Archiwa | Ludzie

Tusk – Jest odwrotnie

Źródło: www.google.com/images

W Polsce panuje wszędobylski i kompletnie przeregulowany system finansowy, który blokuje polską aktywność finansową w każdej dziedzinie przedsiębiorczości.

Wyczuwa się niezwykle mocno zjawisko reglamentacji kapitalizmu. Coś na kształt patologii korupcyjnej na styku urzędów i prywatnego biznesu często powiązanego z tymi urzędami w rozmaity sposób.

Natomiast zwykłym wolnym przedsiębiorcom, w każdej dziedzinie zakładacie namordniki, mordercze podatki albo regulacje nie do przerbnięcia.

Polacy są traktowani przez swój parlament jak bydło, które jest tak debilne, że należy je pozbawić wolności w przedsiębiorczości finansowej.

W szkołach uczy się głównie sprawności “lewej półkuli” zamiast zrównoważonego rozwoju obydwu półkul.

Gdzie jest sławna przedwojenna “polska szkoła Janusza Korczaka” ? Tylko dlatego, że był żydem zablokowano w Polsce jego metody ?

Metody Korczaka, to była zabawowa edukacja dzieciaków od najmłodszych klas w finansach, grach na wirtualnej giełdzie, grach bukmacherskich, inwestycjach bankowych i forexach, grach logicznych, itp..

Młodzi uczyli się praktycznej teorii gier i sztuki podejmowania decyzji oraz sztuki hazardu, czyli inaczej sztuki podejmowania ryzyka finansowego.

Gdyby niemcy nie zamordowali Korczaka i jego szkoły, to mielibyście dzisiaj Polacy najlepiej wykształcone kadry finansowe na świecie.

Bylibyście potęgą ekonomiczną.. A jak jest, to chyba każdy z was widzi, tyle, że nie rozumie przyczyn..

Ale dlaczego obecny wasz parlament robi wszystko, by otępić umysłowo wasz naród, dlaczego nie pozwala na finansową aktywność, na hazard, na spekulacje, czyli na naukę w stylu Janusza Korczaka ?

Przecież gdyby zabronił np. aktywności ruchowej, to byście podnieśli wrzask, że odbiera wam wolność i działa w sposób pomnażający w społeczeństwi ludzi niepełnosprawnych, niedołęgów po prostu.

A gdy to samo robi zabraniając np. texas holdem, szachów, brydża, międzynarodowe lotto czy bukmecherki przez internet, albo zabijając tę aktywność morderczymi dla tych gier podatkami, to nie protestujecie.

A przecież należy robić dokładnie na odwrót, umożliwić naukę sztuki inwestowania we wszelki możliwy sposób, zezwolić na otwieranie powszechnych szkół nauczających teorii gier i psychologii gier, otwierać studia wykładające takie przedmioty, zezwolić na wolność inwestycyjną, zezwolić na grę na pieniądze we wszelkie możliwe gry !!

Ale co robić, finansowe głuptaki wybierają sobie podobnych do parlamentu.

To gdzie i w jaki sposób się mają ludzie nauczyć inwestować kapitały ?

Sami sobie zakładacie namordnik na wyszkolenie aktywności finansowej w społeczeństwie, a potem zewsząd dochodzi wielki jęk o biedę.

A przysłowie wasze powiada: dlaczego biedny – boś głupi. A dlaczegoś głupi – boś biedny.

Obecny polski parlament to taki niebywały i niespotykany na świecie skansen finansowej ciemnoty do n-tej potęgi.

Różnice między waszymi politykami i partiami są tak dziwne, że ludziom z zewnątrz trudno w ogóle pojąć o co tym partiom właściwie chodzi, Polska wpada w coraz większą nędzę, ponad 3.5 biliona długu publicznego, ponad 2 miliony polskich dzieci w 65 lat po zakończeniu II wojny jada jeden posiłek dziennie lub rzadziej. Są miliony bezdomnych a nie licząc ich jeszcze kilka milionów żyje na granicy egzystencji a przeszło połowa w całkowitej nędzy.

Panuje coraz większa drożyzna.

Jednocześnie przybywa analfabetów.

Tę waszą bidę po prostu widać nieuzbrojonym okiem na ulicach.

A wystarczyłoby na początek tylko ludziom nie przeszkadzać, jak w latach 1989-91 i już zaczynają się finansowo kształcić i jakoś sobie radzić.

Jak powiadam, albo zaczniecie mądrze kształcić nowe nieliczne wasze pokolenie najmłodszych według szkoły Janusza Korczaka, albo w nowym świecie przetrwa niewielu z was.

Póki co, od 20 lat wasze rządy i parlamenty nauczyły się tylko wyciągać łapę po żebraninę do różnych instytucji europejskich..

Nieciekawie to Polsce wróży

Kategorie: Ludzie, Polityka10 Komentarzy

Sprzeczne – kurwać – sygnały.

Źródło: www.google.com/images

Na ogół jestem wyrozumiała, dobra dla ludzi. Jak komuś coś wypada – nie robię wielkiej sprawy, bo po co, zdarza się. Są jednak czasami takie momenty, kiedy nie jestem w stanie już wytrzymać.

Mój ex mógłby napisać książkę o tym, jak wysyłać sprzeczne sygnały. Tytułem wprowadzenia: starszy ode mnie, on pracujący jako kierowca międzynarodowy, ja dalej się ucząca. Byliśmy razem ( przynajmniej ja to nazywam po imieniu ) przez jakiś okres czasu, ale ze względu na jakieś problemy, którymi nie chce mnie obarczać ( a, to to pierdolnięte ego, że niby pokaże, że jest słaby, bla bla bla ) “rozeszliśmy się” polubownie.
Ogólnie, jako do faceta – nic do niego nie mam. Takich jak on to można ze świecą szukać. Ma wady – jak i ja, ale jest w stanie się do nich przyzwyczaić ( chyba, że mówimy o wiecznym braku czasu ze względu na pracę ). Istna perełka.

