Archiwa | Kumulacja

Tankowanie.

Źródło: użytkownik

Rzecz sie dzieje na stacji benzynowej, piekny dzien , autko wypucowana torpeda blysk kurwa lalunia mucha nie siada, samopoczucie a la mlody bog, usmiech na ustach, przyjemnosci w glowie, poprostu jeden z tych dobrych dni. Wydawac by sie moglo ze ciezko zmacic tak pozytywnie nastawionego goscia aaaaaallllleeeee wlasnie  kuuurrrwwaaaa nie! wcale nie tak ciezko bo o to kolejny raz wjezdzam i znowu kolejny raz ten sam jebany marketing gwalci mnie brutalnie. Chuj tam konkretenie polaczenie marketingu z pracownikiem przybytku, okraszone syto nieczuloscia i niezrozumieniem na slowa klienta. Za ile tankujemy? Dzien dobry poprosze za 100, no pb95. I sie kurwa zaczyna, juz otwiara jadaczke, kurwa slysze to za nim pierwsze slowo padnie- To moze  wipałerka zalac? potok slow kurwa plynie- wiecej oktanow, mniejsze spalanie….i kurwa jedzie caly ciag pierdolonych nie docierajacych do mnie zdan. Z wrodzona grzecznoscia mowie nie dziekuje. Slysze w odp- Ale moze jednak. Nie dziekuje I slysze – Musze panu powiedziec….. No ja pierdole mam ochote jebnac spierdalaj i pojsc do kasy ale niebardzo wypada wiec wysilam sie I  mu na to ze mam stosunek na swoj soposob ambiwalentny do jego oferty. Chuj moglem sie spodziewac ze jego mozg to przemilczy uda ze  nic nie  bylo by znow zaatakowac.Twardy bylem nie dalem sie wlal 95 i oblal cwierc auta.Pierdolilem to poszedlem do kasy, stoooooooje, oczywiscie wrazenie ze inne kasy ida duzo szybciej. Jest jest kurwa jest moge placic i spierdalac z tego siedliska zla. Podnosze wzrok, prostuje sie po tym druzgocacym gwalcie marketingowym, pada kwota i kurwa zaczyna sie, zlo wraca w innej osobie a karte pan ma? Nie/ A wyrobic? nie/ Plyn do spryskiwaczy?Nie/ jakis tam napoj?nie/….. po x-tym nie dostaje paragon i moge jechac, w koncu kurwa! Mam niekiedy wrazenie ze te ilosci pytan sie zwiekeszaja bolesnie klujac uszy, moze wogole dojdzie do tego- a paluszki lajkonik solone? nie! to moze niesolone?nie! to pomoze polsolone?nie! to moze polniesolone?nie! przepierdalajac cala liste artykolow…. No ale dlaczego ja sie denerwuje niektorzy zapytaja? Bo mnie wkurwia jak mi ktos napieradala kit do uszu mowie grzecznie. No kurwa jak mozna oferowac gosciowi drogie paliwo, jak wjezdza na stacje importowanym 30 letnim gruzem, jebanym zlopaczem paliwa przystosowanym jak na tamte czasy do 80 oktanow.Jak ktos ma ociupnke pojecia w temcie wie o co chodzi i ze te jego zajebane argumenty nijak maja sie do rzeczywistosci. No kurwa i padajace stwierdzenie ze przedluza zywotnosc silnika, ja pierdole nie wiem czy to kurwa traktowac jak obraze z jego strony, sarkazm zlosliwiec powiedzial czy mu poprostu kaze ktos byc skrytochujcem albo moze jest poprostu debilem. powodow jest wiele, niewazne, istotne jest to ze jest to poprostu wkurwiajace.

Kategorie: Kumulacja, Ludzie, Nowe, S. publiczne, System0 Komentarzy

Gdzie ja jestem?

Źródło: www.google.com/images

Czarne chmury. Bezdenna pustka i bezsens. Nic nie rozumiem. Potężna depresja. Ja pierdole, czegos takiego jeszcze nie mialem. Ciężki klimat. Nie wiem kim jestem, czym jestem i po co tu jestem. Nie pasuję tu. Strach. Skąd się tu wziąłem? Dlaczego tu a nie tam? Ciało jest więzieniem. Zostałem skazany na życie- bez rozprawy, bez wyroku, bez możliwości obrony. Codzienna gonitwa za marchewką. Przemijanie, zmiany, zmiany, dzień za dniem a po nim kolejny i następny i tak do zajebania. Nic nie jest moje. Malutki nędzny ludzik w otchłani nieskończoności. Marność i pył. Niewolnictwo i kierat do 65 roku życia. Potem starość. Syf i nędza, człowiek to śmieć. Chorzy zdychają w szpitalach traktowani jak gówno. Taśmowy przerób społeczeństwa. Wokoło tysiące, setki tysięcy niewolników. Stado zjebanych genetycznie mas. Każdy chce być kimś. Każdy ma rację. Każdy i tak zdechnie. Ja nie mam racji, niczego nie jestem pewien. Egoizm, wywyższanie, poniżanie, brak szacunku, nędza, cierpienie. Przebłyski dobrych momentów znikają we mgle. Wkurwia mnie, że nie mogę pojąć własnej natury, homo sapiens to bardziej rozwinięty szympans. Myślące zwierze. Gorsze niz zwierze, czlowiek to najwieksza zaraza tego swiata. Wkurwia mnie moje uwarunkowanie. Mój zaprogramowany mózg. Cała moja wiedza pochodzi od kogoś innego, wszystkie umiejętności są nauczone, każde moje zachowanie jest efektem wychowania i przebywania wśród takiego a nie innego środowiska. Nie jestem sobą. Sobą czyli kim? Przecież nie jestem tym samym, kim byłem 20 lat temu, i za 10 lat też będę kimś innym. Będę miał inne ciało i inny umysł. Jest we mnie coś trwałego, wartościowego? Szukam i nie znajduję. Co z tego, że potrafię myśleć, jak nie potrafię zrozumieć? Nigdy nie będę miał dziecka, kuurrrwa, nigdy w życiu. Ziemia to piekło, nie chcę zsyłać nikogo do piekła.

Kategorie: Kumulacja, Nowe, Pozostałe2 Komentarzy

Nie mam sily nawet sie wkurwiac.

Źródło: www.google.com/images

Witam, na moim kolejnym wykurwie! Troche sie u mnie pozmienialo ale co do kobitek to dalem sobie spokoj, widocznie nie pora, lub nie znajde zadnej. Wybaczcie za brak klawiatury polskiej ale wyjebalem z tej dziury zwanej Polska. Oczywiste ze na Wyspy Brytyjskie.

Siedze tutaj juz miesiac ponad, pierwsze 2 tyg pracowalem w DHL z racji ze mieli zapierdol. Fajna praca ale szkoda ze tylko na swieta.. Teraz 3 tygodnie siedze bez pracy i przejebane. Zapisalem sie do kilku agencji ale martwy miesiac i trzeba czekac az sie rozkreci wszystko. Chyba udalo mi sie i w tym tyg juz zaczne zarabiac.

Tyle ze taka kwestia… Po co? Dla kogo? Dla mnie? Mi potrzebny jest tylko komputer, kebab i cieply kat. A po co reszta pieniedzy? Nie wiem.. Wiem ze jestem ciapa bo coz.. Jestem samotnym pieprzonym gburem sluchajacym Pink Floydow i innego rockowego syfu lat ’70 i ’80. I to w wieku 19 lat.. Totalnie utracilem jakiekolwiek cele w zyciu, wlasnie z powodu braku drugiej polowki, udaje ze jest wszystko wporzadku a tak nie jest. Powiedziec wam jak jest codziennie? Czuje sie wlasnie tak - Tak jest co rano: poczucie winy, slinotok.

Zbyt dugie paznokcie, zbyt zolte paznokcie, zbyt dlugie wlosy, oczy jakies takie za malo niebieskie, codziennie rano zapalam papierosa z mysla o tym jak bardzo nienawidze papierosow, a nastepnie wlaczam pornografie i masturbuje sie myslac o tym jak beznadziejnie wyglada chlopiec masturbujacy sie przed ekranem monitora. Absurd ludzkiej cielesnosci w wykonaniu polskiego Foresta Gumpa siedzacego na lawce nieopodal szpitala i piszacego ksiazke, ktorej nikt, nigdy nie wyda. Przez dziewietnacie lat zycia nie osiagnalem nic, a jedyne o czym marzylem to zostac artysta, tak jakos wyszlo, ze nie mam w sobie ani krzty talentu, a cala moja osobowsc jest tak banalna, ze gdyby ja podgrzac w mikrofalowce smakowalaby nie lepiej niz mrozona pizza kupiona w tesco. Nedzny substytut idealu, oto ja w calej swojej okazalosci.

Nie nawidze siebie, najlepiej popelnilbym samobojstwo ale co z tego.. nie mam sily na to.. pierdolony strach, co z tego ze jestem pogodzony ze kiedys tam kazdy umrze, ale odebrac sobie zycie to jest naprawde cos..

Nie potrafie spotkac ciekawej dziewczyny, spotykam ciekawe dziewczyny ale jak wiecie.. sa zajete.. Z jedna rozmawiam czasem, dziewczyna mojego kumpla.. Nie mysle zeby ja poderwac czy cos.. Poprostu szczera rozmowa.. Stwierdzila ze prawdopodobnie wpadam w depresje. Prawdopodobnie.

