
Źródło: użytkownik
Lub też o czym by mogła myśleć, nie będąc mężczyzną, to przewrotne i pozornie błędne stwierdzenie jest chyba najwłaściwszym rozwinięciem dawnych haseł, także tytułu filmu “Czego pragną kobiety” zatem także o czym myślą.
Prawie każdy z nas, ludzi, jeżeli nie wszyscy, miał kiedyś zawód miłosny, na pewno wielu nie jeden, ale w każdym razie zauroczenie musiało pochwycić w swe szpony nie jednego i nie jedną z nas, tylko nielicznym udaje się za pierwszym razem zakochać na całe życie. Czytając przez ostatnie tygodnie, wypowiedzi wielu osób, zarówno mężczyzn jak i też kobiet, nie ulega wątpliwości, a do takiego wniosku doszedłem, że sprawy sercowe, którym niegdyś przeciwstawiały się jedynie srogie decyzje rodziców, podziały stanowe, społeczne, w dzisiejszych czasach, a przecież już tak liberalnych i wolnych, zaczęły stanowić nie lada problem, paraliżujący świat dużo bardziej niż wybuch jakiegoś tam wulkanu.
Dobór tytułu nie był wcale sprawą łatwą, kryje się bowiem za nim prawie pełna odpowiedź na pytanie, “co się stało z dzisiejszymi ludźmi”, obojga płci, żeby było jasno. Gdyby w dzisiejszych czasach Mel Gibson znów zaczął słyszeć kobiece myśli, ów dar oprócz możliwości podkradania pinów i haseł do depozytów bankowych byłby kompletnie bezużyteczny w sferze życia towarzyskiego w przeciętnym mieście, ni tylko w Polsce, ale także innych miastach tak zwanych krajów bogatych i rozwijających się. Dlaczego? Odpowiedz jest bardzo prosta, przeciętna kobieta, już dawno przestała myśleć jak kobieta, adekwatnie do tej sytuacji, przeciętny mężczyzna nie myśli jak mężczyzna. Pytanie o czym i w jaki sposób teraz myślą ?
Zaczynając od pań, zaznaczę, że wcale tutaj nie faworyzuję ani nie piętnuje bardziej pań ani także nie generalizuje, akapit ten bowiem tyczy się mniej więcej trzech czwartych populacji kobiet w/w środowisk społecznych. Można się z tym zgodzić lub też nie, trzy czwarte, jak się rozejrzycie wnikliwie dookoła siebie, jest nawet wartością zaniżoną, ale do rzeczy. Od pewnego czasu, lat mniej więcej trzech, przypatruje się uważniej ludziom i ich zachowaniom, bez względu na subkulturę, środowisko, oraz piastowane stanowisko. Bez względu na to, jak i na inne mniej istotne aspekty życia, coraz częściej widoczne jest zjawisko “odwrotnego rozumowania”, chodzi tu właśnie o ten dziwny nienaturalny sposób myślenia dzisiejszych kobiet, tych umówionych trzech czwartych rzecz jasna, z przyzwyczajenia będę pisał również kobiet nie samic, przynajmniej póki co.
Jak więc myślą kobiety? Odpowiedź nasuwa się sama, i ten kto pomyślał, skoro nie jak kobiety znaczy się myślą jak faceci, ma absolutną rację. Może wydać się to śmiesznym, gdyż cały czas bez zmiany to faceci częściej siadają przed telewizorem oglądając mecz, co wedle stereotypów jest iście męskim rytuałem. Możliwe, ale gdy spojrzymy na pełne spektrum” iście męskich”, choć dla mnie w większości prymitywnych i głupich, zachowań dostrzeżemy, że większość z nich pasuje do nowej XXI wiecznej kobiety. Niestety, ów iście męskie postępowanie, zamyka się głównie w zaspokajaniu najprymitywniejszych żądzy i zachcianek, pogoń za skupieniem na sobie uwagi otoczenia, ogółem zbieraniu złych i całkowicie nie chwalebnych doświadczeń. Odnośnie żądzy, nie chodzi już o zmęczeniu swojego partnera, o nie, odnośnie niej, one tak jak faceci postanowiły zebrać jak najwięcej zaliczeń. Jeżeli dla kogoś nie brzmi to wystarczająco przeraźliwie, można dodać do tego kompletny brak uczuć i sprowadzanie innych ludzi do dwu pozycji, tych z Kamasutry, najczęściej odstawianych w obesranym publicznym kiblu, ewentualnie w zarzyganym klubowym kiblu, oraz pozycji drugiej z notatnika, tej wykreślonej już, bo przecież odfajkowanej w ustępie. Bardzo to urocze i bardzo wzruszające. Oczywiście, wiele osób twierdzi, ich życie ich sprawa. No tak oczywiście, jestem za, jeżeli faktycznie tak by do działało.