A jednak, do czasu. Przez miesiąc nasz kontakt.. no dobra, praktycznie zanikł. Z początku może i byłam o to zła, bo przecież niby dalej jesteśmy znajomymi, tu głupia tęsknota, tu nawet chęć wymienienia nawet głupich i bezsensownych zdań. No ale dobra, tłumaczyłam sobie – wpadł w wir imprez i wyjazdów. Skoro tak chce, proszę bardzo.
Trzy dni temu niespodziewanie go spotkałam. Krótkie cześć, dwa trzy słowa wymienione – pewnie się śpieszył. Nie specjalnie się przejęłam. Wróciłam do domu i przeczytałam wiadomość po jakimś czasie, żebym się odezwała. Dzwonię, akurat po nieco ciężkim i niezbyt przyjemnym dniu, przegadane kilkadziesiąt minut jak za czasów bycia razem. Bez podtekstów, po prostu jak znajomi. Aż w pewnym momencie pada kluczowe zdanie: chcę się zmienić. No to okej, chcesz się zmienić, ale jak? Ha! Zamierza przestać imprezować, ustatkować się, przestać skakać z kwiatka na kwiatek. No dobra, ale co, gdzie chcesz poznać tą dziewczynę, z którą chcesz być. Poznał ją. Tylko nigdy jej nie powiedział, że to z nią chce być.

Oho! Coś się musiało stać.  Myślę sobie – nie wnikam, życzę mu dobrze. Poniekąd dochodzi do mnie, że to może dziewczyna, o której się dało słyszeć plotki, widziano ich kilka razy razem, wspólni znajomi zaczęli się zastanawiać. Chwilę później proponuje podwózkę na mecz. Myślę sobie – okej, skorzystam. Taka przyjacielska przysługa. Tego samego wieczoru dostaję smsa na dobranoc, jak za dawnych czasów. Zmęczona idę spać.  W południe przyjeżdża i na powitanie rzuca znane mi “no cześć dziewczyno”. A tam, to nic nie znaczy. Jedziemy autem, wysiadamy, dochodzimy na miejsce. Typowo – docinki, chronienie przed błotem, przepuszczanie jako pierwszą. Idziemy obok siebie i zza zakrętu wychodzi jego umm.. dawna kilkudniowa przygoda, o której większość naszych znajomych słyszała. Patrzy się na nas i bez słowa odchodzi. Dokładnie wiemy, co sobie pomyślała.

Wchodzimy na mecz. Znowu broni mnie przed wiecznie docinającym mi kolegą. Nie spuszcza mnie z oczu, zaczepia.  Zachowanie dokładnie to samo, jakby się zatrzymało przed jego problemami. Owszem, lubię jak zaznacza, że jestem “jego”. Że to z nim przyjechałam, że to jego wybrałam, że to z nim byłam. Że dalej go szanuję i darzę jakimś uczuciem. Lubię to – nie powiem, że nie. Oni już wiedzą, że coś się kroi.

Wygrywam zakład – drużyna, której kibicujemy, wygrała mecz. Słyszę: zrobię, co tylko będziesz chciała. Wszystko? Odpowiada, że wszystko. Po meczu odwozi mnie do domu, bo przecież autobus wcale nie podjeżdża prawie pod mój blok. Na odchodne rzucam, że miło było spędzić z nim znowu trochę czasu i żeby się odezwał, nim znowu wyjedzie w trasę. Uśmiecha się i odjeżdża. Tego samego dnia znowu dostaję smsa na dobranoc.

Niby to wszystko to zbieg pierdół. Może jestem przewrażliwiona – kto wie. Taka już chyba moja popieprzona uroda – zbyt wiele analiz jakiś nic nie znaczących sytuacji. Może kurwać, może. Ale gdyby chciał mieć dziewczynę, czy patrzyłby na mnie w ten sam sposób, jak 3 miesiące temu?

Miało być krótko – ale jak zwykle, chuj z tego wyszło.

Kategorie: Ludzie, Związki7 Komentarzy

Camping, Natanek i ich bzdurki religijne

Źródło: użytkownik

Tak, wiem że piszę to trochę z opóźnieniem ,ale mniejsza o to. Bałwan zwie się Harold Camping – to ten pokurwiony pastor-jasnowidz co straszył końcem świata 21 maja 2011 (poza tym jest biznesmenem, pisarzem i właścicielem radia dla oszołomów takich jak on). Nie żebym wierzył w końce świata, bo to jeden z najgłupszych tematów jaki może być. Tyle  że hmm… po prostu wkurwia mnie że byle pojebany kretyn powie jakąś bzdurę i cały świat będzie o tym trąbił.

To tak jakbym powiedział “jutro gówno będzie leciało z nieba!!!” a potem powiedział “ajj jednak nie, ale za to za tydzień gówno będzie płynęło z kranu”.  Co ciekawe jego przepowiedni było więcej – 21 maj 1988, 7 wrzesień 1994, wspomniany 21 maj 2011 i – nowa data – 21 październik 2011 ! Szykujcie schrony ! Jeszcze jedna ciekawa rzecz, znaleziona na Wikipedii: “Camping na kampanię informującą o końcu świata wydał ponad 100 milionów dolarów.

Pieniądze pochodziły głównie z dochodów z działalności radia oraz datków wiernych. Camping zapowiedział, że nie będzie zwracał pieniędzy”.  No to wszystko ładnie pięknie. Jednego w tym wszystkim nie potrafię pojąć: jakim trzeba być bezmózgiem żeby dawać kasę takiemu przyjebowi? No kurwa mać, normalny człowiek od razu wie, że to bałwan i to wszystko to bzdety. Moherowe berety wersja amerykańska? Co ciekawe w czerwcu doznał udaru mózgu. No, widać że ktoś się już o niego upomina. Niech uważa, bo jeszcze się okaże, że nie dożyje do swojego końca świata.

Druga sprawa to ks. Natanek, on jest śmieszny jak rzuca klątwę na TVN, albo “palisz – nie – pijesz – nie – narkomania – nie – a może Harry Potter? TAAAAK PRZECZYTAŁEM WSZYSTKIE CZĘŚCI!!”. Albo szatańskie gry, w tym jak sam wymienił “Diabolo” (a może Diablo, panie mądry?). No i tak to się kręci. Facet pierniczy bzdury, rozbudowuje swoją wspaniałą fortecę Pustelnię (Umysłu) i wszystko gra, tylko w zasadzie – ja się kurwa pytam po co to wszystko? Z jego słynnego kazania można się pośmiać, ale jak tak spojrzeć na to z drugiej strony to on jest powalony. Tyle gada (to szatan, tamto szatan, tamto czarne aaaa szatan), że aż sam został opętany głupotą i szatanofobią.

