Archiwa | Ludzie

Co się dzieje z Wami dziewczyny??

Źródło: użytkownik

Wyobraźcie sobie,  poznaje laskę przez neta pisze nam się dobrze wręcz  zajebiście, po roku pisania, rozmowy przez telefon itd. postanawiamy się spotkać  ( dzieli nas 500km). Spotykamy się, zakochujemy maxymalnie w sobie, czujemy że jesteśmy dla siebie stworzeni i od razu przechodzimy do sedna i cieszymy się sobą.

Po miesiącu postanawiamy drugi raz się spotkać, historia sie powtarza, cieszymy się sobą ile tylko można. Mijają koleine miesiące i spotykamy się co miesiać tak na weekend  robimy ciągle to samo, mówimy sobie jak bardzo się kochamy, planujemy przyszłość razem.  Kończą się wakacje  przyjezdza do mnie moja kobieta mieszkająca 500km ode mnie, spedzamy milo chwile wciąz mowimy jaka abrdzo sie kochamy itd.

Dziewczyna idzie na studia, mija 2 tygodnie i pisze mi smsy prosto z mostu ‘ nie mozemy byc razem’ nie odbiera telefonów i ma wyjebane kompletnie, dowiaduje sie że ma chlopa na miejsu z którym sie spotyka. zadaje jej pytanie  czy mnie kocha powiedziala mi ‘ zawsze cie kochałam ale nagle cos we mnie sie zmieniło i juz nie czuje tego’ Wiec ja pierdole kurwa  o co chodzi ? 2 lata razem 2 lata mowi mi ze kocha i nagle w 2 tygodnie zmienia zdanie ? bo poznała jakiegoś pedała ? Kurwa dziewczyny tak się nie robi. Ja pierdole !!!!!!!!!!!

Kategorie: Erotyka, Ludzie, Związki22 Komentarzy

Jaakie to wszystko poojebaanee…

Źródło: użytkownik

Witam! To mój pierwszy wykurw, więc postaram się go napisać w jak najbardziej trafny sposób. Zacznę od tego, że Polska to zjebany kraj. Czemu? Otóż gdzie nie wyjdziesz, tam: żule, złodzieje i w ogóle. Co z tego, że mamy największy w Europie wzrost gospodarczy, skoro płaca to gówno (sam nie pracuję, ale takie są moje spostrzeżenia), a nie godziwe pieniądze… Następnie trzeba wspomnieć, że nauczyciele w Polsce są w czołówce najmniej pracujących, ale im ciągle mało!!!To tyle na temat gospodarki w Polsce, teraz chciałbym opisać jak bardzo nie cierpię tego pierdolonego chuja Biber’a. No ja pierdolę… Twarz jakby go krowa przeżuła, a następnie wysrała i w dodatku ten babski głosik. Ja codziennie mam taką zaaajebistą nadzieję, że Eminem nagra jakąś piosenkę, w której się wyśmiewa z tej kanadyjskiej cipy… A jak słyszę teksty w stylu: “Ale on był taki biedny, dobrze, że mu się udało zaistnieć!!!” to kurwa mam ochotę skoczyć z okna (mieszkam na 2. piętrze)!!! Dobrze, nie samym Biber’em świat żyje, muszę poruszyć temat tego w jakim popierdolonym klimacie my żyjemy, tzn. rok ma 12 miesięcy, z czego: ok. 6 miesięcy piździ, piździ i jeszcze raz piździ, ok. 3 miesięcy piździ, ale tak lekko i zostają tylko jebane 3 miesiące ciepła. Ja się pytam czemu, kurwa, my (Polska) mamy tak mało ciepła, tak słabą reprezentację i PIS? A np. w Australii nie ma nic z tych rzeczy? Oni wybierali pierwsi…

Więc podsumowując: Polska(kraj)-gówno…

Biber-pierdoła, karzeł i impotent…

Polska(reprezentacja w piłce nożnej)-taaaa… Tu komentarz nie jest potrzebny…

 

P.S. Mam nadzieję, że kogoś wkurzą moje słowa na temat Biber’a…

Kategorie: Ludzie, Pozostałe9 Komentarzy

Nie ma dla mnie pracy i miejsca na tym świecie

Źródło: użytkownik

Od dłuższego czasu mam jebane obawy na temat mojej przyszłości. Renomowane LO i takie tam chuje-muje, dobre wyniki, a ja nie wiem jak ma wyglądać moja przyszła praca i całe życie.

Napierdalamy. Najpierw preferencje osobiste. Na maturze będę zdawał zestaw – rozszerzona hista, WoS, polski i angol. Wybitnie humanistyczne, no ale cóż. Taki się urodziłem, do przedmiotów ścisłych jakiś wstręt i tępota dziwna, stokroć wolałbym studiować jakiś ścisły kierunek i mieć:
-poczucie że będę miał pracę
-dużo kasy
-respekt
-poczucie że jestem potrzebny, bo robię coś konkretnego.

Ale nie. W planach mam taki nudny i przyziemny kierunek jak prawo, bo nic innego nie jestem w stanie wymyślić! Kurwa, drugiego tak sprzecznego wewnętrznie jak ja to chyba nie ma! Testy preferencji zawodowych wykazują mi najwyższy poziom predyspozycji do zawodów typu A, czyli artystycznych, a niewiele niżej językowych. Najgorsze jest to, że jestem raczej introwertykiem, domatorem itp., z temperamentu typowy melancholik, wolę pracować indywidualnie. Z zainteresowań gry komputerowe, Internet, militaria i nic więcej. Polityka, ekonomia, gospodarka – nie obchodzą mnie specjalnie. Chociaż zdaję WoS, to robię to tak z przymusu raczej, bo nie interesuje mnie to wcale. No ale cóż, chcesz się na to jebane prawo dostać, to musisz.

Nie pasuję do żadnego zawodu! Niby humanista, a unika ludzi. Lubi komputery, grafiki, Internety i inne takie chuje muje, zrobił własny filmik na YouTube (nie, nie kaszankę z Ivoną :P ), nakurwia z umiłowaniem swoje misje w edytorach gier, czyta CD-Action.
Mam zdolności artystyczne, i co z tego? Nawet nieźle rysuję, potrafię dostrzeć artyzm, że tak powiem, jakiś taki zmysł estetyczny mam. Najchętniej by został jakimś twórcą gier/ich recenzentem, ale w pierwszym wypadku nie pójdzie na żadne politechniki, a w drugim brak mu jaj i siły przebicia. Jednostka tak nie przedsiębiorcza, że chuj.

