Archiwa | Szybkie

Kobiety

Każda kobieta jest popierdolona bo myśli że jest nie wiadomo jaką gwiazdą, kurwa czy w ogóle zastanawiacie się nad tym co robicie, jak działa wasz pojebany proces myślowy jeśli taki w ogóle istnieje bo od farby i lakierów na pewno wam mózgi dawno chemia przegryzła. Szukacie związków kogoś do opieki nad wami jesteście pierdolonymi materialistkami niczym więcej puste lalki, czy wy kurwa myślicie że wszystko wam wolno? Odpierdalacie, olewacie nas bo myślicie kurwa że jak dupą zaświecicie to wam wszystko ujdzie płazem może kurwa powinniście dostać porządnego kopa żeby rozum z powrotem wrócił na swojej miejsce, kurwa chcecie macie popierdolone w mózgach kurwa jak można mówić o poważnym związku robić plany na przyszłość a następnie jakby nic przestać się odzywać? Bo co kurwa myślicie że to są jakieś zakupy na podczas których spędzacie bez sensownie czas a nawet marnujecie nasz czas na jakieś durne rzeczy życzę wam na Święta żeby wasi faceci powiedzieli wam WYPIERDALAJ KURWO

Kategorie: Szybkie10 Komentarzy

Wykurwię przede wszystkim sobie!

Witam. W moim pierwszym życiowym wykurwie chciałabym wykurwić głównie sobie. Mam 20 lat i wielkie perspektywy na przyszłość. I co z tego? Na pierdolonych perspektywach się kończy! Nic nie robię w kierunku chociażby tego, żeby normalną pracę znaleźć. Właściwie znalazłam. I gdyby stary chuj nie chciał się ze mną jebać to może bym go nie zeszmaciła i pracowała dalej. A teraz wykurwiam sobie- jestem pojebana!- jak można żyć z dnia na dzień wyłącznie myślą, iż coś samo się naprawi?. Nie naprawi. Nie mam w nikim chociażby pierdolonej motywacji! Nie jestem brzydka, bo nie.. Ale chłopca normalnego znaleźć sobie nie potrafię! Jak nie nudny to zajęty, jak coś się zacznie za miło robić to skurwiel spierdala nie wiadomo dlaczego. No i chuj człowieka strzela! A zabić to się nie zabiję, bo wiem, że jak zabiję się dziś to jutro zadzwonią z zajebistą ofertą pracy. Pierdolę więc to serdecznie i idę jak zwykle tradycyjnie odbyć rytuał spania do południa. Z poważaniem i wkurwieniem na swoje życiowe niepowodzenie,  Ja.

Kategorie: Szybkie3 Komentarzy

Gimnazjum – stan umysłu

Tak, ten wykurw kiełkował u mnie od dłuższego czasu, teraz wyrósł, i właśnie czytacie jego owoc. Wiem, że pewnie połowa z was nazwie mnie zakompleksionym gimbusem – z góry mówię, że zdanie takich ludzi jebie mnie jak murzyn azjatkę w ruskim pornolu. Zacznę klasycznie, wkurwiają mnie ludzie. Rzekłbym nawet, że zajebiście mnie wkurwiają, ich zachowanie. Jakoś to jednak znoszę, ale to co ostatnio się dzieje? Mam na to jeden komentarz ‘OJAPIERDOLE’. Dosłownie. Zanim jednak przejdę do właściwego wykurwa, powiem o typach ludzi, o których będę tutaj pisał, podział na subkultury dla mnie nie istnieje, dzielę ludzi na to jak się odnoszą do innych – masz do mnie szacunek? Ja mam do ciebie. Jednak są wyjątki. Są typy ludzi, którzy rozpierdalają mój umysł na miliony kawałków. Takimi ludzi dla mnie są dla przykładu pozerzy – definicja według pwn. Po prostu chuj mnie strzela, jak człowiek robi coś, żeby zaistnieć, a nie dlatego, że to lubi. Jak wiadomo w gimnazjum normalną rzeczą jest alkohol, ale jeżeli ktoś się nim upierdala co tydzień jak świnia, i do tego jeszcze, kurwa, chwali się tym na twarzoksiążce, czy innych enkusiach, no to już lekka przesada. Rozumiem w gronie, na spokojnie, w normalnych ilościach i czasami o tym sobie powspominać. Ale nie kurwa miliard zdjęć z każdej libacji, na wszystkich portalach, może za niedługo usłyszę o tym w radiu? No ale właściwie to chuj z tym, ich życie niech robią z nim co chcą. Kolejnymi osobami są pizdy (inaczej ich nazwać nie można), które wszystko co widzą komentują ‘o bosz, ale spodnie’, ‘o bosz buty pewnie z biedronki’, takie obgadywanie mogę przyjąć na klatę w normalnej rozmowie, ale jeżeli ktoś miesza mnie z gównem, i to za plecami? Zresztą te ‘pizdy’ charakteryzują się tym, że zwykle mają ryj podobny do mieszanki kaszalota z owcą. Oprócz tego rozmawiają, a właściwie to tylko plotkują, zawsze w swoim towarzystwie ‘z psiapsiółami’, takie pizdy nigdy nie wyjdą na forum klasy i nic nie powiedzą, oprócz tego odpierdalają jakieś związki lesbijskie, i właściwie to się nie dziwię, bo żaden normalny facet takiej pizdy ze zjebanym ryjem by nie chciał. Ostatnią rzeczą którą tutaj wypiszę będzie drugi rodzaj komentowania, a raczej dosyć ostre docinki, że coś ci nie pasuje, nie chodź tak, ubieraj się inaczej. Na takie zaczepki można w jeden sposób odpowiedzieć – ‘Spierdalaj, chuj ci w dupe, nie podoba się? To Spierdalaj.”. Po prostu pizda mnie strzela, jak jakiś pozer mówi mi co mam robić. Takich ludzi trzeba wyjebać, dla wszystkich którzy mają problem z byciem sobą polecam ten film – klyk Pan w filmie mówi prawdę, nie patrz na innych, patrz na siebie. Może wyjdę na lekkiego hipokrytę, ale takim czymś chcę skończyć ten gimbusowy wykurw.