I właśnie takie wyciągnięte z rowu wybryki natury psują opinię kościoła. Podczas swojej szkolnej drogi spotkałem kilku księży, w większości byli to normalni ludzie z którymi dało się pogadać. Tymczasem patafiany robiąco się da, żeby każdy uznawał kościół za jeden wielki cyrk dla kretynów.

“Wiedz, że coś się dzieje !”

Kategorie: Ludzie, System2 Komentarzy

Wkurwienia moje cz. 2

Źródło: użytkownik

Jak pisałem, tak i pojawiły się kolejne wkurwienia. Tak jak poprzednio- pojawiają się tu i banalne sprawy. Oto i one:

1. Neo-naziści. Wkurwiają mnie tego typu ludzie, a w szczególności polscy neonaziści. Tak chwalą sobie hitlera i te całe Mein Kampf, a kogo w III rzeszy chcieli posłać do piachu? Tak jest- m.in. Polaków. Skąd nienawiść nazistów do Polaków? Za to, że nie zgodzili się na budowę eksterytorialnej autostrady.

Z drugiej strony zadziwiają mnie też neo-naziści niemieccy. Chcą tępić Polaków, a ciekawe czy wiedzą, co adolf mówił o nich pod koniec wojny.

Takimi ludźmi gardzę i jeżeli wyjdzie typ ze swastyką na ulice i go będą napierdalać- przejdę obojętnie, bo mu się należy. Dla mnie Gdańsk to Gdańsk, a nie Danzig, Szczecin to Szczecin, a nie Stettin, Pruszcz Gdański to Pruszcz Gdański, a nie Praust, Wrocław to Wrocław, a nie Breslau. Przykładów można by było wymieniać w nieskończoność.

2. PKP Intercity. Ponieważ była niedziela i jechałem spotkać się z moją dziewczyną- cóż spoglądam na rozkład- nie ma osobówki do Malborka. Więc jadę inną osobówką do Tczewa. W Tczewie zaś istne piekło czyli przesiadka na TLK. I wkurwienie- tłok w pociągach wyjebany, duszno jak sam skurwysyn. Kurwa mać i ja mam za takie coś 7 złotych płacić? Zaś Przewozy Regionalne niczego sobie (choć muszę powiedzieć, że u nich poziom przewozów idzie w górę)- po chuj w niedzielę puścić pociąg o 8.47 z Tczewa do Malborka- lepiej aby IC woziło ludzi jak bydło (poprawka- przerzucało ludzi jak gnój z punktu A do punktu B). Dobrze, że od Malborka Arriva już wiozła mnie na poziomie.

3. Feministki. Wkurwia mnie to, że są takie wygadane na temat “dyskryminacji” (czyt. jako brak dodatkowych praw) czy tego, że chcą wykonywać typowo męskie prace (owszem, żadnej nie bronię pójść do takiej pracy, ale jeżeli wykonuje ją równie dobrze bądź lepiej niż facet), a jak przychodzi co do czego (czy to kran naprawić czy co innego) to większość z nich zapierdala po sąsiada albo swojego faceta, bo one nie umieją.

Albo inna rzecz- gadają, że mniej zarabiają od mężczyzn. Ja proponuję postawić takie pytanie: czy dacie takie samo wynagrodzenie komuś, kto może mniej zrobić w danym zawodzie i komuś kto może więcej zrobić? Ja osobiście nie- chyba, że osoba która może mniej by się starała. Jeżeli kobieta chce iść np pracować na budowie to niech się nie dziwi, że dostanie mniej, skoro facet weźmie np 40 kilo cementu przerzuci w pół godziny, a kobieta będzie na to potrzebowała dwa razy więcej czasu (inna rzecz, jeżeli będzie ona w stanie przerzucić 40 kilo cementu w 15 minut- wtedy można dyskutować).

4. Brak dla mnie czasu. Wkurwia mnie to cholernie. Ciągle coś komuś wypada. Rozumiem jak to coś poważnego, ale żeby nie znaleźć chociaż 5 minut by pogadać NA ŻYWO nie przez gg czy telefon? No kurwa mam dosyć wiecznego napierdalania w klawiaturę, chciałbym z kimś na żywo pogadać, a znajomi każdy po kolei tylko “nie mam czasu”. Czytałem gdzieś, lecz nie pamiętam gdzie pewną historię dziecka- mama była wiecznie w pracy, więc to dziecko zapytało ile dostaje za godzinę. Powiedziała że płacą 10zł/godzinę. Więc uzbierało tą kwotę i dało mamie z tekstem w stylu “to teraz chcę abyś byla przy mnie tą godzinę”. I co kurwa mam też płacić ludziom by chcieli ze mną pogadać, bo wiecznie nie mają czasu, bo są tacy zapracowani a jakoś potrafią (rzecz jasna beze mnie, bo “nie mają czasu, bo im coś wypadło”) później sobie gdzieś wyjść ze swoimi przyjaciółmi (do których oczywiście się nie zaliczam). Ciekaw jestem kto by się przejął gdybym teraz miał jakiś wypadek i leżał w szpitalu? (pomińmy rodzinę i dziewczynę)

5.Grupa ITC. Czekam już 1,5 miesiąca na kasę za robotę i co? Dzwonię do tej firmy i ciągle słyszę : “pieniądze niebawem powinny być, tylko nie wiemy kiedy, bo z księgowości nam nigdy nie mówią”. KURWA MAĆ! Zapierdalałem jak dziki osioł i teraz chcę kasę. Proste. To jest przeszło 160zł i do dziś ich nie otrzymałem. O nieee! Do 20-stego mają czas- w przeciwnym razie sprawę zgłoszę do Państwowej Inspekcji Pracy i się skończy przyjęcie, bo oni z takimi się nie pierdolą. Jeżeli gdzieś Wam będą wciskać pracę w tej firmie- odrzucajcie, bo już lepiej jak dla mnie zapierdalać 4 godziny z ulotkami i 30-50 złotych dziennie jest, co daje pokaźną sumkę za miesiąc.