Matko święta, tacy jak ja mają już na starcie dwa razy trudniej. Co ja mam kurwa za studia wybrać, a potem jaką pracę? Jaką szansę mam na zostanie prawnikiem bez prawniczej rodziny? Zresztą ten zawód i tak mnie nie interesuje specjalnie, idę na to dlatego, że to jedyny humanistyczny kierunek, który ma jakiś sens. I dużo zarabia się potem, oczywiście jak już znajdziesz tą jebaną pracę, co w moim przypadku zajmie pewnie parę lat. Mam zmarnować ćwierć życia na edukację, aby potem nie mieć pracy/robić w czymś, co mnie nie satysfakcjonuje?

I jeszcze te wszystkie ludzkie chujowate cechy, z którymi niechybnie będę miał do czynienia w takim zawodzie jak prawnik. Hipokryzja, zakłamanie, szacunki, hierarchia, przybieranie masek…..

Kto weźmie do roboty kogoś takiego jak ja? Z takim ryjem jak ja? Przecież jak spojrzą na moją twarz to od razu zrezygnują.

Nie mam złudzeń i wiem, że tylko jakiś normalny kierunek, a potem dużo własnych starań zapewni mi pracę. Muszę mieć pracę, aby spierdolić jak najszybciej z tego obrzydliwego gniazda, jakim jest mój dom rodzinny.

To życie tak mnie rozpierdala psychicznie, nic mi się nie chce. Znów cały miesiąc bez kasy, bo wszystko (czyli 60 zł) pójdzie na koszulkę. Starzy mi nie kupią, ich chuj obchodzi, że nie mam. Uważają że jeszcze mogę chodzić w tych starych, za krótkich, jebana ich mać. Łeb mnie boli co weekend, z niskiego jak chuj kieszonkowego muszę sobie po kryjomu tabletki przeciwbólowe kupować, bo rodzice zabraniają mi ich zażywać (!), choćby mi łeb pękał cały dzień. Każdy weekend w tym smutnym jak pizda domu, sam, nie ma do kogo ryja otworzyć, bo rodziny nienawidzę, kolega jeden raptem tu mieszka z którym można sensownie pogadać, ale przecież mu nie opowiem o tych wszystkich moich rozterkach.
Najchętniej bym zajebał tą całą rodzinę, może poza bratem. Tak ich nienawidzę wszystkich. Jeden granat albo seria z kałasza. Tylko kto mnie będzie utrzymywał?

Jakieś porady zawodowe macie dla mnie? Tylko nie jakieś ogólniki, bo tych się naczytałem w necie już w chuj.

Kategorie: Ludzie, Praca, System, Szkoła21 Komentarzy

Starcy, dzieci i grubasy.

Źródło: użytkownik

Zacznę tradycyjnie… Nosz kurwa.  Począwszy od tego, że wkurwia mnie większość tego “rybiego bebecha” jakim jest świat, to chyba mam stadia nienawiści. Skupie się więc na tych najistotniejszych. Moją piramidę rozpoczynają starcy.

KURWAAAAAAAAAAAAA!!! Jadę do pracy kurwa starcy, wracam starcy, mam przerwę starcy. Kurwa – czy oni do chuja się umawiają od rana na wkurwianie wszystkich i spowalnianie trybu życia? Rozumiem spacer itp. Ale po jaki chuj jak wiedzą że po 17 czy 16 ludzie chcą coś po pracy załatwić, musza akurat wtedy leźć do pierdolonego urzędu z jakimiś świstkami. I jeszcze to ich : nie słyszę” I chuj to innych obchodzi. Czemu nie pójdą po 8? Albo autobusy…. Boże… Zapierdala jak strzała jak widzi wolne miejsce, a tak to kulawe i biedne. Albo chrząka nad kimś. W życiu nie ustąpię,; zapierdalasz 9 h i to jeszcze na te ich emerytury, a te staruchy spacerki doktorek i kurwa zmęczeni. Chuj. Albo widzę stara babę.: wymalowana, perły szpileczki i patrzy żeby tylko usiąść. Masz siłę się odpierdolić to masz siłę stać. I pierwsi oczywiści do wysiadki z komunikacji i to jak się komuś śpieszy, wiesz, że się wleczesz to wypierdalaj, daj szybszym przejść. Następne sa dzieci, gównazjum i mamusie z dziećmi.

