Archiwa | Poważne

Związki Damsko-Męskie . . . Co niby ?

Źródło: użytkownik

Witajcie chciałem wam napisać o czymś o czym wspomniałem w poprzednim wukurwie mianowicie o dziewczynach przeczytałem kilka wykurwów o nich i z większością się zgadzam. Nigdy nie uważałem się za tego pięknego i mądrego i co prawda dziewczyny nigdy nie były zainteresowane moją osobą ale zauwżyłem pewniem problem w kontaktach damsko-męskich w tych czasach. Mianowicie jeżeli chcesz zdobyć dziewczyne słuchaj tego

Zasada 1: Musisz mieć na dziewczyne totalnie wyjebane pytasz się czemu ? to proste. Człowiek lubi być zdobywany to jest w naszej naturze tak było od zarania dziejów i tak będzie nadal tak drodzy mili panowie żeby mieć dziewczyne musicie być chamscy i najlepiej niepokazywać że wam zależy. Ale powiedzccie mi drogie dziewczyny bo to mnie strasznie interesuje. Czy was totalnie kurwa pojebało ?! Jak tak można wokół Ciebie znajdziesz tylu normalnych facetów ale ty zawsze będziesz się śliniła do tego z kasą, furą, i obowiązkowo musi mieć na Ciebie wyjebane ? Chodzi mi o to że jeżeli chcesz mieć dziewczyne musisz ją ignorować chłopie czy miałeś kiedyś taką sytłacje że starałeś się o dziewczyne starałeś się pokażywałeś że Ci zależy A ta która Ci się nie podoba wydzwania do Ciebie i nie daje Ci żyć ? Tak to zrobiłeś kurwa źle Czemu ? bo krok pierwszy miej na nią wyjebane a zakocha się w tobie to przecież takie oczywiste prawda ?

Zasada 2: Musisz być kozakiem
ale to już chyba wszyscy wiedzą prawda ? Dziewczyna nigdy nie będzie chciała kogoś kto jest inteligentny o nie . . . Będzie szukała debila co ma obwód mięśni dwa razy większy od móżgu. I powiedzcie mi w jakich czasach przyszło nam żyć ?

Zasada 3: Najlepiej jeśli masz kupe hajsu
to też zasada oczywista dziewczyny najpierw będą patrzały na portwel, potem na wygląd i potem ewentualnie na charakter ale żeby nie było kij ma dwa końce ale do tego zaraz przejdziemy ;)

Żyjemy w czasach ignorancji gdzie jeden żyje kosztem drugiego i na lekcjach biologi słyszałem o czymś takim to się nazywa pasożytnictwo to znaczy że nie jesteśmy takimi ludzi jakimi byliśmy przed erą internetu większość z was powie że globalizacja jest dobra że zacieranie różnic kulturowych to cos dobrego ? To powiem wam że według mnie to stek bzdur ale nie o tym mówie nieprawdaż ?

Teraz powiem coś o facetach bo to nie tylko winda dziewczyn bo jak wcześniej mówiłem kij ma zawsze dwa końce
Faceci w dzisiejszych czasach to już nie faceci patrze z niedowierzaniem jak faceci upodobniają się do dziewczyn a dziewczyny do facetów niewiem jak nazwac to zjawisko ale ja osobiście nazywam je chujową zamianą miejsc. No poprostu szczęka opada kilkanaście lat temu makijaż u faceta był nie do przyjęcia a teraz robią z siebie pseudo-baby chodzą na solar a w ekstremalnych przypadkach na maniciure czy jakieś inne ciulstwo . . . Czyli wiecie co to znaczy ? Cywilizacja upada i to nie dlatego że facet się maluje tu chodzi ogół zapuszanie długich włosów i zachowywanie się w sposób w jaki nieprzystoi facetowi, upadek wartości zyjemy w czasach w których pojęcie takie jak honor, męstwo, rycerstwo nie ma znaczenia nic już nie mówiąc o szacunku w tych czasach prawdziwych facetów jest bardzo niewielu a jeżeli jesteś dziewczyną i znalazłaś prawdziwego faceta w tych czasach gratuluje lepiej żebyś go nie opuściła ;)

a teraz będe już kończył tylko zejde jescze do tematu internetu dokładniej rzecz biorąc chodzi o portale społecznościowe te czasy nas zzerają nie widzicie tego ? Zyjemy w czasach w których popularność przekłada się na ilość znajomych gdzie zamiast spotkać się normalnie ze znajomymi pogadać piszesz na tym jebanym czacie godzinami ja naszczeście nie mam facebook’a tylko dlatego że nie chce uczestniczyć w tym cyrku nie chce być kolejnym bezmózgim zombie który wrzuca zdjecia i prosi o lajki kurwa prosze was potraktujcie to jako jebany apel ogarnijcie się !

Kategorie: Ludzie, Poważne, Związki7 Komentarzy

Kasa i parszywi ludzie

Źródło: www.google.com/images

Natchnęło mnie do napisania wykurwa po pobieżnym przeczytaniu jednego z tekstów.  Chciałbym się odnieść do jakże pięknego stwierdzenia “pieniądze szczęścia nie dają”…

