Archiwa | System

Tankowanie.

Źródło: użytkownik

Rzecz sie dzieje na stacji benzynowej, piekny dzien , autko wypucowana torpeda blysk kurwa lalunia mucha nie siada, samopoczucie a la mlody bog, usmiech na ustach, przyjemnosci w glowie, poprostu jeden z tych dobrych dni. Wydawac by sie moglo ze ciezko zmacic tak pozytywnie nastawionego goscia aaaaaallllleeeee wlasnie  kuuurrrwwaaaa nie! wcale nie tak ciezko bo o to kolejny raz wjezdzam i znowu kolejny raz ten sam jebany marketing gwalci mnie brutalnie. Chuj tam konkretenie polaczenie marketingu z pracownikiem przybytku, okraszone syto nieczuloscia i niezrozumieniem na slowa klienta. Za ile tankujemy? Dzien dobry poprosze za 100, no pb95. I sie kurwa zaczyna, juz otwiara jadaczke, kurwa slysze to za nim pierwsze slowo padnie- To moze  wipałerka zalac? potok slow kurwa plynie- wiecej oktanow, mniejsze spalanie….i kurwa jedzie caly ciag pierdolonych nie docierajacych do mnie zdan. Z wrodzona grzecznoscia mowie nie dziekuje. Slysze w odp- Ale moze jednak. Nie dziekuje I slysze – Musze panu powiedziec….. No ja pierdole mam ochote jebnac spierdalaj i pojsc do kasy ale niebardzo wypada wiec wysilam sie I  mu na to ze mam stosunek na swoj soposob ambiwalentny do jego oferty. Chuj moglem sie spodziewac ze jego mozg to przemilczy uda ze  nic nie  bylo by znow zaatakowac.Twardy bylem nie dalem sie wlal 95 i oblal cwierc auta.Pierdolilem to poszedlem do kasy, stoooooooje, oczywiscie wrazenie ze inne kasy ida duzo szybciej. Jest jest kurwa jest moge placic i spierdalac z tego siedliska zla. Podnosze wzrok, prostuje sie po tym druzgocacym gwalcie marketingowym, pada kwota i kurwa zaczyna sie, zlo wraca w innej osobie a karte pan ma? Nie/ A wyrobic? nie/ Plyn do spryskiwaczy?Nie/ jakis tam napoj?nie/….. po x-tym nie dostaje paragon i moge jechac, w koncu kurwa! Mam niekiedy wrazenie ze te ilosci pytan sie zwiekeszaja bolesnie klujac uszy, moze wogole dojdzie do tego- a paluszki lajkonik solone? nie! to moze niesolone?nie! to pomoze polsolone?nie! to moze polniesolone?nie! przepierdalajac cala liste artykolow…. No ale dlaczego ja sie denerwuje niektorzy zapytaja? Bo mnie wkurwia jak mi ktos napieradala kit do uszu mowie grzecznie. No kurwa jak mozna oferowac gosciowi drogie paliwo, jak wjezdza na stacje importowanym 30 letnim gruzem, jebanym zlopaczem paliwa przystosowanym jak na tamte czasy do 80 oktanow.Jak ktos ma ociupnke pojecia w temcie wie o co chodzi i ze te jego zajebane argumenty nijak maja sie do rzeczywistosci. No kurwa i padajace stwierdzenie ze przedluza zywotnosc silnika, ja pierdole nie wiem czy to kurwa traktowac jak obraze z jego strony, sarkazm zlosliwiec powiedzial czy mu poprostu kaze ktos byc skrytochujcem albo moze jest poprostu debilem. powodow jest wiele, niewazne, istotne jest to ze jest to poprostu wkurwiajace.

Kategorie: Kumulacja, Ludzie, Nowe, S. publiczne, System0 Komentarzy

Wykurw noworoczny

kurwa mac

Źródło: użytkownik

Kurwa mać! To tak tytułem wstępu na dobry początek mojego noworocznego, a za razem pierwszego wykurwowego wywodu. A jako, że w ostatnim czasie irytuje mnie to wszystko co mnie z każdej strony otacza, moje wkurwienie osiągnęło zenit. Jeśli komuś nie chce czytać się więcej niż pięć linijek w stylu “kurwa mać chuj by to wszystko ja pierdolę kurwa strzelił kurwa chujów sto mać” to niech da sobie spokój, bo nie mam zamiaru pierdolić głupot bez sensu byleby zawrzeć jak najwięcej “kurw”. A tematów i problemów poruszę dziś kilka. Nie chce mi się wypisywać wszystkiego w osobnych wykurwach, więc zebrałem to wszystko do kupy. Będzie o kobietach, rodzinie, o telewizji, mediach, o pracy, szkole, internecie i zobaczymy co jeszcze mi się w trakcie na język nawinie.

No więc czas zacząć! I na pierwszy ogień pójdą ogólne problemy z kobietami. Cały czas w tym popieprzonym życiu zastanawiam się czy uda mi się znaleźć kiedykolwiek jakąś fajną dziewczynę?! W niewielu byłem związkach, a jak już w jakimś byłem to gówno to było warte, bo wszystkie dziewczyny, na które trafiałem to jakieś pojebane laski pozbawione chyba mózgu. Jeden związek można powiedzieć, że miałem co prawda całkiem udany, ale to tylko taka wakacyjna miłość. Laska spędzała w mojej miejscowości wakacje, ale była z drugiego krańca Polski. I chociaż udało nam się znaleźć wspólny język i tak dalej, chuj to wszystko strzelił, bo wakacje szybko minęły i musiała wracać. A teraz to już w ogóle siedzi za granicą, znalazła tam robotę i nie ma już zamiaru do tego beznadziejnego kraju wracać. A ja przez jebane trzy lata już jestem sam. Jeśli o mnie chodzi to tak jakoś ciulowo wyszło, że w stosunku do kobiet jestem jakiś taki nieśmiały. Ale jakby się zastanowić to wiem gdzie leży tego przyczyna – oczywiście za mało z nimi przebywam! Ale zaraz zaraz.. Kurwa. Gdzie ja mam z takimi przebywąc i gdzie ja mam takie spotkać, skoro mieszkam w gównianym zadupiu, małym 20 kurwa tysięcznym pseudo miasteczku? Co każda szkoła i klasa, w której dane mi było być to 80% chłopów. A dziewczyny to same grube pasztety, paszczury albo jakieś dziwne nie wiadomo co. W liceum to samo oczywiscie. Same paskudy w klasie a reszta to same popieprzone chłopaczki w większości z okolicznych wiosek, którzy całe dnie w szkole, przez wszystkie lekcje i wszystkie dni non stop jarali się tekstami z filmików robiących karierę na YouTube typu “Jestem Hardkorem!” Ja rozumiem, że można się z tego pośmiać, no ale kurwa bez przesady. Nie wiem czy to tak kurwa wszędzie w tym kraju czy tylko ja mieszkam w takim zapiździałym rejonie? No ale kit z tym, wrócmy do kobiet. Stanęliśmy na tym, że w szkole na zapoznanie takowej nie było szans. No to może jakaś domówka? A chuja wafla. Zazwyczaj to jest tylko jebane “gej party”, a jak już zdarzyło się, że była jakaś godna uwagi pani, to oczywiście była zajęta. Byłem któregoś dnia na takiej zjebanej prywatce i nagle “kumpel” mówi, że za niedługo poznam fajną laskę bo ma przyjść. Myślę sobie, że może w końcu uda mi się jakoś uciec od tej dupowatej samotności. Nagle ona przychodzi i co? Brzydkie to to, ubrane w jakieś stare łachy po chyba prapraprapraprababci, wyglądała dosłownie jak jakaś żulica, co przesiaduje dzień i noc pod wiejskim sklepikiem, kupując jabole na kreskę. No kurwa serio! Zobaczyłem ją i od razu myślę sobie jak najprędzej zwinąć się z tej pseudo imprezki. Szybko we łbie zaświtał mi jakiś wałek i szybko wyszedłem w pizdu. I na całe moje szczęście więcej już tego czegoś nie spotkałem. Następnego dnia idąc ulicą spotykam tego znajomego co mi ją podsuwał. I cóż mi powedział? “Dlaczego jej nie zaruchałeś, seksić się chciała i cyce jakie miała dobre! W ogóle tam teraz niektórzy myślą, że jesteś jakimś pedałem” W tym momencie myślałem, że jebnę. Kurwa mać, cycki to nie wszystko. Co z tego, że może i miała czym oddychać skoro, cała reszta do niczego, a morda niczym nie różniła się od sraki. Ja nie wyznaję tej jebanej zasady “worek na twarz i pchasz” – dla mnie jest to kurwa dziecinada! Nie myślę chujem tak jak większość facetów. Dla mnie cycki i dupa to nie wszystko i nie mam zamiaru bzykać się z byle kim byleby tylko zamoczyć. Nie ukrywam, że jestem szczery i nie jestem tak jak większość pierdolonym hipokrytą co to potrafi tylko pieprzyć głupoty, że dla niego wygląd nie ma znaczenia. Ja taki nie jestem i mówię otwarcie, że dla mnie wygląd mojej drugiej połówki jest bardzo ważny. Ktoś mi zaraz znając życie powie, że jestem pustakiem i mam nie wiadomo jak wygórowane wymagania. Musze zaskoczyć, ale nie jestem pustakiem i wbrew pozorom nie mam wcale wielkich wymagań. Ogólnie wkurwia mnie to cholernie, że jeśli np.ktoś mówi, że chce mieć w życiu ładną i fajną dziewczynę, to ta druga osoba wyobraża sobie od razu jakąś kurwa nie wiadomo jaką modelkę czy przereklamowaną gwiazdę porno. A tak na prawdę nie chodzi tutaj o to, tylko o normalną ładną dziewczynę jakich w Polsce wiele. W dużych miastach takie można spotkać wszędzie. W autobusie, w tramwaju, w galerii sklepie czy kij wie gdzie jeszcze. Ale jesli chodzi o mnie, to tu gdzie mieszkam nie ma takich, nie ma odpowiednich dla mnie. Pierdolna wieś i tyle. Ja sam nie uważam siebie za brzydką osobę, ale nie jestm też przystojny jak jakiś pierdolony model z reklamy. Po prostu jestem ot taki zwyczajny osobnik niczym nie wyróżniający się z tłumu. Ale co do wyglądu zewnętrznego kobiet, mężczyźni mają jednak prawo nieco więcej wymagać. W końcu to kobiety są płcią piękną! Pewnie zaraz za to polecą bluzgi w moją stronę, ale jebie mnie to. Teraz jestem też święcie pewny, że ktoś mi zaraz zarzuci, że co z tego, ze taka czy taka ładna skoro jest kurewką, jest głupia i w ogóle ma pustke we łbie. Kto w ogóle kurwa kiedyś powiedział, że uroda nie idzie razem w parze z innymi pozytywnymi cechami, chociażby charakterem? Logiczne, że jakaś pierdolona brzydula po to żeby się dowartościować. A inne pasztety po takiej małpują. Owszem większość tych dzisiejszych ładnych (i nie tylko) dziewczyn jest pierdolnięta, same nie wiedzą czego chcą i w ogóle zadufane w sobie ksieżniczki, nie da się tego ukryć, ale nie wiem po co pierdolić, że skoro dziewczyna ładna to od razu jakaś jebana dziwka? Jak mnie takie generalizowanie wkurwia! Albo teksty typu “zobacz ta jaką se miniówę założyła, jak szmata jakaś”. To mnie równie wkurwia. Dlaczego krótka spódniczka jest w tym pierdolonym społeczeństwie traktowana jako atrybut dziwki czy innej puszczalskiej kurwy? Jest lato, ciepło, a dzieczyny mają zakładać suknie jak zakonnice? No bez jaj! Wiadomo, że takie teksty wali jakiś gruby paszczur co zazdrości tym szczuplejszym urody, tego że mają ładne zgrabne nogi, że mogą się w takim ubiorze pokazać. A sama taka grubaska czuje się dowartościowana, że powyklina inne od dziwek tylko dlatego, że są atrackcyjniejsze od niej. Kończąc to moje pierdolenie o kobitach muszę jeszcze trochę na nie pobluzgać. Z góry od razu mówię, że nie kieruję tych słów do wszystkich pań, ale jednak do dużej większośći. Raczej będzie to przede wszystkim dla roczników od 1990 roku, bo nie wiem czy tylko ja zauważyłem, ale te starsze roczniki z komuny, chociażby 87,88,89 są jakoś tak bardziej poukładane. Dziewczyny ogarnijcie się kurwa, bo same nie wiecie czego chcecie! Nie bądźcie pierdolonymi materialistkami i nie lećcie tylko na kasę i samochody. Czy Wy na prawdę musicie robić problemy z byle gówna, mieć te swoje dziwne humorki i obrażać się nagle nie wiadomo o co?! Dlaczego kurwa większość z Was zapatrzona jest w jebanych dresów czy cwaniaków, którzy tak na prawdę mają Was tylko do ruchania? Dlaczego często rozum do głowy przychodzi Wam tak późno? Zamiast docenić starania normalncyh facetów, wolicie kurwa puścić się z jakimś pierdolonym fagasem. Taki Was tylko szmaci, obraża i rucha. Potem zrobi taki dzieciaka i zostawia Was same. A do kogoś, komu na Was zależało przychodzicie potem tylko z płaczem i żeby pocieszył. Dlatego taki mały apel, ogarnijcie się i idźcie po rozum do głowy! Wkurwiające jest to, że ktoś kto jest może trochę nieśmiały, spokojny, wartościowy i myśli poważnie o życiu jest odpychany i uważany za jakąś ciotę, co to do niczego się w życiu nie nadaje i każda myśli że to jakiś jebany nudziarz. A na buraków co nie mają za grosz skromności i kozaczą jacy to oni nie są zajebiści i co to nie oni, lecicie jak mucha do gówna. Przykre.