Kategorie: Szybkie2 Komentarzy

Halo? Kto mówi??

Witam, już nie wyrabiam. Nie wiem dlaczego akurat dzisiaj mnie to doprowadziło wprost do szału. Chyba mam gorszy dzień. Otóż, chodzi mi o pierdolone mylenie numerów telefonów. W tym przypadku chodzi o telefon stacjonarny. Mój telefon stacjonarny. Niestety nie ma funkcji wyświetlania numerów, pewnie gdyby była ta funkcja, miałabym po tak długim czasie problem z głowy. Wkurwianie nas (mnie i moich rodziców) zaczęło się ponad rok temu. Sytuacja może wydawać się zabawna, tak po 2-3 razach może i było zabawnie. Ale dzisiaj nie jest nam do śmiechu. Bohaterką całego nieporozumienia jest pewna “babcia” zwana też “basią”. Nie wiem, nie mam pojęcia, nie ogarniam tego wszystkiego!! Jestem sobie w domu, ogarniam poobiedni syf. Ręce całe z płynu, jestem podczas mycia naczyń, nie mam ochoty odbierać telefonu w tym momencie, jak na złość rozlega się dryyyń dryyyń!! Wycieram łapki, lecę do tego telefonu, odbieram: Ja: halo? Głos: kto mówi? (tutaj sobie zazwyczaj myślę, że jak ja do kogoś dzwonię to spodziewam się kto odbierze i nie zadaję głupich pytań). Ja: ******. Głos: ******? Jest tam kaj babcia na dole???? Ja: :O…yy, to pomyłka. Głos: eee… (trzask słuchawką).   Tego typu sytuacje powtarzają się od ponad roku, raz, dwa razy w miesiącu. Zależy kto dzwoni, bo jest kilka osób kurwa, które nie potrafią zmienić tego zajebanego numeru na prawidłowy! Nie wiem co to za tłuki, ale mówienie im, że to pomyłka już dwudziesty raz z rzędu nic nie daje, tak jak zapewnianie, ******, czyli ja, mogę akurat mieszkać w tym domu, bo już próbowali mi wcisnąć kit, że nie mieszkam w tym domu, najlepiej zacytuję: “******?????? jaka ******? to ty przyszłaś do babci? a ty jesteś z rodziny Tadka? dobra, to zawołaj Basię”. Nosz kurwa! Moja mama od razu jak ich słyszy to odkłada słuchawkę, w sumie ma rację, bo te wieśniaki nie kumają, że dzwonią cały czas pod zły numer. Wszystko by było spoko, tylko, że od czasu do czasu w to pierdolone nieporozumienie wciągany jest ktoś inny, ktoś nowy, ktoś kto dostaje mój numer, jako nie mój – tylko babci basi, czy jak jej tam idzie i mnie wkurwia swoim głupim pytaniem KTO MÓWI?? Kurwa miś uszatek!! Co za niekumaci ludzie! Mam nadzieję, że to czytacie i zmienicie ten jebany numer na prawidłowy! Dryyń, dryyń!!! Ja: tak słucham? Głos (tym razem jakiejś baby): a kto mówi? Ja: ******, ale to chyba znowu pomyłka. Głos: ******? Jesteś u babci? Ja: to pomyłka…. Głos: czekaj, a to gdzie ja się dodzwoniłam?! To sytuacja z dzisiejszego poranka, byłam zaspana i mnie zatkało jak się babsko odezwało. Szkoda się wkurwiać kurwa na tych jełopów. Kto mówi? kurwa łysek z pokładu idy, gdzie się dodzwoniłam? kurwa do domu pogrzebowego złota kłódka. jest babcia/basia?? nie kurwa nie ma, poszła…zbierać jagody…kurwa…daleko!! Ehh…ulżyło mi trochę. Jak admin chce wstawić obrazek, proszę o jakąś upośledzoną rodzinę, z babcią na pierwszym planie. Dziękuję.

