Archiwa | Polityka

Taka wolność jaka data i miejsce

Źródło: użytkownik

Witam wszystkich ludzi o burzącej się w żyłach krwi:) Celem mojego “wykurwa” bądź też “wykurwu”-jak zwał tak zwał , w każdym razie jest to coś co podnosi mi ciśnienie każdego dnia, a mianowicie “szeroko pojęta człowiecza wolność” . Od dziecka nam wmawiano, że człowiek jest “wolny”, wmawiano mi to na religii, w kościele, w telewizji, gazecie, radiu czy wreszcie przy “jebanym obiedzie rodzinnym”, zawsze to samo człowiek( każdy człowiek, bez względu na rasę ) rodzi się wolny.

To ja się pytam, gdzie ta kurwa wolność? Irytujące jest to, że każdy uważa się za wolnego a tak naprawdę wolność ma jedynie może w kwestii wyboru, co zje na obiad…i to tez niekoniecznie zawsze…

Bo urodziłam się w Polsce wiec wybieram między “ziemniakami a ryżem” a gdybym urodziła się w dzikim buszy to między” nogą lamparta a wężem” …
Cała ta gówniana wolność to jedna pierdolona mistyfikacja! To co mogę a czego nie mogę zależy od tego gdzie się urodziłam i kiedy…
Co zabawniejsze to czego chcę też od tego zależy! Bo od dziecka każdemu coś się wpaja…i …jedne rzeczy są bardziej “szlachetne” inne mniej… i gdzie pierdolona wolność w tym wszystkim? Nie ma….bo więzienie, bo piekło, bo coś tam…Bo sroś tam!

Jesteśmy jedynie małymi nic nieznaczącymi plamkami, całkowicie podporządkowującymi się nieustannym normom itp….żyjemy w świecie jebanych złudzeń, w którym nie ma żadnej wolności poza tą minimalną czyli czy ubiorę zielone czy niebieskie portki!
Kto tym kręci nie mam pojęcia, ale jak kurwa całe dzieciństwo moją wolną wolą było picie mleka…a teraz słyszę, że się krzywdziłam bo to mi obtaczało cząstki jedzenia i w ogóle mleko jest be… to mnie krew jasna zalewa! Faktycznie może wybierałam to mleko…ale czy to była moja wola? Bo lubiłam…? Nie bo mi wpojono, że zdrowe, że rosnę więc kurwa piłam z “własnej woli”

Mam wrażenie, że żyje w jebanym teatrzyku w którym jestem pacynką i tańczę jak mi zagrają! Bo co po chwile powiedzą mi..że tego się nie pali, a to owszem, tego się nie pije a to owszem, a za to mnie zamkną a za to nie, a tu mnie zamkną a tu kurwa nie!
Bo mam wybór? Czy pójdę siedzieć czy nie? Czy zachoruje na raka czy nie? Czy będę mieć dzieci czy nie?

Jaki to jest mój wybór? Wybierając muszę się liczyć z konsekwencjami …może i owszem…ale przed konsekwencjami prawa? Czyjego? Ja ? Wolny człowiek? Noooo kurwa….coś mi się tu nie zgadza….

Kategorie: Ludzie, Nowe, Polityka4 Komentarzy

Trochę o edukacji i polityce.

Źródło: www.google.com/images

Jest powód dla którego edukacja ssie i jest to ten sam powód który nigdy, przenigdy nie będzie naprawiony. Nigdy się nie polepszy. Nie oczekujcie tego. Cieszcie się tym co macie! Bo ‘właściciele’ tego kraju tego nie chcą. (piszę teraz o tych prawdziwych właścicielach). Dużych, bogatych , prawdziwych właścicielach. Dużych bogatych biznesowych grupach interesów które kontrolują i podejmują wszystkie ważne decyzje. Zapomnijcie o politykach, są nieistotni. Politycy są podstawieni po to by dać wam poczucie wolności wyboru. – NIE MACIE. Nie macie żadnego wyboru. Macie właścicieli. Oni posiadają was. Posiadają wszystko! Posiadają wszystkie najważniejsze ziemie, posiadają i kontrolują korporacje, dawno temu kupili i opłacili Senat, Parlament i urzędy miasta. Sędziów mają w tylnej kieszeni. To wielki klub do którego Ty i Ja nie mamy wstępu! Przez cały dzień biją was po głowach swoimi mediami mówiącymi wam w co macie wierzyć, co myśleć i co kupować. Kochani, stół się przewrócił. Gra jest ustawiona. I nikt nie zdaje się zauważyć. Nikogo zdaje się to nie obchodzić. Dobrzy, uczciwi, ciężko pracujący ludzie przez cały czas głosują na tych bogatych lachociągów których chuj wszyscy obchodzą. – Chuj ich obchodzicie. W ogóle im na was nie zależy. I wiecie co ? TYLE.

Kategorie: Kumulacja, Nowe, Polityka6 Komentarzy

Podstawówka, czyli dobry dzieciak tyra za dwóch

Źródło: użytkownik

Tak kurwa! Mój pierwszy wykurw, a mam na co się kurwa wykurwiać. Nie wiem od czego zacząć. Innymi słowy – jebać to.

Zacznę od tych pierdolonych zmarnowanych 7 lat w podstawówce. Przyznam, że nie miałem kurwa łatwo, ani kurwa nikt inny, nauczyciele, starzy, itp i chuj. Zwykła trutka na szczury, którą nam, uczniom, podawano bez opamiętania. Nie mniej jednak, miałem swój powód na wkurwianie się, bo większość mi dokuczała, znęcała się nade mną, a miewałem cięższe chwile, że nikt nie chciał mi pomóc, a miałem do wielu osób zaufanie. I pierdolone sukcesy, które przybierające kolor i postać gówna. Są także wątki spoza szkoły, ale idealnie związane ze szkołą (m.in. moi starzy). A także, dlaczego nie powinno się puszczać dzieci w wieku 6 lat do pierwszej klasy. Wszystko w częściach, pierdolę ciągły referat.

nauczyciele (właściwie nauczycielki) – Zgroza. No ja pierdolę, tam była taka jednostronność, że żal dupę ściska, najlepiej głaskać pupilkowi po głowie, niż zajmować się prawdziwymi sprawami, nieraz trudnymi. Pozostali uczniowie, nawet na lekcji, dopuszczali się karygodnych zachowań typu wyzwiska, rzucania papierkami i pierdolenie na mój temat, że ja i mój kolega jesteśmy zjebani. I co kurwa? Nauczycielkom to odpowiadało. Wychowawczynia była przeciwko mnie zawsze, a na zebraniach pierdoliła kłamstwa na mój temat, że ja tego i tamtego, że to ja nad każdym się znęcam, a tylko po to tak mówiła, by konkretnie spieprzyć moje życie. Gówno prawda. Szukałem oparcia we wszystkim, gdzie się dało, ale czy nikt nie był w stanie mnie zrozumieć? Nie kurwa, każdy chował banię w piach. Tak było przez prawie całą podstawówkę. Nie daruję nauczycielkom i wkurwiają mnie szczególnie takie z podstawówki. One zawsze mają taką przewagę, że dziecko jest małe, że jest pewnik, że to dziecko zmyśla, a wiadomo, że takie założenie jest bezpodstawne. Na przykład na zebraniu matka mówi tak:

matka: proszę pani, na wstępie chciałabym powiedzieć, że moje dziecko wróciło z lekcji do domu pobite, ma siniaki na ramieniu, sine pod okiem, złamany nos i rękę (wyciąga zdjęcia). No proszę zobaczyć, prosto z wf-u przyszło do mnie z płaczem. Skarży się, że pan od wf-u “A” nic nie robi, nie zwraca na to uwagi a pani się chwali, że to taka zdolna klasa. Mój syn jest zdolny, nic nie zrobiło złego. Co pani na to? Skarży się na bóle brzucha, na wf-ie został pobity. Ja tego synowi nie zrobiłam! I jeszcze mówi, że mu wiecznie dokuczają, grożą. Tylko niech pani nie udaje, że tego pani nie widzi.