Kurwa jak widzę taka matkę polkę z bachorem, ryj kurwa wyżej niż chmury, bo ona jest MATKĄ. I chuj? To ze ci jakiś czas temu dupę rozerwało to nie znaczy, że kurwa społeczeństwo ma cię czcić. Albo na karuzelach i kurwa cieszą się do ciebie bachor ze starą. Nie każdy rzyga szczęściem na widok dzieci. I wszędzie pchają się pierwsi. To nie kurwa tonący statek, że kurwa kobiety i dzieci pierwsze. Urodziłać: “Wow, but FUCK YOU”. I co z tego własnie kurwa jeszcze bardziej zmniejszyłaś ilość miejsca na świecie oraz powiększyłaś kolejki gdziekolwiek. Dziecko nie znaczy ze trzeba je przepuszczać. Dziecko to dziecko nic niezwykłego ich jest o chuja. Albo kurwa bachor żre i ujebał jakiegoś studencika. Gość wkurwiony, bo chyba egzamin miał mieć. Matka z ryjem: “bo to tylko dziecko” Dziecko? To kurwa pilnuj tego swojego miotu. Matki tych dzieci to w większość zaniedbane lochy. Jadę w zajebistej komunikacji, nawet dobrze siedzę, widoczki te sprawy – a tu wchodzi koleś ( nawet przystojny, dobrze ubrany) z taką larwą, że aż mi iPOD upadł. Bachor drze ryj w wózku (w ogóle jak z wózkiem na spacer, to na spacer, a nie kurwa zajmują 30% autobusu i jeszcze ten mały pasożyt ryj drze) ta jego żoneczka młoda ale wygląda juz jak menel, jakieś rozciągnięte niedobrane szmaty, brak albo chujowy make-up, tłusta cera i włosy bez ładu i koloru. Kurwa weźcie się za siebie. Drugi rodzaj żoneczek to te które się starają odjebać. Sztuczne słoneczko, perfecto włosy i dobrze skrojone ciuchy. Wszystko pedantyczne. Po chuj wam to, pytam???? I tak kurwa widać, że jesteś stara i zużyta. Albo karmienie bachora piersią na widoku. Nie głupie,tępe kurwy nie jesteście zadbanymi modelkami i nie wygląda to u was jak na widowiskowych i romantycznych obrazach wielkich artystów. Nikt nie chce patrzeć jak wywalasz cyca, i karmisz tę larwę. Nikt nie ma ochoty na oglądanie żył i rozstępów na nich. Mąż pewnie też nie bo nie jesteś już apetyczna jak przed ciążą :D FAIL Następnie gimnazjaliści itp. Na chuj ich tyle porobili, całe autobusy zajebane rano. Kurwa wypierdalać do szkolnych albo w ogóle rzućcie szkoły. I tak nie znajdziecie pracy, powpadacie  w bachory ( i tu pętelka się robi :) ) zresztą i tak nic nie osiągniecie, bo to nie jest kraj możliwości. I te pierdolone gadki: Boże znów matma…i CHUJ ŻE MASZ MATMĘ? Ucz się kurwo a nie narzekasz, a jak nie umiesz to wypierdalaj ze szkoły, widocznie jesteś za tępa. Zwieńczeniem moich cierpień są jebane grubasy.

Nie zdzierżę kurwa. Wieczne te ich diety… Chcecie znać najlepszą dietę? NIE ŻRYJCIE TYLE KURWAAAA………..!!!!!!!! Siedzi mi kiedyś maciora na przeciw w autobusie i się maluje. I po chuj ci to? Nie ważne jak się pomalujesz i tak będziesz brzydka. To samo ubiór. Odjebie się i myśli że cielska nie widać. A co to kurwa portal jakiś, ze w połowie znikasz? Tak samo ich zachowanie. W autobusach te grube cipy zawsze kurwa do najwęższych drzwi… ja pierdole, i tak kurwa ledwo przechodzi ale nie kurwa +10 do skilla. Albo się pcha bo musi usiąść. Kurwa grubasy powinny płacić podwójne bilety ( za 2 miejsca).

Dziękuję za uwagę. Takie jest moje zdanie, wolny to przecie kraj. Jest mi lepiej, spokojniej, do 17 jak kurwa znowu zobaczę to samo.

Pozdrawiam

EoG

Kategorie: Ludzie57 Komentarzy

Gówno a sprawa polska

Źródło: użytkownik

Witam wszystkich wykurwowiczów. Ten wpis będzie traktować o urokach mieszkania na warszawskim powiślu, czyli wśród pięknej zieleni, ciszy, spokoju… i gówna.

Mieszkanie na powiślu ma swoje niezaprzeczalne zalety. Nie ma tu hałasu ani smrodu samochodów, są za to warunki dla dzieci – place zabaw, ośrodek sportowy, możliwość szaleństwa na rowerze, hujajnodze, deskowrotkach etc. bo w sumie albo mieszka się w parku, albo blisko parku. Niestety od zawsze istniał jeden, zasadniczy problem – chodzi mi tu o pieseczki i ich GÓWNO.

Odkąd pamiętam okolica tonęła w gównie. Pieski srali, właściciele nie sprzątali. Wiosenne przebiśniegi i gówniana breja przeszła niejako do historii tej pięknej dzielnicy – niekiedy smród niósł się taki, jakby komu szambo wylało.

Na jakiś czas trochę się zmieniło. Gówna było jakby mniej, ludzie chyba sprzątali, bo psów wcale nie ubyło. Ale teraz, po latach znowu szafa gra, “a pies sra… no czujesz to?”. Naprzeciwko mojego budynku od lat stoi sobie niewielka górka, z której dzieciaki w zimie zjeżdżają na czym tylko się da. Teraz zamieniła się w ulubione miejsce spotkań psiarzy z okolicznych budynków. Zbiera się na niej towarzycho po dziesięć osób minimum, a ich pieski latają z rozkoszą dookoła i obsrywają radośnie wszystko co kurwa rośnie. Jakoś nie widzę, żeby po takim spacerku “pańcia” czy “pańcio” skundlonego azora czy innego burka poszli i gówna posprzątali. Nie kurwa, to poniżej godności. A w zimie nie jest inaczej. Z tą różnicą, że potem dzieciaki zjeżdżają po gównie, a nie po śniegu.

Mój apel jest taki: twój pies, twoje gówno – zabierz je. Nie każdy ma ochotę wdychać smrody i oglądać efekty trawienia twojego skowyra. I bez pierdolenia, że pojemników na łajno nie ma. Pojemniki są. Nieużywane z tego co widać.

No i finito, saluto i bandziorno.

Kategorie: Ludzie, Pozostałe13 Komentarzy

Rutyna,rutyna,rutyna…Chujoza dnia codziennego…

Źródło: użytkownik

Witam po raz kolejny ;) Znów nie było mnie jakiś czas,ale tak mnie jakoś naszło…kurwa,kurwa,kurwa co się dzieje…

Dzisiaj będzie troche inaczej,nie o systemie,nie o wartościach(chociaż?) a o zwykłym codziennym chujowym jak barszcz bez uszek kurwa życiu.Jest godzina 1:00 już czwartek,za pare godzin o ile pójde spać znów wstane,by znów iść do chujowej roboty,by znów zarabiać chujowy i niszczący ten świat jak jebana glizda od środka-hajs.

Jaki  w tym kurwa jest sens? Wiem,wiem miało nie być o tym.Ale kurwa wybaczcie,żyjemy średnio jebane 70lat z czego połowe śpimy a nastepną ćwiartke(jeśli nie połowe) poświecamy na ”edukacje” i prace.Ja pierdole kurwa mać.

