Archiwa | Związki

Przedsylwestrowy zajob, czyli “W poszukiwaniu zaginionego sensu”

Źródło: www.google.com/images

Naprawdę długo się zastanawiałem, czy opisać zaistniałą sytuacją, czy po prostu spasować i starać się to przetrawić, ale cóż…  W każdym razie postaram się streszczać, bo gdybym wylał to wszystko, co mi siedzi na baniaku, to powstałaby ósma część przygód Harry’ego Pottera.

Ogólnie jak zakładałem tutaj konto, obiecałem sobie, że nie będę pisał o moich sprawach… hmmm… ‘sercowych’. Taa – ‘sercowych’ to chyba najbliższe sformułowanie pasujące do tej sytuacji. Miałem dotąd parę/-naście zadurzeń, zakochań, miłostek. Z każdą prędzej, czy później zrywałem kontakt (oczywiście jak dupa z tego wyszła, czyli zawsze). Jest jednak pewna dziewczyna, która ‘chodzi mi po głowie’ od blisko czterech lat. Obiecałem, że moje rozterki sercowe zostawię dla siebie, dlatego nie będę pisał co się przez ten okres między nami działo (ostatnio jak próbowałem spisać to wszystko z zakresu zaledwie dwóch lat, wyszło jakieś trzysta stron A5 w wordzie. Powaga.) i skupię się tylko na wydarzeniach minionego okresu.

Jak pewnie ktoś już zauważył, skoro mowa o czterech latach w relacjach chłopak-dziewczyna, którzy do tego nie są i nie byli razem – ‘coś musi być na rzeczy’. Myślałem, że jak wyprowadzi się na swoją uczelnię (dwieście kilometrów od mego rodzimego Wypizdowa Wielkiego), to kontakt się urwie.
Nie urwał się.

Spotykaliśmy się co jakiś czas, rozmawialiśmy i inne bardziej lub mniej niecne rzeczy. Do tego okazało się, że rozstała się ze swoim cudnym Lolo, z którym była większość tych czterech lat, o których wyżej pisałem. Było między nami na tyle dobrze, że w końcu przełamałem się i pomyślałem pewnego grudniowego dnia, że ‘dobra – zaproszę ją na Sylwka‘. Zanim jednak zdążyłem cokolwiek do niej napisać, dostałem od niej wiadomość. Ubiegła mnie o jakieś trzydzieści sekund i sama się spytała, czy nie mam żadnych planów i czy nie mam nic przeciwko, żebyśmy spędzili ten czas razem.

Po dłuższej chwili zastanowienia się, która trwała tyle, co pośpieszne wystukanie ‘Jasne, czemu nie?’ na klawiaturze, zgodziłem się. Oczywiście nie muszę pisać, jaki byłem konkretnie szczęśliwy, że w końcu coś po tych czterech latach może się udać. Jednakże ten okres nauczył mnie jednej rzeczy – Coś ZAWSZE, ale to ZAWSZE, musi się spieprzyć. ZAWSZE! Pozostawało pytanie ile i kiedy.

Nie myliłem się. Tylko skąd miałem wiedzieć, że spieprzy się praktycznie wszystko?

(Strasznie ciężko mi się piszę o osobie bezosobowo, dlatego nazwijmy dziewczynę: Martyna) Martyna miała ciężki okres ostatnimi miesiącami. Trudności na studiach potęgował fakt rozstania się z pięknym Lolem, z którego jeszcze się nie wyleczyła. Koleś nie ułatwiał jej życia nawet, jak byli jeszcze razem – serwowane przez niego jazdy były wystarczające dla większości osób, że rzucić wszystko w cholerę i chwycić za piłę mechaniczną. W każdym razie zaczęło się szukanie imprezy z cyklu ‘na zwał’. Jako, że był grudzień, możliwości były strasznie ograniczone. Martyna poprosiła mnie o jedno, abym starał się nie szukać imprez, gdzie się przez całą noc siedzi i chleje, bo chciałaby się w końcu odstresować, wytańczyć i tego typu sprawy. I tu pojawił się problem. Gdyby to zależało ode mnie i gdybym szedł sam na Sylwestra, miałbym to oczywiście gdzieś i poszedłbym na banię do akademika. Ale skoro ona mnie poprosiła o coś takiego, wiadome było, że tak nie zrobię. Miałem parę możliwości:

Możliwość no. 1

Lokalizacja: Akademik.
Z bliższych znajomych, moglibyśmy iść do… czterech, może pięciu moich ludzi. Oczywiście szału z wielkością pokoi nie ma, ale zawsze pozostaje korytarz, kooperacja z rzeszą innych studentów, którzy na pewno nie siedzieliby cały czas w swoich pokojach, nieograniczone możliwości jeżeli chodzi o robienie lipy i tym podobne. Opcja ta odpadła, z racji bardzo nielicznych miejsc do spania.

Możliwość no. 2

Lokalizacja: Elbląg.
Jednym z moich bliższych kumpli z kierunku jest gostek, który mieszka w Elblągu. Z jego opowiadań już jasno wynikało, że w jego mieścinie szału nie ma jeżeli chodzi o imprezy, bo bardziej można je podpiąć pod coś takiego, jak ‘impreza pod remizą’. Nie zraziłem się jednak tym, gdyż wiedziałem, że Martynie i taka opcja może się spodobać – jest tańczenie, można uderzyć w kielicha, można zrobić cokolwiek. Dlatego też to była pierwsza z możliwości, którą brałem serio pod uwagę i pierwsza, na której konkretnie mi zależało i pokładałem w niej wielkie nadzieje. Już od paru miesięcy z gościem gadałem: Słuchaj stary. Jak co, to robimy sylwka razem. On zapierał się, że toż to oczywiste, więc zacząłem z nim wszystko rozkminiać. Okazało się jednak, że to nie on organizuje tą imprezę, tylko (uwaga) znajomy kolegi jego dziewczyny (dla jełopów – dziewczyna mojego kumpla miała kolegę, którego znajomy robił imprezę), a jako, że rok temu to mój kumpel wybierał sobie spent , tegoroczny sylwek leżał w rękach jego dziewczyny. Miałem z nią dość dobre relacje, więc zacząłem z nią gadać, by postarała się wkręcić dwie osoby więcej. Powiedziała, że się postara. I co? I lipa. Dwa tygodnie oczekiwania, nerwów, nakłaniania, rozmów, planowania, poszły do lamusa.