To tyle by było jeśli chodzi o płeć piękną. Chociaż nie wykluczone, że jescze może się później coś na ten temat przewinie. Ale teraz coś o rodzinie, szkole i pracy. Może jeszcze coś się wplącze, zobaczymy. Więc za kilka dni stukną mi już w kalendarzu pierdolone 23 lata. Mam te 23 lata i co dalej? Mam pierdolone średnie wykształcenie i co mam teraz z tym zrobić? Gówno mogę. Studiować nie mogę bo się nie załapałem, za słabe wyniki. Tak to jest jak się ocenia ludzi po liczbach. Zabraknie Ci kilku punktów i chuj, jesteś nikim. Ale tak prawdę mówiąc, nie wiem na co mi te studia? Czy to wykształcenie wyższe, czy to średnie, w naszym pięknym kraju to jeden chuj. Jeżeli nie ma się tatusia czy też kogoś z bliskiej rodziny usytuowanego w dobrej firmie na wysokim stanowisku to można jednynie z ulotkami zapierdalać, albo iść do McDonald’a. Zaraz zaraz.. W moim zadupiu nie ma McDonalda. Mhm, czyli pozostaje mi sie siedzieć na garnuszku u mamusi i słuchać dzień w dzień jej pierdolenia, które doprowadza mnie do szału. W gimnzajum zrobiłem jeden zajbisty błąd, którego cholernie żałuję. Jak wiadomo w tych pieprzonych gimnazjach, które swoją drogą są w dzisiejszych czasach największą wylęgarnią patologii, wybiera się swoją szkołą średnią. A ja kurwa byłem młody i głupi i dałem się zmanipulować pewnej nauczycielce, która to twardo stała przy swoim i bardzo często powtarzała “Dzieci kochane, tylko ja Wam dobrze radzę, idźcie do liceum, starajcie się unikać zawodówki, na prawdę postarajcie się na teście gimnazjalnym, żeby dostać się do LO, w zawodówce to tylko sama patalogia”. I przez takie durne gadki został mi sprany mózg i oczywiście poszedłem do pierdolonego liceum. Efekt mamy taki, że osoby, które znam i poszły do LO nie mają roboty, a osoby, które poopierdalały się dwa lata w zawodówce mają robotę. Gdybym mógł cofnąć czas..
Tak więc jeśli ktoś mnie uważnie czyta wie już, że mieszkam w wypizdowiu bez perspektyw i nie mam roboty. Nie ukrywam, że mi samemu status osoby bezrbotnej bardzo wkurwia życie, ale jeszcze bardziej życie uprzykrza mi moja matka. Od małego mieszkam tylko sam z matką. A ona mi tylko pierdoli ciągle, że mnie kocha, że chce dla mnie jak najlepiej, ale traktuje mnie jak ostatnie gówno. Tłumaczę jej w cywilizowany sposób, że za chuja nie ma tutaj roboty i trzeba mieć znajomości, ale ona kurwa wie oczywiście wszystko najlepiej. I te jej teksty “Jak ja byłam w Twoim to już dawno pracowałam”. Ja pierdolę, co ona porównuje to co było 30 lat temu do tego co jest teraz. W jakim ona świecie żyje. Wiem, że nie wypada tak mówić o rodzinie, ale dla mnie jest to na prawdę tępa baba, no sorry. Tylko to potrafi pierdolić jaki to ja jestem beznadziejny, że to się do niczego nie nadaję, a ona jaka to w moim wieku była zajebista i w ogóle. Widać jaka była zajebista. Że w chuj już lat zapierdala po 12 godzin dziennie za kurwa pierdolone 1500 zł miesięcznie. I dorabia sobie jako jakaś śmieszna konsultantka od komsmetyków. Najśmieszniejsze w tym wszystkim jest to, że wkręciła ją w to jej koleżanka. A moja matka poza tym, że przyjmuje telefoniczne zamówienia od klientów i im to tylko dostarcza to nic więcej nie robi! Cała reszta, jak chociażby zamawianie towaru przez internet spoczywa na mnie! Ona by w życiu tego nie ogarnęła, boi się komputera jak diabeł święconej wody. A żeby tego było mało to bywa czasem, że ona jest w pracy a ja muszę łaskawie siedzieć w domu i czekać na kuriera! I co ja mam z tego? Gówno. Jak dostanę od matki 50 zł bez okazji to jest jakieś kurwa święto. I tylko tłumaczy, że pieniędzy mamy mało, że wydatków tyle, że trzeba oszczędzać.. Gdy robię coś i mi nie wyjdzie, to nawet nie mogę się w tym domu wkurwić. Ale jak matce pójdzie coś nie po jej myśli, to oczywiście ma prawo się wkurwić i wyklinać wszystko wokół. A ja mam mieć tylko ciągle zajebisty humorek, bo przecież jestem leń, nierób, siedzę cały dzień w domu, gówno robię, a ona ma stresującą pracę. I wszystko jej tylko przeszkadza, że za głośno drzwi zamykam, że za głośno sram, szczam, oddycham, za długo się kąpię czy kij wie co jeszcze… Ona jest w robocie, a ja często nic nie mogę sobie zaplanować tylko siedzieć w domu, bo albo to ma przyjść ktoś z administracji, to kurier, to listonosz, to jeszcze ktoś tam inny. Zero życia w tym domu! Nie mogę spokojnie przez telefon porozmawiać czy kogoś do siebie zaprosić, bo matka zaraz zna całą treść rozmowy. Bo oczywiście “przypadkiem przechodziła i usłyszała”. Mało tego! Nie mam u siebie w pokoju nawet drzwi, bo twierdzi, że nie są mi one do niczego potrzebne! Zero prywatności. No kurwa cyrk! Podobno jest to całkiem “normalne i naturalne” u samotnie wychowujących matek, ale mnie to wkurwia jak chuj!

Będąc jeszcze przy moim nieszczęsnym bezrobociu opowiem krótką historię o moim krótkim zatrudnieniu. Było sobie jakieś piękne popołudnie, gdy przeglądałe sobie gdzieś w internecie oferty pracy. Oczywiście był chuj wielki, jakieś pierdolone chuja warte zarabianie w internecie dla naiwnych dzieci neo oraz oferty z wymaganiami “zatrudnimy młodą osobę, wymagamy przynajmniej rocznego doświadczenia na podobnhym stanowisku”. Człowiek coś takiego czyta i dosłownie chuj mnie wtedy strzela. Odpowiedzcie mi kurwa na pytanie, gdzie młoda osoba ma zdobyć to jebane doświadczenie, skoro wszędzie go kurwa wymagają?! Czy oni z ludzi idiotów robią? Popierdolony jest cały ten kraj i ten rynek pracy. No ale dobra. Przeglądam dalej oferty i widzę: “Zatrudnię spszedawcę w małym sklepiku osiedlowym”. Nie, nie, nie. Ja tutaj błędu żadnego nie zrobiłem. Dokładnie tak było napisane w ogłoszeniu, analfabetyzm widać się szerzy. Ale chuj, wymagania spełniałem, bo potrzebowali zwyczajnej osoby, nawet kurwa żula by chyba wzięli. Zadzwoniłem umówiłem się, facet kazał mi przyjść nastepnego dnia rano. Przychodzę, żadnej rozmowy, żadnej umowy, nic, po prostu bez zbędnego pierdolnia od razu mnie przyjął. Powiedział co i jak, ja to wszystko ogarnąłem, zostawił mnie samego w tej budzie i pojechał gdzieś w pizdu na cały dzień. Przez kolejne dni tak samo gdzieś wyjeżdżał, cały dzień byłem w sklepiku sam. Pierwszy dzień był przyznam dla mnie stresujący, ale drugi, trzeci już się zacząłem przyzwyczajać. Po tygodniu już się dobrze zaklimatyzowałem w roli sprzedawcy. Kończy się już drugi tydzień, dobrze mi idzie, byłem z siebie zadowolony. Aż tu mój szanowny pracodawca mówi mi któregoś dnia, że dziś zostaje ze mną i zobaczy jak mi idzie. I nagle to wszystko poszło się jebać! Wszystko byłoby ok gdyby on po prostu był w tej budzie i od czasu do czasu na mnie zerkał. Ale nie! Stał i przez cały dzień bezczelnie gapił się na mnie, przez te kurwa kilka godzin non stop gapił mi się na ręcę i zjadał mnie wzrokiem. A mi tylko ręcę zaczynały drżeć co raz bardziej i bardziej, a gdy zaczynałem coś mówić, to słowa zaczęły mi się same plątać. Tym oto sposobem pożegnałem się z tą robotą. Ale dobre chociaż tyle, że zapłacił mi całość za wszystko. Od tej pory roboty ni chuja żadnej nie mogę znaleźć. Nie ma, po prostu nie ma.

