Archiwa | Kumulacja

Trochę o edukacji i polityce.

Źródło: www.google.com/images

Jest powód dla którego edukacja ssie i jest to ten sam powód który nigdy, przenigdy nie będzie naprawiony. Nigdy się nie polepszy. Nie oczekujcie tego. Cieszcie się tym co macie! Bo ‘właściciele’ tego kraju tego nie chcą. (piszę teraz o tych prawdziwych właścicielach). Dużych, bogatych , prawdziwych właścicielach. Dużych bogatych biznesowych grupach interesów które kontrolują i podejmują wszystkie ważne decyzje. Zapomnijcie o politykach, są nieistotni. Politycy są podstawieni po to by dać wam poczucie wolności wyboru. – NIE MACIE. Nie macie żadnego wyboru. Macie właścicieli. Oni posiadają was. Posiadają wszystko! Posiadają wszystkie najważniejsze ziemie, posiadają i kontrolują korporacje, dawno temu kupili i opłacili Senat, Parlament i urzędy miasta. Sędziów mają w tylnej kieszeni. To wielki klub do którego Ty i Ja nie mamy wstępu! Przez cały dzień biją was po głowach swoimi mediami mówiącymi wam w co macie wierzyć, co myśleć i co kupować. Kochani, stół się przewrócił. Gra jest ustawiona. I nikt nie zdaje się zauważyć. Nikogo zdaje się to nie obchodzić. Dobrzy, uczciwi, ciężko pracujący ludzie przez cały czas głosują na tych bogatych lachociągów których chuj wszyscy obchodzą. – Chuj ich obchodzicie. W ogóle im na was nie zależy. I wiecie co ? TYLE.

Kategorie: Kumulacja, Nowe, Polityka6 Komentarzy

Jebani społeczniacy i telefony na policje

Źródło: użytkownik

Mieszkam w dość zurbanizowanym mieście nad morzem i między innymi wkurwiają mnie społeczniacy, czyli siwe stare kurwy lub chuje siedzący całymi dniami w oknach swoich bloków chowający się za osranymi gównem i starym moczem zasłonami albo też nie. Taki jebany społeczny zwiadowca tylko czeka cały dzień albo nawet dwa aż tylko otworzysz piwo z koleżka albo najlepiej grupą osób, wtedy dzień nie jest stracony i można już sięgnąć po telefon i wykręcić numer na policje albo straż miejska. Strażniki nie powinny mieć w ogóle za chuj racji bytu bo po kiego wała oni są jak jest policja?

No ale wracając do tematu to dzwoni takie pomarszczone jebane próchno na policje, żeby w ogóle z kimkolwiek pogadać i zrobić człowiekowi pod górę żeby się tłumaczył później i żebrał o mniejszy mandat za picie bo już drugi w tym miesiącu. A żeby wam jakiś dres wyrwał torbę z emerytura i żebyście wyzdychali w pizdu stare jebane paprochy. Głośna muzyka to samo, stoisz na klatce schodowej żeby pogadać to też ciekawe i taka zramolała jebana ropucha może stać przy judaszu i obserwować co robisz na klatce nawet godzinę bo zawsze możesz wyjąć browar albo co gorsza odpalić peta ale nogi jej nie bolą bo po co. Często taki społeczniak jeszcze wylezie na klatkę albo przed i narobi takiego hałasu, że cały blok usłyszy ale to nic bo ty jesteś pojebany że pijesz browar na klatce jak na dworze nie ma warunków.

Żeby nie było, jestem za tym żeby zamykać pojebów którzy po pijaku się prują do wszystkich i szukają zaczepki bo takimi szmaciarzami gardzę ale ja nie jestem po alkoholu do chuja agresywny i pilnuje tylko własnego nosa to czemu mam być traktowany na równi z mętami społecznymi i kurwa marginesem tylko dlatego, że nie mam warunków żeby zaprosić do domu wszystkie osoby z którymi bym się chciał napić piwa na co dzień. Ja pierdole i ja pierdole jeszcze raz. Żal mi tych wszystkich starych chodzących warzyw, że ich własne życie jest tak nudne, że musza żyć życiem innych ale bym poddawał takich zbiorowej eutanazji bez żadnego ale.

Kategorie: Kumulacja, Ludzie, Nowe2 Komentarzy

Moje przemyślenia na temat.

Źródło: użytkownik

Otóż w 1 wpisie chciałbym poruszyć a chuj  kogo to obchodzi , przejde do sedna BEZ OWIJANIA W BAWEŁNE. Mam 15 lat i zanim nazwiesz mnie “Gimbusem” przeczytaj do końca

Na początek przejdzmy do rządzu RP i to oni odpierdalają

- Reforma emerytalna -kurwa powiedzcie mi czy to normalne zapierdalać do roboty do 67 roku życia.

-Przestażały temat srACTA i SOPA ustawy dotyczącej nie tylko neta ale i GMO (żyzwność genetycznie modyfikowana) i leków ale tego nie zrozumiecie.

- Przystąpienie do Uni-wtedy straciliśmy suwerennośc,czasami myślę że Polska jest “szczurem laboratoryjnym” Uni,gdzie najpierw przystąpiono do podpisania ACTA w jakim kraju INDECT wejdzie jako pierwszy.
- Decyzja sprzedania Usraelowi całego gazu łupkowego za cenę 1% wartości.
i wiele innych