Żyję w rodzinie klasy średniej, niczym konkretnym się nie wyróżniam jeżeli chodzi o posiadaną kasę. Możemy pozwolić sobie na komputer, internet, kilka telefonów, wyjście na miasto od czasu do czasu, zakup jakiś tam słuchawek czy innych duperelków. Jem nienajgorzej, bo wpylam kanapki z szyneczką, serkiem ogórkiem, sałatą. Generalnie to co teraz napisałem może rozśmieszyć niektórych zachwyt moimi kanapkami, ale jeżeli dzielę się nimi z kimś to mówią, iż są to najlepsze kanapki jakie jedli od dawna ^^. Żeby móc sobie na to pozwolić nie trzeba mieć jako takich wielkich zarobków. Oczywiście jako Polak z krwi i kości zazdroszczę bogatszym znajomym, którzy mogą sobie pozwolić na bardziej luksusowe rzeczy, no ale taka kolej rzeczy. A więc do sedna: Rodzice mojej dziewczyny są lekarzami, ich zarobki należą…może nie do elity społeczeństwa (mam tu na myśli potentatów i biznesmenów koszących miliony),  ale do wyższych sfer. Luźny rozrachunek to 30-40tys. miesięcznie. Związane jest to z braniem dużej ilości dyżurów, każdy płatny 800zł (w weekend stawka podwójna). Gdy widzę ich chatę to aż chce mi się uczyć. Może jestem materialistą, ale zawsze zachwycam się mebelkami jej małej siostrzyczki za 15 000 zł. Temat pieniędzy to zwykle krępująca sprawa, jednak razem z dziewczyną rozmawiamy o wszystkim, a więc również o kasie. Troszkę buchałem zazdrością, wiadomo poziom życia zupełnie inny. Kiełbasa suszona z żubra, kaczka z jabłkiem i inne bajery. Potem przeszliśmy na wspominki o “starych czasach”. Granie na pegazusie w Contrę, chodzenie na pachtę do sąsiada czy pierwsza samodzielna misja autobusem na drugi koniec miasta. Śmiałem się z niej, że nie wiedziała co to pegazus, pachta i różne inne charakterystyczne dla młodości doświadczenia. Mój śmiech jednak musiał umilknąć. Od 2 roku życia jeździła z rodzicami w góry i uczyła się jazdy na nartach. Od 5 roku życia jeździ konno, gra na pianinie, bo jest po szkole muzycznej. Takie przykłady mógłbym mnożyć. No i teraz rzecz najlepsza: Zarówno moi rodzice, jak i jej są rozwiedzeni. Stosunek do rodziny jednak jest znacznie inny. Ja żyję obecnie z mamą, kocham ją bo jest kobitką mojego życia, a o ojcu przypominam sobie raz w miesiącu, gdy łaskawie wpłaca na konto na alimenty. Ona natomiast mimo bardziej burzliwego rozwodu starszych, utrzymuje z nimi bardzo dobre kontakty. Ja mam dziadków na drugim końcu miasta, ona drugim końcu polski i to w kilku miejscach . Mimo to ona widuje się z nimi około raz w miesiącu, a ja moją babcię raz na pół roku, może rzadziej. Ojca to już w ogóle długo nie widziałem, no ale nie o tym mowa. Chodzi mi o to, że gdy ja z ojcem naparzałem w Diablo 2, to ona uczyła się pływać z tatą w jeziorze, grali na dwa pianina lub chodzili na lody. Kurwa no, jak pieniądze szczęścia nie dają!? Dziewczyna może sobie pozwolić na wakacje na Malcie, ja ewentualnie nad jeziorem pod namiotami i stoczyć pizdę z kumplami. Ich było stać na rozwijanie jej pasji i spełnianie zachcianek. PIENIĄDZE jako pieniądze to nie szczęście, to po prostu bilet Narodowego Banku Polskiego z japą króla, o którym nie chce nam się uczyć na historii. Pieniądze dają wiele możliwości. Możliwość spokojnego snu. Cholernie łatwo się zasypia jak wiesz, że choćby twój samochód ulegnie wypadkowi, to nie jest to tragedią, gdy członek rodziny zachoruje, to nie trzeba będzie żebrać od TVNu kasy na leczenie. Jesteśmy zasranymi trollami udającymi że jest gorzej niż w rzeczywistości. Przez takie gadanie to staje się niestety prawdą. No ale czemu kurwa no? Niektórzy mają po prostu “chłopa” w genach. To tak ładnie wygląda, że nie ma już szlachty, mieszczaństwa, chłopstwa. Chuja prawda!!! Cały czas społeczeństwo jest gówno warte i już zawsze będzie. Styrajcie mnie w komentach, ale taka jest zasrana prawda. 4% ludności świata zarabia 99% wszystkich pieniędzy na świecie. Ile jest tej jebanej chołoty, no ja jebie. To są ludzie stworzeni do tego, by być manipulowanymi. Nie potrafią zadbać o siebie i zabezpieczenie sobie godnego życia, a mają wpływać na cokolwiek innego np. państwo? no z jakiej paki do chuja? Ludzie są tak puści, że wolą żyć na zasiłkach czy zrzędzić że im źle zamiast spiąć dupsko i zrobić coś sensownego. Jest tyle kursów doszkalających, każdy młody ma możliwość uczyć się. Wiadomo nie każdy może być lekarzem, politykiem czy prawnikiem. No ale kurwa jebany koparkowy czy tam dźwigowy ma 60zł na godzinę! Udzielając korepetycji można dostać za godzinę 20-150zł. Możliwości jest w pizdu. Nieee wolą pierdzieć w stołek. Pieniądze szczęście dają. Czy żul z pod monopola cieszy się każdym dniem? Czy Rodzice mojej panny wypłakują oczy? No kurwa nie! Żul nie ma perspektyw bo i tak wie że jego los się nie poprawi, a rodzice za tydzień jadą na konferencję psychiatrów na jebane Hawaje.

Teraz może trochę z innej beczki, ale wciąż lekko związane z tokiem myślowym. Nasi rodzice uczyli się, że na świecie jest 4mld ludzi. My już że jest 6mld, a obecnie 6,5 i zbliżamy się do 7. Jest strasznie dużo japy. Cholernie. Siedem miliardów… Nie jestem jakimś psycholem czy zwolennikiem wojny, ale bez kitu przydałoby się wytłuc przynajmniej 3/4. Zrobić to należy jednak w sposób inteligentny. Wojny mają to do siebie, że są dwie strony konfliktu. Aby zadać cios, jedna ze stron nie wytłukuje chołoty, wytłukuje inteligentów, ludzi znaczących. Mój sposób jest lepszy pod tym względem, że wytłuczone byłyby osoby bez perspektyw. Te wszystkie pasożyty, społeczniaki, te gnidy i kanalie. Pazerniaki i lewusy. Jeżeli nadal nie czaisz to przypomnij sobie jaka była selekcja noworodków w Sparcie (oczywiście nie chodzi mi o wybijanie chorych maleństw, a raczej o odrzucanie niepotrzebnych elementów). Chcesz inny przykład? USA w latach 30 prowadziło taką selekcję ludności i w tym celu zabito 20 tysięcy ludzi w stanie California. To największe takie ludobójstwo w stosunku do ludności całego stanu (oczywiście największe podczas pokoju). Co jest najśmieszniejsze? USA udzielało rad Hitlerowi jak dokonywać selekcji rasowej. Uwaga, nie bierzcie mnie za neonazistę! Nie popieram żadnych z tych działań, po prostu utrzymuje się przy życiu bezsensownych ludzi. Kara dożywotniego pozbawienia wolności to największa głupota tej planety. Oznacza to dożywotni wydatek z NASZYCH podatków 3 tysiące złotych na utrzymanie JEDNEGO więźnia miesięcznie, podczas gdy na przedszkolaka idzie około 800zł. Kara śmierci w tym wypadku jest obowiązkiem. No i druga rzecz to zasiłki. Człowiek, który nie pracuje dostaje za to pieniądze, natomiast ludzie pracujący mają odbieraną część pieniędzy w imieniu podatków. Dziwne i bezsensowne, nie sądzicie? Ja rozumiem zasiłek dla osób, które mają akurat trudny okres przejściowy, no ale jednak kurwa przejściowy. Moim zdaniem powinno być tak jak w Chinach: brak pracy – brak pieniędzy, pracujesz – masz pieniądze i do tego systematycznie dostajesz bonusy i podwyżki. Czy to takie kurwa trudne? Nasza planeta nie ogarnia takiej ilości. Jesteśmy jak jakiś toczeń na ciele Ziemi. Wredny, utrudniający życie, powiększający się. Zmniejszenie liczby ludności o połowę poprawiłoby znacznie sytuację świata. Złoża wolniej kończyłyby się, nie byłoby potrzeby hodowania modyfikowanego pożywienia etc. etc. . Powiedz że jestem niehumanitarny, mam zadatki na dyktatora, powinni mnie zamknąć. Sram na to stary. Nieważne są dla mnie argumenty “każdy człowiek ma prawo do życia”. Na życie powinno się zasłużyć swoimi czynami. Nie musi to być heroizm. Niech to będzie chęć do nauki, znalezienie jebanej roboty, nierobienie w chuja na każdym kroku i nieprucie się o wszystko. Jeżeli to co piszę jest dla Ciebie za mocne, napisz mi to, wyżyj się na internaucie. Ja musiałem się wyżyć na tej stronie. Po zamieszczeniu tego znów stanę się zwykłym szaraczkiem jedzącym swoje ulubione kanapeczki.

Kategorie: Kumulacja, Ludzie, Poważne18 Komentarzy

Wygrywasz ze mną świecie . . .

Źródło: użytkownik

Hmm . . . Od czego by tu zacząć ? Sam niewiem od szkoły, od rodziny, od społeczeństwa ? Może zaczne od społeczeństwa