Przejdźmy teraz do innych wkurwiających mnie rzeczy. Więc niech teraz będzie o radiu, telewizji i całym tym medialnym syfie razem wziętym. Włączam TV dowolny program i oczywiście lecą “ukochane” reklamy. Nie wiem w ogóle co za ciule puszczają to w telewizji, przecież poziom większości z nich jest delikatnie mówiąc żenujący. Ja pierdolę “mój piesek jest szczęśliwy bo robi zdrową kupkę”. Kurwa mać, no żenua. Przy reklamach będąc zastanawiam się jeszcze czy większość z nich ma jakieś podteksty seksualne, czy to tylko mi się już wszystko z sexem kojarzy? Chuj wie. Tyle o reklamach. Druga sprawa – seriale. Ja pierdolę co za gówno. TVN to wszystko podróba zagranicznych telenoweli (kijowych z resztą), a TVP1 i TVP2 to już w ogóle tragedia. Moda na sukces sezon pierwszy odcinek 567859… Zastanawiam się czy ktoś to kurwa w ogóle ogląda? Ja pamiętam jak to leciało jak jeszcze leżałem w wózku i srałem w pieluchy. M jak miłość. Dziwię się, że o tak wczesnej porze to coś puszczją, wszak przy tym serialu powinien być znaczek +18. Jakie tam się brutalne sceny rozgrywają, żeby takie drastyczne wypadki samochodowe pokazywac?! Przecież to oglądają małe dzieci! I to robi telewizja publiczna? Klan to już w ogóle przegięcie. Gangsterzy, bieganie z siekierą, grube imprezy i ucieczki z burdelów. Tak kurwa, to wszystko o serialach napisałem z ironią. Ale teraz taki Klan sobie ładnie nabije oglądalność, wkrótce mają Ryśka uśmiercić, ciekawe co mu się kurwa stanie. Aż sobie włącze ten jebany telewizor i sobie to obejrzę, bo myślę, że będzie to takie żenujace, że aż śmieszne. Przejdźmy teraz do serwisów informacyjnych, nie koniecznie tylko telewizyjnych. Tyczy to się również internetu: wp, onety, srety itp. Więc cóż mamy za wiadomości? Oczywiscie – Smoleńsk. Nieprzerwanie kurwa od prawie dwóch lat, na okrągło pierdolenie o jednym i tym samym. Dzień bez Smoleńska dniem straconym. No ileż kurwa można? Nic więcej się w tym popierdolonym kraju nie dzieje? Najbardziej to mnie kurwa śmieszą te wszystkie teorię spiskowe wokół katstrofy. Bomby próżniowe, strzelające do Tupoleva ruskie myśliwce, czy jakieś kurwa inne niewidzialne druty telegraficzne. Zamach kurwa od siedmiu boleści. Może kurwa Kapitan Bomba przyleciał i zestrzelił Tu154? I każdy jeden spec od pierdolonego lotnictwa, bo to niemożliwe, że samolot rozpizgał się na tyle części. A no i oczywiście strzały słychac na chujowej jakości filmikach w YT. Katastrofa lotnicza jak kurwa wiele innych, a oni wszyscy nie byli nikim wyjątkowym, że ich to nie mogło spotkać. Padło na nich, tyle. I nie mogę słuchać tych wszystkich popierdoleńców od teorii spiskowych. Już bym kurwa o tym dzisiaj nie pisał, ale na okrągło o tym słyszę i mnie to po prostu najzwyczajniej w świecie wkurwia! Inny wałkowany ciągle temat? Trzęsienie ziemi w Japonii. Co kurwa wejdę na ten jebany onet czy wp musi być tradycyjnie już jakiś art o tym. Kurwa te pismaki są jakieś niedorozwoje czy jaki chuj? Chyba się geografii nie uczyli. Japonia leży w najbardziej aktywnym sejsmicznie obszarze na Ziemii i trzęsienia są tam kurwa codziennie. Dla nich to chleb powszedni, tylko w Polsce muszą oczywiście robić z tego sensację. Dla mnie to dokłądnie tak samo jakby co dzień pisali, że w arktycznych rejonach pada śnieg.

Kolejny drażniący mnie temat tego życia to muzyka. Przede wszystkim wkurwia mnie gdy tępe polaczki pierdolą na forach, demotach ale i w relanym życiu jak to ich wkurwiają gówniarze puszający na głos z telefonów “techno”. Mnie też wkurwiają takie niedojebane dzieci, ale ja Was kurwa wszystkich proszę, nie mówcie, że puszczaja “techno”. Osoby słuchające techno cechują się raczej wyższym poziomem inteligencji i nie włączają z telefonów w miejscach publicznych muzyki. Jeśli ktoś nie wie co to jest na prawdę techno niech sobie wejdzie chociażby na YT i wpisze sobie np. David Moleon, Marco Bailey, Len Faki, Axel Karakasis, Eric Sneo, The Advent & Industrialyzer i posłucha sobie jak brzmi ta muzyka. Nie musi się do tego przekonywać, nie musi jej się to podobać, ale niech to kurwa posłucha i nie nazywa więcej mianem techno tego ścierwa co puszcza dzieciarnia z komórek! Jestem na to uczulony w chuj! Czy tylko w tym pierdolonym kraju ludzie są tacy tepi i nie odróżniają gatunków? Kurwa nikogo nie zmuszam do zagłebiania się w różne podgatunki, ale te podstawowe chociaż nauczice się odróżniać. Jeszcze raz powtarzam, żeby to niekórym kurwa uświadomić, to co dzieciaki puszczają z komórek to nie jest kurwa techno! Energy 2000, Lady Gagi, Guetty, Pit Bulle, Hazele i inne pierdolone One Night In Ibiza to nie jest kurwa techno! Zwykłe pierdolone gówno, walące na kilometr jebana komerchą! Idealne coś na wiejskie remizy i dla wieśniaków w tanim BMW sprodwadzonym z zachodu, dla tępej szarej masy, która nie raczy się zagłębić w jakąś ciekawą muzykę tylko żre to gówno co im podsuwają pierdolone media. Gówno warte komercyjne chuju muju!

Chyba mi się już kurwa tematy skończyły, to na sam koniec pobluzgam trochę na plagę internetu czyli – Facebook. Kurwa mać, jest to jedna z tych rzeczy, która poza jebanym analfabetyzmem i reklamami najbardziej wkurwia mnie w sieci i w tym zjebanym kurwa życiu. Dosłownie kurwa nie długo nie będę chyba mógł iść spokojnie do kibla się wysrać jak nie kliknę “lubie to”. A ludzie widzę są ostro pierdolnięci i nakurwiają w ten jebany znaczek. Człowiek chcę wziąć udział w jakimś np. jebanym internetowym konkursie a tam kurwa jaki regulamin? Dołącz do nas na Facebook’u, podziel się ze znajomymi, wygyrywa osobą, której komentarz polubi najwięcej osóba blablablabla.. Pierdolę to. W dupach się już kurwa poprzewracało. Mam nadzieję, że ten jebany serwis padnie w tym roku i że to będzie tym wielce przepowiadanym końcem świata. Oj tak, jakby tak facebook padł w tym roku, to na prawdę dla milionów ludzi byłby to koniec świata, bo nic poza tym gównem nie widzą. A plastikowe dziewczynki popełniłyby chyba zbiorowe samobójstwo tnąc się żyletkami. Siedzę sobie teraz w sylwestra na gg i nagle dostaję od znajomego wiadomość. Życzenia noworoczne i takie tam pierdolenie o szopenie. I nagle zapytanie do mnie czy mam fejsgówno. Odpowiadam, że nie, po czym po chwili dostałem odpowiedź żebym sobie konto szybko zrobił. I tak pierdolił przez dobre trzy minuty żebym się tam kurwa zarejestrował. Nie chcę tam konta, po chuj mi to? Więc mi kilka minut później osoba ta wyjaśniła po co mam tam robić sobie konto. Otóż po to, aby mógł mnie dodać do znajomych, żebym był kurwa jego 1000 znajomą osobą. Bo miał kurwa 999 znajomych i chciał mieć ich do końca roku 1000. No czy to jest kurwa normalne? Nie wiem czy to wszyscy są tacy pierdolnięci czy to ja jestem jakiś kurwa z innej planety i nie pasuję do tej rzeczywistości? Chuj wie, sram na to. Idę jeść. Do następnego wykurwa. Cześć.

Kategorie: Internet, Kumulacja, Ludzie, System7 Komentarzy

8 lat męki

Źródło: www.google.com/images

Witam szanownych wkurwionych. Otóż tak się sfrustrowałem i wkurwiłem, że zacząłem wpisywać w google słowo “Kurwa” z wykrzyknikami i tak też trafiłem na tą wspaniałą stronkę. Niestety nie wyjdzie mi to tak zajebiście jak jeszcze przed chwilą, bo się nafaszerowałem szeroką gamą psychotropów, więc już nie co ochłonąłem ale postaram się trzymać poziom stronki.