Teraz to co wkurwia mnie najbardziej temat że ta muza jest lepsza.Ja słucham 30 Seconds To Mars (tylko do 2 albumu bo 3 to gówno,w 2003 odszedł Solon i sobie porzadzili odszedł Matt to chuj strzelił dawny styl) Breaking Benjamin(The best  rock band ever),Metallic’y i Rage Against In Machine (w skrócie tyklo Ja i mój kolega nie słuchamy Rapu i tu zaczyna się przypierdalanie do tego co słucham, jakoś tego drugiego się nie przypiedolą) jaki to rock jest nie życiowy a metal (ogólnie)to  satamizm.Po 2 hipokryzja (dla części czytających wyjaśniam mówi że to jest złe a sam to robi) ,raz jeden się przypierdolił że rock jest nie życiowy i słucha rapu ponieważ mówi o życiu (z tym się zgodzie) jak następnego dnia pusciłem mu życiową piosenkę to powiedział “Rap musi mneć nutę” a co kurwa z życiowym tekstem.Co do fanów 30 Seconds To Mars wkurwiają mnie pseudo-fanki (nie mylić z antyfankami) (nie poruszam tematów byłeś na koncertach, Ja nie byłem z 2 powodów brak czasu i kasy) pierdolom o tym że są fankami a słyszały tylko “Closer to the edge” i “This is War”,jak bym pokazał zdjęcia Matt’a Wachtera i Solona Bixlera to by nie wiedzieli kim oni byli (w skrócie słuchaja bo Jared jest jak one to określają “Swit”)
Ciśniemy dalej “Ludzie i społeczeństwo”
- Pierwsza sprawa “Mass media” noż kurwa to jak one robią ludzia wode z mózgu.
Przykład większość mojej klasy “odgrzeje” kotleta” sprawa ACTA tylko ja i mój kolega (nie ten co wie o swiecie tyle co ja) nie wiedzieli nawet o co w tej ustawie chodzi (oprócz cenzury i kontroli neta a GMO i PATENTY to co kurwa) dowiedzieli się na 2 tyg przed podpisaniem, pózniej sprawa  demonstracji która zmieniła się w zamieszki w której brali udziął Kibole i zwolennicy PISu,pożniej sprawa  Madzi która jest ofiarą nie tylko moderstwa ale i ofiarą hien z mass mediów (a więc działa to tak szeł jakieś telewizji dostał wiadomość od Premiera żeby odciągną ludzi od ważnej spawy np podając fikcyjny zamach terrorystyczny,porwanie,ludzie się tym interesują a skurwysyn Tusk podpisuje z a naszymi plecami ważną umowę).Czyli Społeczeństwo które nie myśli robi to za nich mass media .
- Dróga sprawa “wszech obecne używki i sex”.Włanczam tv tam sex otwieram gazetę(nie mama tu na myśli playboya ipt.) tu sex,włanczam internet tu sex.
Tera coś o realiach Polski,Jestem mieszkańcem RP mówię po POLSKU,jestem zajebiście dumny z naszej historii ale boję się przyszłości.Zarobki minimalne 1200 zł z czego większość i dzie na podatki i Zus (Rąd rucha nas jak tanią dziwkę,a nasz rząd rucha Unia,Rosja i USA) i co te skurwole z rządu myślą że  jak będę dorosły to za 1200 zł ubiorę się u Armaniego,zjem w drogiej restauracji i wyprawie  dzieci do szkoły i wyleczę się .

Tera kolej na NFZ autentyczny przypadek,kedyś po zabawie w chowanego u gryzł mnie klescz w jednym szpitalu odprawili mnie z kwitkiem słowami “odział dziecięcy zamknięty” i krąrzyłem z rodzicami po Bytomiu aż przyjeli mnie w Chorzowie
Teraz coś o szkolnictwie.
Kolejne posrane reformy (skracają w liceum ilośc godzin min. z historii (nie będzie prawie nic o PRL co Tusk boi się że młodzi ludzie będą kojażyli go z Edwardem Gomułką czy innymi jego mościami) w miejce tych godzi wejdzie zajebisty przedmiot “Śmiech i płacz” lub “Woda cud natury” zajebiście co nie.Teraz o poziomie IQ moich kolegów jak to jedna z mojek klasy ujeła “mniejszy niż przeterminowany jogurt”(co tu dodać) .O tym co się dzieje w szkołach gimnazjanych to niebęde pisał bo na to nie ma słów,w chuj sprawdzianów,kartkówek i zadań domowych (jak to napisał jeden wykurwowicz “szkoła w domu) powiedzcie mi po chuj snajperowi wiedzieć jakie znaczenie w jednym poemacie mają  niebieskie zasłony w domu tego a tego albo pilotowi wzór na ciepło własćiwę.

Wiecej o szkolę i systemi oświaty w innym wykurwie.

Kategorie: Kumulacja, Ludzie, Nowe, Praca, Szkoła9 Komentarzy

O tym co mnie wkurwia

Źródło: użytkownik

Witajcie wszyscy jeśli już zaczęliście czytać to fajnie było by byście dotrwali do końca.  Jako, że nie jestem wariatem i nie chcę dostać wpierdol lepiej wyrzucić i wykrzyczeć swoje żale na wykurwie. Wszystko mnie wkurwia dosłownie wszystko wiatr, smród w pociągu, jebany zapach stęchlizny w komunikacji miejskiej, smród z odbytów ludzi którzy tak usilnie nazywają to coś twarzą. Nie ma dnia w zasadzie, abym nie czuł tego smrodu to przechodzi ludzkie pojęcie czasami wcale się nie dziwie, że Polacy uważani są za brudasów jebie jak skurwysyn jeżdżę w pociągu jak jebana świnia transportem do Oświęcimia.

Wszędzie czuć pot zima lato to bez znaczenia zawsze jebie zgniłym serem. Ten kto mieszka w Warszawie pewnie wie o czym mówię nie tak dawno jechałem na Dworzec Zachodni oczywiście smród ale do niego już przywykłem nagle wsiada jakaś kobieta tłuste włosy i kurwa ludzie taki smród, że myślałem iż pierdole bełta w tym autobusie ręką zatykałem nos to było nie do zniesienia wyjść też nie było można bo autobus jechał ruszyć się też nie było jak bo ścisk jak chuj. Nie miałem wyjścia dotrwałem do przystanku docelowego gdy wysiadłem poczułem świeże powietrze ale przechodząc przez dworzec zachodni znowu poczułem ten smród i  syf stolicy obraz całej polski. A w oddali pałac kultury gwałci upokorzoną stolicę niczym penis we wzwodzie.  Wybijcie sobie z głowy, aby tu kiedykolwiek przyjeżdżać.

Wkurwia mnie to, że ludzie w Warszawie są strasznie aroganccy emanuje od nich prostactwo gdy słoma z butów wystaje. Ale to nic ludzie wyglądają tam jak by mieszkali na innego planecie mężczyźni wyglądają jak kobiety a kobiety to porażka światowa próżność i nic poza tym. Czy ja chcę dużo? Chce mieć żonę 3 dzieci kurwa kochającą żonę ale w tym bagnie i dziadostwie to jest nie możliwe za 1200 zł nie będę się upokarzać tak tyle dzisiaj oferują często myślę o samobójstwie ale nie tak jak kiedyś wyleczyłem się z depresji ale mogę mieć znowu nawroty . Pewnie pomyślicie, że jestem emo tak ciałem się podciąłem żyły mam ślady jak bym miał amputacje kończyn ale w tym dzisiejszych świecie ciężko ze wszystkim również z równowagą umysłu.

