Archiwa | Ludzie

Taka wolność jaka data i miejsce

Źródło: użytkownik

Witam wszystkich ludzi o burzącej się w żyłach krwi:) Celem mojego “wykurwa” bądź też “wykurwu”-jak zwał tak zwał , w każdym razie jest to coś co podnosi mi ciśnienie każdego dnia, a mianowicie “szeroko pojęta człowiecza wolność” . Od dziecka nam wmawiano, że człowiek jest “wolny”, wmawiano mi to na religii, w kościele, w telewizji, gazecie, radiu czy wreszcie przy “jebanym obiedzie rodzinnym”, zawsze to samo człowiek( każdy człowiek, bez względu na rasę ) rodzi się wolny.

To ja się pytam, gdzie ta kurwa wolność? Irytujące jest to, że każdy uważa się za wolnego a tak naprawdę wolność ma jedynie może w kwestii wyboru, co zje na obiad…i to tez niekoniecznie zawsze…

Bo urodziłam się w Polsce wiec wybieram między “ziemniakami a ryżem” a gdybym urodziła się w dzikim buszy to między” nogą lamparta a wężem” …
Cała ta gówniana wolność to jedna pierdolona mistyfikacja! To co mogę a czego nie mogę zależy od tego gdzie się urodziłam i kiedy…
Co zabawniejsze to czego chcę też od tego zależy! Bo od dziecka każdemu coś się wpaja…i …jedne rzeczy są bardziej “szlachetne” inne mniej… i gdzie pierdolona wolność w tym wszystkim? Nie ma….bo więzienie, bo piekło, bo coś tam…Bo sroś tam!

Jesteśmy jedynie małymi nic nieznaczącymi plamkami, całkowicie podporządkowującymi się nieustannym normom itp….żyjemy w świecie jebanych złudzeń, w którym nie ma żadnej wolności poza tą minimalną czyli czy ubiorę zielone czy niebieskie portki!
Kto tym kręci nie mam pojęcia, ale jak kurwa całe dzieciństwo moją wolną wolą było picie mleka…a teraz słyszę, że się krzywdziłam bo to mi obtaczało cząstki jedzenia i w ogóle mleko jest be… to mnie krew jasna zalewa! Faktycznie może wybierałam to mleko…ale czy to była moja wola? Bo lubiłam…? Nie bo mi wpojono, że zdrowe, że rosnę więc kurwa piłam z “własnej woli”

Mam wrażenie, że żyje w jebanym teatrzyku w którym jestem pacynką i tańczę jak mi zagrają! Bo co po chwile powiedzą mi..że tego się nie pali, a to owszem, tego się nie pije a to owszem, a za to mnie zamkną a za to nie, a tu mnie zamkną a tu kurwa nie!
Bo mam wybór? Czy pójdę siedzieć czy nie? Czy zachoruje na raka czy nie? Czy będę mieć dzieci czy nie?

Jaki to jest mój wybór? Wybierając muszę się liczyć z konsekwencjami …może i owszem…ale przed konsekwencjami prawa? Czyjego? Ja ? Wolny człowiek? Noooo kurwa….coś mi się tu nie zgadza….

Kategorie: Ludzie, Nowe, Polityka4 Komentarzy

Jak tak KURWA można????

Źródło: użytkownik

Byłem z dziewczyną 2 lata. Było kurwa źle i było dobrze. W pewnym momencie wszystko zaczęło się pierdolić. A dlaczego? A dlatego, że jej rodzina zaczęła się wpierdalać w nasz związek. A dokładniej mamusia i tatuś (dokładniej ojczym). Wszystko ok, ale w pewnym momencie coś we mnie pękło. Jak kurwa można tak? Mieć 24 lata i dalej się mamusi słuchać. Przecież  to jest do chuja bez sensu! Człowiek powinien spierdalać od rodziców nim tylko nadaży się ku temu jebana sposobność i zamieszkać sam bądź z partnerką. Ale to jest kurwa nie do pomyślenia. Że przez pierdolone 2 lata było w miare normalnie a kurwa przez ostatnie 2 miesiące schodziłem na 2. plan. Tak kurwa nie można. A na koniec pierdolona czerwona wisienka na jebanym torcie. Powiedziała mi, że nie potrafię jej zrozumieć i mnie zostawia. No spojebaniała już do reszty. Sorry ale w czteroosobowym związku ja kurwa nie bede tkwił do końca zasranego życia. Taki jest mój wkurw na dziś.

Kategorie: Ludzie, Nowe, Związki3 Komentarzy

Jebani społeczniacy i telefony na policje

Źródło: użytkownik

Mieszkam w dość zurbanizowanym mieście nad morzem i między innymi wkurwiają mnie społeczniacy, czyli siwe stare kurwy lub chuje siedzący całymi dniami w oknach swoich bloków chowający się za osranymi gównem i starym moczem zasłonami albo też nie. Taki jebany społeczny zwiadowca tylko czeka cały dzień albo nawet dwa aż tylko otworzysz piwo z koleżka albo najlepiej grupą osób, wtedy dzień nie jest stracony i można już sięgnąć po telefon i wykręcić numer na policje albo straż miejska. Strażniki nie powinny mieć w ogóle za chuj racji bytu bo po kiego wała oni są jak jest policja?