Kategorie: Szybkie3 Komentarzy

Depresja- codziennie to samo…

Ja pierdolę… Nie. Już nawet nie mam siły na pierdolenie. Jestem kobietą, od niedawna trzydziestoletnią. Nie mam męża, nie mam dziecka, jestem sama, kurwa, nie mam nikogo. Ponadto jestem dziewicą. Dziecka już nie będę miała, bo mój organizm dawno przestał pracować w normalnym rytmie, ponadto warunki fizyczne nie pozwalają mi na zajście w ciążę (talię mam węższą niż ostatnia rekordzistka- kiedy miałam niecałe piętnaście lat, zaczęłam się gorsetować, teraz już nie mogę chodzić bez gorsetu, bo stanowiłoby to niebezpieczeństwo dla mojego kręgosłupa). Jak chcecie, wgooglujcie sobie “Cathie Jung” (mniej więcej taką mam talię, jeszcze trochę węższą), lecz osobiście nie radzę- porzygacie się. Jako nastolatka piłam, paliłam i brałam narkotyki. Najpierw zaczęło się od marihuany, później przyszedł czas na Acodin (kaszel mnie męczył i chciałam się go jak najszybciej pozbyć), strzykawki też w końcu poszły w ruch, twardsze dragi… Bardzo szybko zaczęłam też łykać tabletki hormonalne- na cerę. Mam 173 wzrostu, ważę 44 kilo. Jestem wyniszczona, mam poszarzałą cerę, niezdrowy, stary wygląd. Jestem niczym upiór. Nikt nie chce na mnie patrzeć. Trzydzieste urodziny świętowałam samotnie. Mam dość tego wszystkiego, czasem mam ochotę zwinąć się w kłębek i umrzeć. Kurwa. Przepraszam za to wszystko. Jeśli czyta to jakaś młoda osoba to radzę jej zastanowić się nad sobą i- nie brać, nie palić, nie pić. Jeśli nie chce skończyć tak jak ja. Młodym dziewczynom nie radzę się też gorsetować. Wąska talia na początku może wydawać się ładna, jednak z czasem, gdy staje się chorobliwie wąska- coś okropnego… No i najgorsze, gdy chciałoby się zmienić wymiary, a nie można już nic z tym zrobić… Jestem lekomanką, nikotynomanką, narkomanką, gorsetomanka. I kurwa umieram. Czy tego chcę czy nie.

Kategorie: Szybkie0 Komentarzy

Gorzej i gorzej.