Nie robiąc referatu z tego: Pierwsza mówi, że dziecko zmyśla, druga – że nic nie było, trzecia – usilnie trzyma się programu zebrania, chcąc matce zawracać głowę kartką z ocenami (a wiadomo, z ocenami różnie bywa), czwarta – że to dziecko sprowokowało, zaś piąta – że to dziecko same zrobiło. Nie miałem oparcia w nauczycielach, nieraz płakałem nie tylko przez nich (nie jestem sztywniakiem bez uczuć). Także przez to, jaki teraz jestem, jaką mam rodzinę i jak to wygląda na moją niekorzyść. Nauczyciele tak kłamali, że mi rodzice nie wierzą do teraz, że to wszystko moja wina. Pokurwieni chuje, ja im kurwa dam prezenty i miłe słóweczka. Na inne przypadki mogliby inaczej postąpić, w moim przypadku nikt nie chciał reagować kurwa jebana mać. “Złość piękności szkodzi” – tak kiedyś jedna belferka mi mówiła, ale jak tu się nie wkurwić, skoro byłem w tak spierdolonej sytuacji, a się ignoruje niewygodnych tematów. Ironia nie na miejscu, gdybym był dyrektorem, wypierdoliłbym ją tam, gdzie pingwiny na biegunie. I jeszcze ten język, na siłe zdrabniany (między innymi: szlaczki, szybciutko, zakończenie zdania słowem “tak?”), że szlag mnie trafia. Kiedyś dużo nauczycielek miały szacunek do uczniów, a teraz co? Ignorancja większa nie ze strony uczniów, tylko z tej belfrowskiej strony. Obecnie mam pisać pierdoloną maturę, ale o tym nie w tym wpisie. Ale do podstawówki nigdy tam nie wrócę, mimo iż jestem absolwentem tej pierdolnicy, i tam nigdy nie poślę moich dzieciaków, jeśli w ogóle będę miał. A co do nauczycieli, to pełnią oni funkcję trzeciego rodzica, wymyśloną matkę, która rujnuje więzi rodzinne, lub częściej, je zniekształca, że rodzina staje się tylko grupą, jak klasa, a nie wspierającymi się nawzajem osobami. Poza tym, wychowawczynia, od religii, to kurwa pojechała raz po mnie tylko dlatego, że przyszedłem wcześniej do szkoły. Ta sama, kiedy opowiedziałem jej o moich problemach, to nieraz po chuja w twarz się śmiała. Jakich mamy kurwa nauczycieli, to wiecie sami. I niech kurwa likwidują szkoły, bo to nasz rząd i samorządy potrafią najlepiej, może będzie i z korzyścią dla nas, uczniów, którym usilnie wpaja się tę szarość koloru gówna, a i pozwalnia się część nauczycielek. Dalej co jeszcze? Że jak próbowałem dmuchać balona w pierwszej klasie, co przychodziło mi wtedy z trudem, to jak mi ten balon raz wybuchł, to ta wychowawczynia tak się wkurwiła, że mnie siłą zaprowadziła do sali samemu, bo myślała, że to zrobiłem specjalnie. A raz, kazała mi czytać, gdy inni hałasowali lub przepytywała mnie z mam wyjebane z czego z matmy, pewno odejmowania i dodawania, ale chuj, też w hałasie. Debilizm, okres z lat 1999-2006 nadal się utrzymuje. Najlepiej żeby nie było edukacji, samoedukacja jest lepsza, bo dzięki samouctwu człowiek lepiej się rozwija.

Organizacja – żadna. Godzina rozpoczęcia jakieś tam uroczystości, chuj wie, 09:00. Faktyczny start: 09:10. Wycieczki: przepychy w tramwaju, nudne, nieciekawe, a najgorsze, że starzy wkładają w to swój udział. Dowiedziałem się w szkole, że Św. Mikołaj to konserwator, ale chuj.

pedagog – to jest dopiero larwa. Co to za debilka, która wmawia mi historie wyssane z palca, mające mnie kurwa “okrzesać”? Że to niby dziewczynka wyssana z palca cierpi? Przez nią i tą wychowawczynię miałem przejebane u starych, a na dodatek na chuja wzywali starych. Nie znali sprawy, każdy robił co chciał, a ze mną mogli wszystko. Całe to grono pedagogiczne składa się z co najmniej 30% debilek, chcących truć ludziom życie.

zebrania – to oczywiste, nauczyciel może wszystko, a dziecko nic kurwa nie może, bo jest małe, a dla dorosłych nieistotne.
rówieśnicy – powiedziałem wcześniej, miałem może z jednego lub dwóch kolegów/koleżanek, którym chętnie dawałem jeść i pić, bo byli biedni, ale agresorów było więcej. Ci drudzy raz czy dwa mnie pobili, na wf-ie rozrzucali ubrania, kopali gdzie się dało. Jak wspomniałem, wszystkich to jebało, byle mieć solidny tyłek i dużo kasy. Dzięki nim, starym i belfrom jestem osobą skrytą, nieśmiałą. Do tego stopnia, że jest mi wstyd. Raz chcę płakać, raz się wkurwiać. I nie jestem jakimś prawdziwym mężczyzną pod postacią sztywniaka, który tylko rozkazuje, nienawidzi i robi co chcę. Wolę rozmawiać i pomagać, a nie się bić. Mam serce, któremu 90% społeczeństwa brakuje. A dziewczyny? Prawie plastik, podniety bez powodu. W jednej się podkochiwałem, i co? Przeliczyłem się, bo była z innym. I jeszcze ta byle mania na karteczki z kreskówki dla dzieci i Tokio Hotel. Emo i plastik zaczynał się rozrastać. Kurwa, nie szło wytrzymać… Elita miała wszystko: komórki z javą, kasę, chłopaków/dziewczyny, a mi nic z tych rzeczy. Że każdy potem mówi do mnie cześć, niby przyjaciel, a tak naprawdę to nieznany tobie chuj z pierdolnikiem w ręku, który
chce cię ośmieszyć, nagrać, a twoje zdanie się nie liczy, a potem mówią o tobie same brednie, że idzie się załamać. A potem o mnie dissy w internecie, że jestem kurwą, pedałem, i inne. Nie ma sprawiedliwości w szkole, ja pierdole.
starzy – nie wierzyli mi, nie wierzą i wierzyć nie będą. Zawsze po stronie obcych, a swoje dzieci się odrzuca. Dostajesz słabą ocenę, nawet czwórkę, to już ich morda zaczyna kłapać, że skończę jak chuligani i bandyci. Frajerzy, skurwiele. Im się nie podobało to, że dostaję trójki czy czwórki, a sam bałem się ich zawieść. A kurwa mogłem, to może nawet z rówieśnikami byłoby zajebiście. Żadnego dobrego słowa o nich nie powiem, bo pierdolenie o pojedynczych zasługach to jak chwalenie rządu za jedną nieistotną rzecz spośród tysiąca przykrych, powodujących, że się rzygać chce. Tylko kontrolowali to, czy mam zapakowane, jakie mam oceny, odrabianie lekcji z matką, kurwa pierdolona mać, a tak nie chciałem. A raz, jak z religii dostałem minusa moja stara mówiła tak: “przez ciebie straciłam ze swojego życia 10 lat!!!”. Psychiczna jest, taka motywacja do nauki. Nikt mi nie pomagał, tylko krzyki w moim kierunku, groźby uderzeń pasem. Belfer w twoim domu kurwa. Od rodzeństwa nie miałem łatwo, ale czy ktoś z rodzeństwem w dzieciństwie miał łatwo? Z domu rodzinnego wynoszę tylko nieśmiałość, a o rodzinie nie tutaj.