No ale wracając do tematu to dzwoni takie pomarszczone jebane próchno na policje, żeby w ogóle z kimkolwiek pogadać i zrobić człowiekowi pod górę żeby się tłumaczył później i żebrał o mniejszy mandat za picie bo już drugi w tym miesiącu. A żeby wam jakiś dres wyrwał torbę z emerytura i żebyście wyzdychali w pizdu stare jebane paprochy. Głośna muzyka to samo, stoisz na klatce schodowej żeby pogadać to też ciekawe i taka zramolała jebana ropucha może stać przy judaszu i obserwować co robisz na klatce nawet godzinę bo zawsze możesz wyjąć browar albo co gorsza odpalić peta ale nogi jej nie bolą bo po co. Często taki społeczniak jeszcze wylezie na klatkę albo przed i narobi takiego hałasu, że cały blok usłyszy ale to nic bo ty jesteś pojebany że pijesz browar na klatce jak na dworze nie ma warunków.

Żeby nie było, jestem za tym żeby zamykać pojebów którzy po pijaku się prują do wszystkich i szukają zaczepki bo takimi szmaciarzami gardzę ale ja nie jestem po alkoholu do chuja agresywny i pilnuje tylko własnego nosa to czemu mam być traktowany na równi z mętami społecznymi i kurwa marginesem tylko dlatego, że nie mam warunków żeby zaprosić do domu wszystkie osoby z którymi bym się chciał napić piwa na co dzień. Ja pierdole i ja pierdole jeszcze raz. Żal mi tych wszystkich starych chodzących warzyw, że ich własne życie jest tak nudne, że musza żyć życiem innych ale bym poddawał takich zbiorowej eutanazji bez żadnego ale.

Kategorie: Kumulacja, Ludzie, Nowe2 Komentarzy

Moje przemyślenia na temat.

Źródło: użytkownik

Otóż w 1 wpisie chciałbym poruszyć a chuj  kogo to obchodzi , przejde do sedna BEZ OWIJANIA W BAWEŁNE. Mam 15 lat i zanim nazwiesz mnie “Gimbusem” przeczytaj do końca

Na początek przejdzmy do rządzu RP i to oni odpierdalają

- Reforma emerytalna -kurwa powiedzcie mi czy to normalne zapierdalać do roboty do 67 roku życia.

-Przestażały temat srACTA i SOPA ustawy dotyczącej nie tylko neta ale i GMO (żyzwność genetycznie modyfikowana) i leków ale tego nie zrozumiecie.

- Przystąpienie do Uni-wtedy straciliśmy suwerennośc,czasami myślę że Polska jest “szczurem laboratoryjnym” Uni,gdzie najpierw przystąpiono do podpisania ACTA w jakim kraju INDECT wejdzie jako pierwszy.
- Decyzja sprzedania Usraelowi całego gazu łupkowego za cenę 1% wartości.
i wiele innych

Teraz to co wkurwia mnie najbardziej temat że ta muza jest lepsza.Ja słucham 30 Seconds To Mars (tylko do 2 albumu bo 3 to gówno,w 2003 odszedł Solon i sobie porzadzili odszedł Matt to chuj strzelił dawny styl) Breaking Benjamin(The best  rock band ever),Metallic’y i Rage Against In Machine (w skrócie tyklo Ja i mój kolega nie słuchamy Rapu i tu zaczyna się przypierdalanie do tego co słucham, jakoś tego drugiego się nie przypiedolą) jaki to rock jest nie życiowy a metal (ogólnie)to  satamizm.Po 2 hipokryzja (dla części czytających wyjaśniam mówi że to jest złe a sam to robi) ,raz jeden się przypierdolił że rock jest nie życiowy i słucha rapu ponieważ mówi o życiu (z tym się zgodzie) jak następnego dnia pusciłem mu życiową piosenkę to powiedział “Rap musi mneć nutę” a co kurwa z życiowym tekstem.Co do fanów 30 Seconds To Mars wkurwiają mnie pseudo-fanki (nie mylić z antyfankami) (nie poruszam tematów byłeś na koncertach, Ja nie byłem z 2 powodów brak czasu i kasy) pierdolom o tym że są fankami a słyszały tylko “Closer to the edge” i “This is War”,jak bym pokazał zdjęcia Matt’a Wachtera i Solona Bixlera to by nie wiedzieli kim oni byli (w skrócie słuchaja bo Jared jest jak one to określają “Swit”)
Ciśniemy dalej “Ludzie i społeczeństwo”
- Pierwsza sprawa “Mass media” noż kurwa to jak one robią ludzia wode z mózgu.
Przykład większość mojej klasy “odgrzeje” kotleta” sprawa ACTA tylko ja i mój kolega (nie ten co wie o swiecie tyle co ja) nie wiedzieli nawet o co w tej ustawie chodzi (oprócz cenzury i kontroli neta a GMO i PATENTY to co kurwa) dowiedzieli się na 2 tyg przed podpisaniem, pózniej sprawa  demonstracji która zmieniła się w zamieszki w której brali udziął Kibole i zwolennicy PISu,pożniej sprawa  Madzi która jest ofiarą nie tylko moderstwa ale i ofiarą hien z mass mediów (a więc działa to tak szeł jakieś telewizji dostał wiadomość od Premiera żeby odciągną ludzi od ważnej spawy np podając fikcyjny zamach terrorystyczny,porwanie,ludzie się tym interesują a skurwysyn Tusk podpisuje z a naszymi plecami ważną umowę).Czyli Społeczeństwo które nie myśli robi to za nich mass media .
- Dróga sprawa “wszech obecne używki i sex”.Włanczam tv tam sex otwieram gazetę(nie mama tu na myśli playboya ipt.) tu sex,włanczam internet tu sex.
Tera coś o realiach Polski,Jestem mieszkańcem RP mówię po POLSKU,jestem zajebiście dumny z naszej historii ale boję się przyszłości.Zarobki minimalne 1200 zł z czego większość i dzie na podatki i Zus (Rąd rucha nas jak tanią dziwkę,a nasz rząd rucha Unia,Rosja i USA) i co te skurwole z rządu myślą że  jak będę dorosły to za 1200 zł ubiorę się u Armaniego,zjem w drogiej restauracji i wyprawie  dzieci do szkoły i wyleczę się .