Społeczeństwo w Polsce to coś co mnie strasznie wkurwia i chociaż mam 15 lat (wiem że teraz się zacznie gadanie że gnojek itp) ale już zdążyłem zobaczyć kilka rzeczy przynajmniej u moich rówieśników choć bardziej chodzi o dziewczyny prosze was o co biega ? Co rok młodsze to głupsze zero oleju w głowie jak patrze na najebaną 13 latke co sie kurwa chwali że jest najebania to to według mnie nie jest w porządku choć sam nie jestem idealny to wiem co mi wolno czego niewolno a nawet jeżeli coś robie to wiem gdzie są jebane granice . . . Nienawidzę jak zachowuja się niektórzy ludzie niewiem jak to opisac . . . czasami mysle albo ja jestem jedynym normalnym wśród debili czy ja jedynym debilem wśród geniuszy i niewiem czy robie dobrze ale żeby nie pozostawać w tyle zniżam do ich poziomu by nie być całkiem sam chociaż już pewnie jestem sam od jakiegoś czasu jestem w jebanej depreji czym to jest spowodowane ? Wszystkim ! Wiekszość znajomych mówi mi że jestem chamiski może mają racje ale nie umie być miły na siłe jeżeli widze osobe która na pierwszy rzut oka nie zainponowała mi niczym ani intelektem ani charakterem w tym krótkim życiu juz popełniam same błedy jestem jebanym chamskim, sarkastycznym i ironicznym chujem to wywnioskowałem z tego co powiedziała mi rodzina . . . A właśnie rodzina to jest kurwa przezabawne nigdy mi niczgo nie brakowało lubiałem tak myśleć ale ostatnio zdałem sobie sprawe że jednak brakuje mi ojca tylko nie mojego ojca tylko jakiegoś porządnego co mógłby mnie wychować a nie takiego co zrobi pare dzieci rozwodzi się i wypierdala z inną moja matka robi co może żeby mi tylko pomóc i choć zdarzają jej się błędy i nie zawsze było łatwo nigdy się nie poddawała choć kłótliwa i czasami nie dająca żyć to nadal matka i ją kocham może problem w tym że rzadko jej o tym mówie mam też brata starszego (20 lat) który w zasadzie całe życie mnie wykorzystywał i traktował jak jebanego sługusa i smiecia nigdy mnie nie wspierał tylko dopierdalał choć pamiętam te dobre chwile to zawsze przyciemniają je te dominujące te które sprawiają że straciłem do niego szacunek nie widze w nim człowieka na którym mógłbym się wzorować lub polegać i choć ostatnio jest spokojnie wiem że na niego już nie moge liczyć Została też moja siostra (mogliście o niej przeczytać w poprzednim wykurwie)rzadko bywało miedzy nami ok ale ostatnio jest lepiej o wiele czasami zdarzają sie kłotnie ale to że coś się w końcu zaczeło zmieniać to może jest oznaka na lepsze ? Niewiem co teraz robić chociaż wiem że jest wiele innych osób które mają gorsze problemy a się nie załamują co uświadamia mi tylko fakt że jestem słaby psychicznie całe to społeczeństwo . . . Ludzie w polsce nie wydaje się wam że coś tu jest nie tak ? mógłbym o tym poświęcic osobnego wykurwa ale nie chce mi sie o tym aż tak rozpisywać czasami mi się wydaje że nikt mnie nie lubi może to tylko moja wyobraźnia ale nie daje mi to spokoju myśli kłębią mi się w głowie i już niewiem co przelać na monitor

Ostatnimi czasy mam zjebane samopoczucie depreja depresja i jescze raz depresja ale nigdy tego nikomu nie pokazywałem w szkole gram tak dobrze że sam w te role wierze ale jak wracam do domu wszystko wraca i to jebane uczucie że jendak nic mi się nie chce zadnego kontaku z ludzmi wogóle niczego chociaż nigdy nie byłem pesymistą to chyba wszystko o czym ostatnio rozmyślałem sprowadza się do jednego . . . Jaki jest sens tego wszystkiego innymi słowy po co żyć ? Zdaje sobie sprawe że w tej chwili gadam jak jakiś popierdolony samobójca ale czy niemyśleliście też kiedyś jaki jest sens życia ? Bo u mnie sprowadza się tylko do jednego do śmierci nie widze jakiejś specjalnej szansy na to że bedzie jakieś życie po życiu więć po co się uczyć ? Po co pracować ? Po co zakładać rodziny ? Po co kurwa żyć skoro i tak w końcu umrzemy i wszystko przepadnie odpowiedzie mi na to pytanie ? Czasami mam myśli samobójcze chociaż to już w krytycznych sytłacjach kiedy jest ze mna naprawde źle gdybys zobaczyłzobaczyła mnie w szkole lub na podwórku powiedziałbyś że totalnie cieszę się życiem ale niestety to wiadro ma drugie dno nigdy nie próbowałem sobie nic zrobic ale kurwa to nie znaczy że o tym nie myślałem nie wyobrażałem sobie jakby to było kto by na to zareagował tak a nie inaczej ale myśle że jednak może jeszcze poczekam i może świat da mi szanse poznac sens życia bo jak narazie moje życie jest pozbawione sensu chciałbym mieć już kurwa spokój. Szczerze co o mnie myślicie ? to ja jestem nienormalny czy ten świat ?

wow . . . to już chyba koniec wykurw poszedł w zupełnie inny temat niż chciałem ehh naprawde gratuluje jeżeli komus udało się dotrwać do tego momentu chyba naprawde Ci się nudzi ;D

PS: sorki za ortografie ale nigdy nie byłem orłem z Polsiego ;)

Kategorie: Kumulacja, Ludzie, Poważne, Pozostałe19 Komentarzy

Jak zostać jeżem?

Źródło: użytkownik

Oczywiście tytuł metaforyczny  krystalizujący “ostatnie słowa” :) Ten akapicik wpierniczam tutaj po napisaniu tego wszystkiego na dole więc stąd ten uśmieszek symbolizujący niejako ulgę po wygarnięciu tego z siebie.

Na wstępie… “Chorujesz? Smutno ci? Umrzyj!”Krwawiąca rana…

Tak bardzo chciałabym napisać co mi leży w tej chwili na sercu, ale jakoś mi ciężko to dobrać w odpowiednie słowa. Ciężko mi przypisać przyczynę tego stanu emocjonalnego w konkretnym wydarzeniu. Raczej skłania się to do bardzo wielu nieznacznych przykrości. Nawet jeśli, któreś z nich są znaczne to czym one są w porównaniu do tego co się dzieje u innych, tak? Rozwalę sobie przez przypadek rękę i rozpierniczę głowę? Kogo to obchodzi? Ludzie tyle gorszych nieszczęść widzą po świecie… nikt ci nie okaże współczucia. Bo czym to jest w porównaniu z kalectwem? … Współczucia? Odnoszę wrażenie, że jest właśnie na odwrót. Zrobisz sobie przez przypadek jakąś krzywdę to się jeszcze na ciebie powydzierają, zwyklinają i zmuszą do jakiejś roboty.  W tym przypadku to nie oczekuję już czegoś takiego jak wsparcie – poradzę sobie sama, ale jak już nie mogą udzielić pomocy to niech mi dadzą spokój, zamiast sprawiania dodatkowego bólu. To, że fizycznie odniosłam uraz to nie znaczy, że potrzebuję dodatkowo psychicznego.

… Już nawet nie oczekuję czegokolwiek. Poradzę sobie jak muszę. Tylko proszę. Niech mnie wtedy dodatkowo nie ranią. Niech nie krzyczą. Niech przestaną szantażować. Niech przestaną mi zabierać to co mam. Niech nie krzywdzą wtedy gdy jestem najsłabsza. Już wolę żeby byli obojętni na to czy mi się coś dzieje niż gdyby mieliby mnie atakować. Czuję się wtedy jeszcze dotkliwej osamotniona. Mam wrażenie, że stoję sama naprzeciw wszystkiemu, co próbuje mnie usilnie zwalczyć. Przetrwają najsilniejsi co? Ktoś złapie przeziębienie? Słaba jednostka, niech zginie! Ktoś złamie sobie nogę? Słaba jednostka, niech zginie! Co to? Dżungla jest?

Nie będę wiecznie chodziła radosna i szczęśliwa, nie będę wiecznie tryskała zdrowiem i energią. Nie da się tak. Nie da się tak wiecznie by było to prawdziwe. . To co? Pozjadamy się nawzajem? Dobór naturalny!

Na rozwinięciu… “Jak zwykle masz wszystko głęboko w rzyci” …zasklepia się…

Mogę jedynie chować swoje uczucia i kryć swój ból. Wtedy pozornie nie okażę słabości. W porządku.  Nie okazuję, że mnie coś rani. Nie pokazuję. A im bardziej udaję, że mi na czymś nie zależy, że nie boli mnie strata czegoś, że nie odczuwam żalu, smutku czy bólu tym bardziej się na to sama nabieram. Bo żeby przekonać to trzeba najpierw samemu w to uwierzyć.