Witam szanownych wkurwionych. Otóż tak się sfrustrowałem i wkurwiłem, że zacząłem wpisywać w google słowo “Kurwa” z wykrzyknikami i tak też trafiłem na tą wspaniałą stronkę. Niestety nie wyjdzie mi to tak zajebiście jak jeszcze przed chwilą, bo się nafaszerowałem szeroką gamą psychotropów, więc już nie co ochłonąłem ale postaram się trzymać poziom stronki. No więc niestety, ale życie jest kurewskie. Mam go serdecznie powyżej uszu, chciałbym mu powiedzieć “spierdalaj”, ale nie mogę sobie tak po prostu podciąć żył, powiesić się, rzucić z mostu, innymi słowy zajebać się. Jestem pierdolonym tchórzem i kurwa muszę żyć jak żyję do tej pory. A moje życie jest popierdolone po maksie. Stwierdzono u mnie dysmorfofobię dobre 8 lat temu i od tej pory wszystkie mi znane osoby trzymają się tej diagnozy niczym kurwa wyroczni. Co z tego, że mam inne zdanie na ten temat, moje się nie liczy, lekarze mają rację a ja, ja kurwa sobie wszystko “uroiłem”. Otóż w wieku 15 lat spaliłem na Słońcu mordę (inaczej tego teraz nazwać się nie da) i wyglądam jak jakiś śmiech na sali. Uważam, że te jebane Słońce spowodowało jakąś nową, unikalną, nieznaną najwyraźniej medycynie, chorobę, która, żeby nie wdawać się w detale, bo robiłem to już setki razy na innych forach, powoduje ciągłe opuchnięcie skóry. I nie mam kurwa pojęcia, czy to jest opuchlizna, czy to skóra rośnie, czy może innych chuj. Fakt faktem, ludzie się na mnie gapią, niejednokrotnie śmieją, dlatego noszę na sobie czapkę z daszkiem + kaptur. Jak kiedyś zobaczycie jakiegoś pojebańca ubranego w ten sposób, dodatkowo schylającego głowę jak najniżej się da, to może właśnie będę ja. Żeby nie było, wcześniej podobałem się dziewczynom, ale rok po spaleniu się na Słońcu, choroba musiała jakoś postępować i zacząłem wyglądać, no może nie odrażająco ale kurewsko śmiesznie. A nie daj boże kurwa się uśmiechnę, to i nawet ja to widząc w lustrze się zaśmieję. Tak oto mam teraz 23 lata i gówno, nic się nie zmieniło. Jak byłem chory tak dalej jestem. Byłem przez te kurewskich 8 lat u wielu psychiatrów, nawet 3 tygodnie na oddziale dla schizofreników, gdzie po trzech dopiero tygodniach stwierdzili, iż nie jestem schizofrenikiem. Łał kurwa, jak oni na to wpadli. Po co tam byłem i się męczyłem z pojebanymi ludźmi dookoła do dzisiaj nie wiem. Byłem też u baaaardzo wielu dermatologów, z czego tym najlepszym był pierwszy, bo przepisał mi specyfik zwany “żółtą wodą” i podziałał trzy tygodnie. Skóra schodziła u mnie jak u pierdolonego węża. I widziałem, że robię się coraz ładniejszy, ale przestało działać i dupa. Trzy tygodnie działania leku a 8 lat działania choroby – sami znacie wynik. Niestety nie jestem w stanie uleczyć tej pieprzonej mordy i wkurwia mnie to, że pod tą opuchlizną/dodatkową skórą/cokolwiek to jest, siedzi całkiem normalny facet. Rozumiecie to kurwa? Być normalnym jednocześnie nie będąc. I nikt nie jest w stanie zrozumieć mojego problemu. Moi rodzice uważają oczywiście, że wszystko siedzi w mojej głowie, koledzy to samo, młodsza siostra też, choć ona kiedyś, jak jeszcze nie umiała kłamać mówiła prawdę i mówiła, że wyglądam dziwnie. Teraz się tego wypiera. DLACZEGO wszyscy, których znam, próbują być fałszywie mili? Czemu nie potrafią powiedzieć – wyglądasz chujowo? Przynajmniej wtedy może dotarłoby to do moich rodziców, którzy wreszcie by zaczęli mnie leczyć dermatologicznie a nie wysyłać mnie od jednego psychiatry do drugiego – gówno to daje, z roku na rok czuję się coraz gorzej psychicznie, a ci pierdoleni psychiatrzy są tak fałszywi, kurwa “przyjaciele” za pieniądze. Władowali we mnie najprzeróżniejsze gówna, które mnie tylko zamulały. De facto jeden mi pomógł na psyche i zażywam sobie codziennie 12 białych tabletek pewnego psychotropu, czyli 3x więcej niż powinienem. A dodatkowo popijam to jeszcze innym specyfikiem zawierającym kodeinę by być na haju i wtedy jest chociaż na te 3 godziny nieźle i zapominam o tym jebanym świecie i jeszcze bardziej jebanych ludziach. A jeśli chodzi o zdrowie, mam to najzwyczajniej w dupie, co z tego, że spierdolę sobie wątrobę jak życie jest spierdolone. Ostatnio zarzuciłem leczenie psychiatryczne, jeśli przez 8 lat nie byli mnie w stanie wyleczyć to do usranej śmierci mnie nie wyleczą. Wziąłem tylko zaświadczenie od psychiatry jakie leki