Archiwa | Związki

Takie sytuacje

Źródło: www.google.com/images

Czasami zdarza się, że miłość (lub ew. zauroczenie) powoduje więcej złego niż dobrego (ta.. czasami..). Jak mogę zdefiniować moje emocje co do aktualnego uczucia? No więc:
Ja pierdole, kurwa mać..

Nie jest to wykurw o nieszczęśliwej miłości tylko o takich sytuacjach w, których młody niedoświadczony człowiek często traci głowę. Nie będę psioczył ani na baby (które są pojebane) ani na niektórych kolesi (jeszcze bardziej pojebanych) tylko na wszystkich na raz. Kurwa, powiedziecie mi czemu wypracowywany przez lata sposób doprowadzania relacji damsko-męskich do sfery związkowej jest taki pierdolnięty? Chodzi mi głównie o te gierki (które są teoretycznie nie potrzebne, a jednak są). Czemu jeśli podobam się dziewczynie to ona zapytana o to wprost musi za wszelką cenę udawać, że tak nie jest (ale sygnały werbalne czy nie werbalne mówią: “gdybym tylko mogła to bym Cię schrupała”)? Jestem dość bezpośredni więc od razu mówię, że mi to nie leży, to później jest przepraszanie z ich strony i dalej to samo.
Albo te próby (może nawet robią to podświadomie, nie wiem) doprowadzenia do zazdrości, zazwyczaj kończą się tym, ze zazdrosny wcale nie jestem, a tylko wkurwiony bo mój sposób myślenia jest widocznie zbyt ograniczony by zrozumieć tą psychologiczną zagrywkę używaną przez prawie całe społeczeństwo.

Bo się kurwa każdy musi bawić w jebanego kotka i myszkę.
No i teraz wniosek,
a) albo to się dzieje do pewnego wieku, a dojrzalsi ludzie już tak nie robią
b) albo jestem anty-społeczny i nie pasują mi takie metody bo nie jestem w nich dobry (niby nie koniecznie, ja po prostu tego nie używam bo nie rozumiem zalet idei)
c) albo po części mam rację i to wszystko jest pierdolnięte

Pozdrawiam wszystkich ;)

Kategorie: Ludzie, Nowe, Związki0 Komentarzy

Nie mam sily nawet sie wkurwiac.

Źródło: www.google.com/images

Witam, na moim kolejnym wykurwie! Troche sie u mnie pozmienialo ale co do kobitek to dalem sobie spokoj, widocznie nie pora, lub nie znajde zadnej. Wybaczcie za brak klawiatury polskiej ale wyjebalem z tej dziury zwanej Polska. Oczywiste ze na Wyspy Brytyjskie.

Siedze tutaj juz miesiac ponad, pierwsze 2 tyg pracowalem w DHL z racji ze mieli zapierdol. Fajna praca ale szkoda ze tylko na swieta.. Teraz 3 tygodnie siedze bez pracy i przejebane. Zapisalem sie do kilku agencji ale martwy miesiac i trzeba czekac az sie rozkreci wszystko. Chyba udalo mi sie i w tym tyg juz zaczne zarabiac.

Tyle ze taka kwestia… Po co? Dla kogo? Dla mnie? Mi potrzebny jest tylko komputer, kebab i cieply kat. A po co reszta pieniedzy? Nie wiem.. Wiem ze jestem ciapa bo coz.. Jestem samotnym pieprzonym gburem sluchajacym Pink Floydow i innego rockowego syfu lat ’70 i ’80. I to w wieku 19 lat.. Totalnie utracilem jakiekolwiek cele w zyciu, wlasnie z powodu braku drugiej polowki, udaje ze jest wszystko wporzadku a tak nie jest. Powiedziec wam jak jest codziennie? Czuje sie wlasnie tak - Tak jest co rano: poczucie winy, slinotok.

Zbyt dugie paznokcie, zbyt zolte paznokcie, zbyt dlugie wlosy, oczy jakies takie za malo niebieskie, codziennie rano zapalam papierosa z mysla o tym jak bardzo nienawidze papierosow, a nastepnie wlaczam pornografie i masturbuje sie myslac o tym jak beznadziejnie wyglada chlopiec masturbujacy sie przed ekranem monitora. Absurd ludzkiej cielesnosci w wykonaniu polskiego Foresta Gumpa siedzacego na lawce nieopodal szpitala i piszacego ksiazke, ktorej nikt, nigdy nie wyda. Przez dziewietnacie lat zycia nie osiagnalem nic, a jedyne o czym marzylem to zostac artysta, tak jakos wyszlo, ze nie mam w sobie ani krzty talentu, a cala moja osobowsc jest tak banalna, ze gdyby ja podgrzac w mikrofalowce smakowalaby nie lepiej niz mrozona pizza kupiona w tesco. Nedzny substytut idealu, oto ja w calej swojej okazalosci.

Nie nawidze siebie, najlepiej popelnilbym samobojstwo ale co z tego.. nie mam sily na to.. pierdolony strach, co z tego ze jestem pogodzony ze kiedys tam kazdy umrze, ale odebrac sobie zycie to jest naprawde cos..

Nie potrafie spotkac ciekawej dziewczyny, spotykam ciekawe dziewczyny ale jak wiecie.. sa zajete.. Z jedna rozmawiam czasem, dziewczyna mojego kumpla.. Nie mysle zeby ja poderwac czy cos.. Poprostu szczera rozmowa.. Stwierdzila ze prawdopodobnie wpadam w depresje. Prawdopodobnie.

Nie mam ochoty sie leczyc bo wiem ze jak pojde do psychiatry to zacznie mnie karmic beznodiazepinami i innymi gownami i wyjde bardziej rozjebany niz przyszedlem.. Calkowicie nie widze dla siebie perspektyw w tym swiecie, bo to JA musze sie zmienic a NIE SWIAT. Tyle ze ja jestem zbyt leniwy aby to zrobic, nie no.. Moglbym to wykonac ale nie widze jakiegokolwiek sensu, wiecie.. Brak motoru, karmic sie fantazja to moglem rok temu nie dzis.

Po tych wszsytkich akcjach z dziewczynami czy ogolnie z rodzina czy spolecznoscia mnie zamknela w sobie i wegetuje wsrod innych zacieszonych twarzy.. Najlepiej nie wychodzilbym z domu i sobie tutaj skonal spokojnie w zapomnieniu wkoncu i tak o mnie nikt nie pamieta.. Znajomi sie odwrocili. Wielcy przyjaciele w kurwe jebana, aby splunac na takich..

Leze sobie w lozku, slucham Davida Gilmoura – Where we start. Popijam herbate i jestem podwplywem Relanium w ilosci rekreacyjnej a nie leczniczej. Odciety od wszystkiego. Wkurwiony, bezradny i kompletnie samotny.. Mowcie co chcecie o mnie, obojetne mi to.

Ot to taka autoterapia, ale i tak moje serce zostalo zlamane przez dziewczyne ktora znalem 3 lata i myslalem ze to jest to.. A ona ot tak odrzucila mnie. Kurwa mac, jestem calkowicie bezradny. To wraca jak bumerang, kilka dni jest dobrze aby na wieczor totalnie mnie to przyjebalo do gleby.

Nikt nie zrozumie tego co tutaj pisze bo i tak kogo to obchodzi? Jezeli tutaj dotarles to ci naprawde gratuluje. Nie mam ochoty juz pisac dalej bo o czym? Ile mozna sie nad soba uzalac? Wiem ze jestem pizda nie facetem – tak juz raz to slyszalem, a to ze chuj, ciota, lamus. Takie kwitesencje polskiego jezyka mnie calkowicie nie ruszaja. Bo juz po mnie to splywa jak po kaczce.

Jebana bezsennosc. Nawet jesli bym poznal jakas to i tak bede mial blokade na to ze bede bal sie odrzucenia. Wiec   ze mnie material na partnera zaden.