I czemu ja się pytam dziwią się, że mam wszystko w dupie? Muszę! Mechanizm obronny! Bo mnie zjedzą! Czemu mam okazać słabość?  Żeby można mnie było jeszcze bardziej zranić?  Po pewnym czasie faktycznie wieloma rzeczami przestaję się przejmować, bo już przechodziłam wiele takowych sytuacji gdzie starano się wykorzystywać moje uczucia. Próbują szantażować? I nic nie daje? No przykro mi, takich szantaży to ja słyszę dziesiątki codziennie w domu. Więc niech nie liczą, że zmanipulują mnie tym do określonego działania. Próbują mnie oczerniać, mówić jaka to ja zła nie jestem, żebym się zmobilizowała do jeszcze lepszej roboty? Nope, oleję to. Codziennie słyszę jak mnie porównują do tego i tego i pytają czemu ja taka nie jestem. Codziennie wyzywają. Nauczyłam się to ignorować. Przykro mi,  kolejną zabawą emocjonalną mnie nie zmanipulowali. Mają coś jeszcze? Bo już bawili się całą moją paletą emocji. Jak zastrzyk. Tyle razy mnie ukłuto, że już TAAAAK zdążyłam się uodpornić. Jak?

Otóż sęk w tym, że nie można zabić martwego. Nie łącząc uczuć z rzeczywistością nie dam jej tego co by mnie zraniło. Nie będzie miała jak. Nie będzie miała czym.  Czasem tylko ta martwota… uczucia przyciągają serce i umysł. A takie życie bez uczuć… nic. Cóż więc? Zadowolić się życiem wewnętrznym? Nie mogę oczekiwać nic od nikogo, ok. Sama sobie to załatwię nie wykorzystując nic oprócz siebie. Tylko, że z czasem to… smutno tak… patrzeć jak inni dostają to o co ty nawet prosić nie możesz. Nie. Nie chodzi o zazdrość. Chodzi o to, że oni wymagają, żebym ja się wtedy radowała. A ja po prostu… nie dam rady. Nie dam rady radować się z własnego bólu.  Chociaż w sumie mogę go wyśmiać – lecznicze endorfiny. Ale czuję się wtedy nie fair wobec siebie.

No nic. Życie hartuje. Co cię nie zabije to cię wzmocni. Co cię nie zabije to cię znieczuli.

Na zakończeniu “Miłość.” … by ponownie być rozdrapana.

Pozostaje tylko ten upierdliwy stan zakochania, gdzie mózg podświadomie, naturalnie i biologicznie zmusza psychikę żeby jednak coś czuć. Wiadomo, jak istota żywa i ma wpojony system przetrwania – dostajemy endorfiny gdy wykonamy jakąś zgodną z przetrwaniem czynność – seks, picie, jedzenie, wydalanie, spanie itp. Więc siłowo modyfikuje psychikę tak by stworzyć więź z obiektem uczuć .  I jak tu walczyć z naturą? Jak tu jej wmówić, że takie coś nie doprowadzi do stworzenia nowego życia tylko prawdopodobnie do autodestrukcji? No gadaj tu z naturą… Chyba, że ta spryciara specjalnie próbuję doprowadzić w ten sposób do eliminacji słabszych jednostek?

Tak się zastanawiam tylko… chować uczucia to jedno.

Ale miłość to jest uczucie (jak zadowolenie, przerażenie, nienawiść itp.)  czy potrzeba (jak jedzenie czy spanie)?  A może jedno i drugie? Uczucie, które zakrawa o potrzebę?

W takim razie dobór naturalny jednak mnie rozpierniczy ^^ Bez jedzenia i picia umierasz.  Bez wydalania no wiadomo – ile ci nerki wytrzymają? Bez spania wariujesz i też umierasz. Bez oddychania umrzesz. Bez miłości też (choć tutaj pojawia się jeszcze kwestia sublimacji – czyli jak spełnić potrzebę bez spełnienia?).

 

Skąd jeż? A z podsumowania.

Ale przecież wyogólniam. Nie wszyscy wykorzystują uczucia, prawda? Może jednak warto zaufać i zginąć próbując niż zginąć od braku? No ale właśnie ilekroć próbuję tylekroć dostaję nożem w plecy. Jeszcze chwilę i będę robić za jeża w cyrku :)

 

Kategorie: Ludzie, Poważne, System, Szkoła, Związki7 Komentarzy

Hipoteza czerwonej królowej.

Źródło: użytkownik

Witam szanownych wykurwiczów, witam Was w moim świecie, gdzie czasem zapomina się oddychać. Musicie mi wybaczyć, jeśli nie będę zbyt wpasowywała się w kanony wykurwowej mowy. Zwracam się do Was z uprzejmym zaproszeniem do poczytania kolejnego bagiennego shitu.

Wszystko zaczyna się od Adama. Najbardziej niebieskookiego, uroczego mężczyzny na świecie. Nie był idealny. Ale był kimś do kogo należy moje serce. Tak należy. Mimo, że od rozstania minęły dwa lata. Czuję się tak, jakby moja miłość siedziała za kratami. To był najbardziej burzliwy, najbardziej wspaniały związek mojego życia. I mężczyzna, dla którego zwariowałam, któremu oddałam wszystko. I tak już zostało.

Wyprowadziłam się, plątałam w kolejne związki wciąż nie mogąc zaakceptować, że moje serce nie reaguje na żadnego, nawet najbardziej miłego faceta. W końcu zmusiłam je. Teraz mieszkam z mężczyzną, który jest calkowitą odwrotnością Adama. Ma charakter, z którym nie chcę żyć i nawet nie mam ochoty starać się dla niego. Nasze życie seksualne nie istnieje. Codziennie budzę się z myślą, że nie chcę z nim być. Ale jest wygodnie. Wydatki na pół, obiady robi on, czasem porozmawiamy.

Adam mnie zdradził. Jest z kimś, kogo nie kocha. I pali, pali te jebane papierosy, przez które wszystkie nasze problemy rosły i piętrzyły się. Ale po tym, jak rozmawialiśmy w rok po rozstaniu, po tym jak wtedy uprawialiśmy seks, po tym co mi opowiadał o swoim życiu i prosił o pomoc, której nie mogłam mu dać, wiem… że tęskni.

Tkwię w gównie po szyję. Reszta mojego życia to pasja, idealne studia, wspaniali przyjaciele. A moje serce chyba dostało dożywocie.

Pozdrawiam Was drodzy wykurwicze, może macie idealny plan?

Kategorie: Erotyka, Ludzie, Poważne, Związki4 Komentarzy

Upadający świat.

Źródło: użytkownik

Witajcie.

Od jakiegoś czasu robię przymiarki na dobrego wykurwa, i czas nadszedł żeby, wylać całe moje smutki na klawiaturę komputera. Czy będzie dobry ? Sami oceńcie…  Wiem że to nie jest strona smutnomi.pll czy wyzalsie.pll, ale jak czytam wykurwy typu ” Ja pierdole, co za szmata pierdolona, taka dziwkę tylko zajebać…” , to aż mi się coś robi. Więc jeśli ktoś liczy na tego typu wykurw, to mówię od razu, że się przeliczył… To tyle słów wstępu, możemy zaczynać.

