Opublikowane 28 grudnia 2011.

Źródło: www.mmpulawy.pl
Witam
Przypuszczam, że po przeczytaniu tytułu większość z Was domyśliła się w czym rzecz. Tak, będę propagował śmierć na życzenie.
Mamy w Polsce (nie tylko zresztą) wielu ludzi, którzy w swym nieopisywalnym, beznadziejnym cierpieniu pragną jak najszybciej zejść z tego świata. Odchodzą od zmysłów w bólu, zdani na opiekę osób trzecich odchodzą od godności, kiedy wypróżniają się do pieluch. Większość z nich i tak niedługo umrze nie zaznawszy więcej jakiejkolwiek radości ze swojego istnienia.
Rozmaite kółka różańcowe i inne grupy o silnym nacechowaniu ideologicznym zajadle walczą o ludzkie życie. Nie dopuszczają możliwości, że ktoś mógłby chcieć decydować o własnej śmierci, zupełnie jakby był to ich problem. Z oślim uporem uszczęśliwiają innych na siłę. A śmiertelnie chory, przykuty na stałe do łóżka, cierpiący człowiek nie chce dłużej zaznawać tego “szczęścia”, które w istocie stanowi dlań piekło na Ziemi.
Dlaczego człowiek powinien umrzeć wtedy, kiedy sobie tego życzy?
Wiąże się to nierozerwalnie z jego prawem do decydowania o swoim życiu lub śmierci, prawem, które powinno obowiązywać jako nadrzędna świętość. Nikt nie odbiera go samobójcom (próby samobójcze nie są karane), którzy jeszcze mają możliwość samodzielnego targnięcia się na własne życie. Dlaczego więc faworyzujemy tych, którzy mają łatwiej? Dlaczego dyskryminujemy najsłabszych, którzy cierpią najbardziej i każemy cierpieć jeszcze mocniej, do samego końca? Dlaczego mamy odbierać ich godność? Niektórzy, nawet nie zaznając większego bólu, wolą umrzeć niż leżeć bez ruchu, robić pod siebie i płonąć w środku za każdym razem, kiedy ktoś będzie usuwał spod nich nieczystości. Powinniśmy to uszanować! Przypominam również: człowiek powinien być wolny. Gdzie jest więc ta wolność, kiedy człowiek nie może zdecydować co zrobić z własnym ciałem (pomijając fakt, że w te same swobody uderza kryminalizacja posiadania pewnych substancji)?
Brak prawa do eutanazji sprawia, że osoby, które w swoim współczuciu pomagają w skróceniu mąk, traktowani są jak kryminaliści. Czy w ten sposób nie demotywujemy ludzi do niesienia pomocy? Jestem przekonany, że tak. Chyba lepiej, żeby zdrowa osoba pomogła chorej zejść bezboleśnie, bez ryzyka skazania jak za morderstwo, niż żeby główny zainteresowany w akcie desperacji ostatkiem sił przegryzał sobie żyły.
Wszystkie kółka różańcowe, środowiska katolickie i idealiści innej natury- czy przejmują się tym człowiekiem, kiedy żyje? Zwykle nie. Przejmują się wyłącznie tym CZY żyje. “Nie damy ci umrzeć, bywaj, ehkm, zdrów…”- tak to w rzeczywistości wygląda. Podobnie z aborcją- “nie pozwolimy ci zabić kilku komórek, a czy stać cię na wychowanie dziecka za bardzo nas nie obchodzi”; do adopcji tych, w których życia obronie stają, też się szczególnie nie rwą.
Manipuluje nami masa hipokrytów, których problem nie dotyczy. Modelowa “moherowa babcia” protestująca przeciw aborcji i eutanazji sama nie będzie już miała dziecka i wychodzi z założenia, że cierpienie uświęca, więc ona może się męczyć i zapełniać pieluchy na łożu śmierci. Nie bierze jednak pod uwagę, że nie każdy podziela jej światopogląd.
Dodam, że prawo do śmierci ma niejako swoje odbicie w obowiązującej Konstytucji. Idąc za jej 30 artykułem: “Przyrodzona i niezbywalna godność człowieka stanowi źródło wolności i praw człowieka i obywatela. Jest ona nienaruszalna, a jej poszanowanie i ochrona jest obowiązkiem władz publicznych”. Fakt, Konstytucja mówi również o ochronie życia, niemniej nie precyzuje, co w zakres wspomnianej ochrony miałoby wchodzić. W osobistym odczuciu moje życie jest chronione przez państwo w momencie, kiedy pozwala mi ono decydować o nim samodzielnie.
Wielu przeciwników myli prawo do śmierci na życzenie z “prawem eutanazji”, które jest paskudnym zniekształceniem idei. Prawo do śmierci nie oznacza uśmiercenia z urzędu osoby, której stan zdrowia jest beznadziejny. Prawo do śmierci wiąże się z osobistą deklaracją osoby, która chce umrzeć. Jest wyłącznie jej decyzją, której kwestionowanie oznacza zniewolenie, odebranie godności i skazywanie na dalsze cierpienia.
***
Na koniec reklama “po szablonie” (za każdym razem dziękuję Adminowi za dotychczasowe przymykanie na nią oczu). Polecam Wam wszystkim forum “Kij w Oko” (www.kijwoko.fora.pl). Jest to forum, którego nie powstałoby bez inspiracji Wykurwem i skupia ludzi, którzy chcieliby mieć realny wpływ na to, co dzieje się w Polsce. Wychodząc z podstawowych założeń: “nie rób drugiemu co tobie niemiłe” i “każdy jest kowalem własnego losu”, opowiadamy się między innymi za zwiększonymi swobodami obywatelskimi, liberalizmem gospodarczym czy zmianą systemu podatkowego, obecnie w kontekście jak najszybszego wyjścia z Unii Europejskiej.
Kopia niniejszego artykułu zostaje zamieszczona na forum Kij w Oko.