Obiecałem sobie że tak nie będzie,nie dam się wciągnąć w to gówno.

Miesiąc temu dostałem porządnie w pizde na meczu,miesiąc na L4 wylądowałem,dziewczyna po tym incydencie oznajmiła ”(nazwa klubu) albo JA” hmm ciekawie,po 4 letnim związku z perspektywą zaręczyn otrzymałem ultimatum kurwa mać.Nic,narazie mam przerwe,ale długo już tu nie wytrzymam kurwa ileż można spędzać weekend na jebanych rodzinnych obiadkach z kotletem i surówką? Kurwa,co to za życie? Każdy z nas chyba potrzebuje jakiegoś oderwania,pasji.Niestety nikt z mojej rodziny/jej rodziny tego ni chuja nie rozumie.Poza jebaną telewizją i wyżej wymienionymi obiadkami się kurwa niczym nie interesują.No chuj.

Nikt nie potrafi zrozumieć że to jest jak uzależnienie,nie można z tego ot tak zrezygnować.

Co raz częściej żyje wspomnieniami,jakoś nie potrafie się odnaleźć w tych jebanych czasach.Kolorowe gówna z telewizora,wszechobecne kurestwo i brak honoru.Straszne to kurwa jest.Kiedyś było lepiej,jak sobie pomyśle jak pięknie żyło się 7-10 lat temu.Kurwa.To jest tylko kilka lat a jak przez ten czas ludzie i cały ten jebany szajs się zmienił?

Nie było facebooka,nk kurwa nawet internetu jeszcze wszędzie nie było.Życie było proste.Szło się na rower,w piłke pograć czy też z dziewczynami(wtedy były dziewczyny nie takie jak dzisiaj-kurwy) powygłupiać,pobajerować młodzieńczo bez podtekstu wyruchania jakiejś w krzakach.

A dzisiaj? Dzisiaj kurwa życie toczy się pół na pół realne i to wirtualne,dzieci w wieku 14 lat ruchają się w najlepsze,grają w jakieś słoneczka,księżyce,chuj wie jeszcze co.Kurwa,kurwa,kurwa.Do czego to prowadzi? Kiedyś pocałowanie dziewczyny to było coś a teraz? Teraz wątpie żeby w jakiejś 2 czy 3 klasie szkoły średniej uchowało sie 20% dziewic.No ja jebie,niestety taka prawda,większość z nich ma już cipe głębokości krateru.

Noż kurwa co za czasy,najgorsze jest to że nie ma żadnych perspektyw że będzie lepiej? Ba,będzie coraz gorzej.Właśnie się dowiedziałem że kumpel którego znam od leżakowania w przedszkolu będzie się żenił ze swoją uwaga 16 letnią dziewczyną/dzieckiem kurwa.Gdybym go nie znał to bym powiedział że kurwa pedofil.Co najlepsze nie przyznał sie że wpadli tylko że to ”z miłości” ehe.Po roku zwiazku i próbowania dostania się do cipy w końcu się udało nawet za bardzo.No trudno kolejny świetny facet poszedł w pizdu na straty.

Właściwie wszystko mi już jedno,nic mnie już nie zaskoczy,dużo w życiu widziałem,dużo przeżyłem,ale to są kurwa tylko jebane chwile.Rutyna mnie wykańcza,przytłacza mnie to wszechogarniające gówno,znieczulica społeczna i to że mamy siebie nawzajem w dupie,liczymy się tylko my sami dla siebie samych.

Kurwa robie się chyba jakimś jebanym emo typem z ketchupem na mordzie zamiast krwi(pozdro pojeby z fb).

Najgorsze jest to że nie ma wyjścia z tego gówna.No dobra są wyjścia ale żadne nie jest perfekcyjne…

1.Pracować,nie mieć już zupełnie nic z tego życia,napędzać tą jebaną spirale kurwa mać. Odpada.

2.Zarobić troche mamony odłożyć i wyjebać sie gdzieś na roczne wakacje do buszu.Pomysł już przeze mnie przemyślany z każdej strony,gdyby nie dziewczyna/narzeczona,dawno mnie tu nie ma.

3.Mieć wszystko w dupie,odpierdalać po 8 godzin w jakiejś jebanej durnej,nikomu nie potrzebnej robocie,po czym pierdolnąć się przed tv jak przykładowy Kowalski,lub iść do galerii handlowej i kupować,kupować,kupować napędzając to jebane kurwa mać gówno. Nie ma chuja kurwa-nigdy.

Pozostaje jedynie życie marzeniami,jebana utopia która gdzieś tam jest i na mnie czeka.Może jestem żałosnym frajerem ale wierze że ten system pierdolnie za nie długo,że znów będziemy patrzeć na siebie jak na ludzi a nie jak na partnerów biznesowych,że wróci człowieczeństwo.Póki co jestem tu na jebanym śląsku w jebanej dziurze w której poza pójściem się najebać do gospody nie ma kurwa nic.Ja jebie w pizdu…

 

Najgorsze jest jednak to że kurwa musze tłumić to w sobie,bo gdybym mówił o tym znajomym,rodzinie to by mnie tylko wyśmiali tak mają kurwa szerokie horyzonty.

Kurwa,dodam do tego wszystkiego jeszcze te jebane ”wybory”.Kurwa prawda jest taka że nie ma żadnego wyboru wszystkie te partie głównego nurtu(te z mediów) nie różnią się kurwa kompletnie niczym,inne są jedynie mordy patrzące z tych jebanych plakatów ze sztucznym hasłem pod nimi.Ja pierdole,bądźmy szczerzy demokracja nie wyszła na świecie,tym którym żyje sie dobrze z dnia na dzień żyje się lepiej a cała reszta bieduje.

Dziwie się że jeszcze cała europa nie wyszła na ulice,narazie tylko Grecy,ale to tylko kwestia czasu.

Nie łudźcie sie że jak wybierzecie X,Y czy Q będzie lepiej bo chuja będzie lepiej.Z pustego i Salomon nie naleje kurwa jego mać.Zły jest system,a ludzie przy władzy tylko pogłębiają ten stan.Fakt faktem że życze Platformie z całego serca przegranej za to co zrobili w sprawie kibiców.Zamknąć mordy tym którym się nie podoba ten oszukańczy stan który panuje,miała być Irlandia jest jebana Białoruś Łukaszenki.

