
Źródło: użytkownik
Dużo słyszę, czytam (czasem pojawi się cos tutaj na wykurwie) na temat tego, jaka “to Warszawa niedobra, a jej mieszkańcy to buractwo”. Fakt stolicę Polski mało znam (ostatnio to tam byłem jeszcze będąc w podstawówce), lecz takie wpisy dały do myślenia.
W każdym mieście można spotkać zarówno ogarniętych normalnych ludzi, jak i totalne buractwo, co przyjechało z jakiegoś pierdziszewa i myśli, że jest takie “miejskie”, co za tym idzie- lans na całego. Analogicznie jest w Gdańsku, z tym, że oprócz buractwa z zadupi do zestawu dochodzi ok. 80% “rodowitych” gdańszczan (wszyscy wiemy, że prawdziwych Gdańszczan w większości wymordowano podczas II Wojny Światowej), którzy uważają się za wielmożnych “panów”, a tak naprawdę dysponują IQ równym cenie najtańszego biletu SKM. “Nowobogaccy” którzy mają mieszkanie na zajebisty kredyt, a wożą się 20-letnim złomem z Niemiec kupionym na giełdzie w Pruszczu.
Doprawdy- ja nie ogarniam paru rzeczy w “gdańszczanach” (w końcu są Gdańszczanie i “gdańszczanie”). Po pierwsze- zero kultury. Pamiętam jak chyba z pół roku temu robiłem zakupy w jednym ze znanych na całą Polskę sklepie- ot tak sobie kupiłem coś do żarcia. Pakuję sobie już je do plecaka wszystko elegancko, a tu gość się wpierdala z zakupami i do mnie z tekstem “wypierdalaj”. Nie poczeka chwilę, bo miałem już prawie ogarnięte, tylko skacze od razu.
Inna rzecz- nazywanie “sztuką”, “dziełem artystycznym” totalnego gówna. Wyjaśnijcie mi, jak wielkim, ambitnym dziełem może być baba z ryjem całym w spermie trzymająca banana? TO JEST PYTANIE NAUKOWE NR 2
Dobra zamiast tu pierdolić o ludziach, lepiej powiem, co mnie tak naprawdę wkurwia w tym mieście zwanym Gdańskiem.
Po pierwsze- SKM czyli “szybka” kolej miejska. Stare, rozjebane składy (kurwa już na byle pipidówę jeździ coś lepiej wyglądającego- chyba nikt mi nie powie, że np MRD jest mniej komfortowy w porównaniu z EN57, ba- wystarczy sobnie porównać EN57 od SKM i EN57 od Przewozów Regionalnych), coraz wyższe ceny, stara i dziurawa jak gacie po tacie sieć trakcyjna (przez co dochodzi do rytuału zwanego zerwaniem sieci trakcyjnej- prawdziwy mieszkaniec Trójmiasta choć raz musi to przeżyć
). I oczywiście żadnych nowych składów, ani zmodernizowanych, nie będzie na Euro 2012 stacji Gdańsk Śródmieście, o sieci trakcyjnej możecie zapomnieć. I to wszystko ku radości zarządu SKM (tym razem szczególnie pana L., bo pana G. wyjebali chyba).
Ostanie zerwanie sieci trakcyjnej- co mi z tego jak można było jeździć tramwajami z Wrzeszcza do Głównego na bilecie SKM, jeżeli nikt o tym nie raczył poinformować? PATOLOGIA, CHLEW I BRAK ORGANIZACJI- tak można określić SKM.
Po drugie- wieczne remonty. Jak tu się nie wkurwić, kiedy wszystko jest robione z głównym kryterium “byle jak najtaniej” i w konsekwencji wszystko się wlecze. W konsekwencji poruszanie się po Gdańsku jest bardzo utrudnione- A to linia tramwajowa, która była kilka lat remontowana raz jeszcze do remontu pójdzie, a to załatają drogę która i tak później będzie dziurawa. I miasto zakorkowane. Oczywiście nikt nie wpadnie na pomysł kapitalnego remontu torów tramwajowych na Stogi- chuj, że jedzie się tam bardzo wolno i przez zniszczone zwrotnice jeszcze trochę i dojdzie do wypadku.
Po trzecie- trakt Św. Wojciecha. Pewnie Św. Wojciech się w grobie przewraca, jak widzi stan traktu nazwanego jego imieniem. Droga która jest “oknem na świat” Gdańska (oprócz linii kolejowej E65, ale o tym za chwilę) jest totalnie rozjebana, jazda przez nią polega na modleniu się, by kół nie zgubić, o korkach nie wspomnę i opóźnionych autobusach. Oczywiście w miejsce dziur co się robi? Albo łata, albo lepszy numer- kostkę w dziury co większe się układa (m.in. tak jest w Lipcach). Prosta droga zaczyna się dopiero za tablicą z napisem “Pruszcz Gdański” (zobaczcie- Pruszcz niby taka pipidówa, a drogi ma lepsze niż o wiele większy Gdańsk- niebawem do zestawu będzie drugi wiadukt czynny, ulica Kasprowicza przeszła kapitalny remont- teraz jest normalna droga, a nie jakieś płyty- jeszcze tylko Gałczyńskiego i Kochanowskiego. A jak wrócą pociągi na obecnie nieczynną linię do Kartuz to już w ogóle będzie można powiedzieć, że “Pruszcz zawstydził Gdańsk”).