Natomiast prawda jest taka, że za: głupotę, lekkomyślność i popuszczanie pasa, żeby nie wchodzić w szczegóły puszczania się, cierpią inni. I znów ci inni a raczej inne, którzy przecież stanowią zaledwie 1/4, stąd wniosek większości że to oni są normalni i oni wyznaczają trendy. Zupełnie jak w “Tangu” Mrożka, ślepy bunt i niech się dzieje co chce. Podsumowując typowa przedstawicielka 3/4, prezentuje sobą kulturę, niewiele większą od kultur bakterii zamieszkujących kible, raczej sracze, w których zwykła odbywać wspaniały otrzeźwiający 10 sekundowy stosunek z pierwszym lepszym który się nawinie tego wieczoru, a który po hektolitrach wypitego alkoholu wydaje się być księciem z bajki, szkoda tylko, że rankiem gdy przychodzi czas na refleksje bajka okazuje się Koszmarem z Ulicy Wiązów, a książę Freddym Krugerem, ale cóż począć, trzeba się odpicować, nałożyć szpachlę i ruszać dalej w trasę, do następnego zabiegu regeneracji pochwy jeszcze 45 popychaczy.
Oczywiście można by mówić wiele więcej o 3/4 płci niezdecydowanej, aczkolwiek udającej piękną, ale przejdźmy teraz do potomków Marsa. Adekwatnie do liczby kobiet, szacuję że również i męska populacja dzieli się na 3/4 i resztę, a podobnie do procesu maskulinizacji u kobiet, zachodzi proces feminizacji mężczyzn. Jednak to nie wszystko, mężczyzna niby prostą maszyną jest a jednak nie do końca. Gdyż spora część tych trzech czwartych to wciąż twardziele o głowach twardszych niż mur z pustaków , a równie jak on wypełnionych. Brutalna i prymitywna siła zasługuje jednak na malutki promyczek szacunku, z tego powodu, iż jej wyznawcy są po prostu dobrze widoczni, łatwo ich wyłapać wzrokiem i unikać. Grupa odwróconego myślenia jest dużo gorsza. Typowy jej przedstawiciel, którego nie chce mi się zbytnio opisywać, każdy bowiem wie jak zwizualizować sobie faceta, którego często określa się mianem pozera, lansera, chojraka etc. Elokwencją i erudycją dorównują swoim kolegom z 3/4, brakuje im tylko siły, co nadrabiają pieniędzmi lub słodkimi kłamstewkami. Ich gładkie wygolone twarzyczki, nóżki jak u tancereczki z saloonu, dobrze wysmażone w solarium mają w połączeniu z ostrymi perfumami, stanowić przynętę, aż się chce wykrzyczeć, na co kurwa, kobieta szuka faceta, oczywiście że delikatnego dla niej czułego i rozumiejącego jej potrzeby, ale do ciężkiej cholery mężczyzny, poety który potrafi dać w mordę jeżeli ktoś zagrozi partnerce, o silnym ramieniu i postawnym cieniu. Jednak historia płata figle, i ów przynęta działa na przeciwne 3/4 a czasami niestety na zagubione dusze mniejszości. I to doprowadza do kompletnej katastrofy.
