Archiwa | Kumulacja

Kurwa, ogranijcie się!

Źródło: chomikuj.pl

Ludzie, czy w tym pierdolonym kraju już nikt nie myśli samodzielnie? Wgapiacie się w te pierdolone telewizory i nawet wam do łbów nie przyjdzie, że każdy kanał gada to co mu na rękę, a że wszystkim jest na rękę was oskubać (czyli przyciągnąć żebyście gapili się jak zombie na ekran przez pół dnia) to każdy jeden pokazuje to samo.Ja pierdole, trochę krytyki co do tego czym was napychają!

Kolejna rzecz, która mnie wkurwia – co za przyszłość nas tu czeka jak 3/4 młodzieży to bydło? Kurwa, ogląda to mtv, czyta bravo i podnieca się, że “Lady Gaga ma nową słłłitaśną płycię!” Zdychajcie szmaty! Albo rowy kopać bo po to jesteście, żeby normalni ludzie nie musieli tego robić. Jebani studenci też nie lepsi – nachlać się, ujarać, pieprzyc po kątach – dobra, wiadomo studenckie życie, ale są granice, jakieś tam pojecie o świecie trzeba mieć, to jebane wyższe wykształcenie do czegoś kurwa zobowiązuje. A taki jeden z drugim dyplom ma (najczęściej politologa, kurwa, albo socjologa – ilu takich nam cholera potrzeba na kraj? 200? 400? a to gówno studiuje poł0wa ludzi a potem się dziwi, że pracy nie ma) a nie wie jak pierdoloną śrubkę przykręcić albo dodać coś w pamięci.

A propos dodawania – matura z matmy. Ludzie ona jest tak banalna, że kurwa na ślepo byś ja zdał strzelając w samych zamkniętych. A jak słyszę tych debili co twierdzą że “to bez sensu, ja jestem humanistą, po co mi to” to mnie krew zalewa! Jak nie chcesz umieć podstawowych rzeczy, to zapierdalaj do terminu w zawodzie od razu, po to kurwa chodzisz do liceum żeby to wiedzieć.

Albo polityka – kurwa, jak kogoś z młodszych zapytasz na kogo glosują, to ci powiedzą “że na PO”, bo się bydło w TVN naoglądało, że to fajnie jest, a na innych to obciach. A jak zapytasz dlaczego, to albo się wykręca albo leje wodę, wtedy można już dobić “A jaki mają program odnośnie polityki społecznej i emerytalnej?” przykładowo.  Skręca się to, wywija ale odpowiedzieć nie potrafi. Kurwa, to głosujesz, a nie wiesz na co? No ja pierdole, to jak ma się coś poprawić? W ogóle ta demokracja jest pierdolnięta, dwóch zapijaczonych żuli, za flaszkę wina ma większe znaczenie w głosowaniu niż profesor po 999 dyplomach. Ludzie, taka jest istota społeczeństwa, że większość to motłoch! tłum! czerń! Ludzi inteligentnych, mądrych (niekoniecznie wykształconych) jest ZAWSZE mniej!

A kto decyduje w demokracji? pierdolona większość, którą łatwo otumanić i manipulować. Jedyne co nas ratuje przed totalnym upadkiem i populizmem jest to że frekwencja jest niska bo tym śmieciom nie chce się iść do urn, pewnie leża zapijaczeni pod blokiem z rana, nachlani wińskiem kupionym za pomoc społeczna. Właśnie kurwa, pomoc społeczna. Jak nie pracujesz, to nie masz i tyle w tym temacie. No chyba że nie możesz całkowicie bo ci ręce i nogi urwało. Ale nie dlatego że ci się nie chce. Ale jak jadę przez wieś popegeerowska, to widzę samych żuli i dresiarzy, ledwo to żyje, na samym piwie jedzie ale na każdym kurwa bloku satelitarnych talerzy od chuja, że tynku nie widać. Ot to wszystko, parę rzeczy które mnie wkurwiają od lat.

Kategorie: Kumulacja19 Komentarzy

Zmęczenie

Źródło: dziennik.pl

Kurwa, już jestem zupełnie wypompowana, a sesja dopiero kroczy. W pracy miałam ostatnio ostry zapieprz, trzeba było wiele projektów dopiąć do czerwca, w pośpiechu i ciśnieniu, bo były ogromne i ważne. Ciągle zaliczam jakieś kolokwia i zaliczenia na ocenę, jak dotąd czwórkowo-piątkowo, ale czuję, że energia mi się kończy. A prawdziwe egzaminy dopiero się zaczną…

Do tego jutro mam spore zaliczenie. Usiłuję się nauczyć, a tu facet matki chodzi po domu i się drze. Facet ma ostre problemy z agresją i w kółko matkę wyzywa, mnie nie wolno się wtrącać, więc staram się nie słuchać, ale jak ten bydlak się drze, to szyby w oknach trzeszczą. I nic, kurwa, jeszcze przy okazji słucham obelg pod swoim adresem, bo ja “nic nie robię”, bo ja “tylko” studiuję i pracuję, nie to co jego dzieci w Lubelskim, które poodpadały z zawodówek i całe dnie spędzają na kopaniu puszki.
Jak mu się tak w tym domu nie podoba, to niech wypierdala. Dzisiaj matkę zwyzywał za to, że jak jedliśmy obiad, to on nie przyszedł, ale jak dwie godziny później nagle zgłodniał, to mu matka nie chciała odgrzać. To od razu ją od kurew i szmat zwyzywał… A ona twierdzi, że mu na to nie pozwoli.
Ta, jasne, ta sytuacja trwa trzy lata i nic się nie zmienia. I jeszcze jak się chciałam wyprowadzić na swoje z moim facetem, to po dwóch tygodniach nas ściągnęła z powrotem, bo sama z nim w domu nie mogła wytrzymać. A ja jestem miękka, troszczę się o mamusię i będę ją głaskać po główce i przytulać, pocieszać, kiedy on ją obraża i poniża, na jej własne życzenie. I kurwa w kółko wszyscy słuchamy obelg. Wszyscy wychodzimy rano do roboty, ja po robocie jadę jeszcze na zajęcia, mój facet robi obiad, moja matka ogarnia, a ten z usadza tłuste dupsko przed komputerem lub telewizorem. I kurwa nie da się go wyprostować, w kółko wszystkich obraża, parę razy to tu była nawet policja, jak zaczął matkę szarpać. Pewnie powiecie, że z moim facetem jesteśmy źli, że jej nie bronimy? Bronimy. Ale potem wszystko odwraca się przeciw nam, bo jak matka ma fazę, że jednak go strasznie kocha, to my jesteśmy źli, bo wpierdalamy się w nie swoje sprawy. Wyprowadzaliśmy się setki razy, bo stać nas na to, ale zawsze matka płaczem ściągała nas do domu. A mój facet jest dobry zięciu, zawsze mojej mamie kawkę zrobi, zawsze się do niej odniesie z szacunkiem, obiadek ugotuje, zakupy jej nosi, ściany pomaluje, a ten chuj kurwa NIC nie robi, a w kółko gada, jak to on tu “nierobów” żywi. Dokłada się kurwa do rachunków trzysta złotych!! A mieszkamy w Warszawie!! Jebany symulant dostaje zajebistą rentę z tytułu niezdolności do pracy, a na czarno zapierdala fizycznie! A ja, chociaż mam niepełnosprawność ruchową od urodzenia, to mogą mi renty nie przyznać, bo może mi kurwa kończyny odrosną. I kurwa młotek się wywyższa, gardzi kurwa każdą osobą studiującą lub z wykształceniem, bo ma pierdolony kompleks, że podstawówki nie skończył. Moja matka, dla porównania – ma trzy magistry. I pracuje w biurze. Nasza cała rodzina to inteligencja – mój brat też ma trzecie studia podyplomowe i pracuje biurowo, ciężko. Ale nieeee, dla niego wszyscy pracownicy umysłowi to nieroby, wykorzystujące takich uczciwych pracowników jak on, bo tylko ten, co cegłę trzyma, to prawdziwy pracownik (komuna anyone?). Nie dociera do niego, że matka i brat to zapierdalali całe życie, nie tylko w robocie, ale i na uczelniach, żeby mieć to, co teraz mają, i że ja zamierzam podobnie. Nie, my jesteśmy nieroby i chuj. Nie przejmowałabym się zdaniem idioty, gdyby nie było na cały regulator, z całą żółcią tego świata wykrzykiwane codziennie, z agresją większą, niż u wściekłego rottweilera. I mnie głowa od tego pęka i nic nie mogę zrobić, bo matka go “kocha”. Po prostu nie umie się go pozbyć. Dzisiaj matkę od szmat wyzywał i szarpał ją, bo nie poszła z nim do kościoła. Kurwa, prawdziwy katolik!! Tacy oni kurwa wszyscy są!