Jak na razie nie mam pomysłów o czym napisać.

BTW Chyba zacznę pisać taką serię “wkurwienia moje” :D

Kategorie: Kumulacja, Ludzie10 Komentarzy

Świat

Źródło: użytkownik

Witajcie jest to mój pierwszy wykurw na tej stronce.

Więc zaczynamy – tak jak w tytule, dzisiejszy świat mnie wkurwia, między innymi politycy jak i media.

Stwierdzicie że też odkrycie, ano politycy wkurwiają chyba każdego nic nadzwyczajnego i odkrywczego, obiecują, pierdolą farmazony tak by nikt normalny nie zrozumiał. Ot co… “wkurwia cie to? Sam sie zgłoś,       też możesz być politykiem i kandydować na liście wyborczej” a no mogę. Tylko nie mam niestety niewyobrażalnej ilości pieniędzy by liczniejsza grupa ludzi poznała mnie oraz program wyborczy. To jest prosto skonstruowane – kto ma stołek to sobie go pilnuje, jak już nie ma możliwości by obejmował ten urząd z wszystkich sił stara sie by to była osoba z rodziny, czy osoba z którą może mieć jakieś z tego korzyści. Tak samo jest z dobrą pracą czy czymkolwiek o czym też każdy wie. Dobra. Co mnie najbardziej wkurwia – a no to że siedzi sobie gdzieś w pałacu jakiś pychy dziad i decyduje co sie na naszym kontynencie stanie, dokładnie taką mam wizje tego – nasi politycy to jedynie marionetki w wielkim teatrzyku jakim jest UE. Ja sie pytam – dlaczego do kurwy nędzy jakaś mała grupka osób będzie decydowała co sie stanie na tym świecie, ile będzie kosztowało paliwo, ile jedzenie, ile woda prąd ( ok. rzeczy zwykły jakiś balans musi być, coś musi kosztować wiecej coś mniej, ale dlaczego windują ceny do góry?!). Kto kurwa decyduje o tym jakie państwo dostanie dodatcje ? Kto decyduje o tym jakie ograniczenia zrobić ? UE pomiata nami jak chce a my chuja z tego mamy. Narzucili limi emisji CO2 to prawie cała Polska padła na kolana, bo co … bo jakiś jeden pierdolony dziadek wymyślił sobie, że te tempe chuje w Polsce niszczą atmosfere. Jestem przeciwny globalizmu więc mnie to wkurwia ponieważ prowadzi to tylko do jednego – niewolnictwa. De facto już zapierdalamy jak ślepi niewolnicy nie patrząc co sie wokół nas dzieje by zarobić na przysłowiowy chleb o wartości 300% większej niż faktycznie powinien mieć.

Pieniądz, pieniądz… cuż byśmy bez niego uczynili, a no nie wiele. Więc zarabiamy, zarabiamy, oddajemy naszym urzędnikom 80% z tego, skubią nas na tym, na tamtym, mandaty podatki chuje muje sami wiecie. To wszystko idzie do góry do góry, aż ponownie dojdzie do jakiegoś zasranego dziadka który zadecyduje o tym czy przeżyjesz dany rok czy też wypierdolą cie na drzewo bo np. w Anglii królowej zabrakło na imieniny. Dobra, przecież mamy “demokracje” – mamy prawo do głosu :D No pewnie, głosowaliśmy za UE dawno temu i nie potrzebnie. Ale teraz ?! mamy jakąś możliwość ingerencji w ten system jaki jest Unia? Moze sie myle, może nie znam sie tak bardzo, ale nie spotkałem się jeszcze. Jedyne co możemy, to wybrać sobie jaki polski cieć będzie potulnie słuchał to co UE nakaże. Ot co, ale przecież jesteśmy wolni… Tak, wolni do tego stopnia, że media też robią nam kupe z mózgu pokazując tylko to co sami chcą. Co sie teraz dzieje? Bydło sie dzieje w Grecji, wszystkie media o tym gwiżdżą – no fanie pokazują nam co to sie dzieje. Co na przykład ze strajkami studentów w Hiszpanii ?? No, co ? Kamer kurwa brakło ? Czy kamerzyści najebani… nie wiem, ale jedyne źródło z którego możemy dotrzeć do takiego wydarzenia to amatorskie filmiki kręcone aparatami zamieszczone na YouTube. I co z tego ? przecież w grecji sie więcej dzieje, po co zaprzątać sobie głowie jakimiś durnymi studentami – przepraszam bardzo, ale jeśli ja bym kiedyś wyszedł na ulice domagać sie swoich kurwa praw jako CZŁOWIEKA to chciał bym aby o tym świat usłyszał.

“niedoinformowane społeczeństwo, to zniewolone społeczeństwo”

Więc tak dalej żyjemy sobie zapierdalając więcej, ciężej a dostając mniej, by zarobić sobie na to i tamto. Nie zadając pytań by pewnego dnia obudzić się w wielkim gównie, jakie przygotowują dla nas elity tego świata. Przyćmiewając nas swoimi gierkami, używkami i ogólnoświatowym teatrem. A propos, przecież jak widzę Obame i ten jego sztuczny amerykański uśmieszek to aż mnie drgawki przechodzą. Jeden wielki jebany Hollywood.