Kategorie: Kumulacja, Ludzie, Nowe, Praca, Związki7 Komentarzy

Damscy bokserzy

Źródło: użytkownik

Owszem. Wkurwiają mnie. Chociaż ten zwrot to za mało. Zajebałbym. Na ten przykład:
Moja dobra koleżanka ma chłopaka, który ją bije, nie wiem czemu tego nie zgłosiła ale mniejsza o to. I to nie tak, że dostanie raz w twarz czy coś… Ooj nieee. On ją NAPIERDALA. Tak, N A P I E R D A L A. Ma siniaki i rany na całym ciele. Jakim trzeba być chujem żeby robić coś takiego?! Gdybym wiedział że jestem w stanie mu coś zrobić, to bym go zapierdolił. Młotkiem. Pięcio kilowym. Stalowym. Pół metrowym. Złamałbym mu czaszkę. Na takich ludzi mówi się, że są agresywni.

JAK KURWA “Agresywni”. Agresywny to jestem ja, jak krzyknę, przeklnę, ewentualnie uderzę jakiegoś kumpla czy niedojeba który się rzuca. Ale to co robią oni to jest czyste skurwysyństwo. Więc zapytam jeszcze raz. Jakim trzeba być CHUJEM?! Najlepsze jest to, że ludzie o tym wiedzą, a trzymają się z boku. Nawet ja. Ja wiem o tym, że ta ciota biję moją koleżankę, ale nie zrobiłem kompletnie nic żeby temu zapobiec.

Za co siebie również nienawidzę, i z tego powodu również jestem chujem. Tacy ludzie powinni być zamykani z bandą napalonych, spoconych i ogromnych pedałów na dłuższy okres czasu, żeby tak im dupy przerobili że przez miesiąc srali by na boki…
Dziękuję dobranoc.

Kategorie: Pozostałe, Związki22 Komentarzy

Co ze mną nie tak? Mężczyźni..

Źródło: www.google.com/images

Cześć wszystkim..Moja frustracja i samotność osiągnęły dziś punkt kulminacyjny.

Przypadkiem znalazłam tą stronkę, ale przyznam,że bardzo mi się spodobała. Ogólnie przeczytalam tu wiele postów o tym jak to faceci najeżdzają na baby – jakie to one są puszczalskie, a baby na facetów – to chuje i myślą tylko chujami..Ok też tak czasem mówię i nawet myślę jak jestem zła i to wszystko pod wpływem emocji. Poniekąd jest w tym dużo prawdy, większość ludzi to zwykłe gałgany, które mają w głowie gówno. Nawiązując do tamtych postów-mianowicie pod nimi wiele ludzi zaskoczyło mnie(pozytywnie) swoimi komentarzami.

A jednak okazuje się,że są faceci “normalni”, z uczuciami,którzy szukają “tej jedynej” i chcą ją obdarzyć uczuciem. Ja tak się zastanawiam właśnie jak to jest? gdzie wy do cholery jesteście? tu? na tej stronce? eh..Jestem normalną dziewczyną, szanuję się, jestem otwarta, spontaniczna, miła, sympatyczna, szczera, zawsze mówię to co myślę, mam perspektywy na przyszłość, jestem inteligentna i na powodzenie też nie narzekam. Wiadomo,że faceci są wzrokowcami. Ja podobno jestem ładna, sama też mogę to stwierdzić mimo,że raczej jestem osobą skromną.Nigdy się nie wywyższam, bardzo lubię pomagać innym i w ogóle jak to ktoś kiedys powiedział ” jestem złotą dziewczyną” tylko jest jeden problem.

Powiedzcie mi dlaczego moje powodzenie skupia się tylko na osobach,które naprawde myślą kutasem, albo na idiotach którzy są strasznie niezdecydowani? naprawdę ja nie maluje się mocno. Używam tylko tuszu do rzęs, by podkreślić to co mam ładne-oczy. Poza tym staram się być naturalna, bo jesli przyjdzie co do czego, to chcę aby facet zakochał się we mnie, a nie w mojej masce..Poza tym nie chciałabym, żeby się rozczarował, kiedy zobaczyłby mnie kiedykolwiek bez makijażu, czyż nie mam racji? Ogólnie jak wiele razy faceci opisywali mi swoje “wymarzone” kobiety, to jestem osobą która spełnia praktycznie zawsze te cechy,które oni wymienili. Wiele razy słyszałam od przyjaciół czy kolegów ” wiesz co? chciałbym mieć taką dziewczynę jaką jesteś Ty” ale dlaczego nie ja? no nie rozumiem tego?

W ogóle ostatnio powiedziałam sobie,że bede miała wyjebane na związki i chce się bawić, ale szczerze mówiąc nie umiem tak. Doskwiera mi samotność i nawet jak chwilę się pobawie gdzies na imprezie i zapomnę na trochę to potem itak to wraca. Zawsze byłam taką dziewczyną potrzebującą ciepła, monogamistką,która liczyła,że spotka kogoś komu będzie mogła zaufać, z kim bedzie dobrze się czuła i komu będzie mogłą się oddać w 100%. Juz nie raz się przejechałam, nawet jak chłopak się wydawał taki cudowny, zapoznał mnie z całą swoją rodziną, cieszył się, ze wszyscy mnie tam tak pokochali to okazał się zwykłym chujem i spotykał się z inną na boku..Potem się okazało, ze był ze mną a ją zapraszał do domu..I dowiedziałam się o tym od jego mamy. I wiecie co jest najlepsze? Kiedy rozmawialam z jego mamą powiedziała mi ” Wiesz co, chyba byłas dla niego za dobra? no kurwa nie ogarniam was faceci..On Teraz strasznie tego załuje i powiedział mi jaki to on był głupi.

Nie ogarniam tego, każdy narzeka, że same głupie cipy dookoła,że brzydkie, że kilo tapety na ryju, a ja nadal nie mam powodzenia u tych normalnych wartościowych, prawdziwych facetów. Moja mama też miała całe życie problem, mimo że jest śliczną kobietą, inteligentną. Wielu moich znajomych nie raz się zachwycało nią, a w szkole jak przychodziła to każda koleżanka ” o kurde ale masz ładną mamę” i co z tego? chyba to fatum przeszło na mnie :/ ..Chcialam dodać, że jestem schludną dziewczyną, lubię ładnie pachnieć, ubieram się też w miarę elegancko i modnie. Mam niby 18lat, ale zawsze mialam facetów starszych od siebie o  (ok.5 lat). Zawsze mialam starsze towarzystwo, dlatego tez inaczej patrzę na wszystko. Jak widzę te dziewczyny ode mnie ze szkoły to mnie krew zalewa..

Ja poprostu jestem inna, naprawdę i czasem wydaje mi się,ze to wcale nie jest lepsze. Ja poprostu potrzebuje kogoś na poziomie, a nie gówniarza. Nie lecę na pieniądze, też paru takich “typków” mnie zaczepiało, ale to nie moje życie. W ogóle podziwiam kobiety, które wiążą się z kimś dla pieniędzy, sypiają z taką osobą – ja bym tak nie umiała..Nie umiałabym iśc z kims do łózka, wiedząc ze robię to tylko dla hajsu a tym bardziej jesli ta osoba by mnie w ogóle nie pociągała fizycznie, Matko Boska to musi być obrzydliwe uczucie..No ale są rózni ludzie i różne priorytety mają w stym życiu.. Tak więc stawiam pytanie zawarte w temacie: Co ze mną nie tak? Proszę o poważne komentarze, pozdrawiam.

p.s. jesli są jakieś błędy to przepraszam, jest późno i pisałam wszystko jak szło mi z głowy..

Kategorie: Erotyka, Ludzie, Poważne, Związki39 Komentarzy

“Przyjazn” i inne, nazbyt wielkie slowa, za ktorymi nie ida czyny.

