Archiwa | Prawo

KURWA KURWA JEBANE CWANIAKI!

Źródło: użytkownik

Ja pierdole ludzie! Gdybyście wy wiedzieli jak mnie wkurwiają te jebane wycackane cwaniaczki na ulicy kurwa kurwa kurwa. Myślą, że są wielcy mafiozi kurwa mać.

Jadę sobie dzisiaj, na moją ukochaną uczelnie, co lepsze na laboratoria(obecność CONAJMNIEJ obowiązkowa), został mi jebany kawał drogi, tak długi, że kurwa mać, a już się zbliża godzina zero. Jade sobie, a jako, że KURWA MAĆ DODALI MI ŚWIATŁA NA JEBANEJ DRODZE OBOK MOJEGO DOMU, to kurwa korek sie robi kilometrowy i siema! Ulica po jednym pasie w każdy kierunek, ładna prosta jak chuj(chociaż niektóre chuje są krzywe kurwa podobno), każdy zapierdala ile sie da bo gładko ładnie a to , że co tydzień ludzie tutaj giną kurwa rozbryźnieci na flaki to ich chuj obchodzi kurwa. Dlatego jade pośrednio tak, że żwawo ale nie za szybko. Okej kurwa jade sobie już widze tych jebanych korkowiczów i mam świadomość, że za chwile stane się jednym z nich i już chuj mnie bierze. Jak zwykle jak jadę, staram się zwracać uwagę na lusterka, bo to motocyklista(chociaż zimno teraz) lub policja, ale nie kurwa!!!!! NIE! Już widze kozaka w czarnej be-emce(też jeżdże czarną bmw jednak moja była o 3 lata starsza od jego), już kurwa widze jak sie piekli i kurwa wyprzedza wszystkich mało nie wpierdalając się na czołówe i chuj! Dobra już widze 50 metrów do korka a tu kurwa chyc! Ten jebany kozak wyprzedził mnie, na podwójnej ciągłej, przejściu dla pieszych, zakazie wyprzedzania, ograniczeniu do 50(a jechałem z 70-80), zajeżdzając mi drogę na styk tak, że kurwa mać wpierdole mu się w dupe i strace czas.

Ale chuj dobra, wymienione klocki i tarcze dały swoje i jeeeee kuuuuuuuuuuuuuurwaaaaaaaaaa wyhamowałem. Mało się nie zesrałem z radości, jednak mam odruch bezwarunkowy gwałtownego wciśnięcia klaksonu, bo lubie dawać do zrozumienia ludziom, że są JEBANYMI idiotami kurwa kurwa kurwa! Zadowolony stoje sobie patrze i zgadnijcie co sie kurwa dzieje? No kurwa zgadnijcie? Ta jebana lala wysiada ze swojej biednej beemwiczki trzaska drzwami jak jakiś jebany chuck norris i kurwa idzie w moim kierunku. Myśle sobie kurwa może coś sprawdza ki chuj, że bagażnik, czy mu coś nie odleciało jak żyłował to nowe autko, ale nie kurwa!!! NIE mogło się obejść bez ekscesów! Pierdolony podchodzi do mojego auta i puka w szybe. Se myśle co kurwa?O_O Gość ubrany w marynarke, biała koszule sobie myśle ocho kolejny p53Ud0 jebany mafioso się kurwa znalazł.

Otwieram drzwi spoglądam na niego i sie pytam zajebiście kurwa grzecznie, ” o co kurwa chodzi cwelu?”, nie no żartuje zapytałem się po prostu “o co chodzi?”. Facet popatrzył na mnie zmrużonym wzrokiem, se myśle co on kurwa podrywać mnie będzie czy co? Słyszę z uchylonego okna jak jakaś siksa przedziera się przez RUSKĄ rapowanke, żeby dał spokój. No to wtedy mnie kurwa naprawde strach obleciał, że to rzeczywiście jakiś prze chuj co w bagażniku zwłoki wozi a w aucie dziweczki do klientów. Ale byłem tak zjebiście wkurwiony i wiedziałem, że jeśli się spóźnie na te laborki to tak czy tak mi to wisi czy mnie zakopią czy nie.

Jako, że zawsze miałem zapał do rosyjskiego, mam troche eleganckich znajomych tu i ówdzie, nauczyłem się ruskiego “oralnego”(kurwa bez skojarzeń prosze) i chuj, raz kozie śmierć. Odzywam się do niego po rusku, “o co chodzi stary? Zajechałeś mi droge to chyba normalne, że użyłem klaksonu?”. Facet stanął osłupiały, od razu mu sie oczy rozszerzyły i zaczął wracać do auta w lekkich podskokach, mówiąc wsiadając do auta “dobra zmywamy sie kurwa”. Naprawdę minę miałem nietęgą gdyby mi zrobili wtedy fote prawdopodobnie wylądowałaby kurwa na jakiś demotach kwejku albo innym gównie z podpisem typu “CO JA PACZE?” Ja pierdole jak mnie takie pajace wkurwiają!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!

Dobra ale zgadnijcie co, to kurwa nie jebany koniec przygód z tą jebaną lejbą Jadę dalej już się zaczyna normalna szeroka po trzy pasy w jednąstrone ulica no to jade za tym knypkiem kurwa i “PACZE” co robi, dobra kurwa wyjeżdża na ulice, lekkim slidem i kurw kozak ja pierdole przy lasce normalnie szpan w chuj! Tak jakby normalnie nie można było wyjechać. Wcale się nie dziwie, że ludzie uznają BMW (nieważne czy drogie czy tanie )za bolid wieśniaków i to właśnie przez tkaich jebanych frajerów KURWA TO TEŻ MNIE WKURWIA!!!!! Ja wyjeżdżam spokojnie za nim kurwa i se myśle chuj, dobra wyprzedze go bo kurwa zaraz znowu coś MISTRZ PROSTEJ wymyśli jakąś akcję i może przeczyta w międzyczasie rozmówki rosyjskie i znowu będzie kozak. DOBRA kurwa wyprzedziłem go jade zadowolony i co kurwa widzę? Zgadnijcie? Na jebanej ulice na której ludzie prują po 120 km/h na przejście wyłazi baba Z DZIECKIEM(!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!) i próbuje szybko przejść, na szczęście jechałem wolniej więc zahamowałem, baba ledwo przeszła no i kurwa proszę was bardzo lubie jak zgadujecie. Znowu kurwa mać zgadnijcie co się stało?!!!! Ja pierdole podpowiem wam kurwa. Ktoś mi przypierdolił w tył. Dobra kurwa i teraz zgadnijcie kto…… KURWA!!!!!!!!!!

Jak można być takim jebanym kurwa mac kurwa kurwa kurwa kurwa debilem!!!! Myślałem, że już go nigdy nie zobacze a tu ślęczałem kurwa z policjantami i z nim przez 2 godziny kurwa kurwa, żeby się doczekać kurwa aż będe mógł wracać do domu i chuj, bo już po laborkach. KURWA !!!

Ale jest jedna rzecz, która była pozytywna. Ten jebany koks bogaty pajac, ohoho ale kozak w marynareczce nie miał jebanego AC i CALUTKI przód musi wymienić z własnej kieszeni. KURWA JAK JA KOCHAM jak ktoś kto mi nadepnął na odcisk dostaje po kieszeni oj kurwa kocham!!!!!

Kategorie: Prawo, R. Drogowy12 Komentarzy

Chce palić legalnie !!!!

Źródło: www.google.com/images

Ostatnio w naszym kraju coraz częściej mówi się o legalizacji marihuany. Ponieważ ma ten plan wielu zwolenników i pewnie tyle samo przeciwników, warto przypomnieć artykuł na ten temat, który ukazał się w Racjonaliście, a który w sposób rzeczowy przedstawia historie a także skutki społeczne popularyzacji tego narkotyku…

Wedle raportu opracowanego przez Uniwersytet w Amsterdamie na zlecenie WHO, nad którym pracowano aż 15 lat, stwierdzono, że szkodliwość marihuany jest wyraźnie mniejsza niż szkodliwość tytoniu i alkoholu, nawet wtedy, gdy jest zażywana z intensywnością równą tej z jaką ludzie używają alkoholu i papierosów! Marihuana nie prowadzi do blokady dróg oddechowych i rozedmy płuc oraz nie upośledza funkcji płuc, jak czynią to papierosy.

