych wesel, to po co zapożyczać się u rodziców i wydawać tyle kasy w jedną noc. Moi rodzice oczywiście zdziwieni, że co ja wogóle gadam, że życia nie znam, czy ja bym nie chciała mieć ładnego wesela i takie tam, jak to tak, co ja sobie wogóle myślę. Oczywiście nie obyło się bez narzekania, że ludzie na pieniądzach nie śpią, że, co ja myślę, że nie wszyscy jeżdżą na wczasy. Oczywiście nie o to mi chodziło, ale o głupie podejście do życia mioch rodziców i innych ludzi w ich wieku, chociaż wielu młodych ma podobne nastawienie, nad czym ubolewam.

Każdy kurwa musi mieć wystawne wesele na sto osób, nawet jeżeli tego kogoś na nie nie stać, to niech rodzice fundną, podczas gdy kasa mogłaby być wykorzystana o wiele lepiej, a rodzice nie musieliby potem wyprówać sobie żył. No ale niezrobienie wesela, to obciach, co powie rodzina, znajomi, to jest przecież najważniejsze, a o spłaty kredytów ludzie się będą potem przejmowali.

Kolejna rzecz, Polacy nie potrafią się cieszyć życiem, a urlopy rzeczywiście, a przynajmniej w wersji moich rodziców, z urlopem nie mają nic wspólnego. Moja mama to pracoholiczka, kiedy nie jest w pracy, to w domu cały czas coś musi robić, nie usiedzi spokojnie na tyłku, sama wyszukuje sobie pracę, choćby nic nie trzeba było robić ona zawsze ma multum roboty. Do tego robi za cierpniętnicę i narzeka, że wszystko musi robić sama i wiecznie jest urobiona, chociaż tak naprawdę nie ma czym. No, ale z nią dyskusji nie ma, bo ona zawsze ma rację. Ogólnie to wydaję mi się, że starsze pokolenie nie ma chyba czegoś takiego jak potrzeba odpoczynku, wakacji, leniuchowania. Skoro urlop są w stanie poświęcić dla zarobienia kasy i nadrobienia zaległości w pracach domowych, to chyba coś jest nie tak.

Ogólnie w ludziach wkurza mnie, że ślepo podążają za schematami, bezmyślnie, ale mimo to są przekonani, że mają rację, dlatego ponieważ mam trochę inne poglądy od reszty, jestem traktowana wśród najbliższej rodziny jako dziwoląg. Nie każdemu do szczęścia jest potrzebne wesele w najlepszym lokalu w okolicy, własny dwupiętrowy dom, obowiązkowo otynkowany na żółto, zdolne i rezolutne dzieci, auto, dobrze płatna praca, zakupy, supermodne ubrania, pogaduchy;> z psiapsiółami, seriale, anny marie i show w TVN, mocno zakrapiane noce w klubach i w dyskotekach, lans na facebooku, wakacje w tropikach. A jeżeli myslicie, że mając to wszystko i przestrzegając wszystkich wytyczonych przez media i społeczeństwo schematów będziecie zadowoleni i szczęśliwi, to grubo się mylicie. Polacy w myśleniu wysilają się na tyle, żeby obliczyć zawartość  portfela sąsiada lub żeby kogoś obgadać, bo sami są idealni, ale reszta to kupa chamów. Myślą, że są inteligentni, bo żyją z duchem czasów i starają się prowadzić życie takie jak bohaterowie filmów, seriali czy show rodem z mtv. Ludzie, myślą, że jezeli będą żyć tak jak inni zapewnią sobie spokój, ulegają iluzji, że będą mieli zapewnione bezpieczne i dostatnie zycie, boją się zaryzykować, żeby spełnić swoje prawdziwe marzenia, kiedy dorastają godzą się na rezygnacje z prawdziwych pragnień uważając, że pora wziąć się za prawdziwe życie i przestać bujać w obłokach. W ten sposób spędzają resztę życia na gonieniu za pieniedzmi i usiłują się dostosować do reszty społeczeństwa i upodobnić do reszty rezygnując ze swojego indywidualizmu i sami się na to zgadzając. Nie potrafię zdzierżyć tych ludzi i tego kraju i słów w stylu “takie jest życie”, takie życie to mają, ale naiwniacy i ci którzy są słabi i boją się żyć naprawdę.