Źródło: www.google.com/images

Witam serdecznie wszystkich Wykurwiczow.

Nie wiem czy to dobry pomysl zeby tutaj sie zalic, ale ale..
Sylwester sie zbliza. Wielkimi krokami., Wiekszosc z Was pewnie spedzi go w gronie bliskich przyjaciol, znajomych i innych przydupasow.Ja tez nie zamierzam siediedz na dupie w domu i ogladac mordy pierdzielonego Krzysia Młodnisia, albo tego frajera Kałamagi, o innych elenemantach polskiego LeShowBiznesu nie wspominajac. Ale wszytskie znaki na jebanej ziemi i wszytskie znaki na niebie wskazuja ze spedze go z Polsatem. A to czemu zapytacie!? Bo kurwa wszyscy sie na mnie wypieli.

Mialam go spedzic z kolezanka i jeszcze trojka znajomych w malym kameralnym gronie, bez zadnych ekscecow, ale moja ukochana kolezaneczka, ktora miala to organizowac dowiedziala sie ze inna jej przydupaska organizuje impreze i pędzi juz na nia na łeb na szyje. Przykro mi ze nie dostarczam ci wystarczajacej rozrywki. Przykro mi ze wszytskie lata przez ktore staralam ci sie pomagac i wspierac cie nawet nie zaowocuja jednym wspolnym sylwestrem ktory raz mozesz spedzic bez dupczenia sie po katach.

Spoko, prosic sie nie bede. Mialam kolejna opcje spedzenia sylwestra na ktorego idzie reszta moich zasranych znajomych. Jaka? wielka impreza na 60 osob u mojej innej kolezaneckzi z dawnych lat. Powiedzialam jej, ze wpadne na ta impreze jesli wczesniej wspomniana przyjacioleczka sie na mnie wypnie. Ale juz niestety nie mozesz przyjsc, zamknelam liste gosci. Nie nie.. moglas wczesniej powiedziec. Spooko.
W zasadzie nie bede nikogo sie prosci, krzyczec, obrazac, nalegac. Pojde sobie do klubu. Ewentualnie poszlajam sie po parku z ruskaczem, zagaje z jakimis homlesami…
Bardzo załosne? Zapewne bardzo. Albo poprostu to jest moj osobity Wyimaginowany Problem. Jesli tak- wybaczcie zmarnowanego 5 minut ze swojego szarego zycia.

Czas na wnioski. Nie ma co liczyc na ludzi. Zawsze musimy liczyc na siebie i nie mozemy dac sie wyruchac jakims debilnym PSEUDO.BLISKIM.LUDZIOM. Wtedy oczedzamy sobie rozczarowan.

I jeszcze tak w ostatnim wydzwieku mojego wykurwu chcialabym zaznaczyc ze nienawidze, gdy demony przeszlosci wracaja i daja o sobie przypomniec, wtedy, dokladnie wtedy kiedy juz wyrzucilismy je ze swojego zycia.. Jak budowanie wierzy z kart, ktora sie rozsypuje w najmniej odpowiednim momencie. Amen.

Kategorie: Związki3 Komentarzy

Gdzie się podziali tamci mężczyźni???

Źródło: użytkownik

Gghggfoueorknjefrjvn….    Zycie jest do bani. A przynajmniej takie mam kurwa wrażenie… ciągle cos jest nie tak, dzieje się nie po mojej myśli.. nawet wtedy, gdy staram się ze wszystkich sil.. ale w takich chwilach nie możemy zrobić nic…  jesteśmy jak jebane kukiełki w małym teatrzyku, kierowane przez marnego aktora lub reżysera, który jest nieszczęśliwy, nie mogąc realizować swych Marzen na dużej scenie… wszystko jest z góry przegrane, ty jesteś przegrany, nie masz szans na choćby odrobinę szczęścia… ale nie, nie zamierzam popełnić samobójstwa lub jakiegoś innego głupstwa.. jestem silna.. lub przynajmniej tak doskonale potrafię się okłamywać… mówią, ze im dłużej człowiek cierpi tym lepiej znosi kolejne niepowodzenia.. może jest w tym trochę prawdy. Może każda następna porażka w życiu wydaje się nie aż tak ogromna w porównaniu z poprzednia… chciałabym… chciałabym kiedyś poczuć miłość.. zawsze zastanawiałam się jak to  jest, patrzeć na kogoś i być pewnym ze wszystko się jakoś kurwa ułoży, choćby nie wiadomo jak było źle, być pewnym ze moje uczucie jest tak silne, ze wytrzyma każde niepowodzenie…. Boje się… czuje strach przed pewnym rankiem, kiedy to obudzę się i poczuję ogromną jebaną pustkę… nie będzie nikogo, do kogo będzie można się przytulic, pocałować… popatrzeć w oczy i poczuć motyle w brzuchu… jedynie pies, wierny towarzysz, przyjdzie, poliże po twarzy, zostawi na kołdrze trochę sierści, lub jakąś inną niespodziankę… szkoda, że zwierzęta nie potrafią mówić… kurwa.., ale miałabym przyjaciół.. i może wtedy, jak w bajce, moim księciem byłaby zaczarowana żaba lub jakis inny, równie obślizgły i obmierzły gad.. na nic wiecej nie powinnam liczyć..może wtedy zaznałabym troche szczescia…. ale co tam jakies bajki i inne wyimaginowane wizje „księcia”. Po cóż się oszukiwać.. książęta i cała reszta dżentelmenów wymarła wraz z… no właśnie.. z czym… nie wiem… ale wiem że ich już nie ma, poetów romantyków, marzycieli, artystów dla których byłyśmy muzami, wiernych mężów, gorących kochanków, troskliwych ojców, a jeśli gdzieś tam się uchowali, to na pewno już dawno są zajęci lub o odmiennej orientacji seksualnej…  Gdzie się podziali tamci mężczyźni???  Dlaczego teraz kazdy mysli ze laski sa teraz tak popierdolone i nie maja nic w glowach?! to chyba Was juz do reszty pojebało!  tylko dupa cycki i dupa a i jeszcze raz cycki… ech.. szkoda nerwów, tylko nie rozumiem jednego: mianowicie jak może tyle od kogoś wymagac, samemu będąc gnojem i kompletnym zerem niepotrafiącym nawet jednego inteligentnego zdania stworzyć lub w jakkolwiek zrozumiały sposób zwerbalizować swoje myśli?! No kurwa… na serio, gratulacje…   Gdzie się podziali tamci mężczyźni???

Kategorie: Ludzie, Związki24 Komentarzy

Moje pojebane Życie z Kobietami Czyli Mini Pamiętnik Drania…

Źródło: www.google.com/images

Więc to nie będzie piękna bajeczka ani ballada i nic w tym stylu qurwa… Napisałem ten wykurw bo inaczej bym się zajebał psychicznie…