Badania prowadzono w środowisku najbardziej do tego odpowiednim, tj. w Holandii, gdzie od 1976 marihuana jest zalegalizowana, przez co tam właśnie najlepiej prowadzić analizy jej długofalowego oddziaływania.

Co równie istotne: od tego czasu w Holandii liczba osób używających ‘twarde’ narkotyki utrzymuje się na stałym poziomie i nie wzrosła przez legalizację marihuany (co głosi wspomniana hipoteza eskalacji).

Oczywiście raport zatajono.

Był zbyt niewygodny.

New Scientist pisał, iż WHO postąpiła tak pod presją amerykańskich doradców…

Warto podać, że wedle obliczeń skutków śmiertelnych stosowania używek w USA (Nadelmann, 1991), na 3.562 śmierci z przedawkowania narkotyków, przypadało 320.000 śmierci z powodu nadużywania tytoniu oraz 100.000 śmierci z powodu alkoholizmu.

Oczywiście nie było to w istocie sensacyjne odkrycie, gdyż fakty te znane były dużo wcześniej:

Raport La Guardia (1944), oparty na bardzo szczegółowych badaniach medycznych, psychologicznych i społecznych aspektów stosowania marihuany w Nowym Jorku głosił, że nie ma dowodów wskazujących na to, że marihuana wywołuje zachowanie agresywne lub antyspołeczne, że zwiększa liczbę przestępstw na tle seksualnym lub znacząco zmienia osobowość zażywającego. Nie znaleziono też dowodów działania uzależniającego czy powodowania strat psychicznych lub fizycznych Raport z 1968 opracowany na zlecenie rządu brytyjskiego: “Biorąc pod uwagę wszelkie dostępne nam materiały, stwierdzamy zgodność naszych wniosków z opinią wyrażoną przez Komisję Narkotyków z Konopi Indyjskich, utworzoną przez rząd Indii (1893-94), a także spostrzeżeniami Komitetu Burmistrza Nowego Jorku ds. Marihuany (1944), że długotrwałe, umiarkowane używanie marihuany nie ma szkodliwych skutków”.

Komisja pani Wooton nie znalazła również argumentów na poparcie teorii eskalacji Brytyjski Królewski College Psychiatrów oświadczył w 1987, że “marihuanę powinno się zalegalizować wcześniej niż tzw. narkotyki rozrywkowe” II. Marihuana jest naturalnym i prostym lekiem działającym pozytywnie na bardzo wiele schorzeń.

Znam historię pewnej młodej ‘plantatorki’ marihuany, która hodowała konopie w domu przy zupełnej nieświadomości matki (mamo, to roślinka na biologię…), do czasu kiedy zwróciła na nią uwagę ciocia przybyła z dalekiej Syberii (a może innej części Rosji) — O wy tu też hodujecie to ziele lecznicze. Mama się jednak dowiedziała co to za ziele i bynajmniej nie była skora do jego stosowania, mówiąc oględnie.

Znamienity jest tytuł pewnej witryny internetowej: Marihuana — zakazana medycyna (www.rxmarijuana.com). Oprócz pewnych niewątpliwych negatywnych skutków stosowania marihuany, działa ona pozytywnie na wiele schorzeń i dolegliwości, m.in.:

koi ból mięśni i ścięgien ma właściwości przeciwwymiotne (przydatne np. w chemioterapii) żaden inny narkotyk nie jest w stanie rozluźnić skurczonych mięśni w ogóle, a zwieracza w szczególności (przy stwardnieniu rozsianym) poprawia apetyt (np. dla anorektyków, czy chorych na AIDS) zmniejsza ciśnienia wewnątrzgałkowe (np. łagodzenie skutków jaskry) istnieją teoretyczne przesłanki, że marihuana ma działanie antybakteryjne i przeciwgrzybicznie może leczyć objawy odstawienia opiatów i innych narkotyków oraz całej gamy zaburzeń psychologicznych i zachowania zapobiega bezsenności migrenom różnym bólom.

Łącznie mówi się o pozytywnym działaniu na ok. 50 różnych chorób. Jednak nie wszystkie właściwości tej rośliny zostały zbadane.

Dlaczego więc jest nielegalna?

Skoro nie wiadomo o co chodzi, to zawsze chodzi o jedno — pieniądze.

Niestety (dla marihuany) upowszechniła się ona w XIX w. wśród robotników w brytyjskich koloniach. Przemysł gorzelniczy poczuł się zagrożony w interesach, gdyż robotnik miał pracować, a po pracy — pić, zabijając poczucie podłego losu. Marihuana działała lepiej. Powzięto się więc “zbadać” jej “rzeczywiste” skutki. Wyszło, że jest szkodliwa i robotnicy winni, dla swojego dobra oczywiście, wrócić do gorzały.

Z czasem posypały się prohibicje: została prawnie zakazana w Wielkiej Brytanii w 1928 roku, po ratyfikowaniu przez brytyjski rząd Konwencji Genewskiej z 1925 roku, dotyczącej m.in. wytwarzania, sprzedaży i transportu narkotyków.

Również w USA podjęto się podobnych kroków. Oczywiście wcześniej tworzono odpowiedni “klimat’”.

W gazetach zamieszczano sensacyjne opowieści łączące użycie marihuany z niebywałą przemocą (!), przestępstwami oraz seksualnym wyuzdaniem (por. późniejszy raport, który temu zaprzeczył), wywołując w niektórych kręgach prawdziwie histeryczne reakcje. Przynajmniej w części było to wzmagane nienawiścią i strachem przed imigrantami i murzynami, wśród których marihuana była szczególnie popularna.

Wzrost liczby siejących przerażenie opowieści, w większości fałszywych, spowodował, że w 1930 roku 16 stanów zdelegalizowało handel marihuaną. W tym samym roku utworzono Urząd ds. Narkotyków. Pierwszym jego komisarzem został Harry Aslinger, który z gorliwością fanatyka przez następne trzydzieści lat propagował potępienie marihuany. W 1937 roku, wbrew sprzeciwowi wielu lekarzy i psychiatrów, jak również ludzi broniących wolności obywatelskich, wydano ustawę (Marihuana Tax Act), która zakazywała używania marihuany na terenie całego kraju. Warto zwrócić uwagę na to, że eskalacja działań antymarihuanowych nastąpiła w latach 30., czyli wówczas kiedy dokonano bardzo ‘niepokojących’ odkryć: konopie są doskonałym, tanim w uprawie i przeróbce źródłem tłuszczu, celulozy i białek, z którego można wytwarzać całą gamę produktów poczynając od włókna przez papier, oleje, paliwa aż na żywności skończywszy; do tego konopia rośnie rok i daje 4 razy tyle masy papierowej co drewno w przeliczeniu na ha.

Pierwsze skrzypce w amerykańskim lobby antykonopnym grał Du Pont de Nemouros and Co Incorporated — największy w świecie koncern chemiczny, którego zakres produkcji dziwnym trafunkiem kolidował z produktami konopnymi — produkcja włókien chemicznych, tworzyw sztucznych i in., w 1938-39 podjął produkcję pierwszego włókna poliamidowego — nylonu.

Po I wojnie światowej koncern kontrolował większość gałęzi przemysłu chemicznego w USA.

Koneksje: pierwszy bojownik antykonopny USA — Harry Aslinger był kuzynem Anrewa Mellona, dyrektora finansów Du Ponta. Kiedy Mellon został Sekretarzem Skarbu USA, mianował swojego krewniaka szefem nowopowstałego Federalnego Biura ds. Narkotyków; wówczas Alinger objawił społeczeństwu całe zło marihuany, wytrwale je indoktrynując, tzn. informując. Np. znanym jego argumentem było to, że marihuana jest narkotykiem wywołującym nieopanowaną agresję, podczas kiedy wiadomo, że jest zupełnie odwrotnie. Widać zdarzyło mu się jednak wypalić jakiegoś jointa, gdyż po porażkach amerykańskich w Wietnamie objawił już inne argumenta; mianowicie, że za porażki odpowiedzialna jest marihuana, gdyż …”zmienia młodzież w pacyfistów”.