Czy pójde na wybory? Oczywiście że pójde.

Na kogo zagłosuje? Na kurwa nikogo,oddam swój pusty głos z krótkim wyjaśnieniem.

Pojedynczy zryw chuja da,ale każdy kto śledzi alternatywne media wie że masa ludzi postąpi w ten sam sposób lub po prostu zagłosuje na Palikota bądź K.Mikke,do mnie nie trafili na tyle by oddać na nich głos,ale życze jak najlepiej.

Pewnie gdy zostanie ten wykurw upublikowany bedzie już po wyborach,koniec włażenia w dupe nam wszystkim i robienia lodów.Szara polska rzeczywistość tak z tekstów Ostrego.

Sory za tyle przekleństw,pewnie po moich wczesniejszych wpisach nie wierzycie że to ja pisałem,ale każdy ma czasem gorszy dzień ja go mam dzisiaj.Godzina 2 w nocy czas spać za 4h znów wstawać trzeba(trzeba?).

3majcie się,pozdro.

 

Kategorie: Ludzie, System11 Komentarzy

Decydujący rok a nie wiadomo co robić.

Źródło: www.google.com/images

Zacznę od mojej osoby. Mam 21 lat, studiuje resocjalizację na 3 roku. Ogólnie mam wkurwa gdyż mieszkam sobie z mama (lat 60) jej facetem i moim bratem (lat 24), sytuacja jest taka że moja mama jest sobie kasjerka żeby sobie dorobić. Ja w tej chwili wróciłam z UK i idę na 3 rok studiów. Szukam pracy obecnie.

Przechodząc do sedna. Ten rok będzie dla mnie podejmowaniem decyzji od a do z. Po pierwsze moja mama we mnie pokłada nadzieje ze ja skoncze moje studia, pojde sobie na magisterke i bede zarabiac i jej doloze do utrzymania domu. Owszem chcialabym tak zrobic ale sęk w tym ze ja nie chce isc na magisterke na ten kierunek bo mi sie on wcale nie podoba i nie wiem co mam zrobić. Mam jeszcze opcje taka że mogę wyjechać do Anglii i tam siedzieć gdyż mam tam siostre i kolejnego brata ale z drugiej strony nie chce zostawic mojej mamy ktora wiecznie będzie jebać na tej kasie i utrzymywać ten dom. Widze jak ona po 6 czy 8 godzinach pracy przychodzi zmęczona.

Moj brat jedyne za co placi to internet ale na szczescie za neidlugo moze sie wyniesie z domu do swojej dziewczyny, facet mamy normalnie daje jej pieniadze. Ja owszem wiem ze znajde sobie prace bo to jest kwestia czasu ale nie jestem w stanie zarobic w sklepie jako sprzedawca więcej niz 1000 zl za ktore musze dojezdzac na moje zaoczne studia co tydzien i za pewne do pracy do miasta obok. Moja mama tez ma wizje ze jak nie w tą strone to zebym znalazla sobie chłopaka była z nim przez jakiś czas i on by się wprowadził do nas i byśmy wszyscy placili rachunki, no kurwa sielanka normalnie. Kocham swoją mame ale to nie jest dla mnie droga wyjścia. Nie wiem tez czy np nie zrobie tak ze skoncze ten licencjat, wyjade na rok do Anglii i bede jej przesylac jakies dodatkowe pieniadze i sie zastanowie nad tym co ja mam kurwa z tym zyciem zrobić ale wtedy ją rozczaruje chociaz wiem ze ona by uszanowała moją decyzje no ale jednak.

Ona pokłada we mnie wielką nadzieję a ja z dnia na dzień wstaje i myśle co ja mam kurwa zrobić? Zawsze mi sie wydawało że moj optymizm i ogolnie pewność siebie przezwycięży wszystko ale nie w tej sytuacji. Mogłabym rzucić monetą i zdecydować co mam wybrać ale to jest bez sensu jak dla mnie. Czasami doprowadza mnie to do szału że nie wiem co robić wtedy lubię sobie wypić drinka. Wiem że uciekanie z problemami w szklance wódki nic nie pomoze ale sprawia mi to satysfakcje przynajmniej na chwile.

Kolejną rzeczą która jak już się dołuje jest brak chłopaka. Mam 21 lat, mam powodzenie ogólnie ale nie miałam praktycznie nigdy chłopaka bo nie mogłam się przekonać do związków z racji bycia zimną suką. Jednakże jak pracowałam w te wakacje w Anglii poznałam sobie tam polaka który przekonał mnie zebysmy sobie byli razem chociaz przez ten miesiąć. Ja nie chcialam ale w koncu stwierdzilam ‘ a raz kozie śmierć’ więc niby byliśmy parą ale ja miałam w dupie taki układ. On był młodszy i miał problemy w domu, jakieś kontrolowanie przez jego matke, godzina policyjna itd. Gdy sie z nim spotykalam to zawsze bylo opowiadanie z jego strony co jest nie tak, co nowego jego rodzicielka wymyslila a ze ja wyrozumiala to zawsze dawałam mu wsparcie i wogóle. W końcu to się skończyło bo musiałam wyjezdzac do Polski. Nauczyło mnie to tego żeby nie wiązać się z młodszymi ale też tego że otworzyłam się na związki.Teraz sobie szukam kogoś ale czuję że po mału wracam do bycia zimną suką czyli flirtowanie a potem pożegnanie. Taka prawda bo ogólnie sądze iż kobiety to zimne suki.

Ma ktoś jakieś rady na to ? szczególnie na to co zrobić z tą mamą i tą resztą? Bo już o chłopaka to pies pierdolił bo z tym to sobie dam radę. Najbardziej w dupie jestem ze studiami.

Kategorie: Ludzie, Pozostałe, Praca9 Komentarzy

Ogół mojego popieprzonego życia…

Źródło: www.google.com/images

Witam. Generalnie największy wkurw na ostatnie wydarzenia nieco mi minął, to co teraz mi dolega to bardziej żal i poczucie bezsilności. Ale powoli. Jestem facetem, mam 20 lat, studiuje, mam kilku zajebistych kumpli z którymi naprawdę można zrobić wszystko, od najebania się po poważną rozmowę, jak to czasami określam- “są i do tańca i do różańca”.