Nie mam ochoty sie leczyc bo wiem ze jak pojde do psychiatry to zacznie mnie karmic beznodiazepinami i innymi gownami i wyjde bardziej rozjebany niz przyszedlem.. Calkowicie nie widze dla siebie perspektyw w tym swiecie, bo to JA musze sie zmienic a NIE SWIAT. Tyle ze ja jestem zbyt leniwy aby to zrobic, nie no.. Moglbym to wykonac ale nie widze jakiegokolwiek sensu, wiecie.. Brak motoru, karmic sie fantazja to moglem rok temu nie dzis.

Po tych wszsytkich akcjach z dziewczynami czy ogolnie z rodzina czy spolecznoscia mnie zamknela w sobie i wegetuje wsrod innych zacieszonych twarzy.. Najlepiej nie wychodzilbym z domu i sobie tutaj skonal spokojnie w zapomnieniu wkoncu i tak o mnie nikt nie pamieta.. Znajomi sie odwrocili. Wielcy przyjaciele w kurwe jebana, aby splunac na takich..

Leze sobie w lozku, slucham Davida Gilmoura – Where we start. Popijam herbate i jestem podwplywem Relanium w ilosci rekreacyjnej a nie leczniczej. Odciety od wszystkiego. Wkurwiony, bezradny i kompletnie samotny.. Mowcie co chcecie o mnie, obojetne mi to.

Ot to taka autoterapia, ale i tak moje serce zostalo zlamane przez dziewczyne ktora znalem 3 lata i myslalem ze to jest to.. A ona ot tak odrzucila mnie. Kurwa mac, jestem calkowicie bezradny. To wraca jak bumerang, kilka dni jest dobrze aby na wieczor totalnie mnie to przyjebalo do gleby.

Nikt nie zrozumie tego co tutaj pisze bo i tak kogo to obchodzi? Jezeli tutaj dotarles to ci naprawde gratuluje. Nie mam ochoty juz pisac dalej bo o czym? Ile mozna sie nad soba uzalac? Wiem ze jestem pizda nie facetem – tak juz raz to slyszalem, a to ze chuj, ciota, lamus. Takie kwitesencje polskiego jezyka mnie calkowicie nie ruszaja. Bo juz po mnie to splywa jak po kaczce.

Jebana bezsennosc. Nawet jesli bym poznal jakas to i tak bede mial blokade na to ze bede bal sie odrzucenia. Wiec   ze mnie material na partnera zaden.

Kategorie: Kumulacja, Ludzie, Nowe, Praca, Związki7 Komentarzy

O metalowcach, polskim rapie i dresach.

Źródło: użytkownik

Witam.

Oto jest pierwsza część tego wykurwu, poświęcona metalom – patrząc od strony świata hiphopu. Zaczynamy.

Różni ludzie, którzy narzekają na Polski rap, oceniając go po tym że słuchali tylko Firmy i Peji. Gówno za przeproszeniem wiecie o tej muzyce! Najcześciej wykurwy o tym, że ta muzyka jest zjebana piszą metale. Macie kurwa problemy z dupy niedorozwoje, większość metali, którzy to czytają mają tylko własny świat i siedzą pod własnym kloszem, (nie twierdzę, że wszyscy). Narzekacie na hiphopowców i hip-hop, że tylko jarają zioło, siedzą pod klatką, noszą szerokie spodnie z krokiem w kolanach, a nawijają tylko o kasie, biedzie i dupach (skoro tak, to posłuchajcie Ostrego, Piha, Paktofoniki, Zjednoczonego Ursynowa). A sami co robicie? Na waszych większych imprezach (typu Woodstock na przykład) jest w chuj ćpania. Pajace.

Jeśli wam coś nie odpowiada w wyglądzie i zachowaniu hip-hopowca to powiem wam coś:

Nosicie swoje długie włosy, którymi można się co najwyżej podetrzeć. W lato do długich włosów dodajecie ogromne glany iluśtamdziurkowe. Plus czarne spodnie, czarna bluza i ew. czarna skóra. Stylówa zawsze na propsie. I teraz pytanie do ludzi nie związanych z żadną subkulturą: Kto was bardziej wkurwia jak wsiadacie do komunikacji miejskiej w ciepłe dni? Hiphopowiec, (NIE MYLIĆ Z DRESEM) ostrzyżony, prawie zawsze schludnie i czysto ubrany, (prawie, bo zdarzają się oczywiście odstępstwa) co prawda z szerokimi spodniami ale czysty? Czy jebiący metal w glanach, ubrany cały na czarno? Odpowiedź jest chyba oczywista.

Jak byłem na obozie (zwyzywajcie mnie teraz od dzieci, które nic nie wiedza o życiu) zjebane metalowe cepy podniecały się że na koncercie jakiś pojeb (bo to nawet nie jest artysta, tylko pojeb) rzucił pałeczką od perkusji w publiczność. Inni jarali się również imbecylem, który wyszedł na koncercie bez ubrania i zasłaniał fujarę gitarą. Naprawdę, ludzie ogar! Może nie wiem o tej muzyce tak dużo, jak niektórzy z was ale jak dla mnie metal to po prostu darcie mordy do mikrofonu przy dźwięku nakurwiania w perkusje. Od razu mówię większość, nie kreślę całkowicie tego gatunku, znam parę dobrych utworów. Ale wkurwia mnie jak banda zjebów na koncercie drze biblie na pokaz (tak apropos zespołu Behemoth i fagota z kucykiem – każdy wie o kogo chodzi). Poruszam tą sprawę nawet nie dlatego, że jestem wierzący ale dlatego, że wiem jedno. Gdyby podarty został np. Koran – człowiek drący taką księgę straciłby życie następnego dnia. Ale z tego powodu, że na chrześcijan można bezkarnie naskakiwać nic się nie stało.

Podsumowując część o hiphopowcach i metalach, naprawdę ta druga grupa dość mnie wkurwia. Wiem, że dalej będę obserwował zjawiska tej subkultury, ale muszę niestety to przeżyć.

 

Drugą część tego wykurwa chciałem “poświęcić” dresom i ludzi, którzy na nich naskakują.

Była fala wykurwów o dresach (teraz całe szczęście jest ich już trochę mniej, no ale mimo wszystko). Nie wiem czy niektórzy mają takie samo odczucie jak ja, ale na moje oko te wykurwy piszą jakieś pizdy, które są gnębione przez dresów na swoim osiedlu dzień i noc. Jeśli np. mnie chciałby zgnębić jakiś dres, to uważam, że próbowałbym coś z tym zrobić, a nie wylewać żale na internecie – przecież to żenada. No ale jeśli nie potraficie się postawić, tylko nie odpowiadacie nic jak wam ktoś ciśnie a w dodatku chcecie przestać być gnojeni przez przysłowiowe “latanie po browary” to naprawdę nie dziwcie się, że lecą na was gnęby i każdy was ciśnie. Jestem takim samym człowiekiem jak wy, też mieszkam w wielkiej płycie i w mojej dzielnicy mieszka również wielu dresów. Jakoś żaden z nich mnie jeszcze nie zaczepił, ani nic mi nie zrobił. Krótko mówiąc, jak ktoś chce was zgnębić, nie wyżalajcie się na internecie, bo to naprawdę nie ma sensu. Zapiszcie się chociażby na trening jakiejś sztuki walki. A jak wam się nie chce, to kupcie sobie kosę lub kastet. Przynajmniej będziecie bezpieczniejsi.

Kończąc, naprawdę niektórym przydałoby się parę lekcji jak sobie radzić na świecie, bo patrząc po niektórych wpisach naprawdę zaczynam kurwa wątpić.

Dzięki za uwagę i pozdro dla kumatych.

Kategorie: Kumulacja, Ludzie26 Komentarzy

Dlaczego wszystkie kobiety to ufoludki

Źródło: użytkownik

Wiedziałem gdy przeczytasz ten temat to od razu będziesz chciał go przeczytać, otóż sytuacja jest taka mam 22 lata, jestem przystojny, zwracam uwage dziewczyn, robie dobre pierwsze wrażenie no i wydaje mi się, że każde następne też jest nie najgorsze(więc faceci musiecie zrozumieć, że wygląd nie ma znaczenia, portfel też nie ma znaczenia, dobra bajerka też nie ma znaczenia, jedynie ma znaczenie gdy masz wszystko naraz, albo gdy chcesz tylko poruchać to odpowiedni poziom alko w organizmie danej niewiasty), Tak się składa że nigdy nie byłem dłużej z dziewczyną niż 3 miesiące po czym za szmata bo inaczej jej nazwać nie moge zdradziła mnie przy pierwszej lepszej okazji kiedy była na wyjeździe 200 km od domu (BITCH) najgorsze jest to że ona napewno tak nie pojmuję, pewnie wmawia sobie że “bez iskry nie ma ognia” ja rozumiem to bardzo dobrze ale na chuj ktoś Ci kazał sprawdzać czy on przypadkiem nie ma “zapałek do wzniecania pożaru” w majtkach. Wie, że to śmiesznie brzmi ale to tak naprawde wzbudza podwojne emocje bo dla mnie jest to równie żałosne..ehh.