I ja kurwa nie po to non-stop pracuję, żeby mnie takie barachło niepiśmienne obrażało! I ona kurwa na to pozwala! Ona, po trzech jebanych magistrach! Po trzydziestu latach pracy i wychowaniu dwójki dzieci, samotnie! Wiem, że boi się samotnej starości, ale ma mnie, ja ją zawsze będę otaczać opieką.

I kurwa, jak w dzień matki oprócz kwiatów i prezentu zrobiłam jej taką niespodziankę, że na kompie (JEJ! nie jego!) ustawiłam jako tapetę demota z dwoma ślimaczkami i napisem “mama, kocham cię”, to oczywiście, że był dym! Bo on miał na tapecie zdjęcie motorka ściągnięte z allegro!

I matka oczywiście, telewizje ogląda u nas w pokoju, bo on u nich okupuje i komp, i telewizję, bo jak nie, to z ryjem skacze.

A… tu miało być o zmęczeniu, o nauce, a ja na inny temat… Szczerze mówiąc muszę spadać się uczyć, bo zaliczenie mam jutro i nie będę miała kiedy się uczyć. Jeszcze wkurwia mnie to, że w wakacje i w przyszłym roku akademickim są prowadzone lektoraty i kursy językowe, na które tak bardzo chciałabym iść, ale nie, my na filologii nie mamy żetonów językowych! Kurwwaaa!!! Będę musiała zapłacić za semestr sześć stów i już w ogóle nie będę miała na nic czasu. Ale chuj, będę inwestować w siebie, wykończę się do cna, ale przynajmniej mój mózg będzie coś wart.

Kategorie: Kumulacja18 Komentarzy

Cholerna niepewność

Źródło: użytkownik

Zrobiłam sobie chwilową przerwę od wykurwów, mam nadzieję, że moi wierni czytelnicy nie uschli z tęsknoty ;) Tym razem chciałabym zacząć wykurwa, który dotyczy chyba ogromnej liczby z nas, niezależnie od wieku i statusu. Każdego z nas kiedyś nachodzi uczucie totalnej niepewności i bezgranicznej pustki…

Parę faktów o mnie: jak już niektórzy wiedzą na stałe mieszkam za granicą. Wyjechałam tu na studia, zaraz po liceum, zupełnie w ciemno. Nie znałam tu nikogo, nie miałam praktycznie nic. Mieszkanie pomogła znaleźć uczelnia, robotę się znalazło w międzyczasie i tak słodko płynął czas. Dziś stoję z perspektywą skończenia tej sielanki w przyszłym miesiącu. Grozi mi.. oddanie dyplomów. Jeśli zaliczę obronę, to oficjalnie po mnie. W takich chwilach każdego nachodzi rachunek sumienia: co ja właściwie robiłam na tych studiach? Odpowiedź? NIC.

Stan obecny:

znajomi- zero.

Sprzeczki, kłótnie, nieporozumienia, nowi partnerzy w życiu i inne tego typu kwiatki skłóciły moją wierną paczkę. Obecnie nawet z nikim nie rozmawiam…

Doświadczenia: zero

Nie latałam na imprezy, nie zmieniałam chłopaków jak rękawiczki, nie zwiedzałam kraju, w którym przyszło mi mieszkać, ba nawet w stolicy nie byłam..

Pomysły na siebie: zero

Dostaje papier i… co? Kim chciałabym być? Dokąd dążę? Czego pragnę? Kurwa nie wiem…

Do tego wchodzą problemy przyziemne, materialne. Kończąc karierę studentki muszę zdać w sierpniu mieszkanie. Dokąd pójdę? Nie mam pojęcia… Wisi nade mną chmura bezdomności… W pracy, której pracowałam dotychczas też nie będę już mogła, bo dojeżdżałam z koleżanką, która natychmiast wyprowadza się do swojego faceta do innego miasta. A tam, gdzie pracowałam komunikacją miejską się nie dostanę… No to co? Mogę się oficjalnie nazwać bezrobotną. Zajebiście kurwa… bezrobotna i bezdomna… Miłego zakończenia studiów :/

Tak sobie myślę… czy zmarnowałam te lata? Cóż… To jeden z najbardziej prestiżowych uniwersytetów w Europie, więc zdanie go oznacza naprawdę wiele. Dyplom będę miała jak artefakt… ale… co dalej? Zostać w moim dotychczasowym mieście? I tak przecież muszę się przeprowadzić… Ale po co znowuż mieszkać tu… Skoro nie mam tu ani uczelni ani roboty, to pobyt tutaj już mi całkowicie wisi… Domu szukam nie wiem gdzie… Czy w ogóle w tym kraju? Czy w innym mieście? Czy wracać do Polski? Niepewność, kurwa niepewność! Wszędzie ta niepewność!

Dodam do tego, że wierzę w senniki… nota ze snu dzisiejszego:

“spoglądasz w przyszłość z niepewnością i nie widzisz żadnej możliwości poprawy losu“- no bingo! Siedzę sama w ciemnym pokoju i zastanawiam się, co zrobić ze swoim życiem… W którą stronę je pokierować?