zażywam, dałem interniście i będę miał receptę za friko. I nie będę słuchał gówno dających tłumaczeń psychiatrów jaki to ja niby jestem zajebisty. Fałszywe kurwy. Żeby nie było, że sobie wszystko uroiłem, całe liceum było przejebane, byłem najbardziej rozpoznawalnym typem w szkole ze względu na mój boski ryj. Dużo się śmiało, później to mijało, bo tak jak żołnierz przyzwyczaja się do widoku zwłok na wojnie tak oni przyzwyczaili się do mojej śmieszniej aparycji. Nie zapomnę wielu, bardzo raniących, wyzwisk, nie zapomnę tego jebanego skupionego na mojej ławce wzroku nauczycielek prawie na każdej lekcji, każdego dnia, i tego, że “kolega” z klasy nawet spytał się czemu ona się tu tak jopi. Odpowiedziałem mu, że w moim wypadku to nie dziwne, zaśmiał się i przyznał mi rację. Na zakończenie roku kiedy się dawało kwiaty wychowawczyni, tradycyjnie się ją całowało. Ona tylko popatrzyła z odrazą, ale chyba żeby mnie nie zranić (za późno, głupia kurwo!) dała się pocałować w ten jebany policzek, i cała klasa tylko czekała na ten moment, żeby zaraz wybuchnąć śmiechem, i jeden taki chuj powiedział coś w stylu: “współczuję pani wychowawczyni”. Niedługo potem załamałem się nerwowo i 3 klasę miałem indywidualnie. Ukończyłem niedawno studia licencjackie po przez neta, na pewno ktoś z was słyszał o tej chujowej szkole zwanej Akademia Humanistyczno-Ekonomiczna w Łodzi, tą co to opierdalali na T(usk)V(ision)N(etwork). W tym jednym wypadku ta totalnie nieobiektywna stacja wybiórczo-informacyjna miała rację. Teraz będę tam robił magisterkę na totalnie nieprzyszłościowym (wyboru nie mam, a na stacjonarne studia nie pójdę) kierunku, toteż uczę się dla papierka, żeby zostać tłumaczem, gdyż tylko magistra i zdanego państwowego egzaminu potrzebuję do szczęścia. I do kurwy nędzy i tak nie to jest najgorsze. Gorsze jest to, że ze względu na mój wygląd nie mogę zawierać nowych znajomości. Dziewczynę to ja mogę, ale zobaczyć na pornolu, o prawdziwej mogę tylko pomarzyć. Mam, a właściwie miałem dwóch przyjaciół, bo ostatnio jeden stał się dla mnie co najwyżej kolegą. Tzn. obczajcie coś takiego. Jednego znam od dawien dawna, drugiego poznałem, z wielkimi rzecz jasna trudnościami, 2 lata temu. Ten pierwszy jest ok. (choć też nie zawsze), mamy te same zainteresowania, lubimy sobie pogadać o wszystkim, śmiejemy się razem często, jest chyba jedynym powodem dla którego się jeszcze nie zajebałem (choć wiadomo, że prawdopodobnie tylko tak mówię, bom jest tchórz). Drugi z kolei był na początku spoko, ale okazał się być dwulicową kurewką. Po prostu nie rozumiem tego człowieka. Jako jedyny z naszej trójki ma dziewczynę, ale w naszym gronie zachowuje się jak najbardziej sfrustrowane zwierzę. Często dopierdala się do mnie lub do mojego przyjaciela, jest małostkowy, jak go widuję samego to opierdala na całego mego kumpla. Jest zajebiście pamiętliwy nawet za najdrobniejsze, chuja warte, błędy, które zwyczajnego człowieka dawno przestały by obchodzić. On z kolei będzie codziennie o tym wspominał chociaż raz. I kurwa coraz rzadziej się chce mi się nim widywać, pierdole go, tyle rzeczy co mu załatwiłem, on dla mnie NIC, a jest takim chujem niemytym, że kurwica człowieka bierze. Owszem, czasami można z nim pogadać, ale przeważają jego pojebaństwa. Wkurwia mnie niemożebnie to, że jak wychodzimy we trójkę to ja właściwie nie istnieję. Mój kumpel o mnie zapomina i gada z tym pedałem. Z kolei mój kumpel sępi ode mnie szlugi niczym stado jebanych chciwców. Chyba i w jego przypadku muszę zrewidować pojęcie przyjaciela. A z resztą wszyscy ludzie to kurwy. Bo widać po moim przypadku, że nie liczy się charakter człowieka. Nie wierzcie w ten bezsens, to takie pierdolenie ludzi (lub psychiatrów), którzy próbują sobie poprawić samoocenę tym, że wyglądają gorzej od innych. Do piętnastego roku życia miałem od zajebania kolegów, koleżanek. Niektórym się nawet podobałem i zacząłem nawet jedną podrywać i wzajemnie. Po spaleniu się na Słońcu i chorobie mordy, która stopniowo zaczęła zamieniać się w to co opisałem wyżej, wszystko się skończyło. Koledzy mnie olali, nawet ci, których nazywałem przyjaciółmi. Nie chcieli się pokazywać w towarzystwie monstera. Nie muszę mówić co się stało pomiędzy mną a w/w dziewczyną jak i resztą koleżanek. Wszystko poszło się