Możliwość no. 3

Lokalizacja: Wypizdowo Wielkie | Mój dom.
Babcia na pokładzie – coś trzeba jeszcze pisać?

Możliwość no. 4

Lokalizacja: Domki nad jeziorem.
Kiedy Martyna oznajmiła, że chciałaby spędzić tego Sylwestra ze mną, od razu napisała, że próbowała załatwić wraz z jej przyjaciółką z liceum i zarazem moją dobrą koleżanką, Kasią (powiedzmy…) domki w miejscowościach pod Wypizdowem. Idea była prosta jak schemat orania pola – wynajmujemy na noc lub dwie domek, wbijamy ekipą w dziesięć do dwudziestu osób i rozkręcamy chatę.  Kasia była już bardzo zaangażowana w poszukiwania wolnych czterech kątów, jednakże jej entuzjazm lekko przygasł, gdy okazało się, że za sylwestrową noc trzeba zabulić około półtora kafla nowych, polskich złotych. Bez opłat. Cóż – jak zwykle obudziliśmy się za późno z ręką w nocniku.

Możliwość no. 5

Lokalizacja: Dom mojego kumpla ze studiów.
Gdy już zacząłem wyglądać i zachowywać się jak kłębek nerwów, z pomocą przyszedł mi mój bardzo dobry znajomy ze studiów. Jarek. Gdy podczas naszej rozmowy wyszło na jaw, że zostałem w koziej dupie powiedział, że być może on załatwi pusty dom na Sylwka. Ucieszyłem się jak kot wpieprzający Whiskas. Jeszcze nic stracone, jeszcze jest nadzieja! O tym pomyśle Jarek powiedział mi przed świętami. W przeddzień świąt napisał mi, że jednak lipa, takiego wała dostaniemy, nie wolny dom. Po odprawieniu epickiego facepalma i powstrzymaniu się od przeogromnej pokusy rzucenia komórką o ścianę pomyślałem sobie: No trudno… Mam jeszcze tydzień. I gdy już zacząłem po świętach znowu kombinować, Jarek napisał, że jednak starszyzna wybija na disco-rusco w ich wiosce i chatę mamy dla siebie. Tej opcji trzymałem się już do końca.

Jednakże problemy się w tym momencie nie skończyły. Gdy miałem już zapewnioną imprezę, czem prędzej chciałem się z nią podzielić z Martyną, więc nie tracąc czasu wbiłem na kompa i wysłałem jej wiadomość, że: Jednak Jarek dostał wolną chatę, więc sylwka mamy już zapewnionego. Napisałem to w momencie, gdy wiedziałem, że Martyna jest na swoim kompie. Jednakże..? Zero odpowiedzi. Był to drugi dzień świąt. Po kolejnym dobijaniu się do niej przez komunikator, nadal nie było odzewu. Całkowicie zdezorientowany, wysłałem do niej wieczorem SMSa o tej samej treści. Raport doszedł, więc również zdziwiłem się, że nie otrzymałem żadnej odpowiedzi. Byłem u niej w dwa dni przed wigilią w jej rodzimej wiosce (paręnaście kilometrów od Wypizdowa Wielkiego), gdzie miała spędzać święta by dać jej prezent i wszystko było dobrze. Ba! Było ponad przeciętną! Rozmawialiśmy o sylwestrze, o tym co, gdzie i jak. To czemu, do cholery, nie odpisywała teraz na wiadomości?

Nagle naszła mnie okropna myśl: Może się rozmyśliła? No cóż… Już raz miałem z nią taką sytuację w liceum, kiedy powiedziała, że chce, bym był jej partnerem na balu, po czym następnego dnia wzięła mnie na stronę i powiedziała, że: Albo pójdzie z pięknym Lolo, albo nie chce iść z nikim. Świadomość tamtej sytuacji była niczym kat stojący nad Tobą w dniu egzekucji, mówiąc: “Mhuahua – zaraz jebnę Ci z toporka! Jebnę Ci z toporka!” Jednakże coś mi nie grało – wtedy po prostu przyznała się, że nie chce iść ze mną i nie trzymała mnie w stanie błogiej nieświadomości, a teraz..? Nic! Żadnego ściemniania, że wszystko jest OK, żadnego wykręcania się, żadnego słowa. Zacząłem grzebać w pamięci, czy ostatnio przypadkiem czymś ją obraziłem, ale ze szczerym sumieniem mogłem powiedzieć, że nic takiego nie zrobiłem. Cóż – w międzyczasie, dwa dni po zakończeniu świąt, dostałem zakończenie na zebranie paru osób z liceum i jednej z koleżanek.  Pomyślałem sobie, że skoro nie chce mi odpisywać, to zadzwonię do niej. A jak nie odbierze, to ruszam tyłek do jej wioski. Zanim zdążyłem chwycić za telefon, dostałem wiadomość. Od niej. Coś w stylu: “Nie wiem, czy masz mnie w dupie, czy się obraziłeś, że nie odpisujesz, ale nie bawi mnie to.” Od słowa zadzwoniłem, podczas licealnego spotkania. Sygnał, sygnał… i dupa. Sygnał zajętości. Operacja powtórzona parokrotnie, wszystkie zakończone porażką. Nagle dostaje kolejnego SMSa – “Nie dzwoń do mnie, bo mam rozwalony głośnik w telefonie.”