Pod tym względem wszystko wygląda zajebiście, nie mam totalnie na co narzekać. Problem pojawia się w relacjach damsko-męskich. Cóż, najprzystojniejszy to ja nie jestem chociaż może to kwestia niskiej samooceny, dziewczyny z którymi bywałem do tej pory raczej do najbrzydszych nie należały więc chyba nie jest ze mną tak źle. Przez cały wiek dorastania, czyt. od powiedzmy tego 13 roku życia przewijały się jakieś dziewczyny. Wiadomo, na początku to raczej młodzieńcza “miłość”, człowiek nie zdaje sobie totalnie sprawy z siły tego uczucia. Zawsze kończyło się to raczej szybko ale z racji tego jakie mam albo może i miałem podejście do życia spływało to po mnie bez problemów. Do czasu. Trochę ponad rok temu poznałem pewną dziewczynę. Ideał. Jakby ktoś chciał “wyjąć” z mojej głowy obrazek idealnej dziewczyny, wyglądałaby ona dokładnie tak samo. Dojeżdżaliśmy wspólnym autobusem przez miesiąc, potem ona poszła do internatu i tak jakoś słuch o tym wszystkim zaginął. Oczywiście, jak to ja, nie miałem totalnie odwagi żeby zagadać. Jest to tym śmieszniejsze i bardziej żałosne że jak się później okazało ona miała to samo. Cóż, wyszło jak wyszło, żyje się dalej. Rok upłynął pod znakiem przygotować do matur a przynajmniej tak powinno być. W gruncie rzeczy chlaliśmy i imprezowaliśmy z kumplami a że mieliśmy własną kapele okazji do tego nie brakowało.

I tak dotrwaliśmy do kwietnia. Pieprzone zrządzenie losu znów skojarzyło mnie z tą dziewczyną, dalej będę używał określenia S. Jak się okazało, również spodobałem się pani S a mimo iż nasza miejscowość nie jest wybitnie duża nigdy na siebie nie trafiliśmy. Toteż pani S poprzez znane nam wszystkim portale społecznościowe doszła do mnie, napisała, poprosiła o gadu itp. Mi to było wybitnie na rękę chociaż miałem też wiadomość jak szczeniacka metoda to jest. Cóż, takie czasy. Zaczęliśmy pisać ze sobą. Nocki na gg, sms do rana, wszystko cacy.

Było powoli czuć to coś. Uznaliśmy w końcu że jesteśmy gotowi na spotkanie. Niestety, miałem na połowe maja (po maturach) zaplanowany wyjazd do Holandii więc spotkaliśmy się tylko dwa razy. Początki bywają dziwne, sami pewnie o tym wiecie, nie inaczej było w tym przypadku. Uznaliśmy że będziemy działać po moim powrocie.
Wróciłem w połowie lipca. Oczywiście pierwsze co zadzwoniłem do niej, była bardzo zadowolona z tego telefonu. Zaczęliśmy regularnie się spotykać. Magia kurwa, po prostu magia. Nigdy przedtem ani nigdy potem i tak już zapewne zostanie nie spędzało mi się tak dobrze czasu z dziewczyną. Nie potrzebowaliśmy pieszczot seksu czy tego typu przyjemnych aczkolwiek często płytkich rzeczy. Wystarczyła rozmowa. Piękne chwile u niej w altance, kiedy potrafiliśmy do tej 2-3 w nocy po prostu leżeć i podziwiać gwiazdy. Tego się nie zapomina.

Zbliżamy się do właściwej części wykurwu. Naprawdę, kobiety to coś co sprawia że ten świat jest piękniejszy. Nie da się bez nich żyć. Osobną kwestią jest jednak zrozumienie kobiet. Na temat zrozumienia jeszcze napiszę, sytuacje niedawna, jeszcze bardziej wkurwiające. Ale to kiedy indziej.
Zaczęła się szkoła, pani S wyjechała do internatu, zaczął się tak jakby związek na odległość. Problem w tym że jako takiego związku nie tworzyliśmy. Owszem, była jakaś chemia między nami ale jednak nigdy nie zdecydowałem się wyznać miłości czy czegoś w tym stylu.

Chciałem to budować na lata , na przyszłość. Widziałem nas razem za te naście lat. Niestety ona nie… Zaczęła się szkoła i kontakt się urwał. Ni stąd, ni zowąd. Od czasu do czasu jakiś sms, nawet ze dwa razy udało nam się spotkać. Ostatni raz przed sylwestrem. Byłem świadomy failu jakim było to wszystko. Pousuwałem kontakty, starałem się zapomnieć. I co? Jakimś cudem zdobyła mój nowy nr i raz na dwa-trzy miesiące się odezwała. Zawsze w momencie gdy już dochodziłem do siebie, gdy zaczynałem się zbierać w kupe. Jeden sms i znów totalna rozsypka. W końcu kontakt urwał się totalnie, 5 miesięcy nic, zupełnie nic. Doszedłem do siebie. Znów zacząłem spotykać się z kobietami chociaż mimo wszystko traktowałem to bardziej jako zabawe, ot, wspólny miły wieczór i starczy, nic więcej, one z tego co zauważyłem myślały podobnie.

Co się dzieje następnie? SMS od pani S, byłem świeżo po powrocie z Niemiec. Jaka treść sms? “masz wpierdol mój drogi”. Zdziwiony i zszokowany o co tu kurwa chodzi podjąłem konwersacje. SMS nr 2 od pani S “Bo jesteś w XXX i nawet nie dajesz znać”. Na to już nie odpowiadałem, olałem. Na drugi dzień odezwała się na fb. Błagała wręcz o możliwość spotkania się, przepraszała za to wszystko co mi zrobiła, może nie dosłownie ale było widać że chce drugą szansę. Olałem to, napisałem jej tylko że proszę o czas, akurat wtedy spotykałem się z pewną panią (ten cyrk opisz w następnym wykurwie) i nie chciałem tego wszystkiego komplikować.