z lekcji:
polak – gramatyka ok. Literatura – to zależy. Od klas 1-3 czytałem takie bzdury, głupoty, pierdoły pisane przez belfrów w ich języku – sztywnym, niezrozumiałym, dokładnie w taki sposób, aby przy czytaniu ze zrozumieniem każdemu uczniowi napierdalał łeb. Czytanka – jeny, co to za słowo, ja pierdole. Mnie nie podnieca to, że pies sobie gada, czy coś, bo to jest bzdura, a innych może to śmieszyć. Od klas 4 do 6 było spoko, lektury raczej też, ale nie szło czytać. Nie narzekałem na ogół. Niestety, najbardziej pamiętam jeden incydent, że mi belferka wpisała “brak pracy domowej”, kiedy wcześniej w szkole nie było lub kiedy nie zadawała, a to świadczy tylko o tym, jaka to była ignorantka. A kiedy inni gadali, to zadawała takie zadanie, by 50 razy napisać jedno zdanie w zeszycie. Belferka sprawdzała i dobrze oceniała nawet, gdy było z 30. Pedagodzy kurwa… na lewych papierach…
angol – prowadziła go taka belferka, która wygraża gwizdkiem i potrafi się wkurwić i być zajebiście wkurwiająca. Nie umiała tłumaczyć, tylko gwizdek pamiętam. Nuda, brak zasobów słownictwa, ciągłe powtarzanie i śpiewanie czegoś, co męczy, niż uczy. A raz na przerwia, kiedy dwie osoby mi dokuczały i biły, ona siłą wciągnęła mnie do sali i zamknęła na resztę przerwy. To kurwa prawda, że niewiarygodne, ale prawdziwe. Wy nawet nie wiecie, jak może się czuć dziecko, kiedy taki nauczyciel prowadzi zajęcia.
niemiec – nic konkretnego, pamięciówka, ale też się czytało i śpiewało, że to kurwa męczyło.
matma – to było fajne, ale nauczycielka od tego mnie raczej nie lubiła (i kurwa fajnie!), bo lubiła te kujonki znad przeciwka (które udawały, że mnie lubiły).
hista – lekcje były bardzo ciekawe, może facet mulił, ale nic do niego nie mam. W 4 klasie historia ogólnie, w 5-6 wkurwiało mnie miesięczne napierdalanie o Grecji. Co to kurwa mać ma wspólnego z Polską? Taki belfer powie, że Unia Europejska, że podstawy kultury. Ja jestem Polakiem, Słowianem, który chce znać historię Polski na maxa, co mnie Grecja kurwa interesuje. Średnio kartkówki, ale pytania często były niezrozumiałe.
gegra – zjebanie na full. Wieczne kartkówki, nauczycielki uczyć nie umiała, a z wrzeszczenie 6 by ode mnie otrzymała. Miałem tu najgorsze oceny, ale nie przejmowałem się tym aż tak. Najgorsze było z oznaczaniem długości geograficznej, że wyszło na to, że żadna odpowiedź jest nieprawidłowa.
biola – kolejne zjebanie. Nauczycielka jest bezbarwna, normalnie robot. Często też były kartkówki i wygrażanie jedynką za brak pracy domowej, a tej było dużo.
fiza – nic nie pamiętam, nuda. Teoria bez wzorów…
plastyka i ogólnie samo malowanie – to było popierdolone, droga na skróty do piątki. Klasy młodsze co drugie zadanie mają, by pokolorać to, tamto, sramto, że kurwa to było bez sens. Zdolności mogę rozwijać, ale to mnie nie robi. W tej dziedzinie artystą nie będę. Malowanie tła było wkurwiające, męczyć się z godzinę nad byle czym, kurwa.
muza – jak się nie uczy o prawdziwej historii muzyki z XX i XXI roku, a daje się po pierwsze do nauczenie kurwa, kto był ten i tamten kompozytor, a po drugie jakieś zmyślańskie piosenki, że aż wstyd śpiewać. Nikt kurwa nie lubi takich gówien śpiewać (chociaż z drugiej strony, chyba w przyszłości nikt nie zmusi dzieci do śpiewania piosenek POPierdolonych dziewczynek, wiecznie puszczanych w eter, że to jest niby zajebiste, bo jeśli tak, to to już będzie jezda, że automatycznie dzieci staną się plastikiem prosto z surowców wtórnych, ale chuj z tym)
wf – porażka. Bieg dookoła boiska, rozgrzewka, gra w piłę/palanta/kosza/siatkę. Nudy. Przed i po lekcji bałem się do szatni wejść, powiedziałem czemu.
godzina – nudy
religia – całe dzieje ze Starego i Nowego Testamentu, nawiązywanie do świąt, papieża. Wszystko fajnie, ale nie kupowałem tego.
informatyka – działania na dyskietkach i na wordzie. Ale nikomu to nie potrzebne, przejebana sprawa, nic nie daje. Czy gdzieś jeszcze w 2012 produkują i sprzedają dyskietki?

“wychowanie” do życia w rodzinie – bez sensu, bez seksu, nieprzydatne, gówniane. Tylko opis ciała i nic więcej, totalnego pierdolca można było dostać… A powinno być przygotowanie do życia w rodzinie

technika – pismo techniczne, plany. Bzdury totalne…

szatnia (kurtki) – chore. Pojebane i beznadziejne. Tylko tamtym kobietom w ryj dać. Po pierwsze, zakazały uczniom iść tam, gdzie uczniowie chcieli iść. Co to kurwa za różnica, że pójdę tam, a nie od szatni strony. Poza tym, ta szatniarka, jebana PRLowska chujka, kiedy się przebierałem, to ona mi jebnęła “STRESZCZAJ SIĘ!”. Tak się nie odnosi do uczniów. Chuj jej to obchodziło.

reszta:
nauka – nie żebym był kujonem, zdobywałem z przerwami czerwone paski, które są gówna warte. Wiedza się przydaje. Czerwone paski są nieistotne, tylko symbol. Na chuja taka walka o oceny, skoro nic ci to nie daje?
sprawdziany – wtłaczanie nawet 5 kartkówek w jednym dniu. Dekiel napierdala przez ten cały dzień, że się nie da ogarnąć…
wstawanie – ta, każdy nauczyciel chce, byś o tej i o tej godzinie przyszedł do szkoły. Zawsze jesteś zmęczony i tak wkurwiony, że sen jest cenniejszy od tych wszystkich szlaczków nieprzypominających litery. Chcą cię wycisnąć z 300% normy, niczym PRL.
prace domowe – czyli szkoła w twoim domu. Wkurwiająca jest nie tylko to, że było jej dużo. Wkurwiające najbardziej było to, że jak jej nie masz, to wyróżniającym czerwonym ci pisze brak pracy, i inne, bo nawet, jak przerzucisz kartkę w zeszycie, to też będzie widać, i możesz na bank u rodziców mieć przejebane. Nawet stemple z napisami “wspaniale” lub “pracuj więcej”, były czerwone. Uprzedzony jestem do czerwonego, że aż to wkurwia (jak czerwone światło, kiedy chcesz na tramwaj).

Obiady – nie  chodziłem, raz tam byłem, to było spoko, ale jedzenie było średnie…

Z relacji moich młodszych kolegów mówili, że przez kamery (ja ucząc się tam, w latach 1999-2006, nie miałem kamer, jeszcze), że raz było zebranie, gdzie puszczano filmy z kamer, które miały być zbieraniną haków na uczniów. Nauczyciele, nowi, ale bardziej surowi, nie do wytrzymania. I się kurwa ludzie dziwią, czemu chuligaństwo się szerzy. Bo do kurwy nędzy takie mamy szkolnictwo i nauczyciali. I starych, którzy przez szkołę coraz bardziej nienawistnie podchodzą do dzieci z nadzieją, że kiedykolwiek, według nich, wydorośleją (a tak naprawdę, słowo wydorośleją w znaczeniu: będę taki, jak moi starzy, pierdolił, rozkazywał, groził). Niedoczekanie kurwa. Jebać ich. Tam w szkole jest teraz więcej absurdów niż było. Na dodatek raz klasa była zmuszona napisać odbywający się konkurs, by z tego były oceny. Kurwa jego pierdolona mać, tak się motywuje do nauki, co? A na wf-ie, tępy gościu mówi: “proszę pana, zbieram na czerwony pasek, mogę dostać chociaż 5 z wf-u?”. A ten nauczyciel się godzi podwyższać sztywnemu kujonowi wypaczoną ocenę. Absurd goni absurd, młodsi też nie wspominają dobrze szkoły.

Dlatego też, jeśli na wykurwie czytają jacyś rodzice dzieci 6-letnie i młodsze, uprzedzam, bez wulgaryzmów: nie skracajcie mu dzieciństwa. Oto powody:

- Poziom edukacji i nauczycieli jest mizerny, praktycznie żaden. Że według nauczycieli najlepiej krzyczeć na takie dziecko, które jest wrażliwe i bezbronne. Nauczyciel bywa przecież stronniczy, prawda? Nigdy się nie dowiecie, która nauczycielka będzie prowadziła zajęcia. Może być i młoda, fajna, motywująca do działania i nauki, jak i może być wychowana w duchu PRLu stara, rozkazująca i robiąca wszystko kobieta, u której na pewno wy nie chcieliście się uczyć przez kilkanaście lat nauki. Nie macie gwarancji, że takie nauczycielki będzie przygotowane.

- Podręczniki obecnie są piekielnie drogie, a musicie płacić podatki, rachunki za wodę, gaz i ogrzewanie, czynsz, wyżywić się, mieć się w co ubrać, ogrzać się, a nawet zapewnić rozrywkę. Niemal wszystko drożeje, płaca minimalna netto wynosi z 1100 złotych, a jak w banku poprosicie o pożyczkę, nie wydostaniecie się tak łatwo z tej domowej dziury budżetowej. Może i za rok byłoby tak samo, może i gorzej, ale chcę uświadomić wam, że nie należy też puszczać dziecka do szkoły na siłę i w związku z tym nie kupujcie książek, no chyba, że jest ryzyko,  że ich cena wzrośnie, ale i tak może się lista książek zmienić. To, czym karmi nas telewizja, to brednie, że według nich niby każdy żyje jak sztuczna gwiazdeczka polskiego popu, za którymi w większości gardzę. A tak nie jest, bo więcej jest biedaków, żyjących za głodowe pieniądze, niż ta cała elita, lansująca się czymś drogim. A Polska nie jest zieloną wyspą. Nie jest nawet czerwoną wyspą. Ta gospodarcza wyspa o nazwie Polska tonie, dlatego róbcie wszystko, żeby się jakoś utrzymać. Wszystko, oprócz kredytów w banku. A jeśli nawet zarabiacie dużo, dobrze wam się żyje, to i tak tego dziecka nie posyłajcie – nic na siłę.