Tera kolej na NFZ autentyczny przypadek,kedyś po zabawie w chowanego u gryzł mnie klescz w jednym szpitalu odprawili mnie z kwitkiem słowami “odział dziecięcy zamknięty” i krąrzyłem z rodzicami po Bytomiu aż przyjeli mnie w Chorzowie
Teraz coś o szkolnictwie.
Kolejne posrane reformy (skracają w liceum ilośc godzin min. z historii (nie będzie prawie nic o PRL co Tusk boi się że młodzi ludzie będą kojażyli go z Edwardem Gomułką czy innymi jego mościami) w miejce tych godzi wejdzie zajebisty przedmiot “Śmiech i płacz” lub “Woda cud natury” zajebiście co nie.Teraz o poziomie IQ moich kolegów jak to jedna z mojek klasy ujeła “mniejszy niż przeterminowany jogurt”(co tu dodać) .O tym co się dzieje w szkołach gimnazjanych to niebęde pisał bo na to nie ma słów,w chuj sprawdzianów,kartkówek i zadań domowych (jak to napisał jeden wykurwowicz “szkoła w domu) powiedzcie mi po chuj snajperowi wiedzieć jakie znaczenie w jednym poemacie mają  niebieskie zasłony w domu tego a tego albo pilotowi wzór na ciepło własćiwę.

Wiecej o szkolę i systemi oświaty w innym wykurwie.

Kategorie: Kumulacja, Ludzie, Nowe, Praca, Szkoła9 Komentarzy

O tym co mnie wkurwia

Źródło: użytkownik

Witajcie wszyscy jeśli już zaczęliście czytać to fajnie było by byście dotrwali do końca.  Jako, że nie jestem wariatem i nie chcę dostać wpierdol lepiej wyrzucić i wykrzyczeć swoje żale na wykurwie. Wszystko mnie wkurwia dosłownie wszystko wiatr, smród w pociągu, jebany zapach stęchlizny w komunikacji miejskiej, smród z odbytów ludzi którzy tak usilnie nazywają to coś twarzą. Nie ma dnia w zasadzie, abym nie czuł tego smrodu to przechodzi ludzkie pojęcie czasami wcale się nie dziwie, że Polacy uważani są za brudasów jebie jak skurwysyn jeżdżę w pociągu jak jebana świnia transportem do Oświęcimia.

Wszędzie czuć pot zima lato to bez znaczenia zawsze jebie zgniłym serem. Ten kto mieszka w Warszawie pewnie wie o czym mówię nie tak dawno jechałem na Dworzec Zachodni oczywiście smród ale do niego już przywykłem nagle wsiada jakaś kobieta tłuste włosy i kurwa ludzie taki smród, że myślałem iż pierdole bełta w tym autobusie ręką zatykałem nos to było nie do zniesienia wyjść też nie było można bo autobus jechał ruszyć się też nie było jak bo ścisk jak chuj. Nie miałem wyjścia dotrwałem do przystanku docelowego gdy wysiadłem poczułem świeże powietrze ale przechodząc przez dworzec zachodni znowu poczułem ten smród i  syf stolicy obraz całej polski. A w oddali pałac kultury gwałci upokorzoną stolicę niczym penis we wzwodzie.  Wybijcie sobie z głowy, aby tu kiedykolwiek przyjeżdżać.