Oko. rok temu całe chujstwo się zaczęło. Poznałem pewnego dnia ciekawą dosyć sympatyczną kobietę przez sieć i nawet ładna… To se myślę czemu nie spotkać się na realu hmm… Ale na to jeszcze będzie czas na razie trzeba się poznać czy jakaś nie jebnięta do mnie pisze (jeszcze żeby było tego mało urodziła się w tym samym dniu co ja, tylko różnica wiekowa ale chuj tam) Rozmowa się toczyła oko tygodnia. Zachciało się jej spotkać, myślę czemu nie… Napisała z koleżanką będzie… To se qurwa myślę zajebiście (trochę nie śmiały w tedy byłem) No to co, dzwonię kumpla mówię mu prosto z mostu że poznasz fajną dziewczynę, A on co? Oczywiście się zgodził i powiedział że będzie punktualnie na miejscu, przy okazji nie będę sam jakoś stres mnie nie zeżrę może… Ja to zawsze muszę biegnąć na tego typu spotkanie… albo się kurwa spóźnię albo za wcześnie przychodzę no ale chuj tam… 4 minuty spóźniłem i tak idę do tego miejsca to taki mini park czy coś w tym stylu i qurwa idę idę ide, pisze do niej gdzie ty jesteś ??? A ona na ławce siedzę i okulary mam na sobie przeciwsłoneczne… Odpisuje jej, No OK… Odwracam się i qurwa własnym oczom nie wierze, myślałem że to qurwa jakaś pomyła ale qurwa ale to ona a wogle nie podobna do zdjęć na jej profilu… W tedy chciałem krzyknąć głośno JA PIERDOLE!!!!! Przy okazji rozglądałem się za jakoś Taksówką i spierdalać stąd do puki sucho… Ale myślę sobie, jebać to… Damy sobie radę z pięknością fotoszopa =/ Zaczęliśmy gadać oczywiście ona o szkole napierdalała ze mną. 6 minut minęło już chciałem spierdalać z stąd bo już mi się nie dobrze robię qurwa, jeszcze ta jej kumpela się przyturlała (nie by były jakieś grube, są szczupłe wszystko git ale z twarzy nie zbyt mi uszło) Jeszcze że by było tego mało to kumpel się qurwa musi się qurwa mac zawsze spóźniać Qurwa zawsze… Wiec musiałem sam słuchać tego bełkotu o jebanej szkole (co prawda pracuje) ale temat o szkole mnie tylko wkurwia… To jest dobre tylko dla nudnych ludzi… Ale wracając do temu wreszcie ten chuj tępy przyjechał półgodziny na tego chuja czekałem do kurwy nędzy też jakoś minę miał dziwną jak nas zobaczył jak se gadamy pewnie też chciał spierdalać… Ale widocznie się ucieszył że poznał kumpele… rozdzieliliśmy się na 5 godzin i szliśmy na Dworzec pks… no myślę wreszcie koniec ten jebanej przygody… wsiadzie w ten jebany autobus i już więcej jej nie spotkam… Gdy już ludzie powoli wpierdalali się w autokar, kumpel zaczął się całować z tą koleżanka blondyneczką tak qurwa namiętnie, myślałem że pęknę ze śmiechu z takim próchnem się całować ??? Ale chuj o gustach się nie dyskutuje… A ta brunetka tak się na mnie patrzy i trochę się do mnie zbliżyła i nagle mnie pocałowała i pobiegła już do autokaru jej kumpela też zresztą… Ja do kumpla, mówię, co ty KURWA odpierdalasz przecież to qurwa nie wypały są ? On do mnie mówi coś w stylu, stary nie pierdol dobre szprychy tylko twoja coś taka jakaś nie na topie… Qurwa myślałem że mu zajebię za te “TWOJE” to że ona do mnie staruje to nie znaczy że z nią będę…

Następnego dnia miałem chujowy ciężki dzień zdaję się Piątek… Kumple do mnie piszę, dawaj się z nimi spotkamy! Ja do niego, Pierdol się nie mam ochoty się publicznie kaleczyć z tą dziewczyną… W końcu mnie na mówił że będzie fajnie że bym był dla towarzystwa tylko, oczywiście się łyknęło co nie co hehe by złagodzić stres przed chujstwem jakim spotkam się na dworcu… Napierdoleni zaszli i co qurwa ona gdy go ujrzała to rzuciła się mu naszyje, jak by to była miłość swego życia… A Kurwa znali się zaledwie 2DNI!!!! qurwa mac… I już takie sceny ja pierdole a moja pseudo dziewczyna mnie oczywiście qurwa pocałowała, jeszcze jej jebało z gardła qurwa mać coś przejebanego… cała czwóreczka usiadła na ławeczce I co QURWA…

Nagle kumpel zaczął z swoją panną się całować, a ta moja pseudo piękność z paita zaczęła mnie całować (Ja PIERDOLE!!!!) No ale chuj sam byłem podpity nie licząc mego kumpla , a co Śmieszne zaczęła machać tym językiem na prawo i lewo qurwa mac jak desperatka jakaś, jeszcze ten przepiękny odur z jej ust czy z dupy jeden chuj… myślałem że się porzygam… I qurwa od tego się zaczęło w pizdu potem tak się spotykaliśmy się mijały tak miesiące (co prawda zaczęła o siebie dbać i wogle) wiec z czasem sam chciałem się umówić… Aż pewnego dnia zdaje się że to był początek Lipca w tym nasze urodziny, jebana nie zaprosiła mnie na swoje urodziny ale co prawda dostałem sms z życzeniami od niej, ja tam nie obchodzę urodzin swych co prawda jebnąłem flachę z kumplami, ale to taki standard i tam trochę się burzyła… ale chuj tam… pewnego dnia skwar jak skurwysyn, ona do mnie dzwoni i mówi że jedzie do Londynu tam do ciotki i trochę zarobić na całe wakacje, a ja tam do niej SPOKO jedz jak chcesz będę tęsknił i tak dalej… Kilka dni zleciało ja tam do niej piszę że na dyskotekę jadę do takiej wioski 50km i może mnie nie być kila dni, bo doprawić się trzeba i tak dalej… Ona szkoda że mnie nie weźmiesz ze sobą…. Ja tam do niej piszę… Ostatnio nie masz czasu by wpaść do mnie (co prawda mieszka 26km od mego miasta wiec trochę jest) Ona do mnie: No wiesz nie mam teraz kasy by jeździć… Taaa qurwa jasne… Już czułem że coś qurwa się sypie lub szykuje… Ja się trochę zaangażowane w ten związek … wiec szkoda by było by się rozpadł przez kłótnie itp. Co nie ? Minęło 5 dni aja prawie w przez te dni najebany jak świnia prawie co dziennie imprezy , a spało się u DJ z wioski i też piło ale chuj tam… Gdy już wróciłem z tej libacji telefon naładowałem I co qurwa widzę ??? ponad 40 nie odebranych połączeń i w chuj SMS’ów większość to od niej , myślę qurwa sobie JA PIERDOLĘ!!! Za pomniałem powiedzieć że ładowarki nie wziąłem od telefony… Qurwa a tu sms Typu ” Odezwij się proszę kochanie’” Kolejny ” Moje myśli mnie zabiją” “Boję się o ciebie” “Przez ciebie zrobiłam coś głupiego’” Myślę sobie Qurwa co jest KURWA GRANE ? A tu do niej dzwonie z miejsca, i słyszę płacz jej i wszytko powiedziała mi… Że się podobno z kimś napierdalałem tam i że mnie ktoś potem zajebał…Przez ciebie chciałam się utopić ale nie dałam radę to się pocięłam i spałam z swoim najlepszym przyjacielem bo nie mogła zasnąć inne drobiazgi Myślę qurwa odjebało jej czy co ? własnym uszom nie wierzyłem ktoś jej coś musiał powiedzieć no fakt że się nie odzywałem do niej przez pięć dni ale nie byłe w stanie moja cegła też =d No i co gdy już skończyła pierdolić jebnęła słuchawką i tyle jej słyszałem A i powiedziała że to koniec z nami ja debil oczywiście ją kurwa prosiłem by dała mi tą jebana drugą szansę ale ona ni chuja… To były chujowe dnie w moim życiu, też byłem zakochany w niej japierdole 2 miechy temu śmiał bym się z tego ża ja z nią ? A teraz bardziej mi zależy niż jej… No ale chuj nie ta to inna… Po jakimś czasie picia w clubie poznałem dziewczynę gadka szmatka i qurwa już buzi buzi zemną… Kumple do mnie: Stary ty już kurwa lepiej nie pij bo coraz bo mylisz kobietę z pasztetem… Minęło parę tygodni byłem z nią no taki wynalazek co moja była ty z tą co teraz jestem jest jeszcze brzydsza o Qurwaaaa… oczywiście ona się we mnie zakochała aja traktowałem to jak taki luźny związek czułem że przekuje jakiej kolwiek kobiety eh… Kumple nieźle się ze mnie brechali że z takim gównem chodzę ale wyjebane miałem… Po jakimś czasie przykleiła się do mnie na NK jakaś gówniara która chciała się zemną spotkać, myślę sobie WTF? pojebało ją czy co Qurwa ??? Dziewczynka 17 lat taka ledwo średnia z wyglądu a ja qurwa 22lat więc coś trochę nie tegos ale chuj tam popisać można, czasami ją olewałem i tak dalej a ona dzwoniła do mnie itp. gdy miała ferie zimowe Dziewczynka przyjechała z wiochy do mego miasta bo niby ma tam starego który tam pracuje i chatę, coś w tym stylu już nie pamięta…