- Takie dziecko woli się bawić na dworze, niż męczyć się w jednej sali bez przerwy nawet na przerwach. Jak rozmawiałem z jednym z trzecioklasistów, który jest bratem mojego kolegi mającego 14 lat, to on powiedział, że ta jego pani zakazała klasie wyjść na dwór, bo nie. Tak odpowiada nauczycielka uczniowi. Może też nawet zmyślać, byleby dały jej spokój. A przecież wiadomo, że jak dziecko się nie dotleni, to nie będzie miało tyle siły, prawda? A na dwór jest więcej czasu w weekend, niż w poniedziałki, wtorki, środy i czwartki.

- Ciężar w plecaku. Zanim wprowadzą te e-podręczniki, minie bardzo dużo czasu. Niby mają wyprostować plecy, a to tylko obciążenie dla całego organizmu. Sześciolatek to nie jest jakiś siłacz.

- Klimat. Musicie przyjąć do wiadomości, że także uczniowie starsi zaczynają pić, palić i ćpać. W coraz młodszym wieku. Zawsze odwoźcie w miarę możliwości dziecko do szkoły, a jeśli nie, to niech w świetlicy zostaje, niech na was czeka. Ale lepiej wychowajcie go na odważnego, pewnego siebie obywatela, który niczego się nie boi. Lękliwe i wrażliwe dziecko ciężko nie może znieść wyszydzenia. No ale chwileczkę, dziecko, które nie zwraca uwagi na szydercze i wulgarne epitety pod jego adresem, nie może się godzić na takie traktowanie, bo zaraz potraktują go jako zabawkę, która można popychać i robić z nim, co się tylko tym gnojkom podoba. Dziecko, które już się uczy, powinien mówić wam prawdę, co i jak. A jak to, co złe, potraktuje z przymrużeniem oka, właściwie takie, które nie zwraca na to uwagi, to wyrośnie na takiego ignoranta, który nie będzie zwracał uwagi na problemy innych, na zły stan dróg, itp.. A potem ludzie mówią, że nic nie robią.

- Jeśli takie dziecko chce jednak iść do szkoły, porozmawiajcie z nim, co i jak. Wiem, że wam zależy na tym, by dziecko się nie bało, ale nie możecie okłamywać dziecka, jeśli już, to tylko dla jego dobra i nie godzące w jego godność. Jeśli macie starsze dzieci, to opowiedzcie, jak tam miały. Ale to starsze dziecko nie może o tym mówić waszemu 6-letniemu dziecku, bo może kręcić. Jednak nie zmuszajcie dziecka, by poszło w tak młodym wieku do szkoły. Dzieciństwo to piękny okres, wy też byliście dziećmi.

- Nie kierujcie się tym, co mówią media OGÓLNIE o dzieciach, bo w ten sposób plami się ich godność i się je szkaluje, nie wiedząc nawet jakie są. Kierujcie się tym, co dzieje się w szkole oraz jakie opinie o nauczycielu mają uczniowie. W mediach zawsze powiedzą (najczęściej kujonki), że jest super i fajny. Nie wierzcie mediom. Odwiedzajcie potencjalne szkoły, nawet niekoniecznie przy dniach otwartych. Patrzcie na okolicę i zróbcie wszystko, by w szkole było bezpieczniej. A wiadomo, że takie kampanie społeczne maskują to, co w szkole się dzieje. Puste słowa, nic więcej. Tutaj jest tylko wasza, czyli rodziców, inicjatywa, a nauczyciele często takie złe zachowania ignorują, bo myślą, że jak takie plakaty z akcji np. “jakaś tam szkoła” są wywieszane, to nagle wszystko się ułoży. Brednie, bo pieniądze ważniejsze, a dzieciom takie pieniądze by się przydały bardziej.

- Nasilone kontrolowanie. Nauczyciele mówią, że kamery są dla bezpieczeństwa uczniów, a nauczyciele z zapisami z kamer mogą robić co tylko im się spodoba, a wcześniej o tym wspominałem. Nawet szukanie haków na niewygodnych dla nich osób, byleby tylko dziecku zmarnować życie. Kamery się przydadzą, ale tylko jeśli ktoś popełnia przestępstwo. Ukryta inwigilacja, czyż nie? Nawet dzieciaków nie wpuszcza się na zebrania, bo nie. Nauczyciel zawsze ma taki powód. I jeszcze e-dzienniki, librusy… Nie korzystajcie z tego, bo to leży w interesie nauczycieli, by usilnie stworzyć dziecko jako zdalnie sterowanego robota. A przez to takie dziecko się zbuntuje i będzie nienawidziło każdego, a zajmie się ćpaniem, alkoholizmem… Takie dziecko będzie się staczać od najmłodszych lat, a na pewno tego nie chcecie. I pamiętajcie: oceny z zachowania często są wypaczone, a wręcz niepotrzebne.

- Bierzcie pod uwagę to, jak zachowuje się dziecko, pamiętajcie o każdym za i przeciw.

Ogólnie mówiąc: siedmiolatek lepiej zniesie szkołę, niż sześciolatek.

Zapomniałbym jeszcze: egzaminy. Te były proste, ale jak się daje takie łatwe egzaminy trzecioklasistom, to lepiej ich w ogóle nie dawać. Nie miałem egzaminu na koniec trzeciej klasy podstawówki, i nikt nikogo z tego nie rozliczy. A na koniec podstawówki? Na bal nie poszedłem, bo po co, tańczyć z nauczycielką nie chciałem… Nawiasem mówiąc, egzamin łatwy, ale nieistotny na wybór gimnazjum, mogłem nie pójść na egzamin i powiedzieć: pierdole to!

A co do tych wszystkich geniuszy z podstawówki… 90% z nich nie wyjdzie na ludzi, tylko się stoczy na dno, bo myślą, że zrobili wszystko, że są dorośli. Walczy się dalej, są studia, praca. Nie ogarniam całego tego gówna z pracą i nauką, stąd też napierdalam do przodu. Paradoks, ale tak musi być, a jeśli nie wiesz co dalej, sraj na to. Do przodu i chuj, jakoś to będzie.

Może powiecie, że to wszystko niewiarygodne. Niestety, ja to wszystko pamiętam, nie będę udawał, że zapomnę. I tak każdy musi przez to przejść. Ale to już od dziecka zależy, jak to zrobi. Ja, mając 19 lat, współczuję każdemu uczniowi podstawówki, którzy muszą męczyć się z tym samym burdelem. Mam głęboką nadzieję, że rodzice, niezależni i niezmanipulowani, dla dobra i woli dziecka, będą robić wszystko, by było fajnie dziecku i żeby było szczęśliwe, a nie wulgarne, chamskie i nałogowe, czy też zakompleksione na swoim punkcie i wiecznie smutne. Szkoła, czyli chujnia z grzybnią. Łatwo nie będzie dla dzieci, ale to rodzice muszą bardziej się starać od nauczycieli, bo oni lepiej uczą i tłumaczą, ale to już kwestia gustu i tego, kim są rodzice. A dzieci powinny dostawać więcej kasy od tych nicponiów nauczycieli. By obywatelom żyło się lepiej. Obyście rodzice i dzieci byli sobą i w życiu nie mieli tylko przejebane. Dziecko też człowiek: też ma głos! I przepraszam za ewentualne błędy, maksymalnie się wykurwiłem. Właśnie podstawówki są najbardziej wkurwiające i popierdolone. Chyba…

I jeszcze raz powtarzam: Niech wypierdolą jak najwięcej szkół w Polsce. Ja już kończę szkołę i mam szczęście. Przynajmniej to grono nauczycielskie nie będzie miało jak obraniać swych pensji. I kurwa dobrze, a uczniowie broniących szkół są po prostu tej szkole tak oddani, że stracili część siebie. I ni chuja  Szkoła to prawie PRL – nie daj się wpłynąć, bo tamtych broniących ta szkoła wpłynęła niekorzystnie. Polska bez szkół? Zajebisty pomysł, ale nie przejdzie, niestety, taki świat…

Szkoła powinna być dla nieogarniętych pojebów, a ci ogarnięci mogą pracować, studiować, i tak dalej, ale kurwa sami widzicie

Kategorie: Ludzie, Polityka, Szkoła10 Komentarzy

Wiec… co z tym wszystkim ?