1. Szkoła ?

Tak jestem jeszcze gówniarzem i chodzę do szkoły, a to co tam się dzieje przechodzi ludzkie pojęcie. Od małego wiedziałem że są równi i równiejsi, ale aż w takim stopniu to się nie spodziewałem… Ja należę do tej grupy równych, oczywiście ci równiejsi analogicznie są fajniejsi, mądrzejsi i z tego tytułu należy im się lepsza ocena. Bo przyznajcie sami, wszystko w szkolę kręci się w około ocen, na które ja muszę zapracować podczas gdy równiejsi mając na to wyjebane, z czego mają również lepsze oceny. No kurwa, co jest ? Ja muszę zapierdalać po nocach, czasem nie śpię po 40h, nie mając przy tym życia towarzyskiego, ani na nic czasu bo cały czas nauka nauka i nauka, podczas gdy moi rówieśnicy popijają sobie alkohol w klubach i korzystają z życia mając na szkołę ostro wyjebane… Ale chuj, matura pokaże wszystko, i wtedy nie będzie podziału na równych i równiejszych…

A skoro już jesteśmy przy nauce. Powiedzcie mi dlaczego w tej zajebanej polsce za wszystko kurwa trzeba płacić ? Wracam po 8h-9h szkoły do domu, wchodzę na internet bo chce zrobić sobie jakiś arkusz maturalny, wpisuje w google “arkusze maturalne”, no i jest stronka. Tylko żebym mógł pobierać arkusze to kurwa muszę się zarejstrować ( opłata ), lub wysłać sms’a i wykupić możliwość korzystania z arkuszy. No kurwa mać ? Pobierz arkusz ? Zapłać. Chcesz sprawdzić wyniki ? Czy w tym zajebanym kraju aż tak wszystkim zależy aby ludzie byli nie wykształceni ? Aby kurwa były same nieuki, chuje i złodzieje ? Zapłać. Zapłać za to, zapłać za tamto ? Nie długo kurwa będę musiał płacić za to że pobieram tlen z atmosfery… Gdzieś wyczytałem że władze pewnego miasta w polsce chcą wprowadzić opłatę za opady deszczu. Właściciel budynku ma płacić za to że na jego dach,pada deszcz czy śnieg? I co najgorsze, to nie jest żart, to rzeczywistość. Witamy w Polsce, w kraju gdzie absurd jest na porządku dziennym…

2. Ludzie ?

Chcesz się wyróżniać z tłumu ? Bądź normalny, tak, w dzisiejszym świecie wszystko kręci się w około, kasy, alkoholu i sexu. Ludzie nie potrafią myśleć, wszystko to co podaje im telewizja, gazeta, czy internet, na tacy powoduje to że ich umysł się wyłącza. Zamiast wziąć do ręki książkę, wolą oglądać jakieś serialiki a potem przez następne kilka tygodni wałkować ten sam temat jak to Wanda spotkała na ulicy Zbyszka i wybuchła wielka miłość… (taki przykład z głowy). Ja rozumiem, dla rozrywki czasem pooglądać, ale kurwa z wyłączeniem telewizora powinien kończyć się temat seriali… A nie kurwa teraz do końca marca będę teraz słyszał o śmierci Ryśka z Klanu ? Potem do końca kwietnia będę słuchał o katastrofie Smoleńskiej i tak w kółko… Nawet nie wiecie jakie było zdziwienie moich znajomych jak się dowiedzieli że nie oglądam telewizji. Żadnych TVN’ów, Polsat’ów, TVP’ów i innego tego dziadostwa. Fakt kiedyś jak miałem Discovery to oglądałem bo czegoś można było się nauczyć… A skoro już o mediach jesteśmy, to ostatnimi czasy, wybuchła wielka afera z ACTA. Oczywiście media milczały tak długo jak tylko się tylko dało. Potem przez kilka dni gdy już się nie dało milczeć coś tam było mówione na ten temat. I potem w celu wyciszenia sprawy z ACTA, media zajęły się śmiercią Madzi (nie wiem czy dobrze pamiętam). I przez 2 tygodnie pierdolenia jak to ona zginęła, kto zabił, kto zawinił, jakie dowody, potem nowe dowody, potem nowi świadkowie, potem nowe dowody i tak przez cały czas. Ja rozumiem człowiek został zabity, wszczęto śledztwo i tyle, koniec kurwa tematu czekamy na decyzje sądu, a nie pierdolić i pierdolić i pierdolić o jednym i tym samym. No bo ileż można kurwa ? W Polsce ginie dużo ludzi, a jeszcze więcej na świecie, ale o tym jakoś media nie mówią. Dlaczego ? Odpowiedź pozostawiam wam… Do Pań ! Wyjaśnijcie mi, czy wszystko kręci się w około sexu ? No ja tego nie rozumiem, że wszystko sprowadza się tylko do jednego… Otwieram gazetę i widzę ? Tak zgadliście… Sex (lub temat sexu), wchodzę na internet ? Sex… Reklama ? Sex… Teledysk na YT ? Sex… Reklama pierdolonych parówek ? Sex… No kurwaaaaaaaaaaaa !!!!!!!!!!! Czy ten świat aż tak się doszczętnie zeszmacił ? Do tematu, przywołam wam jeszcze taką moją historyjkę która mnie jakiś czas temu spotkała. Chodzę z dziewczyną 3 lata do jednej klasy. Co mógł bym o niej powiedzieć ? Fajna, normalna, inteligentna, mądra, dobrze się uczy i … ? Dupodajka i szmata… Tak dobrze przeczytaliście, dupodajka i szmata. Sam nie mogłem w to uwierzyć jak mi znajomi mówili. Co się okazało, uprawia cyber-sex ( na początku nie wiedziałem co to ), i umawia się z innymi na bez zobowiązujący sex … Eh, a ja miałem ją za taką normalną dziewczynę, a okazała się zwykłą szmatą, no bo kto normalny umawia się na takie rzeczy ? Ja rozumiem ona jest dorosła może robić co jej się podoba, ale w moich oczach straciła już wiele. A co gorsza, takich ludzi jest coraz więcej… Ich liczba rośnie wprost proporcjonalnie do czasów w jakich żyjemy… Ja niestety nic z tym nie zrobię, jedynie co mogę to pozostać w swoim osobnym świecie, i patrzeć na to z boku…

Internet.

Gdzie nie wejdę na jakąś stronę to kurwa musi być 500 jebanych reklam których wyłącznie graniczy z cudem. No kurwa, wchodzę na YT, nawet podczas oglądania filmu musi wyskoczyć jebana reklama parówek którą reklamuje Pani rozebrana do bikini. No kurwa ! Wejdę tu ? Reklama. Wejdę tam ? Reklama. Wejdę jeszcze gdzie indziej ? Reklama… No kurwa, tego i tak nikt nie ogląda to na chuj to tak spamować ?? A pro po jak już jestem przy internecie chciałbym poruszyć wątek fejsbooka, który doprowadza mnie już do kurwicy. Założony w celu kontaktowania się ze znajomymi zaa granicy których nie mam okazji często widywać. Jednak to był mój wielki błąd. Kurwa, no ludzie zrobili z tego wielką internetową świątynie lansu… Janek lubi to, Michał ma nowych znajomych, Artur jest dzisiaj smutny… Ja pierdolę. A propo kiedyś na necie widziałem wiadomość “Matka zabiła dwójkę swoich dzieci, a potem popełniła samobójstwo…” a na dole strony znaczek fejsbooka i 6 osób lubi to… Brak słów. Ludzie nie odróżniają już co jest prywatne a co jest przeznaczone do przerobienia przez “opinię publiczną”. Zdjęcia w majtkach, na kiblu czy podczas lizania się z ukochaną osobą to już chleb powszedni. I nawet nie wyobrażacie sobie jak zabawne wydaje mi się, gdy osoba uzależniona od Facebooka powierzająca mu wszystkie dane i wstawiająca swoje foty we wszystkich możliwych żenujących sytuacjach, i do tego 500.000.000 jakiś jebanych aplikacji typu “Czy Janek Nowak poszedł by z tobą do łóżka”, (zobacz odpowiedź)… Ja pierdolę no ludzi już popierdoliło doszczętnie… Ostatnio ktoś zmienił status z związku na wolny, i już XXX osób lubi to. No kurwa ? Dziewczynę/chłopaka, rzuciła druga połówka, ma wielkiego doła, a tu na fejsbooku komentarze w stylu “Mogę się już za ciebie brać ? ”

Czasem mam ochotę spakować się, i wypierdolić na jakąś bezludną wyspę bez, telefonu, internetu, telewizora, i tego całego dziadostwa, lub nawet cofnąć się do XX wieku gdzie wiadomo życie było trudniejsze, ale świat i ludzie nie szmacili się tak jak dzisiaj…

Na dzisiaj to tyle, jeśli doszedłeś do tego momentu to wielkie brawa za wytrwałość.