No więc niestety, ale życie jest kurewskie. Mam go serdecznie powyżej uszu, chciałbym mu powiedzieć “spierdalaj”, ale nie mogę sobie tak po prostu podciąć żył, powiesić się, rzucić z mostu, innymi słowy zajebać się. Jestem pierdolonym tchórzem i kurwa muszę żyć jak żyję do tej pory. A moje życie jest popierdolone po maksie. Stwierdzono u mnie dysmorfofobię dobre 8 lat temu i od tej pory wszystkie mi znane osoby trzymają się tej diagnozy niczym kurwa wyroczni. Co z tego, że mam inne zdanie na ten temat, moje się nie liczy, lekarze mają rację a ja, ja kurwa sobie wszystko “uroiłem”. Otóż w wieku 15 lat spaliłem na Słońcu mordę (inaczej tego teraz nazwać się nie da) i wyglądam jak jakiś śmiech na sali. Uważam, że te jebane Słońce spowodowało jakąś nową, unikalną, nieznaną najwyraźniej medycynie, chorobę, która, żeby nie wdawać się w detale, bo robiłem to już setki razy na innych forach, powoduje ciągłe opuchnięcie skóry. I nie mam kurwa pojęcia, czy to jest opuchlizna, czy to skóra rośnie, czy może innych chuj. Fakt faktem, ludzie się na mnie gapią, niejednokrotnie śmieją, dlatego noszę na sobie czapkę z daszkiem + kaptur. Jak kiedyś zobaczycie jakiegoś pojebańca ubranego w ten sposób, dodatkowo schylającego głowę jak najniżej się da, to może właśnie będę ja. Żeby nie było, wcześniej podobałem się dziewczynom, ale rok po spaleniu się na Słońcu, choroba musiała jakoś postępować i zacząłem wyglądać, no może nie odrażająco ale kurewsko śmiesznie. A nie daj boże kurwa się uśmiechnę, to i nawet ja to widząc w lustrze się zaśmieję.
Tak oto mam teraz 23 lata i gówno, nic się nie zmieniło. Jak byłem chory tak dalej jestem. Byłem przez te kurewskich 8 lat u wielu psychiatrów, nawet 3 tygodnie na oddziale dla schizofreników, gdzie po trzech dopiero tygodniach stwierdzili, iż nie jestem schizofrenikiem. Łał kurwa, jak oni na to wpadli. Po co tam byłem i się męczyłem z pojebanymi ludźmi dookoła do dzisiaj nie wiem. Byłem też u baaaardzo wielu dermatologów, z czego tym najlepszym był pierwszy, bo przepisał mi specyfik zwany “żółtą wodą” i podziałał trzy tygodnie. Skóra schodziła u mnie jak u pierdolonego węża. I widziałem, że robię się coraz ładniejszy, ale przestało działać i dupa. Trzy tygodnie działania leku a 8 lat działania choroby – sami znacie wynik.
Niestety nie jestem w stanie uleczyć tej pieprzonej mordy i wkurwia mnie to, że pod tą opuchlizną/dodatkową skórą/cokolwiek to jest, siedzi całkiem normalny facet. Rozumiecie to kurwa? Być normalnym jednocześnie nie będąc. I nikt nie jest w stanie zrozumieć mojego problemu. Moi rodzice uważają oczywiście, że wszystko siedzi w mojej głowie, koledzy to samo, młodsza siostra też, choć ona kiedyś, jak jeszcze nie umiała kłamać mówiła prawdę i mówiła, że wyglądam dziwnie. Teraz się tego wypiera. DLACZEGO wszyscy, których znam, próbują być fałszywie mili? Czemu nie potrafią powiedzieć – wyglądasz chujowo? Przynajmniej wtedy może dotarłoby to do moich rodziców, którzy wreszcie by zaczęli mnie leczyć dermatologicznie a nie wysyłać mnie od jednego psychiatry do drugiego – gówno to daje, z roku na rok czuję się coraz gorzej psychicznie, a ci pierdoleni psychiatrzy są tak fałszywi, kurwa “przyjaciele” za pieniądze. Władowali we mnie najprzeróżniejsze gówna, które mnie tylko zamulały. De facto jeden mi pomógł na psyche i zażywam sobie codziennie 12 białych tabletek pewnego psychotropu, czyli 3x więcej niż powinienem. A dodatkowo popijam to jeszcze innym specyfikiem zawierającym kodeinę by być na haju i wtedy jest chociaż na te 3 godziny nieźle i zapominam o tym jebanym świecie i jeszcze bardziej jebanych ludziach. A jeśli chodzi o zdrowie, mam to najzwyczajniej w dupie, co z tego, że spierdolę sobie wątrobę jak życie jest spierdolone.

Ostatnio zarzuciłem leczenie psychiatryczne, jeśli przez 8 lat nie byli mnie w stanie wyleczyć to do usranej śmierci mnie nie wyleczą. Wziąłem tylko zaświadczenie od psychiatry jakie leki zażywam, dałem interniście i będę miał receptę za friko. I nie będę słuchał gówno dających tłumaczeń psychiatrów jaki to ja niby jestem zajebisty. Fałszywe kurwy. Żeby nie było, że sobie wszystko uroiłem, całe liceum było przejebane, byłem najbardziej rozpoznawalnym typem w szkole ze względu na mój boski ryj. Dużo się śmiało, później to mijało, bo tak jak żołnierz przyzwyczaja się do widoku zwłok na wojnie tak oni przyzwyczaili się do mojej śmieszniej aparycji. Nie zapomnę wielu, bardzo raniących, wyzwisk, nie zapomnę tego jebanego skupionego na mojej ławce wzroku nauczycielek prawie na każdej lekcji, każdego dnia, i tego, że “kolega” z klasy nawet spytał się czemu ona się tu tak jopi. Odpowiedziałem mu, że w moim wypadku to nie dziwne, zaśmiał się i przyznał mi rację. Na zakończenie roku kiedy się dawało kwiaty wychowawczyni, tradycyjnie się ją całowało. Ona tylko popatrzyła z odrazą, ale chyba żeby mnie nie zranić (za późno, głupia kurwo!) dała się pocałować w ten jebany policzek, i cała klasa tylko czekała na ten moment, żeby zaraz wybuchnąć śmiechem, i jeden taki chuj powiedział coś w stylu: “współczuję pani wychowawczyni”. Niedługo potem załamałem się nerwowo i 3 klasę miałem indywidualnie. Ukończyłem niedawno studia licencjackie po przez neta, na pewno ktoś z was słyszał o tej chujowej szkole zwanej Akademia Humanistyczno-Ekonomiczna w Łodzi, tą co to opierdalali na T(usk)V(ision)N(etwork). W tym jednym wypadku ta totalnie nieobiektywna stacja wybiórczo-informacyjna miała rację. Teraz będę tam robił magisterkę na totalnie nieprzyszłościowym (wyboru nie mam, a na stacjonarne studia nie pójdę) kierunku, toteż uczę się dla papierka, żeby zostać tłumaczem, gdyż tylko magistra i zdanego państwowego egzaminu potrzebuję do szczęścia.

I do kurwy nędzy i tak nie to jest najgorsze. Gorsze jest to, że ze względu na mój wygląd nie mogę zawierać nowych znajomości. Dziewczynę to ja mogę, ale zobaczyć na pornolu, o prawdziwej mogę tylko pomarzyć.

Mam, a właściwie miałem dwóch przyjaciół, bo ostatnio jeden stał się dla mnie co najwyżej kolegą. Tzn. obczajcie coś takiego. Jednego znam od dawien dawna, drugiego poznałem, z wielkimi rzecz jasna trudnościami, 2 lata temu. Ten pierwszy jest ok. (choć też nie zawsze), mamy te same zainteresowania, lubimy sobie pogadać o wszystkim, śmiejemy się razem często, jest chyba jedynym powodem dla którego się jeszcze nie zajebałem (choć wiadomo, że prawdopodobnie tylko tak mówię, bom jest tchórz). Drugi z kolei był na początku spoko, ale okazał się być dwulicową kurewką. Po prostu nie rozumiem tego człowieka. Jako jedyny z naszej trójki ma dziewczynę, ale w naszym gronie zachowuje się jak najbardziej sfrustrowane zwierzę. Często dopierdala się do mnie lub do mojego przyjaciela, jest małostkowy, jak go widuję samego to opierdala na całego mego kumpla. Jest zajebiście pamiętliwy nawet za najdrobniejsze, chuja warte, błędy, które zwyczajnego człowieka dawno przestały by obchodzić. On z kolei będzie codziennie o tym wspominał chociaż raz. I kurwa coraz rzadziej się chce mi się nim widywać, pierdole go, tyle rzeczy co mu załatwiłem, on dla mnie NIC, a jest takim chujem niemytym, że kurwica człowieka bierze. Owszem, czasami można z nim pogadać, ale przeważają jego pojebaństwa. Wkurwia mnie niemożebnie to, że jak wychodzimy we trójkę to ja właściwie nie istnieję. Mój kumpel o mnie zapomina i gada z tym pedałem. Z kolei mój kumpel sępi ode mnie szlugi niczym stado jebanych chciwców. Chyba i w jego przypadku muszę zrewidować pojęcie przyjaciela. A z resztą wszyscy ludzie to kurwy. Bo widać po moim przypadku, że nie liczy się charakter człowieka. Nie wierzcie w ten bezsens, to takie pierdolenie ludzi (lub psychiatrów), którzy próbują sobie poprawić samoocenę tym, że wyglądają gorzej od innych. Do piętnastego roku życia miałem od zajebania kolegów, koleżanek. Niektórym się nawet podobałem i zacząłem nawet jedną podrywać i wzajemnie. Po spaleniu się na Słońcu i chorobie mordy, która stopniowo zaczęła zamieniać się w to co opisałem wyżej, wszystko się skończyło. Koledzy mnie olali, nawet ci, których nazywałem przyjaciółmi. Nie chcieli się pokazywać w towarzystwie monstera. Nie muszę mówić co się stało pomiędzy mną a w/w dziewczyną jak i resztą koleżanek. Wszystko poszło się jebać, spierdoliło się.
Dziś moje życie ogranicza się do nauczania się poprzez neta, wychodzenia od czasu do czasu z tymi dwoma typami, siedzeniu do późna przed kompem (kiedy to piszę jest 5.30 rano), brania tabletek, wychodzenia z psem i tyle. Jak ja się kurwa nudzę tego nie da się opisać. Nie dość, że się nudzę, to nie mam sił nawet, by zabić tę nudę. Depresja zajebała mi ochotę do wszystkiego. Kiedyś non-stop rysowałem, czytałem książki, oglądałem filmy/seriale, sam nawet pisałem opowiadania, grałem w gry. A teraz? Większość czasu siedzę przed kompem i i tak kurwa jego w dupę zajebaną mać się nudzę. Chodzę po necie, sprawdzam chyba sto razy każdą stronę, na którą każdego dnia wchodzę, czasami pyknę sobie w jakąś tam gierkę a potem nuuuuda. Nawet masturbacja nie daje mi żadnej satysfakcji. Właściwie to już nic mi nie daje satysfakcji, tylko co najwyżej ulgę, bo np. zapominam o mojej zjebanej twarzy i tym szarym świecie.
Z innej beczki, moja matka i siostra ostatnio mnie wkurwiają. Matka non-stop ma do mnie pretensje o wszystko, o nieposprzątany pokój, o to, że nic w domu nie robię, ale jak coś tylko kurwa zrobię to słyszę “wielkie mi halo”. Od co najmniej 4 dni pierwszy raz w życiu, przyłazi do domu i zamyka się w swoim pokoju (rodzice mieszkają oddzielnie) i w ogóle się do mnie nie odzywa. Nie wiem kurwa czym sobie na to zasłużyłem. Jeśli to nie jest celowe to pewnie i tak sobie nie zdaje z tego sprawy, nie pomyśli, że czuję się jakby miała mnie w dupie. To samo siostra. Od ok. 4 dni w ogóle się nie odzywa, jak już po coś, to żeby ponarzekać. Jak ja przyjdę o czymś powiedzieć to i matka i siostra karzą mi w delikatny sposób spierdalać. Albo im w czymś przeszkadzam albo coś tam. Ale ja to kurwa mam być jak jebany posłuszny piesek i być na ich każde zawołanie. Pierdole coś takiego. Jak już jesteśmy przy psach, to jest to kurwa coś NIESAMOWITEGO. Kupiły sobie psa, a ani się nim nie zajmują ani nie karmią. Robiły to może jeszcze miesiąc temu. Rok temu w ogóle było normalne, że siora z nim wyłazi co najmniej 3x dziennie a matka daje mu żarcie. Teraz to mają go głęboko w dupie, nie dają mu ani miski ani z nim nie wychodzą. Na kogo to oczywiście spada? Siostra se jeszcze wymyśliła w pon. i śr. karate, we wt. i czw. angielski a piątek harcerstwo. Dobrze, że chociaż muszę ją odbierać tylko z karate, ale było kiedyś tak, że musiałem ją i odprowadzać i przyprowadzać z każdego z tych zajęć. No kurwa, albo rodzice to robią, albo się tej pieprzonej gówniary nie wysyła jeśli jest za młoda by sama chodzić. A wszystko jeszcze oczywiście kosztem psa. To jak się kupuje psa to się kurwa rezygnuje z czegoś. Nie mój pies, nie moja praca.