Faceta nie mam, ani nic się nie planuje, więc z nikim się na nic nie umawiam… Znajomych nie mam, bo się okazali pizdami więc też nie biorę poprawki na nikogo… Pies zdechł mi kurwa w listopadzie i do teraz nie jestem w stanie o tym rozmawiać bez histerii, więc też KURWA nie ustawiam swoje życie pod niego… Krótko mówiąc nie mam nikogo ani niczego, co mogłoby mnie pokierować. W sumie mam to, o czym wiele osób marzy… CZYSTE KONTO. Kasa jakaś zaoszczędzona jest, żadnych zobowiązań względem nikogo ani niczego… niby bajka… Ale z drugiej strony mnie to wszystko dobija bo nie mam nawet pomysłu, planu… Potrzebny jest mi jakiś znak…. Nie wiem jaki… Pierdolą tą całą niepewność! Człowiek, zamiast się cieszyć że jako 2\12 polaków te studia przetrwał do końca i rozkoszować się wolnością siedzi załamany całe dnie, bo nie może sobie znaleźć miejsca na ziemi. Pierdole, nie robię!  Albo zaciągnę się do Legii Cudzoziemskiej :P

Amen.

Pozdrawiam tych, co wiedzą że o nich tu chodzi ;) Krótko bo krótko, ale i tak mnie to wkurwia

Kategorie: Kumulacja, Ludzie12 Komentarzy

Wszystko co mnie wkurwia

Źródło: użytkownik

Jako, że to mój pierwszy wykurw to postanowiłem wypisać wszystko to co mnie wkurwia, a takich rzeczy nie brakuje.

  • Mój „kolega”, z którym niby można o wszystkim pogadać, ale jak dostanę jakąś słabszą ocenę to już widzę ten jebany triumf w oczach i zawsze się kurwa pyta co dostałem żeby porównać.
  • Wszystkie pojebane sytuacje, które nie obędą się bez mojego udziału. Np. w szkole ostatnio: idę sobie z kumplami na przerwie po boisku szkolnym, woźny kosił mokrą trawę i po prostu trawy w trawie nie zauważyłem. Wchodzimy kurwa do klasy i jak już wszyscy usiedli to pełno trawy. Kto przyniósł? Oczywiście kurwa ja. No i zapierdalam po miotłę, wracam do klasy i zaczynam zamiatać, a ten chuj jebany ksiądz (była to lekcja religii) mi wypierdala z takim tekstem: chyba pierwszy raz w życiu miotłę trzymasz. I cała klasa w śmiech. Myślałem, że pierdolca dostanę. Miałem zamiatać to zamiatam i w czym kurwa problem, daj mi chuju instrukcję trzymania miotły jeśli ktoś taką napisał w co wątpię  a jeśli nikt takiej instrukcji nie napisał to chyba kurwa znaczy że każdy może ją sobie trzymać jak chce i ja tak kurwa robię. Tak samo jest z życiem, chyba nie było by wam w smak jakby się wam ktoś w życie wpierdalał.

Ale to jeszcze kurwa nie koniec. Kilka tygodni wcześniej siedzimy kurwa w klasie i zaczyna jebać gównem. Chyba nie muszę mówić kto w nie wszedł?

  • Jebana powódź. Śpię sobie w środę rano i ktoś puka do drzwi. Otwieram a tam kurwa

Strażak kartki roznosi że nas może zalać. No i chuj – wszystko na piętro: meble, telewizory, no dosłownie wszystko. Nic się nie stało. Na drugi dzień oglądam kurwa wiadomości i mówią, że na bank zaleje – żeby było śmieszniej to za miesiąc miałem się wyprowadzać do miasta a tu takie kurwa coś! Miasto się zawsze obroni a wiochy zalać kurwa w pizdu. I rozpierdol w chacie, auto przygotowane jakby trzeba spierdalać – jak pomyślę, że od przyszłego tygodnia jest składanie podań do szkół to mi się śmiać chce. Na szczęście kurwa nic się nie stało.

  • Egzamin gimnazjalny-jak można dać z polskiego taki banał, przez który wszyscy będą mieli podobną ilość punktów a z matmy takie pojebaństwo, że nawet połowy punktów nie    będę miał. Jak słyszałem, że te jebane chuje z CKE powiedzieli, że zaliczą to zadanie ze streszczeniem gdzie kilka osób wykazało się brakiem umiejętności czytania to myślałem że mnie rozpierdoli ze złości.
  • Moje pojebane otoczenie. Jak już mogliście wywnioskować z początków tekstu: mieszkam na wsi i chodzę do 3 gimnazjum. Pod koniec klasy mamy mieć komers. Jak się dowiedziałem jaka muzyka będzie to mi się kurwa ciśnienie podniosło. Te jebane wieśniaki nie wyobrażają sobie dobrej zabawy bez disco polo. Nie uśmiecha mi się podpieranie ścian do rytmów disco polo, popijanie taniej oranżady i podziwianie wątpliwej jakości talii wiejskich dziewczyn. Jak ja ich kurwa słyszę z tą muzyką jak się wypowiadają o czymś o czym nie mają zielonego pojęcia. Rock i metal to według nich darcie ryja i nic więcej. Albo wypowiadają się na temat zespołu którego logo mam na koszulce i mówią że jest chujowe i w ogóle a jak się pytam czy słyszeli jakąś piosenkę to: „Nie, ale…” i na tym poziomie kończę rozmowę bo widzę kurwa, że nie ma co.
  • Mój pojebany pies. Piszczy i piszczy, musiałbym ją kurwa co pięć minut wypuszczać na dwór a czasem to nawet nie idzie się wylać czy wysrać tylko powąchać krzaka. Ale najgorzej kurwa jak pobędzie na dworze z 3 minuty i drapie po drzwiach jak pojebana. A jak przenosiliśmy meble na górę to się plątała pod nogami, ja pierdolę.
  • Internet. Mieszkam na wsi i mam iPlusa. Nigdy kurwa nie popełniajcie tego samego błędu!!! Jeśli macie wątpliwości to spójrzcie na zdjęcie. Można kurwa pierdolca dostać, niekiedy to się nie da siedzieć w ogóle a o youtube to mogę zapomnieć.

No i ostatnie: mój pojebany charakter. Byle czym się kurwa przejmuję, jak pomyślę, że mam niedługo w liceum z obcymi ludźmi chodzić to mnie kurwa szlag trafia, jakaś kurwa fobia społeczna, jak ja będę zdrowy psychicznie do końca życia to będzie kurwa cud. Kurwa! KURwa!! KURWA!!!

Jeśli wkurwiają was podobne rzeczy co mnie to piszcie w komentarzach.