Kategorie: Internet, Kumulacja, Ludzie, Poważne15 Komentarzy

O życiu… słów kilka!

Źródło: użytkownik

Siema.
Na wstępie nadmieniam, że zbyt wiele wulgaryzmów nie będzie. To będzie taki “mój” osobisty wykurw, moje przemyślenia jakie ostatnio mi naszły do głowy i nie dają spokoju… Dlatego przepraszam, jeśli nie poczujecie maksymalnego wkurwienia autora. Oczywiście zachęcam ludzi, którzy lubią takie przemyślenia – jednocześnie chcę odwieść od przeczytania tę społeczność, która jest uczulona na tego typu wykurwy. Zresztą ostatnio ciągle pojawiają się same “przemyślające” wykurwy, więc ja także mam swoje zdanie na różne tematy. PS Mam 17 lat i chodzę do II LO.

Ostatnio tak sobie siedzę i ciągle mi coś nie pasuje. Zamierzam iść na studia dzienne, filologię angielską. Zawsze ten język szedł mi najlepiej ze wszystkich przedmiotów, dlatego po prostu wybrałem to co najbardziej lubię i mi odpowiada. Poza tym zawsze marzyłem o byciu antyterrorystą czy ogólnie komandosem z jednostki specjalnej. No kurwa, kto z nas o tym nie marzył – biegać z karabinem i ratować świat, będąc małym? Ale ostatnio gadałem z rodzicami – oni chcą, żebym poszedł na studia, o moich marzeniach co do jednostek specjalnych nic nie wiedzą, bo niespecjalnie się nimi chwaliłem. Po prostu wiedziałem, że ich mówienie będzie następujące: “dziecko, skończ studia i dostań się do biura, lubisz język to idź na to, a nie komandosi ci w głowie” – niestety takiej odpowiedzi spodziewałbym się najpewniej, dlatego nie chwalę się nikomu o tym… Rodzice nigdy nie byli wielkimi sportowcami, mało raczej się ruszają – po obiedzie tylko śpią i nic więcej, to się nie dziwię. Jednak ja nie chcę rezygnować z tego, bo to jest zajebisty zawód – no pomyślcie. Taki elitarny żołnierz z brygady specjalnej!

Tylko jest haczyk, bo rzecz jasna są lata morderczych, niebezpiecznych treningów. Testy psychologiczne, które potrafią złamać każdego. Śmiertelnie niebezpieczne misje, z których nieraz ktoś nie wraca. Ale mnie to nie obchodzi, bo dla takiego zawodu, jakim jest komandos – byłbym w stanie naprawdę się poświęcić. Tylko najpierw trzeba zostać policjantem “krawężnikiem”, a taki mnie nie interesuje (no ale zostać trzeba, taki żywot). Z tego co czytałem na forum, to kurwa ten zawód jest naprawdę niewdzięczny. Chuj mi z tego, że emerytura po 15 latach służby i liczne dodatki, jak za marne szkolenie dostaję np. 1200-1500zł brutto?! No to jest żart, ale swoją drogą jak patrzę na polską policję, co oni robią – tylko łapią nie tych, co trzeba… Toż to woła o pomstę do niebios i piekieł… A myślicie, że strażacy mają lekko? Policjant to niewdzięczna praca, bo nie dość, że ludzie jej nie lubią (przynajmniej spora ich część) to marna płaca na początku i nic ciekawego. Siedzą na dupie i nic nie robią, a taki zawód jak strażak to przynajmniej jest coś – ale tutaj tak samo, zarobi jeszcze gorsze niż kurwa policjant, bo raptem 1200zł brutto! A gdzie opłacić mieszkanie i inne rzeczy? Przecież to ledwo na chleb wystarcza. PS Do jednostek specjalnych trzeba oczywiście idealne zdrowie to powiedziałem, ale trzeba być pięknie wysportowanym i mieć te zdolności czy “predyspozycje” do tej roboty. Chciałbym takie mieć, jestem wysoki i szczupły, zbudować się zawsze można i wyćwiczyć. Ale od małego zawsze siedziałem w domu przed komputerem i olewałem kurwa sport, teraz żałuję, bo komputer wiele dobrego nie przyniósł, a sport chociaż by zaowocował w przyszłości. Ale w sumie mam 17 lat i wszystko przede mną.

Do tego strażacy pocą się codziennie, żeby taki Tusk czy śmieć Palikot mieli w urzędzie wygrzane i wygodne miejsce. A to co robią ci zasrani politycy to już jest szczyt wszystkiego nad wszystko. Palikot to jest dno kompletne, siedzi w sejmie i chce narkotyki legalizować, a sam pali “jointy”. No niepoważny, myśli że ma poparcie wśród durnej młodzieży, to przejdzie. Akurat kurwa, bym go spotkał – to od razu, dzwon na twarz i zmądrzałby na miejscu. Poza tym wszystko jak zwykle idzie do góry, tak o cenach mówię. Paliwo ile już kosztuje, ropa tak samo przecież! Dość na ten temat.

Jak mówiłem, zawody to ciężka robota – wybór i ciężkie ćwiczenia. Tylko że jaja to kurwa będą dopiero wtedy (nie daj Boże), jeśli się powiedzmy nie dostałbym ani na język, ani do szkoły AWF. Ja wiem, że do policji to przyjmują nawet ze średnim wykształceniem. Tylko po chuj mi to? Po tym mogę raptem zapierdalać po chodnikach i zamiatać kurze po chuliganach, którzy piją, palą i nic więcej sobą nie reprezentują, oprócz JP lub (C)HWDP… Ja takie poglądy tępię, ale sam zwykłych krawężników, którzy wlepiają mandat za nic, po prostu nie lubię. Co nie znaczy, że zaraz mam na nich najeżdżać. Poza tym do jednostek specjalnych potrzeba idealne zdrowie no i rzecz jasna STUDIA! Przecież zdrowie wiadomo (noszę okulary, ale korekcja wzroku laserowa jest strasznie droga, zobaczę… Poza tym sprawność ruchową da radę wyćwiczyć, a psychiczną mam wporządku), a studia to najbardziej do GROMu, tam przyjmują tylko magistrów. Oczywiste jest, że tłumoków i zjebów nie przyjmują.

Hmm, co mnie jeszcze wkurwia. No jak zwykle komentarze na youtube, a konkretnie? A kto z nas nie zna sławetnych słów w komentarzu: “thumbs up if you’re watching this in 2012″ albo film ma 400 łapek w górę a 12 w dół to zaraz leci komentarz “12 osób słucha biebera” albo “12 osób (coś innego)”. Kurwa szlak mnie trafia i zawsze tym samym od razu zgłaszam spam. Przecież po chuj cały czas to samo pisać, żeby tylko dostać łapki w górę jako najlepszy komentarz do filmu? Albo zjebana sprawa z ACTA i od razu zjebany komentarz “Przejmujemy ten film” czy coś w tym stylu. Wkurwia mnie to jak nie wiem, ale cóż. Nic z tym nie poradzę, przecież nie “zbanuję” dzieciaków na internet, no nie? ^^ A szkoda, przydałoby się.

Oczywiście kolejna sprawa to brak znajomych. To mnie przytłacza najbardziej, nie mam się z kim kurwa spotkać. Uważam się za normalnego człowieka, każdy kto mnie lubi i kogo znam twierdzi tak samo i mnie lubi. Tępię ludzi, którzy mnie obgadują czy wyzywają, tak już mam, że przejmuję emocje od osoby, z którą gadam. Jak ona mnie wyzywa, to obrzucam ją wulgami itp. żeby zaprowadzić porządek między nami, ale też bez przesady – częściej raczej zlewam tą osobę, a jak nie da inaczej rady to wiadome co. Wkurwia mnie to strasznie, bo siedź po 10 godz. dziennie na komputerze (mam ferie póki co) i nie rób nic interesującego. Przecież póki co to tylko narzekam i nic nie robię właściwie, a chcę chodzić na kursy: tańca czy sztuk walki, a może basen czy siłownia. Ale jakoś nie mam tej cholernej motywacji, żeby chociaż jedno z wymienionych zacząć rozwijać.