Jedyną osobą, z którą jeszcze mogę pogadać i czuję, że jakoś o mnie dba jest mój ojciec. Co śmieszne, to jego kiedyś nie znosiłem a matkę wielbiłem, cóż role się zmieniły. Ile razy coś chce zagadać do matki to ona na mnie z ryjem, od razu krzyki, albo że nie ma czasu, albo że jej przeszkadzam. Ale kurwa jego mać jak gada z moim bratem, który zarabia więcej niż rodzice razem wzięci, to jest miła i wspaniałomyślna. Jemu się udało, mnie, mimo iż mi tego nie mówi, w głębi duszy spisuje na straty toteż i nie ma po co być dla mnie miła. Nigdy jej nie nazwę kurwą, bo to moja matka, ale jest to osoba o niesamowitych zdolnościach do wkurwiania.
A siostra, ło jezuuu, zrobiła się niej taka wredna kurwa, że głowa mała. 2 gimnazjum, wiek buntowniczy, przychodzi tylko jak czegoś chce, słowem się do mnie nie odezwie, pyskuje do mnie, do matki i do ojca, przeklina, wozi się, popisuje się przed koleżankami jak są, i wykorzystuje każdą wymówkę jaką kiedykolwiek jej dali rodzice. Jak mówię by poszła z psem to kurwa mać za późno, ale następnego dnia o tej samej porze do koleżanki to chętnie zapierdala. Dodatkowo kłamie jak najęta, wykłóca się, pierdoli nieinteresujące mnie smuty. Dobrze, że mieszka w oddzielnym pokoju, bo gdybym musiał z nią mieszkać, to nie wiem, czy nie skończyłoby się to dla niej tragicznie, gdyż jestem wkurwiony, sfrustrowany i mam depresję (prawdziwą kurwa depresję trwającą z 6-7 lat, a nie smuteczek, który trwa tydzień, dwa i znika).

Jeśli masz skórę łojotokową i do tego mieszaną to kurwa unikaj Słońca, żebyś (choć to pewnie przypadek 1 na milion) sobie oszczędził zjebania sobie życia.

Kategorie: Kumulacja, System16 Komentarzy

A ty juz wykarmiasz kolejne mordy na stolkach?

Źródło: www.google.com/images

To znaczy debilizm i hipokryzja władz i rządów jest niedoopisania.

Dzieciak po piciu piwa może dostać nawet kuratora, a idąc po ulicy i pijac 10 % alkohol w leku Neospazmine nikt mu nic nie może zrobić, co lepsze pijąc 7% alkohol i kodeine również jest ok według prawa. Ponadto morfina i kodeina są na różową receptę, a leki zawierające kodeine które można opierdzielić w dowolnej ilości po przepuszczeniu ich przez kawałek waty są bez recepty, morfinkę wypada dać w żyłę, a kody nie trzeba, wręcz działa wtedy słabiej. Połączenie kodeina i DXM jest uważane za mocniejsze od heroiny (jeżeli można by porównać te działania), a mimo tego rząd wydaje ogromne pieniądze na walke z herą samemu pozwalając na sprzedaż bez recepty substancji od niej mocniejszych.

Kolenym debilizmem jest fakt, że koda z alkoholem jest dostępna w syropach bez recepty, a sama bez alkoholu jest na specjalną receptę. Tak więc kurwa pytam czemu substancje są jedne legalne a drugie nie chodz działanie nie jest aż tak zróżnicowane. Największym debilizmem jest nielegalność marihuany, która jest w chuj mniej szkodliwa od alkoholu zarówno dla organizmu i społeczeństwa, i w chuj huj słabsza od wielu leków z apteki bez recepty. Apropo halucunogenów to dosępne są kleje i benzydamina, pierwsze rozpierdala neurony a drugie powoduje w chujj silne psychozy, a miłe dla umysłu grzybki są nielegalne mimo praktycznie braku szans złapania na ich posiadaniu. Pozatym to nie jakaś banda zjebów w sejmie pokończyła medycyne, a skończyli ją lekarze i powinni mieć dostęp do każdej kurwa substancji, a nie tylko wybranych, bo pacjent moze potrzebować efedrynopodobej substacji a jak ma uczulenie na efedrynę to dupa zbita bo amfetamina jest na wykazie leków o braku działań medycznych jakby kurwa nie były one potwierdzone przez mądrzejszych od polityków specjalistów. Zamyka się dzieciaki za gandzie, a za cpanie morfiny juz nie, no po prostu kurwa geniusz, przecierz jest to niezgodne z jakimkolwiek rozsądkiem.

Rząd powinien wiedzieć, że legalizacja gandzi nie wpłynie na wzrost jej spożywania, a jedynie spowoduje, że dzieciak nie wpadnie w środowisko przestępcze, które z pewnościa namówi go potem na mocniejsze dragi i spowoduje również spadek alkoholizmu, bo z pewnością część bedzie pic, inni bedą jarac , jeszcze inni jedno i drugi a reszta bedzie abstynentami. Brak logiki rządzocych jest porażający, a pani Kopacz to wogule nie się schowa bo to co robie powinno się nazywać ludobójstwem. Jakim prawem mamy pienądze na drogi, inne pierdoły, ładne kostkowe uliczki i pomoc kotkom, a ludzi się morduje odmawiając im leczenia bo nie ma pieniędzy. Chyba każdy człowiek wie że najpierw ludzkie życie a pozniej przywileje jak pomoc kotkom. Byłem do tej pory za PO ale to co robią z NFZ to powinno się kierować pod Trybunał Stanu. Jak można odmówić leków ludziom którzy obronili kurwa ten kraj, żeby pani Kopacz pózniej skazała ich na śmierć, a no i oczywiście utrudnijmy życie lekarzom bo oni są pojebani i nie wiedzą kurwa na co wypisują recpety więc zamiast na leki i ratowanie ludzi wyjebmy pieniądze na system sprawdzania recept (wczoraj w wiadomościach bylo o tym genialnym pomyśle), a z mojego zycia wzięte – przecpalem sie DXM i kodą i zawiezino mnie do szpitala, gdzie zrobili mi płukanie i podali leki i jak już byłem w stabilnym stanie nadającym się do przetransportowania to oczywiście lekarze musieli wydać kolejne pieniądze na karetke która przewiozła mnie do innego szpitala, bo w tym pani kurwa

Kopacz nie dała kontraktu na leczenie zatrucia tymi lekami czyli podanie trochę relanium, tlenu, licznych płynów i glukozy i elektrolitów, kontrolowanie akcji serca i oddechu oraz 3 paczki węgla aktywnego i płukanie żołądka no kurwa na prawde … Myślę , że to tak skomplikowane zabiegi, że mam szczescie, ze ci lekarze mnie nie zabili, a gdybym był po alkoholu to robiąc właściwie to samo juz by okazali się fachowacami mającymi na to pozwolenie. Pogratulować pani minister…

A no i najlepsze mianowicie szpitale psychiatryczene, w których wszyscy niezaleznie od choroby dostaja psychotropy – benzodiazepiny lub barituraty i jakies dodatkowe cos. Więc pytam jaki jest sens leczenia heroinisty metadonem skoro jest on w chuj mocniejszym i niebezpieczniejszym narkotykiem ??? BO co, bo kurwa tak? Albo dlaczego wchodzisz się leczyć psychiatrycznie na np. depresje czy inna lekka chorobę, a wychodzisz jako uzaleznione od silnych narkotyków ( w USA relanium czyli diazepam nazywa się Valium tą nazwę łatwiej obczaić) i zachowujesz się jak warzywo, niedostaniesz się na zadne dobre studia bo kurwa co bo jak polowa spoleczenstwa przezyles deprechę tylko, że zaufałeś rządowi?

W szpitalu w Lublinie dziewczyne z depresją tak zaćpali i jeszcze przypieli pasami jakby kurwa po takiej dawce alproxu mogla sie ruszyc, że podczas gdy ją gwałcił alkoholik nie miała siły krzyczeć o pomoc, a pielęgniarki pily sobie kawkę, oczywiście sprawa jest wyciszona, a wiem tylko o niej dlatego, że mój ojciec był tam psychiatrą, chodz po tym wydarzeniu zwolnił się i obecnie pracuje tylko prywatnie pomagajac ludziom a nie ich krzywdzac. Ci ludzie jak mi opowiadał za zwykłą domową kanapkę jaką miał do pracy czy jakiegos slodycza potrafili wrecz skomplec, nikt normalny nie wytrzyma w takiej pracy dlatego zostaja same swiry, ktore same powinny sie leczyc i katuja tych biedakow.