Druga sprawa jebane praktyki tak mnie wkurwiają, że to przechodzi ludzkie pojęcie znowu muszę wstać o 6 i iść wkurwiać się bez powodu i oglądać te zjebane ryje panów mechaników. Ostatnio się tak wkurwiłem, że myślałem iż wyjdę i ich nawyzywam gdyby nie szkoła zajebał bym ich jebani nieudacznicy życiowy nie których w życiu nic nie liczy się poza pracą pewnie nawet nie wiedzą jaki jest ich cel życia. Tak tak po krotce jeszcze jedno ludzie przestańcie jebać nie chce czuć tego smrodu błagam.

Kategorie: Kumulacja, Ludzie17 Komentarzy

Ludzie, stracone zaufanie i konfrontacja marzeń z rzeczywistością

Źródło: użytkownik

Witam serdecznie.

Jestem dość miłą, choć nieraz melancholijną osobą. W każdym bądź razie marzy mi się pogodne, miłe, kolorowe i ekscytujące życie. Na mojej drodze jednak staje wiele ludzi, którzy wcale nie są mili, kolorowi, pogodni ani ekscytujący. Wręcz przeciwnie – są agresywni, tępi, smutni, chciwi, pazerni lub stali się ofiarami systemu (czytaj: liczy się papierek, dobra posada i pieniądz). Nie mogę póki co zmienić otoczenia, ponieważ nie jestem pełnoletni… ale ja straciłem jakoś zaufanie do ludzi, wiarę w nich. Poznaję nową osobę – już jestem prawie pewien, że będzie kolejnym oszustem, ‘fighterem’, jotpekiem, pustą lalą lecącą na pieniądze i tak dalej.
A ja? Ja chcę po prostu podróżować po świecie, imając się różnej uczciwej pracy, poznawać miłych i fajnych ludzi oraz po prostu żyć w pełni. Niestety, dopadła mnie teraz monotonia i zamknąłem się w cyklu dom-szkoła-dom, gdzie szkołę olałem i mam duży problem z ocenami (po prostu nie lubię się uczyć takich rzeczy – a jak już się uczę, to wiem, że to prowadzi tylko do tego, by mieć pieniądze i papierek).

Czy tak wiele wymagam? :-( Ale życie nie jest proste i takie nigdy nie będzie.

Pozdrawiam, havealocalife

Kategorie: Kumulacja, Ludzie10 Komentarzy

Za rok matura. A tymczasem chujnia pełną gębą

Źródło: użytkownik

Wczoraj przed położeniem się spać nagle sczaiłem, że został mi rok do matury. Świetnie kurwa. Odkryłem ostatnio, jak mało czasu ma uczeń liceum na ogarnięcie materiału do matury. A raczej jak nieudolny jest ten system nauczania.

Po pierwsze: przeładowany program. Tego jest po prostu za dużo, więc nauczyciele albo zapierdalają na szybkiego z materiałem i niewiele z tego zostaje w głowie, albo brną powolutku nudząc i ledwo wyrabiając się przed końcem III klasy.
Po drugie: tracenie czasu na niektórych lekcjach. Zdaję na maturze WoS na poziomie rozszerzonym, a mam tylko JEDNĄ godzinę w tygodniu! Muszę zostawać we wtorki na ósmej lekcyjnej oraz jeździć w soboty na dodatkowe godziny, a to i tak jest mało. Zamiast tego w tygodniu szkolnym mam jakieś biologie, chemie, fizyki. Oczywiście, te przedmioty też muszą być i bynajmniej nie popieram tej nadchodzącej reformy, która liceum ogólnokształcące zamieni na kurs do matury, ale… gdyby te poboczne przedmioty były nauczane w ogarnięty, konkretny sposób. Ale to jest jakaś farsa. Materiału z nauk przyrodniczych i ścisłych (poza matematyką) w zakresie podstawowym jest raczej mało. Nauczyciele mogliby się ogarnąć, przyspieszyć tempo na lekcjach albo w ogóle prowadzić je inaczej niż 3/4 lekcji dyktować jakieś notatki do zeszytu. Te lekcje to pierdolona strata czasu, bo chuja się nauczysz pisząc ze słuchu dwustronicową notatkę w zeszycie. Potem jeszcze jeden sprawdzian na semestr i w sumie nic nie zostało w głowie, a kilkadziesiąt godzin zmarnowane.

A teraz tak ponarzekam trochę bez wskazywania konkretnego winowajcy. Został mi rok.
Historia. Nasza nauczycielka historii i WoSu zarazem jest w sumie dość ogarnięta, ale i tak zastanawiam się, kiedy będę powtarzał całą historię. Po prostu nie ma na to czasu. W tygodniu roboczym wracam ze szkoły, godzinka przed komputerem, potem lekcje i uczenie się do bieżących kartkówek, no i dnia nie ma. W weekendy jeszcze gorzej, bo połowa soboty idzie na te dodatkowe zajęcia i powrót z nich (2,5 h czekam na autobus!), a resztę dnia trzeba przeznaczyć na uczenie się do sprawdzianów i komputer. W niedzielę pośpię do 10-11, potem muszę iść do kościółka, żeby uniknąć gniewu rodzicielki, i jak wrócę i zjem obiad to jest 14. Znowu pół dnia zabrało niewiadomo gdzie. Wakacje? W wakacje z kolei muszę pomagać Staremu. Ten jebaniec za najważniejszy element mojej edukacji uważa nie wchłanianie materiału do matury, ale PRACĘ FIZYCZNĄ. Ciekawe na jaki chuj mi tyle pracować fizycznie. Czego ma mnie nauczyć rąbanie drewna siekierą, sprzątanie liści czy wynoszenie popiołu. Jak nie pomagam Staremu to z kolei chciałbym trochę posiedzieć przed kompem. Albo spotkać się z kolegami. Albo książki poczytać.

WoS. Tutaj niby materiału jest niezbyt dużo, ale przeraża mnie praca pisemna. 20 punktów to nie byle co. Dostanę zjebany temat i wynik z matury może znaczenie spaść.

Angielski rozszerzony. Mieszkam na wsi i jestem biedny, więc na dodatkowe zajęcia czy korepetycje nie mam co liczyć. Najlepsze jednak jest to, że jak będzie część ustna, to ze stresu zapomnę połowy słownictwa no i fatalnie zaprezentuję się przed komisją, mamrocząc cichym, przestraszonym głosem kolejne wyrazy.

