Tag Archive | "Ludzie"

Co to za syf!?


Źródło: użytkownik

Dobra, nadszedł czas aby się w końcu rozładować…

To jest mój pierwszy wykurw, dość długo już hodowany. Pozdrawiam wszystkich wkurwiających się na rzeczywistość, będę Wam wdzięczny za wszelakie komentarze dowolnej treści. Jak się już denerwować, to na całego.

Jestem wkurwiony od pewnego czasu. Tak MEGA wkurwiony wewnętrznie. A dlaczego? Bo mam dość tego pierdolonego syfu, z którym każdy w miarę inteligentny i mniej więcej uczciwy człowiek styka się na co dzień. I to w tym pojebanym kraju, rzecz jasna.

Nie będę się tutaj nad sobą użalał czy szukał współczucia, ani też napierdalał na określonych ludzi, że są skurwysynami etc. Chodzi mi natomiast o pewne tendencje dające się zaobserwować w społeczeństwie. I to bardzo niezdrowe tendencje.

Rzecz pierwsza – kasa.

Hipokryzją byłoby pisanie bzdur typu “wszyscy bogaci to huje” (specjalnie przez “h” :D ). Sam do bogatych nie należę, wręcz odwrotnie. Nie stać mnie na to, na co stać moich znajomych na studiach; ponadto, w przeciwieństwie do nich zapierdalałem od 16-17 roku życia (w miarę możliwości) na to, żeby choć trochę lepiej żyć, a później wyjechać na studia z pierdolonego zadupia. I wali mnie to, co “rozpieszczone paniczyki” i im podobni (obu płci, rzecz jasna) o mnie myślą. A nad sobą i swoich charakterem pracowałem i pracuję cały czas. Ale dlaczego ludzie, którzy tylko dzięki swoim rodzicom i TYLKO IM żyją trochę lepiej od biedniejszej części studenckiej braci mienią się bogatymi, arystokratami wręcz. To nie oni są bogaci, ale ich rodzice, którzy zapewne na to kiedyś ciężko pracowali (dawniej studiować, to było coś, nie to co teraz). Wkurwia mnie to, że nawet od ludzi z którymi poznałem się trochę bliżej, słyszę czasami mimowolne aluzje co do mojego, skromnego stanu posiadania. Na szczęście pycha tych osób frustruje mnie tak bardzo, iż stwierdziłem, że skończę studia i zostanę bogatym… nie, nie chujem, ale CZłOWIEKIEM. Chcę godnie żyć na tej planecie (niekoniecznie w Polsce), nie martwiąc się o to, za co wyślę dzieci do nauki. I zrobię to, prędzej czy później, żeby zamknąć mordy przydupasom!

Widzicie, bez fałszywej skromności, mam perspektywę. I zawdzięczam to w dużej mierze swojej pracy i samozaparciu. Ale czemu, kurwa, w tym społeczeństwie ludzie tego nie szanują? Jak urodziłeś się nikim, będziesz nikim – wierutne kłamstwo, mające swój odpowiednik: urodziłeś się bogaty i ze znajomościami – trzymaj się wtyk i oszukuj ludzi, a będziesz na górze. Niestety, to drugie nie jest kłamstwem, ale raczej smutną prawdą o naszym, polskim, społeczeństwie. Studiuję medycynę, pewnie pomyślicie sobie: “łoo kurwa, dorobi się na łapówkach, bedzie chuj wie ile zarabiał” i takie tam. Jakbym miał rodziców lekarzy, to dużo łatwiej byłoby mi dostać wymarzoną rezydenturę (dla nieobeznanych z tematem: przyznane miejsce w szpitalu/klinice, gdzie robi się specjalizację). Może do czasu ukończenia studiów to się zmieni, ale wątpię w to szczerze. Bo do momentu specjalizacji lekarz w tym kraju jest beduinem, który dostaje kilka razy mniejsze pieniądze niż powinien, za wielką odpowiedzialność, jaką jest życie i zdrowie ludzi (w kolejnych wykurwach obsmaruje porządnie NFZ, ZUS i cały ten socjalistyczny kraj). Usiądę porządnie do książek z angielskiego, odłożę na certyfikat i spierdalam z tego jebanego kraju!