Dlaczego alkoholicy, schizofrenicy, psychopaci, paranoicy i depresyne osobe leza na jednym odziale? Zeby kurwa się nakrecac alkoholik napilbym sie cpun nacpalbym sie psychopata zabilbym kogos, depresyjna osoba zabilbym sie, a schizofrenik chuj wie jeszcze co. To tak jakby mieszac narkotyki w przenosni, wiadomo ze jak sie tak zmiesza to nie bedzie dobrze ale rzadowi nie chodzi o pomoc ludziom chorym a jedynie o zrobienie z nich warzyw by nie mysleli i nie sprawiali problemu bo jest to tansze i latwiejsze od wyleczenia.

A więzienia… Psychiarzy udowodnili, że przebywanie w skupisku ludzi tak jak w polskich wiezieniach czy amerykanskich nie daje resocjalizacji a deresozjalizacjie, a zamykanie czlowieka w samotnosci wywoluje agresje i choroby psychiczne. Człowiek wchodzi za kradziez a wychodzi jako chory psychicznie i bez perpektyw bo kto go przyjmie do pracy. CHyba wszyscy na miejscu takiej osoby zapalali bysmy nienawiscia do spoleczenistwa i pograzyli sie jeszcze bardziej. ALe to nie wszystko wiecie co jest najlepsze…? Dzwięki jak to nazywaja wiezniowie – jezeli ktos podpadl w wiezienu to straznik przy kamerze pcha go a on odruchowo sie lapie straznika by nie upasc- na kamerze wyglada jkby go szarpnal, wiez zabieraja takiego delikwenta do pokoju bez kamer na 3 dni, rozbieraja go , przywiazuja do stolu i zakladaja na glowe czarne płótno, biją go tak by nie pozostawic sladów, nie daja jest i pic przez 3 dni, zalatwia sie on pod siebie, nie jest myty, a po 3 dniach wraca do izolatki na jakis czas, az sie zagoja ewentualne siniaki lub rany , a stół szlaufem spryskuja i jest juz gotowe na nastepnego.

Tak więc nie dziwmy się recydywistom. A to wszystko dzieje się w naszym “cywilizowanym” społeczeńswie… Tak więc jeżeli chcecie dalej narzekac na hipokryzję rzadu to otwórzcie oczy i zobaczcie, że człowiek z problemami jest niszczony, a my zamiast wyjsc na ulice i zachowac się jak ludzie gowno robimy i walczymy o nasza marihuanke czy chuj wie co innego.

Rządy państw pieknie nas sobie owinęły, a tak naprawde Kadafi, USA, Rosjia( o ktorej tu mamy artykul jak traktuje heroinistów) czy Polska to to samo gowno. Tyle że jedni nazywają sie bez klamstwa tyranami i rzadza do obalenia a inni bawia sie w 4 latka czy iles tam, nic sie nie zmieniło od starożytności jeśli chodzi o funkcjie panstwa a właściwie to pogorszyło, bo kiedys ludzie wyzywali sie na wojnach ku potedza swego kraju dzis robia to na swoich krajanach. I ci chorzy psychiatrzy robiący warzywa ze swoich pacientów tylko troche roznia sie od doktora Mendele, rządy są troche łagodnieszymi oficerami Hitlera, a sadyscie pracuja w więzieniach, a my jak ci żołnierze III Rzeszy tylko wypełniamy rozkazy…
Wiem, że ująłem to dość kontrowersyjnie ale niestety to jest prawda i mam kurwa nadzieje, że wybuchnie szybko III wojna swiatowa i tak jak powiedział Einstein “Nie wiem na co bedzie toczyć się III Wojna Światowa, ale IV będzie na kije i kamienie”, bo tylko taki regres cywilizacyjny pozwoli na to by ludzie znowu stali się równi i otworzycli swoje oczy…

O więzieniu wiem od mamy bo jest adwokatem, a tak jak pisałem o szpitalach wiem od ojca, a o lekach ze swojego doświadczenia, mam 18lat i pewnie odbierzecie to jako bzdury dzieciaka, że mózg mi się zjechał od tych narkowtyków, ale zacząłem ćpać stopniowo jak się o tym dowiadywałem, a często widziałem. Pilnuje tylko dwoch rzczy nie przecpac by mnie nie zamkneli w psychiatryku oraz by cpac tylko rzeczy z apteki czyli legalnie
Wiem, że rzeczywistość jest za straszna byście ją przyjeli ale zawsze jest ta glupia nadzieja, ze zobaczymy my obywatele i poczujemy choc troche empatii i zmienimy cos. Dlatego się tak opisałem…

P.S. Wymieniłem tylko kilka z nieludzkich a własciwie jak od wieków widać ludzkich( bo nie ma tak okrutnych stworzeń jak my, a jeżeli Bóg nas stworzył na swój obraz i podobieństwo to wole iść do piekła) zachowań…

Kategorie: Kumulacja, Polityka, Prawo, System4 Komentarzy

Gdańsk

Źródło: użytkownik

Dużo słyszę, czytam (czasem pojawi się cos tutaj na wykurwie) na temat tego, jaka “to Warszawa niedobra, a jej mieszkańcy to buractwo”. Fakt stolicę Polski mało znam (ostatnio to tam byłem jeszcze będąc w podstawówce), lecz takie wpisy dały do myślenia.

W każdym mieście można spotkać zarówno ogarniętych normalnych ludzi, jak i totalne buractwo, co przyjechało z jakiegoś pierdziszewa i myśli, że jest takie “miejskie”, co za tym idzie- lans na całego. Analogicznie jest w Gdańsku, z tym, że oprócz buractwa z zadupi do zestawu dochodzi ok. 80% “rodowitych” gdańszczan (wszyscy wiemy, że prawdziwych Gdańszczan w większości wymordowano podczas II Wojny Światowej), którzy uważają się za wielmożnych “panów”, a tak naprawdę dysponują IQ równym cenie najtańszego biletu SKM. “Nowobogaccy” którzy mają mieszkanie na zajebisty kredyt, a wożą się 20-letnim złomem z Niemiec kupionym na giełdzie w Pruszczu.

Doprawdy- ja nie ogarniam paru rzeczy w “gdańszczanach” (w końcu są Gdańszczanie i “gdańszczanie”). Po pierwsze- zero kultury. Pamiętam jak chyba z pół roku temu robiłem zakupy w jednym ze znanych na całą Polskę sklepie- ot tak sobie kupiłem coś do żarcia. Pakuję sobie już je do plecaka wszystko elegancko, a tu gość się wpierdala z zakupami i do mnie z tekstem “wypierdalaj”. Nie poczeka chwilę, bo miałem już prawie ogarnięte, tylko skacze od razu.

Inna rzecz- nazywanie “sztuką”, “dziełem artystycznym” totalnego gówna. Wyjaśnijcie mi, jak wielkim, ambitnym dziełem może być baba z ryjem całym w spermie trzymająca banana? TO JEST PYTANIE NAUKOWE NR 2

Dobra zamiast tu pierdolić o ludziach, lepiej powiem, co mnie tak naprawdę wkurwia w tym mieście zwanym Gdańskiem.

Po pierwsze- SKM czyli “szybka” kolej miejska. Stare, rozjebane składy (kurwa już na byle pipidówę jeździ coś lepiej wyglądającego- chyba nikt mi nie powie, że np MRD jest mniej komfortowy w porównaniu z EN57, ba- wystarczy sobnie porównać EN57 od SKM i EN57 od Przewozów Regionalnych), coraz wyższe ceny, stara i dziurawa jak gacie po tacie sieć trakcyjna (przez co dochodzi do rytuału zwanego zerwaniem sieci trakcyjnej- prawdziwy mieszkaniec Trójmiasta choć raz musi to przeżyć :D ). I oczywiście żadnych nowych składów, ani zmodernizowanych, nie będzie na Euro 2012 stacji Gdańsk Śródmieście, o sieci trakcyjnej możecie zapomnieć. I to wszystko ku radości zarządu SKM (tym razem szczególnie pana L., bo pana G. wyjebali chyba).

Ostanie zerwanie sieci trakcyjnej- co mi z tego jak można było jeździć tramwajami z Wrzeszcza do Głównego na bilecie SKM, jeżeli nikt o tym nie raczył poinformować? PATOLOGIA, CHLEW I BRAK ORGANIZACJI- tak można określić SKM.

Po drugie- wieczne remonty. Jak tu się nie wkurwić, kiedy wszystko jest robione z głównym kryterium “byle jak najtaniej” i w konsekwencji wszystko się wlecze. W konsekwencji poruszanie się po Gdańsku jest bardzo utrudnione- A to linia tramwajowa, która była kilka lat remontowana raz jeszcze do remontu pójdzie, a to załatają drogę która i tak później będzie dziurawa. I miasto zakorkowane. Oczywiście nikt nie wpadnie na pomysł kapitalnego remontu torów tramwajowych na Stogi- chuj, że jedzie się tam bardzo wolno i przez zniszczone zwrotnice jeszcze trochę i dojdzie do wypadku.

Po trzecie- trakt Św. Wojciecha. Pewnie Św. Wojciech się w grobie przewraca, jak widzi stan traktu nazwanego jego imieniem. Droga która jest “oknem na świat” Gdańska (oprócz linii kolejowej E65, ale o tym za chwilę) jest totalnie rozjebana, jazda przez nią polega na modleniu się, by kół nie zgubić, o korkach nie wspomnę i opóźnionych autobusach. Oczywiście w miejsce dziur co się robi? Albo łata, albo lepszy numer- kostkę w dziury co większe się układa (m.in. tak jest w Lipcach). Prosta droga zaczyna się dopiero za tablicą z napisem “Pruszcz Gdański” (zobaczcie- Pruszcz niby taka pipidówa, a drogi ma lepsze niż o wiele większy Gdańsk- niebawem do zestawu będzie drugi wiadukt czynny, ulica Kasprowicza przeszła kapitalny remont- teraz jest normalna droga, a nie jakieś płyty- jeszcze tylko Gałczyńskiego i Kochanowskiego. A jak wrócą pociągi na obecnie nieczynną linię do Kartuz to już w ogóle będzie można powiedzieć, że “Pruszcz zawstydził Gdańsk”).

Wróćmy do Gdańska- komunikacja miejska. Nie ma nic bardziej doprowadzającego do stanu wkurwienia, niż autobusy które sobie nie przyjeżdżają (np. autobus 200 o 11.33). Autobusy- klima, niska podłoga, przegubowce- ogólnie by było full wypas, ale…

Idę w kierunku dworca w Pruszczu. Widzę autobus 207 do Gdańska. Słyszałem tyle, że coś szorowało o drogę od spodu autobusu. Ja pierdole- kto jest taki wybitny w tym Gdańsku żeby puszczać na trasę autobus z defektem? Jakoś nie widziałem, żeby np. Veolia (linia 50 do Tczewa), czy busiarze wozili pojazdami, w którym coś ma za chwilę odpaść. Nawet prywaciarz od linii “3″, u którego autobusy to 20-letnie pojazdy z Niemiec nie puszcza w trasy niesprawnego autobusu.