Kategorie: Kumulacja32 Komentarzy

Co mnie wkurwia ? Cale otaczajace mnie to gowno…

Źródło: elproyectomatriz.wordpress.com

Korzystając z dobrodziejstw tego portalu postanowiłem uogólnić oraz zebrać w jednym miejscu wszystkie rzeczy, które doprowadzają mnie do szalu, jest ich naprawdę wiele, gdyż wkurwia mnie dosłownie wszystko !!! Począwszy od zjebanych czasów, w których niestety dano mi żyć az po spierdolona ludzka osobowość, spaczona obecnymi zjebanymi normami, które uwarunkowują ludzkie życie.
A wiec :
1. Po pierwsze… wkurwia mnie ten cały popierdolony kraj, którym rządzi banda niedouczonych darmozjadów, którzy zapychają tylko i wyłącznie swoje kieszenie, a zwykłego szarego obywatela maja głęboko w dupie… Wkurwia mnie ta cala elita polityczna, których obecne media kreują na chuj wie kogo??  Jakiś showman’ow do chuja, gwiazdy, bohaterów narodowych? No kurwa, w radiu, prasie, telewizji wszędzie na każdym kroku jest mowa o tych jebanych debilach. Nie mam najmniejszej ochoty słuchać o tych złodziejach o każdej porze dnia i nocy, ciągle mowa o jakiś ustawach, ekscesach polityków itd. itp. Az się żygac chce, a polskie społeczeństwo i tak widząc, ze ruchają nas ciągle w dupę zamiast coś z tym zrobić, to wybiera co nóż to nowych pojebów, co i tak nic konkretnego nie robią i ciągle się żyje jak w jakimś zdziczałym, niedorozwiniętym małym afrykańskim państewce… To cale grono polityczne powinno się wziąść i rozpierdolić, gdyż no nie widzę tam żadnych wartościowych ludzi, a niech mi jeszcze teraz ktoś z ramienia PO wygra wybory prezydenckie, to mój poziom wkurwienia osiągnie zenitu i po prostu kurwa eksploduje !!!! Banda klaunów, którzy graja pod publikę a durni ludzie idą za nimi jak takie stado baranów… W sumie nikt z obecnych polityków nie nadaje się do czegokolwiek, powinni zaistnieć jacyś nowi wartościowi ludzie, ale niestety to jest nie realne, no kurwa…

2.Po drugie… wkurwia mnie obecny zanik wartości moralnych spowodowany rozwijającym sie kapitalizmem, który napędza rozwój niszczycielskiego materializmu. Ludzie zamiast cieszyć się darem życia, i doceniając to co maja, to jak takie bezmózgowce ciągle dążą to gromadzenia zysków, kasy i chuj wie co jeszcze jakiś skurwiałych gadżecikow, które niby maja ułatwić i umilić zjebana obecna ludzka egzystencje. Ludzie ciągle wam mało !!!!  W obecnych czasach góruje mamona co mnie kurewsko boli, ludzie zrobią dosłownie wszystko, zeszmaca się, poniżą aby tylko i wyłącznie zgarnąć “coś” kasy. Wszędzie wpajane są nam bez sensowne hasła, ze musimy mieć to, to i tamto a później kurwa rosną takie młodociane galerianki i inne jebane szmaty, co uważają za jedynym sensem w życiu to wychaczyć w jakiś sposób dżinsy, baleriny, leginsy czy jakieś inne gówna. Ciągle ta pogoń za kasa, ja pierdole…. A na starość będzie płacz i zal, ze kurwa życie zmarnowane bo dorobkiewicze pierdolone zapierdalają 24h na dobę, 7 dni w tyg tylko po to aby pomnażać ilość zer na swoim koncie. Do tego, aż slow brakuje , no kurwa…

3. Po trzecie…  laski. Wszystkie lachony to jeden wielki popierdolony pod gatunek. Kierowane tylko i wyłącznie chęcią posiadania kasy, dużej ilości kasy no i wielkiego kutasa w dupie, obojętnie czyjego kutasa byle właściciel tego kutasa byl dobrze sytuowany, a jak wygląda i jakie wartości  reprezentuje swoja osoba, to nie ważne… Kurwa gdzie te dziwki maja rozum?? Ja pierdole, lambadziary pierdolone,w  obecnych czasach nie ma normalnych dziewczyn doceniających uczucie, tylko blachary i suki cięte na kasę. A jak się już z kimś wiążą, to z jakimiś dzianymi fajfusami co traktują je jak szmaty, nie szanują i ciągle zdradzają, a później pierdolą, ze “Facet-to świnia”, tak ?? A Laska-to kurwa !!!! Swoim zachowaniem same wymuszają takie właśnie traktowanie. Trochę szacunku do was samych drogie Panie, szanujcie się trochę, no kurwa…

4. Po czwarte… szerzące się jebane pedalstwo ! Co raz więcej tych jebanych geji, jeszcze trochę i karane będzie same negatywne wypowiadanie się o nich, a prawda jest taka ze każdy Homo to kurwa owoc błędnego kodu genetycznego, każdy z nich reprezentuje inne spaczone poglądy i walory. Miałem i niestety mam styczność z niektórymi przypadkami tego odłamu społecznego i doskonale wiem co mowie, każdy z nich ma tak najebane w baniach, ze jak nasz cudowny prohomoseksualny premier, wódz narodu polskiego z cala ta swoja zjebana świtą wpadł na na genialny pomysł zalegalizowania tych spaczonych związków to normalnie rozkurwie wszystko co popadnie, wiem ze zalatuje to Homofobia ale niestety moja poglądy są oparte na samych faktach, które niestety sam zdołałem zaobserwować… Tylko kutasy im w głowach i ruchanie wszystkiego co popadnie, ja pierdole w jakich ja czasach żyje się pytam ??  no kurwa…

Reasumując, co mnie wkurwia ?? Zjebane promowane na około wartości, pomijające odniesienia do takich fundamentalnych wartości jak: Miłość, Prawdomówność, Uczciwość, Bezinteresowność. Każdy darzy za kasa, każdy patrzy na siebie, na każdym kroku zauważalne jest kurewstwo i znieczulica. Politycy, skurwiały system, któremu działaniu i funkcjonowaniu poddani są wszyscy ludzie. Laski i wszystko z nimi związane oraz zasady, na których oparte są relacje z nimi… Kurwa ! Kurwa i jeszcze raz Kurwa !

Kategorie: Kumulacja, Polityka9 Komentarzy

Radio w pracy

Źródło: travel.sky.com

Jako, że napisałam dwa dobre wykurwy, postanowiłam się zalogować i pisać dalej.

Ktoś już tu narzekał na radio w pracy. Ja zamierzam ponarzekać jednak na inne aspekty tej wątpliwej przyjemności.

Dziesiąta rano, ja sobie siedzę w pracy przy komputerku, rozpakowuję śniadanko, które zrobiła mi moja najukochańsza mamusia, jem je sobie ze smakiem, popijam soczkiem albo herbatką, a tu nagle w radyjku, w reklamie, jakaś pani narzeka na problemy z wypróżnianiem, na infekcje dróg rodnych, na nietrzymanie moczu, na wzdęcia. I cały mój apetyt szlag trafia. W ogóle nie mam ochoty już na te ogóreczki i pomidorki w mojej sałatce. Niewyobrażalnie mnie to wkurwia, że w tym grzecznym radyjku pełnym niedojebów nieco kontrowersyjnej piosenki nie puszczą, bo może urazić czyjeś uczucia religijne/narodowe/estetyczne/fochyniefochy, nie poruszą na antenie jakiegoś poważniejszego tematu, bo jakiemuś słuchaczowi może się popsuć humor, gdy posłucha o czymś, co mu się w małym łbie nie mieści. Za to reklamy, w których mowa o sraniu, szczaniu, pierdzeniu lub kile ustnej to już puszczają co piętnaście minut, bo firmy farmaceutyczne im za to płacą. I znowu jakaś pani zachwyca się czopkami.