Dobra, teraz coś o kobietach, żeby zachować tradycję. Albo mam pecha, albo mam coś z głową, ale kolejna paranoja społeczna rzuca mi się do oczu. Gwoli dygresji, jestem człowiekiem, który stara się szanować ludzi obu płci (chyba, że mnie ktoś wkurwi, o co ostatnio coraz łatwiej – martwi mnie to, ale cóż…). Tylko dlaczego, do chuja, większości kobiet które spotkałem imponuje postawa “bogatego” przydupasa. Słowa mojego kumpla: “cóż, mężczyzna zawsze płaci kobiecie w różnej formie”, albo “laski patrzą na to, czy jesteś bogaty, czy nie”. Swoją drogą, gościa bardzo szanuje, głupi nie jest, a że dużo panienek zaliczył, to jego sprawa. Żeby nie było, z w/w słowami się nie zgadzam – bzdura, żałosny wręcz materializm. I wiecie co? Jeśli przeciętnej kobiety nie stać na to, żeby pomyśleć o tym, co facet ma przed sobą (w sensie perspektywę), i jak kształtował swój charakter, to ja pierdole związki z takimi ludźmi. Nie będę zabiegał o nikogo, kto mnie nie docenia, ani nie szanuje. Wiem, że co niektóre panie oburzą się i stwierdzą, że panowie to tylko na cycki, tyłek i żeby szybko dała. Słuszności im nie odmówię, seksualność jest naturalną sprawą, ale kurwa, mamy jeszcze rozum! Wszystko wraca do człowieka, nawet przez jakieś tam wyrzuty sumienia rodem z podświadomości. Traktujesz innych jak śmieci – sam tak będziesz potraktowany, choćby przez siebie samego. Moim zdaniem, niezadbane kobiety same sobie odbierają powodzenie. Żaden normalny facet nie będzie chciał być z kobietą, która nie stara się być ładna. Normalną sprawą jest też to, że związki mogą się rozpaść, a ludzie poróżnić. Ludźmi, kurwa, jesteśmy. Ale nie zwierzętami! Na litość boską, trochę szacunku do drugiego człowieka! Chyba, że wolimy się pieprzyć ze wszystkimi za każdą cenę.  Ja wolę być samotnikiem, ale z honorem. Tym samym, od wszelakiego kurestwa szerokim gestem ręki odcinam się.

Nie mam już dzisiaj weny, trochę mi ulżyło, nie powiem. Ale jak ponownie mnie najdzie, to nie zostawię suchej nitki na innych aspektach życia w Naszey Najswiętszey Rzeczypospolitey. Trzeba coś zrobić, żeby nasz piękny niegdyś kraj wrócił do dawnej świetności. Najlepiej to zaczęć od siebie. A kiedy już zrobiliśmy wszystko, co się dało a tu dalej chuj, to zagłosować… najlepiej nogami. Może jak przyrost naturalny spadnie i co mądrzejsi wyjadą, to ktoś weźmie za ryj to całe wieśniactwo (w sensie zachowania, nie pochodzenia) na Wiejskiej. Ale o tym w natępnym odcinku.

Dziękuję za uwagę i do zobaczenia!

Posted in Kumulacja, Ludzie, ZwiązkiComments (7)

Camping, Natanek i ich bzdurki religijne


Źródło: użytkownik

Tak, wiem że piszę to trochę z opóźnieniem ,ale mniejsza o to. Bałwan zwie się Harold Camping – to ten pokurwiony pastor-jasnowidz co straszył końcem świata 21 maja 2011 (poza tym jest biznesmenem, pisarzem i właścicielem radia dla oszołomów takich jak on). Nie żebym wierzył w końce świata, bo to jeden z najgłupszych tematów jaki może być. Tyle  że hmm… po prostu wkurwia mnie że byle pojebany kretyn powie jakąś bzdurę i cały świat będzie o tym trąbił.

To tak jakbym powiedział “jutro gówno będzie leciało z nieba!!!” a potem powiedział “ajj jednak nie, ale za to za tydzień gówno będzie płynęło z kranu”.  Co ciekawe jego przepowiedni było więcej – 21 maj 1988, 7 wrzesień 1994, wspomniany 21 maj 2011 i – nowa data – 21 październik 2011 ! Szykujcie schrony ! Jeszcze jedna ciekawa rzecz, znaleziona na Wikipedii: “Camping na kampanię informującą o końcu świata wydał ponad 100 milionów dolarów.

Pieniądze pochodziły głównie z dochodów z działalności radia oraz datków wiernych. Camping zapowiedział, że nie będzie zwracał pieniędzy”.  No to wszystko ładnie pięknie. Jednego w tym wszystkim nie potrafię pojąć: jakim trzeba być bezmózgiem żeby dawać kasę takiemu przyjebowi? No kurwa mać, normalny człowiek od razu wie, że to bałwan i to wszystko to bzdety. Moherowe berety wersja amerykańska? Co ciekawe w czerwcu doznał udaru mózgu. No, widać że ktoś się już o niego upomina. Niech uważa, bo jeszcze się okaże, że nie dożyje do swojego końca świata.

Druga sprawa to ks. Natanek, on jest śmieszny jak rzuca klątwę na TVN, albo “palisz – nie – pijesz – nie – narkomania – nie – a może Harry Potter? TAAAAK PRZECZYTAŁEM WSZYSTKIE CZĘŚCI!!”. Albo szatańskie gry, w tym jak sam wymienił “Diabolo” (a może Diablo, panie mądry?). No i tak to się kręci. Facet pierniczy bzdury, rozbudowuje swoją wspaniałą fortecę Pustelnię (Umysłu) i wszystko gra, tylko w zasadzie – ja się kurwa pytam po co to wszystko? Z jego słynnego kazania można się pośmiać, ale jak tak spojrzeć na to z drugiej strony to on jest powalony. Tyle gada (to szatan, tamto szatan, tamto czarne aaaa szatan), że aż sam został opętany głupotą i szatanofobią.