To jest cała istota historii propagandy przeciwko marihuanie — najpierw lekiem, by później stać się złem odpowiedzialnym za wszystko co najgorsze.

Lobby konkurencji używkowej: Wzrost spożycia marihuany powoduje spadek zapotrzebowania na inne używki, zwłaszcza alkohol. Tym bardziej, że pojawiają się coraz częściej głosy, iż jest ona mniej uzależniająca niż typowe i legalne używki (papierosy, alkohol), a zarazem jest używką znacznie przyjemniejszą w doznania.

Mamy więc naturalne lobby ‘antymarihuanowe’. I oto pojawia się kolejny wielki koncern zatroskany o zdrowie obywateli — Philip Morris Companies Inc. — pierwszy i największy sponsor organizacji Parentship for Drug-Free America.

Philip Morris, oprócz budującego wspierania organizacji antynarkotykowej, jest największym na świecie producentem artykułów spożywczych (m.in. oleje roślinne, kawa, piwo), ponadto jest właścicielem kilku czołowych marek papierosów (m.in. Marlboro)… Lobby farmaceutyczne: firmy farmaceutyczne opracowują niezwykle skomplikowane i drogie leki syntetyczne, tymczasem marihuana jest skuteczna na wiele chorób i jest zarazem lekiem naturalnym.

Lobbing w tej sprawie był żywy zwłaszcza w latach 70. (kiedy rozpowszechniło się domowe stosowanie marihuany w celach leczniczych). W 1988 roku amerykański Najwyższy Sąd Administracyjny d/s Wprowadzenia Leków, po 15 latach (!) badań i rozpraw wydał orzeczenie: “Marihuana stanowi jedną z najbezpieczniejszych czynnych substancji jakie znamy”.

Podnosi się larum, firmy farmaceutyczne podejmują lobbing i pomimo tego orzeczenia marihuana nie ląduje w legalnym lekospisie.

No cóż, wizja tego, że tak prosty środek może leczyć 25-50 różnych chorób może przerażać przemysł, który na skomplikowanym leczeniu owych chorób ciągnie całkiem pokaźny dochód. Taki lek jest …po prostu za tani.

Zagrożenia dla innych zyskownych dziedzin: — olej konopny ma pecha być dobrym paliwem napędowym, co wcale nie jest po myśli wszechpotężnym wydobywcom i przetwórcom ropy naftowej (również w USA, np. spółki z Teksasu i ich wpływ na politykę), tedy istnieje konieczność zaprezentowania przekonywujących ‘ekspertyz’ świadczących na niekorzyść konopii i jej bękartów — marihuany i haszyszu. — papier, jaki może być wytworzony z konopii jest bardzo dobrej jakości, co godzi w przemysł przetwórstwa celulozowego.

Lobby policji: policja amerykańska otrzymuje na walkę z narkomanią ogromne sumy pieniędzy z budżetu, a dodatkowe zyski ciągnie z istniejącego w USA prawa o konfiskacie majątku ruchomego i nieruchomego narkomanów.

Państwo na truciu się obywateli papierosami i alkoholem ma więcej poważnych zysków niż strat (dużo więcej…), podczas kiedy nie wiadomo, czy dochód z marihuany mógłby zrekompensować spadek na innych używkach, tym bardziej, że chałupnicza hodowla ‘trawy’ jest niezwykle łatwa

Ktoś mógłby zarzucić budowanie kolejnej teorii spiskowej. To nie jest jednak żaden spisek, lecz zwykła kalkulacja i gra interesu ekonomicznego, gdzie liczy się pieniądz, a nie dobro konsumenta czy inne wartości społeczne, nie wspominając już o względach ekologicznych…

Przeciwko upowszechnieniu konopii i marihuany mamy taką siatkę żywotnych interesów ekonomicznych i taką potęgę finansową, że znajdzie się nie jeden prof., który napisze, że wedle wiedzy pewnej i sprawdzonej, nie dostrzega on zauważalnej różnicy między marihuaną, heroiną i innymi opiatami. Że stokroć lepiej wypalić paczkę ‘Popularnych’ niż jednego ‘jointa’, że przy ‘haju marihuanowym’ zalanie się ‘w trupa’ to jak wycieczka do ogrodu botanicznego w porównaniu do komory gazowej Auschwitz-Birkenau. Że ‘maryśka’ winna być uznana za wichrzyciela porządku publicznego, wroga wyjątkowo podstępnego, na wieki wieków — amen.

Po czym czołowe gazety przedrukują tą ‘ewangelię’ i w lot staje się ona ‘ciałem’ i podstawą ‘wiedzy’ o marihuanie.

Co przemawia za legalizacją?

Możliwość kontroli jakości marihuany.

Palenie ‘trawy’ nie jest samo w sobie szkodliwe dla organizmu w stopniu większym niż legalne używki, najgorsze są jednak dodatki, którymi dealerzy wzmacniają działanie narkotyku słabej jakości. Coraz częściej się zdarza, że niskiej jakości marihuana impregnowana jest w celu spotęgowania działania bardzo niebezpieczną fencyklidyną. Ponadto marihuana uprawiana w Stanach Zjednoczonych, albo importowana z Meksyku lub z Ameryki Środkowej, może być skażona parakwatem lub innymi silnie trującymi środkami ochrony roślin, rozpylanymi z samolotów w celu odchwaszczania. Obrót legalny pod państwową kontrolą jakości może temu zapobiec.

Nie ma sensu utrzymywać kolejnego martwego prawa. Nikt nie jest w stanie i nikt przy zdrowych zmysłach nie podejmie się rzetelnego jego wykonania (nie starczyłoby miejsc w więzieniach, ani sal na rozprawy, gdyby chcieć połapać tych co palą i posiadają przy sobie na własny użytek kilka działek ‘trawy’ — na publicznych imprezach wcale się z tym nie kryjąc). Mówi się, że prawo takie ma spełniać rolę wychowawczą i kształtującą pożądane postawy obywateli.

Primo: nikogo ono nie ukształtuje, gdyż wśród tych, których ono dotyczy (ludzie młodzi lub w średnim wieku), nie ma potępienia postaw zakazanych przez owo prawo, przeważa ich akceptacja.

Secundo: Nie można tworzyć prawa wbrew społeczeństwu (istota demokracji). Większość żądań grzmiących przeciwko marihuanie wynika najczęściej z niewiedzy o niej.

Delegalizacja ‘lekkich’ narkotyków przyniosła wiele negatywnych konsekwencji i w istocie pogłębia jedynie zagrożenie narkomanią: to prohibicja spowodowała, że zaczęły się pojawiać skręty ze szkodliwymi domieszkami, to prohibicja sprowadziła dealerów do szkół. Jak mówił prof. M. Kozakiewicz: “Jak wykazują badania, najwięcej narkomanów jest tam, gdzie prawo jest najsurowsze, np. w USA. W Europie takim krajem są Niemcy. A w Polsce po 1985 r., kiedy wprowadzono liberalną ustawę antynarkotykową, liczba narkomanów spadła. Surowe prawo powoduje nasilenie narkomanii. W takich warunkach mafie i dealerzy pracują nad rynkiem, rozdajądzieciom narkotyki za darmo, podbijają ceny i gromadzą ogromne zyski, oczywiście nie płacąc podatków. Ale to już zmartwienie ministra finansów.

Również prof. Wiktor Osiatyński opowiedział się w 1995 r. za legalizacją ‘miękkich’ narkotyków, jako sposobu na zmniejszenie szkód narkomanii. Pisał m.in.: “Wzorem może tu być stosunek do nikotyny. Niemal nikt nie domaga się jej delegalizacji, choć wszyscy zgadzają się, że papierosy należy obłożyć wysokimi podatkami, zakazać palenia w określonych miejscach, nakazać drukowanie napisów ostrzegawczych na pudełkach, ograniczyć reklamę, a także prowadzić publiczną kampanię informacyjną o szkodliwości nikotyny. Wszędzie, gdzie podjęto taki program, lawinowo spada liczba palaczy.”

Pedagog Lucyna Bojarska, rzecznik praw ucznia, mówiła: “Legalizacja marihuany byłaby ryzykowna, bo zbliża palaczy do twardych narkotyków. Ale jeżeli młodzież sięga po kleje, amfetaminę czy kompot, może lepiej postawić na trawkę?”