Za przejazd takim autobusem ZTM Gdańsk sobie bierze ponad 3,40zł (ulgowy 1,70zł- jak ktoś kupuje w kiosku to wyda 1,40zł).

Modernizacja E65- owszem- ta moderna jest bardzo potrzebna (przynajmniej jazda przez Orunię to nie będzie 30 km/h). Niemniej jednak wkurwia mnie to, że PKP niezbyt odpowiednio się do tego przygotowało poprzez np instalację ulepszonych urządzeń do sterowania ruchem (SBL to chyba już za wiele jak na PKP). W konsekwencji pociągów za dużo nie jest, część z nich zastępują autobusy zastępcze, spora ich ilość zaczyna bieg w Tczewie.

Najlepsza to tutaj znów jest SKM- zamiast załatwić honorowanie we wszystkich pociągach PR (w wakacje tak było i nikt nie płakał przez to)- załatwili na kilka pociągów- reszta to zastępcze autobusy z Gdańska do Pruszcza, którymi niemalże nikt nie jeździ. Znajdzcie mi drugie takie miejsce, gdzie się odpierdala podobne numery. Bezsensowna ta zastępcza komunikacja autobusowa bo np 0 7 z Pruszcza jedzie autobus zastępczy. Jednocześnie jedzie też pociąg PR. Powiedzcie mi – czy to jest normalne?

Wjeżdżasz do normalnego miasta. I co widzisz? Kilka domków, nowych, czystych, jakieś bloki, panoramę miasta. Tak wygląda przeciętne przedmieście pierwszego lepszego miasta.

Wjeżdżasz do Gdańska. I co widzisz? Baraki, stare kamienice, w których tynk odpada, a od czasów powodzi w latach 90-tych nikt jakoś nie raczył odnowić tych budynkówm jakieś napisy JP na 100%… I do tego korek.

Organizacja Euro 2012- Już wolę nie wiedzieć, co zobaczą kibice w Gdańsku. Wysiadają i co widzą? Stację “Gdańsk Główny” która cała jest obsrana przez gołębie, a nikt nie wpadł na to, by choć raz w tygodniu to ogarnąć, o stacji “Gdańsk Wrzeszcz” już lepiej nie mówmy.

Najciekawiej to jest z SKM- zamknięto linię do Nowego Portu. Teraz się ją rewitalizuje za hmmm tak na oko 3 miliony złotych (konkretniej odcinek do Letnicy). Tyle kasy idzie w rewitalkę po co? By sobie kilka razy podczas Euro SKM-ka pojeździła. I na tym koniec. Zamiast pomyśleć o jakieś lepszej rewitalizacji i przywróceniem ruchu na stałe, to się odpierdala prowizorkę.

O PKM (Pomorskiej Kolei Metropolitarnej) nic nie mówmy- zamiast coś robić konkretnego, to tylko się pisze coraz to lepsze papiery, bo “żuczki muszą jakoś przejść”, “bo linia przebiega kilka metrów obok mojego domu”. Ciekawe czy się wyrobią do 2015 roku. Znając Gdańsk- pewnie nie.

Oczywiście “gdańszczanie” pójdą i będą jak zwykle głosowali na budynia, który pozamyka szkoły średnie, a narobi gimnazjów. Ciekaw jestem, co będzie, gdy ci wszyscy gimnazjaliści pójdą gdy (przecież jest wyż demograficzny z tego co wiem) skończą gimnazjum. Nie będą mieli gdzie pójść i w konsekwencji będą dojeżdżać. Lub się wyprowadzą z rodzicami w inne miejsce. Zaś w Gdańsku zostanie najgorsza patologia i emeryci.

I jak tu się nie wkurwić, jeżeli w Gdańsku się takie jaja dzieją? Chuj, szkołę skończę i się wyprowadzam, bo aż szkoda patrzeć na to miejsce. Nieżyjący stoczniowcy, którzy obalali komunę pewnie w grobach się przewracają patrząc na to co się tu wyrabia.

Najbardziej mnie przeraża wizja mieszkania tutaj- ma być niestety przeprowadzka. Jak ja po tygodniu nie dostanę skierowania do zakładu psychiatrycznego to będzie cud.

Tak tak już widzę komentarze “urażonych gdańszczan” którzy nie przyjmą na siebie konstruktywnej krytyki, bo “burak z Pruszcza się udzielił”. Też Was kocham :D

Pozdro dla wszystkich wkurwionych na Gdańsk :)

 

 

Kategorie: Kumulacja, Ludzie, Polityka, S. publiczne, System20 Komentarzy

Wszystkich Świętych

Źródło: www.google.com/images

W końcu święta. Czas do przemyśleń i głębszego zastanowienia się nad samym sobą. Ale JEBAĆ TO! Chodzimy na cmentarze, gdzie dostać się graniczy z cudem. Ustawiamy mnóstwo popierdolonych świecidełek mających pokazać innym ‘tu byliśmy, a teraz idziemy oglądać serial’. Po chuj to wszystko? Korki, zasrane korki. Mam ewidentne szczęście, że kierowcą jeszcze nie jestem bo kurwicy można dostać jak się na to patrzy. Ludzie parkują gdzie popadnie, czyli tzw. samochód porzucony. Blokują wjazdy, przejścia, alejki. Baby łażą jak nienormalne w swoich futrach, które śmierdzą naftaliną (przeciw molom) i są wyciągane raz w roku, właśnie chyba kurwa w święta, żeby utrudnić przechodniom oddychanie. Odpierdoli się taka jak na wesele, że postawić jedną pierdoloną świeczkę i spieprzy do domu bo jej się tusz rozmazał.

Gdy już przebijemy się przez tłum ludzi, nawąchamy futer i zaliczymy kilka wkurwień zaczyna się najlepsze. Myślę, że nikomu nie są obce te cudowne rozmowy typu ‘ten niebieski bardziej w lewo’, ‘te kwiaty to pewnie ciocia przyniosła’. I tutaj kolejny zonk! Po co kurwa to ustawiać jakbyśmy robili wystawę w Zarze?! No kurwa po co ja się pytam?!

Kolejny punkt – dzieciaki. Drą mordę, wszystkiego dotykają, a później tragedia bo synuś się poparzył od świeczki. I kurwa dobrze! Burn baby burn, może to w końcu pokaże troskliwym rodzicom, że dziecko trzeba pilnować, bo samo najwidoczniej na z tym problem.

W końcu gdy wyjdziemy z cmentarza czujemy ulgę, jesteśmy mocno wkurwieni i mamy ochotę wracać do domu, niestety ponowna przeprawa przez korki zajmuje nam bite pół godziny.

Kategorie: Pozostałe, S. publiczne, System6 Komentarzy

Nie ma dla mnie pracy i miejsca na tym świecie

Źródło: użytkownik

Od dłuższego czasu mam jebane obawy na temat mojej przyszłości. Renomowane LO i takie tam chuje-muje, dobre wyniki, a ja nie wiem jak ma wyglądać moja przyszła praca i całe życie.

Napierdalamy. Najpierw preferencje osobiste. Na maturze będę zdawał zestaw – rozszerzona hista, WoS, polski i angol. Wybitnie humanistyczne, no ale cóż. Taki się urodziłem, do przedmiotów ścisłych jakiś wstręt i tępota dziwna, stokroć wolałbym studiować jakiś ścisły kierunek i mieć:
-poczucie że będę miał pracę
-dużo kasy
-respekt
-poczucie że jestem potrzebny, bo robię coś konkretnego.

Ale nie. W planach mam taki nudny i przyziemny kierunek jak prawo, bo nic innego nie jestem w stanie wymyślić! Kurwa, drugiego tak sprzecznego wewnętrznie jak ja to chyba nie ma! Testy preferencji zawodowych wykazują mi najwyższy poziom predyspozycji do zawodów typu A, czyli artystycznych, a niewiele niżej językowych. Najgorsze jest to, że jestem raczej introwertykiem, domatorem itp., z temperamentu typowy melancholik, wolę pracować indywidualnie. Z zainteresowań gry komputerowe, Internet, militaria i nic więcej. Polityka, ekonomia, gospodarka – nie obchodzą mnie specjalnie. Chociaż zdaję WoS, to robię to tak z przymusu raczej, bo nie interesuje mnie to wcale. No ale cóż, chcesz się na to jebane prawo dostać, to musisz.

Nie pasuję do żadnego zawodu! Niby humanista, a unika ludzi. Lubi komputery, grafiki, Internety i inne takie chuje muje, zrobił własny filmik na YouTube (nie, nie kaszankę z Ivoną :P ), nakurwia z umiłowaniem swoje misje w edytorach gier, czyta CD-Action.
Mam zdolności artystyczne, i co z tego? Nawet nieźle rysuję, potrafię dostrzeć artyzm, że tak powiem, jakiś taki zmysł estetyczny mam. Najchętniej by został jakimś twórcą gier/ich recenzentem, ale w pierwszym wypadku nie pójdzie na żadne politechniki, a w drugim brak mu jaj i siły przebicia. Jednostka tak nie przedsiębiorcza, że chuj.

Matko święta, tacy jak ja mają już na starcie dwa razy trudniej. Co ja mam kurwa za studia wybrać, a potem jaką pracę? Jaką szansę mam na zostanie prawnikiem bez prawniczej rodziny? Zresztą ten zawód i tak mnie nie interesuje specjalnie, idę na to dlatego, że to jedyny humanistyczny kierunek, który ma jakiś sens. I dużo zarabia się potem, oczywiście jak już znajdziesz tą jebaną pracę, co w moim przypadku zajmie pewnie parę lat. Mam zmarnować ćwierć życia na edukację, aby potem nie mieć pracy/robić w czymś, co mnie nie satysfakcjonuje?

I jeszcze te wszystkie ludzkie chujowate cechy, z którymi niechybnie będę miał do czynienia w takim zawodzie jak prawnik. Hipokryzja, zakłamanie, szacunki, hierarchia, przybieranie masek…..

Kto weźmie do roboty kogoś takiego jak ja? Z takim ryjem jak ja? Przecież jak spojrzą na moją twarz to od razu zrezygnują.

Nie mam złudzeń i wiem, że tylko jakiś normalny kierunek, a potem dużo własnych starań zapewni mi pracę. Muszę mieć pracę, aby spierdolić jak najszybciej z tego obrzydliwego gniazda, jakim jest mój dom rodzinny.