Ostatnio patrze na opis znajomej która na legalu wypisuje dwa imiona swoich przydupasów z  dwukropkiem i gwiazdką i co śmieszne tych dwóch frajerów, których znam walczy o Nią jakby to była dziewicza wyspa a to zwykła szmata, a oni się upodlają tym, zamiast iść razem na piwo, jeden drugiego by zabił heh a tak naprawdę ona robi z nimi co chce haha każdy na roku ją lizał a ona przy nich udaje niedostępną i nieosiągalną.

Kolejne “damskie oszołomy” które możemy znaleźć na różnych portalach spoełeczniościowych typu badoo, twoo i inn dziady, nei są warte nawet 5 minut zainteresowania, albo ma faceta a udaje że jest wolna bo jej facet jest taki o, bez polotu, albo ma potencjał na kurwę (tak naprawdę w dzisiejszych czasach dziwka to już nie zawód tylko stan umysłu) ale pomijam to:D albo ma najebane w głowie albo jedno i drugie.

Wiem jak czytają to kobiety to albo  myślą że zmyslam albo myślą, że ich to nie dotyczy. (Skreślić niepotrzebne) ale prawda jest taka, że kiedyś laski reprezentowały sobą coś a teraz to nawet biedy nie reprezentują tylko obraz nędzy i rozpaczy (oczywiście mentalnie, bo materialnie to co tydzień mają nową bluzeczkę, za kasę od starych albo od ….)

Widzieliście na youtube filmik z Bartkiem który szuka dziewczyny? napewno i powiem wam że szkoda mi tego gościa, bo najgorsze jest to że na swoim życiu trafi na idiotki tudzież ufoludki, które nie mają serca, i zniszczą jego szacunek do kobiet, moim zdaniem nie każda kobieta powinna mieć prawo nazywania siebie kobietą a o Damie już nie wspomnę.

Na zakończenie chciałbym coś powiedzieć, że generalnie facetom choć dziewczyny też możecie słuchać, żeby czegoś sie nauczyć, nawet jeżeli wasza obecna “miłostka” leci z wami chuja albo was nie szanuje, nie kocha, okłamuje nie martwcie się wkońcu trafi kosa na kamień i się doigra też będzie cierpiała bo zawsze to powraca(oczywiście jej tego życze jeżeli przez to coś się nauczy, jeżeli to nic nie da to niech lepiej napisze sobie na czole “ufoludek”) wtedy będzie wszystko jasne. Powinien ktoś zrobić taką stronę na której, każdy facet będzie mógł wystawić opinie o kobiecie, żeby następny “nowszy model” nie wszedł w bagno, albo żeby świadomie w to wchodził. TAK wiem, że taka strona nigdy nie powstanie tylko dlatego, że nie dostaniemy pozwolenia od kobiet, tylko dlatego, że wystarczy, że odsłonią kawałek obwisłego cycka, a my idziemy w dym za Nią. Faceci zastanówmy się nad sobą, to że laski w dzisiejszych czasach są mega jebnięte na głowe to nie znaczy, że nie mamy mieć swoejgo zdania i robić swoje.

Kiedyś jak moj ojciec rozchodził się z moją mamą, nie wiedziałem dlaczego to robi, a on na to że jak dorosnę to zrozumie, i chciałbym wam powiedzieć że teraz to rozumiem, o wiele wcześniej niż on o tym się dowiedział. Sami wyciągnijcie wnioski. Bo ja widze tylko jeden: Tylko własna matka kocha was prawdziwą miłością żadna inna kobieta tego nie zrobi, ewentualnie czeka was l.o.v.e. tak tandetne jak dzień 14 lutego….

Kategorie: Kumulacja, Pozostałe8 Komentarzy

Wykurw noworoczny

kurwa mac

Źródło: użytkownik

Kurwa mać! To tak tytułem wstępu na dobry początek mojego noworocznego, a za razem pierwszego wykurwowego wywodu. A jako, że w ostatnim czasie irytuje mnie to wszystko co mnie z każdej strony otacza, moje wkurwienie osiągnęło zenit. Jeśli komuś nie chce czytać się więcej niż pięć linijek w stylu “kurwa mać chuj by to wszystko ja pierdolę kurwa strzelił kurwa chujów sto mać” to niech da sobie spokój, bo nie mam zamiaru pierdolić głupot bez sensu byleby zawrzeć jak najwięcej “kurw”. A tematów i problemów poruszę dziś kilka. Nie chce mi się wypisywać wszystkiego w osobnych wykurwach, więc zebrałem to wszystko do kupy. Będzie o kobietach, rodzinie, o telewizji, mediach, o pracy, szkole, internecie i zobaczymy co jeszcze mi się w trakcie na język nawinie.

No więc czas zacząć! I na pierwszy ogień pójdą ogólne problemy z kobietami. Cały czas w tym popieprzonym życiu zastanawiam się czy uda mi się znaleźć kiedykolwiek jakąś fajną dziewczynę?! W niewielu byłem związkach, a jak już w jakimś byłem to gówno to było warte, bo wszystkie dziewczyny, na które trafiałem to jakieś pojebane laski pozbawione chyba mózgu. Jeden związek można powiedzieć, że miałem co prawda całkiem udany, ale to tylko taka wakacyjna miłość. Laska spędzała w mojej miejscowości wakacje, ale była z drugiego krańca Polski. I chociaż udało nam się znaleźć wspólny język i tak dalej, chuj to wszystko strzelił, bo wakacje szybko minęły i musiała wracać. A teraz to już w ogóle siedzi za granicą, znalazła tam robotę i nie ma już zamiaru do tego beznadziejnego kraju wracać. A ja przez jebane trzy lata już jestem sam. Jeśli o mnie chodzi to tak jakoś ciulowo wyszło, że w stosunku do kobiet jestem jakiś taki nieśmiały. Ale jakby się zastanowić to wiem gdzie leży tego przyczyna – oczywiście za mało z nimi przebywam! Ale zaraz zaraz.. Kurwa. Gdzie ja mam z takimi przebywąc i gdzie ja mam takie spotkać, skoro mieszkam w gównianym zadupiu, małym 20 kurwa tysięcznym pseudo miasteczku? Co każda szkoła i klasa, w której dane mi było być to 80% chłopów. A dziewczyny to same grube pasztety, paszczury albo jakieś dziwne nie wiadomo co. W liceum to samo oczywiscie. Same paskudy w klasie a reszta to same popieprzone chłopaczki w większości z okolicznych wiosek, którzy całe dnie w szkole, przez wszystkie lekcje i wszystkie dni non stop jarali się tekstami z filmików robiących karierę na YouTube typu “Jestem Hardkorem!” Ja rozumiem, że można się z tego pośmiać, no ale kurwa bez przesady. Nie wiem czy to tak kurwa wszędzie w tym kraju czy tylko ja mieszkam w takim zapiździałym rejonie? No ale kit z tym, wrócmy do kobiet. Stanęliśmy na tym, że w szkole na zapoznanie takowej nie było szans. No to może jakaś domówka? A chuja wafla. Zazwyczaj to jest tylko jebane “gej party”, a jak już zdarzyło się, że była jakaś godna uwagi pani, to oczywiście była zajęta. Byłem któregoś dnia na takiej zjebanej prywatce i nagle “kumpel” mówi, że za niedługo poznam fajną laskę bo ma przyjść. Myślę sobie, że może w końcu uda mi się jakoś uciec od tej dupowatej samotności. Nagle ona przychodzi i co? Brzydkie to to, ubrane w jakieś stare łachy po chyba prapraprapraprababci, wyglądała dosłownie jak jakaś żulica, co przesiaduje dzień i noc pod wiejskim sklepikiem, kupując jabole na kreskę. No kurwa serio! Zobaczyłem ją i od razu myślę sobie jak najprędzej zwinąć się z tej pseudo imprezki. Szybko we łbie zaświtał mi jakiś wałek i szybko wyszedłem w pizdu. I na całe moje szczęście więcej już tego czegoś nie spotkałem. Następnego dnia idąc ulicą spotykam tego znajomego co mi ją podsuwał. I cóż mi powedział? “Dlaczego jej nie zaruchałeś, seksić się chciała i cyce jakie miała dobre! W ogóle tam teraz niektórzy myślą, że jesteś jakimś pedałem” W tym momencie myślałem, że jebnę. Kurwa mać, cycki to nie wszystko. Co z tego, że może i miała czym oddychać skoro, cała reszta do niczego, a morda niczym nie różniła się od sraki. Ja nie wyznaję tej jebanej zasady “worek na twarz i pchasz” – dla mnie jest to kurwa dziecinada! Nie myślę chujem tak jak większość facetów. Dla mnie cycki i dupa to nie wszystko i nie mam zamiaru bzykać się z byle kim byleby tylko zamoczyć. Nie ukrywam, że jestem szczery i nie jestem tak jak większość pierdolonym hipokrytą co to potrafi tylko pieprzyć głupoty, że dla niego wygląd nie ma znaczenia. Ja taki nie jestem i mówię otwarcie, że dla mnie wygląd mojej drugiej połówki jest bardzo ważny. Ktoś mi zaraz znając życie powie, że jestem pustakiem i mam nie wiadomo jak wygórowane wymagania. Musze zaskoczyć, ale nie jestem pustakiem i wbrew pozorom nie mam wcale wielkich wymagań. Ogólnie wkurwia mnie to cholernie, że jeśli np.ktoś mówi, że chce mieć w życiu ładną i fajną dziewczynę, to ta druga osoba wyobraża sobie od razu jakąś kurwa nie wiadomo jaką modelkę czy przereklamowaną gwiazdę porno. A tak na prawdę nie chodzi tutaj o to, tylko o normalną ładną dziewczynę jakich w Polsce wiele. W dużych miastach takie można spotkać wszędzie. W autobusie, w tramwaju, w galerii sklepie czy kij wie gdzie jeszcze. Ale jesli chodzi o mnie, to tu gdzie mieszkam nie ma takich, nie ma odpowiednich dla mnie. Pierdolna wieś i tyle. Ja sam nie uważam siebie za brzydką osobę, ale nie jestm też przystojny jak jakiś pierdolony model z reklamy. Po prostu jestem ot taki zwyczajny osobnik niczym nie wyróżniający się z tłumu. Ale co do wyglądu zewnętrznego kobiet, mężczyźni mają jednak prawo nieco więcej wymagać. W końcu to kobiety są płcią piękną! Pewnie zaraz za to polecą bluzgi w moją stronę, ale jebie mnie to. Teraz jestem też święcie pewny, że ktoś mi zaraz zarzuci, że co z tego, ze taka czy taka ładna skoro jest kurewką, jest głupia i w ogóle ma pustke we łbie. Kto w ogóle kurwa kiedyś powiedział, że uroda nie idzie razem w parze z innymi pozytywnymi cechami, chociażby charakterem? Logiczne, że jakaś pierdolona brzydula po to żeby się dowartościować. A inne pasztety po takiej małpują. Owszem większość tych dzisiejszych ładnych (i nie tylko) dziewczyn jest pierdolnięta, same nie wiedzą czego chcą i w ogóle zadufane w sobie ksieżniczki, nie da się tego ukryć, ale nie wiem po co pierdolić, że skoro dziewczyna ładna to od razu jakaś jebana dziwka? Jak mnie takie generalizowanie wkurwia! Albo teksty typu “zobacz ta jaką se miniówę założyła, jak szmata jakaś”. To mnie równie wkurwia. Dlaczego krótka spódniczka jest w tym pierdolonym społeczeństwie traktowana jako atrybut dziwki czy innej puszczalskiej kurwy? Jest lato, ciepło, a dzieczyny mają zakładać suknie jak zakonnice? No bez jaj! Wiadomo, że takie teksty wali jakiś gruby paszczur co zazdrości tym szczuplejszym urody, tego że mają ładne zgrabne nogi, że mogą się w takim ubiorze pokazać. A sama taka grubaska czuje się dowartościowana, że powyklina inne od dziwek tylko dlatego, że są atrackcyjniejsze od niej. Kończąc to moje pierdolenie o kobitach muszę jeszcze trochę na nie pobluzgać. Z góry od razu mówię, że nie kieruję tych słów do wszystkich pań, ale jednak do dużej większośći. Raczej będzie to przede wszystkim dla roczników od 1990 roku, bo nie wiem czy tylko ja zauważyłem, ale te starsze roczniki z komuny, chociażby 87,88,89 są jakoś tak bardziej poukładane. Dziewczyny ogarnijcie się kurwa, bo same nie wiecie czego chcecie! Nie bądźcie pierdolonymi materialistkami i nie lećcie tylko na kasę i samochody. Czy Wy na prawdę musicie robić problemy z byle gówna, mieć te swoje dziwne humorki i obrażać się nagle nie wiadomo o co?! Dlaczego kurwa większość z Was zapatrzona jest w jebanych dresów czy cwaniaków, którzy tak na prawdę mają Was tylko do ruchania? Dlaczego często rozum do głowy przychodzi Wam tak późno? Zamiast docenić starania normalncyh facetów, wolicie kurwa puścić się z jakimś pierdolonym fagasem. Taki Was tylko szmaci, obraża i rucha. Potem zrobi taki dzieciaka i zostawia Was same. A do kogoś, komu na Was zależało przychodzicie potem tylko z płaczem i żeby pocieszył. Dlatego taki mały apel, ogarnijcie się i idźcie po rozum do głowy! Wkurwiające jest to, że ktoś kto jest może trochę nieśmiały, spokojny, wartościowy i myśli poważnie o życiu jest odpychany i uważany za jakąś ciotę, co to do niczego się w życiu nie nadaje i każda myśli że to jakiś jebany nudziarz. A na buraków co nie mają za grosz skromności i kozaczą jacy to oni nie są zajebiści i co to nie oni, lecicie jak mucha do gówna. Przykre.