Choć częściowe zastąpienie wódki marihuaną może mieć pozytywne skutki. Marihuana jest mniej szkodliwa, działanie ma bogatsze. Po wódce często pojawia się agresja, popełnianych jest dużo przestępstw pod wpływem alkoholu. Natomiast jak wiemy marihuana łagodzi agresję.

Znamienite jest, że po legalizacji marihuany w Holandii nie tylko nie odnotowano wzrostu narkomanii, ale ponadto znacznie spadła przestępczość.

Możliwość rozwinięcia rzetelnych badań nad użytkowym wykorzystaniem właściwości konopii (m.in. wyrób lin, tkanin, paliw, nasiona mają właściwości odżywcze, mogą być składnikiem posiłków). Papier jaki może być wytwarzany z konopii jest bardzo dobrej jakości, a przede wszystkim jest tańszy i bardziej ekologiczny od papieru z celulozy drzewnej. Zyskują na tym nasze lasy i nasze środowisko.

Możliwość wykorzystania w szerokim zakresie leczniczych właściwości marihuany i zastąpienia przynajmniej jakiejś części leków syntetycznych lekiem naturalnym. Są jednak schorzenia, przy których nawet leki syntetyczne nie mają właściwości dorównujących marihuanie. Zmniejsza napięcie, łagodzi występujące coraz częściej stresy. Wprawdzie wprowadzono już w 1986 na amerykański rynek Marinol, zawierający syntetyczny THC, którym leczono wiele dolegliwości (przy chemioterapii, ochrona komórek mózgowych po udarze [notabene — marihuana ma siać spustoszenie w tych komórkach...]), jednak nie udało mu się dorównać marihuanie — jego działanie następuje po 2-4 godz. Po zapaleniu jointa to samo osiąga się po kilku minutach…

Dochód ze sprzedaży tych wyrobów może zasilić podatkami kasę państwową, a nie dilerów i mafie narkotykowe.

Mogą powstać nowe miejsca pracy w przetwórstwie, hodowli i handlu Zysk z turystyki. No bo po cóż młodzież dzisiaj się wybiera do Holandii? Aby patrzeć na stare rowery, wiatraki, tudzież na dorodne krowy? Otóż nie, do Holandii ‘w celach turystycznych’ (czyli nierobotniczych) się jedzie po to, aby odwiedzić marihuanowy coffee-shop…Zostawiając przy okazji nieco gotówki i w innych sklepach.

Oczywiście marihuana nie jest czymś tak pożytecznym jak jedzenie owoców. Jest narkotykiem (choć niektórzy zaprzeczają słuszności tego określenia mówiąc: używka) i tak jak każda używka ma również działanie szkodliwe (choćby dla płuc). Nie na każdego ma pozytywny wpływ, mogą pojawić się niekorzystne skutki i reakcje.

Po cóż więc legalizować coś co może być szkodliwe?

A po cóż się pali papierosy, pije alkohol, uprawia sporty ekstremalne, skoro to wszystko może szkodzić? A po cóż chodzi się do kina i czyta powieści fantastyczne?

Czyż można człowieka winić za to, że pragnie się czasami oderwać na chwilę od prozy życia, od dość smutnej czasami rzeczywistości?

Oczywiście nie każdy tego potrzebuje, niektórzy potrafią żyć pełnią życia i satysfakcji swoją rzeczywistością. Niektórzy jednak potrzebują lub chcą czegoś więcej. Nie można propagować marihuany jako środka dobrego na życiowe zmartwienia i porażki, gdyż dla ludzi słabych psychicznie, może być ona czymś co ściąga w dół. Zwłaszcza nie można propagować marihuany wśród młodzieży (jakże jednak jest to postulat oderwany od rzeczywistości – myślenie życzeniowe…), gdyż z pewnością nie uczy ona odpowiedzialności. Ale jednocześnie nie możemy się poruszać w oparach politycznego absurdu — skoro marihuana nie jest bardziej szkodliwa niż legalne używki, to albo należy je zdelegalizować, albo zalegalizować marihuanę.

Swoboda podejmowania decyzji winna być pozostawiona obywatelowi w tej kwestii. Jak słusznie wyrażał to plakat promujący płytę Marihuana zespołu Róże Europy: “Zalegalizować marihuanę! Nie pal, decyduj sam.”…

Kategorie: Pozostałe, Prawo7 Komentarzy

A ty juz wykarmiasz kolejne mordy na stolkach?

Źródło: www.google.com/images

To znaczy debilizm i hipokryzja władz i rządów jest niedoopisania.

Dzieciak po piciu piwa może dostać nawet kuratora, a idąc po ulicy i pijac 10 % alkohol w leku Neospazmine nikt mu nic nie może zrobić, co lepsze pijąc 7% alkohol i kodeine również jest ok według prawa. Ponadto morfina i kodeina są na różową receptę, a leki zawierające kodeine które można opierdzielić w dowolnej ilości po przepuszczeniu ich przez kawałek waty są bez recepty, morfinkę wypada dać w żyłę, a kody nie trzeba, wręcz działa wtedy słabiej. Połączenie kodeina i DXM jest uważane za mocniejsze od heroiny (jeżeli można by porównać te działania), a mimo tego rząd wydaje ogromne pieniądze na walke z herą samemu pozwalając na sprzedaż bez recepty substancji od niej mocniejszych.

Kolenym debilizmem jest fakt, że koda z alkoholem jest dostępna w syropach bez recepty, a sama bez alkoholu jest na specjalną receptę. Tak więc kurwa pytam czemu substancje są jedne legalne a drugie nie chodz działanie nie jest aż tak zróżnicowane. Największym debilizmem jest nielegalność marihuany, która jest w chuj mniej szkodliwa od alkoholu zarówno dla organizmu i społeczeństwa, i w chuj huj słabsza od wielu leków z apteki bez recepty. Apropo halucunogenów to dosępne są kleje i benzydamina, pierwsze rozpierdala neurony a drugie powoduje w chujj silne psychozy, a miłe dla umysłu grzybki są nielegalne mimo praktycznie braku szans złapania na ich posiadaniu. Pozatym to nie jakaś banda zjebów w sejmie pokończyła medycyne, a skończyli ją lekarze i powinni mieć dostęp do każdej kurwa substancji, a nie tylko wybranych, bo pacjent moze potrzebować efedrynopodobej substacji a jak ma uczulenie na efedrynę to dupa zbita bo amfetamina jest na wykazie leków o braku działań medycznych jakby kurwa nie były one potwierdzone przez mądrzejszych od polityków specjalistów. Zamyka się dzieciaki za gandzie, a za cpanie morfiny juz nie, no po prostu kurwa geniusz, przecierz jest to niezgodne z jakimkolwiek rozsądkiem.

Rząd powinien wiedzieć, że legalizacja gandzi nie wpłynie na wzrost jej spożywania, a jedynie spowoduje, że dzieciak nie wpadnie w środowisko przestępcze, które z pewnościa namówi go potem na mocniejsze dragi i spowoduje również spadek alkoholizmu, bo z pewnością część bedzie pic, inni bedą jarac , jeszcze inni jedno i drugi a reszta bedzie abstynentami. Brak logiki rządzocych jest porażający, a pani Kopacz to wogule nie się schowa bo to co robie powinno się nazywać ludobójstwem. Jakim prawem mamy pienądze na drogi, inne pierdoły, ładne kostkowe uliczki i pomoc kotkom, a ludzi się morduje odmawiając im leczenia bo nie ma pieniędzy. Chyba każdy człowiek wie że najpierw ludzkie życie a pozniej przywileje jak pomoc kotkom. Byłem do tej pory za PO ale to co robią z NFZ to powinno się kierować pod Trybunał Stanu. Jak można odmówić leków ludziom którzy obronili kurwa ten kraj, żeby pani Kopacz pózniej skazała ich na śmierć, a no i oczywiście utrudnijmy życie lekarzom bo oni są pojebani i nie wiedzą kurwa na co wypisują recpety więc zamiast na leki i ratowanie ludzi wyjebmy pieniądze na system sprawdzania recept (wczoraj w wiadomościach bylo o tym genialnym pomyśle), a z mojego zycia wzięte – przecpalem sie DXM i kodą i zawiezino mnie do szpitala, gdzie zrobili mi płukanie i podali leki i jak już byłem w stabilnym stanie nadającym się do przetransportowania to oczywiście lekarze musieli wydać kolejne pieniądze na karetke która przewiozła mnie do innego szpitala, bo w tym pani kurwa

