Tak mnie dziś jedna laska w pracy wkurwiła, że ja jebie. Pracuję w finansach, skończyłem kierunkowe studia, idzie mi chyba całkiem nieźle. Dziś zostałem poproszony przez jedną z koleżanek z pracy o pomoc. Jakaś pierdoła: przepisanie czegoś tam do odpowiednich komórek w excelu. No i spoko, nie było by w tym nic złego, gdyby głupia dziwka (nie ta co mnie prosiła o pomoc) nie skomentowała tego hasłem: to akurat zadanie dobre dla ciebie. No ja pierdole, jak to usłyszałem to myślałem, że pierdolne, albo jej pierdolne. Jedno pytanie! Po chuj sie kurwa wpierdala? Sama kurwa urywa się wcześniej z pracy codziennie i jeszcze kurwa krytykuje. Nie wiem kurwa czemu ja nie musze komentować tego co robi, a kurwa do tego wszystkiego napierdala o swoim dziecku dzień w dzień. Ile razy już słyszałem jak to kurwa była z nim na spacerze czy go karmiła. Kurwa a chuj mnie to wszystko obchodzi. Ale ja przy tym zawsze udawałem, że ją słucham. Kurwa nie wiem tak chyba z kurtuazji. Czemu kurwa ja moge być dla kogoś miły mając go głęboko w dupie? Czemu kurwa? No kurwa….czemu?


Wyluzuj… kilka słów na stronie z nią i tyle. Musisz popracowac nad byciem nie miłym
Powiedz jej prosto w oczy, a nie się pierdolisz. Ja mam podobną sytuacje tylko w szkole ale nie będę tutaj pisać szczegółów. Po prostu powiedziałem kilka razy to co myślę i stuliła pysk na mój temat. Tobie też polecam tak zrobić.
Znaczy, nad asertywnością musisz popracować.
zapytaj wprost: “a co mnie kurwa twoje dziecko obchodzi, robotą się zajmij” i przestanie ;p
eee… ale komentarz nijak nie złośliwy. jak pracujesz w finansach to chyba normalne, że jestes dobry z excela.
Pewnie jesteś kolejnym zrzędliwym księgowym, któremu nic się nie podoba.