Źródło: użytkownik

Noo.. to tak jak w tytule, (btw brak polskich znakow bo w anglii sobie siedze od 4 lat mniej wiecej) wracajac do tematu – co z tym wszystkim ? a z czym wszystkim ? a chuj wie. Tak jak wiekszosc czlowiekow wkurwia mnie postawa dzisiejszego “spoleczenstwa”, tzw muzyka, rzady i inne tego typu gowna. Laze sobie po tej planecie od prawie 17 lat, slucham punka, nosze irokeza, skore i glany – tak ogolem “misfit” i nie zebym tu opowiadal o sobie i mojej odmienosci bla bla bla bo to nie zaciekawiloby nawet mnie, raczej wolalbym pogledzic na temat tego jak ludzie na mnie reaguja. Ogolem w dupie mam co kto o mnie mysli ale kiedy slysze gowniarzy po 12 lat przechodzych kolo mnie w budzie i miejacych czelnosc sie dopierdolic to mam ochote jednego z drugim ujebac i utopic w kiblu. Z jakiej racji taki gnojek ma dyskryminowac mnie za bycie soba ? no i w tym momencie szybki przeskok na temat wczesniej wspomnianego “spoleczenstwa” dzialajacego na zasadzie jestes inny, trzeba cie tepic i pozbyc sie zagrozenia dla swoich konformistycznych pobudek i zyc. No po prostu wkurwia mnie to niemilosiernie, sztuczna wolnosc, sztuczne usmiechy, sztuczni ludzie, sztuczne kurwa wszystko dookola. Nie bede ogolnikowal, bo spotkalem duzo wartosciowych ludzi z najrozniejszych grup spolecznych i subkultur co nie zmienia faktu, ze ludzi i tak nie lubie.

O ! i tym samym jakos wpadly mi do glowy stereotypy – nastepna rzecz ktora doszczetnie mnie rozpierdala – no i tu akurat opre sie na stereotypach wlasnej subkultury bo co ja tu wam bede czytelnicy oczy mydlil czyms o czym nie za wiele wiem, poza tym malo tu o punku. Punk: brudas, cpun, pijus, bez zadnych wartosci zyciowych, wiecznie jebiacy potem, piwem i fajkami zlodziej, kochajacy jedynie swoja muzyke i nienawidzacy innej.

Mozna by tu jeszcze troche tego wymieniac ale z racji tego, ze jestem kurewsko leniwy nie mam zamiaru tego robic. No i tu mili panstwo rozpierdole ten stereotyp, poniekad bynajmniej. Znam punkow troche, jestem punkiem i dotychczas ani razu nie spotkelm sie ze stereotypem. Trzeba przyznac, ze wiekszosc ma pociag do drugow, alkoholu i fajek (to co przez spoleczenstwo jest odrzucane) jednak kazdy jeden nigdy nie oleje blizniego, nie przejdzie obojetnie kiedy zauwazy, ze ktos dostaje wpierdol (wyajtkami sa naziole, damscy bokserzy i inne tego typu scierwo), nie zaczna specjalnie napierdalanki bez powodu, za to sa czesto prowokowani.

Chociaz nie maja wiele zawsze sie podziela czym moga. Kradziejstwo teraz.. no i tu bum, bo racja jest, ze zdarzaja sie zlodzieje. No ale kurwa jakis czas temu poczulem sie jak Robin Hood – zajebalem baloniki ze sklepu a potem rozdawalem je dziecia w muzeum – prawie, ze jak oryginal, no nie ? tylko luku mi kurwa brakuje. Ale ja tu smece.. wiecie co pierdole to ! teraz z wieksza werwa.

Mianowicie wiekszosc z nas slyszala o ACTA, tak ? no. NO wiec ja sie zapytuje po chuj to komu ? po chuj komu jakas smieszna cenzura internetu i obarczanie operatora sieci do przekazywania psiarni wszystkich informacji o tym co robilismy, czego szukalismy, o czym czytalismy. A to to dopiero wierzcholek pierdolonego iceberga, poniewaz sa do tego ukryte paragrafy, ktore w imie petentow zatrzymaja produkcje ratujacych lekow zycie i wprowadza zakaz sadzenia ziaren niektorych roslin, ktore moglyby wyrzywic tysiace ludzi.

Czytal ktos 1984 Orwella ? Jak nie to polecam bo mniej wiecej taki swiat szykuja nam dzisiejsze wladze i te inne zaklamane pierdolce zwane politykami i organami bezpieczenstwa. Jebany Big Brother wszedzie dookola – chociazby w moim miescie – na kazdym jebanym rogu kazdej jebanej ulicy sa kamery sledzace kazdy twoj ruch, a ja sie na to kurwa po prostu nie zgadzam, jestem przeciwko inwigilacji, kamerom, podsluchom itd itp i nadal nie potrafie zrozumiec ludzi ktorzy wierza falszywym mediom i wierza, ze to wszystko jest robione dla ich jebanego bezpieczenstwa – banda zajebancow bezmozgich. Nastepna sprawa – armia, wojsko.

To naprawde zajebista sprawa – dziala na zasadzie “zabijamy ludzi, ktorzy zabijaj ludzi, poniwaz zabijanie ludzi jest zle”, FUCK LOGIC. Zakladam, ze za chwile dostalbym seria odpowiedzi w stylu “gdyby nie wojsko to bys teraz gadal po niemiecku” i tego typu pierdolamento na co odpowiadam – gdyby zadne wojsko nie powstalo na poczatku wtedy nie potrzebowalibysmy wojska do obrony. Brak armii=brak wojen=brak bezsensownej smierci=brak pieniedzy.

Myslicie, ze te wszystkie wojny maja na celu ochrone danego kraju ? no to sie kurwa roczarujecie bo to tez jest pierdolenie o szopenie z dupy wziete. W tym wszystkim idzie o kase i tyle. Pozwole sobie zacytowac Wlochatego: “WOJNA TO PRZECIEZ ZLOTY INTERES”. Jedno wielkie pierdolone, zapizdziale gowno i chuj. Powiem tak, prosto i bez owijania w bawelne : CHUJ W DUPE POLITYKOM, MOHEROM, NAZISTOM, RASISTOM, HOMOFOBOM, NACJONALOM, DAMSKIM BOKSEROM I NIETOLERYNCYJNYM DZIWKOM. Tylko czekac na “mowisz o tolerancji a jedziesz na wszystkich powyzej wymienionych” no ale w pizdu, darujcie sobie pisanie takich bzdetow bo tylko stracicie wlasny czas – jestem jaki jestem i sie nie zmienie. Pozdro dla hejterow i horns up dla tych ktorzy mysla. Viva Anarchia.

Kategorie: Kumulacja, Ludzie, Polityka6 Komentarzy

Co mnie do cholery jasnej wpienia!

Źródło: www.google.com/images

Parę rzeczy, które mnie ostatnio “wpieniają” :)  :
1)(01.02.2012)Siedze sobie na korytarzu akurat miałem mieć niemiecki, ale nie ma nauczycielki. Oczywiście nikt nas nie poinformował o owentualnym zastępstwie. Dokładnie 5 sekund po dzwonku wychodzi drektorka i pyta się nas jąką my mamy lekcje, ale w taki sposób, w którym jak można stwierdzić uważa, że zerwaliśmy się z lekcji (tu już mi nerwy zaczęły puszczać, bo to już nie pierwszy raz tak się zdarzyło). Wszyscy zgodnie (a w każdym razie połowa z nas) odpowiadamy, że mamy niemiecki. Jak mnie kurwa WPIENIŁA myślałem, że albo zaraz ze wkurwienia zdechne albo rozpierdole drzwi do kibla!! Powiadziała “Ale przecież macie z grupą hiszpańską”(część klasy jako drugi język ma niemiecki, a druga część ma hiszpański w tym samym czasie) w taki wkurwiający sposób to powiedziała jakby sama nas iformowała przed chwilą, a nikt nie raczył łaskawie nas poinformawać, a do tgo jeszcze na stronie szkoły nie było nic zupelnie nic o zastępstwach za panią od niemieckiego. Tak mnie wkurwiła, że naprawdę rozjebałbym drzwi do kibla, ale naszczęście mój (trochę ciotowaty) kolega przyjebał mi w nogę i się ogarnąłem.

2)Wkurwiają mnie ci politycy tacy to tylko dla kasy będą kłamać pierdolić głupoty i wogóle byle by tylko mieli skurwysyny jeszcze więcej i więcej kasy kurwa. Nie mam co tu się rozpowiadać, bo wszyscy wiemy co te zajebane polityki odpierdalają (acta).

3)Denerwuje mnie to, że ludzie do rządu zamiast wybierać porządnych ludzi, którzy naprawdę chcą dobrze i nie robią tego dla pieniędzy tylko dla nas wybierają jakiś zjebach kłamców, którym jak powiedzieć będziesz bogaty okłamują cały naród podczas gdy porządni ludzie tracą poparcie przez ty zajebanych kłamców i ich pierdołom.