Kopacz nie dała kontraktu na leczenie zatrucia tymi lekami czyli podanie trochę relanium, tlenu, licznych płynów i glukozy i elektrolitów, kontrolowanie akcji serca i oddechu oraz 3 paczki węgla aktywnego i płukanie żołądka no kurwa na prawde … Myślę , że to tak skomplikowane zabiegi, że mam szczescie, ze ci lekarze mnie nie zabili, a gdybym był po alkoholu to robiąc właściwie to samo juz by okazali się fachowacami mającymi na to pozwolenie. Pogratulować pani minister…

A no i najlepsze mianowicie szpitale psychiatryczene, w których wszyscy niezaleznie od choroby dostaja psychotropy – benzodiazepiny lub barituraty i jakies dodatkowe cos. Więc pytam jaki jest sens leczenia heroinisty metadonem skoro jest on w chuj mocniejszym i niebezpieczniejszym narkotykiem ??? BO co, bo kurwa tak? Albo dlaczego wchodzisz się leczyć psychiatrycznie na np. depresje czy inna lekka chorobę, a wychodzisz jako uzaleznione od silnych narkotyków ( w USA relanium czyli diazepam nazywa się Valium tą nazwę łatwiej obczaić) i zachowujesz się jak warzywo, niedostaniesz się na zadne dobre studia bo kurwa co bo jak polowa spoleczenstwa przezyles deprechę tylko, że zaufałeś rządowi?

W szpitalu w Lublinie dziewczyne z depresją tak zaćpali i jeszcze przypieli pasami jakby kurwa po takiej dawce alproxu mogla sie ruszyc, że podczas gdy ją gwałcił alkoholik nie miała siły krzyczeć o pomoc, a pielęgniarki pily sobie kawkę, oczywiście sprawa jest wyciszona, a wiem tylko o niej dlatego, że mój ojciec był tam psychiatrą, chodz po tym wydarzeniu zwolnił się i obecnie pracuje tylko prywatnie pomagajac ludziom a nie ich krzywdzac. Ci ludzie jak mi opowiadał za zwykłą domową kanapkę jaką miał do pracy czy jakiegos slodycza potrafili wrecz skomplec, nikt normalny nie wytrzyma w takiej pracy dlatego zostaja same swiry, ktore same powinny sie leczyc i katuja tych biedakow.

Dlaczego alkoholicy, schizofrenicy, psychopaci, paranoicy i depresyne osobe leza na jednym odziale? Zeby kurwa się nakrecac alkoholik napilbym sie cpun nacpalbym sie psychopata zabilbym kogos, depresyjna osoba zabilbym sie, a schizofrenik chuj wie jeszcze co. To tak jakby mieszac narkotyki w przenosni, wiadomo ze jak sie tak zmiesza to nie bedzie dobrze ale rzadowi nie chodzi o pomoc ludziom chorym a jedynie o zrobienie z nich warzyw by nie mysleli i nie sprawiali problemu bo jest to tansze i latwiejsze od wyleczenia.

A więzienia… Psychiarzy udowodnili, że przebywanie w skupisku ludzi tak jak w polskich wiezieniach czy amerykanskich nie daje resocjalizacji a deresozjalizacjie, a zamykanie czlowieka w samotnosci wywoluje agresje i choroby psychiczne. Człowiek wchodzi za kradziez a wychodzi jako chory psychicznie i bez perpektyw bo kto go przyjmie do pracy. CHyba wszyscy na miejscu takiej osoby zapalali bysmy nienawiscia do spoleczenistwa i pograzyli sie jeszcze bardziej. ALe to nie wszystko wiecie co jest najlepsze…? Dzwięki jak to nazywaja wiezniowie – jezeli ktos podpadl w wiezienu to straznik przy kamerze pcha go a on odruchowo sie lapie straznika by nie upasc- na kamerze wyglada jkby go szarpnal, wiez zabieraja takiego delikwenta do pokoju bez kamer na 3 dni, rozbieraja go , przywiazuja do stolu i zakladaja na glowe czarne płótno, biją go tak by nie pozostawic sladów, nie daja jest i pic przez 3 dni, zalatwia sie on pod siebie, nie jest myty, a po 3 dniach wraca do izolatki na jakis czas, az sie zagoja ewentualne siniaki lub rany , a stół szlaufem spryskuja i jest juz gotowe na nastepnego.

Tak więc nie dziwmy się recydywistom. A to wszystko dzieje się w naszym “cywilizowanym” społeczeńswie… Tak więc jeżeli chcecie dalej narzekac na hipokryzję rzadu to otwórzcie oczy i zobaczcie, że człowiek z problemami jest niszczony, a my zamiast wyjsc na ulice i zachowac się jak ludzie gowno robimy i walczymy o nasza marihuanke czy chuj wie co innego.

Rządy państw pieknie nas sobie owinęły, a tak naprawde Kadafi, USA, Rosjia( o ktorej tu mamy artykul jak traktuje heroinistów) czy Polska to to samo gowno. Tyle że jedni nazywają sie bez klamstwa tyranami i rzadza do obalenia a inni bawia sie w 4 latka czy iles tam, nic sie nie zmieniło od starożytności jeśli chodzi o funkcjie panstwa a właściwie to pogorszyło, bo kiedys ludzie wyzywali sie na wojnach ku potedza swego kraju dzis robia to na swoich krajanach. I ci chorzy psychiatrzy robiący warzywa ze swoich pacientów tylko troche roznia sie od doktora Mendele, rządy są troche łagodnieszymi oficerami Hitlera, a sadyscie pracuja w więzieniach, a my jak ci żołnierze III Rzeszy tylko wypełniamy rozkazy…
Wiem, że ująłem to dość kontrowersyjnie ale niestety to jest prawda i mam kurwa nadzieje, że wybuchnie szybko III wojna swiatowa i tak jak powiedział Einstein “Nie wiem na co bedzie toczyć się III Wojna Światowa, ale IV będzie na kije i kamienie”, bo tylko taki regres cywilizacyjny pozwoli na to by ludzie znowu stali się równi i otworzycli swoje oczy…

O więzieniu wiem od mamy bo jest adwokatem, a tak jak pisałem o szpitalach wiem od ojca, a o lekach ze swojego doświadczenia, mam 18lat i pewnie odbierzecie to jako bzdury dzieciaka, że mózg mi się zjechał od tych narkowtyków, ale zacząłem ćpać stopniowo jak się o tym dowiadywałem, a często widziałem. Pilnuje tylko dwoch rzczy nie przecpac by mnie nie zamkneli w psychiatryku oraz by cpac tylko rzeczy z apteki czyli legalnie
Wiem, że rzeczywistość jest za straszna byście ją przyjeli ale zawsze jest ta glupia nadzieja, ze zobaczymy my obywatele i poczujemy choc troche empatii i zmienimy cos. Dlatego się tak opisałem…

P.S. Wymieniłem tylko kilka z nieludzkich a własciwie jak od wieków widać ludzkich( bo nie ma tak okrutnych stworzeń jak my, a jeżeli Bóg nas stworzył na swój obraz i podobieństwo to wole iść do piekła) zachowań…

Kategorie: Kumulacja, Polityka, Prawo, System4 Komentarzy

Dwóch lekarzy

Źródło: użytkownik

Witam wszystkich wkurwionych. Niestety ku mojemu ubolewaniu zaliczam się do tego grona od kiedy przyszedłem na świat. A im  dłużej na nim żyję tym większy wkurw mnie bierze. Na początek absurd który wkurwia mnie od kiedy zacząłem prowadzić działalność gospodarczą. Pracuję na etacie i prowadzę ją dodatkowo(trzeba z czegoś żyć) z jednego trudno żyć na poziomie. Z etatu zus zabiera z mojej pensji pakiet składek i dużo za to obiecuje: emerytura no i oczywiście darmowa opieka zdrowotna no nie całkiem bo za nią płacę składkę zdrowotną i tu bym się jeszcze tak bardzo nie wkurwiał.  Ale skoro prowadzę też działalność,  to muszę zapłacić tę składkę jeszcze raz. I teraz się kurwa pytam za jaki huj ją płacę dwa razy? Czy mnie kurwa dwóch lekarzy będzie leczyć, czy może dostanę podwójne łóżko w szpitalu jak mnie ten wkurw przyprawi o zawał?