To tyle by było jeśli chodzi o płeć piękną. Chociaż nie wykluczone, że jescze może się później coś na ten temat przewinie. Ale teraz coś o rodzinie, szkole i pracy. Może jeszcze coś się wplącze, zobaczymy. Więc za kilka dni stukną mi już w kalendarzu pierdolone 23 lata. Mam te 23 lata i co dalej? Mam pierdolone średnie wykształcenie i co mam teraz z tym zrobić? Gówno mogę. Studiować nie mogę bo się nie załapałem, za słabe wyniki. Tak to jest jak się ocenia ludzi po liczbach. Zabraknie Ci kilku punktów i chuj, jesteś nikim. Ale tak prawdę mówiąc, nie wiem na co mi te studia? Czy to wykształcenie wyższe, czy to średnie, w naszym pięknym kraju to jeden chuj. Jeżeli nie ma się tatusia czy też kogoś z bliskiej rodziny usytuowanego w dobrej firmie na wysokim stanowisku to można jednynie z ulotkami zapierdalać, albo iść do McDonald’a. Zaraz zaraz.. W moim zadupiu nie ma McDonalda. Mhm, czyli pozostaje mi sie siedzieć na garnuszku u mamusi i słuchać dzień w dzień jej pierdolenia, które doprowadza mnie do szału. W gimnzajum zrobiłem jeden zajbisty błąd, którego cholernie żałuję. Jak wiadomo w tych pieprzonych gimnazjach, które swoją drogą są w dzisiejszych czasach największą wylęgarnią patologii, wybiera się swoją szkołą średnią. A ja kurwa byłem młody i głupi i dałem się zmanipulować pewnej nauczycielce, która to twardo stała przy swoim i bardzo często powtarzała “Dzieci kochane, tylko ja Wam dobrze radzę, idźcie do liceum, starajcie się unikać zawodówki, na prawdę postarajcie się na teście gimnazjalnym, żeby dostać się do LO, w zawodówce to tylko sama patalogia”. I przez takie durne gadki został mi sprany mózg i oczywiście poszedłem do pierdolonego liceum. Efekt mamy taki, że osoby, które znam i poszły do LO nie mają roboty, a osoby, które poopierdalały się dwa lata w zawodówce mają robotę. Gdybym mógł cofnąć czas..
Tak więc jeśli ktoś mnie uważnie czyta wie już, że mieszkam w wypizdowiu bez perspektyw i nie mam roboty. Nie ukrywam, że mi samemu status osoby bezrbotnej bardzo wkurwia życie, ale jeszcze bardziej życie uprzykrza mi moja matka. Od małego mieszkam tylko sam z matką. A ona mi tylko pierdoli ciągle, że mnie kocha, że chce dla mnie jak najlepiej, ale traktuje mnie jak ostatnie gówno. Tłumaczę jej w cywilizowany sposób, że za chuja nie ma tutaj roboty i trzeba mieć znajomości, ale ona kurwa wie oczywiście wszystko najlepiej. I te jej teksty “Jak ja byłam w Twoim to już dawno pracowałam”. Ja pierdolę, co ona porównuje to co było 30 lat temu do tego co jest teraz. W jakim ona świecie żyje. Wiem, że nie wypada tak mówić o rodzinie, ale dla mnie jest to na prawdę tępa baba, no sorry. Tylko to potrafi pierdolić jaki to ja jestem beznadziejny, że to się do niczego nie nadaję, a ona jaka to w moim wieku była zajebista i w ogóle. Widać jaka była zajebista. Że w chuj już lat zapierdala po 12 godzin dziennie za kurwa pierdolone 1500 zł miesięcznie. I dorabia sobie jako jakaś śmieszna konsultantka od komsmetyków. Najśmieszniejsze w tym wszystkim jest to, że wkręciła ją w to jej koleżanka. A moja matka poza tym, że przyjmuje telefoniczne zamówienia od klientów i im to tylko dostarcza to nic więcej nie robi! Cała reszta, jak chociażby zamawianie towaru przez internet spoczywa na mnie! Ona by w życiu tego nie ogarnęła, boi się komputera jak diabeł święconej wody. A żeby tego było mało to bywa czasem, że ona jest w pracy a ja muszę łaskawie siedzieć w domu i czekać na kuriera! I co ja mam z tego? Gówno. Jak dostanę od matki 50 zł bez okazji to jest jakieś kurwa święto. I tylko tłumaczy, że pieniędzy mamy mało, że wydatków tyle, że trzeba oszczędzać.. Gdy robię coś i mi nie wyjdzie, to nawet nie mogę się w tym domu wkurwić. Ale jak matce pójdzie coś nie po jej myśli, to oczywiście ma prawo się wkurwić i wyklinać wszystko wokół. A ja mam mieć tylko ciągle zajebisty humorek, bo przecież jestem leń, nierób, siedzę cały dzień w domu, gówno robię, a ona ma stresującą pracę. I wszystko jej tylko przeszkadza, że za głośno drzwi zamykam, że za głośno sram, szczam, oddycham, za długo się kąpię czy kij wie co jeszcze… Ona jest w robocie, a ja często nic nie mogę sobie zaplanować tylko siedzieć w domu, bo albo to ma przyjść ktoś z administracji, to kurier, to listonosz, to jeszcze ktoś tam inny. Zero życia w tym domu! Nie mogę spokojnie przez telefon porozmawiać czy kogoś do siebie zaprosić, bo matka zaraz zna całą treść rozmowy. Bo oczywiście “przypadkiem przechodziła i usłyszała”. Mało tego! Nie mam u siebie w pokoju nawet drzwi, bo twierdzi, że nie są mi one do niczego potrzebne! Zero prywatności. No kurwa cyrk! Podobno jest to całkiem “normalne i naturalne” u samotnie wychowujących matek, ale mnie to wkurwia jak chuj!