I co się qurwa okazało chciała się spotkać, ja se myślę jak moja się dowie to mnie rozszarpię bo jest zajebiście zazdrosna jak skurwysyn… Wiec po cichaczu się z nią spotkałem i gadka szmatka na wet ciekawie się gadało gdy spotkanie dobiegło do końca jakieś 4 godziny odprowadziłem ją na przestanek autobusowy gdzieś tam mieszkała na wybrzeżu miasta w chuj lasu rozumiesz… Zadupie dzikie eh, nie ważne… Tak se myślę by zerwać z moją foką bo w sumie nic do niej nie czuje raz może się bzykaliśmy i nie mam zamiaru więcej… Chyba że się ogoli… Następnego dnia napisała do mnie: Wpadniesz do mnie dziś ;**** bedę miała wolną chatę ;* Ja se myślę a chuj tam przyjadę do tej jej jaskini, odpisałem oczywiście że wpadnę…

Z drugiej strony myślałem jak tu skończyć ze swoją foką, by ją jak na mniej bolało, bo jak nie skończę to prędzej czy później wyjdzie szydło z wora i będzie kurwa wielka lipa i dwa kosze najprawdopodobniej… Gdy jechałem do niej samochodem prawie co kurwa się nie zakopałem się w tym jebanym śniegu KURWA mac!! Jak już trafiłem do niej z wielkim trudem… Powitała mnie gorącą herbatą z cytryną, yeee się ucieszyłem się z tego i ciężyłem się jak idiota a w głowie już masa pomysłów i problemów… W tej jej norze 30m kwadratowych było tylko łóżko i Telewizor a i Laptop i wsio, Przytulnie kurwa jak w burdeliku… Zaczęliśmy się całować i prawie co nie doszło do bzykania w sumie nie chciałem ja spłoszyć ale miałem chrapkę na nią… Na zdjęciach jakoś chujowo wyglądała ale na realu miód bazylia QURWA =D Ale chuj tam i tak prawie codziennie było przez 7 dni pod rząd zajebiście było mi no nie Pykałem ją (a jest qurwa dziewicą) Ale qurwa laskę mogła strzelić… Było tak buzi obmacywanko miętoszenie melonów a miała spore jak na swój wiek, mówiła że dostała orgazmu gdy tylko mnie pocałuje… taaa jasne ;p Minęło trzy dni ona się nie odzywała do mnie ja myślę co jest kurwa granę ??? Coś spierdoliłem czy co do chuja wafla ??? A okazało się że kurwa moja foka co aktualnie jestem, jakoś się dowiedziała że ja z nią tegoś, bo pisała do niej PW na NK… QURWA jak mie to wkurwiło myślałem że coś rozjebie… Coś tam było że napisała do niej typu “odpierdol się od mego misia bo zajebie cie” coś takiego, Z tą dziewczynką co się macali, o wszystkim mi powiedziała i zemną zerwała taaa qurwa przez SMS jak ja to qurwa kocham…. Zrywanie w taki sposób… Opierdoliła mnie delikatnie że ja z nią i tak dalej ale nie chciała zerwać ze mną wybaczyła mi moja foka ale chciałem ją ta dziewczynkę było tak miło ale mimo to myślałem o tej szmacie z Londynu co złamała mi serce bladź jedna i jest w mojej pierdolonej GŁOWIE!!!! Wiec ja zerwałem z tą foką ona tego nie chciała ale chuj mnie to boli i taki się wszystko rozjebało w drobiazgi… Przypomniałem sobie że ta dziewczyneczka ma mój łańcuch (pamiątka od kumpla) wiec qurwa musiałem go odzyskać i tak kombinowałem jak koń pod górkę wiec feerię się skończyły i siedziała w tej jebanej wiosce a ja nie wiedziałem gdzie mieszka a wioska wyjebana jest duża wiec bardzo ciężko by było ja tam znaleźć a ona nie chciała mi powiedzieć gdzie dokładnie mieszka i nie chciała mi oddać mego łańcucha… Nieźle wkurwiony byłem jak byk Qurwa… Z tamtą co zerwałem foką codziennie do mnie dzwoniła i SMS’owała ze mną bym do nie j wrócił itp. Jak tak se myślę że wrócę do niej ale pod jednym warunkiem że odzyska mój łańcuch i go mi przyniesie to do ciebie wrócę… taki był mój jebany warunek… miałem nadzieje że go ONA nie odzyska… Ale co się okazało minęło kilka tygodni i go qurwa ODZYSKAŁA od tej dziewczyneczki… A jak kurwa byłem Taki WKURWIONY że do niej wrócę bo jej to obiecałem… ale z drugiej strony ciężyłem się że go znowu mam bo to pamiątka od kumpla a warta oko 600 zł więc jakoś wartość ma … I CO QURWA zrobiłem, wróciłem do niej i robiłem wszystko by ją jakoś wychłodzić i tak planowałem z nią zerwać wiec to kwestia czasu… Tak minęło kilka tygodni imprezy itp. bez niej mimo to że razem jesteśmy ale ją olewam jak się da i jak najmniej się z nią spotykam by ją wychłodzić… I tak se myślę żeby już z nią zerwać… bo się tylko meczę i to kurwa mnie już coraz mniej bawi. Przy okazji zmieniłem pracę na lepszą bo w tamtej można było zamarzną w pizdu… Jakiegoś pewnego dnia kumpel się odezwał do mnie bym wpadł na imprezę na wiosce tam Dj domówkę robi, zresztą dobry jego kumpel… Wiec se myślę że warto pojechać czemu nie zjebany po robocie będę ale chuj tam… Jakieś tydzień temu zerwałem z nią foką z którą się tylko męczyłem… Powiedziałem jej prosto w oczy że to nie ma sensu i nic nie czuje do ciebie dodałem jeszcze że: Choćby chuj stał by na chuju to i tak nie wrócę do ciebie… Ona oczywiście się rozpłakała po jakimś czasie gdy wróciła do siebie… a ja do siebie Sobie pije Piwko i oglądam The Thing zdaję się, na piecu i tu nagle dostaje MMS że się pocięłam przez ciebie i zdjęcie jej reki O QURWAAAA MYŚLAŁEM ŻE SIĘ WYKRWAWI czy coś w tym stylu a kogo to wina ??? Oczywiście moja jak qurwa zawsze moja wina w pizdu, Tak jak każda moja była mówi że to moja wina, standard kurwaa.. już zdążyłem się przyzwyczaić… ^^ Po jakimś dniu koleżanki jej do mnie piszę dzwonią że jestem świnia i tak dalej i jak mogłem z nią zerwać i blebleble …