jebać, spierdoliło się. Dziś moje życie ogranicza się do nauczania się poprzez neta, wychodzenia od czasu do czasu z tymi dwoma typami, siedzeniu do późna przed kompem (kiedy to piszę jest 5.30 rano), brania tabletek, wychodzenia z psem i tyle. Jak ja się kurwa nudzę tego nie da się opisać. Nie dość, że się nudzę, to nie mam sił nawet, by zabić tę nudę. Depresja zajebała mi ochotę do wszystkiego. Kiedyś non-stop rysowałem, czytałem książki, oglądałem filmy/seriale, sam nawet pisałem opowiadania, grałem w gry. A teraz? Większość czasu siedzę przed kompem i i tak kurwa jego w dupę zajebaną mać się nudzę. Chodzę po necie, sprawdzam chyba sto razy każdą stronę, na którą każdego dnia wchodzę, czasami pyknę sobie w jakąś tam gierkę a potem nuuuuda. Nawet masturbacja nie daje mi żadnej satysfakcji. Właściwie to już nic mi nie daje satysfakcji, tylko co najwyżej ulgę, bo np. zapominam o mojej zjebanej twarzy i tym szarym świecie. Z innej beczki, moja matka i siostra ostatnio mnie wkurwiają. Matka non-stop ma do mnie pretensje o wszystko, o nieposprzątany pokój, o to, że nic w domu nie robię, ale jak coś tylko kurwa zrobię to słyszę “wielkie mi halo”. Od co najmniej 4 dni pierwszy raz w życiu, przyłazi do domu i zamyka się w swoim pokoju (rodzice mieszkają oddzielnie) i w ogóle się do mnie nie odzywa. Nie wiem kurwa czym sobie na to zasłużyłem. Jeśli to nie jest celowe to pewnie i tak sobie nie zdaje z tego sprawy, nie pomyśli, że czuję się jakby miała mnie w dupie. To samo siostra. Od ok. 4 dni w ogóle się nie odzywa, jak już po coś, to żeby ponarzekać. Jak ja przyjdę o czymś powiedzieć to i matka i siostra karzą mi w delikatny sposób spierdalać. Albo im w czymś przeszkadzam albo coś tam. Ale ja to kurwa mam być jak jebany posłuszny piesek i być na ich każde zawołanie. Pierdole coś takiego. Jak już jesteśmy przy psach, to jest to kurwa coś NIESAMOWITEGO. Kupiły sobie psa, a ani się nim nie zajmują ani nie karmią. Robiły to może jeszcze miesiąc temu. Rok temu w ogóle było normalne, że siora z nim wyłazi co najmniej 3x dziennie a matka daje mu żarcie. Teraz to mają go głęboko w dupie, nie dają mu ani miski ani z nim nie wychodzą. Na kogo to oczywiście spada? Siostra se jeszcze wymyśliła w pon. i śr. karate, we wt. i czw. angielski a piątek harcerstwo. Dobrze, że chociaż muszę ją odbierać tylko z karate, ale było kiedyś tak, że musiałem ją i odprowadzać i przyprowadzać z każdego z tych zajęć. No kurwa, albo rodzice to robią, albo się tej pieprzonej gówniary nie wysyła jeśli jest za młoda by sama chodzić. A wszystko jeszcze oczywiście kosztem psa. To jak się kupuje psa to się kurwa rezygnuje z czegoś. Nie mój pies, nie moja praca. Jedyną osobą, z którą jeszcze mogę pogadać i czuję, że jakoś o mnie dba jest mój ojciec. Co śmieszne, to jego kiedyś nie znosiłem a matkę wielbiłem, cóż role się zmieniły. Ile razy coś chce zagadać do matki to ona na mnie z ryjem, od razu krzyki, albo że nie ma czasu, albo że jej przeszkadzam. Ale kurwa jego mać jak gada z moim bratem, który zarabia więcej niż rodzice razem wzięci, to jest miła i wspaniałomyślna. Jemu się udało, mnie, mimo iż mi tego nie mówi, w głębi duszy spisuje na straty toteż i nie ma po co być dla mnie miła. Nigdy jej nie nazwę kurwą, bo to moja matka, ale jest to osoba o niesamowitych zdolnościach do wkurwiania. A siostra, ło jezuuu, zrobiła się niej taka wredna kurwa, że głowa mała. 2 gimnazjum, wiek buntowniczy, przychodzi tylko jak czegoś chce, słowem się do mnie nie odezwie, pyskuje do mnie, do matki i do ojca, przeklina, wozi się, popisuje się przed koleżankami jak są, i wykorzystuje każdą wymówkę jaką kiedykolwiek jej dali rodzice. Jak mówię by poszła z psem to kurwa mać za późno, ale następnego dnia o tej samej porze do koleżanki to chętnie zapierdala. Dodatkowo kłamie jak najęta, wykłóca się, pierdoli nieinteresujące mnie smuty. Dobrze, że mieszka w oddzielnym pokoju, bo gdybym musiał z nią mieszkać, to nie wiem, czy nie skończyłoby się to dla niej tragicznie, gdyż jestem wkurwiony, sfrustrowany i mam depresję (prawdziwą kurwa depresję trwającą z 6-7 lat, a nie smuteczek, który trwa tydzień, dwa i znika). Jeśli masz skórę łojotokową i do tego mieszaną to kurwa unikaj Słońca, żebyś (choć to pewnie przypadek 1 na milion) sobie oszczędził zjebania sobie życia.