W ogóle te reklamy leków i suplementów diety. Według ich producentów powinniśmy brać tabletki na zdrową wątrobę, na koncentrację, na skórę, na włosy, na paznokcie, na pamięć, na odchudzanie, na lepsze stolce, na erekcję i lepsze ukrwienie narządów rodnych, na oczy, na wszystko. Oczywiście kretynie, nakupuj sobie tabletek, a przecież wystarczało uważać na biologii, żeby wiedzieć, jakie owoce jeść dla tych konkretnych witamin. Już widzę, jak zdrowa jest osoba, która połknie garść tabletek z rana, popije je kawą, zje pączka a potem będzie siedzieć w pracy na dupie przez osiem godzin. Kurwa, już to widzę.

Banksy, taki grafficiarz, tak naprawdę maluje, bo go wkurwiają reklamy. Wkurwia go to, że reklamy pokrywają każdą powierzchnie, psując nam całą estetykę otoczenia. Reklamy są w internecie, na ścianach, w środkach transportu, na chodniku, nawet na siatce, którą trzymasz. I dopóki to reklamy, czyli ktoś zapłacił za to, żeby zmusić nas do kupna jakiegoś produktu, to wszystko jest okej, nasze wrażenia wszyscy mają w dupie. Ale jakby zamiast reklamy leku na biegunkę jakiś młodociany narysował, na przykład, kilka kucyków pony albo tańczące tuńczyki, to byłby wandalizm. Gdyby wypisał jakiś tekst piosenki zamiast sloganu reklamowego, to byłby wandalizm. Wkurwia mnie to strasznie, ale to strasznie.

Kurwa.

Albo wiecie, co mnie jeszcze wkurwia? Lęk przed polszczyzną.

Zaczęłam studiować na państwowej uczelni, tej, która jest w ścisłej czołówce najlepszych. Ach, duma, będę studentką, będę wykształciuchem. A tu co? Kolega z roku w kółko mówi “włanczać” albo “tu pisze”. Szlag mnie trafia! Skąd tacy ludzie na uczelni wyższej? Inna dziewczyna pyta, czy w mleku jest wapń albo, co to jest cholesterol. Kurwa mać!!

Albo w internecie. Ciągle jakieś błędy w pisowni. I ci, których się poprawia, to się tylko nadymają, że oni mają dysleksję i nie muszą umieć. Ta, fajnie. Bo to straszny problem najpierw to napisać w wordzie i sprawdzić pisownię.

Albo moi dawni znajomi. Ja byłam kiedyś takim biednym żuczkiem, który zawsze pomoże, przytuli, pocieszy i niczego nie wymaga w zamian. I właśnie dlatego, że nie wymaga, dostaje potem kopa w dupę. Nic bardziej nie boli niż fakt, że angażujesz się w czyjeś życie, a ta osoba potem robi z ciebie śmiecia. Wiecznie robiłam za pluszowego misia przytulankę i darmowego psychologa. Efekt był taki, że nagle ktoś stwierdza, że jestem beee. Najgorsze jest tak, że z taką arogancją zazwyczaj zachowuje się ktoś, kto niewiele sobą reprezentuje.

Na przykład jedna znajoma. Ciągle użalała się nad sobą, więc ja chuchałam na nią i dmuchałam. Co dostałam w zamian? Kiedy się wkurwiła, jak zobaczyła, że mam branie (schudłam i zaczęłam o siebie dbać) nagle pojawiły się setki tysięcy plotek na mój temat. Ludzie, których nie znam, słyszeli o mnie takie rzeczy, które mnie się nie mieściły w głowie? I co? Trzy lata później okazało się, że naszła ją refleksja, że byłam jej najlepszą przyjaciółką i mi mogła tylko ufać. Trzy lata później, jak ja już wiedziałam, że nigdy więcej nie będę bezinteresownie poświęcać się dla innych.

Albo inny facet. Poznałam go wcześnie, pod koniec gimnazjum, znaliśmy się całe liceum. Nasz związek był pomyłką, bo przeszedł z przyjaźni, w której oczywiście ja byłam wieczną pocieszycielką a on rycerzem z wiecznie zranionym sercem przez te wszystkie, podłe harpie z długimi nogami. Oczywiście, uwierzył w plotki wcześniej wspomnianej dziewczyny i odsunął się ode mnie. Powiem, nie byłam bez winy, bo jak wyczułam, że coś się paskudzi, to waliłam go w rogi bez opamiętania. Oczywiście, teraz nie żałuję, bo widzę, że jesteśmy kwita. Ale niedawno też stwierdził, że jako przyjaciółka byłam do rany przyłóż i cudowny ze mnie anioł, jak mógł być w ogóle tak głupi.

Tak, super. Na początku po całej sprawie chciałam ich oboje zmieszać z błotem, ale w momencie, kiedy o sobie przypomnieli, to ja już byłam dwa lata w nowym związku, nowym towarzystwie, zupełnie odmieniona i pod względem wyglądu i charakteru i, szczerze, po takim czasie to mi koło dupy latało. Teraz z nimi jakoś normalnie rozmawiam, bo widzę, że nieco oprzytomnieli, ale nigdy nie będzie już mowy o tym, żebym była tą samą osobą i znowu się pod kogoś podkładała. Chociaż od dawna jestem w udanym związku, teraz wiem, że u mnie na pierwszym miejscu jestem ja, czyli moje studia, moje pasje i moje potrzeby.

Ale wracając. Jest jednak jeden dawny znajomy, z którym nie chcę mieć nawet nic wspólnego. Tamta dwójka napsuła mi krwi porządnie, ale jakoś z nimi po latach normalnie rozmawiam, ale ten typ…