Jak ktoś wytrwał do końca to chwała mu ! :) sory za błędy i nie spójność. Na koniec jeszcze troche porpagandy ;p

“daj mi na jeden dzień władzę jaką ma bóg
pokonam cały ból świata, podołam mu
ja bym nigdy nie pognębił brata jak jakiś król
lecz do kogo się nie zwracam nie odpowiada mi – cóż…
nie chce się podzielić władzą nikt mi jej oddać
choć mam w sobie tyle dobra i chcę je rozdać
wiem w czym się kryje groźba kiedy pożądasz
władzy która jest de facto dyktatorska

lecz jeśli oddasz władzę mnie to przysięgam
ludzie z wdzięczności poniosą mnie na rękach
bo sam wiem czego pragną jak bardzo
więc pozwól mi będę najlepszym władcą

lecz jeśli oddasz władzę mnie to przysięgam
ludzie z wdzięczności poniosą mnie na rękach
dobrze wiem czego pragną

nie wykorzystam przecież tego w złych celach
wolę dziś przelać na ludzi miłość niż strzelać
więc gdybym teraz dostał moc byłbym niemal idealny
tylko kurwa wreszcie daj mi

szanse by zadziałać dziś a może jutro
chcę wstać rano i rozkazać zamknąć pysk głupkom
a gdyby ktoś ośmielił się we mnie zwątpić
pokażę wam co to znaczy być bogobojnym

jeśli nie oddasz władzy mi to przysięgam
ludzie przestaną wkrótce przed tobą klękać
bo ja wiem czego pragną tak bardzo
tu każdy chce być władcą

jeśli nie oddasz władzy mi to przysięgam
ludzie przestaną wkrótce przed tobą klękać
bo ja wiem czego pragną tak bardzo

a kiedy będę władzę miał
zbuduję sobie nowy świat
a kiedy będę władzę miał
a kiedy będę bogiem …

nie wykorzystam przecież tego w złych celach
wolę dziś przelać na ludzi miłość niż strzelać
więc gdybym teraz dostał moc byłbym niemal idealny
tylko kurwa wreszcie daj mi
szanse by zadziałać dziś a może jutro
chcę wstać rano i rozkazać zamknąć pysk głupkom
a gdyby ktoś ośmielił się we mnie zwątpić
pokażę wam co to znaczy być bogobojnym

a kiedy będę władzę miał
zbuduję sobie nowy świat
a kiedy będę władzę miał
a kiedy będę bogiem …”

źródło tekstu: http://www.tekstowo.pl/piosenka,bakflip,wladza.html autorstwa Bakflip – władza

Dziękuje wygadałem sie!

 

Kategorie: Ludzie, Polityka13 Komentarzy

Płacimy za darmozjadów!

Źródło: użytkownik

Planowałem uczyć się w szkole z internatem, jednak musiałem zrezygnować. Miesięczne utrzymanie to koszt około 500zł. Byłoby nas na to stać, jednak mamy wiele innych, ważniejszych wydatków. Nie powiedziałbym nic, gdyby nie ta wszechogarniająca niesprawiedliwość.

Choć nie stać mnie na naukę w lepszej szkole, to nie przysługuje mi stypendium socjalne, bo zdaniem urzędników jestem “zbyt bogaty”, a wcale na kasie nie śpię. Nie kwalifikuję się też do żadnego stypendium naukowego. Poza tym, nawet gdybym mógł się o takie ubiegać, na pewno przegrałbym z dzieciakiem o słabszych wynikach, ale za to pochodzącym z “biednej” rodziny. Słowo “biednej” napisałem w cudzysłowie, ponieważ biedna wcale nie jest. Dajmy na to taka rodzinę Iksińskich. Ojciec siedzi w więzieniu, a matka nie pracuje, bo jej się nie chce. Mają siedem dzieci (oczywiście narzekają, że nie mają za co dzieci nakarmić, tylko kto kazał im się tyle rozmnażać). Dostają z tego tytułu zasiłek dla bezrobotnych, zapomogę z MOPSu, stypendium socjalne, co miesiąc zapas żywności (całe torby najdroższych produktów, że do domu musza przywozić taksówką), na święta zawsze jakieś dodatki dla dzieci i chuj wie co tam jeszcze im pomoc społeczna da. Plus ekstra wsparcie, jeżeli rodzina pochodzi z byłego PGR. Ubierają się w markowe ciuchy, każdy dzieciak ma własny skuter, telefon za 1000+ zł. Czy są biedni? Mają więcej ode mnie. Jeszcze jak im w Urzędzie Pracy jakieś zajęcie się podsunie, to nie, powie, że za takie pieniądze pracować nie będzie. Oczywiście! Jeszcze pomoc społeczna zasiłek cofnie! Biedaczka! Jaka ona nieszczęśliwa! Pracować będzie musiała!

Sytuacja w Polsce posunęła się do tego stopnia, że nie opłaca się już pracować. Lepiej prowadzić styl życia, jaki opisałem wyżej. Gówno robić i żyć na pomocy społecznej. Ręka by mi uschła gdybym kiedyś miał tak wyłudzać pieniądze. To jest chore. Ten kraj jest chory. Polska jest chorym krajem. Brzydzę się ludźmi, którzy tak postępują. Mam nadzieję, że kiedyś to się zmieni, choćby rewolucją. Gdyby rzeczywiście nam to pomogło, chciałbym aby rządy przejął dyktator i porządnie rozprawił się z tą niesprawiedliwością. Aby Polska rozwijała się jak za Marszałka Piłsudskiego. Zszedłem trochę z tematu…

Ta niesprawiedliwość boli. To naprawdę przykre. W mojej rodzinie pracuje tylko tata (mama, choć ma wyższe wykształcenie, nie ma dla niej nigdzie pracy) i wcale nie zarabiamy dużo. Dlaczego ludzie, którym nie należy się nic, dostają najwięcej? Dlaczego państwo ma mnie gdzieś? Bo nie jestem bogaty, ani nie jestem oszustem? Bo jestem uczciwy i nie robię żadnych przekrętów, nie kradnę?

Na świecie nie ma sprawiedliwości.

Kategorie: Ludzie, Poważne, Szkoła14 Komentarzy

Wkurwienia moje

Źródło: użytkownik

Wkurwia mnie wiele rzeczy- niektóre z pozoru banalne, ale jednak.

1. “Ty rób dla ludzi wszystko, a ludzie dla Ciebie nic”- wkurwia mnie taka postawa. Ja niby mam zapierdalać do każdego, a oni nic  z siebie nie dadzą? No ja pierdole.

Miałem sobie taką jedną “przyjaciółkę” (konkretniej to była- tak wiem moim wielkim błędem było zgodzić się na przyjaźń). Ja dla niej miałem zapierdalać z pewnego podgańskiego miasteczka 350km, na jej 18-stkę, zaś ona nie potrafiła do mnie przyjechać do mnie na 19-stkę, mimo, że była w Słupsku i daleko nie miała. Dobrze, że już z tym człowiekiem nie utrzymuję konktaktu.