Na imprezach też mało bywałem, jedynie te z rodziny, jak wesela, śluby czy urodziny. Takto praktycznie kurwa wcale, ze znajomymi nigdy nie byłem na żadnej imprezie, nie piję i nie palę – to dobrze, że nie palę. Ale wypić od czasu do czasu mógłbym. Ale problem w tym, że nie ma z kim. Albo trafia się byle kto. Nie chcę mieć kurwa znajomości z jebanymi żulami, którzy tylko czekają na darmowy alkohol – jak w przypadku “kolegów” z klasy. Nie zadaję się z nimi, bo wiem jak oni na mnie patrzą. Nie chodzi tu wcale o wady jak otyłość czy cokolwiek innego, nie mam takich wad. Po prostu nie piję z nimi i nie rozbijam się po imprezach, jestem z natury spokojny i poukładane mam w głowie. A to im się nie spodobało i wyszło jak wyszło. Przez 1,5 roku miałem przejebane, bo nikt ze mną nie gadał – jeśli gadał, to raptem dwa słowa ogólnie, albo tylko o lekcjach, typu “pożycz notatki, daj spisać lekcje” itp. ^^ Widzicie dlatego jak to jest, szanujcie swoje znajomości, bo ja bym dał wiele za chociaż 3-4 dobrych kumpli, z którymi mogę pogadać bez owijania w bawełnę.

No to tak, o zawodach się powkurwiałem, o szkole też “rozrysowałem” wam plan moich myśli, brak znajomych też jest. Komenty youtube, polityka również. Hmm wszystko chyba tutaj zawarłem w tym jakże krótkim wykurwie ^^. Mogę powiedzieć, że miałem lekkie stany depresyjne – tzn. nie, wróć. Mam silną psychikę, ale po prostu takie przemyślenia mnie czasami biorą, wtedy się wyciszam i myślę o wszystkim. Też tak macie? Pewnie tak, wiele ludzi to ma. Przynajmniej ci, którzy daleko patrzą w przyszłość i są w miarę poważni. Wyszło na to, że ja jestem zbyt poważny, proponowano mi na innym forum wyluzowanie i napicie się w gronie moich wspaniałych kurwa kumpli z klasy, ale odmówiłem poradom. Wolę nie zniżać się do ich poziomu, bo jak brzmi powiedzenie: “Debil zniży Cię do swojego poziomu, a potem pokona doświadczeniem”, tak? Przez to półtoraroczne doświadczenie z pojebaną klasą jakby zamknąłem się w sobie. Ale jestem odważny und so weiter (i tak dalej), ale nie mam tematów do rozmów z kimkolwiek, dlatego czytam po prostu na necie porady zwykle i jakoś to idzie. Kurwa opornie, ale idzie.

No i tak kurwa. Marzę teraz tylko o tym, żeby wyjechać z mojego “miasteczka”, bo to takie małe wypiździjewo że tak to ujmę. Niby sporo mieszkańców, ale wolę coś typu Poznań i to o wiele! Tam to jest co wybierać, wielkie miasto, no kurwa! Tam będąc tłumaczem z angola np. to powiem, że dużo mógłbym zarobić. Wierzę w to, bo przecież jeśli wiara czyni cuda, musisz wierzyć, że się uda. Prawda? A przecież jeśli wybierzesz pracę, którą kochasz, nie będziesz musiał pracować nawet przez jeden dzień w swoim życiu. Taka stara prawda, ale prawdziwa.

Swoją drogą, skoro nie mam ruchu zbytnio ani motywacji. Mam teraz ferie a nie robię nic, siedzę przed komputerem każdy dzień i nuda. Może rzeczywiście zapisać się na jakiś kurs czegoś? Wtedy znajomości pozyskam, umiejętności także, sztuki walki na przykład rozwijają umysł i psychikę oraz kształtują charakter podobno. Taniec i pływanie też coś podobnie. Może to rzeczywiście dobre rozwiązanie? Pieniądze się znajdzie i będzie dobrze. Co o tym myślicie?

No to dobrnęliśmy, mam nadzieję z większością spoko ludzi. Pewnie powiecie po przeczytaniu “klękajcie narody, szklankę wody!” :D Ale wkońcu gdzieś trzeba kurwa się wypowiedzieć, mnie pozostało tylko pogratulować wam dotrwania do końca i mam nadzieję, że po prostu wciągnęło to was w jakimś stopniu. Mam nadzieję także, że żaden z was nie ma i nie będzie miał podobnej sytuacji do mnie, co do znajomości (których nie mam). Po prostu kiedyś może się to zmieni, oby. A resztę problemów, typu polityka czy komentarze na youtube to osobna sprawa, mnie się nie podoba to mówię otwarcie, bo mnie to wkurwia. Dobra, ulżyło mi. Śmiało wypowiadajcie się, a ja życzę miłego dnia! :)

Pozdrawiam,
NoCompromise

Kategorie: Ludzie, Poważne, Szkoła17 Komentarzy

Szczęście – jego brak.

Źródło: www.google.com/images

Drodzy wykurwicze. Po raz kolejny, jak zwykle na kacu pojawiam się na łamach tego portalu, aby wyżalić się, zrzucić ciężar z serca, zamienić myśli w słowo pisane. A to tylko po to, aby dojść do nowych równie bezwartościowych, co pół godziny temu wniosków i pogrążyć się w tej gęstej jak smoła monotonii. W tle leci przyjemny dla ucha kawałek Milesa – “Mystery”, tuż obok laptopa, leży w połowie osuszona flaszka whiskey – po którą sięgam coraz częściej. Pociągam łyk rudej cieczy ze szklanki, zaciągam się papierosem, patrzę przez okno na szarą rzeczywistość. Tym razem zupełnie niespołeczny temat, piszę o sobie.

Jestem cholernym leniwcem. Brak jakichkolwiek pasji doprowadza mnie do dobijającego poczucia braku własnej wartości. Nie szukam boga, pogodziłem się już, że póki żyję, poszukiwania są zupełnie pozbawione sensu. Tu chodzi o coś bardziej przyziemnego. Jestem nieszczęśliwy i nie potrafię tego zmienić. Niby znam mechanizm działania tego uczucia, ale negatywne myśli jednak zawsze wydzierają się z odmętów mojego umysłu, opanowując wszystkie myśli. Żyję, ze strachu przed pustką i z nadziei na lepszą przyszłość. Niby mam plan, bardzo heroiczny plan w którym zaczynam doceniać swoje życie, albo umieram. To tylko kwestia czasu.

Niebawem pewnie zadzwoni telefon, usłyszę głos któregoś ze znajomych, zachęcający mnie do wyjścia na imprezę, do kina lub na inną tego typu debiladę. Wyjdę, bo co mam innego do roboty? Nie lubię swoich znajomych, banda pieprzonych aktorów. Kreacja jak najatrakcyjniejszej prezencji swojego ja. Kilka dowcipów, konkurs aluzji i ironii, szczypta nienawiści. Przepis na zajebistość i szacunek grupy. Każdy jeden ma przepis na życie, każdy jest ekspertem w wielu dziedzinach. Jeden wyśmiewa drugiego, że nie posiada wiedzy, że nawet jej mieć nie zamierza, drugi w rewanżu wyśmiewa go za to kim jest i stara się być. Debile. Najbardziej denerwuje mnie fakt, że też gram w tym filmie i czasem nawet się staram. Jestem nieszczęśliwym hedonistą. Taki nastrój nawiedza mnie dość często. Nawet gdy zaznam odrobiny szczęścia, gdzieś w kącie, perfidnie czai się widmo melancholii.