Wiek XXI to nie tylko wspaniałe osiągnięcia w dziedzinach nauki które naszym ojcom nawet nie śmiały się śnić, wiek XXI to również początek upadku kultur, póki co w dużej mierze osobistych i społecznych. Początkiem tej klęski był wiek XX, który wywołał falę, falę różnych mało istotnych głupot i pierdół, które zostawszy opakowane w kolorowe papierki, zaczęły porywać ze sobą masy ludzi. Ta fala przewija się cały czas, i cały czas kolejne pokolenia z coraz większą mocą ulegają jej potędze. To wcale nie jest napęd tego świata, raczej wielkie nożyce odcinające ludziom linki hamulcowe, tak potrzebne do normalnego życia. Nowoczesny człowiek musi żyć nowocześnie, wymaga tego od niego jego nowy bóg, fala, zwijcie ją modą, trendem, opium. Nowocześnie, oznacza między innymi szybko. Zatem człowiek wykonuje wszystkie dotychczasowe czynności szybko: je w barach szybkiej obsługi, wyjeżdża na szybkie wakacje, wpada na szybko do domu, pije szybkie kawy, uprawia szybką miłość i szybki sex, piszę to oddzielnie żeby żaden matoł nie myślał, że to synonimy. Biznes musi się kręcić, toteż wielkie korporacje przychylają się do szybkiego trybu życia, szybkie informacje, szybkie migawki filmów, w końcu kreując potrzebę Sex Mc Donalda odrzucając jakąkolwiek koncepcję miłości.
Miłość już się nie liczy, została sprzedana i wyrzucona na wysypisko śmieci, odeszła do lamusa tak jak wielkie ideały, nowe idee, autorytety wielkich ludzi, spokój, przyjaźń, honor i prawda. Zrobiły to korporacje, ale zrobiły to na nasze własne życzenie, jeżeli przyjrzymy się temu co nas otacza, możemy zauważyć, że wszystko to akceptujemy, chociażby poprzez niewyrażanie sprzeciwu lub bierne przytakiwanie. Próżno szukać artykułów i porad dla nieśmiałych, “jak nabrać pewności siebie”, teraz mamy “152 sposoby na przelecenie kobiety, 192 sposoby na zrobienie z siebie kurwy spod latarni”, nikt nie spodka się z pytaniem “jakie kwiaty na pierwszą randkę by nie pozostawić zbyt śmiałego wrażenia”, mamy za to masę pytań w stylu “czym ją schlać, zaćpać żeby nie pamiętała jak ją 40 chłopa przeleciało w dyskotekowym kiblu”. Ludzie nie myślą już nad wierszami i listami do siebie, ale nad tym ile razy będą kopulować w ciągu tego weekendu ile litrów alkoholu wychleją ile trawy wypalą, przy okazji jak bardzo się złajdaczą , zarówno “czarujące delikatne kwiatuszki, jak i rycerze”. Co jednak jest im całkowicie obojętne, przecież to ich życie, w zupełności wystarczy im namiastka dobrej zabawy, namiastka miłości, namiastka sexu, namiastka szczęścia, namiastka wspomnień, namiastka… życia? Nie trzeba być specjalistą, ani wybitnym uczonym, by to pojąć.
Cała nasza nadzieja, na przyszłość i życie to pozostanie wiernym własnym ideałom i zasadom moralnym, nikomu nie jestem w stanie narzucić moich zasad i ideałów, nikt nie jest w stanie tego zrobić mi. Nie potrafię także, i nie chcę nikomu udzielać rad czy prawić mu moralizatorskich monologów bo tylko dialog zmienia ludzi. Nie jestem w stanie dać innym recepty na szczęście bo nie istnieje coś takiego, i istnieć nie będzie, wbrew temu co twierdzą media owładnięte szałem nowoczesności. Rozwój to naturalne następstwo narodzin, tak samo jest z cywilizacją, jeżeli zdobyliśmy się na odwagę aby zaistnieć, miejmy odwagę zachowywać w sobie to co dobre, najlepsze. Bo inaczej, ze złotego rogu, ostanie nam się jeno sznur.