Nagle zapaliła się pewna żarówka. Era, z której oboje mamy numery, już pewnego czasu szwankowała. Obiło mi się też o uszy, że miała jakąś awarię wewnętrzną. Problem wysyłania SMSów, a dokładnie braku odpowiedzi z którejkolwiek ze stron był rozwiązany. Pozostał komputer. Przypomniało mi się jak mówiła przed świętami, że chciała popisać z moim bratem, jednakże on nic nie odpisywał. Wystarczyło to zbić do kupy i już wychodziło, że ma coś popieprzone z internetem. Taką wpoiłem sobie wymówkę. Zacząłem do niej pisać ze wszystkich możliwych numerów, brałem komórki od każdej osoby, która na spotkaniu licealnym była, żeby się jakoś dogadać. W końcu nie wytrzymałem i napisałem, że jadę do niej do domu, by wszystko uzgodnić w cztery oczy, bo inaczej się nie dogadamy.
“Ale ja jestem w Gliwicach u okulisty. Pisałam Ci o tym dwa dni temu.”

Tak przy okazji – Gliwice są około pięciuset kilometrów od Wypizdowa. Nie pytajcie mnie, czemu optyk w Gliwicach, a nie w jakimkolwiek innym miejscu na świecie wliczając to, że wypizdowscy okuliści są uważani za najlepszych na pomorzu. Na stwierdzenie, żeby wzięła od kogoś telefon, bym mógł nań zadzwonić odparła, że siedzi w pociągu i nie ma takiej możliwości.

Przed Sylwestrem miało miejsce jeszcze jedno wydarzenie – moja impreza urodzinowa, której start był wyceniony na trzy dni przed sylwkiem. Siedzę przed kompem, z zamiarem ogarnięcia się przed banią. Nagle wiadomość od Martyny. Zdziwiony, że nagle wszystko gra i buczy, wiadomości przychodzą i jest ogólnie świetnie czytam, co następuje. A napisała mi, że spaliło jej się mieszkanie w mieście, gdzie studiuje.  Wraca do metropolii następnego dnia, jak ogarnie okulistę, po czym będzie sprawdzała nowe oferty mieszkań. Oczywiście bardzo mnie przeprasza, ale z sylwestra nici. Zaczynam ją pytać, dociekać, efektem czego mówi, że jeżeli zdąży ze wszystkim, to przyjedzie samochodem do Wypizdowa. Miała wrócić albo w Sylwestra wieczorem, albo w Nowy Rok rano. Powiedziałem, że dla mnie oczywiście to żaden problem pojechać te dwieście kilometrów do niej, gdyż ostatnim moim priorytetem na stary rok było spędzić Sylwestra z nią. Skończyło się na tym, że się postara.

Po średnio udanej imprezie, przez jednego złamasa, nadszedł ostatni dzień grudnia. Stwierdziłem, że jeżeli są problemy w przekazywaniu wiadomości, to kupię sobie starter do Orange za piątaka, żeby było łatwiej się dogadać. Piszę do niej, żeby powiedziała mi na czym stoi. Brak odpowiedzi. Patrzę na zegar – dochodzi trzynasta. Powoli powinienem zacząć się ogarniać, a tu nie wiem z kim i dokąd. Po dwóch godzinach tknęło mnie i ponownie przełożyłem kartę na Erę. Nowa wiadomość. Oczywiście to, co coraz bardziej się spodziewałem, czyli na pewno nie da rady. Na pytanie, czy nie widzi innych możliwości odpowiedziała krótko: “Nie.” Nic z tej sytuacji nie rozumiałem. Przez całe święta (z ogonkiem) nie było do niej żadnego kontaktu, bo ponoć i sieć i net dawał dupy. A tu nagle jak przychodzi co do czego obie z tych rzeczy działają..! Piszę jej, że nic, totalnie nic z tego nie ogarniam, że przecież gdyby tylko napisała, to bym wskoczył do samochodu i od razu pojechał do niej i żeby łaskawie mi to wytłumaczyła. Szczerze.

Zero odpowiedzi.

Nagle wszystko, co we mnie siedziało przez ostatni miesiąc – ten cały stres, latanie, ogarnianie, wystawianie przez kolejne osoby – wszystko zamieniło się w potężnego wkurwa. Wszystko, co powiedziała mi w ostatnim tygodniu zaczęło podchodzić pod jedno wielkie, kosmate słowo: KŁAMSTWO. Nic nie odpisała. Dosłownie nic. Nie muszę chyba mówić, jaką w takim razie miałem imprezę, co nie? Wszyscy wesoło chleją (nawet pić nie mogłem – przybycie samochodem robi swoje…), tańczą, podrywają, a ja nie mogłem spokojnie wyjść na dwór się dotlenić, bo wszystkie kołowrotki w głowie chodziły na pełnych obrotach rozkminiając, co, jak, po co i przede wszystkim: Dlaczego?! Żadnej wiadomości wytłumaczenia, żadnych życzeń, żadnego “pocałuj mnie w dupę”. Nic.

Impreza skończyła się o szóstej rano. Wróciłem do domu wieczorem, ogarnąłem się i odpaliłem kompa. Z zestawu obowiązkowych stron, które przeglądam po odpaleniu przeglądarki wybrałem (mea culpa) facebooka. I rozdziawiłem japę. W zdjęciach dodanych przez moich znajomych z sylwka (a jakże…), jeden zestaw przykuł moją uwagę. Zdjęcia wrzucone przez Kasię (możliwość no. 4 dla przypomnienia), na których to wśród świetnie bawiących się osób jest Kasia, jej chłopak i (a jakże) Martyna. Słyszałem, że Kasia robi domówkę dla znajomych, jednakże najbardziej porażające w tym było to, że Kasia mieszka w Wypizdowie!

Być może sam się mylę – może serio wszystko co powiedziała było prawdą, rzeczywiście był jakiś konflikt między naszymi komunikatorami i awaria wewnątrz sieci, ale zarówno jak, jak i ona nie wierzymy w przypadki. W tym momencie działa to na jej niekorzyść. Nie napisałem tego opowiadania, aby komuś zrobić pod górkę (najprawdopodobniej w końcu Martyna trafi na ten tekst), komuś ubliżyć, oczekiwać pocieszenia od osób postronnych, dostawać rady na wyżej opisany temat/porad co z tym ambarasem zrobić, by się dowartościować. Nic z tych rzeczy.  Chciałem tylko, żeby przez napisanie tego choć trochę z tego ze mnie zeszło.