Wiece o co biega całe gówno rzucają na mnie… a żadna jej koleżanka nie mogła jej poświecić czasu tylko pewnie była sama w domu i się pocięła qurwa mac… Taaa pięknie qurwa i tak miałem jeszcze w chuj różnych problemów na głowie Ehhhh…. Ja pierdole… Gdy już miną ten jebany czas gdy wróciła z szpitala to ona do mnie prawie codziennie dzwoniła i mnie błagała bym wrócił i już będzie grzeczna… Taaa jasne qurwa Kobieta która się tnie nic dobrego nie wróży… Oczywiście mówiłem NIE i nadal mówię nie aż do dziś,,, Masakra z tą kobietą… Wracając jeszcze do tamtej szmaty która mi zajebała mi łańcuch Ona też się pocięła przez zemnie za to że ją oszukałem że mam na boku inną ^ ^ Niech to chuj z tymi Idiotkami… Ja tylko szukam swojej drugiej połówki,, co qurwa nie jest łatwe bo zawsze coś się musi jebać …… A pojechałem na tą domówkę z kumplami i z tym co z tamtą blondyna kręcił na dworcu ^ ^ Gdy już zajechaliśmy do jego meliny całkiem czystej w chuj butelek było pustych po ustawionych qurwa… jak monopol jakiś za komuny… Ten dj napalił w piecu i za konsolę siad i napierdalał swe muzgojebanie ( Już se przypomniałem a to z okazji jego urodzin ta domówka) I co kurwa było oko 50 osób co jakiś czas się ktoś ulatniał i przychodził piliśmy się bawiliśmy dziewczyny na wet spoko były ale od niektórych jebało Blacharstwem wioskowym =/ I nagle weszła trochę dziewczyn i ta jedna w tej paczce miała coś w sobie i od razu mnie ona zainteresowała, nie jest jakaś ładna ani brzydka ale taka naturalna i normalna… I Co qurwa podbiłem do niej po jakimś czasie gdy trochę nutek przejebało się… Zatańczyłem z nią i od razu wyjebałem do niej że jest śliczna i mi się podoba i szmery bajery. Zarumieniła się jak kutas w cipce… I zaczęliśmy gadać wyczułem w niej jakieś sporo kompleksów i problemów ukrytych… Usiedliśmy na jakimś łóżku wzięła mnie za rękę i niechciana puścić trochę pogadali dała mi Gorącego buziaka w me usta, aż się gorąco zrobiło =) I powiedziała że musi wybrać się z wariatami na inną imprezę i wróci za oko. 3 godziny … Ja tam mam wyjebane nie angażuje się bo to jak najebany i tak jestem i ona też troszkę wypiła… Kumpel podbija do mnie bym z nią tam nie kręcił bo ja do niej startuje,, myślę sobie: spoko bierz ją ja se tak dla jaja gadał z nią. W sumie mu ustąpię czemu nie, on i tak desperat niezły jest przez pół roku nie kogo nie miał to niech se spróbuje… A ja z drugiej strony miałem totalnie wyjebane na jakąkolwiek kobietę na tym jebanym globie… Ten kumpel co do niej startuje zgona zaliczył przy piecu na łóżku razem z Dj śmiesznie to wyglądało heh qurwa pijackie nasienia…. zostało oko 9 ludu na domówce 2 w nocy była… I wreszcie przyjechała taa Andzia i znowu mnie wzięła mnie za rękę usiedliśmy całowaliśmy się gadaliśmy potem zasnęła mi na piersi aja się ciężyłem jak idiota że być może coś z tego będzie kumpel wreszcie się obudził i do mnie z gębą kurwa: co ty kurwa robisz przecież umawialiśmy się że ona będzie moja (kumpel dobrze zbudowany i wogle) Ja do niego: nie mam wpływu na to laska widocznie mnie wybrała… on usiadł obok jej coś tam do niej w uszko szeptał ona się troszkę obudziła i tam gadali ale mimo to leżała prawie na mnie eh… ale wkurwiało mnie to jak skurwysyn ze ona z nim filtruje, myślę sobie, może i lepiej se odpuścić w pizdu i mieć święty spokój bo ostatnio to mam zajebiste szczęście to jebanych kobiet… Wreszcie wstałem o 9 00 nie chciało się dalej leżeć jeszcze mnie kurwa plecy napierdalały do chuja i tą jej jebaną głową na mojej klacie leżała a to że nie chciałem ją zbytnio ruszać, jeszcze ktoś się zesrał to tak jebało pewnie te chujek gruby co z fotelu spadł, pewnie srał w śnie i na realu qurwa!!!! Obudziłem swych ludzi i zabraliśmy się… Poniedziałek kurwa kolejny skurwiony dzień na kacu eh.. I w połowie dnia w pracy jeszcze byłem piłę czyściłem spalinową… Dostałem SMS qurwa zgadnijcie kurwa od kogo ??? Od Andzi oczywiście w pizdu i qurwa chcę się spotkać … I myślę sobie KURWA że mam przejebane bo kumpel chcę do niej startować i wogle… Myślę sobie chuj tam można się spotkać a co tam… nic nie stracę a jak się dowie to najwyżej mu powiem prawdę może mnie nie zabije eh… My tam gadu odwiedziliśmy trochę miejsc… Pod koniec spotkania musiała mnie qurwa mac pocałować grrrr… Ja pierdole zajebiście będzie jak się dowie kolo… Pięknie kurwa… Minęły dwa dni i tu znowu ona się odzywa i piszę przyniesiesz mi zdjęcia z urodzin DJ bonusa… zapomniałem kurwa że ja aparat miałem i napierdalałem zdjęcia ^ ^ Myślę sobie no tak qurwa kolejna przykrywka by się do mnie zbliżyć i przy okazji dostać wpierdol od jej pseudo chłopaka… Qurwa zajebiście… Wiec wziąłem aparat i do niej pojechałem ale chuja tam… jeszcze z nią wyszedłem do monopolowego i kupiła litra… Zatachaliśmy się do niej do jej nory oczywiście qurwa lokator w chacie u niej był ale to jakiś qurwa jebany no life przed kompem siedział tylko… My co wyjebaliśmy flachę w dwójkę zamknęliśmy się w jej pokoju i zaczęła coś pierdolić o swoim byłym że ją zranił ją też coś tam słodziłem pocieszałem do niej na chwile zapomniałem że kumpel do niej startuje i mnie zajebie… Zaczęliśmy się całować i mało brakowało by doszło do zajebistego sexu ale jebany jej lokator na pisał do niej SMS że mam już gościa pożegnać i co ubrała się i odprowadziła mnie trochę i pojechałem do siebie i się wkurwiłem że nic nie wyszło ale coś było…. no to zajebiście mogę już szukać trumny kurwa jak się ten kolo dowie… Po jakimś czasie chciałem się spotkać ale do matury się przygotowywała i tak dalej brak czasu… I chujnia… Miałem jakoś już wyjebane że on się dowie to zemnie zrobi mielone no ale się na razie nie dowiedział i było okej ale nie rozumiałem tej kobiety momentami… Tydzień później dostałem sms że mam trochę czasu i się spotkaliśmy i było całkiem fajnie… Ale już na trzeźwo… oko. Dwa tygodnie później napisała do mnie SMS: że to nie ma sensu i nie chcę cię oszukiwać Przepraszam… pa. Eh QURWA MAC zajebiście prawda… Rozjebało się jak krowie gówno na pastwisku… niech to chuj strzeli i jeszcze w pracy byłem akurat końcówka była w robocie… Gdy schodziliśmy do szatni się przebierać otwieram swoją szafkę wziąłem prysznic się przebrałem i zamknąłem szafkę i nagle uświadomiłem sobie że to qurwa jeszcze nie koniec… I zacząłem napierdalać przez pół godziny w szafkę aż do krwi prawie co nie połamałem sobie kostek w dłoni całą rękę miałem we krwi i była spuchnięta KURWA MAĆ CO TE JEBANE KOBIETY Z NAMI ROBIĄ!!!!…. Koledzy z pracy usłyszeli dziwny łomot z szatni zeszli i zobaczyli… Mówią do mnie stary uspokój się szkoda szafki itp. Ja im powiedziałem To przez tą jebaną szmatę… Musze się wyładować a oni spoko stary widziałem w nich oczach jakiś zadziw… Zdziwienie… Eh qurwa lipa publicznie… Ale i tak qurwa niczego nie żałuje bo człowiek uczy się całe życie niestety… Pewnego dnia Kumpel co do niej startował napisał sms że chce się zemną spotkać, to ja se myślę no to chuj to już pomnie =( Czas kopać grób jeszcze żeby było to mało to ma brata w mafi Zajebiście kurwa kaplica w pizdu… Gdy się spotkaliśmy myślałem że o wszystkim wie ale nic nie wiedział dzięki bogu, uffff…. Pytałem się jak tam z Andzią leci ? On mówi że chujowo Bardzo chujowo… Że gdy do niej dzwonił to odezwał się jej jakiś przyjaciel i mówi że ona najebana śpi u niego coś tam dodał odpierdol się od niej jest moja… Ale się wkurwił gdy o tym opowiadam z takim zaangażowaniem… Ja pierdole Jego demoniczna mina… Poszliśmy coś wypić w clubie pierdolił coś ze tego typa zajebie na amen i tak dalej… Ja mu nic nie mówiłem to że my coś tam qurwa mógłbym tego nie przeżyć, zwłaszcza gdy typek wpadł by w szał automatycznie wiec mało brakowało by wybuchł… Uświadomiłem sobie że jeszcze z nią nie skończyłem i ją zdobędę co to nie będzie łatwe… ale jak czujesz że to ona jest tą jedyną to trzeba walczyć w tej chorej samobójczej bitwie… Ma bardzo dużo przyjaciół z strony Męskiej wiec pewnie nie tylko ja startowałem ^ ^ qurwa mać co za życie… Ale chociaż mi ulżyło… Pozdrawiam…