Wkurwia mnie to, że ludzie w Warszawie są strasznie aroganccy emanuje od nich prostactwo gdy słoma z butów wystaje. Ale to nic ludzie wyglądają tam jak by mieszkali na innego planecie mężczyźni wyglądają jak kobiety a kobiety to porażka światowa próżność i nic poza tym. Czy ja chcę dużo? Chce mieć żonę 3 dzieci kurwa kochającą żonę ale w tym bagnie i dziadostwie to jest nie możliwe za 1200 zł nie będę się upokarzać tak tyle dzisiaj oferują często myślę o samobójstwie ale nie tak jak kiedyś wyleczyłem się z depresji ale mogę mieć znowu nawroty . Pewnie pomyślicie, że jestem emo tak ciałem się podciąłem żyły mam ślady jak bym miał amputacje kończyn ale w tym dzisiejszych świecie ciężko ze wszystkim również z równowagą umysłu.

Druga sprawa jebane praktyki tak mnie wkurwiają, że to przechodzi ludzkie pojęcie znowu muszę wstać o 6 i iść wkurwiać się bez powodu i oglądać te zjebane ryje panów mechaników. Ostatnio się tak wkurwiłem, że myślałem iż wyjdę i ich nawyzywam gdyby nie szkoła zajebał bym ich jebani nieudacznicy życiowy nie których w życiu nic nie liczy się poza pracą pewnie nawet nie wiedzą jaki jest ich cel życia. Tak tak po krotce jeszcze jedno ludzie przestańcie jebać nie chce czuć tego smrodu błagam.

Kategorie: Kumulacja, Ludzie17 Komentarzy

Związki Damsko-Męskie . . . Co niby ?

Źródło: użytkownik

Witajcie chciałem wam napisać o czymś o czym wspomniałem w poprzednim wukurwie mianowicie o dziewczynach przeczytałem kilka wykurwów o nich i z większością się zgadzam. Nigdy nie uważałem się za tego pięknego i mądrego i co prawda dziewczyny nigdy nie były zainteresowane moją osobą ale zauwżyłem pewniem problem w kontaktach damsko-męskich w tych czasach. Mianowicie jeżeli chcesz zdobyć dziewczyne słuchaj tego

Zasada 1: Musisz mieć na dziewczyne totalnie wyjebane pytasz się czemu ? to proste. Człowiek lubi być zdobywany to jest w naszej naturze tak było od zarania dziejów i tak będzie nadal tak drodzy mili panowie żeby mieć dziewczyne musicie być chamscy i najlepiej niepokazywać że wam zależy. Ale powiedzccie mi drogie dziewczyny bo to mnie strasznie interesuje. Czy was totalnie kurwa pojebało ?! Jak tak można wokół Ciebie znajdziesz tylu normalnych facetów ale ty zawsze będziesz się śliniła do tego z kasą, furą, i obowiązkowo musi mieć na Ciebie wyjebane ? Chodzi mi o to że jeżeli chcesz mieć dziewczyne musisz ją ignorować chłopie czy miałeś kiedyś taką sytłacje że starałeś się o dziewczyne starałeś się pokażywałeś że Ci zależy A ta która Ci się nie podoba wydzwania do Ciebie i nie daje Ci żyć ? Tak to zrobiłeś kurwa źle Czemu ? bo krok pierwszy miej na nią wyjebane a zakocha się w tobie to przecież takie oczywiste prawda ?

Zasada 2: Musisz być kozakiem
ale to już chyba wszyscy wiedzą prawda ? Dziewczyna nigdy nie będzie chciała kogoś kto jest inteligentny o nie . . . Będzie szukała debila co ma obwód mięśni dwa razy większy od móżgu. I powiedzcie mi w jakich czasach przyszło nam żyć ?

Zasada 3: Najlepiej jeśli masz kupe hajsu
to też zasada oczywista dziewczyny najpierw będą patrzały na portwel, potem na wygląd i potem ewentualnie na charakter ale żeby nie było kij ma dwa końce ale do tego zaraz przejdziemy ;)

Żyjemy w czasach ignorancji gdzie jeden żyje kosztem drugiego i na lekcjach biologi słyszałem o czymś takim to się nazywa pasożytnictwo to znaczy że nie jesteśmy takimi ludzi jakimi byliśmy przed erą internetu większość z was powie że globalizacja jest dobra że zacieranie różnic kulturowych to cos dobrego ? To powiem wam że według mnie to stek bzdur ale nie o tym mówie nieprawdaż ?

