
Źródło: użytkownik
Polityka w naszym kraju od wieków była swoistym tematem rzeką, tematem który bardzo chętnie był sprzedawany, kupowany, rozbierany i na nowo ubierany, niestety w czerwone fatałaszki zasługą wujka Józefa. Kupczenie polityką, politykami stało się sportem narodowym, nawet udało się nam zdobyć mistrzostwo i tytuł ten dzierżyliśmy dumnie przez 123 lata. No ale przecież mówimy tu o historii, zdaje się historia zawsze tyczy się czasów minionych z których człek winien wyciągać naukę, niestety tu rodzi się problem i prawdziwy ból w sercu myślącego obywatela, stokroć boleśniejszy od kowadła spadającego na głowę kojotowi.
Niedługo wybory, radośni i pełni nadziei pójdziemy do lokalów wyborczych oddać swój głos na nowego wodza za którym naród ruszy w bój choćby do piekieł Hadesu, gówno prawda, w ustach przeciętnego polaka wygląda to zupełnie inaczej, bowiem znów jakieś mało istotne pierdoły zajmą mi 15 min mojej wolnej od roboty niedzieli, a w poniedziałek znów trzeba wrócić do fabryki napierdalać młotem za średnią krajową, a mój głos i tak nic nie zmieni, pójdę więc pójdę, oddam ten durny głos na byle kogo, chybił trafił jak w lotto, może naród trafi jak ja i zostaniemy milionerami, lub wariant drugi, pójść zagłosować tak by nie wygrał ten drugi. Ale nie martwcie się moi drodzy do urn pójdzie i tak 40% nas więc co za różnica jak i na kogo będą głosowali. Nie mam zamiaru prezentować tu żadnego manifestu, nie, sam pójdę zagłosować za pierwszym razem na tego kogo uważam za godnego a wiem, że nie dostanie więcej jak 5% głosów, za drugim wybiorę mniejsze zło, i oby moje dzieci mi to wybaczyły. Pytam się więc, dlaczego tak jest. Dlaczego w tym jebanym kraju stawia się pomniki hrabiom a nie Wokulskim, kurwa.
Bez manifestu strony i partii, mogę spokojnie mówić co tak naprawdę powinno wkurwiać, a wkurwiać powinno zawsze to co nie działa tak jak powinno. Jeżeli spojrzymy wstecz, w naszym kochanym kraju zawsze prawidłowym było następstwo dwu faktów demokracja poprzedzająca wpierdol i niedolę. Ale jak to możliwe !? Przecież to najdoskonalszy ustrój zapewniający zwierzchnictwo nad władzą całemu narodowi ! Całemu ? W takim razie także, niepozbawionym praw wyborczych więźniom, mordercom, złodziejom, pedofilom, gwałcicielom, oszustom, także przestępcom na wolności, ex-neo-post komuchom i faszystom, także menelom i również tym nażelowanym wypieczonym w solarium … nie dokończę. Tak demokracja to piękny ustrój w którym głos nawalonego księdza pedofila jest równoważny z głosem przeciętnego wykształconego młodego człowieka biorącego aktywny udział w życiu politycznym swojego kraju… uff Kto więc powinien głosować? Ograniczenia? Panie, panowie, odsyłam do historii, był już przypadek demokracji ograniczonej. Głosowała elita, szlachta … tak banda wieśniaków czerpiących pieniądze z niewolniczej pracy chłopów, tak wykształcona, że przed burzom wybiegali na pola z lustrem myśląc, że chmura przestraszy się swojego odbicia, w wolnych chwilach zajmowali się posuwaniem krów i sprzedawaniem kraju zaborcom, uroczo.
I tu pojawia się deja vu. Różnica tkwi w stroju. To nie było tak, że jako niezadowolony obywatel postanowiłem wyżalić się i już. Od przynajmniej trzech lat starałem się wczuć w ich rolę i doszukać się pozytywnych aspektów ich pracy, ich czyli posłów ma się rozumieć i posłanek. Ku mojemu zdziwieniu nic takiego nie było widzialne na tyle, by być godnym umieszczenia w tej wypowiedzi, ani w żadnej innej. Tak więc listę pozytywów mamy za sobą, lista negatywów natomiast jest długa, wie to chyba każdy. Można ją przedstawić za pomocą alfabetu, i tak rozpoczynając od A- akcyza na wszystko oprócz powietrza lecz już niedługo , przez I-ipn, K-krus, aż do naszego ukochanego Z jak ZUS. Lista rzeczy które wkurwiają nie tylko Adasia Miauczyńskiego ale i przeciętnego Kowalskiego jest dłuższa niż Niemiecki Autobahn, natomiast to co pozostaje bez zarzutu przypomina trochę polskie drogi, niby jest, niby da się przejechać, ALE DUPA BOLI przez długie godziny i nikt tego nie lubi.