4)Postawa ludzi niektórych wględem elektrowni atomowych  jest poprostu nieuzasadnionia, a szczególnie pierdolonych eko-terrorystów. Mogliśmy mieć już od dawna najczystszą, najefektywniejszą i najbezpieczniejszą (tak elektrownie atomowe są znacznie bezpieczniejsze od konwencjonalnych wałaśnie dlatego, że wykorzystują promieniowanie)(nie niema lepszych elektrowni), ale zajebani, pierdoleni, skurwysynci eko-kurwa-terroryści zjebali taką zajebistą okazję na tanie i efektowne źródło prądu.

5)W szkole czyję się traktowany jak:

- chory psychicznie

- niezdolny do samodzielnego i logicznego myślenia(nawet do wykonania dziłania 2+2)

- niewolnik systemu

Przykładowo raz komuś z moich kolegów nie chciał uruchomić się komputer  powiedział to oczywiście pani. Ja akurat byłem wtedy w kiepskim nastroju i dla rozluźnienia zerknąłem na wtyczki, żeby sprawdzić czy wszysko dobrze. Jak sie namnie rozryłanauczycieka, aż zawachałem się czy kontynułować, ale pomyślałem i tak gorzej nie będzie. Przestawiłem przełącznik z tyłu komputera na I, komputer się już normalnie włączył nauczyciełka przestała wyć ja usiadłem i zacząłem jak to często robie przysypiac.

Kategorie: Ludzie, Polityka, Szkoła5 Komentarzy

Dziwny naród

Źródło: użytkownik

Siema
Może mi ku*wa wytłumaczcie skąd się wzięła ta mentalność Polaków . Czy my musimy zawsze narzekać przykład są wybory i powiedzmy 30% nie zagłosowało tłumacząc sobie że ten wasz jeden głos jest nic nie warty a potem co oczywiście narzekają choć według mnie nie powinni mieć prawa skoro nie głosowali. Druga sprawa to zazdrość no ku**a jak sąsiad kupi sobie telewizor to co robi polaczek oczywiście że od razu po tym jak się dowiedział kupuje większy i nie zdrapie tych śmiesznych naklejek tylko je zostawi by wszyscy widzieli. Trzecia i ostatnia kwestia którą chcę poruszyć to patriotyzm a czym on jest w dzisiejszych czasach znajomością jednej więcej zwrotki hymnu (której i tak nie zna większość Polaków) kupowaniem polskich produktów czy płaceniem podatków  oświećcie mnie bo ja Kur***a nie wiem !!!

Kategorie: Ludzie, Polityka8 Komentarzy

A ty juz wykarmiasz kolejne mordy na stolkach?

Źródło: www.google.com/images

To znaczy debilizm i hipokryzja władz i rządów jest niedoopisania.

Dzieciak po piciu piwa może dostać nawet kuratora, a idąc po ulicy i pijac 10 % alkohol w leku Neospazmine nikt mu nic nie może zrobić, co lepsze pijąc 7% alkohol i kodeine również jest ok według prawa. Ponadto morfina i kodeina są na różową receptę, a leki zawierające kodeine które można opierdzielić w dowolnej ilości po przepuszczeniu ich przez kawałek waty są bez recepty, morfinkę wypada dać w żyłę, a kody nie trzeba, wręcz działa wtedy słabiej. Połączenie kodeina i DXM jest uważane za mocniejsze od heroiny (jeżeli można by porównać te działania), a mimo tego rząd wydaje ogromne pieniądze na walke z herą samemu pozwalając na sprzedaż bez recepty substancji od niej mocniejszych.

Kolenym debilizmem jest fakt, że koda z alkoholem jest dostępna w syropach bez recepty, a sama bez alkoholu jest na specjalną receptę. Tak więc kurwa pytam czemu substancje są jedne legalne a drugie nie chodz działanie nie jest aż tak zróżnicowane. Największym debilizmem jest nielegalność marihuany, która jest w chuj mniej szkodliwa od alkoholu zarówno dla organizmu i społeczeństwa, i w chuj huj słabsza od wielu leków z apteki bez recepty. Apropo halucunogenów to dosępne są kleje i benzydamina, pierwsze rozpierdala neurony a drugie powoduje w chujj silne psychozy, a miłe dla umysłu grzybki są nielegalne mimo praktycznie braku szans złapania na ich posiadaniu. Pozatym to nie jakaś banda zjebów w sejmie pokończyła medycyne, a skończyli ją lekarze i powinni mieć dostęp do każdej kurwa substancji, a nie tylko wybranych, bo pacjent moze potrzebować efedrynopodobej substacji a jak ma uczulenie na efedrynę to dupa zbita bo amfetamina jest na wykazie leków o braku działań medycznych jakby kurwa nie były one potwierdzone przez mądrzejszych od polityków specjalistów. Zamyka się dzieciaki za gandzie, a za cpanie morfiny juz nie, no po prostu kurwa geniusz, przecierz jest to niezgodne z jakimkolwiek rozsądkiem.

Rząd powinien wiedzieć, że legalizacja gandzi nie wpłynie na wzrost jej spożywania, a jedynie spowoduje, że dzieciak nie wpadnie w środowisko przestępcze, które z pewnościa namówi go potem na mocniejsze dragi i spowoduje również spadek alkoholizmu, bo z pewnością część bedzie pic, inni bedą jarac , jeszcze inni jedno i drugi a reszta bedzie abstynentami. Brak logiki rządzocych jest porażający, a pani Kopacz to wogule nie się schowa bo to co robie powinno się nazywać ludobójstwem. Jakim prawem mamy pienądze na drogi, inne pierdoły, ładne kostkowe uliczki i pomoc kotkom, a ludzi się morduje odmawiając im leczenia bo nie ma pieniędzy. Chyba każdy człowiek wie że najpierw ludzkie życie a pozniej przywileje jak pomoc kotkom. Byłem do tej pory za PO ale to co robią z NFZ to powinno się kierować pod Trybunał Stanu. Jak można odmówić leków ludziom którzy obronili kurwa ten kraj, żeby pani Kopacz pózniej skazała ich na śmierć, a no i oczywiście utrudnijmy życie lekarzom bo oni są pojebani i nie wiedzą kurwa na co wypisują recpety więc zamiast na leki i ratowanie ludzi wyjebmy pieniądze na system sprawdzania recept (wczoraj w wiadomościach bylo o tym genialnym pomyśle), a z mojego zycia wzięte – przecpalem sie DXM i kodą i zawiezino mnie do szpitala, gdzie zrobili mi płukanie i podali leki i jak już byłem w stabilnym stanie nadającym się do przetransportowania to oczywiście lekarze musieli wydać kolejne pieniądze na karetke która przewiozła mnie do innego szpitala, bo w tym pani kurwa

Kopacz nie dała kontraktu na leczenie zatrucia tymi lekami czyli podanie trochę relanium, tlenu, licznych płynów i glukozy i elektrolitów, kontrolowanie akcji serca i oddechu oraz 3 paczki węgla aktywnego i płukanie żołądka no kurwa na prawde … Myślę , że to tak skomplikowane zabiegi, że mam szczescie, ze ci lekarze mnie nie zabili, a gdybym był po alkoholu to robiąc właściwie to samo juz by okazali się fachowacami mającymi na to pozwolenie. Pogratulować pani minister…

A no i najlepsze mianowicie szpitale psychiatryczene, w których wszyscy niezaleznie od choroby dostaja psychotropy – benzodiazepiny lub barituraty i jakies dodatkowe cos. Więc pytam jaki jest sens leczenia heroinisty metadonem skoro jest on w chuj mocniejszym i niebezpieczniejszym narkotykiem ??? BO co, bo kurwa tak? Albo dlaczego wchodzisz się leczyć psychiatrycznie na np. depresje czy inna lekka chorobę, a wychodzisz jako uzaleznione od silnych narkotyków ( w USA relanium czyli diazepam nazywa się Valium tą nazwę łatwiej obczaić) i zachowujesz się jak warzywo, niedostaniesz się na zadne dobre studia bo kurwa co bo jak polowa spoleczenstwa przezyles deprechę tylko, że zaufałeś rządowi?

W szpitalu w Lublinie dziewczyne z depresją tak zaćpali i jeszcze przypieli pasami jakby kurwa po takiej dawce alproxu mogla sie ruszyc, że podczas gdy ją gwałcił alkoholik nie miała siły krzyczeć o pomoc, a pielęgniarki pily sobie kawkę, oczywiście sprawa jest wyciszona, a wiem tylko o niej dlatego, że mój ojciec był tam psychiatrą, chodz po tym wydarzeniu zwolnił się i obecnie pracuje tylko prywatnie pomagajac ludziom a nie ich krzywdzac. Ci ludzie jak mi opowiadał za zwykłą domową kanapkę jaką miał do pracy czy jakiegos slodycza potrafili wrecz skomplec, nikt normalny nie wytrzyma w takiej pracy dlatego zostaja same swiry, ktore same powinny sie leczyc i katuja tych biedakow.