To życie tak mnie rozpierdala psychicznie, nic mi się nie chce. Znów cały miesiąc bez kasy, bo wszystko (czyli 60 zł) pójdzie na koszulkę. Starzy mi nie kupią, ich chuj obchodzi, że nie mam. Uważają że jeszcze mogę chodzić w tych starych, za krótkich, jebana ich mać. Łeb mnie boli co weekend, z niskiego jak chuj kieszonkowego muszę sobie po kryjomu tabletki przeciwbólowe kupować, bo rodzice zabraniają mi ich zażywać (!), choćby mi łeb pękał cały dzień. Każdy weekend w tym smutnym jak pizda domu, sam, nie ma do kogo ryja otworzyć, bo rodziny nienawidzę, kolega jeden raptem tu mieszka z którym można sensownie pogadać, ale przecież mu nie opowiem o tych wszystkich moich rozterkach.
Najchętniej bym zajebał tą całą rodzinę, może poza bratem. Tak ich nienawidzę wszystkich. Jeden granat albo seria z kałasza. Tylko kto mnie będzie utrzymywał?

Jakieś porady zawodowe macie dla mnie? Tylko nie jakieś ogólniki, bo tych się naczytałem w necie już w chuj.

Kategorie: Ludzie, Praca, System, Szkoła21 Komentarzy

Po wyborczy wkurw

Źródło: użytkownik

Dzień Dobry! Czuje jak mi głowa pulsuje jak tylko włączę pieprzone TV. Skończyły się wybory podobnie jak cudowne dwa dni ciszy wyborczej. Podnieta opanowała całą scenę polityczną! Rozpieprzanie państwa idzie pełną parą. W sumie to że Tusk może zostać premierem mi nie przeszkadza przyzwyczaiłem się do tego “osła politycznego”. Jest nawet słodki jak wymyśla coś na biegu przewraca oczami, szuka słów i rzuca gównem w kamerę żeby bezpiecznie spierdolić na upatrzone wcześniej pozycje, a kiedy się złości to nawet trzymając kabel od żelazka nie był by w stanie wystraszyć gnoi spod bloku, co dopiero kiboli. Bardziej obawiam się Pani Kopacz, jest zajebista potrafi mi podnieść ciśnienie od rana. Zastanawiam się jeśli ona mnie tak wkurwia to co dopiero mają powiedzieć pielęgniarki. Jest jeszcze Pan Sikorski, z oczu mu patrzę to  widzę “Żyda”, nie takiego z Izraela ale z plakatów propagandowych okresu II Wojny Światowej. Mam wrażenie że gdyby w dyplomacji liczyło by się zlizywanie skwarów z tyłków światowych przywódców to był by mistrzem, zapewne już teraz ma szorstki język od innych czynności.

W tych wyborach kibicowałem Palikotowi i w sumie głosowałem na jego. Wbrew temu co pisałem wcześniej chuj mnie obchodziło kto będzie premierem, bardziej mi zależało aby Pawlak żarł gówno! Zwłaszcza po tym jak obejrzałem dokument “Nocna zmiana” mam ochotę mu napluć w twarz. Nie wiem jak reszta jego ekipy ale jego jako jednego z wielu wysmarował bym smołą pierzem i puścił bym przez krajową A1 z południa na północ i tak puki nie zaczną latać świnie!

O panu prezesie niechętnie chce mi się pisać, jaki jest pan prezes każdy to widzi więc nie lubię powtarzać się wymieniając te same tytuły co na każdym portalu informacyjnym można je znaleźć.

Najbardziej dziś mnie wkurwiło to jak obejrzałem wiadomości i słyszę że świat się cieszy! Kurwa mać! Czemu  oni się cieszą? Po chuj? Może wydam się jak stereotypowy polaczek ale śledząc historię powszechną, źle kończą rządy które chcą się przypodobać jedynie towarzystwu międzynarodowemu. Zwłaszcza że polityka to nie jest kraina szczęśliwości, nikt nie ma czegoś takiego jak sentyment. Noż kurwa!  Liczą się ludzie którzy potrafią przypierdolić i iść dalej niestety takie nie jest PO (prowadzące politykę pod stołową). Mają inne plusy których nie zauważam. Europa nie jest doskonała dlatego to mnie tak wkurwia, dbanie o to aby pod pasować się albo zakompleksionym żabojadom lub klęczeć dla Rosjan. I tak nas się wychujali , najlepszym przykładem miłości polsko-niemieckiej jest “rurociąg północny”. Wspominam o tym bo dzisiejsza praca wychwalała Dońka jaki to zajebisty jest i uratował “dobre stosunki z niemcami”, przy okazji zaniedbując interesy naszego kraju i nas. Niemcy potrafią robić interesy!

Sądzę że nie jest to mocny wykurw.pl  ale wylałem to co miałem na wątrobie. Na koniec tego nasuwa mi się stare powiedzenie “z wielkim tyłkiem wszędzie ale z wielką gębą nigdzie”!!

Kategorie: Polityka, Poważne, System3 Komentarzy

Polityka i inne głupoty

Źródło: użytkownik

Dzień dobry jestem idiotą! Przyznaję się choć pewnie mało kto to potrafi. Zebrało mi się ponieważ zdobyłem już pewne wykształcenie.  Oczywiście pisze tu o licencjacie. Brakuje mi uczucia” złapania Pana Boga za nogi” i fanfarów za każdym razem kiedy się wymądrzę.  Czuję się oszukany przez  naszą oświatę i politykę państwa. Dlaczego oświatę nie czuję się przygotowany do życia, w żaden konkretny sposób nie dawano mi moim rówieśnikom konkretnych wskazówek co zrobić, aby być bardziej atrakcyjnym dla pracodawcy. Ciągle tylko pamiętam frazesy, których młody umysł nie ogarniał w tamtym czasie. Były inne rzeczy przyjemności i kurwa pierdoły.

Przypomina mi to taka jebaną fabrykę bydła. Idziesz ciągle za jebaną marchewką i wywożą Cię na wielkie kurwa pole gdzie masz się pasać. Rzecz jasna po drodze masz szansę ogarnąć co Cię czeka ale za późno! Jedziesz już w tej jebanej ciężarówce na pastwisko! Noż Kurwa już tu jesteśmy na pastwisku może inni mają lepszą sytuację, ale tu właśnie jest pora na państwo. Oni są cudowni piję ten miód z ich, ust sok obłudy i innych pierdół. W sumie jak by pośledzić wiadomości w mediach to okazuje się że chłopaki zajmują się tylko i wyłącznie pierdołami!.  Wszelkie poważne rzeczy są zasłaniane: kibolami,  dopalaczami, aferkami, drobiem, głupimi “celebrytami” (po chuj używam to słowo!!) i cyckami! Nawet jeśli przebrniemy przez edukację średnią czy wyższą to staje przed nami wielkie pole problemów! Większość mieszka w średnich miejscowościach w których nic nie ma! Jeśli nawet coś było to zostało zamknięte. W mojej okolicy tylko pozamykano mnóstwo zakładów “dla każdego” kto miałby chęć w ogóle pracować.

Jedynie magazyny są lub jakieś chuja warte zakłady za chujowe pieniądze. Mniejsza, zakładam że wiele osób jest aktywnych więc zapewne ktoś założy własny interes. I tu otwierają się wrota piekieł. Państwo od razu zakłada że masz w chuj kasy i chcesz je wychujać z rznięcia reszty społeczeństwa. W takich przypadkach mam więcej zaufania do żydowskich lichwiarzy. Mało tego że zakładasz tą firmę to  może trzeba by było kogoś zatrudnić? Bierzemy  atlasach zwierząt i szukamy barana\osła\muła\świnię.  Państwo wciąż niczym sęp wisi nad naszym biznesem, czeka aż padnie martwy by móc resztę wyszarpać z tego.

Okazuje się że jak nie siłą to sposobem, ponieważ okrada nas z pensji. Jesteśmy jednym z dumnych państw w którym mamy “demokrację”. Okazuje się jednak, że nie mamy wyboru i musimy płacić na różne składki nawet jeśli nie chcemy, a nawet jeśli grożą bankructwem. Państwo jest opiekuńcze więc nie zapominajmy że ono wie najlepiej co dla nas dobre.  Ogłupia nas  wiąże nam ręce powstrzymując przed “samodzielnością” i każe nam się patrzeć w przyszłość której ja aktualnie nie widzę(co nie oznacza to że stąd uciekam).

Kategorie: Polityka, System2 Komentarzy

Pierdolone Wybory

Źródło: użytkownik

Jak co cztery lata przyszedł czas na wybory. Wkurwia mnie tylko jedno , wszyscy szukają kurwa zmian w tej jebanej Polsce, narzekają że jest kurwa źle. A kurwa i tak pierdolone 70 % głosów zebrało PO i PIS. Kolejne kurwa lata oglądać te kurewskie złodziejskie mordy w pierdolonym telewizorze.Czy kurwa ludzie są tacy popierdoleni, nie mają kurwa mózgu, minie kurwa rok i znowu będą pierdolić że się żyć nie da. Znowu jebana koalicja prostych jebanych wylizaczy dup z pierdolonymi obiecankami. Następne lata pierdolenia sie z krzyżakami, dopalaczami, kibolami czy innymi jakże kurewsko ważnymi dla narodu zjawiskami.Czy naprawde kurwa chcecie przerabiać kurwa to na nowo. Pomyślcie popierdoleni ludzie.

Jedyne co mnie kurwa cieszy w tych jebanych wyborach to kurwa to że Ruch Palikota zyskał 10% głosów. Jedyny rozsądny plan na ten pojebany kraj. Ale chuj to da jak zyskają tylko 40 mandatów poselskich. Na dodatek kurwa PO nie będzie chciało współpracować z RPP , gdyż jebane babilońskie kurwy nie są za legalizacją małych ilości miekkich narkotyków. Kurwa ja się pytam co wam to kurwa szkodzi. Można by było wspomóc tą i tak juz dojebaną gospodarke. Ale oni wolą kurwa wydawać 700 milionów rocznie na ganianie za skrętem. Na dodatek że kurwy kradną i wydają naszą kase na jakieś ścierwa. To jeszcze będą mnie kurwa ganiać. Ludzie kurwa proszę was spójrzcie , te same skurwysyńskie mordy od 20 lat pokazują się na naszych pierdolonych ekranach.Czy coś się kurwa zmieniło??!! Już mi się rzygać chce , jak na nich patrze. Tylko kurwa przechodzą cwele z partii do partii i kurwa niby wielkie zmiany. Pierdoleni Politycy.

Pora tylko kurwa poczekać aż TEN CAŁY PIERDOLONY USTRÓJ PÓJDZIE SIĘ JEBAĆ. Wtedy może kurwa ktoś zrozumie, że nie tędy droga.

Kategorie: Polityka, System8 Komentarzy

Dołącz do fanów!

Wszelkie wpisy w serwisie generowane są przez użytkowników serwisu i jego właściciel nie bierze za nie odpowiedzialności.