I wiecie co..?

Nic nie pomogło.

Kategorie: Ludzie, Związki30 Komentarzy

Zostańmy “Przyjaciółmi”

Źródło: użytkownik

Zaczyna już mnie na poważnie wkurwiać podejście kobiet. Oto dlaczego:

Dosyć dawno (z 1,5 roku temu tak na oko) stwierdziłem, iż fajnie by było kogoś mieć.  Nie palę, nie ćpam, napoje alkoholowe spożywam w śladowych ilościach (także pijanego mnie się nie da zobaczyć). Do tego dysponuję odpowiednimi zdolnościami manualnymi (pewne naprawy domowe potrafię przeprowadzić).

No i w końcu (po miesiącu)  nawiązałem głębszy kontakt z jedną panną. Cóż miła, normalna, nie jakaś uliczna kurwa. Przyszedł moment, iż zebrałem się w sobie i powiedziałem jej co mi siedzi na duszy. Ta na to:

“Nic z tego nie wyjdzie. Zostańmy przyjaciółmi”

Wcześniej mówiła “jesteś taki miły, fajny, przystojny i normalny, nie to co ryczące emo cioty”- by było śmieszniej później z takową ciotą była. Pobyła z nim, a po tym (z tego co się dowiedziałem) o coś poszło i rozstali się. Teraz najlepsze: zaczęła używać tekstów typu “na świecie nie ma normalnych facetów wszyscy to debile, którzy myślą jajami”.

Wkurwiło mnie to powiem Wam-  chce normalnego faceta, ma go podanego na talerzu, odrzuca go, a bierze takiego, o którym wcześniej się wypowiadała w bardzo negatywnym świetle. KURWA JAKA HIPOKRYZJA!!

I chuj mnie strzela, jak wchodzę po raz kolejny na wykurw, czy słuchając “zranionych przyjaciółek” (które wiedzą o moim istnieniu tylko wtedy, jak ich facet zdradzi/zostawi, a jeszcze ciekawiej jak wcześniej je przerucha- jednej tak na gg dawno temu wygarnąłem to mnie zablokowała :D ) i widząc/słysząc takie teksty: “jacy faceci są pokurwieni, zjebani, ruchacze zajebane” itp. Oczywiście za każdym razem jak imbecylowi mówię krótko i zwięźle: “tak to jest jak wybiera się debila, a normalnemu facetowi mówi “zostańmy przyjaciółmi”.

Drogie panie (panowie też- by zaraz nie było tekstów w stylu “a bo faceci nie są święci”)- jak jest ktoś, kto Wam wyznaje swoje uczucia- dajcie mu kurwa szansę, a nie odrzucacie go tekstem “Zostańmy przyjaciółmi”, “Nie pasujemy do siebie”, “Nie jestem warty/a twojej miłości” i inne tego typu teksty które należy interpretować jako “wypierdalaj z mojego życia- przypomnę sobie o Tobie jak będziesz mi potrzebny/a”.

Pozdro :)

Kategorie: Ludzie, Związki27 Komentarzy

Życie mnie wkurwia…

Źródło: radiowroclove.pl

Hej ten post będzie dłuższy więc się przygotujcie. Mam 17 lat . niby taki wiek już… ale huj z tym. o 3m miałem powiedzieć. moje życie jest pierdolnięte. i nie użalam się w tym momencie nad sobą tylko po prostu tak jest. zaraz opowiem wam dlaczego. z przyczyn wiadomo mi znanych kuleję i to widać, mnie wkurwia najbardziej … każdy patrzy na mnie przez pryzmat kulawca …mniejsza. sorry za moje pismo ale tak to jest że a huj z tym. no idźmy dalej . obecnie największym powodem do wkurwienia u mnie jest to że mam dziewczynę. o tak to jest wkurwiające a powiem wam zaraz dlaczego. jest ode mnie młodsza… troszkę … 14,5 roku ma . ale kocham ją. pomimo tego że nie jest ideałem. najbardziej mnie wkurwia to że po prostu ludzie tego nie akceptują. że to jest tak że zaraz jakieś są przygaduszki że jestem z nią nie wiadomo po co … -_-” tępe huje. nie znam innej dziewcz3yny która pomimo swego wieku jest taka fajna jak ona . wszystko jej mogę powiedzieć i pełni u mnie dwie funkcje przyjaciółki i dziewczyny . no i ona tylko mnie rozumie i widzi we mnie coś więcej!!! ale mieszkamy dość daleko … na dodatek przez taką jedną przykrą sytuacje raczej nie spotkamy się u niej w domu. nie chce nikogo nowego … ale też nie chce być sam. od miesiąca ponad jej nie widziałem. a ja potrzebuje wsparcia. bo bez kogoś przy mnie każdy dzień jest taki sam. rano wstaje jem śniadanie do szkoły po szkole na kompa lekcje i lulu… pustka . zero kumpli przyjaźni czegoś takiego nie wiem kurwa!!! a ja chce żyć młody jestem … na dodatek mieszkam na pierdolonym zadupiu … eh! JA PIERDOLE!!!

Kategorie: Szkoła, Związki10 Komentarzy

No kosmos

Źródło: www.google.com/images

ISTNE JA PIERDOLE. Poznałam na tym całym facebook’u chłopaka. Wszystko fajnie, elegancko – piszemy sobie jakiś czas wiadomości no po prostu cacy lala. Przechodzimy do pisania na gadu, też cud, miód i maliny. On ogólnie to mieszka w Niemczech, ale ma zamiar przyjechać do mojej małej miejscowości, bo to jego rodzinna mieścina więc się ucieszyłam.