Jeżeli spotkacie się z takim podejściem- mówcie jasno co Was boli i miejcie wyjebane w delikwenta. Lepiej się żyje.

2. W tym oto wykurwie http://wykurw.pl/index.php/kobiety-3/ autor pisał o tym, że wkurwia go reakcja kobiet podczas okresu. Rozumiem drogie panie okres rzecz którą dała Wam natura i nic na to nie poradzicie, ale do kurwy jasnej- czy to jakiś problem zacisnąć zęby i iść dalej przed siebie, zamiast wyładowywać się na partnerze. Zimą we mnie samochód wjechał, poleciałem kurwa na asfalt, kolano i całe ramię mnie napierdalało jak skurwysyn i co? Miałem na ludzi też ryja drzeć? Miałem fochy strzelać? Nie- zacisnąć pięści i iść dalej mimo że napierdala. Już pomińmy fakt, że w domu jestem jedynym facetem (ojciec nie żyje)  mieszkanie z mamą i dwiema siostrami które potrafią mieć okres albo równocześnie, albo jedna po drugiej to już w ogóle sajgon taki, że ja pierdole. Chwała Bogu (Allahowi, Buddzie itp- w zależności od wiary czytelnika), że chociaż moja dziewczyna potrafi zacisnąć zęby w tych dniach i iść przed siebie

3.Gówniarze w autobusach i ich rodzice wychowujący bezstresowo. Jadę sobie autobusem, słucham spokojnie muzyki. Przystanek dalej wsiada matka z dzieckiem i spotyka swoją koleżankę. Coś tam gadają. Dzieciak (max. 4 lata) drze ryja. Matka nic. Dalej drze ryja. I się jedna z drugą cieszy, że gówniarz krzyczy. Chuj, że ktoś może być tym wkurwiony. Na początek dałem nieco głośniej muzykę. Dalej gówniarza słychać. Dałem na full- nic. Ściszyłem muzykę. Zdjąłem słuchawki. Powiedziałem babie, że ma uciszyć smarkacza. Chuj, że cały autobus się na mnie patrzył jak na nie wiadomo co. Wkurwia mnie to.

4. Minister Cezary Grabarczyk. Patrząc na niego już wiem, że w polskiej polityce nie mam szans- za mądry jestem do tego. Dla mnie to chore, żeby zwalać na pasażerów, że przewoźnik nie podstawił odpowiedniej ilości wagonów do pociągu. Co ciekawsze- miał pójść do dymisji- ni chuja- nie wyjebali go.

Albo inna historia związana z tym panem- podczas, gdy w kraju drogi dziurawe, tory w takim stanie, że np z Laskowic Pomorskich do Grudziądza jedzie się prawie godzinę (a to niecałe 22km), ten oto człowiek jedzie sobie z koleszkami do najdroższej restauracji i wpierdala za nasze pieniądze. Kurwa może najpierw ten pajac zadba o rozwój dróg, kolei. Tak tak- już czekam na ABW- ciastka kupiłem, piwo leży w lodówce, jeszcze sobie jakiś film obejrzymy (“mam nowy zajebisty film- Śmierć w Wenecji” :D ).

5. Każdy kto zdradza (nieważne jaka płeć) dla mnie to największa kurwa i szmata jaka istnieje. I osobiście mnie wkurwiają ludzie, którzy pierdolą, że “zdrada jest zajebista”, “zdradą można naprawić związek” itp. NAPRAWIĆ? Bardziej tu pasuje słowo “spierdolić”. W życiu mając dziewczynę z inną bym nie poszedł się ruchać czy coś.  Dla mnie tacy ludzie są ohydni. A FUJ!

Dobra na tą chwilę skończyłem swój wpis- jak mi coś przyjdzie do głowy to napiszę :)

 

Kategorie: Kumulacja, Ludzie, Polityka12 Komentarzy

Samotność w sieci

Źródło: użytkownik

Zastanawialiście się czasem, jak to jest napotkać siebie z przeszłości? Ja tak miałam, gdy ktoś przypomniał mi o portalu wykurw.pl, na który wpisywałam się równo rok temu. Poczytałam stare, naładowane emocjami wpisy, przypomniałam sobie, co siedziało wtedy w mojej głowie. A siedziało wiele. Poczucie niesprawiedliwości, beznadziejności, ogólne załamanie otaczającym światem. Jak to wszystko się zmieniło?

W gruncie rzeczy zrobiłam krok do przodu. Skończyłam studia, osiągnęłam ten wspaniały próg edukacji wyższej, nie interesują mnie już kłopoty związane z uczelnią, egzaminami, książkami i innymi pierdółami. Już mnie to nie wkurwia.

W sferze zawodowej również postęp- przez jakiś czas pracowałam sobie w jednej z większych korporacji na świecie, CV otwarte na nowe uniesienia, wszystko przygotowane pięknie do wprowadzenia człowieka w nowe życie.

Więc co wkurwia?

To co się nie zmieniło oczywiście. Brakuje mi bratniej duszy. Kogoś z kim mogłabym porozmawiać o wszystkim, przytulić się, poczuć bezpieczna. Kogoś, kto zrozumiałby, co siedzi w tej mojej często niepoukładanej główce i potrafił pchnąć do przodu, gdy sama uważałabym, że brak mi już sił. Irytujące jest czytanie komentarzy na własnych wpisach sprzed roku “taka dziewczyna to skarb!”, “w 100% się z Tobą zgadzam!”, “jesteś wspaniała” równocześnie wiedząc, że tak naprawdę nobody gives a shit.