Polski. W sumie lubię ten przedmiot i od zawsze chciałem go zdawać na rozszerzeniu, ale ostatnio zwątpiłem w to. Tu największym wyzwaniem będzie zapewne wstrzelenie się w klucz. Na egzaminie gimnazjalnym na 15 punktów możliwych do zdobycia za rozprawkę, zdobyłem 7. Dodam tylko, że zawsze dostawałem za rozprawki 4+ lub 5.

No i faworyt: matma. Kuuuurwa. Najgorsze w matematyce jest to, że jej nauka to budowanie wielkiego gmachu, i jeżeli masz jakieś zaległości u podstaw i czegoś zapomniałeś, to cały budynek może się zawalić. Sęk w tym, że ciężko takie ukryte wady i niebezpieczeństwa wykryć, a jak już wykryjesz, to często… nie ma gdzie zajrzeć, żeby sobie to przypomnieć. Np. ja zapomniałem ile to jest sin 120 stopni i teraz to rzuca cień na moje rozumienie planimterii, i muszę się cofnąć do książki z pierwszej klasy. Poza tym, nie mam głowy do tego. Na myśl o jebaniu dziesiątek zadań robi mi się niedobrze. Zrobię najwyżej parę testów. Pamiętam, że na gimnazjalnym za wykorzystanie wiedzy matematycznej w praktyce zdobyłem 3/8 pkt. Czyli jestem chyba debilem. Kurwa, znam podstawy matematyki. Umiem przeliczyć pieniądze w sklepie, obliczyć procent, ułożyć proste równanie, znam twierdzenie Pitagorasa. Nigdy nie użyję w dorosłym życiu równania kwadratowego, nie będę rozkładał wielomianów na czynniki ani udowadniał, że jeżeli kąt alfa = 60 to odcinek BM jest równy MN. A przez takie rzeczy mogę zdobyć z podstawy 50 % i wstyd nie będzie tu bynajmniej największym problemem.

Nie uczestniczę w żadnych aktywnościach pozaszkolnych, nie mam zbyt rozbudowanego życia towarzyskiego, nic. A i tak praktycznie jedyny czas, kiedy mogę się pouczyć do matury, to wakacje. A i wtedy muszę męczyć się z takimi głupotami… muszę planować, kiedy skorzystam z komputera, i to tak, aby mój brat też zdążył skorzystać. Pamiętacie, że wolno mi grać tylko 2 razy dziennie po 2 godziny? Braciszek tak samo, więc np. wstaję rano i kminię tak: od 11 do 13 pogram sobie, potem muszę mu oddać, potem jak on skończy (14-16), to zaraz MUSZĘ siadać ja (16-18), żeby po mnie jeszcze on zdążył przed 21 znów 2 godzinki wyrobić (18-20). Obłęd, a wszystko przez te głupie limity nałożone przez moich Starych. Chyba będę musiał zrezygnować z tego chorego systemu i będę używał kompa raz rano i raz na sam wieczór, żeby chociaż w środku dnia mieć parę wolnych godzin do rozdysponowania.

Gdyby chociaż moje życie osobiste było ogarnięte. Ale gdzie tam. W ostatnim miesiącu zaliczyłem epizod depresyjny z myślami samobójczymi i dojmującym poczuciem pustki. Po świętach zaczynam psychoterapię. Razem z psychologiem i ojcem próbujemy jakoś ogarnąć domowe konflikty. Wciąż nie mam jebanych ubrań. W spodniach rozpierdolił mi się zamek błyskawiczny. Czy to kogoś obchodzi? Dalej muszę w nich chodzić i co chwila podciągać w górę rozjeżdżające się brzegi zamka. Drugie spodnie niedługo pękną, a gdy siadam, to nogawki podjeżdżają powyżej kostek. Mam 3 bluzy, jedną koszulę i granatowy sweter. Gdy pojawia się okazja w stylu “Ubierzcie się ładnie, ale nie w garnitur”, to zwyczajnie nie mam czego na siebie założyć. A propos garnituru, to Starzy kupili mi go w 3 gimnazjum przed egzaminem i nie wiem, czy w ogóle mają zamiar kupić mi kolejny przed studniówką czy też maturą. A przecież marynarka już za ciasna, rękawy koszuli wystają na parę centymetrów, spodnie też uwierają… Własnych pieniędzy mam 50 złotych na miesiąc, więc o kupowaniu ubrań na własną rękę nie ma nawet co wspominać. Przez pierwszą i drugą klasę niestety trochę urosłem… poza tym jestem niewymiarowy – mam krótkie ręce po moim Starym, nogi dłuższe od tułowia, duży łeb, wielkie dłonie a chude ręce…
Dalej mam śmieszne wyniki. Wzrost 174, masa 55 kg. Może coś doradzicie, wykurwowe koksy? :D Tylko od razu mówię, że o siłowni nie ma co marzyć, ale mam hantle 4 kg. No i mogę pompki robić, w I kl. robiłem po 50-60 dziennie, teraz mi się znudziło. Tylko wpierdalam dużo mięsa.

Do tego od roku zakochałem się w dziewczynie, która raz że mało do mnie pasuje, dwa że mnie czasami po prostu wkurwia, to jeszcze niespecjalnie się mną interesuje.

I to tyle na razie. Dawno mnie tu nie było. Tylko proszę bez jakichś ogólnikowych rad. Najlepiej w ogóle bez rad; chyba że na temat zwiększania masy i mięśni domowymi sposobami, albo na temat zarządzania czasem.

Kategorie: Kumulacja, Ludzie, SzkołaKomentowanie nie jest możliwe

Daj debilowi skuter

Źródło: użytkownik

Kurwa mać. Idę sobie kulturalnie ulicą, nic się nie dzieje.  Ulica bez chodnika, więc staram się iść bokiem, by we mnie nic nie jechało. Idę z kumplem. Droga to jest z płyt które znając życie pamiętają czasy Stalina.