Pierwsze spotkanie – kisiel w gaciach automatycznie, no urodą nie grzeszy ale liczył się charakter, bo w końcu na to poleciałam. Poszliśmy do kina na jakiś szajs, ale liczą się chęci. Po spotkaniu wszystko fajnie, odprowadził mnie do domu było na pożegnanie buzi buzi, ale nic więcej żeby nie było. Drugie spotkanie, ustawiliśmy się na 18, wychodzę z domu puszczam mu sygnał a on kurwa oddzwania i mówi że jest w innym mieście i będzie góra za godzinę, no myślę chyba chłopczyka pojebało ja już wyszłam z domu w ten mróz a ten nie mógł zadzwonić wcześniej :/ chuj tam, wykręciłam się ze starsza do sklepu w to samo miejsce. Tamten dzwoni później że już wraca i żebym wyszła na chwile bo on już zaraz będzie pod moim domem, se myślę spoko.

Wyszłam, pogadaliśmy, pokłóciliśmy się trochę ale no przeszło później. Za parę chwil kurwa znowu jakaś dzika awantura, a ten do mnie tekst w międzyczasie ‘czy chcesz ze mną być’ – sobie myślę, nic innego tylko się przesłyszałam, ale za chwile znowu to samo pytanie. Pomyślałam i mówię tak, zaryzykuje. Ja tu ucieszona poszłam do domu i elegancko. Parę dni się spotykaliśmy codziennie, ale no bez przesady. Wkurwia mnie już ten koleś, chce się spotykać codziennie bo kurwa on nie wytrzymuje z tęsknoty. No ja pierdole po niecałych 2 tygodniach on teksty że mnie kocha nad życie i on nie wyobraża sobie życia beze mnie, no jaja kurwa. Bez przesady kurwa, niech mi jeszcze postawi jakiś boski posag w domu i ukryje w szafie niech tylko kurwa karmi mokrymi wacikami czy innymi kurwa wynalazkami.

Mnie nie pojebało, żeby się tak dla niego poświęcać, bo się przejechałam na takich ‘słodkich kolesiach’, nie potrafię zaufać w 100% po paru dniach kolesiowi którego ledwo co kurwa znam.A ten mądrala wpierdala się na chama do mnie do domu, mówię kurwa nie ! A ten swoje w kółko, no ile można ja pierdole. Tłumacze mu raz, drugi, trzeci w ten kurwa nie. Jak grochem o ścianę, no ja pierdole. Ile to można, małe dziecko prędzej zrozumie. Nie chce z nim zrywać, bo jest no spoko ogólnie tylko taki popierdolony pod tym względem że nalega i nie chce chyba zrozumieć że ja nie mg tak od razu i muszę pierw poznać druga osobę zanim ją zaproszę do domu, bo co kurwa jak mi podpierdoli coś i ogólnie kurwa ja pierdole nie wiem co zrobić z tym wszystkim. ULŻYŁO, POZDRAWIAM.

Kategorie: Ludzie, Związki316 Komentarzy

Jebana moralność – po chuj nam to?

Źródło: użytkownik

Mam 24 lata i lubie seks. No lubie, kurwa, 24-letnia kobieta – lubie dobry seks! Co w tym kurwa zlego???

Czemu dzisiaj, kurwa, rok 2010, dalej nam sie wmawia ze czlowiek spelnia sie tylko jak zalozy rodzine, jak bedzie uprawial seks z osoba ktora kocha, a tak w ogole to laskom nie wolno sie pieprzyc, bo wtedy sa dziwkami, a jak sa dziwkami to nikt ich nie pokocha i nie poslubi i nie bedzie utrzymywal.

W DUPIE MAM WASZE MALZENSTWA!!!!! DLA MNIE ZONA ZYJACA NA UTRZYMANIU MEZA NICZYM NIE ROZNI SIE OD KURWY Z AUTOSTRADY! moze nawet jest gorsza, bo prostytutka mimo wszystko pracuje, stara sie jakos sprzedac swoje uslugi, cos kurwa robi – a zonom wydaje sie ze wszystko im sie nalezy.

I chce wam kurwa powiedziec ze mam was wszystkich w dupie za to jak bardzo mnie znienawidzicie, wy, obroncy moralnosci. Mam chlopa do obracania, chlopa fajnego, poukladanego, dwa razy starszego, dobrze ustabilizowanego – zonatego i dzieciatego. Jego zona rzucila prace zaraz po tym jak ja poslubil, bo uznala ze juz nie musi robic. Jemu sie to nigdy nie podobalo ale zdecydowal ze jak juz obiecal sie nia opiekowac to tak musi zostac, slowa dotrzyma.

Na cale szczescie nie obiecywal jej ze bedzie ta jedyna, dzieki czemu dzisiaj mieszkam z nim przez 2 tygodnie kazdego miesiaca, wyjezdzam z nim na wakacje, chodze z nim do klubow, ogolnie uzytkuje go w calosci – a w lozku ten koles jest zajebisty! Nigdy nie mialam lepszego pieprzonka. Zawsze chetnie wraca do naszego mieszkania i do naszego mocno seksualnego stylu zycia, bo jego zona w lozku lezy jak kloda i jest seksowna jak garnek bigosu.

To wszystko trwa juz ponad pol roku, wiedza wszyscy tylko nie ona. Mi nie zalezy na tym zeby on sie z nia rozstawal, chce po prostu milo spedzic czas – on uwaza tak samo.

ogolnie uwazam to za chujowe ze on jej nie mowi, i to jest jedyna rzecz jaka mnie w tej sytuacji drazni. kolesina powinna wiedziec. Ale z drugiej strony, ona prawie sie z nim nie kontaktuje, nie rozmawia o tym co on robi kiedy wyjezdza na delegacje, nie chce wiedziec.

Dlaczego? Bo ona wie. Ona wie, ze on nie moglby wytrzymac bez seksu wiecej niz miesiac.