Dlaczego alkoholicy, schizofrenicy, psychopaci, paranoicy i depresyne osobe leza na jednym odziale? Zeby kurwa się nakrecac alkoholik napilbym sie cpun nacpalbym sie psychopata zabilbym kogos, depresyjna osoba zabilbym sie, a schizofrenik chuj wie jeszcze co. To tak jakby mieszac narkotyki w przenosni, wiadomo ze jak sie tak zmiesza to nie bedzie dobrze ale rzadowi nie chodzi o pomoc ludziom chorym a jedynie o zrobienie z nich warzyw by nie mysleli i nie sprawiali problemu bo jest to tansze i latwiejsze od wyleczenia.

A więzienia… Psychiarzy udowodnili, że przebywanie w skupisku ludzi tak jak w polskich wiezieniach czy amerykanskich nie daje resocjalizacji a deresozjalizacjie, a zamykanie czlowieka w samotnosci wywoluje agresje i choroby psychiczne. Człowiek wchodzi za kradziez a wychodzi jako chory psychicznie i bez perpektyw bo kto go przyjmie do pracy. CHyba wszyscy na miejscu takiej osoby zapalali bysmy nienawiscia do spoleczenistwa i pograzyli sie jeszcze bardziej. ALe to nie wszystko wiecie co jest najlepsze…? Dzwięki jak to nazywaja wiezniowie – jezeli ktos podpadl w wiezienu to straznik przy kamerze pcha go a on odruchowo sie lapie straznika by nie upasc- na kamerze wyglada jkby go szarpnal, wiez zabieraja takiego delikwenta do pokoju bez kamer na 3 dni, rozbieraja go , przywiazuja do stolu i zakladaja na glowe czarne płótno, biją go tak by nie pozostawic sladów, nie daja jest i pic przez 3 dni, zalatwia sie on pod siebie, nie jest myty, a po 3 dniach wraca do izolatki na jakis czas, az sie zagoja ewentualne siniaki lub rany , a stół szlaufem spryskuja i jest juz gotowe na nastepnego.

Tak więc nie dziwmy się recydywistom. A to wszystko dzieje się w naszym “cywilizowanym” społeczeńswie… Tak więc jeżeli chcecie dalej narzekac na hipokryzję rzadu to otwórzcie oczy i zobaczcie, że człowiek z problemami jest niszczony, a my zamiast wyjsc na ulice i zachowac się jak ludzie gowno robimy i walczymy o nasza marihuanke czy chuj wie co innego.

Rządy państw pieknie nas sobie owinęły, a tak naprawde Kadafi, USA, Rosjia( o ktorej tu mamy artykul jak traktuje heroinistów) czy Polska to to samo gowno. Tyle że jedni nazywają sie bez klamstwa tyranami i rzadza do obalenia a inni bawia sie w 4 latka czy iles tam, nic sie nie zmieniło od starożytności jeśli chodzi o funkcjie panstwa a właściwie to pogorszyło, bo kiedys ludzie wyzywali sie na wojnach ku potedza swego kraju dzis robia to na swoich krajanach. I ci chorzy psychiatrzy robiący warzywa ze swoich pacientów tylko troche roznia sie od doktora Mendele, rządy są troche łagodnieszymi oficerami Hitlera, a sadyscie pracuja w więzieniach, a my jak ci żołnierze III Rzeszy tylko wypełniamy rozkazy…
Wiem, że ująłem to dość kontrowersyjnie ale niestety to jest prawda i mam kurwa nadzieje, że wybuchnie szybko III wojna swiatowa i tak jak powiedział Einstein “Nie wiem na co bedzie toczyć się III Wojna Światowa, ale IV będzie na kije i kamienie”, bo tylko taki regres cywilizacyjny pozwoli na to by ludzie znowu stali się równi i otworzycli swoje oczy…

O więzieniu wiem od mamy bo jest adwokatem, a tak jak pisałem o szpitalach wiem od ojca, a o lekach ze swojego doświadczenia, mam 18lat i pewnie odbierzecie to jako bzdury dzieciaka, że mózg mi się zjechał od tych narkowtyków, ale zacząłem ćpać stopniowo jak się o tym dowiadywałem, a często widziałem. Pilnuje tylko dwoch rzczy nie przecpac by mnie nie zamkneli w psychiatryku oraz by cpac tylko rzeczy z apteki czyli legalnie
Wiem, że rzeczywistość jest za straszna byście ją przyjeli ale zawsze jest ta glupia nadzieja, ze zobaczymy my obywatele i poczujemy choc troche empatii i zmienimy cos. Dlatego się tak opisałem…

P.S. Wymieniłem tylko kilka z nieludzkich a własciwie jak od wieków widać ludzkich( bo nie ma tak okrutnych stworzeń jak my, a jeżeli Bóg nas stworzył na swój obraz i podobieństwo to wole iść do piekła) zachowań…

Kategorie: Kumulacja, Polityka, Prawo, System4 Komentarzy

Deficyt autorytetów

Źródło: użytkownik

Witam serdecznie po raz kolejny.

Chciałbym powiedzieć co nieco, o współczesnych autorytetach. Zacznijmy od wyjaśnienia słowa autorytet.

Autorytet (z łaciny auctoritas – powaga moralna, znaczenie), prestiż osoby, grupy lub organizacji oparty na uznanych i cenionych w środowisku lub społeczeństwie wartościach: religii, prawie, nauce itp. (źródło: portalwiedzy.onet.pl)

Autorytetem dla ludzi do końca I połowy XX wieku byli zazwyczaj zwykli ludzie, nauczyciele, rodzice, księża, ideowcy. Trwało to mniej więcej do końca II wojny światowej, potem pojawiły się nowe czasy, które trwają do dziś. Jest to deficyt autorytetów. Autorytet to ktoś, kto jest wzorem dla nas wszystkich. Od lat 40-tych autorytetami dla młodzieży stali się głównie muzycy i artyści, którzy z braku nowych inspiracji dla rozwoju kultury, zaczęli używać sztuki kontrowersji. Zaczęto zrywać z odgórnie przyjętym tabu, by wybić się ponad tłum. Artyści robili to głównie dla sławy i mimo wszystko, dla pieniędzy. Sztuka przestała być estetyczna, miała szokować i zmuszać do refleksji. O ile to pierwsze jest bardzo pozytywnym aspektem współczesnej sztuki, tak drugie jest jedynie próbą wybicia się z szarego tłumu. Nic dziwnego, że potem owi artyści znaleźli swoich naśladowców wśród młodzieży, podatnej na wszelkie przejawy buntu. Tak powstały subkultury młodzieżowe, na początku niegroźne nieoficjalne zrzeszenia młodych, mających wspólne zainteresowania czy wręcz wspólny kult danej sztuki. Jednak potem owe subkultury pod swoje skrzydła wzięli neomarksiści. Cóż, połączenie wyznawców idei Marksa z anarchistami brzmi dość egzotycznie, ale prawda jest taka, że przy połączeniu się obu tych grup, mamy obecnie bardzo silne wpływy skrajnie lewicowe w polskim życiu publicznym. Nie chce tu przytaczać konkretne osoby, natomiast ci z Państwa, którzy czytali w ostatnim miesiącu gazety, słuchali radia i oglądali telewizję, na pewno wiedzą o zajściach z udziałem owych skrajnie lewicowych grup w czasie historycznej defilady na Krakowskim Przedmieściu w dniu święta Niepodległości. Obecnie wpływ jest ten tak silny, że w mainstreamowych mediach przyzwala się na przemoc wobec niektórych osób z przeciwległego bieguna politycznego. Taka sytuacja w państwie prawa nie powinna mieć nigdy racji bytu, natomiast w Polsce to już norma.

Wzywam do refleksji na temat współczesnego pojęcia autorytet. Czy autorytetem są przeciętni aktorzy wzywający do przemocy wobec 20 tysięcy uczestników legalnego marszu. Czy autorytetem jest człowiek z wibratorem w ręku, transseksualista, uczestniczka lobby proaborcyjnego? I w końcu, czy są nimi ludzie, którzy ongiś walczyli o wolność, teraz popierający ludzi, którzy są ODPOWIEDZIALNI za krew narodu? Otóż odpowiedzcie sobie Państwo sami na to pytanie! Trzeba zobaczyć, jak groźne są zjawiska w którym kontrowersje zaczynają być cechą autorytetów. Do czego w takim razie mogą się niedługo posunąć ludzie, którzy nie mają żadnych wartości i których jedyną cechą jest właśnie owa kontrowersyjność? I jaką drogą zmierza obecnie Polska?