Kategorie: Prawo, System5 Komentarzy

O służbach słów kilka!!!

Źródło: www.google.com/images

Witam,

Częściej byłem czytelnikiem tej strony i w duszy ze znakomitą częścią ludzi się zgadzałem, ale mniejsza o to… Dzisiaj przelało mi się i mam zamiar się wyżyć, albo po prostu napisać kilka słów by zarysować ludziom fakt, jak w naszym pięknym kraju działają pewne służby mundurowe i quasi mundurowe…

Od dłuższego czasu jestem pracownikiem – funkcjonariuszem jednej ze Straży Miejskiej w jednym z większych miast w Polsce (tych powyżej 600 tyś legalnych mieszkańców…) i wiecie co mnie wkurwia niemiłosiernie? Ano fakt, iż każdy z nas – ludzi pracujących w tej firmie jest między młotem a kowadłem. Czytam różne opinie, zazwyczaj te raczej niepochlebne, jakie to my są nieroby, że strażniki nic nie robią, że to głąby bez wykształcenia, że niespełnieni policjanci etc. Ale do kurwy nędzy nikt z ludzi, co nas (tych z każdego miasta i gminy) oceniają nie zna realiów pracy i działania, nie rozumie, a nawet o zgrozo nie próbuje zrozumieć niczego!

Ale od początku, bo tekst zaczyna robić się chaotyczny! Wbrew powszechnej opinii, jesteśmy ludźmi, którzy w 90% składu personalnego danej formacji posiadają wyższe wykształcenie, niespodzianka, prawda? W dużej mierze nasza sprawność fizyczna niczym nie odbiega od sprawności przeciętnego policjanta (mówię przeciętnego, abstrahuję tu od AT, czy innych służb specjalistycznych), wielu z nas włada przynajmniej jednym językiem obcym, co najmniej komunikatywnie, ja akurat biegle w mowie i piśmie. Wiedza, jaką musimy posiadać na co dzień to wiedza opiewająca Kodeks Wykroczeń, Kodeks postępowania w sprawach o Wykroczenia, szczegółowe regulaminy danej gminy lub miasta oraz cała inna masa paragrafów. Ale o tym i tak nikt nie pomyśli, bo każdy i tak powie, strażniki chodzą i nic nie robią, tu wlepią mandat za parkowanie, tu pogonią bezdomnego a na koniec pospacerują sobie za nasze podatki. Gazety i inne ochujałe media sieją ferment pisząc, że przeciętny strażnik zarabia 2500 netto miesięcznie, kurwa z którego kosmosu oni wzięli te zarobki?! Chyba, że wyciągnęli oni średnią z poborów komendanta i szeregowego… Ja akurat już trochę pracując zarabiam dokładnie 1457 netto miesięcznie i nie zależnie od pogody muszę być na ulicy! Nikt też kurwa nie napisze, że strażniki codziennie od godziny 07:30 do 08:15 stoją na przejściach dla pieszych i pilnują by dzieci mogły bezpiecznie dotrzeć do szkoły, bo ruch samochodowy jest potężny (nie wspominając, że zdecydowaną większość zagrożenia powodują sami rodzice, którzy odwożą swoje pociechy do szkół i nie potrafią się zachować w otoczeniu szkoły), nikt nie napisze, że strażniki prowadząc prelekcje dla najmłodszych wpajając im do głów to, za co onegdaj odpowiedzialni byli rodzice. Ciągle widzicie w nas ludzi, którzy karzą za pietruszkę, a chociażby nawet – dlaczego ktoś kto sprzedaje na ulicy ma mieć ulgę, inny prowadzi sklep, musi wszystko opłacać zusy, srusy i inne pierdoły i do kurwy nędzy ja naprawdę nie dziwię się, że taki przedsiębiorca zgłasza interwencję na gościa, który z poloneza żeni truskawki o złotówkę taniej!

Tak samo nikt z Was (choć staram się nie generalizować) nie zastanowi się, że nad nami są ludzie, którzy “świetle nam rządzą”, są to władze miasta, które naciskają i wymuszają pewne, najczęściej zupełnie bezsensowne działania, wmawiając, jak ważni jesteśmy dla lokalnej społeczności… Krzyczycie “ROZWIĄŻMY STRAŻ MIEJSKĄ – to nieroby!” zgadzam się, rozwalmy tą formację w pizdu, ale zadam tylko jedno pytanie, do kogo będziecie dzwonić, jak komuś jeden baran z drugim zablokują bramę wjazdową, do kogo zadzwonicie prosząc o usunięcie bezdomnych z klatki schodowej, którzy zrobili sobie imprezę o 2 w nocy? Myślicie, że policja się tym zajmie, no to kurwa życzę powodzenia!!! 50% interwencji, z którymi dzwonicie na policję, są przekazywane dla straży miejskiej, policja ma to w dupie, albo brakuje im siły przerobowej…

Ufff trochę mi ulżyło… Ale starając się być obiektywnym przyznam, że jest wiele kretynizmów w tego typu firmach, ale wynikają one tylko i wyłącznie ze “zdrowego rozsądku” włodarzy danej metropolii, gminy – sam byłem i jestem, a nawet będę przeciwny instytucji fotoradaru w SM, bo nie od tego jesteśmy by chować się ze skrzynką w krzakach i robić kasę na kierowcach, dlatego mimo tego, że pracuję w tej firmie sam popieram inicjatywę pewnego Pana z internetu, który przez filmy obnaża głupotę i częsty brak kompetencji strażników gminnych, gdzie w większości przypadków straż gminna to wójt i jego szwagier w roli strażniki i fotoradar do trzepania kasiorki. Na tego typu firmy nie ma idei fix, która pozwoliła by zrozumieć albo chociaż by przełknąć tą gorzką pigułkę realiów!

Zapytacie mnie, pewnie o co mi chodzi, już śpieszę z odpowiedzią – jeśli kiedyś będziecie chcieli posłać kilka chujów w stronę strażnika lub nawymyślać mu, jaki to on głupi i niewykształcony, ograniczony i w ogóle leń, pomyślcie o tym, co napisałem, że ta praca to nie jest miód, a wykonujemy ją tylko dlatego, by nie być kolejnymi spekulantami ze strony Kaczyńskiego, który wszystkim obiecuje socjal nie zastanawiając się, skąd na to wszystko wziąć pieniądze, my pracujemy uczciwie, a jeśli już jesteście tak krytyczni wobec świata jaki Was otacza, to najpierw zobaczcie dokładnie parkując swój pojazd, czy komuś przypadkiem nie blokujecie bramy tudzież, czy na początku ulicy nie było zakazu postoju, by nie dawać nam pretekstu do podjęcia jakże plugawej interwencji wobec porządnego obywatela, który ma tylko w dupie oznakowanie sprawiając innym kłopot! Nie bądźcie aroganccy, a nie będziecie mieli z nami do czynienia!

Bo nawet jeśli mili0n strażników będzie pracować na pozytywną opinię, to i tak zawsze znajdzie się czarna owca w naszych szeregach, która to wszystko zepsuje, więc nie dawajcie pretekstu by ta czarna owca z naszego szeregu była w stanie podjąć interwencję wobec Was!

Pamiętajcie do kurwy nędzy, jesteśmy ludźmi, którymi ktoś zarządza i wymaga czasami najbardziej kuriozalnych rzeczy za 1457 netto!

Nie oczekuję pozytywnych komentarzy, co więcej – nie interesuje mnie Wasza opinia, którą i tak już znam, chciałem by ludzie poznali moją opinię… Zmęczonego, ale jeszcze niesfrustrowanego strażnika miejskiego z dużego miasta…

Kategorie: Ludzie, Polityka, Prawo24 Komentarzy

Bierność obywateli wobec władzy

Źródło: użytkownik

WKURWIA MNIE TO JUŻ SERDECZNIE!!