Komunizm został przegnany z naszego kraju już 20 lat temu, mniej więcej gdyż jego wpływ i nastrój mógł psuć powietrze jeszcze przez jakiś rok dwa, daje nam to więc około dwu dekad, to jedno pokolenie, spłodzone urodzone wychowane i upełnoletnione i co ? I kompletne zero, wciąż słyszymy pierdolenie o wychodzeniu z długów, nieścisłości prawnych, umów, wciąż słyszymy o agentach i hakach, kurwa ludzie, jak można tak pierdolić i jak można tego słuchać ! Przez dwie dekady można by przenieść po kamyczku Karpaty do Trójmiasta! To oczywiście hiperbolizacja, nie ma też co porównywać NRD do nas, bo nam Amerykanie nie pomogli, nie chcieli, więc nie mogli, czy jakoś tak. Polska jest jak toczący się parowóz, który zagrożony zatrzymaniem na wysokiej skarpie, w ostatnich sekundach ruchu ratowany jest heroicznym aktem dobrej woli jakiegoś superbohatera, który dorzuca tą jebaną szuflę węgla i jakoś zaczynamy się toczyć dalej. Niestety po tym akcie, bohater przybiera na wadze, usadawia się w pierwszej klasie, i czeka na laury do końca życia. Pytam się więc dlaczego tak jest, dlaczego w tym jebanym kraju stawia się pomniki napoleonom a nie Wokulskim ! Dlaczego prawdziwy, trud i walka nie zostają doceniane i powielane, dlaczego przeciętnego polaka stać jest co najwyżej na dyndanie na piorunochronie, wymachiwanie pistoletem i dildo! Przecież gdybym był górnikiem, machałbym kilofem najlepiej jak umiem, gdybym był lekarzem ratowałbym ludzi, gdybym był złodziejem brylantów, kradłbym zasrane brylanty, czemu jak polak zostaje politykiem nie potrafi ani niczego wydobyć ani nikogo uratować tyko musi kraść i oszukiwać co popadnie i kogo popadnie. Pracujemy, płacimy podatki i żyjemy w demokracji, oczekujemy więc mnogości wyboru i zmian, tymczasem co kadencję głosujemy na tych samych skurwieli, bez czci i honoru, zmienia się tylko sztandar, wczoraj pod sierpem i młotem dziś pod jebanym krzyżem, dziś liberał jutro konserwatysta, a morda ta sama i te same lepkie łapska. To obrzydliwe cykliczne zagłębianie się w tym samym szambie powinno spowodować masowe torsje, tymczasem żyjemy nadal, w Nibylandii, niby-demokracja panuje, niby-płacimy podatki, niby-pracujemy … niby-żyjemy.
Ludzie nie chcą angażu, nie chcą go bo to by rodziło problemy, trudności z którymi trzeba by było się zmierzyć, zrezygnować z luksusu na jakiś czas, być może. Wyjście z bagna jest bolesne, przestaje nas otaczać ciepłe błotko, błotko w którym już tak dobrze nam się pełzało, obcykane mety, dobre przekręty, wychodzimy z naszego gadziego błotka, wiatr osusza szlam na ramionach i twarzy, pęka łuszczy się, świeże powietrze świdruje nozdrza, kurz powoli opada, pierwsze promienie słońca długa jest droga do tego bagna końca, długa i rażąca. Wydaje się to być logicznym, człowiek polak, z natury jest logiczny, jeśli nie musi, nie robi, ale narzekać musi za dwóch. Społeczeństwo zaczyna zapadać na chorobę umysłów, otwiera serca na nienawiść do dobra, a czaszki na potok szlamu wtłaczanego do ich głów, kształtuje się świadomość tłumu, nie jednostki, a całych mas, którymi łatwo manipulować, wszystkim co błyska świeci, wszystkim czym da się nasycić głód i każdym możliwym wyborczym plagiatem, nawet gdy sierp i młot zastąpimy piórem i kluczem. Skąd pióro? To nowy symbol najwyżej kasty ostatnich ludzi piśmiennych, a reszta ? Tu odpowiedzią jest klucz, złoty klucz do złotych kajdanków, założonych na ręce reszty, niewola ? Tak, ale ze szczerego złota. Już zaczęli wmawiać, głową muru nie przebijesz, a znam ja kogoś kto udowodnił, że można, odsyłam do historii i do ostatniego wodza Polaków, godnego tego miana.