Nagle jedzie skuter, kolega mi mówi “zejdź na bok”. Ok, schodzę na bok, a ten debil wjechał we mnie. KURWA MAĆ! Zaraz zaczął ubolewać jak pizdunia, bo “ręka go boli”- było sobie tyle nie walić. Mnie noga napierdala i jakoś z tego powodu nie płaczę. Wyskoczył zaraz jego tatuś, do mnie zaraz z tekstem “dokumenty proszę”- co on kurwa policja/Renoma że może sobie ode mnie brać dokumenty. Nie dałem mu. Dalej się rzucał dopóki kolega nie wypomniał gościowi jazdy bez kasku i dokumentów. Zamknął się ,poszliśmy przed siebie.

Jeszcze płakał, bo mu się rama porysowała. Kurwa, jak się kupuje chińskie gówno to już tak jest.

Ja pierdole- mam propozycję- zdelegalizować jeżdżenie skuterami, bo nie oszukujmy się- większość ich posiadaczy bo banda idiotów co chce zaszpanować głupim blacharom z gimnazjum. Pierdzące gówno zapierdalające max. 50 na godzinę. To już wolę sobie prawo jazdy zrobić i samochodem jeździć (ew. motocyklem).

Pozdro dla ogarniętych :)

Kategorie: Kumulacja5 Komentarzy

Pozerstwo i lans- o cwaniaczkach słów kilka!

Źródło: www.google.com/images

Czymże byłby wykurw bez porządnego kurwa na wstępie? Chyba jakąś żałosną imitacją mijającą się z przesłaniem tego raju dla wszystkich, którzy powracając po kolejnym popierdolonym dniu spędzonym pośród kuriozalnie wypaczonych zwierząt mogą sobie do woli miotać kamieniami w przeżarte fajkami, alkoholem, narkotykami, przemocą i całkowitą degeneracją serce tej sztucznie podtrzymywanej plastikowymi podwalinami społeczności naszego kochanego kraju. Przystępujmy więc do dzieła…

KURWA! Jakimi kryteriami kierują się dzisiaj młodzi ludzie? Ten paniczny strach przed utratą akceptacji otoczenia prowadzi do tego, że rodzice współczesnych dzieciaków prowadzą legalną i akceptowaną społecznie hodowlę przyszłych dziwek, pijaków, narkomanów, przestępców, psychopatów i najlepszym, błogosławionym wypadku nierobów.

Proszę nie przytaczać mi tekstów, że młodość musi się wyszumieć bo z tego co mi wiadomo, zerkając o kilka lat wstecz możemy się przekonać, iż ta młodość szumi wraz z upływem czasu coraz głośniej, a wyzwolone wzorce i schematy zachowań ulegają zmianom, które nie podążają bynajmniej w odpowiednim kierunku. Bo kiedyś, gdy taki jebany szczeniak zapyskowałby do starszej osoby, która zwróciła mu uwagę zostałby chyba spalony na stosie. Dzisiaj to jeszcze wezmą i pobiją staruszka, albo wytrącą babci chodzącej o lasce torebkę, a w najlepszym wypadku wykrzykną triumfalnie ku uciesze swoich ziomków: ZAMKNIJ SIĘ TY GŁUPIA PIZDO!

Dzieciaki całymi dniami szlajają się z fajkami w swoich cwaniackich mordach i butelkami w rękach, bujając się ze swoją osiedlową ekipą i cwaniakując ze świadomością, że stoi za nimi liczna grupa. Będąc z ziomkami taki cwaniak to nabluzga starszemu wyzywając go z dumnie wypiętą klatą na którą weźmie na siłce może ze 40 kilo, a jak potem będzie szedł sam i spotka tego gościa, któremu nabluzgał w ciemnej uliczce to skuli się i spuści łeb modląc się by tylko wpierdolu nie dostać. W grupie cwaniaki, a w pojedynkę cherlaki! Bujają się w tych swoich fioletowo, seledynowo białych butach sportowych z nogawkami wjebanymi do środka, spodniach krokiem w kolanie i włoskach na żel z odjebanym irokezem domowej roboty, albo w kapturach i czapkach z daszkiem i łażą kurwa wymachując tymi bajcepsikami, które mają może ze 20 cm w obwodzie no, ale w obydwu naraz to już 40 i trzeba pomnożyć to jeszcze razy 20( bo przecież sami się bujać nie będą). Idą tak pewnie jakby mieli cholera wie jaki cel w życiu poza najebaniem się, naćpaniem, napierdoleniem w 20 jednego typa i wyruchaniem jakiejś czternastoletniej cizi z gimnazjum, która jest głęboko przekonana o swojej odpowiedzialności i dojrzałości emocjonalnej i na tyle dorosła by mieć już za sobą więcej numerków niż jakaś 40 letnia kurwa spod latarni. Właściwie nie wiem kto bardziej zasługuje w dzisiejszych czasach na szacunek. Ta dorosła kurwa czy ta czternastka mająca od owej kurwy 3 razy większe doświadczenie seksualne.

Rozmowy naszych ziomków z gimnazjum, których powyżej opisałem ograniczają się z tego co dane mi było zaobserwować do krótkich wymian zdań złożonych z słów: Elo, YO, bit, nuta, ziom, spoko, piona, zajebiście, szlugi, browar, najebałem(się, komuś), kurwa, chuj, pierdolę i może jeszcze parę innych.

Z tak zajebistym zasobem słów i z równie zajebistym poziomem intelektualnym zapierdalają po lekcjach na miacho z ziomeczkami i zachowują się jak bóstwa przekonani, że mimo, iż im się jeszcze jądra porządnie nie rozwinęły to są panami tej dzielni, miasta, świata i wiedzą wszystko lepiej od swoich głupich rodziców, którzy całymi dniami zapierdalają, by szczeniak miał za co chlać, jarać i ćpać. Przecież jest melanż to trza się najebać. Celem wszystkich imprezowiczów jest jak najszybciej i jak najwięcej wychlać, bo bez tego bawić się nie można. Ktoś kto nie pije( jak ja) jest odmieńcem i wynaturzeniem pośród tych ociekających zajebistością ziomali i lachonów. Laski też przecież nie są lepsze, bo chleją hektolitrami i pierdolą się z kim popadnie i na takim etapie dojrzewania emocjonalnego zachodzą w ciążę, a potem wychowują bękarta, który wyrośnie na równego gościa jak najebana szesnastoletnia mamusia i tatuś. Przecież wiadomo, że ze spermy z domieszką alkoholu powstają najbardziej przebojowe ziomy, które ubarwiają nasz szary i nudny świat w te piękne kolory browara, z odcieniami dymu nikotynowego i śliny, którą z upodobaniem miotają na prawo i lewo panosząc się po osiedlach.