Ludzie pierdolą: “nasza władza jest zjebana, PO to banda jebanych złodzieji, wywieźć ich na taczkach do Rosji itp”. Ciągłe polaczkowe narzekanie.

ALE ŻEBY KURWA WYJŚĆ NA ULICĘ I ZROBIĆ REWOLUCJĘ TO JUŻ KURWA NIE!!

Ludzie- co Wam może osobiście taki Tusk zrobić? GÓWNO!! Macie pełne prawo obalić rząd, jeżeli się Wam nie podoba. Prawo to o ile się nie mylę macie zapewnione w Konstytucji.

Samym gadaniem gówno zrobicie- zacznijcie działać jak nie podoba się władza.

Nie ukrywam- mi się strasznie nie podoba działanie rządu PO, a szczególnie wykonywanie obietnic wyborczych typu niższe podatki. PiS też niczego sobie.

I gdyby miała pewnego dnia nastąpić takowa rewolucja w Naszym kraju- IDĘ NA NIĄ!!

Kategorie: Ludzie, Polityka, Prawo49 Komentarzy

Państwo bezprawia

Dopalacze

Źródło: użytkownik

Witam.

Dziś pora na mój debiut na łamach wykurwupeel.  Poruszę nie jeden, a kilka różnych problemów, które zauważyłem bądź przypomniały mi się odkąd jestem bywalcem serwisu.

Zacznę od kwestii technicznych. Ludzie kochani, kiedy już piszecie wykurwy, zadbajcie o formę. Co prawda z założenia cenzura tutaj nie istnieje, można bluzgać do woli, a dbałość o pisownię zależy wyłącznie od dobrej woli autora, niemniej należy znać pewne granice przyzwoitości. Nie mówię tutaj, broń Szatanie, o umiarkowaniu w poglądach, gdyż dzisiaj szczególnie ciężko o możliwość swobodnego wypowiedzenia się w sprawach kontrowersyjnych. Niech nam wolność słowa lekką będzie, pamiętajmy jednak, że forma jest często nie mniej ważna od treści.

Dbałość o pisownię sprawia, że tekst zwyczajnie lepiej się czyta. Kiedy przeglądam wykurwy gwałcące bestialsko podstawy gramatyki i składni, z reguły nie zapuszczam się dalej niż do końca pierwszego akapitu (o ile autor raczył był akapity zachować). Wulgaryzmy w nadmiernej ilości całkowicie niszczą ekspresję, stosowane z należytym umiarem podkreślają emocje, a ich bardziej wysublimowane odpowiedniki z reguły sprawiają, że twórca artykułu jest nieco pozytywniej odbierany.

Naturalnie nie podaję tu przepisu na wykurw doskonały. Mówię o pewnych uniwersalnych patentach, aczkolwiek może się przytrafić, że naćpany do bólu “pierdolonymi w dupę kurwami” i “chujami niedojebanymi” tekst będzie akurat jednym z lepszych. Tyle, że to się rzadko zdarza. Reguła jest prosta: jeśli piszesz jak prostak, uchodzisz (często słusznie) za prostaka. Jeśli piszesz ładnie, składnie, a przede wszystkim do rzeczy, dostajesz +50 do respektu.

******

Teraz krótko o tym, co mnie boli. Pewien czas temu głośno było w Polsce o dopalaczach. Młody facet znalazł rynkową niszę, którą zapełnił. Działalność, chociaż wątpliwa moralnie, była w pełni LEGALNA. Co zrobił nasz rząd? Znalazł sobie znakomitego kozła ofiarnego i metodę na odwrócenie uwagi społeczeństwa od spraw ważnych. Srał pies gospodarkę i Służbę Zdrowia, srał pies stosunki zagraniczne i kulturę. Dopalacze najważniejsze.

Tak oto nasi włodarze narobili problemów niebudzącemu skądinąd sympatii typkowi, który w myśl prawa uczciwie zarabiał. Mimo braku jakichkolwiek podstaw prawnych, pozamykali mu sklepy, źródło jego W PEŁNI LEGALNEGO dochodu. Sprawa wyglądała mniej więcej następująco: jedna substancja jest delegalizowana, więc firma Dopalacze wprowadza na rynek inną. Zabawa w kotka i myszkę trwa do momentu, kiedy ktoś postanowił: “zamkniemy mu te budy, bo taka jest ludu wola”. I sklepy zostały zamknięte, a przedsiębiorca dostał po dupie, bo skutkiem akcji nie był tylko brak dochodów. Musiał wciąż płacić swoim sprzedawcom i pokrywać koszty wynajmu placówek, które już nie generowały żadnego zysku.

Zdaję sobie sprawę, że pojawi się mnóstwo głosów w stylu: “dobrze mu tak, gnojowi”, “tak trzymać, dopalacze to zło” i podobnych, ale nie mamy przecież rozpatrywać sytuacji pod kątem moralności, przez co takie argumenty nie mają racji bytu. Trzymajmy się tego, co wiemy, a wiemy, że żyjemy teoretycznie w państwie Prawa, tego przez duże P. W praktyce nasz rząd pokazuje, że nikt nie może czuć się bezpieczny, bo zniszczyć można każdego uczciwego człowieka. Czytelniku, może kiedyś sam założysz ciekawą firmę, która zacznie przynosić duże zyski, będziesz uczciwie odprowadzał podatki, a i tak pewnego pięknego dnia obudzisz się w morzu długów, ponieważ jakiś sukinsyn z tzw. “góry” zamknie Ci ją dla swoich politycznych celów.

Teraz stanę nieco w obronie samych dopalaczy. Mówi się, że szkodliwe, że niszczą mózg, wątrobę i uszy, że zmarło w wyniku ich zażywania kilku ludzi. A ja zapytam: co z alkoholem? Ile osób zmarło u nas z powodu przepicia? Ile odnotowuje się poważnych odalkoholowych upośledzeń pijaczków oraz ich potomstwa, zwł. FAS? Ile ludzi straciło życie przez kierowcę jeżdżącego na podwójnym gazie? Ilu osobników w pijackim amoku pozbawiło życia innych? Wyliczankę można przedłużyć o inne skutki nadużywania lub niewłaściwego używania.

W dużym skrócie: jakie są skutki społeczne i jednostkowe nadużywania alkoholu? Nie-po-ró-wny-wal-nie większe. Ale jakimś cudem nikt nie ściga gorzelników, piwowarów, wytwórców wina, cydru i podobnych wynalazków.

******

Nie można karać ludzi, którzy przestrzegają prawa, nawet jeśli wykorzystują jego niedoskonałości. Władza, wystawiając spektakl pod tytułem “jak to my, obywatelu, dbamy o ciebie i dzieci twoje” paradoksalnie zmniejsza do siebie zaufanie osób myślących bardziej perspektywicznie. Powtórzę: przypadek dopalaczy pokazuje, że nie możemy czuć się bezpiecznie. Konstytucję ktoś myli z papierem toaletowym, a Ty niedługo możesz zostać aresztowany(a) za wyjście na ulicę, bo masz akurat pecha, że np. większość sąsiadów nie lubi z Tobą rozmawiać. Żeby dopełnić analogię, dodam, że nikt ich do tego nie zmusza…

Nie sądzicie, że coś tu jest nie tak?

.

Kategorie: Ludzie, Polityka, Prawo49 Komentarzy

Bogaci piraci!

Źródło: użytkownik

Strasznie wkurwiają mnie bogaci piraci. Już mówię kto to:  są to pizdy co zarabiają kokosy a piracą gry jak leci. Kurwa mać. Czy was pojebało?  Ile razy ja słyszałem teksty “no co ty, ja nie kupuję gier, żal kasy”.  Aha, żal kasy kurwa. Dla producentów gier wam kasy żal?

A na kompa do gier to już nie żal kasy. Ojej zapomniałem,  nie można ściągnąć kompa z neta.  Macie kasę ale nie kupicie bo macie wyjebane, albo się wam dupy nie chce ruszać do sklepu. Mam nadzieję że efekty waszej pracy też będą wszyscy brać za darmo. No co, skoro wy możecie to inni też, prawda? Kurwa gdyby to jeszcze chodziło o to że piraci ktoś komu ledwo starcza pieniędzy i kto nie ma kasy naprawdę to jeszcze bym odpuścił. Wiem że to nielegalne, ale rozumiem – chęć posiadania mimo braku funduszy każdemu by się udzieliła. ALE KURWA – LUDZIE CO MAJĄ PONAD 3 TYSIĄCE MIESIĘCZNIE?!?!?!?!?