Będąc jeszcze przy moim nieszczęsnym bezrobociu opowiem krótką historię o moim krótkim zatrudnieniu. Było sobie jakieś piękne popołudnie, gdy przeglądałe sobie gdzieś w internecie oferty pracy. Oczywiście był chuj wielki, jakieś pierdolone chuja warte zarabianie w internecie dla naiwnych dzieci neo oraz oferty z wymaganiami “zatrudnimy młodą osobę, wymagamy przynajmniej rocznego doświadczenia na podobnhym stanowisku”. Człowiek coś takiego czyta i dosłownie chuj mnie wtedy strzela. Odpowiedzcie mi kurwa na pytanie, gdzie młoda osoba ma zdobyć to jebane doświadczenie, skoro wszędzie go kurwa wymagają?! Czy oni z ludzi idiotów robią? Popierdolony jest cały ten kraj i ten rynek pracy. No ale dobra. Przeglądam dalej oferty i widzę: “Zatrudnię spszedawcę w małym sklepiku osiedlowym”. Nie, nie, nie. Ja tutaj błędu żadnego nie zrobiłem. Dokładnie tak było napisane w ogłoszeniu, analfabetyzm widać się szerzy. Ale chuj, wymagania spełniałem, bo potrzebowali zwyczajnej osoby, nawet kurwa żula by chyba wzięli. Zadzwoniłem umówiłem się, facet kazał mi przyjść nastepnego dnia rano. Przychodzę, żadnej rozmowy, żadnej umowy, nic, po prostu bez zbędnego pierdolnia od razu mnie przyjął. Powiedział co i jak, ja to wszystko ogarnąłem, zostawił mnie samego w tej budzie i pojechał gdzieś w pizdu na cały dzień. Przez kolejne dni tak samo gdzieś wyjeżdżał, cały dzień byłem w sklepiku sam. Pierwszy dzień był przyznam dla mnie stresujący, ale drugi, trzeci już się zacząłem przyzwyczajać. Po tygodniu już się dobrze zaklimatyzowałem w roli sprzedawcy. Kończy się już drugi tydzień, dobrze mi idzie, byłem z siebie zadowolony. Aż tu mój szanowny pracodawca mówi mi któregoś dnia, że dziś zostaje ze mną i zobaczy jak mi idzie. I nagle to wszystko poszło się jebać! Wszystko byłoby ok gdyby on po prostu był w tej budzie i od czasu do czasu na mnie zerkał. Ale nie! Stał i przez cały dzień bezczelnie gapił się na mnie, przez te kurwa kilka godzin non stop gapił mi się na ręcę i zjadał mnie wzrokiem. A mi tylko ręcę zaczynały drżeć co raz bardziej i bardziej, a gdy zaczynałem coś mówić, to słowa zaczęły mi się same plątać. Tym oto sposobem pożegnałem się z tą robotą. Ale dobre chociaż tyle, że zapłacił mi całość za wszystko. Od tej pory roboty ni chuja żadnej nie mogę znaleźć. Nie ma, po prostu nie ma.

Przejdźmy teraz do innych wkurwiających mnie rzeczy. Więc niech teraz będzie o radiu, telewizji i całym tym medialnym syfie razem wziętym. Włączam TV dowolny program i oczywiście lecą “ukochane” reklamy. Nie wiem w ogóle co za ciule puszczają to w telewizji, przecież poziom większości z nich jest delikatnie mówiąc żenujący. Ja pierdolę “mój piesek jest szczęśliwy bo robi zdrową kupkę”. Kurwa mać, no żenua. Przy reklamach będąc zastanawiam się jeszcze czy większość z nich ma jakieś podteksty seksualne, czy to tylko mi się już wszystko z sexem kojarzy? Chuj wie. Tyle o reklamach. Druga sprawa – seriale. Ja pierdolę co za gówno. TVN to wszystko podróba zagranicznych telenoweli (kijowych z resztą), a TVP1 i TVP2 to już w ogóle tragedia. Moda na sukces sezon pierwszy odcinek 567859… Zastanawiam się czy ktoś to kurwa w ogóle ogląda? Ja pamiętam jak to leciało jak jeszcze leżałem w wózku i srałem w pieluchy. M jak miłość. Dziwię się, że o tak wczesnej porze to coś puszczją, wszak przy tym serialu powinien być znaczek +18. Jakie tam się brutalne sceny rozgrywają, żeby takie drastyczne wypadki samochodowe pokazywac?! Przecież to oglądają małe dzieci! I to robi telewizja publiczna? Klan to już w ogóle przegięcie. Gangsterzy, bieganie z siekierą, grube imprezy i ucieczki z burdelów. Tak kurwa, to wszystko o serialach napisałem z ironią. Ale teraz taki Klan sobie ładnie nabije oglądalność, wkrótce mają Ryśka uśmiercić, ciekawe co mu się kurwa stanie. Aż sobie włącze ten jebany telewizor i sobie to obejrzę, bo myślę, że będzie to takie żenujace, że aż śmieszne. Przejdźmy teraz do serwisów informacyjnych, nie koniecznie tylko telewizyjnych. Tyczy to się również internetu: wp, onety, srety itp. Więc cóż mamy za wiadomości? Oczywiscie – Smoleńsk. Nieprzerwanie kurwa od prawie dwóch lat, na okrągło pierdolenie o jednym i tym samym. Dzień bez Smoleńska dniem straconym. No ileż kurwa można? Nic więcej się w tym popierdolonym kraju nie dzieje? Najbardziej to mnie kurwa śmieszą te wszystkie teorię spiskowe wokół katstrofy. Bomby próżniowe, strzelające do Tupoleva ruskie myśliwce, czy jakieś kurwa inne niewidzialne druty telegraficzne. Zamach kurwa od siedmiu boleści. Może kurwa Kapitan Bomba przyleciał i zestrzelił Tu154? I każdy jeden spec od pierdolonego lotnictwa, bo to niemożliwe, że samolot rozpizgał się na tyle części. A no i oczywiście strzały słychac na chujowej jakości filmikach w YT. Katastrofa lotnicza jak kurwa wiele innych, a oni wszyscy nie byli nikim wyjątkowym, że ich to nie mogło spotkać. Padło na nich, tyle. I nie mogę słuchać tych wszystkich popierdoleńców od teorii spiskowych. Już bym kurwa o tym dzisiaj nie pisał, ale na okrągło o tym słyszę i mnie to po prostu najzwyczajniej w świecie wkurwia! Inny wałkowany ciągle temat? Trzęsienie ziemi w Japonii. Co kurwa wejdę na ten jebany onet czy wp musi być tradycyjnie już jakiś art o tym. Kurwa te pismaki są jakieś niedorozwoje czy jaki chuj? Chyba się geografii nie uczyli. Japonia leży w najbardziej aktywnym sejsmicznie obszarze na Ziemii i trzęsienia są tam kurwa codziennie. Dla nich to chleb powszedni, tylko w Polsce muszą oczywiście robić z tego sensację. Dla mnie to dokłądnie tak samo jakby co dzień pisali, że w arktycznych rejonach pada śnieg.

Kolejny drażniący mnie temat tego życia to muzyka. Przede wszystkim wkurwia mnie gdy tępe polaczki pierdolą na forach, demotach ale i w relanym życiu jak to ich wkurwiają gówniarze puszający na głos z telefonów “techno”. Mnie też wkurwiają takie niedojebane dzieci, ale ja Was kurwa wszystkich proszę, nie mówcie, że puszczaja “techno”. Osoby słuchające techno cechują się raczej wyższym poziomem inteligencji i nie włączają z telefonów w miejscach publicznych muzyki. Jeśli ktoś nie wie co to jest na prawdę techno niech sobie wejdzie chociażby na YT i wpisze sobie np. David Moleon, Marco Bailey, Len Faki, Axel Karakasis, Eric Sneo, The Advent & Industrialyzer i posłucha sobie jak brzmi ta muzyka. Nie musi się do tego przekonywać, nie musi jej się to podobać, ale niech to kurwa posłucha i nie nazywa więcej mianem techno tego ścierwa co puszcza dzieciarnia z komórek! Jestem na to uczulony w chuj! Czy tylko w tym pierdolonym kraju ludzie są tacy tepi i nie odróżniają gatunków? Kurwa nikogo nie zmuszam do zagłebiania się w różne podgatunki, ale te podstawowe chociaż nauczice się odróżniać. Jeszcze raz powtarzam, żeby to niekórym kurwa uświadomić, to co dzieciaki puszczają z komórek to nie jest kurwa techno! Energy 2000, Lady Gagi, Guetty, Pit Bulle, Hazele i inne pierdolone One Night In Ibiza to nie jest kurwa techno! Zwykłe pierdolone gówno, walące na kilometr jebana komerchą! Idealne coś na wiejskie remizy i dla wieśniaków w tanim BMW sprodwadzonym z zachodu, dla tępej szarej masy, która nie raczy się zagłębić w jakąś ciekawą muzykę tylko żre to gówno co im podsuwają pierdolone media. Gówno warte komercyjne chuju muju!