3mcie się.. :}

Kategorie: Poważne, Pozostałe9 Komentarzy

Myśli…

Źródło: www.google.com/images

Ostatnio potrzebuję ludzkiego wsparcia. Myśli samobójcze mam ciągle. Matka mnie wyzywa od szmat. Kolega gada ze mną o życiu. Mówi, żebym poszła do psychiatry. Nie wiem, może jestem przewrażliwiona? Ale czy tak ma wyglądać rodzina? Wiecznie tylko przeklinanie, papierosy, udawanie religijnego w kościele, lęk, że nikogo nie będzie w domu, jedno krytykuje drugiego, podważają swoje autorytety. Jaka będzie moja przyszłość, jak będzie wyglądać moje życie? Co mam zrobić? Where are you, God?

Za każdym razem kiedy już w moim życiu coś się prostuje, znów wraca rozpacz i tęsknota za rozmową, czułością i zrozumieniem.
Mam ferie, jest czwartek, 13 po południu. Siedzę na łóżku i wyję. Mam dość fałszywych ludzi, którzy udają, że jest OK. Od płaczu boli mnie głowa. Na dworze mróz, słońce czasem wleje swoje promienie do pokoju. Choinka rozebrana, ale stoi. “Nie ma czasu, nie ma czasu”. Zmarła Szymborska.
Niedługo walentynki. Nigdy nie tańczyłam z chłopakiem, nigdy nie dostałam kwiatka. Tak się rodzą feministki.
Miłości nie ma. Jest tylko zauroczenie. A później jest siedzenie na dupie, psioczenie na siebie i oglądanie seriali.

Robię tragedię z mojej tragedii.

Podobno tragedia w rodzinie jest wtedy, kiedy ktoś umrze. A więc ja umieram. Z każdym dniem. Spalam się.
Jestem no-lifem, spędzam czas przed komputerem, marnuję życie czekając aż ktoś kto mnie kiedyś wspierał napisze i spyta jak moje samopoczucie?
Ale widocznie życie nie jest bajką, a ja żyję w wirtualnym świecie nierzeczywistych ludzi i pragnień. Kto mnie stąd wyciągnie?

Kategorie: Kumulacja, Poważne, Pozostałe18 Komentarzy

Co ze mną nie tak? Mężczyźni..

Źródło: www.google.com/images

Cześć wszystkim..Moja frustracja i samotność osiągnęły dziś punkt kulminacyjny.

Przypadkiem znalazłam tą stronkę, ale przyznam,że bardzo mi się spodobała. Ogólnie przeczytalam tu wiele postów o tym jak to faceci najeżdzają na baby – jakie to one są puszczalskie, a baby na facetów – to chuje i myślą tylko chujami..Ok też tak czasem mówię i nawet myślę jak jestem zła i to wszystko pod wpływem emocji. Poniekąd jest w tym dużo prawdy, większość ludzi to zwykłe gałgany, które mają w głowie gówno. Nawiązując do tamtych postów-mianowicie pod nimi wiele ludzi zaskoczyło mnie(pozytywnie) swoimi komentarzami.

A jednak okazuje się,że są faceci “normalni”, z uczuciami,którzy szukają “tej jedynej” i chcą ją obdarzyć uczuciem. Ja tak się zastanawiam właśnie jak to jest? gdzie wy do cholery jesteście? tu? na tej stronce? eh..Jestem normalną dziewczyną, szanuję się, jestem otwarta, spontaniczna, miła, sympatyczna, szczera, zawsze mówię to co myślę, mam perspektywy na przyszłość, jestem inteligentna i na powodzenie też nie narzekam. Wiadomo,że faceci są wzrokowcami. Ja podobno jestem ładna, sama też mogę to stwierdzić mimo,że raczej jestem osobą skromną.Nigdy się nie wywyższam, bardzo lubię pomagać innym i w ogóle jak to ktoś kiedys powiedział ” jestem złotą dziewczyną” tylko jest jeden problem.

Powiedzcie mi dlaczego moje powodzenie skupia się tylko na osobach,które naprawde myślą kutasem, albo na idiotach którzy są strasznie niezdecydowani? naprawdę ja nie maluje się mocno. Używam tylko tuszu do rzęs, by podkreślić to co mam ładne-oczy. Poza tym staram się być naturalna, bo jesli przyjdzie co do czego, to chcę aby facet zakochał się we mnie, a nie w mojej masce..Poza tym nie chciałabym, żeby się rozczarował, kiedy zobaczyłby mnie kiedykolwiek bez makijażu, czyż nie mam racji? Ogólnie jak wiele razy faceci opisywali mi swoje “wymarzone” kobiety, to jestem osobą która spełnia praktycznie zawsze te cechy,które oni wymienili. Wiele razy słyszałam od przyjaciół czy kolegów ” wiesz co? chciałbym mieć taką dziewczynę jaką jesteś Ty” ale dlaczego nie ja? no nie rozumiem tego?

W ogóle ostatnio powiedziałam sobie,że bede miała wyjebane na związki i chce się bawić, ale szczerze mówiąc nie umiem tak. Doskwiera mi samotność i nawet jak chwilę się pobawie gdzies na imprezie i zapomnę na trochę to potem itak to wraca. Zawsze byłam taką dziewczyną potrzebującą ciepła, monogamistką,która liczyła,że spotka kogoś komu będzie mogła zaufać, z kim bedzie dobrze się czuła i komu będzie mogłą się oddać w 100%. Juz nie raz się przejechałam, nawet jak chłopak się wydawał taki cudowny, zapoznał mnie z całą swoją rodziną, cieszył się, ze wszyscy mnie tam tak pokochali to okazał się zwykłym chujem i spotykał się z inną na boku..Potem się okazało, ze był ze mną a ją zapraszał do domu..I dowiedziałam się o tym od jego mamy. I wiecie co jest najlepsze? Kiedy rozmawialam z jego mamą powiedziała mi ” Wiesz co, chyba byłas dla niego za dobra? no kurwa nie ogarniam was faceci..On Teraz strasznie tego załuje i powiedział mi jaki to on był głupi.

Nie ogarniam tego, każdy narzeka, że same głupie cipy dookoła,że brzydkie, że kilo tapety na ryju, a ja nadal nie mam powodzenia u tych normalnych wartościowych, prawdziwych facetów. Moja mama też miała całe życie problem, mimo że jest śliczną kobietą, inteligentną. Wielu moich znajomych nie raz się zachwycało nią, a w szkole jak przychodziła to każda koleżanka ” o kurde ale masz ładną mamę” i co z tego? chyba to fatum przeszło na mnie :/ ..Chcialam dodać, że jestem schludną dziewczyną, lubię ładnie pachnieć, ubieram się też w miarę elegancko i modnie. Mam niby 18lat, ale zawsze mialam facetów starszych od siebie o  (ok.5 lat). Zawsze mialam starsze towarzystwo, dlatego tez inaczej patrzę na wszystko. Jak widzę te dziewczyny ode mnie ze szkoły to mnie krew zalewa..

Ja poprostu jestem inna, naprawdę i czasem wydaje mi się,ze to wcale nie jest lepsze. Ja poprostu potrzebuje kogoś na poziomie, a nie gówniarza. Nie lecę na pieniądze, też paru takich “typków” mnie zaczepiało, ale to nie moje życie. W ogóle podziwiam kobiety, które wiążą się z kimś dla pieniędzy, sypiają z taką osobą – ja bym tak nie umiała..Nie umiałabym iśc z kims do łózka, wiedząc ze robię to tylko dla hajsu a tym bardziej jesli ta osoba by mnie w ogóle nie pociągała fizycznie, Matko Boska to musi być obrzydliwe uczucie..No ale są rózni ludzie i różne priorytety mają w stym życiu.. Tak więc stawiam pytanie zawarte w temacie: Co ze mną nie tak? Proszę o poważne komentarze, pozdrawiam.

p.s. jesli są jakieś błędy to przepraszam, jest późno i pisałam wszystko jak szło mi z głowy..

Kategorie: Erotyka, Ludzie, Poważne, Związki46 Komentarzy

  • Strona 1 z 3
  • 1
  • 2
  • 3
  • >

Dołącz do fanów!

Wszelkie wpisy w serwisie generowane są przez użytkowników serwisu i jego właściciel nie bierze za nie odpowiedzialności.