Młodzież się buntuje, to normalne. Ja też do młodzieży należę i właśnie buntuje się przeciw takim “autorytetom”. Dla mnie autorytetami są Ci, którzy na nie zasłużyli czynami, a nie słowami, bądź gestami. I mam nadzieje, że młodzi zbuntują się nie przeciwko lewicy, ale przeciwko ograniczeniu znaczenia słowa autorytet.

Kategorie: Ludzie, Polityka, Poważne6 Komentarzy

Polonia

Źródło: użytkownik

Nie wiem jak Was, ale mnie wkurwia Polonia. W każdym jednym aspekcie.Najbardziej w okresie wyborów. No bo, kurwa, jakim sposobem ktoś, kto wyjechał z kraju dziesięć lat temu, albo i więcej, ma prawo decydować o tym, co tu u nas się dzieje i jakie zmiany zostaną dokonane. Czy ja się wpierdalam w ich prawa emigracyjne na Wyspach czy w Stanach? Wkurwia mnie to, że człowiek, który ten kraj ma w dupie, nie płaci tu podatków, nie dotykają go błędy robione przez jakikolwiek rząd, ma prawo o nim decydować.

Najlepiej to że rodacy zza granicy ten nasz kraj i kulturę mają w dupie widać po ichniejszym zachowaniu. Chuj, że po angielsku zna pięć słów, chuj, że cztery z tych pięciu słów wymawia i używa błędnie i tak będzie ich używał zawsze i wszędzie jak usłyszy z ust czyichś polską mowę, żeby się tylko nie zdradzić, że on też Polak. Nigdy tego nie zrozumiałem. Tu w kraju swój swojemu wilkiem a za granicą jeszcze bardziej. Wróci taki na urlop do rodziny i już nie mówi o sobie kierowca ciężarówki tylko ‘trakdrajwer’. Już nie płaci w Funtach tylko w ‘pałndsach’, albo nie zarabia dwadzieścia Euro, lecz dwadzieścia ‘ojrów’. ‘Na rufach na grinpojńcie z meksami robi’. Ja nie wiem, weterani II WŚ, po siedemdziesięciu latach do ojczyzny wracają i język im się nie plącze, a angielski znają perfekcyjnie, a polaczkowie nie dość, że w gettach polskich mieszkają, nie dość, że 5 lat ledwo co za granicą to jeszcze udają światowców.

A najśmieszniejsi są ci, co to wyjadą i są najwięksi patryjoci. Płyty Chopina kupują na ‘ibeju’ i nie słuchają, bo nie lubią, ale kawałek Polski w domu mają. Pan Tadeusz obowiązkowo na półce i w samochodzie za szybą polska flaga i przy kluczach breloczek z Matką Boską Częstochowską. To po chuj żeś wyjeżdżał, skoro taki patriota z ciebie? Dzwoni taki po północy do Radia Maryja (fakt) i pierdoli, że w Polsce od dziesięciu lat źle, że tragedia. Spiker pyta: ‘a skąd pan dzwoni?’ – ‘a z Paryża, od piętnastu lat tu mieszkam’… To jest, kurwa, właśnie elektorat PiS, to jest, kurwa, właśnie publika Rydzyka, to jest, kurwa, największa ostoja polskości… Kurwa, do kraju o wyższym standardzie spierdolił i głosuje na zaciemnienie, żeby broń Boże Polska się nie rozwinęła. Pojedzie i kurwa ze swojego ‘Polish shop – Polski sklep’ zrobi stragan, każdą część kramu maluje na biel i czerwień i orzełka daje gdzie się da, ale do kraju nie wróci, bo by się tu za chuja nie odnalazł. A spróbuj takiemu to wytknąć, to ci powie, że nie wiesz co to tęsknota za ojczyzną. To po chuj tęsknisz a nie wrócisz? Za zaborów nie mogli, bo by ich wywieźli, za komuny nie mogli, bo ciupa, a Ciebie, draniu co trzyma za granicą, skoro tak tęsknisz? Sam przed sobą, bydlaku, się nie przyznasz, że zielony banknot, lub papier z Elżbietą II przesłonił Ci Polskę na mapie.

I jeszcze kurwa obrażanie się o każdy pierdół. Jak ostatnio jakiś tam hamerykanski showman walnął dowcip o kpt. Wronie, to Polonia już śle listy do rządu ju.es.ej, że żądają przeprosin, że czują się obrażeni. I tak za każdym razem gdy ktoś opowie dowcip, którego treść choć ociera się o coś, co z polską krainą związane. I w ten sposób cały zachód myśli, że my za grosz poczucia humoru i dystansu do naszych wad, bohaterów czy do samych siebie nie mamy.

Ja się nie uważam za patriotę, a mieszkam tu nieprzerwanie całe życie. Ale kraj ten kocham nad każdy inny i historię jego szanuję i ostatni zgaszę światło, gdy już będzie bardzo źle. Radio maryjny, pisowski, platformerski czy lewacki też nie jestem, na wybory chodzę. Ale kurwa nade wszystko nienawidzę obłudy. A największym, słownikowym wręcz przykładem obłudy odkąd zacząłem ją zauważać zawsze była wszelka Polonia. Najchętniej odciąłbym ich od kraju i zwyczajnie zabierał obywatelstwo każdemu, kto dłużej niż przez 10 lat przebywa po za krajem, o ile nie jest za granicą zatrudniony na kontrakcie krajowym. Skończyłoby się polaczkowanie…

 

Pozdrawiam,

ShadowPrimeMinister.

Kategorie: Ludzie, Polityka25 Komentarzy

Coś o rządzie.

Źródło: użytkownik

Witam,

W moim wykurwie chciałbym wam przedstawić kilka faktów, które zajebiście mnie wkuriwają. :D

Pierwszą z nich jest zakaz np. grania na instrumencie w miejscu publicznym bez wcześniejszego wykupienia miejsca. No kurwa, jebane rządowe szmaty znalazły kolejny sposób żeby tylko oskubać nas z naszych oszczędności. Sam chciałem grać na ulicy żeby trochę zarobić ale nieeeee po co pozwolić człowiekowi na dorobienie się na piwo czy cokolwiek. Jakim prawem grupka jebanych idiotów zakazuje mi robić coś co nie jest dla nikogo groźne albo obraźliwe. Potem ludzie się dziwią, że takie buraki są w naszym kraju, ale co tu się dziwić skoro ludzie nie mają dostępu do sztuki. Kiedy byłem we Francji albo Hiszpanii widziałem jak ludzie razem śpiewali, tańczyli na ulicy i nikogo nie ganiała straż miejska za brak pozwolenia na granie, tańczenie. Nasz rząd potrafi tylko zakazywać, niedługo zakaże na jeść w miejscu publicznym. Dlaczego o tym co się robi w miejscach publicznych nie decydują ludzie, tylko jakaś jebana grupka ludzi w garniturach?

Kolejną rzeczą jaka mnie wkurwia jest zakaz palenia i przeklinania w miejscach publicznych. Rozumiem, że ktoś kto nie pali nie chce stać w oparach dymu. Zgadzam się na zakaz palenia w miejscach zamkniętych, pomieszczeniach, ale żeby na świeżym powietrzu nie można było sobie zapalić to już przesada. Jeżeli komuś przeszkadza zapach albo cokolwiek niech odejdzie parę kroków albo poprosi palącego aby to zrobił. Dlaczego blokuje się wolność jednych na rzecz drugich? To samo z przeklinaniem. Przecież przekleństwo to także słowo, powiem nawet że są to jedne z najstarszych słów w języku polskim. Tłumaczenie: “żeby dzieci się nie uczyły” jest kompletnie bez sensu bo i tak to jest nieuniknione (od czego w końcu jest szkoła :D ). Gdzie się podziała jebana wolność słowa?

Kolejną i ostatnią już rzeczą jest firma ZAIKS. Firma ta ma na zadaniu pobierać opłaty od ludzi, którzy chcą odtworzyć czyiś utwór muzyczny w klubie, restauracji. Jest w tym natomiast jeden haczyk. Pieniądze, które pobiera firma trafiają do ich wykonawców tylko jeżeli takowy jest Polakiem, zagraniczny artysta nie dostaje z tego nic a nic.

Ah od razu mi lepiej :D

Czekam na wasze opinie. :D Te dobre i złe.

Kategorie: Polityka13 Komentarzy

Dołącz do fanów!

Wszelkie wpisy w serwisie generowane są przez użytkowników serwisu i jego właściciel nie bierze za nie odpowiedzialności.