Chyba mi się już kurwa tematy skończyły, to na sam koniec pobluzgam trochę na plagę internetu czyli – Facebook. Kurwa mać, jest to jedna z tych rzeczy, która poza jebanym analfabetyzmem i reklamami najbardziej wkurwia mnie w sieci i w tym zjebanym kurwa życiu. Dosłownie kurwa nie długo nie będę chyba mógł iść spokojnie do kibla się wysrać jak nie kliknę “lubie to”. A ludzie widzę są ostro pierdolnięci i nakurwiają w ten jebany znaczek. Człowiek chcę wziąć udział w jakimś np. jebanym internetowym konkursie a tam kurwa jaki regulamin? Dołącz do nas na Facebook’u, podziel się ze znajomymi, wygyrywa osobą, której komentarz polubi najwięcej osóba blablablabla.. Pierdolę to. W dupach się już kurwa poprzewracało. Mam nadzieję, że ten jebany serwis padnie w tym roku i że to będzie tym wielce przepowiadanym końcem świata. Oj tak, jakby tak facebook padł w tym roku, to na prawdę dla milionów ludzi byłby to koniec świata, bo nic poza tym gównem nie widzą. A plastikowe dziewczynki popełniłyby chyba zbiorowe samobójstwo tnąc się żyletkami. Siedzę sobie teraz w sylwestra na gg i nagle dostaję od znajomego wiadomość. Życzenia noworoczne i takie tam pierdolenie o szopenie. I nagle zapytanie do mnie czy mam fejsgówno. Odpowiadam, że nie, po czym po chwili dostałem odpowiedź żebym sobie konto szybko zrobił. I tak pierdolił przez dobre trzy minuty żebym się tam kurwa zarejestrował. Nie chcę tam konta, po chuj mi to? Więc mi kilka minut później osoba ta wyjaśniła po co mam tam robić sobie konto. Otóż po to, aby mógł mnie dodać do znajomych, żebym był kurwa jego 1000 znajomą osobą. Bo miał kurwa 999 znajomych i chciał mieć ich do końca roku 1000. No czy to jest kurwa normalne? Nie wiem czy to wszyscy są tacy pierdolnięci czy to ja jestem jakiś kurwa z innej planety i nie pasuję do tej rzeczywistości? Chuj wie, sram na to. Idę jeść. Do następnego wykurwa. Cześć.

Kategorie: Internet, Kumulacja, Ludzie, System7 Komentarzy

Powinność

Źródło: www.google.com/images

Jedna z niewielu rzeczy, która doprowadza mnie do czystej złości. Od małego byłem uczony(bezpośrednio lub nie), że “system” czegoś ode mnie wymaga. Bo oczywiście pewne rzeczy po prostu są moją ludzką “powinnością”, czymś co przekazujemy sobie przez pokolenia. Musisz pracować dla systemu, musisz założyć rodzinę, musisz się uczyć tego za czym na prawdę nie przepadasz. Oczywiście wszelkie przejawy sprzeciwu zostają automatycznie odrzucane. Bo przecież jako społeczeństwo kierujemy się zasadą, że ogół jest ważniejszy niż jednostka.

Ale tak szczerze, pierdoli mnie ogół, jestem egoistą. I nawet jeśli wiem, że nasza rasa nic by nie osiągnęła gdyby każdy chciał żyć tak jak mu się podoba.. ba, za pewne po jakimś czasie wszyscy by się pozabijali, to i tak czuję, że rozrywa mnie od środka kiedy uświadamiam sobie, że jestem tylko szarym człowiekiem, który ma “obowiązek” swoim życiem pchać system do przodu.
I ostatecznie nasuwa się wniosek pseudo-filozoficzny, że świat w, którym każdy człowiek ma wolną wolę jest po prostu bez sensu bo i tak w społeczeństwie pewne zachowania są zabronione lub wymagane(a jak się nie dostosujesz to poniesiesz karę).

Bardzo chciałbym spróbować trochę innego życia, bez zmartwień doczesnych, podróżując, poznając i doświadczając. Ale myśl, że mam tylko jedno życie sprowadza na mnie paniczny strach, że coś może się w tym “innym” sposobie życia nie udać, i ostatecznie żyję dalej tym normalnym typowym życiem.
Aj, jak ja nie lubię spokojnych wykurwów ; )
Oczywiście chętnie przyjmę krytykę(tylko prosiłbym o wypisanie argumentu, wtedy będę mógł wyciągnąć wnioski).

Kategorie: Kumulacja, Poważne6 Komentarzy

Wielka Przyjaciółka.

Źródło: www.google.com/images

Zaczęła się nowa szkoła- nowe znajomości. Na początku jak na początku, wielu się siebie wstydziło, później każdy nabrał odwagi, i jak zawsze na początku roku stworzyliśmy zajebistą klasę. Bez żadnych beznadziejnych grupek. Już po kilku dniach miałam spięcie z jedną z dziewczyn- Paulina. Od początku roku trzymała się z Karoliną ( nazwę po imieniu, by się nie pomieszało ;) ) Później.. hm, znaczy jakieś dwa miesiące po rozpoczęciu szkoły, musiałam usiąść z nią ( małe spóźnienie z mojej strony, przez co brak wolnych miejsc, nasza klasa była liczna, 34 os ) no i tak zaczęłyśmy rozmawiać. Zmieniłam zdanie o niej. Jak dobrze mi się wydaje ona o mnie również. Później zaczęłyśmy się widywać po szkole, zaczęły się weekendy, nocowania. Stała mi się bliską koleżanką. I tak pozostało do końca pierwszej klasy.

Nowy rok, również było dobrze. Zaczęłyśmy się bardziej poznawać, nazywałam Ją przyjaciółką- myślałam że tak było. Wspólne imprezy, czy nawet picia. Zaprosiła mnie na swoją 18-stkę. ( Chodzę do szkoły Zawodowej, Ja zdałam normalnie, ona rok przepuściła. Żeby nie było wątpliwości ) Tam poznałam jej kuzyna. Ale o tym wspomnę później. Mówiłyśmy sobie wszystko, może nie dosłownie.. ale bardzo wiele. Niekiedy zaczęło mnie denerwować jej zachowanie, ale myślałam.. że to normalne, w końcu czasem tak jest.

Zaczęła mówić tylko o swoich sprawach-rodzina, przyjaciele. Z racji, że ma mocny charakter musiałam zawsze słuchać jak zwyczajnie komuś dupę smaruje, nigdy nie miała wyrzutów z tego powodu. Ja musiałam słuchać, przytakiwać. Myślałam, że taka rola przyjaciółki, ale również chciałam zostać wysłuchana… Jeśli ona się z kimś pokłóciła, Ja również nie mogłam go/jej lubić, wiele było sytuacji, gdzie musiałam stawać w jej obronie- ona za pewne by sobie poradziła, ale myślałam, że tak po prostu było trzeba. Dzieliłam się z nią wszystkim, ona również. Nie wspomniałam jeszcze o tym, że ona wcześniej pokłóciła się z Karoliną. – być może dlatego Ja weszłam w grę za Nią.. Po czasie się pogodziły. Zaczęłyśmy wszystko we trójkę. Tyle, że Ja czułam że to nie to samo. Zaczęłam być zazdrosna, czułam się że Karolina mi ją odbiera.

W między czasie zaczęłam spotykać się z w/w jej kuzynem, Rafałem. Karolina nie przypadła mi do gustu. Obie były nadzwyczaj wredne, Ja- moim zdaniem, taka nie jestem. Jedna z lekcji matematyki.. one zaczęły cisnąc koleżankę, którą Ja lubiłam. Nie wytrzymałam, powiedziałam swoje. Nie mogłam znieść, kiedy kurwa moje koleżanki ktoś obraża. Wtedy się pokłóciłyśmy. Pierwszy raz. Wtedy właśnie zauważyłam, jaka ona jest fałszywa. Od wieku kolegów słyszałam, że ma mi wyjebać. Tyle, że właśnie od niej się nauczyłam tej waleczności. Jak można być takim fałszywym człowiekiem? Zrobić sobie z kogoś sługę, któremu można się wygadać, wypłakać i nie dać niczego od siebie? Z każdym, z kim się pokłóciła, będąc przy mnie teraz się godzi. By mieć więcej wparcia. Zwyczajne Suki tak robią, niestety Ja się przekonałam o tym dopiero teraz.
To było raczej wyżalenie się, ale stanowczo mi to pomogło.

Co do Rafała, Paula chce wzbudzić we mnie zazdrość, często gdy jest Karolina, zaprasza go do siebie. Miejmy nadzieję, że da sobie spokój z rozwalaniem cziś związków.