Zacznijmy od tego, że to typowy pasożyt. Zawsze wchodził na imprezę na krzywy ryj. Zawsze zarywał te brzydkie i zakompleksione, bo tylko takie chciały mu dać. Brał ludzi ciągle na litość, bo był po przejściach, a potem wchodził im na głowę. Potrafił zorganizować imprezę w domu znajomego A, z muzyką znajomego B, z alkoholem od znajomego C i z żarciem od znajomego D, po czym ode mnie pożyczyć kasę na bilet, żeby tam w ogóle dojechać. Oczywiście wszystko, co mu się pożyczało, przepadało. Dlatego nigdy nie pożyczyłam mu żadnej książki. Ale przez to mój chłopak nie ma już kilku fajnych ciuchów. Kłamał, że ktoś mu ukradł, po czym ktoś z naszych znajomych widział go pół roku później w rzeczonym ciuchu. Był mitomanem na potęgę. Nie potrafił na swój temat powiedzieć żadnego słowa prawdy. Wedle swoich wersji wydarzeń miał setki kochanków płci obojga, reprezentował niebywały poziom intelektu i obycia, a tak naprawdę rozdziewiczono go (dokładnie tak, nie “rozprawiczono”) kiedy miał 22 lata. A intelekt i obycie… Szkoda gadać. Nie potrafił jednego słowa napisać bez błędu ortograficznego, nawet w przyimkach robił byki… I wykorzystywał perfidnie uczucia innych. Kiedy poznał kolesia z niezłą kasą i wyczaił, że ten facet na mnie leci, na piwo się z nim umawiał tylko ze mną, wtedy dało się go naciągnąć i namówić do wszystkiego. Facet gapił mi się w cycki, ja nieświadoma niczego po prostu dla obu byłam miła, a ten gad naciągał go aż szum szedł. Albo taka jedna para. Dziewczyna go odrzuciła, to tak się wściekł, że próbował jej faceta wpętlić w jakąś aferę z prostytutką.

Pierdolony chuj. Takich powinno się tępić i przed takimi powinno się ostrzegać. Ludzie, nie przymykajcie oczu na takie wady, pierdolnijcie takiego kilka razy w łeb, aż się ocknie. Może niektórzy oprzytomnieją.

Kategorie: Kumulacja, Ludzie11 Komentarzy

Co sie dzieje z dzisiejsza muzyka!?

Źródło: lublin.pl

NO Kurwa, matko jedyna, już tej jebanej vivy nie odpalam, mimo ze kurwa kiedyś tam leciała muzyka teraz masz jakieś pierdolone w dupę esemesiki od kurwa idiotek, pozdrowienia dla zon i dzieci, zajmujące ja Cie pierdole polowe ekranu, ah, pierdolić telewizje…

Siedzę z mama w kuchni, robimy naleśniki jak mi tu nagle przez radio napierdala ten pseudo ciec Bieber – CO TO KURWA JEST!? 13 lat ma ta mała pierdolona ciota, 5 teledysków w których maca się z 5 innymi laskami o 25 cm wyższymi niż ten pojeb, teksty piosenek tak prymitywne ze nawet ja tego pizdziwasa nie pojmuje. Kurwa, muzyka jest dla dorosłych!
Kurwa mac, zbanujcie dzieciaki od neta i muzyki do kurwa do wieku 15 lat, porządek będzie jak na reklamie po domestosie… To co, masz mieć kurwa 5 lat żeby się przygotowywać do sławy w wieku 13?
W jakim jebanym ja świecie żyję ! Sława jest dla dorosłych, no kurwa spójrzcie na niego, ulizana kretynka, ja pierdole, nie znoszę tego małego huja, a do tego koleżanka mi napierdala jak on jest cudowny i perfekcyjny! KURWA Dziewczyny weźcie się kurwa obudźcie! NO ja pierdole, co to jest do huja pipska jebanego, ona nawet nie wie o czym ten huj śpiewa, ważne żeby nutka była spoczi, koleś śliczny i jest kurrwa git.
No i do tego Kurwa, każdy polski filmik na YT i wuchta pierdolonych komentarzy typu “ee, zajebista nuta ziom, co to za kawalek” a oczywiscie chodzi o jakies popierdolone techno dla bezmózgich idiotek, tego nie można nazwać muzyka, ludzie, kurwa, wiecie co to gitara, bas, perkusja, albo wokal!? No jasna kurwa mnie weźmie zaraz, posłuchajcie czegoś innego, blues, rock, funk, jazz, kurwa, tyle opcji, tyle pięknej muzyki, a ja w Poznaniu idę na przystanek i jakieś 2 przydupowe kurwy, jakby mi się tez chciało posłuchać tego prymitywnego idioty – poszczają na komie Peje na cały kurwa obszar przystanku! No kurwa, jakby rapowal o czymś mądrym… moze bym chwile posłuchał, ale nie kurwa, non stop to samo, i zapierdala ta morda jak pojebany a ja nie nadazam juz o co kurwa biega! Matko kochana, no kurwa, bez jaj! A te dzieciaki kurwa nie majace pojecia o co mu chodzi, i tak kurwa sie bujaja, mysla ze sa wyjebani bo ktos akurat ma starszego brata, i kurwa szerokie spodnie! O wow, kurwa, masz kolegow, wiec jestes git, no ja pierdole….I do tego ludzie którzy non stop Cie kopiuja, no kurwa, kocham rhcp, kumpel juz tez ich lubi ma ich tapete na kurwa kompie, i do tego cala dyskografie na komie, i myśli ze już jest mega fan, niedowartościowane idiotki. Mam i gram zajebiscie na gitarze? No nie kurwa, ten huj tez ma gitarę, no kurwa ! Juz nic dla siebie nie można robic, bo kurwa kazdy sie na Ciebie gapi, mnie to huj obchodzi ze jestem dla niego autorytetem… Siedzę za granica i słyszę nagle jak kumpela mowi ze on kocha rhcp, PIERDOL SIĘ! Oni sa moi! A z reszta… on, pewnie jak jebana polowa z was nie poczuje tego co ja gdy słucham porządnej muzyki stworzonej przy pomocy – TADAM – instrumentów (jeśli Ci ryja nie zamocili gównem z TV wiesz co to gitara…) ! Nie jakies miksery i bity ze wam kurwa głowy odpadają… a wiec huj w mordy wszystkim techno maniakom, jesteście PO JE BA NI, a moj kumpel może się bujac w krzaki kurwa, kopiuje innych, a sam nie czuje nic z muzyki, kiedy mi odpierdala jak red hoci nadają, lecę po gitare, i gram – bo to kocham!
A wy te pierdolone biebery i gwiazdy jednych piosenek jebcie się, jebie was ostro w dupsko, wy, kretyny na Vivie, a propo co to kurwa za nazwa – VIVA O_o, no mniejsza, czekam kurwa na to az telewzja znowu zacznie puszczac porzadna muzykę, jak The Beatles, Elvis Presley, Queen, RHCP, RATM itd itd
I oczywiscie pewnie mnie zaraz wyśmiejesz idioto jebany, bo slucham the beatles, albo presleya, i tak – kurwa jestem z tego dumny! To jest kurwa prawdziwa muzyka, a Ty jadac mi, nawet nie znasz kurwa zadnego ich kawalka i smiesz obrażać twarze legendarnej muzyki! Tu nie ma co sie kurwa wstydzić, ja lubie presleya i mam sie z tym dobrze, wymiata jak mało kto, a Wy kurwa zamiast mi cisnąć, sami posłuchajcie czegoś odwrotnego niż to co w TV….
Pozdrawiam :D

Kategorie: Kumulacja23 Komentarzy

Wszystkich wkurwia to samo.