Teraz powiem coś o facetach bo to nie tylko winda dziewczyn bo jak wcześniej mówiłem kij ma zawsze dwa końce
Faceci w dzisiejszych czasach to już nie faceci patrze z niedowierzaniem jak faceci upodobniają się do dziewczyn a dziewczyny do facetów niewiem jak nazwac to zjawisko ale ja osobiście nazywam je chujową zamianą miejsc. No poprostu szczęka opada kilkanaście lat temu makijaż u faceta był nie do przyjęcia a teraz robią z siebie pseudo-baby chodzą na solar a w ekstremalnych przypadkach na maniciure czy jakieś inne ciulstwo . . . Czyli wiecie co to znaczy ? Cywilizacja upada i to nie dlatego że facet się maluje tu chodzi ogół zapuszanie długich włosów i zachowywanie się w sposób w jaki nieprzystoi facetowi, upadek wartości zyjemy w czasach w których pojęcie takie jak honor, męstwo, rycerstwo nie ma znaczenia nic już nie mówiąc o szacunku w tych czasach prawdziwych facetów jest bardzo niewielu a jeżeli jesteś dziewczyną i znalazłaś prawdziwego faceta w tych czasach gratuluje lepiej żebyś go nie opuściła ;)

a teraz będe już kończył tylko zejde jescze do tematu internetu dokładniej rzecz biorąc chodzi o portale społecznościowe te czasy nas zzerają nie widzicie tego ? Zyjemy w czasach w których popularność przekłada się na ilość znajomych gdzie zamiast spotkać się normalnie ze znajomymi pogadać piszesz na tym jebanym czacie godzinami ja naszczeście nie mam facebook’a tylko dlatego że nie chce uczestniczyć w tym cyrku nie chce być kolejnym bezmózgim zombie który wrzuca zdjecia i prosi o lajki kurwa prosze was potraktujcie to jako jebany apel ogarnijcie się !

Kategorie: Ludzie, Poważne, Związki7 Komentarzy

Całe życie na dramacie…czyli parę słów o kontaktach damsko-męskich.

Źródło: użytkownik

Dziś odkryłam tę stronkę, trochę pokomentowałam  a teraz czas na mojego wykurwa. Nie wiem od czego zacząć, bo historia moich perypetii z mężczyznami jest bardzo długa. Ale może zacznę od końca, sprawy bieżące są zwykle bardziej ekscytujące.

Jakiś czas temu byłam w dość krótkim związku z tak zwanym “porządnym facetem”. Niemożliwie się o mnie chłopaczyna starał, że rok młodszy to miał dodatkowo pod górkę, bo zwykle wiązałam się ze starszymi mężczyznami. I niestety zwykle z okropnymi łotrami. Więc pomyślałam, że może tym razem dam szansę komuś “porządnemu” i tak odpowiedziałam na jego “Kocham” moim “Kocham” choć nieco wymuszonym. Ale po pewnym czasie się przywiązałam, poczułam ciepło i dobrze, więc się również starać zaczęłam. Ale tego już było za dużo dla mojego wybranka…po miesiącu od miłosnego wyznania stwierdził, że “Coś w nim wygasło”. Strasznie niefajna sytuacja, ja tu poważnieje, angażuję, a szczyl zmienia zdanie i wciąż utrzymuje, że miłość była szczera i prawdziwa, ale wygasła…po kilku tygodniach. Ale tak się nieszczęśliwie zdarzyło, że wieczora gdy się rozstawaliśmy zupełnie niechcący na jego oczach poznałam kogoś nowego. Trochę się koło tego nowego pana pokręciłam i po może dwóch tygodniach znajomość się rozkręciła. Mojego poprzedniego chłopaka bardzo interesował rozwój tych wydarzeń, a ja cóż….przedstawiłam mu bardzo okrojoną wersje, choć jak się później okazało niedostatecznie okrojoną, bo jakiś czas temu pojawiły się plotki, że nowy pan, nazwijmy go X, mu mnie odbił. Ale do rzeczy, bo w zasadzie o panu X miał być ten wkurw. Po rozstaniu z “porządnym facetem” włączyła mi się niechęć do stara się być w dobry związku. Ja się starałam, a skończyło się jak zawsze. Nadeszła chęć przygody. I tak pewnego wieczoru Pan X dostaje mój nr. Wymieniamy następnego dnia parę smsów. “Jakiś niemrawy”-myślę sobie. Jak się później okazuje Pan X jest dobry w gadce, jednak nie włada słowem pisanym. Około godziny pierwszej w nocy życzę mu smsownie miłych snów i próbuję się kłaść spać. A tu sms, czy może zadzwonić. “A niech dzwoni”- myślę sobie. Pierwszą rzeczą jaką sobie mówimy jest fakt, że nie szukamy związku, oboje. Rozmowa kończy się koło 3ciej w nocy, jestem nakręcona, jak nakręcona dawno nie byłam. W powietrzu atmosfera seksualnego napięcia. Następnego wieczoru spotykamy się. Pojawia się dużo alkoholu, mnóstwo rozmów, pierwszy i jedyny raz w moim życiu uprawiam seks na pierwszym spotkaniu. Dziki i zwierzęcy, strasznie rajcujący seks. Oboje nas potem wszystko bolało, wyczerpani byliśmy tą orgietką. “Nie no, ta być nie może ja taka nie jestem, nie możemy się więcej spotykać”-obwieszczam mu zasapana. On oczywiście się godzi i oczywiście widujemy się dalej. Pierwszy tydzień znajomości jest tak intensywny, że buźka mi się sama cieszy, najchętniej wykrzyczałabym światu jak jest super…ale wiadomo takim układem się nie chwali. I widujemy się prawie codziennie, uprawiamy seks wszędzie, mnóstwo godzin rozmów, o wszystkim, tak szczerze, przez telefon i na żywo. Żadnej ściemy, kreowania się na nadludzi, jak to bywa na zwyczajnych randkach. Ktoś pewnie spyta o co ten wykurw, skoro było tak super. A no było, ale mu się znudziłam bardzo szybko. Kontakt się rozluźnił, nie było co prawda wyraźnego zakończenia, ale oczywistym było, że układ już nie działa. I znów spytacie “O co ten wykurw”. Przecież układ nastawiony był na luz. A więc o to, że jestem “taka”. Całe moje 20letnie życie, miałam się za wzór moralności i za biedną pokrzywdzoną przez los kobietkę. A teraz wskoczyłam do łóżka randomowemu lovelasowi i na dodatek się do niego przywiązałam. Tak więc wykurw głównie na mnie, że okazałam się zwierzątkiem nie panującym na popędem i chęcią przygody. Tego już z życiorysu nie wymażę.