Albo tacy co ściągną wszystko co tylko się pojawi nowego.  Ściągnie debil powiedzmy Need for Speeda, pogra i pomarudzi że hujowy mimo że nie lubi wyścigów. Sam mam mało kasy, a mam wszystkie gry oryginalne. I co , jakoś można! Poza tym mam swoje ulubione gry i kupuje oryginały bo mi na nich zależy i nie jest mi obojętny los ich producentów.  A wy co możecie powiedzieć, pasożyty?… Mam nadzieję że wam pierdolną taką grzywnę do zapłacenia że zaczniecie szanować czyjąś pracę i kupować oryginały. Huj wam w dupę. Dziękuję za uwagę.

Kategorie: Internet, Ludzie, Prawo20 Komentarzy

Tirowcy

Źródło: użytkownik

Emocje już opadły bo historia rozegrała się wczoraj ale wciąż o tym myślę.

Jadę sobie autem, godzina ok 20.45, droga pomiędzy małymi miejscowościami, zakręty, las, koleiny. Często tędy jeżdżę ale nigdy nie szaleje bo znam ten odcinek, znajomy się na nim kiedyś rozjebał. Na liczniku około 70km/h, a za mną podjeżdża mi pod samą dupę jebany TIR, jakby tego było mało włącza długie światła. “O ty kurwo” pomyślałem. Chciał żebym jechał szybciej, “no chyba Cie pojebało że ja będę przyśpieszał bo ty tak chcesz jebana tłusta świnio”.

Wjechaliśmy w teren zabudowany, jechałem sobie spokojnie 60 km/h bo wiem że tam często ustawiają się niebiescy. Jebany Tir przez około 4 km bezustannie świecił długimi w lusterko. W końcu jebaniec wyprzedził mnie, to mu kurwa włączylem długie, niech zobaczy jak przyjemnie. A ten skurwiel zwolnił do 20km/h. Ty dziwko, to redukuje na dwójkę i chce huja wyprzedzić. I tutaj mnie rozjebał totalnie, zajechał mi skurwiel drogę, czujecie to ? Odbiłem  na lewe pobocze, centymetry dzieliły mnie od rowu.

O TY SKURWYSYNIE ! Pizda za nim a ten huj zapierdalał tym tirem przez wioski z prędkością 140-150 mh/h, ledwo go dawałem radę dogodnić. Dzwonię na 112 i gadam z typem jaka była sytuacja, ze stoi przedemną na światłach własnie, mam numery itd. A jebany policjant “a stało się coś komus?” a ja że nie, a on “to prosze to zgłaszać na komendzie a nie tutaj”. O TY KURWO, gdyby ten huj mnie zjebał do rowu to by spierdolił i nigdy by go nie znaleźli. No popierdoleni tirowcy, zapierdalają tymi kurwa pasztetami 100 na godznie po nocach, jakby ktoś szedł drogą to by nie miał szans nawet odskoczyć. PIERDOLCIE SIE, jebac wszystkich tirowców.

PS. Jebane kurwy z Tirów, wyprzedzacie na autostradzie z prędkością 90km/h przez 20 kilometrów. Jebane kurwy, wyjeżdżają na chama, nie raz by mi ktoś wpierdolił w dupe bo musiałęm przez kutasa hamować. Nie raz by mnie skurwiel przycisnął do barierki. KURWY JEBANE!

Kategorie: Ludzie, Prawo, R. Drogowy39 Komentarzy

Polskie kurwa mać prawo.

.google.com/imgres?imgurl=http://g.infor.pl/p/

Czy jest ktoś w stanie najpierw uwierzyć, a później zrozumieć to co mnie spotkało do huja? Już tłumacze: za niecałe dwa tygodnie muszę stawić się w zakładzie karnym a żeby odpierdolić pojebany wyrok wyjechany z dupy. Bliżej: nigdy w życiu nie miałem kontaktu z narkotykami(wiem może to dziwne ale nigdy ale to kurwa nigdy mnie do nich nie ciągało) tymbardziej nigdy w życiu ich nie proponowałem a już najbardziej wykurwiście tymbardziej nie handlowałem. Szkoda tylko ze wyjebane w dupe sądy w Polsce tego nie zauważają i nie potrafią dostrzec. Siądzie taki sędzia i ma wyjebane czy dopierdoli komuś wyrok czy nie( w moim przypadku pierwsza wersja) rozpierdoli mu życie, jego rodzicom, dziewczynie, przyjaciołom i reszcie jego otoczonie. Jakaś głupia naćpana kurwa dająca dupy za gram jakiegoś szitu idzie na psy i wypierdala tam moje imię i nazwisko(nie wiem skąd je wzięła chyba kurwa z dupy) i mówi że opchnełem jej jakichś kurwa narkusów za 3000 pierdolonych złotówek. To są kurwa jaja na salonach. Nie dość że kilka lat temu, jebło mi płuco(odma opłucnowa) to jeszcze za jakichś tydzień po wyjściu ze szpitala odpierdalałem za to w areszcie śledzczym,  to jeszcze teraz sąd wyjebał mi wyrok 16 kurwa miesiecy pozbawienia wolnosci i na dodatek za jakies nie całe jebane 2 tygodnie ide pierdzieć!!!!! TOSZTO KURWA JAKIŚ ABSURD!!!! Ktoś kto chce dużo zarobić niech idzie z tym do telewizji. To byłby kurwa HIT, nagrać dokument o moim przypadku. Zaraz by kurwa wszyscy w stopy całowali a polacy wyjebaliby całe prawo na lewą kurwa strone. Wszystko by się kurwa zmieniło. Jedno jebane pomówienie wystarczy aby kogoś wpierdolić do pierdla i zjebać mu życie. Nie dodałem jeszcze że przez te rudą kurwe co mnie wyjebala z dupy zawalam szkołe, jestem na drugim roku studiów ale ich do huja pana nie skoncze. Żygać mi się chce jak myśle o tych jebanych sprzedawczykach, sądach, policji, i popierdolonym polskim prawie. To jest kurwa cyrk! Większy cyrk niż nasza reprezentacja w piłke nożną…. Śmiech kurwa na sali. Z jednej strony jestem tak niemiłosiernie wurwiony, ale z drugiej załamany. Płakać mi się chce ze smutku, jak myśle że mam opuścić rodzinę. A wszystko przez jakąś dziwke ruchaną przez stado jakiś lamusów dilerów co zgodnie z prawem nie potrafią zarobić pieniędzy więc uciekają sie do handlu jakimś kurwa zjebanym narkotykiem, który ci nic nie daje. Nie mam nic do ludzi co jarają jakieś tam kurwa zioło czy coś, naturalne to możecie nawet jarać na ławce jak dla mnie, ale nie jakies heroiny i inne sriny, gówna, wypociny. Przez takich ludzi ja i zapewne wiele więcej osranych ludzi idzie pierdzieć. Z jakiej kurwa racji pozwalacie dopuszczać do czegoś takiego. Nie byłem świadomy co do słabości polskiego prawa które powinno was chronić, tak samo jak wy siedziałem przed kompem i robiłem sobie jakąś popierdułke, grałem w gry i siedziałem na GG aż tu nagle wparowuje mi na chate 5 typa i mnie w kajdanach wyciągają jakbym kurwa to ja był winny tego że sie Tupolew rozkurwił gdzieś w Rosji. Ludzie miejcie na uwadze to co robicie bo naprawde skoro mnie to spotkało, to zapewne może też spotkać was.

TAK więc puenta mojego eseju:
JEBAĆ SYSTEM!!!!(który i tak nie działa)

Kategorie: Prawo16 Komentarzy

  • Strona 1 z 2
  • 1
  • 2
  • >

Dołącz do fanów!

Wszelkie wpisy w serwisie generowane są przez użytkowników serwisu i jego właściciel nie bierze za nie odpowiedzialności.