Źródło: użytkownik

Teraz to się dopiero wkurwilam, ale chuj nie poniosą mnie emocje. Chociaż napisałam zajebiście długiego posta i wysłałam go chuj wie gdzie :D :D trochę techniki i człowiek się gubi ;/

Ale na temat, z tego co zauważyłam już dość dawno wszystkich wkoło wkurwia to samo, czyli blachary, dresy, cwaniaki, emo, i ogólnie inni ludzie. Tylko ze mało kto zauważa że najpierw wszyscy po nich jeżdżą a potem sami się do nich zabierają. Facie dymają  laski które zatrzasły się a solarze, dziewczyny dają dupy w wiesniackich betach a potem idą i na forum napierdalają na siebie nawzajem. To wszystko jest pojebane, sami tworzymy blednę kolo. Wszyscy jesteśmy pełni dwulicowości i hipokryzji ale twierdzimy ze poza nami to wszyscy inni są zdrowo pierdolnięci, niestety my tez.
I chuja da to cale wyżywanie sie i wyśmiewanie, ludzi i siebie i tak nie zmienimy. Zawsze będziemy wkurwiac siebie nawzajem, chociaż pewnie polowa ludzkości najchętniej wypierdoliłaby ten świat w kosmos.

To tyle mojej rozkminy, trzeba się  jebnąć się w łeb i spróbować przystosować a nie napierdalać na wszystkich wokół.

Kategorie: Kumulacja, Ludzie2 Komentarzy

Tragi-kurwa-komedia

Źródło: chomikuj.pl

KURWA MAĆ!

Tak sobie zerkam co jakiś czas na tą, dosłownie, soczyście pokurwioną stronę i nabrałem autentycznej ochoty do wrzucenia tu opisu swojego żałosnego, kurwa, problemu. Ku przestrodze cudownemu internetowemu społeczeństwu najjaśniejszej Rzeczpospolitej.

Jestem wkurwiony na siebie. Na swoje kurwa kalectwo. Najchętniej zacząłbym od początku, ale tak się zajebiście wszystko poskładało, że nawet nie jestem w stanie go jednoznacznie określić. Może to na poważnie zaczęło się jakoś pod koniec gimnazjum? A mieć trzeba na uwadze fakt, że piszę już matury i to z rocznym poślizgiem. Bo kurwa jeden rok w, śmiech na sali, liceum miałem o wiele bardziej popierdolony niż reszte. Które też w sumie popierdolone były. Tyle, że udało mi się przez nie jakoś przebrnąć. Gdyby nie fakt, że mam ten chujowy okres naukowej kariery za sobą, to pewnie też bym tu na niego nakurwił. A miałbym na co. No, ale jebać to teraz bo o coś zupełnie innego chodzi.

Od, kurwa, sryla oglądającego z zapałem Cartoon Network byłem jakiś jebnięty w bambus i całą resztę. Kurwa, “ponadprzeciętnie inteligentny przystojniaczek”. Ja pierdole, pokarał mnie los, że chuj. Z perspektywy czasu z czystym sumieniem twierdzę, że to jak jakieś upośledzenie. Chore. Oczywiście byłem (i nadal jestem) też kurewsko leniwy. Co najgorsze, doskonale zdaję sobie sprawę, że TYLKO i wyłącznie TO było przyczyną moich problemów z edukacją. Do powtórek przed maturą oczywiście nie przysiadłem nawet na pół godziny. NO, ALE KURWA JEBAĆ TO! Bo nie o tym chciałem napisać. Jedziemy dalej.

Ze szczyla już dawno wyrosłem, mam swoje lata. Kurwa, znam sporo ludzi. Sporo ludzi, których ja nie kojarzę, kojarzy mnie z różnych chorych akcji. Przez cały bowiem pierdolony czas wegetacji w szkole średniej należałem do, no nie bójmy się tego słowa, chyba najbardziej pojebanej ekipy pojebanych pojebów (P.E.P.P.). Żeby nie było kurwa niedomówień – z własnej, nieprzymuszonej woli i świadomą decyzją. Tak, tak, tak, właśnie tych pojebów. Pewnie w każdej szkole znajduje się, mniejsza lub większa, grupa ludzi równie “znanych”. Ci od dyrektorskich nagan, ruskich fajek, chlania piwa na przerwach, “kurw” co drugie zdanie, zielska, kuratorów sądowych na dupie (tak, też mam), specjalistów od kiblowania dwa lata w tych samych klasach oraz niewybrednych, jakże kurwa jajcarskich komentarzy na każdy temat.

I tu chyba czas na dokładniejszy opis mojej własnej, osobistej gehenny. Mimo takiego, a nie innego towarzystwa, opinii i stylu bycia przez te jebane w dupę cztery lata nie uległem czemuś takiemu jak trąbiona na lewo i prawo “presja otoczenia” (i w sumie żałuję). Zachowałem w głowie swoje, nazwijmy to, pierwotne ideały kogoś, kim kiedyś byłem. Albo chciałem być? CHUJ KURWA WIE. Zawsze starałem się być pomocny, nigdy nikogo nie sprzedałem, nie robiłem problemów stojącym po tej samej stronie barykady, w rozmowach z ludźmi zawsze ich wysłuchiwałem, szanowałem kobiety (aż do przesady chyba), dane słowo miało dla mnie najwyższą wartość, i tak kurwa dalej… I co?

Nigdy nie miałem kogoś autentycznie bliskiego. I wcale tu nie mam na myśli kobiety (której nawiasem mówiąc też tak naprawdę nie miałem od czasów gimnazjum właśnie). Nikogo nie mogę tytułować “przyjacielem”. Nie mam nawet kogoś takiego. Mało tego. Przez cały ten czas chyba sam wybrałem swój towarzyski celibat. Nie, nie znaczy to, że stronię od imprez. Zawsze czułem, że jakoś odstaję od ogólnie pojętej reszty (i wcale się przez to nie wywyższam, nie o to chodzi). Nie mam tu oczywiście na myśli tylko i wyłącznie swojej grupy znajomych. Ot, moje wrodzone kalectwo “inteligencji” od zawsze zmuszało mnie, żebym myślał o rzeczach, które zapewne normalnym ludziom nawet przez myśl by nigdy nie przeszły. A to: “i co ja mam teraz kurwa zrobić?”, “jak to jej powiedzieć, żeby nie odebrała tego źle?”, “kurwa, no – nie pojadę go tak, bo dobry chłopak w sumie”, “kurwa, musze to zrobić! Bo dziewczyna będzie miała przejebane”, “zesram się prędzej, niż zrzucę na kogoś”, “a może pownienem pomóc?”, “niech będzie, niech sobie chłopak poopowiada te opowieści z krypty”, “pomogę jej, mimo wszystko”, i tak dalej. Myślenie, bo ja kurwa wiem, za innych? Tak to nazwać? Wszystko na zasadzie “Co ona/on sobie pomyślą, jak z tego wybrną, jak im kłopotów nie narobić, jak pomóc?”. Pojebane, prawda? Kudłaty miłosierny kurwa samarytanin. Ja pierdolę, na samą myśl o tym wszystkim mam ochotę coś rozpierdolić o ścianę. Nawet sobie nie zdajecie sprawy jak takie coś utrudnia zwyczajne, najprostsze i elementarne kontakty z ludźmi.