Kategorie: Szybkie6 Komentarzy

Wkurwia mnie starsza siostra

poprostu wkurwia – ma wszystko – nadzianego męża, dziecko i nowy dom, a narzeka na wszystko i wszystkich. Każdego by poprawiała, wrzeszczy na ludzi, nic jej się nie podoba oprócz niej samej. Żąda od wszystkich wszystkiego – nie zrobisz to sie rzuca, obraża, płacze i opowiada każdemu jakim się jest złym człowiekiem, że nie spełniło sie jej zyczeń. zachwouje się jak jebnięta królewna. I jeszcze gardzi kobietamui, które nie pracują i tylko siedza w domu i wychowuja dzieci – twierdzi, że są bez ambicji – a najlepsze jest to, że ona tez nie pracuje i siedzi na dupie w domu. ach i korzysta obficie z kasy swojego kutasa oraz jak by tego było mało z kasy rodziców. mam jej dość. Jest nienormalna i ćpa psychotropy ale do psychologa nie pójdzie bo uważa że jest mądrzejsza (czyt. najmądrzejasza). Niczym się nie interesuje poza wciubianiem nosa w nie swoje sprawy i krytykowaniem wszystkich. święta krowa. WKURWIA MNIE.

Kategorie: Szybkie1 Komentarz

No kurwa, ile można

Ja pierdole, ile rzeczy mnie wkurwia! No kurwa, wkurwiają mnie jebane koleżaneczki, które mnie olewają, a jak coś chcą to kurwa świecą. Wkurwia mnie moja matka, bo się o wszystko czepia. Wkurwia mnie mój ojciec, bo się nie potrafi postawić mojej matce. Wkurwiają mnie ludzie ze szkoły. Wkurwiają mnie bachory jak drą mordę. Wkurwia mnie moje niezdecydowanie. Wkurwia mnie moja słaba wola. Wkurwia mnie brak kasy i niemożność podjęcia pracy. Wkurwia mnie syf w chacie. Wkurwia mnie jak muszę gdzieś iść. Wkurwia mnie jak ktoś mi obrabia dupę za plecami. Wkurwia mnie mój pies, wkurwia mnie to, że muszę z nim wychodzić na spacer. Wkurwia mnie to, że nie mam szlugi do odpalenia. Wkurwia mnie szczęście innych osób. Wkurwia mnie jak coś mi się klei do podeszwy. Wkurwia mnie jak mam wf, bo kurwa co to ma być do chuja. No kurwa, wf?! Po chuj mi to, ja pierdole. Wkurwia mnie jak świeci słońce. Wkurwia mnie jak nie wiem, w co się ubrać. Wkurwia mnie to, że odkąd żyję mieszkam z rodziną na wynajętych mieszkaniach. Wkurwiają mnie przeprowadzki. Wkurwia mnie to, że dom jest do połowy zbudowany i kurwa nie mamy kasy na dokończenie budowy. Wkurwia mnie moje lenistwo. Wkurwia mnie jak jest mi zimno. Wkurwia mnie jak mam słaby obraz w tv. Wkurwiają mnie jebane nieuki, debile, idioci, kurwa no… Jak gadają jakieś bzdury, jak popisują się. Wkurwia mnie jak ktoś opowiada jakie to ma “świecie na bani” i kurwa myśli, że jest fajny, bo kurwa robi z siebie pajaca. No do kurwy nędzy, nie jesteście fajni! No kurwa, nie mam weny, wkurwia mnie to.