Co jest jednak najlepsze w tym wszystkim? W przepływie złości na panią N (tak będę nazywać tą drugą) umówiłem się z panią S… Nie wiem po chuj, nie wiem na co. Ale umówiłem się… Wybaczcie za chaos i dłużyznę ale taki mam już styl, na dodatek to pierwszy wykurw. Pozdrawiam i życzę więcej szczęścia z drugimi połówkami

Kategorie: Ludzie, Związki10 Komentarzy

Związek na odległość i niezależny facet..

Źródło: użytkownik

No wiec sama nie daje już sobie z tym rady więc pomyślałam że zwierze się wam i że może mi pomożecie.

Wiec wszystko zaczęło się jakieś 2 miesiące temu na jednej z domówek mojej koleżanki Anki, był tam też on – Konrad. No wiec będąc na imprezie byłam jeszcze ze swoim poprzednim chłopakiem, no ale odrazu zaczęło coś miedzy nami iskrzyć i to dość ostro, początek naszego związku nie był typowym początkiem ponieważ sama musiałam się otrząsnąć po rozstaniu z chłopakiem z którym byłam prawie rok, na dodatek wiedziałam że od tego roku zaczyna studia w innym mieście, no ale cóż raz się żyje. No ale później zaczęło się układać wszystko pięknie ładnie, spotkania, kolejne randki i tak zostaliśmy parą. Wszystko było ok, wspólne wypady wieczorami dnie spędzane razem, imprezy ze znajomymi, czułe słówka później przyszedł wrzesień no i wypadało iść do szkoły no ale to nie przeszkadzało naszym spotkaniom nadal widywaliśmy się co drugi dzień i wszystko byłoby ok gdyby nie to że zaczął się problem z jego studiami do ostatniej chwili właściwie czekał gdzie dostanie się na studia, no i zaczął się stresować, nie wiem mam wrażenie że zaczęliśmy się oddalać od siebie. Wiem że jest niezależny, lubi pobyć sam, jednak ostatnio prawie nie znajduje czasu nie mówiąc już o spotkaniu nie ma nawet czasu żeby napisać smsa, a kiedy już wieczorem jakoś go dorwę to albo nie gadamy dłużej niż pół godziny, albo jest zmęczony i chce sobie obejrzeć jakiś film lub posłuchać muzki.

Rozumiem ze stres, ze się martwi ale przez to ja czuje się coraz bardziej samotna (na dodatek z kumplami też nie układa się za dobrze, problemy rodzinne), z jednej strony zapewnia mnie ze mnie kocha a z drugiej strony będąc tutaj już nie ma dla mnie czasu, dlatego coraz bardziej boje sie kiedy wyjedzie do innego miasta, wejdzie w wir studiów, znajomych wtedy juz nie bedzie miał dla mnie ani chwili czasu.

Na dodatek miasto do którego wyjeżdża jest prawie na drugim końcu Polski wiec przy jego studiach raczej nie będziemy mieli okazji widywać się często. Sama nie wiem co mam już o tym myśleć po wcześniejszych życiowych doświadczeniach z facetami cały czas boje się że mnie skrzywdzi, że znowu zostanę z tym wszystkim sama. Z jednej strony znam wiele par które żyją na odległość i jakoś i to wychodzi ale z drugiej strony boje się tego że już w ogóle stracimy ze sobą kontakt. Rozmawiałam z nim mniej więcej o tym co czuje i zapewnia mnie że mnie kocha jednak nie moze mi obiecać że będzie miał dla mnei zawsze czas jednak sie postara. Jednak dzisiaj wieczorem kiedy chciałam z nim porozmawiać to znowu stwierdził że NIE MOŻE rozmawiać bo jest zmeczony i chce obejrzeć film, powiedziałam że no dobrze a ten podziękował mi za zrozumienie, jednak teraz czuje sie cholernie wkurwiona już nie daje sobie z tym rady, czy sądzicie że taki związek ma w ogóle sens?

Kategorie: Internet, Ludzie, Związki16 Komentarzy

Wkurwienia moje cz.4

Źródło: użytkownik

Długo nie pisałem, nie było na co się wkurwiać za bardzo, jakośtam się układało. Czar mojej melancholii prysł z dniem 1 września. Nie nie- nie chodzi mi o rozpoczęcie roku szkolnego (chociaż z drugiej strony….a o tym za chwilę). Wkurwiło mnie dość mocno sporo spraw. Oto i one:

1. Otakowcy. Rozumiem, że można lubić sobie oglądać anime, czytać mangę, słuchać japońskiej muzyki, ogólnie pasjonować się Japonią. Sam to wszystko lubię. Lecz wkurwiają mnie pajace, którzy myślą, że znają całą Japonię, deklarują, że jest tam zajebiście, choć nigdy tam nie byli, a jak zapytasz czem tak sądzi, to odsyła Ciebie do pierwszego lepszego anime. Teraz spróbuj takiemu powiedzieć, że np ich ulubione tytuły typu “Elfen Lied”, “Bokura Ga ita”, “Naruto” to syf. Ciekawe reakcje gwarantowane.

Wkurwiają mnie w otakowcach również takie rzeczy które z pozoru są błahe m.in podniecanie się, bo w anime pojawiło się coś z Polską związane czy już, myślenie “jak/a to ja jestem oryginalny/a” czy “orgazm” bo pojawiła się japońska piosenka w polskim filmie (mam na myśli “Salę samobójców”), czy też coś co mnie rozpierdala, czyli twierdzenie, że zna japoński, choć jego wiedza o tym języku jest ograniczona do słówek z anime. I tak na koty mówią “neko”, wchodząc do kogoś zamiast “dzień dobry” to “konnichiwa”- przykładów jest w pizdu.

Nie wkurwia mnie anime, manga i ogólnie szeroko pojęta kultura japońska- wkurwia mnie zachowanie ludzi określających siebie “otaku”.