ALE SIE NA TO GODZI, BO JEST KURWA, I ZAL JEJ TYCH KILKUSET TYSIECY WSPOLNEGO MAJATKU!

Ja nigdy nie zgodzilam sie na zadnej formy utrzymywanie, zarabiam 8 razy mniej niz on, ale nie zgodzilam sie by oplacal mieszkanie albo finansowal mi cokolwiek wiekszego niz wypad do restauracji. Bo do kurwy nedzy potrafie zadbac o swoj interes i nie potrzebuje faceta zebym mi dawal kase!!!!

Wiem ilu chujow mnie nazwie kurwa, za to ze sie pieprze, za to ze lubie sie pieprzyc w dobrym stylu, za to ze umiem rozroznic dobre pieprzonko od zlego, za to ze moj partner jest zonaty.

Mam na to wyjebane! Nie jestem kurwa, bo sie NIE SPRZEDAJE! Robie to na co mam ochote, robie to co kazda dziewczyna chcialaby robic GDYBY TYLKO NIE MIALA TAK NASRANE W GLOWIE ZEBY WIERZYC ZE MILOSC Z PIOSENEK I WIERSZY ISTNIEJE!

zakochanie istnieje, tak! zauroczenie, jasne! przywiazanie, tak! wiernosc, jest mozliwa! przyjazn, wspolne szczescie – tak!

ALE NIE TE BZDURY O JAKICH SLYSZYCIE CODZIEN! Przestancie sie kurwa katowac tym gownem, przestancie wierzyc ze wasze zycie jest niepelne bo nie macie tej drugiej polowki.

NIE MA CZEGOS TAKIEGO JAK DRUGA POLOWKA, TY JESTES CALOSCIA, NIE POTRZEBUJESZ NIKOGO ABSOLUTNIE NIKOGO BY BYC SZCZESLIWYM!

I powiem co specjalnie dla dziewczyn ktore sa juz zmeczone zasadami ktore panuja w polskim spoleczenstwie: Seks to naturalna rzecz! Jesli odmawiasz sobie seksu w imie jakichs wyrabanych zasad to skonczysz marnie! Po to masz lechtaczke zeby miec przyjemnosc, babo! Nie ma w tym nic zlego ze chcesz miec chlopa ktory cie zaspokoi! jesli twoj dotychczasowy chlop nie chce sie nauczyc jak ci zrobic naprawde dobrze – rzuc gnoja! Laski, nie dajcie sie omamic ze wszystko czego potrzebujecie do szczescia to chlop wysylajacy wam smsy co godzina, kupujacy codzien kwiaty, wsuwajacy obraczke na wasz palec, zmieniajacy pieluszki waszemu dziecku!

Co do kurwy!!!! Szczescie to moze byc tez zajebista randka z zajebistym seksem, wyprawa do Sankt Petersburga, usmiech babci, awans w pracy, zapach kawy w zimowy dzien – PRZESTANCIE SLUCHAC DURNYCH PIOSENEK, NIE POTRZEBUJECIE NIEWOLNIKA/NIEWOLNICY ZEBY WAS KOCHAL/A!

Nie wierze kurwa w milosc taka jak nam zaprezentowano. Wierzylam, ale wiare stracilam! Teraz widze ze trzeba sie kurwa cieszyc kazdego dnia, bo zycie jest zajebiscie krotkie! I w dupie mam to jak mnie oceniacie, jesli umre jutro, to przynajmniej bede wiedziec ze mialam fajne zycie.

I ZAJEBISTY SEKS!

Kategorie: Ludzie, Związki70 Komentarzy

Przeminął sex z wiatrem..

Źródło: www.google.com/images

Ja pierdole  jak ten mój facet mnie wkurwia! chuj mnie strzela na samą myśl. Oby chociaż strzelił mnie między nogi….KURWAAAAAAAAA

na początku było zajebiście aż kurwa lukrem opływało.czekałam co tydzień na przystanku zajebana  śniegiem po samą dupę  z utęsknieniem na pierdolony pks, aż  jaśniepan  wysadzi dupsko w mojej mieścinie, żeby okazać swą jebaną miłość.

Nadeszły wakacje i było jeszcze kurwa piękniej i ”erotyczniej”  niż pierdoloną zimą.Po dwóch latach jebanej sielanki Jaśniepan postanowił zaprowadzać swe jebane rządy z koziej dupy. studia mi bedzie  wybierał pedofilozof  jeden!!!Takiego wała jak Polska cała kutafilcu jeden!!! wyobrażacie sobie?-medycyna jest na chuja bo tam trzeba się rozbierać  na ćwiczeniach!!!!czaicie zazdrosny że psor-lekarz z 30 letnim stażem zobaczy moje gacie albo dupsko !!!! Bogobojny porządnicki się nagle zrobił! Pierdolona męska piczka zasadniczka!!!  Ja  tam rozbierania przy obcych nie uznaję ale chuj!-w imię jebanej nauki!  Poza tym swoją dupą sama dysponuje i chuj wszystkim do tego.No i książe obrażony wielce że się z taką pierdoloną bezwstydnicą zadał (..oj nie raz się zadał a wstyd zwalczał jak zło najgorsze)

Jak ci trepie jeden coś przeszkadza, że się wg ciebie szmacę w taki sposób to bujaj łosiu!!! ŻEGNAM!!!!

i co..? oświadczył się mi-tej jebanej bezwstydnej zdzirze z zadatkami na doktora !    a ja durna kretynka pierdolona zgodziłam się  na tę SMYCZ ..no ja pierdolę jestem głupsza niż ten osioł.