Kategorie: Kumulacja, Ludzie3 Komentarzy

Wszystko mnie powoli wkurwia

Źródło: użytkownik

Pierdole! Miałam pisać jebany esej na socjologię ale za chuja nie wiem jak się za to zabrać więc postanowiłam napisać wykurwa. Zawsze lepsze to niż nic. Ale sam esej to jeszcze nic, jego pojebany temat też. Najbardziej wkurwiają mnie pizdy z którymi mieszkam! No ludzie, można być pojebanym ale są chyba jakieś granice, prawda?! Jebane naczynia w zlewie. Ujebać to potrafią, rekorodową ilość w rekordowym tempie. Ale ze zmywaniem jest już gorzej. Ok, wkurwia mnie syf to jak widzę że leżą ujebane gary to je kurwa myję. Raz, trzeci i kolejny… Ale dziś się wkurwiłam. Zostawiłam ten jebany syf to te cipy przyszły, umyły swoje a moje zostawiły w chuj takie ujebane jakie były! Jebane fanki ekologii i kurwa jebanej zdrowej w chuj żywności! Może kurwa tak kochają tą przyrodę że im szkoda marnować wodę żeby zmyć te jebane naczynia? No kurwaaaa! Chuj, to mnie jeszcze tak nie wkurwiło. Tak się składa że łazienka jest przejściem do ich pokoju i to jest mój gwóźdź do trumny. Ja pierdole, wiecznie w tej jebanej łazience siedzą! Czy to jest kurwa aż tak przyjemne miejsce do spędzania czasu? Kurwa, tak mi się dziś chciało sikać czy nie mogłam nogami już ruszać, chciałam się w chuj zalatwić i iść pod prysznic. Że kurwa kulturalna jestem to delikatnie zapukałam, zabrałam ręczniki ale się pizda nie zorientowała że bym chętnie z ubikacji skorzystała. Mało tego! Jak już po kurwa nie wiem jakim czasie raczyła wyjść z łazienki, uradowana chciałam iść do WC a ta pizda poleciała prosto pod prysznic! No ja pierdole!!! Czy ja te ręczniki kurwa brałam żeby się nimi przykryć w nocy? Idiotka! Kurwa, jeszcze mi gołąbki zginęły z zamrażarki! Odfrunęły, kurwa! Jebany chłopak mojej ekologicznej współlokatorki. Przyjeżdża do niej i nie pójdą kurwa do pokoju tylko sobie w kuchni schadzki urządzają! Ale im kiedyś wypierdole, niech spierdalają do siebie! Kurwa, żebym miała taką wenę do eseju jak do tego wykurwa to by było kurwa zajebiście. Pierdole, idę spać. Nie kurwa, muszę czekać aż się jebany prysznic zwolni!

Kategorie: Kumulacja, Pozostałe5 Komentarzy

8 lat męki

Źródło: www.google.com/images

Witam szanownych wkurwionych. Otóż tak się sfrustrowałem i wkurwiłem, że zacząłem wpisywać w google słowo “Kurwa” z wykrzyknikami i tak też trafiłem na tą wspaniałą stronkę. Niestety nie wyjdzie mi to tak zajebiście jak jeszcze przed chwilą, bo się nafaszerowałem szeroką gamą psychotropów, więc już nie co ochłonąłem ale postaram się trzymać poziom stronki.

No więc niestety, ale życie jest kurewskie. Mam go serdecznie powyżej uszu, chciałbym mu powiedzieć “spierdalaj”, ale nie mogę sobie tak po prostu podciąć żył, powiesić się, rzucić z mostu, innymi słowy zajebać się. Jestem pierdolonym tchórzem i kurwa muszę żyć jak żyję do tej pory. A moje życie jest popierdolone po maksie. Stwierdzono u mnie dysmorfofobię dobre 8 lat temu i od tej pory wszystkie mi znane osoby trzymają się tej diagnozy niczym kurwa wyroczni. Co z tego, że mam inne zdanie na ten temat, moje się nie liczy, lekarze mają rację a ja, ja kurwa sobie wszystko “uroiłem”. Otóż w wieku 15 lat spaliłem na Słońcu mordę (inaczej tego teraz nazwać się nie da) i wyglądam jak jakiś śmiech na sali. Uważam, że te jebane Słońce spowodowało jakąś nową, unikalną, nieznaną najwyraźniej medycynie, chorobę, która, żeby nie wdawać się w detale, bo robiłem to już setki razy na innych forach, powoduje ciągłe opuchnięcie skóry. I nie mam kurwa pojęcia, czy to jest opuchlizna, czy to skóra rośnie, czy może innych chuj. Fakt faktem, ludzie się na mnie gapią, niejednokrotnie śmieją, dlatego noszę na sobie czapkę z daszkiem + kaptur. Jak kiedyś zobaczycie jakiegoś pojebańca ubranego w ten sposób, dodatkowo schylającego głowę jak najniżej się da, to może właśnie będę ja. Żeby nie było, wcześniej podobałem się dziewczynom, ale rok po spaleniu się na Słońcu, choroba musiała jakoś postępować i zacząłem wyglądać, no może nie odrażająco ale kurewsko śmiesznie. A nie daj boże kurwa się uśmiechnę, to i nawet ja to widząc w lustrze się zaśmieję.
Tak oto mam teraz 23 lata i gówno, nic się nie zmieniło. Jak byłem chory tak dalej jestem. Byłem przez te kurewskich 8 lat u wielu psychiatrów, nawet 3 tygodnie na oddziale dla schizofreników, gdzie po trzech dopiero tygodniach stwierdzili, iż nie jestem schizofrenikiem. Łał kurwa, jak oni na to wpadli. Po co tam byłem i się męczyłem z pojebanymi ludźmi dookoła do dzisiaj nie wiem. Byłem też u baaaardzo wielu dermatologów, z czego tym najlepszym był pierwszy, bo przepisał mi specyfik zwany “żółtą wodą” i podziałał trzy tygodnie. Skóra schodziła u mnie jak u pierdolonego węża. I widziałem, że robię się coraz ładniejszy, ale przestało działać i dupa. Trzy tygodnie działania leku a 8 lat działania choroby – sami znacie wynik.
Niestety nie jestem w stanie uleczyć tej pieprzonej mordy i wkurwia mnie to, że pod tą opuchlizną/dodatkową skórą/cokolwiek to jest, siedzi całkiem normalny facet. Rozumiecie to kurwa? Być normalnym jednocześnie nie będąc. I nikt nie jest w stanie zrozumieć mojego problemu. Moi rodzice uważają oczywiście, że wszystko siedzi w mojej głowie, koledzy to samo, młodsza siostra też, choć ona kiedyś, jak jeszcze nie umiała kłamać mówiła prawdę i mówiła, że wyglądam dziwnie. Teraz się tego wypiera. DLACZEGO wszyscy, których znam, próbują być fałszywie mili? Czemu nie potrafią powiedzieć – wyglądasz chujowo? Przynajmniej wtedy może dotarłoby to do moich rodziców, którzy wreszcie by zaczęli mnie leczyć dermatologicznie a nie wysyłać mnie od jednego psychiatry do drugiego – gówno to daje, z roku na rok czuję się coraz gorzej psychicznie, a ci pierdoleni psychiatrzy są tak fałszywi, kurwa “przyjaciele” za pieniądze. Władowali we mnie najprzeróżniejsze gówna, które mnie tylko zamulały. De facto jeden mi pomógł na psyche i zażywam sobie codziennie 12 białych tabletek pewnego psychotropu, czyli 3x więcej niż powinienem. A dodatkowo popijam to jeszcze innym specyfikiem zawierającym kodeinę by być na haju i wtedy jest chociaż na te 3 godziny nieźle i zapominam o tym jebanym świecie i jeszcze bardziej jebanych ludziach. A jeśli chodzi o zdrowie, mam to najzwyczajniej w dupie, co z tego, że spierdolę sobie wątrobę jak życie jest spierdolone.

Ostatnio zarzuciłem leczenie psychiatryczne, jeśli przez 8 lat nie byli mnie w stanie wyleczyć to do usranej śmierci mnie nie wyleczą. Wziąłem tylko zaświadczenie od psychiatry jakie leki zażywam, dałem interniście i będę miał receptę za friko. I nie będę słuchał gówno dających tłumaczeń psychiatrów jaki to ja niby jestem zajebisty. Fałszywe kurwy. Żeby nie było, że sobie wszystko uroiłem, całe liceum było przejebane, byłem najbardziej rozpoznawalnym typem w szkole ze względu na mój boski ryj. Dużo się śmiało, później to mijało, bo tak jak żołnierz przyzwyczaja się do widoku zwłok na wojnie tak oni przyzwyczaili się do mojej śmieszniej aparycji. Nie zapomnę wielu, bardzo raniących, wyzwisk, nie zapomnę tego jebanego skupionego na mojej ławce wzroku nauczycielek prawie na każdej lekcji, każdego dnia, i tego, że “kolega” z klasy nawet spytał się czemu ona się tu tak jopi. Odpowiedziałem mu, że w moim wypadku to nie dziwne, zaśmiał się i przyznał mi rację. Na zakończenie roku kiedy się dawało kwiaty wychowawczyni, tradycyjnie się ją całowało. Ona tylko popatrzyła z odrazą, ale chyba żeby mnie nie zranić (za późno, głupia kurwo!) dała się pocałować w ten jebany policzek, i cała klasa tylko czekała na ten moment, żeby zaraz wybuchnąć śmiechem, i jeden taki chuj powiedział coś w stylu: “współczuję pani wychowawczyni”. Niedługo potem załamałem się nerwowo i 3 klasę miałem indywidualnie. Ukończyłem niedawno studia licencjackie po przez neta, na pewno ktoś z was słyszał o tej chujowej szkole zwanej Akademia Humanistyczno-Ekonomiczna w Łodzi, tą co to opierdalali na T(usk)V(ision)N(etwork). W tym jednym wypadku ta totalnie nieobiektywna stacja wybiórczo-informacyjna miała rację. Teraz będę tam robił magisterkę na totalnie nieprzyszłościowym (wyboru nie mam, a na stacjonarne studia nie pójdę) kierunku, toteż uczę się dla papierka, żeby zostać tłumaczem, gdyż tylko magistra i zdanego państwowego egzaminu potrzebuję do szczęścia.