Kategorie: Erotyka, Ludzie, ZwiązkiKomentowanie nie jest możliwe

Ludzie, stracone zaufanie i konfrontacja marzeń z rzeczywistością

Źródło: użytkownik

Witam serdecznie.

Jestem dość miłą, choć nieraz melancholijną osobą. W każdym bądź razie marzy mi się pogodne, miłe, kolorowe i ekscytujące życie. Na mojej drodze jednak staje wiele ludzi, którzy wcale nie są mili, kolorowi, pogodni ani ekscytujący. Wręcz przeciwnie – są agresywni, tępi, smutni, chciwi, pazerni lub stali się ofiarami systemu (czytaj: liczy się papierek, dobra posada i pieniądz). Nie mogę póki co zmienić otoczenia, ponieważ nie jestem pełnoletni… ale ja straciłem jakoś zaufanie do ludzi, wiarę w nich. Poznaję nową osobę – już jestem prawie pewien, że będzie kolejnym oszustem, ‘fighterem’, jotpekiem, pustą lalą lecącą na pieniądze i tak dalej.
A ja? Ja chcę po prostu podróżować po świecie, imając się różnej uczciwej pracy, poznawać miłych i fajnych ludzi oraz po prostu żyć w pełni. Niestety, dopadła mnie teraz monotonia i zamknąłem się w cyklu dom-szkoła-dom, gdzie szkołę olałem i mam duży problem z ocenami (po prostu nie lubię się uczyć takich rzeczy – a jak już się uczę, to wiem, że to prowadzi tylko do tego, by mieć pieniądze i papierek).

Czy tak wiele wymagam? :-( Ale życie nie jest proste i takie nigdy nie będzie.

Pozdrawiam, havealocalife

Kategorie: Kumulacja, Ludzie10 Komentarzy

Za rok matura. A tymczasem chujnia pełną gębą

Źródło: użytkownik

Wczoraj przed położeniem się spać nagle sczaiłem, że został mi rok do matury. Świetnie kurwa. Odkryłem ostatnio, jak mało czasu ma uczeń liceum na ogarnięcie materiału do matury. A raczej jak nieudolny jest ten system nauczania.

Po pierwsze: przeładowany program. Tego jest po prostu za dużo, więc nauczyciele albo zapierdalają na szybkiego z materiałem i niewiele z tego zostaje w głowie, albo brną powolutku nudząc i ledwo wyrabiając się przed końcem III klasy.
Po drugie: tracenie czasu na niektórych lekcjach. Zdaję na maturze WoS na poziomie rozszerzonym, a mam tylko JEDNĄ godzinę w tygodniu! Muszę zostawać we wtorki na ósmej lekcyjnej oraz jeździć w soboty na dodatkowe godziny, a to i tak jest mało. Zamiast tego w tygodniu szkolnym mam jakieś biologie, chemie, fizyki. Oczywiście, te przedmioty też muszą być i bynajmniej nie popieram tej nadchodzącej reformy, która liceum ogólnokształcące zamieni na kurs do matury, ale… gdyby te poboczne przedmioty były nauczane w ogarnięty, konkretny sposób. Ale to jest jakaś farsa. Materiału z nauk przyrodniczych i ścisłych (poza matematyką) w zakresie podstawowym jest raczej mało. Nauczyciele mogliby się ogarnąć, przyspieszyć tempo na lekcjach albo w ogóle prowadzić je inaczej niż 3/4 lekcji dyktować jakieś notatki do zeszytu. Te lekcje to pierdolona strata czasu, bo chuja się nauczysz pisząc ze słuchu dwustronicową notatkę w zeszycie. Potem jeszcze jeden sprawdzian na semestr i w sumie nic nie zostało w głowie, a kilkadziesiąt godzin zmarnowane.