No i  mieszkam z tym ćwokiem. codzienna spowiedz :gdzie z kim po co …kurwa postanowił mnie do szkoły odprowadzac- teren znaczyć bedzie  jełop pieprzony.A teraz leży sobie na kanapie obok i wali wszystko..wszystko oprócz mnie!! tak -nie chce się  seksic! co to za chłop co mu się wogóle nie chce?! Po co mu wacek?!!  zaraz upierdole mu ten pędzel zanim sam uschnie i odpadnie z nieużytku. na allegro wystawie jako jedyny prawie nie używany model tego rocznika. Co ja mam kurwa męską dziwkę zamawiać żeby mi ulżyło? bo mój  boy raz na miesiąc dla zasady umoczy z wielką łaskąswój interes  jak już mojego gadania znieść nie może ? no ja pierdole  jestem już na skraju sexdeprechy.  kurwa kurwa kurwa dupa zimna nie dymana i co ja mam robić….

tak długo szukałam słów aby wyrazić ten ból-ale ja kocham tego dupka tak, że ja pierdolę kurwa i chuj

Kategorie: Erotyka, Związki34 Komentarzy

Miłość? taaa kurwa xdd

Źródło: użytkownik

Czy niektórych facetów popierdoliło ?

nie mówię tu o wszystkich ale o moim “ukochannym” chłopaku, który nie widzi nac złego w tym że kurwa idzie sobie z jakąś kurwą na komers.

Nawet kurwa nie rozumie jak mi to może nie pasować..

Ale chuj.  powiedział że i tak z nia nie pójdzie itd.  A godzine później z jego bluzy wyciągnełam liścik od tej pizdy gdzie ona napisała do niego ” mam nadzieje że twoja dziewczyna nie ma nic do tego że idziemy razem na komers” a ten fjut beszczelnie jeszcze napisał “nie” juz kurwa zapomniał jak wcześniej mi pierdolił że powie jej że z nią nie pójdzie.

A najlepsze w tym wszystkim jest kurwa to że on myśli że jest idealny i że to ja się powinnam zmienić dla niego..

Kurwa juz zapomniał ile dla niego zrobiłam…

Ja pierdole,, on uważa że co godzine powinnam mu bić pokłony że jeszcze kurwa ze mną jest…

Dla niego przestałam przeklinać ( przy nim tylko), pić, palić, imprezować, zrezygnowałam z wszystkich przyjaciół płci męskiej a jemu kurwa ciągle mało !!!

On by kurwa chciał żebym mu pomnik wyjebała że rozmawia ze mną…

a romantyzmu to ni chujaaa

raz wyjebał mi z różyczką i kurwa mi wypomina już 2 miesiąc…

Niektórzy faceci mają zbyt duże mniemanie o sobie…

Sorry że musieliście czytać te moje rozważania ale ulżyło mi ; dd

Piona

Kategorie: Ludzie, Związki18 Komentarzy

Jebane kurestwo i puste suki ogółem

Źródło: użytkownik

Siema… to mój pierwszy wykurw he  jestem chlopakiem lat 19.  moje powodzenie u panien jest stosunkowo wysokie, nie mam problemu zeby  znalezc dziewczyne, kobiete, kurwe, blachare… mam prawko, auto moje,  dodatkowo moge od ojca pozyczyc sobie jego auto normalnie wiec chyba z tego  powodu leca na mnie jebane w dupe blachary… drazni mnie to jak chuj. mialem  w zyciu dosc duzo dziewczyn, a w miescie (ok. 55 tys. mieszkanców) uwazany  bylem jakis rok, dwa temu za rasowego ‘lovelasa’. nie jestem chlopakiem dla  którego liczy sie sex, nic z tego drogie panny nie pojedziecie mi he. mam w to  wyjebane czy bede mógl dziewczyne wyruchac czy nie, nawet o tym nie mysle.

jak bede chcial sie wysexic to pójde sobie do burdelu, bo tam sa dziwki które  szanuje – to ich praca, publicznie sie do tego przyznaja i zrobia mi dobrze bez  zadnych zobowiazan. bardzo odrzuca mnie kurwa jak trafiam na dziewczyne  która nie jest juz dziewica – musi nia byc i chuj nie ma innej opcji !! nie  przyjmuje tego do siebie, ze mogla z kims wczesniej sexic, powaga. odpadaja  wlasnie maloletnie, kurwiska  i blachary. tak samo lecza mnie kurwa  kolezaneczki, które znam dlugo i pisza do mnie i spotykaja sie zebym z nimi  objezdzal i kurwa wszystko im sponsorowal.

I MOJE PYTANIE KURWA!! CZY  TE MLODE GLUPIE DENNE PUSTE KURWA JEBANE SUKI TYLKO CIAGNA  Z FACETA WSZYSTKO? KURWA TO JE PODWIEZC, TO DAJ ZAPALIC BO  NIE MAJA, JAK MAM JAKIES UZYWKI(narkt., sporadycznie) TO DAJ DZIALE,  DAJ TROCHE, JAK MAM PIWO TO KURWA DAJ LYKA, JAK MAM PIZZE TO  DAJ KAWALEK. nie maja kurwa nic i wszystko od faceta chca, po to z nimi sie spotykaja  glupie kurwa 16,17 letnie suki jebane. liczylem, ze fajnie spedzamy czas (zero sexu i podobnych)  ale dopiero przejrzalem na oczy kurwa!!!!! teraz do dziewczyn. mialem moze z 5  takich liczacych sie w moim zyciu ‘dziewczyn’ – bo naprawde tak je moge nazwac…  jedna, bylem z nia tak juz z 30 razy, po prostu nawet sie nie pytamy o nic,  mozemy wg nie rozmawiac spotkamy sie raz, dwa i jest wszystko jak bylo kiedys powiedzmy  po 3 miesiacach bycia razem. to kurwa, stracila dziewictwo w wieku lat 15 i wali  w rogi, uroda – malina. ale nigdy z nia nic nie mialem jesli chodzi o sex. ostatnio  chciala ze mna byc (NO KURWA ZEBY DZIEWCZYNA PYTALA O TO CHLOPAKA?)  ja jebie… powiedzialem, ze nie i chuj! juz jej nie zaufam i tyle. nastepna kurwa nimmfomanka  !! nie chcialem jej  bo po prostu caly czas by sie walila, z kazdym wiec dalem na luz .