I do kurwy nędzy i tak nie to jest najgorsze. Gorsze jest to, że ze względu na mój wygląd nie mogę zawierać nowych znajomości. Dziewczynę to ja mogę, ale zobaczyć na pornolu, o prawdziwej mogę tylko pomarzyć.

Mam, a właściwie miałem dwóch przyjaciół, bo ostatnio jeden stał się dla mnie co najwyżej kolegą. Tzn. obczajcie coś takiego. Jednego znam od dawien dawna, drugiego poznałem, z wielkimi rzecz jasna trudnościami, 2 lata temu. Ten pierwszy jest ok. (choć też nie zawsze), mamy te same zainteresowania, lubimy sobie pogadać o wszystkim, śmiejemy się razem często, jest chyba jedynym powodem dla którego się jeszcze nie zajebałem (choć wiadomo, że prawdopodobnie tylko tak mówię, bom jest tchórz). Drugi z kolei był na początku spoko, ale okazał się być dwulicową kurewką. Po prostu nie rozumiem tego człowieka. Jako jedyny z naszej trójki ma dziewczynę, ale w naszym gronie zachowuje się jak najbardziej sfrustrowane zwierzę. Często dopierdala się do mnie lub do mojego przyjaciela, jest małostkowy, jak go widuję samego to opierdala na całego mego kumpla. Jest zajebiście pamiętliwy nawet za najdrobniejsze, chuja warte, błędy, które zwyczajnego człowieka dawno przestały by obchodzić. On z kolei będzie codziennie o tym wspominał chociaż raz. I kurwa coraz rzadziej się chce mi się nim widywać, pierdole go, tyle rzeczy co mu załatwiłem, on dla mnie NIC, a jest takim chujem niemytym, że kurwica człowieka bierze. Owszem, czasami można z nim pogadać, ale przeważają jego pojebaństwa. Wkurwia mnie niemożebnie to, że jak wychodzimy we trójkę to ja właściwie nie istnieję. Mój kumpel o mnie zapomina i gada z tym pedałem. Z kolei mój kumpel sępi ode mnie szlugi niczym stado jebanych chciwców. Chyba i w jego przypadku muszę zrewidować pojęcie przyjaciela. A z resztą wszyscy ludzie to kurwy. Bo widać po moim przypadku, że nie liczy się charakter człowieka. Nie wierzcie w ten bezsens, to takie pierdolenie ludzi (lub psychiatrów), którzy próbują sobie poprawić samoocenę tym, że wyglądają gorzej od innych. Do piętnastego roku życia miałem od zajebania kolegów, koleżanek. Niektórym się nawet podobałem i zacząłem nawet jedną podrywać i wzajemnie. Po spaleniu się na Słońcu i chorobie mordy, która stopniowo zaczęła zamieniać się w to co opisałem wyżej, wszystko się skończyło. Koledzy mnie olali, nawet ci, których nazywałem przyjaciółmi. Nie chcieli się pokazywać w towarzystwie monstera. Nie muszę mówić co się stało pomiędzy mną a w/w dziewczyną jak i resztą koleżanek. Wszystko poszło się jebać, spierdoliło się.
Dziś moje życie ogranicza się do nauczania się poprzez neta, wychodzenia od czasu do czasu z tymi dwoma typami, siedzeniu do późna przed kompem (kiedy to piszę jest 5.30 rano), brania tabletek, wychodzenia z psem i tyle. Jak ja się kurwa nudzę tego nie da się opisać. Nie dość, że się nudzę, to nie mam sił nawet, by zabić tę nudę. Depresja zajebała mi ochotę do wszystkiego. Kiedyś non-stop rysowałem, czytałem książki, oglądałem filmy/seriale, sam nawet pisałem opowiadania, grałem w gry. A teraz? Większość czasu siedzę przed kompem i i tak kurwa jego w dupę zajebaną mać się nudzę. Chodzę po necie, sprawdzam chyba sto razy każdą stronę, na którą każdego dnia wchodzę, czasami pyknę sobie w jakąś tam gierkę a potem nuuuuda. Nawet masturbacja nie daje mi żadnej satysfakcji. Właściwie to już nic mi nie daje satysfakcji, tylko co najwyżej ulgę, bo np. zapominam o mojej zjebanej twarzy i tym szarym świecie.
Z innej beczki, moja matka i siostra ostatnio mnie wkurwiają. Matka non-stop ma do mnie pretensje o wszystko, o nieposprzątany pokój, o to, że nic w domu nie robię, ale jak coś tylko kurwa zrobię to słyszę “wielkie mi halo”. Od co najmniej 4 dni pierwszy raz w życiu, przyłazi do domu i zamyka się w swoim pokoju (rodzice mieszkają oddzielnie) i w ogóle się do mnie nie odzywa. Nie wiem kurwa czym sobie na to zasłużyłem. Jeśli to nie jest celowe to pewnie i tak sobie nie zdaje z tego sprawy, nie pomyśli, że czuję się jakby miała mnie w dupie. To samo siostra. Od ok. 4 dni w ogóle się nie odzywa, jak już po coś, to żeby ponarzekać. Jak ja przyjdę o czymś powiedzieć to i matka i siostra karzą mi w delikatny sposób spierdalać. Albo im w czymś przeszkadzam albo coś tam. Ale ja to kurwa mam być jak jebany posłuszny piesek i być na ich każde zawołanie. Pierdole coś takiego. Jak już jesteśmy przy psach, to jest to kurwa coś NIESAMOWITEGO. Kupiły sobie psa, a ani się nim nie zajmują ani nie karmią. Robiły to może jeszcze miesiąc temu. Rok temu w ogóle było normalne, że siora z nim wyłazi co najmniej 3x dziennie a matka daje mu żarcie. Teraz to mają go głęboko w dupie, nie dają mu ani miski ani z nim nie wychodzą. Na kogo to oczywiście spada? Siostra se jeszcze wymyśliła w pon. i śr. karate, we wt. i czw. angielski a piątek harcerstwo. Dobrze, że chociaż muszę ją odbierać tylko z karate, ale było kiedyś tak, że musiałem ją i odprowadzać i przyprowadzać z każdego z tych zajęć. No kurwa, albo rodzice to robią, albo się tej pieprzonej gówniary nie wysyła jeśli jest za młoda by sama chodzić. A wszystko jeszcze oczywiście kosztem psa. To jak się kupuje psa to się kurwa rezygnuje z czegoś. Nie mój pies, nie moja praca.

Jedyną osobą, z którą jeszcze mogę pogadać i czuję, że jakoś o mnie dba jest mój ojciec. Co śmieszne, to jego kiedyś nie znosiłem a matkę wielbiłem, cóż role się zmieniły. Ile razy coś chce zagadać do matki to ona na mnie z ryjem, od razu krzyki, albo że nie ma czasu, albo że jej przeszkadzam. Ale kurwa jego mać jak gada z moim bratem, który zarabia więcej niż rodzice razem wzięci, to jest miła i wspaniałomyślna. Jemu się udało, mnie, mimo iż mi tego nie mówi, w głębi duszy spisuje na straty toteż i nie ma po co być dla mnie miła. Nigdy jej nie nazwę kurwą, bo to moja matka, ale jest to osoba o niesamowitych zdolnościach do wkurwiania.
A siostra, ło jezuuu, zrobiła się niej taka wredna kurwa, że głowa mała. 2 gimnazjum, wiek buntowniczy, przychodzi tylko jak czegoś chce, słowem się do mnie nie odezwie, pyskuje do mnie, do matki i do ojca, przeklina, wozi się, popisuje się przed koleżankami jak są, i wykorzystuje każdą wymówkę jaką kiedykolwiek jej dali rodzice. Jak mówię by poszła z psem to kurwa mać za późno, ale następnego dnia o tej samej porze do koleżanki to chętnie zapierdala. Dodatkowo kłamie jak najęta, wykłóca się, pierdoli nieinteresujące mnie smuty. Dobrze, że mieszka w oddzielnym pokoju, bo gdybym musiał z nią mieszkać, to nie wiem, czy nie skończyłoby się to dla niej tragicznie, gdyż jestem wkurwiony, sfrustrowany i mam depresję (prawdziwą kurwa depresję trwającą z 6-7 lat, a nie smuteczek, który trwa tydzień, dwa i znika).

Jeśli masz skórę łojotokową i do tego mieszaną to kurwa unikaj Słońca, żebyś (choć to pewnie przypadek 1 na milion) sobie oszczędził zjebania sobie życia.

Kategorie: Kumulacja, System16 Komentarzy

Dołącz do fanów!

Wszelkie wpisy w serwisie generowane są przez użytkowników serwisu i jego właściciel nie bierze za nie odpowiedzialności.