Kategorie: Ludzie, Pozostałe, Związki13 Komentarzy

Nie ma to jak przyjazn

Źródło: www.google.com/images

Witam,

coz, jak wiekszosc z nas w koncu sie zakochalem. Nic nadzwyczajnego, koles zaduza sie w mlodszej od siebie dziewczynie. Z reguly jestem pod tym wzgledem ostrozny poniewaz przezylem juz troche lat na tym swiecie i wiem, jak niektore dziewczyny, zwlaszcza mlode, potrafia namieszac bez powodu kolesiowi w glowie. Ona jednak wydala mi sie inna. Troche zamknieta w sobie, spokojna i mimo swego dosc mlodego wieku patrzaca trzezwo na swiat. Nigdy nie interesowalo jej, czy jej buty pasuja do tej torebki, ktorej nawiasem mowiac nigdy nie nosila. Wiecie co mam na mysli, niepasujaca wogole do tych typowych dwudziestek kokietujacych po barach i dyskotekach, zachowujacych sie jak typowe dziwki. Zaczelismy duzo ze soba chatowac. Podczas naszych rozmow zaczelismy sie bilzej zapoznawac, coraz czesciej schodzilismy na tematy, o ktorych nie mowi sie kazdemu. W realu troche sie mnie krepowala-takie w tedy odnosilem wrazenie- ja tez w sumie nie bylem calkiem soba. Z czasem standardem staly sie nasze kilkugodzinne wieczorne rozmowy przez gg. Kiedy zdazylo sie, ze ktores z nas nie jest na gg, wysylalismy do siebie sms-y z zaniepokojeniem. Bylo to naprawde mile. Wiedziala, ze mi sie podoba, a ja odnosilem wrazenie, ze ja jej tez, chociaz nie okazywala mi tego w bezposredni sposob.  Odwazylem sie nawet, co nie bylo dla mnie latwe, powiedziec jej co do niej czuje. Chcialem oczywiscie wiedziec, czy ona czuje cos do mnie. Na odpowiedz czekalem kurwa 2 lata, suka wiedziala, jak trzymac w niepewnosci. Byly chwile, gdzie uswiadamiala mnie, ze jestem dla niej wszystkim, a byly takie, gdzie przez nia czulem sie jak zbity pies. W miedzy czasie zaprzyjaznila sie z moim przyjacielem, ktory – jak mi sie w tedy zdawalo – tez nie zostal laskawie potraktowany przez inna panne. To, ze jego nieszczesliwy zwiazek nie byl tak naprawde zwiazkiem, a tylko ciaglym bieganiem i upodlaniem sie przed suka, ktora go tak naprawde nie chciala i tak naprawde od samego poczatku wiedzial na czym stoi, oczywiscie pominal. Coz, niektorzy lubia jak ktos sie nad nimi lituje. On po prostu lubial wersje, ze dziewczyna zniszczyla ich cudowny zwiacek, ale chuj z tym. W tedy byl dla mnie przyjacielem, ktoremu sie zwierzalem i ktoremu odradzalem miedzy innymi “bycia” z ta panna, poniewaz wiedzialem, ze ten ich “niby zwiazek” nie przetrwa i czulem sie zobowiazany jemu to powiedziec, poniewaz wiem, co to znaczy cierpiec przez dziewczyne i jak pomocne jest otworzenie oczu przez kogos postronnego. Wracajac do dziewczyny, probowalem nie raz zerwac z nia kontak i mialem nadzieje, ze nie bedzie probowala go odnawiac. Ale oczywiscie w kryzysowych sytuacjach byl przy mnie moj przyjaciel, ktory mi to kategorycznie odradzal, mowiac, ze sie z nia bardzo przyjazni i wie, ze ona do mnie naprawde cos czuje, ale ze nie byla nigdy w zadnym powaznym zwiazku, obawia sie takiego kroku. Po jakims czasie zaczalem w niego powatpiewac, zorientowal sie, ze jakos jemu raczej nie ufam, wiec w czasie  jeden z jego okresow uzalania sie nad soba i palczu nie mial przede man zadnych tajemnic zwiazanych z ta dziewczyna, poniewaz o cos sie posprzeczli. Niestety biedaczek zapomnial chyba skasowac jednego sms-a, z ktorego niby nic nie wynikalo, ale ktory skojarzylem z jednym faktem, z ktorego wynikalo, ze  ewidentnie  maja ubaw z mojego burdelu w glowie. Nie powiedzialem jemu tego, lubilem go bardzo i uwazalem, ze kolesiowa zaslepila jemu oczy, wiec brnalem w to jeszcze dobry rok. Myslalem, ze powie mi prawde-niestetz. W koncu nie dalo sie niezauwazyc, ze cos jest nie tak. Nigdy nie zrobilem im nic zlego. Nie mowie, ze jestem doskonaly, bo nie jedno potrafie spierdolic. Zastanawiem sie tylko, dlaczego chcieli mnie zlamac, czy z powodu jakis wlasnych niepowodzenien.

Kategorie: Związki3 Komentarzy

Na dnie. Przez kobietę.

Źródło: użytkownik

Piszę to tutaj, bo nie mam komu o tym powiedzieć… Wiem ze to nie jest strona do tego typu wykurwów ale chciałbym poznać zdanie innych ludzi. Jeśli ktoś nie chce czytać o nie szczęśliwej miłości XXI wieku to niech od razu wyłączy tą stronę.

Ok, wszystko od początku.