Wróćmy do Gdańska- komunikacja miejska. Nie ma nic bardziej doprowadzającego do stanu wkurwienia, niż autobusy które sobie nie przyjeżdżają (np. autobus 200 o 11.33). Autobusy- klima, niska podłoga, przegubowce- ogólnie by było full wypas, ale…
Idę w kierunku dworca w Pruszczu. Widzę autobus 207 do Gdańska. Słyszałem tyle, że coś szorowało o drogę od spodu autobusu. Ja pierdole- kto jest taki wybitny w tym Gdańsku żeby puszczać na trasę autobus z defektem? Jakoś nie widziałem, żeby np. Veolia (linia 50 do Tczewa), czy busiarze wozili pojazdami, w którym coś ma za chwilę odpaść. Nawet prywaciarz od linii “3″, u którego autobusy to 20-letnie pojazdy z Niemiec nie puszcza w trasy niesprawnego autobusu.
Za przejazd takim autobusem ZTM Gdańsk sobie bierze ponad 3,40zł (ulgowy 1,70zł- jak ktoś kupuje w kiosku to wyda 1,40zł).
Modernizacja E65- owszem- ta moderna jest bardzo potrzebna (przynajmniej jazda przez Orunię to nie będzie 30 km/h). Niemniej jednak wkurwia mnie to, że PKP niezbyt odpowiednio się do tego przygotowało poprzez np instalację ulepszonych urządzeń do sterowania ruchem (SBL to chyba już za wiele jak na PKP). W konsekwencji pociągów za dużo nie jest, część z nich zastępują autobusy zastępcze, spora ich ilość zaczyna bieg w Tczewie.
Najlepsza to tutaj znów jest SKM- zamiast załatwić honorowanie we wszystkich pociągach PR (w wakacje tak było i nikt nie płakał przez to)- załatwili na kilka pociągów- reszta to zastępcze autobusy z Gdańska do Pruszcza, którymi niemalże nikt nie jeździ. Znajdzcie mi drugie takie miejsce, gdzie się odpierdala podobne numery. Bezsensowna ta zastępcza komunikacja autobusowa bo np 0 7 z Pruszcza jedzie autobus zastępczy. Jednocześnie jedzie też pociąg PR. Powiedzcie mi – czy to jest normalne?
Wjeżdżasz do normalnego miasta. I co widzisz? Kilka domków, nowych, czystych, jakieś bloki, panoramę miasta. Tak wygląda przeciętne przedmieście pierwszego lepszego miasta.
Wjeżdżasz do Gdańska. I co widzisz? Baraki, stare kamienice, w których tynk odpada, a od czasów powodzi w latach 90-tych nikt jakoś nie raczył odnowić tych budynkówm jakieś napisy JP na 100%… I do tego korek.
Organizacja Euro 2012- Już wolę nie wiedzieć, co zobaczą kibice w Gdańsku. Wysiadają i co widzą? Stację “Gdańsk Główny” która cała jest obsrana przez gołębie, a nikt nie wpadł na to, by choć raz w tygodniu to ogarnąć, o stacji “Gdańsk Wrzeszcz” już lepiej nie mówmy.
Najciekawiej to jest z SKM- zamknięto linię do Nowego Portu. Teraz się ją rewitalizuje za hmmm tak na oko 3 miliony złotych (konkretniej odcinek do Letnicy). Tyle kasy idzie w rewitalkę po co? By sobie kilka razy podczas Euro SKM-ka pojeździła. I na tym koniec. Zamiast pomyśleć o jakieś lepszej rewitalizacji i przywróceniem ruchu na stałe, to się odpierdala prowizorkę.
O PKM (Pomorskiej Kolei Metropolitarnej) nic nie mówmy- zamiast coś robić konkretnego, to tylko się pisze coraz to lepsze papiery, bo “żuczki muszą jakoś przejść”, “bo linia przebiega kilka metrów obok mojego domu”. Ciekawe czy się wyrobią do 2015 roku. Znając Gdańsk- pewnie nie.
Oczywiście “gdańszczanie” pójdą i będą jak zwykle głosowali na budynia, który pozamyka szkoły średnie, a narobi gimnazjów. Ciekaw jestem, co będzie, gdy ci wszyscy gimnazjaliści pójdą gdy (przecież jest wyż demograficzny z tego co wiem) skończą gimnazjum. Nie będą mieli gdzie pójść i w konsekwencji będą dojeżdżać. Lub się wyprowadzą z rodzicami w inne miejsce. Zaś w Gdańsku zostanie najgorsza patologia i emeryci.
I jak tu się nie wkurwić, jeżeli w Gdańsku się takie jaja dzieją? Chuj, szkołę skończę i się wyprowadzam, bo aż szkoda patrzeć na to miejsce. Nieżyjący stoczniowcy, którzy obalali komunę pewnie w grobach się przewracają patrząc na to co się tu wyrabia.
Najbardziej mnie przeraża wizja mieszkania tutaj- ma być niestety przeprowadzka. Jak ja po tygodniu nie dostanę skierowania do zakładu psychiatrycznego to będzie cud.
Tak tak już widzę komentarze “urażonych gdańszczan” którzy nie przyjmą na siebie konstruktywnej krytyki, bo “burak z Pruszcza się udzielił”. Też Was kocham
Pozdro dla wszystkich wkurwionych na Gdańsk