Tym oto sposobem w wieku lat -nastu czułem (czuję?) się zwyczajnie jak zmęczony życiem 40 latek po przejściach. Mam kurwa wrażenie, że nie przeżyłem prawdziwie etapu życia “człowiek w szkole średniej”. Przez to przytłoczenie, bo chyba tak to nazwać mogę, stworzyłem coś na zasadzie wewnętrznego muru, którego nikt i nic nie jest w stanie sforsować. Jakaś aktywność ogólno-szkolna (w jebanej gazetce np.)? Nie wiem, kurwa, wolontariat? Kółko, kurwa, matematyczne? Przyjaźnie? Trwałe znajomości? Radiowęzeł? Zespół muzyczny z kumplami? Szkolne miłostki? Cokolwiek. Nic, kompletnie. Nie znam tych rzeczy. I to mnie wkurwia okrutnie. O, apropo miłostek. Warto jeszcze wspomnieć nieco więcej o kobietach. Cóż, w takim wieku już jestem, że facet nie tylko chce, ale i musi. Po prostu. Pech jednak chce, że w związku z moim kalectwem (“przystojniaczek” od zawsze, wspominałem) normalne, fajne i mądre dziewczyny zwyczajnie się mnie przez to boją. Takie odnoszę wrażenie. Takie rzeczy się czuje podczas rozmowy. Wyczuwając to nie potrafię tego ogarnąć. Jak to jest? Czego się kurwa boją to ja nie wiem, ale taki jest fakt. Pokarało mnie kurwa buźką. Inna sprawa, że poklask i zainteresowanie wbudzam jedynie u zdrowo pieprzniętych, ewidentnie, schizofreniczek, które same nie wiedzą czego chcą (z kim tak naprawdę chcą być na ten przykład) mówią jedno, a robią coś zupełnie innego. Długie włosy, których kurwa jestem posiadaczem w oczywistym stopniu zawężają grono potencjalnych kobiet, które się mną interesują. Wniosek z tego taki, że przy obecnym stanie rzeczy zawsze pewnie będe “singlem”. Bo nie mam zamiaru wiązać się z kimś takiego pokroju. Cenię swoje, kurwa, serduszko. Ja pierdolę.

Końcówka. TO WAŻNE! Szacuneczek, że tu dotarłeś kurwa, czytelniku. Ostatnio właśnie jakoś, wraz ze skończenie szkoły mojej głowy doszły pewne myśli. Przez całe 4, czy tam 3 lata czekałem niewiadomo na co. A to już koniec. Na studia się nie wybieram, chyba, że zaoczne. A to już nie to samo. W akademiku mógłbym to jeszcze nadgonić, ale zwyczajnie nie da rady w mojej sytuacji bo nie ma takiej opcji. Bezpowrotnie straciłem piękne lata swojego życia, tak uważam. Przez co? Przez jakąś blokadę, którą sam sobie założyłem. Taki kurwa self-owned. Dlatego też, jeśli jesteś w podobnej sytuacji nie popełnij tego samego błędu. Kurwa! Opierdolę te kudły, albo ukręce jakieś wesolutkie dready, albo chuj wie co. Wyłącze na jakiś czas swoje “myślenie” (przyzwyczaje się pewnie). Choć nigdy tego nie robiłem, to wsiąde w furę kumpli i w pijackim amoku będe rwał i lizał 15′latki na wiejskich potupajach. Co weekend. Muszę. Coś przynajmniej będe z tego miał. I CHUJ.

Amen.

Kategorie: Kumulacja18 Komentarzy

Wszystko mnie wkurwia !

Źródło: flickr.com

Pierwsza sprawa.  Wstaje rano, patrzę przez okno i widzę, że jest pochmurno. Myślę sobie “a co tam, wezmę parasolkę, 5 ton nie waży”. Idę do szkoły z bananem na mordzie, że jak będzie padać, to nie zmoknę. Lekcje się kończą, a tu kurwa słońce, 20 stopni i zero deszczu. Sytuacja odwrotna. Rano słoneczko, wprost przezajebiście; wracam ze szkoły, w połowie drogi, jeb – ulewa. No kurwaaa…Wchodzę do domu cała przemoczona, matka do mnie : “co taka mokra jesteś ? Deszcz pada?” Nie kurwa.  Mewa na mnie naszczała.

Plotki. Jak mnie to wkurwia to jest niewyobrażalne. Siedzę sobie kulturalnie na ławce, na przerwie,  nagle przychodzi taki pustak i zaczyna napierdalać ‘ wiesz, że X jest w ciąży z Y ??” A chuj mnie to obchodzi, co ja kurwa materacem byłam? Chciała to się pierdoliła, lachę kładę na to, że ją ktoś zapylił. Jeśli ciebie to nie dotyczy, to po co rozpowiadasz?

Kolejna rzecz. Wydaje się być przyziemna i mało ważna w porównaniu z innymi. Sytuacja sprzed kilku lat. Słyszę : “Weź zrób coś z tym trądzikiem” albo “Jakbyś myła twarz, to byś tak nie miała”. Ja pierdole, myję częściej niż wy ! Kurwa, latanie po lekarzach 100 tysięcy maści, kremów, maseczek, sreczek, chuj wie jeszcze czego, z tabletkami włącznie. Jak do ściany, kurwa, myj się, to ci zniknie. Trochę zrozumienia ludzie ! Życzę wszystkim, którzy tak gadają, mieć taki sam syf, to może dopiero wtedy dotrze do nich, co to kurwa tak naprawdę znaczy.

Albo to, piję – jestem zajebisty/a, palę szlugi – jestem zajebisty/a,  kopcę zioło -  jestem zajebisty/a. W jakim ja kurwa świecie żyje? To, że nie najebię się do utraty pamięci, oznacza, że jestem gorsza? Opanujcie się. Tym bardziej, że nie mówię teraz o ludziach pełnoletnich, ale o gówniarzach 16-17 lat, którzy myślą, że jak chodzą skopceni z gałami na wierzchu, to są fajni. Nie kurwa, wcale nie jesteście!

Rozmawiam z koleżanką (kolejny raz) na przerwie. Wchodzą dwie paniusie, kilo tapety, szpilki, uwaga, uwaga, co to nie one. Okej. Spojrzały się na nas, jakbyśmy im matki pozarzynały. Kiedy okazało się, że to “gimnazjalistki” przyszły złożyć podania, szczena mi opadła po same kolana. No kurwa… Myślę sobie, nie ma bata, we wrześniu będzie pogrom.

Na razie tyle, bo chwilowo zabrakło mi weny :) To jest niewielki procent tego, co mnie nieźle wkurwia… Mówi się, że dzień bez narzekania, to dzień stracony. I chyba coś w tym jest :)

Kategorie: Kumulacja8 Komentarzy

Dołącz do fanów!

Wszelkie wpisy w serwisie generowane są przez użytkowników serwisu i jego właściciel nie bierze za nie odpowiedzialności.