Kategorie: Internet, Kumulacja, Ludzie, Praca65 Komentarzy

Głupota młodych dziewczyn.

Źródło: google.com/img

Chcę się zastanowić nad tym, w jakim celu i dlaczego, moje znajome koleżanki na różnych portalach typu facebook czy nasza-klasa wklejają swoje roznegliżowane zdjęcia. Mam koleżankę którą znam już pięć lat. Dogadywałyśmy się kiedyś świetnie, właściwie nasza przyjaźń polega(ła) na sikaniu do plakatu gościa z pewnego spedalonego boysbandu. Kiedy ja zaczęłam lubić zespół miałam lat piętnaście, ona – 17.

W chwili kiedy ja idąc do średniej szkoły rzuciłam to gówno, przestałam słuchać, pościągałam plakaty i zaczęłam słuchać bardziej ambitnej muzyki, nasze relacje uległy zmianie. Mam teraz siedemnaście lat, chodzę do drugiej liceum. Ona ma 20 lat, chodzi na studia. I nadal jęczy do tych idiotów! Na fejsie ma takie zdjęcia, że dla gości którzy jadą na ręcznym kilka razy dziennie patrząc na takie panny jest suką do dymania.

Ona to tłumaczy sobie to tak, że to jej pomaga uwierzyć w siebie. Tak ogólnie to ludzie gubią się we właściwym korzystaniu z takich stron jak wcześniej wspomniany fejsBÓG. Po chuj dodawać zdjęcia swojej gołej dupy, po chuj wklejać zdjęcia z bachorem, że niby lubimy dzieci, zdjęcia z balang, oczywiście puszka piwa to nieodłączny gadżet, nie ma chuja. Ludzie naprawdę mają najebane.

Można powiedzieć, że mi trochę ulżyło. Kurwa!

Kategorie: Internet, Ludzie35 Komentarzy

Bogaci piraci!

Źródło: użytkownik

Strasznie wkurwiają mnie bogaci piraci. Już mówię kto to:  są to pizdy co zarabiają kokosy a piracą gry jak leci. Kurwa mać. Czy was pojebało?  Ile razy ja słyszałem teksty “no co ty, ja nie kupuję gier, żal kasy”.  Aha, żal kasy kurwa. Dla producentów gier wam kasy żal?

A na kompa do gier to już nie żal kasy. Ojej zapomniałem,  nie można ściągnąć kompa z neta.  Macie kasę ale nie kupicie bo macie wyjebane, albo się wam dupy nie chce ruszać do sklepu. Mam nadzieję że efekty waszej pracy też będą wszyscy brać za darmo. No co, skoro wy możecie to inni też, prawda? Kurwa gdyby to jeszcze chodziło o to że piraci ktoś komu ledwo starcza pieniędzy i kto nie ma kasy naprawdę to jeszcze bym odpuścił. Wiem że to nielegalne, ale rozumiem – chęć posiadania mimo braku funduszy każdemu by się udzieliła. ALE KURWA – LUDZIE CO MAJĄ PONAD 3 TYSIĄCE MIESIĘCZNIE?!?!?!?!?

Albo tacy co ściągną wszystko co tylko się pojawi nowego.  Ściągnie debil powiedzmy Need for Speeda, pogra i pomarudzi że hujowy mimo że nie lubi wyścigów. Sam mam mało kasy, a mam wszystkie gry oryginalne. I co , jakoś można! Poza tym mam swoje ulubione gry i kupuje oryginały bo mi na nich zależy i nie jest mi obojętny los ich producentów.  A wy co możecie powiedzieć, pasożyty?… Mam nadzieję że wam pierdolną taką grzywnę do zapłacenia że zaczniecie szanować czyjąś pracę i kupować oryginały. Huj wam w dupę. Dziękuję za uwagę.

Kategorie: Internet, Ludzie, Prawo20 Komentarzy

Dołącz do fanów!

Wszelkie wpisy w serwisie generowane są przez użytkowników serwisu i jego właściciel nie bierze za nie odpowiedzialności.