A teraz tak ponarzekam trochę bez wskazywania konkretnego winowajcy. Został mi rok.
Historia. Nasza nauczycielka historii i WoSu zarazem jest w sumie dość ogarnięta, ale i tak zastanawiam się, kiedy będę powtarzał całą historię. Po prostu nie ma na to czasu. W tygodniu roboczym wracam ze szkoły, godzinka przed komputerem, potem lekcje i uczenie się do bieżących kartkówek, no i dnia nie ma. W weekendy jeszcze gorzej, bo połowa soboty idzie na te dodatkowe zajęcia i powrót z nich (2,5 h czekam na autobus!), a resztę dnia trzeba przeznaczyć na uczenie się do sprawdzianów i komputer. W niedzielę pośpię do 10-11, potem muszę iść do kościółka, żeby uniknąć gniewu rodzicielki, i jak wrócę i zjem obiad to jest 14. Znowu pół dnia zabrało niewiadomo gdzie. Wakacje? W wakacje z kolei muszę pomagać Staremu. Ten jebaniec za najważniejszy element mojej edukacji uważa nie wchłanianie materiału do matury, ale PRACĘ FIZYCZNĄ. Ciekawe na jaki chuj mi tyle pracować fizycznie. Czego ma mnie nauczyć rąbanie drewna siekierą, sprzątanie liści czy wynoszenie popiołu. Jak nie pomagam Staremu to z kolei chciałbym trochę posiedzieć przed kompem. Albo spotkać się z kolegami. Albo książki poczytać.

WoS. Tutaj niby materiału jest niezbyt dużo, ale przeraża mnie praca pisemna. 20 punktów to nie byle co. Dostanę zjebany temat i wynik z matury może znaczenie spaść.

Angielski rozszerzony. Mieszkam na wsi i jestem biedny, więc na dodatkowe zajęcia czy korepetycje nie mam co liczyć. Najlepsze jednak jest to, że jak będzie część ustna, to ze stresu zapomnę połowy słownictwa no i fatalnie zaprezentuję się przed komisją, mamrocząc cichym, przestraszonym głosem kolejne wyrazy.

Polski. W sumie lubię ten przedmiot i od zawsze chciałem go zdawać na rozszerzeniu, ale ostatnio zwątpiłem w to. Tu największym wyzwaniem będzie zapewne wstrzelenie się w klucz. Na egzaminie gimnazjalnym na 15 punktów możliwych do zdobycia za rozprawkę, zdobyłem 7. Dodam tylko, że zawsze dostawałem za rozprawki 4+ lub 5.

No i faworyt: matma. Kuuuurwa. Najgorsze w matematyce jest to, że jej nauka to budowanie wielkiego gmachu, i jeżeli masz jakieś zaległości u podstaw i czegoś zapomniałeś, to cały budynek może się zawalić. Sęk w tym, że ciężko takie ukryte wady i niebezpieczeństwa wykryć, a jak już wykryjesz, to często… nie ma gdzie zajrzeć, żeby sobie to przypomnieć. Np. ja zapomniałem ile to jest sin 120 stopni i teraz to rzuca cień na moje rozumienie planimterii, i muszę się cofnąć do książki z pierwszej klasy. Poza tym, nie mam głowy do tego. Na myśl o jebaniu dziesiątek zadań robi mi się niedobrze. Zrobię najwyżej parę testów. Pamiętam, że na gimnazjalnym za wykorzystanie wiedzy matematycznej w praktyce zdobyłem 3/8 pkt. Czyli jestem chyba debilem. Kurwa, znam podstawy matematyki. Umiem przeliczyć pieniądze w sklepie, obliczyć procent, ułożyć proste równanie, znam twierdzenie Pitagorasa. Nigdy nie użyję w dorosłym życiu równania kwadratowego, nie będę rozkładał wielomianów na czynniki ani udowadniał, że jeżeli kąt alfa = 60 to odcinek BM jest równy MN. A przez takie rzeczy mogę zdobyć z podstawy 50 % i wstyd nie będzie tu bynajmniej największym problemem.

Nie uczestniczę w żadnych aktywnościach pozaszkolnych, nie mam zbyt rozbudowanego życia towarzyskiego, nic. A i tak praktycznie jedyny czas, kiedy mogę się pouczyć do matury, to wakacje. A i wtedy muszę męczyć się z takimi głupotami… muszę planować, kiedy skorzystam z komputera, i to tak, aby mój brat też zdążył skorzystać. Pamiętacie, że wolno mi grać tylko 2 razy dziennie po 2 godziny? Braciszek tak samo, więc np. wstaję rano i kminię tak: od 11 do 13 pogram sobie, potem muszę mu oddać, potem jak on skończy (14-16), to zaraz MUSZĘ siadać ja (16-18), żeby po mnie jeszcze on zdążył przed 21 znów 2 godzinki wyrobić (18-20). Obłęd, a wszystko przez te głupie limity nałożone przez moich Starych. Chyba będę musiał zrezygnować z tego chorego systemu i będę używał kompa raz rano i raz na sam wieczór, żeby chociaż w środku dnia mieć parę wolnych godzin do rozdysponowania.