musze miec porzadna panne, naprawde. trafiam na nastepna. wszystko ok git malina ,  i znowu robie za jebanego sponsora bez zadnego dziekuje. te panny czuja sie jak kurwa  jakies boginie… a sa ZEREM KURWA ZEREM!!!!!!  teraz takie hm…. moje.  chcialbym trafic na dziewczyne która by spedzala ze mna czas, byla dziewica,  wiek nie gra roli, byla ladna, schludna i by jej nie zalezalo na sexie (bo mam w to  wyjebane i wiem, ze to bardzo odrzuca kobietki – nie potrzebuje zbytnio tego).  moge poswiecic dla niej wszystko by tylko nie walila mnie w rogi, chcialbym znalezc  taka z która bym mógl sie wiazac, razem… nie patrzac na innych bysmy widzieli siebie  i tylko siebie. na sex moge poczekac pól roku, nawet ten rok… a co mi tam. ale zeby  wiedziec, ze warto… gdzie sa takie? mam takiego pecha?  wpizdu…

Kategorie: Erotyka, Ludzie, Związki39 Komentarzy

Lata mijają i chuj z tego mam!!

Źródło: użytkownik

Ja pierdole no nie kumam was <facetów> :)   Jesteś z kimś powiedzmy te jebane 4 lata,  a on wciąż nie wie czego się od niego oczekuje i popełnia te same błędy!! Jeżeli do kurwy nędzy myślicie, że jeśli jest się z kimś długo i można sobie odpuścić bycie romantycznym itp to się grubo mylicie! Zazwyczaj nie przeklinam bo mój tak zwany mężczyzna mi na to nie powala , ok ja potrafię się zmienić  i już wiele zrobiłam w tym kierunku, przefarbowałam włosy , zrezygnowałam z różnego rodzaju zajęć i po chuj!!!

NO PO JAKI CHUJ! po to aby po czasie przychodził do mnie najebany i spał w wyrze , a potem bez wstydu wyszedł?? PIERDOLĘ takie zagrania!  Ostatnio dał zajebisty popis, wracając z imprezy cały ujebany na dupie (a szedł w jasnych spodniach) , kiwał się bo niby kurwa wiał wiatr HA HA HA i chciał mnie jeszcze zabrać do Vilaggio , a gdy mu odmówiłam, jeszcze się wkurwił!!

JAŻYCIE!?  kurwa to się w bani nie mieści XD   .Kurwa zrobiłam dla niego tak dużo, zaczęłam obiady gotować w weekendy , wyda się wam to może śmieszne ale jestem za młoda na kurę domową ;/ albo najlepiej gdy się spóźnił na naszą 3 rocznicę!! zaspał, bo dzień wcześniej balował z kumplem (chociaż mnie nie zabiera na imprezy!) i co wy na to hmm…?? pojechałam sama na plażę i zajebiście się bawiłam z nieznajomymi, a ten pojeb kupił mi chupa chupsa w ramach przeprosin i chciał się wpierdolić do wyra!  pierdole i przyrzekam wam ,że możecie czekać na ciąg dalszy !!

Kategorie: Ludzie, Związki13 Komentarzy

Problemy z miłością ?

Źródło: www.google.com/images

Ludzie błagam pomóżcie mi bo juz kurwa nic nie wiem. Spodobał mi się pewnien facet. Niestety jak to w większości przypadków bywa okazał się on pierdolonym babiarzem inaczej mówiąc wyrywaczem dup. Wszyscy mi mówili kurwa daj sobie spokój z tym debilem ale ja oczywiście swoje ze on jest zajebisty najlepszy ze kazdy ma wady bla bla bla.

Spotykaliśmy sie jak przyjaciele od czasu do czasu. Na początku to bylo codziennie na fajce, póżniej pare razy w tyg. Traktowal mnie jak kumpele ktorej moze sie wyzalic na temat swoich bylych. Szybko okazalo sie ze kazda nowo poznana laske tak traktuje. Jak mu kurwa bylam potrzebna to odzywal sie.

Jak znalazl sobie inna “przyjaciolke” to o mnie zapominal. Raz kiedy bylismy na domowce zaczal sie mna zabawiac. Łapał mnie za ręce, całowal w policzek, tanczyl, co chwile kazal mi go przytulac. Położył się popatrzyl na mnie i przysunal mnie do siebie. Rano zrobil mi śniadanie.

Dla mnie to byla bajka. Dla niego hmm.. traktowal mnie jak przedmiot ktorym mozna sie bawic. Nie bylo w poblizu zadnych fajnych lasek wiec wybral mnie. Postanowilam skończyć z tym toksycznym uczuciem i powiedziec mu co mysle. Skorzystałam z jego zasady o której kiedyś mi powiedzial ze “jesli ktos odrzuca twoje uczucia , ma je gleboko, i nie  ma cienia szansy na przyszlosc z nia, to zraź ta osobe do siebie.”

Zrobiłam tak. Napisałam wiele niemiłych słów. W chuj niemiłych. Ze zycze mu zeby jego laska sie na nim poznala, zeby byl sam. bez nikogo, ze jest pustym totalnym idiota itp No i tak skończylam znajomosc z panem O. I teraz kurwa nie wiem czy dobrze zrobilam. On jest bardzo wrazliwy przejal sie tymi wszystkimi kurewstwami jakimi mu napisalam. A ja tak naprawde nie jestem taka chamowa tylko normalna ciepla osoba ktora nie mogla zniesc tego ze na wszystkie laski lecial tylko nie na mnie.

Mam dwa wyjscia: albo zostawic to tak jak jest i byc w jego mniemaniu zaklamana falszywa suka, albo powiedziec mu prawde ze zrobilam to bo tak naprawde czuje do niego bardzo duzo i chcialam przestac juz cierpiec. Co radzicie?

Kategorie: Ludzie, Związki12 Komentarzy

Dołącz do fanów!

Wszelkie wpisy w serwisie generowane są przez użytkowników serwisu i jego właściciel nie bierze za nie odpowiedzialności.