Co będzie za 20 lat, w społeczeństwie, pełnym takich owoców alkoholowych imprez? Będzie zajebiście. Skoro laski z takim upodobaniem mieszają swoje geny z cwaniaczkami, dresikami, których iq nie przekracza 50 to 90% społeczeństwa będą stanowić ludzie o takich możliwościach umysłowych, że nie będzie można rozmawiać już o niczym innym niż o melanżach, ustawkach, solówkach( tfuu…co ja gadam…solówki to już przeżytek, bo dzisiaj zobaczyć mniej niż trzech na jednego to jakby oglądać jakiś western, albo film przenoszący nas w o kilka wieków wstecz), chlaniu, jaraniu itd… Rodzice zapierdalają godzinami gotowi dać obciąć sobie rączki, że ich synek, który sukcesywnie stacza się na dno jest bardzo dobrym dzieckiem. Co za różnica czy się uczy czy nie. Dostanie od tatusia stanowisko wiceprezesa firmy i min 5 kafli na łapę miesięcznie. Córeczka zaszła w ciąże? Nastoletnia dziwka, która daje każdemu za drinka i sama wlazła kolesiowi na imprezie do łóżka, czy może zmuszona siłą i wykorzystana przez tego złego kolegę? Odpowiedź oczywista! Biedne dziecko. Tatuś pójdzie i połamie nosek złemu koledze!

Nasza młodzież gloryfikuje więc rozpustę i wyuzdanie, a także życie pełne przygód na koszt ciężko pracujących rodziców, których nie potrafią traktować choćby z minimalnym szacunkiem. Gdy chcą zaimponować otoczeniu czymś wyszukanym są w stanie jedynie zacytować fragment ostatniego z wyuczonych na pamięć bitów i podnieść to do rangi arcywspaniałej poezji. Laski natomiast odkryją 3/4 ciała, lub najebią sobie sweet foci, gdzie widać prawie cały pięknie rozwinięty 14 letni biust. Wartość człowieka mierzy się zaś ilością spożywanego alkoholu.

Dlatego broń boże nie planujcie posiadania potomstwa, ponieważ siłą rzeczy wychowa się ono w takim właśnie otoczeniu i jeśli to dziecko poczuje się odrzucone to sięgnie po to co pozostali, by odnaleźć się w grupie. Jeśli zaś sprzeciwi się temu i zechce kierować się innymi wartościami to nie będzie rozumiane i akceptowane, więc pozostanie nieszczęśliwe i samotne.
To kurwa już wszystko co chciałem przekazać.

Kategorie: Kumulacja, Ludzie6 Komentarzy

Kasa i parszywi ludzie

Źródło: www.google.com/images

Natchnęło mnie do napisania wykurwa po pobieżnym przeczytaniu jednego z tekstów.  Chciałbym się odnieść do jakże pięknego stwierdzenia “pieniądze szczęścia nie dają”…

Żyję w rodzinie klasy średniej, niczym konkretnym się nie wyróżniam jeżeli chodzi o posiadaną kasę. Możemy pozwolić sobie na komputer, internet, kilka telefonów, wyjście na miasto od czasu do czasu, zakup jakiś tam słuchawek czy innych duperelków. Jem nienajgorzej, bo wpylam kanapki z szyneczką, serkiem ogórkiem, sałatą. Generalnie to co teraz napisałem może rozśmieszyć niektórych zachwyt moimi kanapkami, ale jeżeli dzielę się nimi z kimś to mówią, iż są to najlepsze kanapki jakie jedli od dawna ^^. Żeby móc sobie na to pozwolić nie trzeba mieć jako takich wielkich zarobków. Oczywiście jako Polak z krwi i kości zazdroszczę bogatszym znajomym, którzy mogą sobie pozwolić na bardziej luksusowe rzeczy, no ale taka kolej rzeczy. A więc do sedna: Rodzice mojej dziewczyny są lekarzami, ich zarobki należą…może nie do elity społeczeństwa (mam tu na myśli potentatów i biznesmenów koszących miliony),  ale do wyższych sfer. Luźny rozrachunek to 30-40tys. miesięcznie. Związane jest to z braniem dużej ilości dyżurów, każdy płatny 800zł (w weekend stawka podwójna). Gdy widzę ich chatę to aż chce mi się uczyć. Może jestem materialistą, ale zawsze zachwycam się mebelkami jej małej siostrzyczki za 15 000 zł. Temat pieniędzy to zwykle krępująca sprawa, jednak razem z dziewczyną rozmawiamy o wszystkim, a więc również o kasie. Troszkę buchałem zazdrością, wiadomo poziom życia zupełnie inny. Kiełbasa suszona z żubra, kaczka z jabłkiem i inne bajery. Potem przeszliśmy na wspominki o “starych czasach”. Granie na pegazusie w Contrę, chodzenie na pachtę do sąsiada czy pierwsza samodzielna misja autobusem na drugi koniec miasta. Śmiałem się z niej, że nie wiedziała co to pegazus, pachta i różne inne charakterystyczne dla młodości doświadczenia. Mój śmiech jednak musiał umilknąć. Od 2 roku życia jeździła z rodzicami w góry i uczyła się jazdy na nartach. Od 5 roku życia jeździ konno, gra na pianinie, bo jest po szkole muzycznej. Takie przykłady mógłbym mnożyć. No i teraz rzecz najlepsza: Zarówno moi rodzice, jak i jej są rozwiedzeni. Stosunek do rodziny jednak jest znacznie inny. Ja żyję obecnie z mamą, kocham ją bo jest kobitką mojego życia, a o ojcu przypominam sobie raz w miesiącu, gdy łaskawie wpłaca na konto na alimenty. Ona natomiast mimo bardziej burzliwego rozwodu starszych, utrzymuje z nimi bardzo dobre kontakty. Ja mam dziadków na drugim końcu miasta, ona drugim końcu polski i to w kilku miejscach . Mimo to ona widuje się z nimi około raz w miesiącu, a ja moją babcię raz na pół roku, może rzadziej. Ojca to już w ogóle długo nie widziałem, no ale nie o tym mowa. Chodzi mi o to, że gdy ja z ojcem naparzałem w Diablo 2, to ona uczyła się pływać z tatą w jeziorze, grali na dwa pianina lub chodzili na lody. Kurwa no, jak pieniądze szczęścia nie dają!? Dziewczyna może sobie pozwolić na wakacje na Malcie, ja ewentualnie nad jeziorem pod namiotami i stoczyć pizdę z kumplami. Ich było stać na rozwijanie jej pasji i spełnianie zachcianek. PIENIĄDZE jako pieniądze to nie szczęście, to po prostu bilet Narodowego Banku Polskiego z japą króla, o którym nie chce nam się uczyć na historii. Pieniądze dają wiele możliwości. Możliwość spokojnego snu. Cholernie łatwo się zasypia jak wiesz, że choćby twój samochód ulegnie wypadkowi, to nie jest to tragedią, gdy członek rodziny zachoruje, to nie trzeba będzie żebrać od TVNu kasy na leczenie. Jesteśmy zasranymi trollami udającymi że jest gorzej niż w rzeczywistości. Przez takie gadanie to staje się niestety prawdą. No ale czemu kurwa no? Niektórzy mają po prostu “chłopa” w genach. To tak ładnie wygląda, że nie ma już szlachty, mieszczaństwa, chłopstwa. Chuja prawda!!! Cały czas społeczeństwo jest gówno warte i już zawsze będzie. Styrajcie mnie w komentach, ale taka jest zasrana prawda. 4% ludności świata zarabia 99% wszystkich pieniędzy na świecie. Ile jest tej jebanej chołoty, no ja jebie. To są ludzie stworzeni do tego, by być manipulowanymi. Nie potrafią zadbać o siebie i zabezpieczenie sobie godnego życia, a mają wpływać na cokolwiek innego np. państwo? no z jakiej paki do chuja? Ludzie są tak puści, że wolą żyć na zasiłkach czy zrzędzić że im źle zamiast spiąć dupsko i zrobić coś sensownego. Jest tyle kursów doszkalających, każdy młody ma możliwość uczyć się. Wiadomo nie każdy może być lekarzem, politykiem czy prawnikiem. No ale kurwa jebany koparkowy czy tam dźwigowy ma 60zł na godzinę! Udzielając korepetycji można dostać za godzinę 20-150zł. Możliwości jest w pizdu. Nieee wolą pierdzieć w stołek. Pieniądze szczęście dają. Czy żul z pod monopola cieszy się każdym dniem? Czy Rodzice mojej panny wypłakują oczy? No kurwa nie! Żul nie ma perspektyw bo i tak wie że jego los się nie poprawi, a rodzice za tydzień jadą na konferencję psychiatrów na jebane Hawaje.