2 lata temu dokładnie na jesieni byłem w dołku, przez dziewczynę z która mi nie wyszło. Żyłem z dnia na dzień, nigdzie nie wychodziłem, żadnych imprez, żadnych wypadów z kolegami, moje wyniki w nauce bardzo się zmieniły. Nie uczyłem się miałem na wszystko i na wszystkich ostro wyjebane. Jedyne moje zajęcie to było siedzenie na kompie i słuchanie piosenek. Któregoś dnia kumpel dał swojej koleżance mój numer GG, żeby ze mną porozmawiała. I się zaczęło, długie rozmowy, coraz lepiej ją poznawałem i mój zajebisty humor na wiosnę powrócił. Na niej jako kobiecie mi nie zależało, zresztą jej chyba też bo interesowała się innymi chłopakami. Jak miała zły humor to ja ją podnosiłem na duchu, jak ja to było odwrotnie. Przez półtora roku ani razu się nie spotkaliśmy. Tylko rozmowy na GG. Śmieszne prawda ? Dla mnie też…

W tym roku wracając z wakacji postanowiłem że się z nią spotkam. Spotkaliśmy się, spotkanie przebiegło w dobrej atmosferze, jednak dalej mi na niej nie zależało jako na kobiecie. Byliśmy tylko przyjaciółmi. I tak przebiegło kilka-naście spotkań aż za którymś razem wracając do domu stwierdziłem “Ona jest zajebista, czy może by nie spróbować ?”. Zawsze to ja musiałem wysłuchiwać o jej byłych chłopakach o tym, jak nie może znaleść sobie tego jedynego, wiec dlaczego by nie mogła ze mną spróbować ? Jednak jej zachowanie dawało mi znak że jestem dla niej tylko przyjacielem. Taki pierdolony przyjaciel przytulanka, do którego można przyjść się wyżalić, bo on zawsze Cię pocieszy…

Trochę to jest też moja wina, najpierw traktowałem ja jak koleżankę a dopiero potem zaczęło mi na niej zależeć, dopiero po pewnym czasie jak ją lepiej poznałem.

Stwierdziłem że czas zacząć to zmieniać, jednak mi nie wychodziło. Stwierdziłem że powiem jej o tym. O tym że mi na niej zależy, że chciałbym rozwijać nasza przyjaźń, że chciałbym być dla niej kimś więcej niż takim misiem przytulanką. Ona ? Hmm wielki szok. Nie spodziewała się tego, wiec dałem jej czas do przemyślenia tego wszystkiego. Po pewnym czasie spotykamy się i mówi do mnie że słabo mnie zna, że potrzebuje trochę więcej czasu, że chce mnie lepiej poznać. Ok, stwierdziłem że wszystko jest na dobrej drodze. Zaczęła mi dawać znaki werbalne i nie werbalne że jest mną zainteresowana. Z nadzieją że kiedyś będziemy razem wracałem do domu.

Stwierdziłem że teraz trzeba zrobić ten “odważny” krok i wrzucić nasza znajomość na wyższy poziom. Szykowałem kolacje, wszystko było przygotowane, ciastko (które sam robiłem do 2 w nocy poprzedniego dnia), winko, herbatka w termosie, świece itp itp. Wszystko ładnie pięknie do czasu gdy próbuję się do niej zbliżyć. Ona mówi “Muszę Ci o czymś powiedzieć”… Nooo kurwaaa już chyba wiem o co chodzi ale czekam aż, usłyszę to od niej z ust. ” W moim życiu pojawiło się ostatnio dwóch mężczyzn. Moje serce bardziej należy do tego drugiego “… Noo kurwa pięknie. Łzy w oczach, cały się trzęsę. Od tego dnia ledwo funkcjonuję, fizycznie i psychicznie. O niczym innym nie myślę. Najpierw daje mi nadzieje na lepsze jutro a potem mówi że jednak nic z tego nie wyjdzie ? Nawet nie dała mi szansy się wykazać, pokazać jej jaki naprawdę jestem a nie tylko ten Karol z GG. Czy wszystkie kobiety takie są ???

Czuję się jak śmieć na dnie… Chyba niżej upaść się nie da. Od ostatnich dni nic nie jem, nie piję, biorę tylko leki – antydepresyjne…

Co dalej robić ? Już sam nie wiem… Męczyć się i walczyć o nią, czy męczyć się i nie walczyć ?

Kategorie: Kumulacja, Ludzie, Związki14 Komentarzy

alka

Źródło: www.google.com/images

Poznałem ją niespełna trzy lata temu, byłem już w separacji i rozwód w zapasie (finanse nie pozwalały na sprostanie wymogom sądowym bo na więcej niż zasadzają nie mam) z byłą nałożnicą więc mogłem wstęp do nowego zrobić. Niedawno była by nasza rocznica ale nawet do niej nie doczekała. Wyrwałem ją od luźnego związku od “przejściówki” + next po sześcioletnim biciu i wyzysku byłego nieudacznika życiowego. Koczowaliśmy spory czas w jej pokoiku przy kuchni u mamusi z lwią częścią pozostałej rodzinki adamsów. Kiedy mamusia przyjeżdżała od niemca z euro w kieszeni następował spęd bydła gdzie każdemu świeczką a jej nawet ogarka, wydrapany wosk z ołtarzyka co najwyżej. Zabrałem ją do siebie, było fajnie bo w końcu na swoim jesteśmy i nikt dupy nie truje i w ogóle. Spotkanie rodzinne u siebie jej robiłem, chrześniaka i koleżanki z bachorem pozwalałem na weekendy zaprosić. Wspólne święta u mamusi i jej uznanie że już się nie musi o córeczkę martwić, wakacje były, pierwsze i ostatnie zarazem, plany małżeństwa i wspólnego życia. Jak komornik zapukał to z punktu kasę dałem na „jak będziesz miała to może oddasz”. W końcu jak miałem krechę to też mogłem na nią liczyć, wikt sama dawała i tak dalej więc się poczuwałem.

W ten czwartek wieczorem pojechała do mamusi pożegnać ją przed wyjazdem do arbaitu “bo rano jedzie więc u niej się prześpię a potem do siostry na urodziny chrześniaka”. Zdarzyło mi się wolne więc pojechałem tam zobaczyć jak leci. W domu jej nie ma, siostra zdziwiona że je szukam bo impreza przesunięta na sobotę. Dzwonię i cisza, pisze i nic, Czekałem na nią, cały weekend -telefon wyłączny. W poniedziałek dostałem smsa “ze się to stało i do widzenia, wpadnę po rzeczy”. O co kurwa chodzi? Potem słyszałem: że kogoż już mam nowego od dłuższego czasu, potem że to był tylko raz bo tak wyszło, że coś gasło i w końcu się wypaliło, że taka już jestem i dla tego życia nie ułożyłam, że powinnam nosić obrączkę, że może robię największy błąd swojego życia ale…sama nie wiem czego chce od życia. Jak debil dzwoniłem, chodziłem do niej, żeby naprawić i wyprostować co jej nie pasiło. Skończyło się na nadziejach, że przemyślę, potrzebuję czasu dla siebie bo ze związku w związek, że już może nie kocham ale nie jesteś mi obcy, że może później damy sobie szansę, bądźmy przyjaciółmi.

Czekałem na nią do teraz, rozjebała mi banie do bólu zostawiając po sobie susze afrykańską suszę. Zapowiadała się na weekendy i olewała temat przyznając później „ze dałam dupy”, nie odbierała telefonów i zostawiała smsy bez odzewu, potem zapraszała mnie do siebie, spotykaliśmy się czasem i udawała że jest jak obiecywała, że myśli, zastanawia się itd. W końcu sam jej napisałem że już chyba nie mamy o czym rozmawiać i pożegnałem. Sama zawetowała, „zapomnijmy o wszystkim i znowu jesteśmy razem”…tak było na lkilka dni. Później powtórka z ironi i w końcu zapadła cisza.

Dzisiaj ją przełamałem, wpadłem do niej przed ostatni już chyba raz, kiedy wychodziliśmy na dwór z jej psem zadzwonił telefon, odebrała. Gatka była że „robię obiad, jestem sama z psem, zadzwonię do ciebie później” itd. Potem pytanka do mnie „jak leci, co u ciebie…”. Wkurwiłem się, nie ciągnąłem tej pustej jak murzyński bęben rozmowy, uciąłem i zakończyłem nasze spotkanie „nie będę ci przeszkadzał a jak będziesz miał problem to zadzwoń”…nie próbowała mnie zatrzymać…

Kategorie: Poważne, Związki4 Komentarzy

Dołącz do fanów!

Wszelkie wpisy w serwisie generowane są przez użytkowników serwisu i jego właściciel nie bierze za nie odpowiedzialności.