Gdyby chociaż moje życie osobiste było ogarnięte. Ale gdzie tam. W ostatnim miesiącu zaliczyłem epizod depresyjny z myślami samobójczymi i dojmującym poczuciem pustki. Po świętach zaczynam psychoterapię. Razem z psychologiem i ojcem próbujemy jakoś ogarnąć domowe konflikty. Wciąż nie mam jebanych ubrań. W spodniach rozpierdolił mi się zamek błyskawiczny. Czy to kogoś obchodzi? Dalej muszę w nich chodzić i co chwila podciągać w górę rozjeżdżające się brzegi zamka. Drugie spodnie niedługo pękną, a gdy siadam, to nogawki podjeżdżają powyżej kostek. Mam 3 bluzy, jedną koszulę i granatowy sweter. Gdy pojawia się okazja w stylu “Ubierzcie się ładnie, ale nie w garnitur”, to zwyczajnie nie mam czego na siebie założyć. A propos garnituru, to Starzy kupili mi go w 3 gimnazjum przed egzaminem i nie wiem, czy w ogóle mają zamiar kupić mi kolejny przed studniówką czy też maturą. A przecież marynarka już za ciasna, rękawy koszuli wystają na parę centymetrów, spodnie też uwierają… Własnych pieniędzy mam 50 złotych na miesiąc, więc o kupowaniu ubrań na własną rękę nie ma nawet co wspominać. Przez pierwszą i drugą klasę niestety trochę urosłem… poza tym jestem niewymiarowy – mam krótkie ręce po moim Starym, nogi dłuższe od tułowia, duży łeb, wielkie dłonie a chude ręce…
Dalej mam śmieszne wyniki. Wzrost 174, masa 55 kg. Może coś doradzicie, wykurwowe koksy? :D Tylko od razu mówię, że o siłowni nie ma co marzyć, ale mam hantle 4 kg. No i mogę pompki robić, w I kl. robiłem po 50-60 dziennie, teraz mi się znudziło. Tylko wpierdalam dużo mięsa.

Do tego od roku zakochałem się w dziewczynie, która raz że mało do mnie pasuje, dwa że mnie czasami po prostu wkurwia, to jeszcze niespecjalnie się mną interesuje.

I to tyle na razie. Dawno mnie tu nie było. Tylko proszę bez jakichś ogólnikowych rad. Najlepiej w ogóle bez rad; chyba że na temat zwiększania masy i mięśni domowymi sposobami, albo na temat zarządzania czasem.

Kategorie: Kumulacja, Ludzie, SzkołaKomentowanie nie jest możliwe

Upadłem

Źródło: www.google.com/images

Tak … Upadłem… Nie wiem jak bardzo wam się musi nudzić że to czytacie, a czytacie opowieść kolejnego gimbusa, który przegrał ze społeczeństwem. Więc na wstępie odradzam krytycznym antygimbusom tego czytać.

Wszystko zaczęło się lata temu. Powiem o sobie, że jestem inny ( chociaż każdy w moim wieku to sobie wmawia ). Ze mną jest jednak inaczej. Wychowany na przedmieściach bez żadnych rówieśników dzieciak po prostu nie przyzwyczaił się do innych ludzi i stał się małym egoistą. Słyszę to teraz po latach non-stop. W ciągu roku straciłem wszystkich mi bliskich ludzi. Już się zraziliście do czytania ? … pewnie tak, ale co tam … napiszę dalej
Zamiast się zmienić, zacząłem bardziej się utwierdzać w swoim przekonaniu o lepszości. Do którego z resztą mam solidne podstawy. Obserwując przeciętnych ludzi w moim wieku zawsze mam jakieś opory poznawać nowych ludzi bo wiem ze jak dowiedzą się ile mam lat, skojarzą mnie z tą beztroską bawiącą się gromadką dzieci i znajomość skończy się na samym jej początku. Mam opory żeby wychodzić z domu bo wiem że nie ma takich jak ja poza nim.

Teraz dokładnie 13-04-2012 czyli w piątek trzynastego… ruiny mojego życia zostały zniszczone.Straciłem już chyba ostatnich znajomych jakich miałem . W szkole wołają do mnie szatan ( z powodu gustów muzycznych ) albo jak przechodzę- drą się “mrooook” to jest wszystko masakryczne. Tak więc to bycie chłopcem z przedmieść pogrzebało mnie na dobre… Myślę teraz tylko jak sie odgrywać wszystkim wrogom … ale nie dość że jest ich zbyt wielu to jeszcze nie mam jak … Jedyną metodą byłby chyba solidny wpierdol …

a z resztą w dupie … nie wiem po co to napisałem … ale chuj … chcecie to czytajcie

Ide spać

Kategorie: Ludzie, Pozostałe, Szkoła8 Komentarzy

Dołącz do fanów!

Wszelkie wpisy w serwisie generowane są przez użytkowników serwisu i jego właściciel nie bierze za nie odpowiedzialności.