Teraz może trochę z innej beczki, ale wciąż lekko związane z tokiem myślowym. Nasi rodzice uczyli się, że na świecie jest 4mld ludzi. My już że jest 6mld, a obecnie 6,5 i zbliżamy się do 7. Jest strasznie dużo japy. Cholernie. Siedem miliardów… Nie jestem jakimś psycholem czy zwolennikiem wojny, ale bez kitu przydałoby się wytłuc przynajmniej 3/4. Zrobić to należy jednak w sposób inteligentny. Wojny mają to do siebie, że są dwie strony konfliktu. Aby zadać cios, jedna ze stron nie wytłukuje chołoty, wytłukuje inteligentów, ludzi znaczących. Mój sposób jest lepszy pod tym względem, że wytłuczone byłyby osoby bez perspektyw. Te wszystkie pasożyty, społeczniaki, te gnidy i kanalie. Pazerniaki i lewusy. Jeżeli nadal nie czaisz to przypomnij sobie jaka była selekcja noworodków w Sparcie (oczywiście nie chodzi mi o wybijanie chorych maleństw, a raczej o odrzucanie niepotrzebnych elementów). Chcesz inny przykład? USA w latach 30 prowadziło taką selekcję ludności i w tym celu zabito 20 tysięcy ludzi w stanie California. To największe takie ludobójstwo w stosunku do ludności całego stanu (oczywiście największe podczas pokoju). Co jest najśmieszniejsze? USA udzielało rad Hitlerowi jak dokonywać selekcji rasowej. Uwaga, nie bierzcie mnie za neonazistę! Nie popieram żadnych z tych działań, po prostu utrzymuje się przy życiu bezsensownych ludzi. Kara dożywotniego pozbawienia wolności to największa głupota tej planety. Oznacza to dożywotni wydatek z NASZYCH podatków 3 tysiące złotych na utrzymanie JEDNEGO więźnia miesięcznie, podczas gdy na przedszkolaka idzie około 800zł. Kara śmierci w tym wypadku jest obowiązkiem. No i druga rzecz to zasiłki. Człowiek, który nie pracuje dostaje za to pieniądze, natomiast ludzie pracujący mają odbieraną część pieniędzy w imieniu podatków. Dziwne i bezsensowne, nie sądzicie? Ja rozumiem zasiłek dla osób, które mają akurat trudny okres przejściowy, no ale jednak kurwa przejściowy. Moim zdaniem powinno być tak jak w Chinach: brak pracy – brak pieniędzy, pracujesz – masz pieniądze i do tego systematycznie dostajesz bonusy i podwyżki. Czy to takie kurwa trudne? Nasza planeta nie ogarnia takiej ilości. Jesteśmy jak jakiś toczeń na ciele Ziemi. Wredny, utrudniający życie, powiększający się. Zmniejszenie liczby ludności o połowę poprawiłoby znacznie sytuację świata. Złoża wolniej kończyłyby się, nie byłoby potrzeby hodowania modyfikowanego pożywienia etc. etc. . Powiedz że jestem niehumanitarny, mam zadatki na dyktatora, powinni mnie zamknąć. Sram na to stary. Nieważne są dla mnie argumenty “każdy człowiek ma prawo do życia”. Na życie powinno się zasłużyć swoimi czynami. Nie musi to być heroizm. Niech to będzie chęć do nauki, znalezienie jebanej roboty, nierobienie w chuja na każdym kroku i nieprucie się o wszystko. Jeżeli to co piszę jest dla Ciebie za mocne, napisz mi to, wyżyj się na internaucie. Ja musiałem się wyżyć na tej stronie. Po zamieszczeniu tego znów stanę się zwykłym szaraczkiem jedzącym swoje ulubione kanapeczki.