2. Nie mogło oczywiście zabraknąć mojego “ulubieńca”. Czy to Dariusz z “Trudnych Spraw”?, Czy to Rebecca Black? A może Ks. Natanek? NIE- To Polskie Koleje Państwowe w skrócie PKP. Z chwilą, gdy ujrzałem nowy rozkład jazdy to mnie kompletnie rozpierdoliło . I do tego co każdy weekend rozkład jest zmieniany. Kurwa rozumiem modernizacje torów, że musi tak być, ale czy to jakiś wielki problem ułożyc tak rozkład, by nie trzeba było zmieniać go co kilka dni? Jeszcze trochę i wyjdzie na to, że częściej PKP rozkład zmienia niż ja gacie.

Oczywiście standard podróży jest zajebiście niski, ceny biletów nie poszły w dół w ramach rekompensaty, ba- znając życie pójdą w górę. Po tym płacz, że ludzie spierdalają jak pojebani do autobusów/samochodów/samolotów i likwidacja połączeń kolejowych, bo pociąg jedzie pusty i to z niską prędkością, podczas gdy polskibus.com puszcza po 4-5 autokarów, bo chętnych wielu- wyższy standard podróży, Wi-Fi i inne bajery, ale najważniejsze- CENA! Chyba raczej niewielu będzie chciało pojechać brudnym, 30 letnim pociągiem jeżeli mają alternatywę w postaci tańszego i czystego autobusu.

3. Facet mojej siostry. Ja nie ogarniam w ogóle tego typa, cyrki robi gorsze niż PiS i PO razem wzięci.

Po pierwsze- był okres, w którym moja dziewczyna leżała w szpitalu (zasłabła, później okazało się, że coś tam z sercem i nie może się przemęczać). Bardzo się o nią martwiłem, by się nic jej nie stało, spałem po 1-1,5 godziny , czasami wcale… Ten oto agent zaś przyszedł i co? Zasugerował mi bym z nią zerwał. Kurwa mać, to, że dla niego dziewczyna to mięso do ruchania nie oznacza, że ja tez muszę mieć tak zjebany światopogląd jak on. Zresztą jak pewnego razu zauważyłem z kim on się zadaje, stwierdziłem, iż nie mam zamiaru z typem wchodzić w jakąkolwiek dyskusję- babcia mówiła “nie tykaj gówna bo śmierdzi”.

Po drugie- była taka sytuacja. Obiecał mamie, że siostry nie skrzywdzi. Siostrze zaś później zaproponował seks. Oczywiście ta odmówiła, ten ją zostawił, bo ta nie chciała mu dać. Ja rozumiem, seks w związku ale czy to normalne by po niecałym miesiącu? Dla mnie nie.

Oczywiście ten do niej wydzwaniał później, przepraszał itp. Tak jak myślicie- ta głupia do niego wróciła. I teraz pytanie naukowe nr 1- dlaczego wiele dziewczyn wraca do takich skurwieli, którzy je wykorzystają i zostawiają?

Na bazie najlepszych odpowiedzi można by było napisać dość ciekawy referat o tym :)

Aktualizacja 13.09.2011- Właśnie ją rzucił. Zobaczymy co będzie dalej.

4.Moja klasa. Na początek jedna rzecz- mówiąc “moja klasa” mam na myśli ok. 95% :) Wkurwia mnie ich zachowanie na poziomie podstawówki (mimo iż jest to 3 technikum), ich prymitywne do bólu zabawy w stylu “rysujemy kutasy w zeszytach/na ławkach itp” (na czole lub na dupie niech sobie narysują), podpierdalanie plecaków itp. Ich jebnięte tekściki zerżnięte z filmików na youtube (niedawno odkryli, że istnieje taki ktoś jak Niekryty Krytyk- owszem sam lubię pooglądać, ale nie po to by uczyć się jakiegoś okrzyku “naleśnikiiiiii?!”), i do tego wieczne pierdolenie o ruchaniu o czymś świadczy. Cóż widać dzieciarnia ma deficyty, a imienia ich dziewczyn kończą się na .jpg, .avi itp Owszem jest kilka osób na poziomie, ale cóż- na mnie wypadło, że cała klasa się do mnie nie odzywa i traktuje jako zło konieczne. Chuj im w oczy będą coś chcieli to im powiem, że w klasę mam wyjebane. Przychodzę, piszę co trzeba i idę do domu.

Kurwa ja to zawsze mam pecha do klas- zawsze trafiam do takiej, gdzie jest od groma pojebanych ludzi.. Jak nie kurwa mać jebnięty wychowawca, to jebnięta klasa, lub jedno i drugie (lecz to trzecie to czasy kamienia łupanego aka podstawówka :D )

(13.09.2011- aktualizacja)

Pierdolę tych ludzi. Dziś mnie wkurwili to im powiedziałem, co o nich myślę. Chuj im w oczy, bo w dupe to by chcieli z gejami o których tak namiętnie lubią gadać (BTW czyżby byli homo?). Trudno- z pierdolcami rozmawiać nie muszę- mam trochę znajomych, jednego prawdziwego przyjaciela (no- przyjaciółkę), normalną porządną dziewczynę i nie potrzebuję kontaktu z bandą idiotów dla których dziewczyny to jedynie są na “CzerwonejTubie”.

Chwilami to ja się zastanawiam, czy iść na studia. Zanim poszedłem do technikum słyszałem ładne bajki byłej już dziewczyny, bo “w technikum będzie lepiej”. Już ja kurwa widzę jak jest “lepiej”. I co? na studiach wyjebią mnie przez okno “dla zabawy”? KURWA!

Powiecie “wyjeb im”- próbowałem, na idiotów to nie działa. To są naprawdę jebnięci umysłowo ludzie, chuj go wie skąd takie gówno wyciągnęli. Cóż nie wnikam w to, bo niepotrzebne mi to będzie w życiu.

I chuj, nie wiem co napisać dalej. Część 5 raczej nie pojawi się za szybko- znając życie znowu wkurwię się na PKP, znów mnie wkurwi jakiś życiowy absurd…

W każdym razie pozdawiam użytkowników tej zajebistej strony :)

 

Kategorie: Kumulacja, Ludzie, Polityka, Pozostałe, S. publiczne, Związki13 Komentarzy

Dołącz do fanów!

Wszelkie wpisy w serwisie generowane są przez użytkowników serwisu i jego właściciel nie bierze za nie odpowiedzialności.