Kategorie: Szybkie3 Komentarzy

Pojebane życie

Zakochałam się w zajebistym facecie, wszystko było ok, no ale przecież życie nie może być takie kolorowe. No i oczywiście kurwa wszyscy na około musieli się wpierdalać w nasz związek, aż go w końcu rozjebali. Ciekawe czy są kurwa z tego dumnie. Mało tego, że straciłam kogoś kogo kurwa kochałam jak ja pierdole, to teraz już chyba nie znajdę sobie normalnego chłopaka, bo podwalają do mnie szesnastolatkowie. Dodam że mam 22 lata i co ja mam kurwa zrobić z tym fantem? Jak pozbyć się trzech szesnastolatków nie raniąc ich kurwa za bardzo?

Kategorie: Szybkie1 Komentarz

Pierdolone życie w pierdolonej Polsce

Kurwa dzień dobry! Muszę się wyżyć, bo już nie daję rady. Polska to chujowy kraj, w którym kurwa nie da się żyć. I nie odzywajcie się tutaj córeczki i synalki bogatych rodziców, co to od początku mieliście z górki… Nie mówię, że wszystkie osoby mające majętnych rodziców są do dupy, nie chcę uogólniać, po prostu większość ludzi, którzy od zawsze mają kasę, nie zna się na życiu. Ludzie, powiedzcie mi jak mam wyżyć w tym chorym kraju za najniższą krajową?! Mój mąż zarabiał właściwie niewiele więcej ode mnie, ale ostatnio wywalili go z pracy (znajomy szefa był chętny na jego stanowisko) i zostałam jedynym żywicielem rodziny. I powiedzcie: JAK ŻYĆ?! Mąż oczywiście szuka pracy, ale znając polskie standardy, jeszcze trochę to zajmie… Próbowałam sobie wiele razy tłumaczyć, że pieniądze nie są ważne, że najważniejsza jest szczęśliwa rodzina… Ale jak nie ma pieniędzy to nawet rodziny nie można mieć! Dzisiaj pieniądze są potrzebne do wszystkiego! Pierdolone pieniądze, pierdolony kraj, pierdolony system… Czy nie lepiej by było, gdybyśmy tak jak w “Utopii” Morusa żyli na wyspie spokojnej, bez żadnych kataklizmów i nie znali PIENIĘDZY? Taa, kurwa, marzenia, utopia. Najgorsze jak dla mnie jest to, że skończyłam studia, poświęciłam nauce te kilka dodatkowych lat, a teraz tak czy siak, wylądowałam w sklepie za ladą. Czy to sprawiedliwe, że ludzie, którzy są po studiach pracują w sklepie, a co niektórzy, którzy nie skończyli studiów, zarabiają miliony w firmie ojczulka? Nie, to kurwa nie jest sprawiedliwe! Ja pierdolę… Od trzech lat jesteśmy, ja i mój mąż, (pół)szczęśliwym małżeństwem (oczywiście nie mieliśmy wesela, tylko skromne przyjęcie, bo na nic innego nie było nas stać, nie chcę się nad sobą użalać, ale nie mogłam nawet mieć sukni ślubnej z prawdziwego zdarzenia, miałam po prostu tanią sukienkę wizytową). Niedługo skończę trzydzieści lat i chciałabym mieć kurwa wreszcie dziecko, ale nie, nie mogę, bo mnie kurwa zwyczajnie nie stać! I chuj. Dziękuję wszystkim, którzy dotarli do końca, powiem tak: jest mi smutno, źle, duszę się w tym kraju. Jeszcze trochę i wyjeżdżam na Zachód, może tam w końcu zrealizuję swoje marzenia o szczęśliwej rodzinie.

Kategorie: Szybkie6 Komentarzy

Dołącz do fanów!

Wszelkie wpisy w serwisie generowane są przez użytkowników serwisu i jego właściciel nie bierze za nie odpowiedzialności.