Kategorie: Kumulacja, Ludzie, Poważne18 Komentarzy

Dziwki, szmaty i to każda jedna

Źródło: www.google.com/images

Ten oto wpis pragnę rozpocząć artystycznym wstępem, którym nieodzownie musi być słowo kurwa, a więc…
KURWA! Przejrzyjcie wreszcie na oczy panowie. Wszystkie laski, które spotkaliście i spotkacie na swojej drodze to dziwki, które prędzej czy później zrobią was w chuja. Musielibyście być jakimiś arabskimi szejkami, którzy wysyłają szpiegów, by śledzili ich żony, albo przywiązują na łańcuchu i mają tonę hajsu w każdej kieszeni. Prawda jest jedna. Żaden normalny facet nie zadowoli współczesnych kobiet, które wyzwoliwszy się z okowów męskiej dominacji przez jebane równouprawnienie zepsuły się i przeobraziły w dziwki jakich świat od 19 wieku wstecz nigdy nie widział.

Są miliony facetów, którzy łykają maślane oczka i zapewnienia o niewinności, lub wierzą w średniowieczny ideał( nie można uogólniać, nie wszystkie takie są, kobiety to anioły). Kurwaaa… Do chuja jasnego…Wszystkie jak leci są pierdolonymi dziwkami, jednak nie każdy ma dość odwagi by przyznać, że coś tu jest kurwa nie tak. Też tak miałem w wieku piętnastu lat, bo związany byłem z dziewczątkiem, które wyglądało tak niewinnie jak wszyscy święci i aniołki naraz i zapewniało mnie o swojej dozgonnej miłości. Zrobiła mnie w chuja i nie jestem tutaj wyjątkiem, a odwieczną regułą.
Każdego z was drodzy RYCERZE czeka to samo. Wy nawet nie wiecie jakie to wyrachowane suki. Kombinują tak, że nawet takiego cwaniaka jak ja potrafią zrobić w chuja. Trenowały to długimi tysiącleciami i pozostało w nich jako instynkt będący substytutem siły, której nie posiadały.
Myślicie, że wasza panienka jest wam wierna, a w rzeczywistości podczas, gdy siedzicie sobie przy komputerku czytając ten wpis ona wywala język i tupie nóżkami z podniecenia w jakimś klubie na widok samca z lepszymi genami( wyższego, przystojniejszego, silniejszego itd.) Myślicie, że leży chora u siebie w łóżku. Oczywiście, że leży w łóżku, ale na bank nie chora i nie u siebie. Takiego cwaniaka jak ja już żadna laska nigdy, ale to kurwa przenigdy nie ojebie. Jak skończę ten wpis to pójdę i poprzysięgnę to sobie rozcinając, łapę rytualnym sztyletem zakończonym zdobioną rękojeścią przypominającą dziwkę wyruchaną 500000000 razy, a mimo to przybierającą wyraz twarzy niewiniątka.
Argument, że nie wolno uogólniać wyszedł z mody kiedy pojawiła się biologia, fizyka, chemia i matematyka.
Nie przeskoczysz praw fizyki i nie nauczysz się latać. Tak samo jest z tymi sukami. Nie przeskoczysz praw natury. Jestem ateistą, a codziennie jakaś część mnie gorąco modli się bym nie trafił na kolejną dziwkę. To silniejsze ode mnie, ale i tak kurwa nie pomaga. Bo dobrych kobiet nie ma, nie było i nie będzie. Dla kobiet liczy się tylko hajs i wygląd, a ewentualnie pozycja społeczna. Facet sobie kurwa znajdzie jedną i jest mu dobrze. Nie musi być najpiękniejsza, ale jemu wystarczy. Dziwki zaś szukają ciągle czegoś lepszego, a poprzedniego faceta wyrzucają na śmietnik. Dodatkowo zawsze zrzucą całą winę na niego i znajdą powód, by jego nazwać tym złym. Takimi jesteście kobiety bezwartościowymi dziwkami i szmatami, że nie macie nawet za grosz honoru by przyznać się do swojej natury.

Ja przyznaję, że jestem( głównie dzięki wam) podłym skurwysynem, ale przynajmniej onegdaj starałem się być w porządku. Byłem naiwnym idealistą, któremu życie w miarę szybko ( zanim doszło do jakiegoś nieszczęścia np. bachora, małżeństwa) otworzyło oczy na waszą suczą naturę. W dodatku, jak jesteście piękne to wydaje wam się, że jesteście wielkimi księżniczkami, które rządzą całym otoczeniem. Jesteście tak piękne i czekacie tylko na wasz chory ideał tzn. gogusia z włoskami na żel i kasą.

Wam żadne wartości nie imponują. Szlachetność, normalność, dobroć, rycerskość, intelekt itd. to dla was puste frazesy. Znam facetów o przeciętnym, albo nawet miernym poziomie intelektualnym, którzy zmieniają laski co trzy dni bo mają kurwa dobry materiał genetyczny.
Wiecie jeszcze co jest najgorsze? Laska, która to przeczyta napisze w komentarzach parę inwektyw i użyje głównie ataku ad personam( wyzwiska, bluzgi), ale rzeczowego argumentu ani jednego. Bo kurwa argumentów nie ma. Napiszą mi, że trafiałem na takie laski bo obracam się nie w takim otoczeniu jak trzeba. Słyszałem to setki razy. Tylko, że to jest kurwa udowodnione naukowo, a każda z lasek, która tak mówi sama jest pierdoloną szmatą.
Co się liczy? Wnętrze kurwa? Nie rozśmieszajcie mnie! Tak znajdzie się kilku paskudnych facetów z laskami, ale we wszystkich przypadkach oznacza to, że albo koleś taki ma w chuj hajsu, albo ona opierdala gałę innemu, albo zostawi go jak kurwa pojawi się ktoś lepszy. Może mi nawet jakiś koleś napisać w komentarzu, że to co piszę to chuja prawda i jest z laską szczęśliwy. No to kurwa wiedz, że za długo szczęśliwy nie będziesz. To już jest zapisane w gwiazdach, że ta szmata zrobi Cię w chuja i tyle.

Są tak szczwane, że płaczą na kolanach, że są wierne na wieki, a po kątach opierdalają lachę innym kolesiom i ślina im cieknie hektolitrami, kiedy widzą na ulicy zajebisty materiał genetyczny.

I nikt nie będzie mi kurwa ściemniał, że jest inaczej bo do chuja pana mam rację na 150 %.

Kategorie: Kumulacja, Ludzie51 Komentarzy

Dołącz do fanów!

Wszelkie wpisy w serwisie generowane są przez użytkowników serwisu i jego właściciel nie bierze za nie odpowiedzialności.