 

Wiecie na czym polega ironia? Jestem ładna. Tak, postanowiłam w końcu to przyznać przed samą sobą: ludzie się mną interesują, zagadują, często odwracają się jak idę. Znaczy na pewno nie jest źle. Mam też dość spory wianuszek nazwijmy to adoratorów. Wiecie, kręci się wokół mnie sporo facetów, takich przynieś, podnieś, pozamiataj.. Że kiwnę ręką, pstryknę palcem i piesek już jest na zawołanie tam gdzie chcę i kiedy chcę, zrobię słodkie oczka i zawsze mam to co chcę i kiedy chcę i…. wkurwia mnie to. Tak, wkurwia mnie to jak cholera. Z dwóch powodów: po pierwsze irytują mnie faceci kleje.. tacy co chodzą za Tobą i patrzą się jak w obrazek nic nie mówiąc, nic nie robiąc i będąc jak zwierzątko na smyczy. Zapewne zaraz zaczną się komentarze że takie są baby, że dać im co chcą to im źle, nie dać też źle itd ale ludzie… kiedy ja stwierdzam że herbaty bym się napiła a kolega się o mało nie zabija lecąc w dół po schodach i mruczy pod nosem jak w transie że jak zaraz nie dostanę to się poirytuje i to już będzie koniec i oh nie ona musi dostać! Muszę jej zrobić! Teeeraaaaz! Wiem, że mam silny charakter. Wiem, że jestem osobą dominującą i dość łatwo jestem w stanie zjednać sobie sympatię i pograć na emocjach drugiej osoby.. Ja naprawdę to wszystko wiem.  Jednak ja jestem osobą staromodną. Dla mnie facet powinien być tym dominującym. Tym, który wie czego chce, twardo stąpa po ziemi, potrafi się sprzeciwić i uargumentować swoje zdanie, często mnie do niego przekonując. A jak na złość wszyscy faceci którzy mnie spotykają jedzą mi z ręki i kumpelki się śmieją że ja prowadzę realny harem, bo mam chłopaka od gotowania, chłopaka od śpiewania kołysanek, chłopaka od słuchania jak mi źle, chłopaka od tego i tamtego. Do tego jeszcze mnie coś nosi, bo mi ich wszystkich tak cholernie szkoda, bo oni są tacy ciepli, kochani i do rany przyłóż- nie jestem w stanie powiedzieć nic złego na temat wielu z tych kolegów. Niektóre dziewczyny naprawdę czegoś takiego szukają, niestety nie ja. Nie jest to absolutnie mój typ faceta. Nie chcę typa, który będzie przytakiwał na wszystko co powiem, mówił mi jaka jestem piękna, cudowna, wspaniała, pozwalał na wszelkie zachcianki i mówił “ojeju Ty biedna” jak coś spierdolę. Chcę faceta z krwi i kości, takiego mocnego z jajami! Zawsze lubiłam zadziornych egoistów. Kręci mnie pewność siebie, wręcz przesadna pewność siebie, takie jestem boski i wiem że myślisz że jestem boski bo to widzę w Twoich oczach, oł je. Już sobie zapowiedziałam, że poswatam ich z wolnymi koleżankami bo zasługują na szczęście. Naprawdę na nie zasługują. Niestety nie widzę nawet opcji, żeby mogli go zaznać ze mną.

Teraz przechodzimy do drugiej strony medalu: samotna a w tłumie. Co z tego, że za mną zawsze porusza się wianuszek facetów, jak wszyscy są ciepłe kluchy i nikt nie wykona żadnego, nawet najmniejszego ruchu? Wszyscy koledzy. Koledzy i już. Jestem kobietą, nie będę pierwsza kogoś zapraszać na randkę, nie walnę gdzieś w rozmowie “słuchaj, może spróbuj ze mną”, bo mi nie przystoi, bo jestem damą, bo jestem kurwa staroświecka!

Pierdolę taki system. Facetów na prawo i lewo, no niby można przebierać, ale CO Z TEGO skoro żaden nie ma na tyle jaj, żeby zrobić cokolwiek poza odwiezieniem mnie do domu w nocy czy przykryciem kocykiem? No i co ja mam zrobić w takiej poronionej sytuacji? Nigdy nie odmawiam spotkań, chętnie odwiedzam nowe miejsca, próbuję nowych rzeczy, nikogo nie unikam, samotnie czy w grupie zawsze jestem pod ręką, naprawdę się staram. Już mnie policzki bolą od uśmiechania się. No i co? I nic!

O tym, że jestem wolna, od zawsze wolna i niezmiennie wolna wiedzą wszyscy, bo ja mimo poker face nie kryję się z faktem, że moje życie prywatne nigdy nie istniało i zapewne istnieć nie będzie. Duma zabrania mi pęknąć i po prostu wykrzyczeć komuś że ja mam dosyć wiecznych niewolników na smyczce i chce po prostu normalnego, swojego faceta. Mam dosyć facetów którzy przy mnie walą “rany ale Ty pięknie wyglądasz” i dodają pod nosem “ech… muszę sobie poszukać dziewczyny”. I czego Ty ode mnie wymagasz? Podniesienia rączki i krzyknięcia “wybierz mnie!”? Siedzę koło Ciebie, jest wieczór, gapisz się na mnie od kilku godzin, uśmiecham się, prowadzę konwersację, po czym stwierdzasz że musisz sobie znaleźć laskę i uciekasz myślami gdzieś do kogoś innego, w ogóle zmieniając temat. To jest frustrujące. Nawet sobie kupiłam koszulkę z napisem “single and available” naprawdę, jak bardziej zdesperowanym można być? Mam dosyć wchodzić w kolejną dekadę jako osoba wolna. Zawsze wolna, wiecznie wolna.

Nie wiem czy to jest klątwa osoby atrakcyjnej? Że ludzie nie chcą spróbować, bo się boją zimnego kubła na głowę? Wiem, że się zmieniłam. Zauważyłam, że ludzie którzy mnie nie widzieli po 6 lat stwierdzają wprost że się ze mnie zrobiła szprycha i żyleta. Okey zrozumiałam aluzję, wyrosłam, mam cycki, jest pr0. Skoro teraz nagle wszyscy na mnie lecicie i praktycznie każdy koleś jakiego znam przeżywa/przeżył fascynację moją osobą i WSZYSCY wkoło o tym wiedzieli, czemu nikt nie spróbuje mnie zagadać, zaprosić na spacer, cokolwiek? Co ja mam zrobić? W życiu nikomu nie odmówiłam. Latam po kinach, kebabach, teatrach, knajpach sushi. Jednak latam jako koleżanka. Ot koleżeńskie spotkanie tu i tam. Bywa.

A ja mimo iż ładna, wykształcona i generalnie nie głupia dalej wolna. Otoczona wianuszkiem piesków śliniących się na mój widok, ale nie będących w stanie wydukać słowa czy przejść do rzeczy. Jak tak dalej pójdzie obrosnę w pajęczynkę. Dzień za dniem, miesiąc za miesiącem, rok za rokiem. Nigdy nie miałam faceta.

Nie rozumiem.

Kategorie: Ludzie, Związki30 Komentarzy

Czemu ludzie nie potrafią zrozumieć, że lubię być sam?

Źródło: użytkownik

Nie lubię ludzi najlepiej czuje się we własnym towarzystwie przebywanie z większą grupą ludzi jest dla mnie męczarnią. Jeśli coś robię to wolę robić to sam wolę pobyć sam ze sobą, lecz ludzie tego nie rozumieją i zrozumieć nie chcą. Postrzegany jestem jako psychopata albo bardziej jak psychopatyczny mordercą. Dlaczego wszyscy twierdzą, że dzieje się ze mną coś złego, że mam problemy ktoś mnie bije gnębi? Dlaczego ludzie zawszę dziwnie postrzegają inność? Nikt nie potrafi tego zaakceptować ludzie zawsze dziwnie na to reagują.

Mam jakiś tam niby “kolegów”, lecz to się słyszy co oni o mnie sądzą nie wychodzę z nimi nigdzie, bo nie chcę źle się czuje w towarzystwie ludzi i ubliżają mi mówią, że jestem psychopatą i chorym człowiekiem. Z takimi ludzie to szczerze wole nie mieć nic wspólnego wolał bym zgnić nic zadawać się z takimi ludźmi. Lubię pojechać sobie sam w dalszą trasę na rowerze pojechać nad jezioro porozmyślać pobyć sam poczytać książkę, posiedzieć przy komputerze ludzie nie są mi potrzebni oni nie zapewnią mi szczęścia oni sprawiają, że czuje się gorzej. Czemu nikt tego nie może zrozumieć?

Już taka jest moja natura i taki jestem szczęśliwy nikt nie może mnie bardziej uszczęśliwić niż ja sam siebie. Dość mam tego jak ktoś na siłę próbuje mnie gdzieś wyciągnąć jak to miało, by być czymś dla mnie dobrym. A ja nie chcę nigdzie iść to jestem wyzywany od psychopatów. Rzadko wychodzę gdzieś z kimś, lecz jak mam ochotę i taką potrzebę to mogę wyjść z kumplem przejść się porozmawiać, to jest, wtedy dobre.

Kategorie: Ludzie, Pozostałe24 Komentarzy

Muzyka w dzisiejszych czasach

Źródło: użytkownik

Jest to mój pierwszy wykurw, podejrzewam jednak, że nie ostatni.

Dzisiejsza muzyka. No właśnie. Jaka kurwa muzyka, że się dosadnie zapytam? To są chyba jakieś kpiny. Nawet nie wiem jak nazwać ten dzisiejszy twór, bo muzyką tego nazwać nie można. Kiedyś muzyka niosła ze sobą coś, pokój czy nienawiść, ale COŚ niosła. A dziś? Stado pierdolonych debili łasych na pieniądze i sławę tworzy kurwa-nie-wiadomo-co, zazwyczaj jakie  to życie jest piękne i cudowne lub wręcz przeciwnie, by popowstawało pełno jakiś pojebanych ”imoł” subkultur, które dążą do samozagłady. Naprawdę, nie pojmuję tego. A już dobitnie mnie rozjebała pewna osoba z otoczenia pytająca wprost ” A co to jest Metallica?”. No ja pierdole. Rozumiem, że nie wszyscy słuchają takiej muzyki i nigdy tak nie będzie ( na szczęście), no ale do kurwy nędzy, jak nie można usłyszeć przez całe swoje pierdolone i żałosne życie o zespole, któremu w tym roku stuknęły trzydzieste urodziny, a niektórzy ludzie czczą ten zespół bardziej niż Jezusa?! Sytuacja numer dwa. Osoba, która uważa się za wielkiego słuchacza i fana pewnego wykonawcy ( jego pseudonim już sobie darujmy), który ma tenże pseudonim nierozerwalnie przyszyty do siebie, zapytana czy zna *i tu jego prawdziwe imię i nazwisko* pyta się czy to jakiś reżyser czy co, bo nie kojarzy. No ja pierdole po raz drugi. Co się dzieje z dzisiejszymi ludźmi, a przede wszystkim z młodzieżą? Chyba internet i telewizja ich całkowicie odmóżdżyła. Chcą być tacy w chuj kultowi, trendy i fajni, że już chyba sami nie wiedzą kim są. Noszą te wszystkie lanserskie koszulki, gadżeciki, plecaczki, naszywki, szaliczki i chuj wie co jeszcze z zespołami, których nie potrafią wymienić chociażby dwóch płyt i chociażby jednego, pierdolonego członka tejże grupy. Są jeszcze tacy ”niby lepsi”, którzy uważają, że najlepsze piosenki danego zespołu/ wykonawcy to te najbardziej znane i oklepane. Słuchali w ogóle jakiś innych?! Zgaduję, że nie i nie zamierzają tego uczynić. A już najbardziej miażdży mnie, gdy do jakiegoś Mam Talent czy X-Factora wpadnie jakiś pierdolony Bednarek czy inna szarańcza. Po jego występie połowa młodocianej Polski wyznaje, jacy to są fani Star Guard Muffin(czy jak to się tam pisze) i całego reggae, nie potrafiąc nawet poprawnie napisać tego słowa.

Na koniec pragnę pozdrowić osoby, których jebie opinia na ich temat i nie chcą być na siłę fajni; są kim chcą i słuchają, tego co im pasuje i to jest najlepsze! Oby w tej żałosnej przyszłości było więcej takich ludzi, na co niestety chyba liczyć nie ma co…

Kategorie: Ludzie26 Komentarzy

Dołącz do fanów!

Wszelkie wpisy w serwisie generowane są przez użytkowników serwisu i jego właściciel nie bierze za nie odpowiedzialności.