I właśnie takie wyciągnięte z rowu wybryki natury psują opinię kościoła. Podczas swojej szkolnej drogi spotkałem kilku księży, w większości byli to normalni ludzie z którymi dało się pogadać. Tymczasem patafiany robiąco się da, żeby każdy uznawał kościół za jeden wielki cyrk dla kretynów.

“Wiedz, że coś się dzieje !”

Posted in Ludzie, SystemComments (2)

Szarość życia w społeczeństwie


Źródło: użytkownik

Więc tak – wkurwia mnie szarość życia – bycie nikim, lub jednym z wielu klonów. Np. idę sobie ulicą i co widzę? Pełno innych szarych ludzi, na co dzień każdy do szkoły albo do pracy (za psie pieniądze najczęściej) by przeżyć jakoś następny miesiąc. Chociaż niektórzy mają więcej szczęścia.

Ostatnio widziałem szanownego biznesmena pojeba, auto prosto z salonu, w jednej łąpie telefon i podczas jazdy zjechał na chodnik kretyn. Tak w ogóle nienawidzę słowa “społeczeństwo”. Kojarzy mi się tylko z jednym – “praca dom praca dom… grób” – i tyle po tobie zostało.

Hmm – wyścig szczurów? Jeszcze ten pojebany schemat życia z głupich seriali, że niby każdy ma żyć tak jak tam jest to ukazane. Czyli przykładowo pracuję w wielkiej firmie (na kasę też nie narzekam, bo jak wiadomo bohaterom nigdy jej nie brakuje, ot mają taki worek bez dna), znajduję wielką miłość na zawsze, zrobię dziecko i super ekstra wszystko git majonez jestem spełniony kurwa mać. Wcale tak do kurwy jebanej nie jest. Ja chcę być kimś, kto jest znany, ma swoich fanów, którzy lubią to co ich idol robi (chociaż nie wiem co by to miało być jak zero talentu na każdym froncie + nieśmiałość), i żeby mieć tą świadomość że tworzę coś co będzie lubiane, zapamiętane i docenione. A nie jak już wspomniałem, bycie nikim – hujowa praca w najgorszym miejscu, a potem za ileś lat pod ziemię. Ehh.. Czuję niemoc jak tak siedzę i to piszę. Co o tym wszystkim myślicie?

Posted in SystemComments (9)

Płacimy za darmozjadów!


Źródło: użytkownik

Planowałem uczyć się w szkole z internatem, jednak musiałem zrezygnować. Miesięczne utrzymanie to koszt około 500zł. Byłoby nas na to stać, jednak mamy wiele innych, ważniejszych wydatków. Nie powiedziałbym nic, gdyby nie ta wszechogarniająca niesprawiedliwość.

Choć nie stać mnie na naukę w lepszej szkole, to nie przysługuje mi stypendium socjalne, bo zdaniem urzędników jestem “zbyt bogaty”, a wcale na kasie nie śpię. Nie kwalifikuję się też do żadnego stypendium naukowego. Poza tym, nawet gdybym mógł się o takie ubiegać, na pewno przegrałbym z dzieciakiem o słabszych wynikach, ale za to pochodzącym z “biednej” rodziny. Słowo “biednej” napisałem w cudzysłowie, ponieważ biedna wcale nie jest. Dajmy na to taka rodzinę Iksińskich. Ojciec siedzi w więzieniu, a matka nie pracuje, bo jej się nie chce. Mają siedem dzieci (oczywiście narzekają, że nie mają za co dzieci nakarmić, tylko kto kazał im się tyle rozmnażać). Dostają z tego tytułu zasiłek dla bezrobotnych, zapomogę z MOPSu, stypendium socjalne, co miesiąc zapas żywności (całe torby najdroższych produktów, że do domu musza przywozić taksówką), na święta zawsze jakieś dodatki dla dzieci i chuj wie co tam jeszcze im pomoc społeczna da. Plus ekstra wsparcie, jeżeli rodzina pochodzi z byłego PGR. Ubierają się w markowe ciuchy, każdy dzieciak ma własny skuter, telefon za 1000+ zł. Czy są biedni? Mają więcej ode mnie. Jeszcze jak im w Urzędzie Pracy jakieś zajęcie się podsunie, to nie, powie, że za takie pieniądze pracować nie będzie. Oczywiście! Jeszcze pomoc społeczna zasiłek cofnie! Biedaczka! Jaka ona nieszczęśliwa! Pracować będzie musiała!

Sytuacja w Polsce posunęła się do tego stopnia, że nie opłaca się już pracować. Lepiej prowadzić styl życia, jaki opisałem wyżej. Gówno robić i żyć na pomocy społecznej. Ręka by mi uschła gdybym kiedyś miał tak wyłudzać pieniądze. To jest chore. Ten kraj jest chory. Polska jest chorym krajem. Brzydzę się ludźmi, którzy tak postępują. Mam nadzieję, że kiedyś to się zmieni, choćby rewolucją. Gdyby rzeczywiście nam to pomogło, chciałbym aby rządy przejął dyktator i porządnie rozprawił się z tą niesprawiedliwością. Aby Polska rozwijała się jak za Marszałka Piłsudskiego. Zszedłem trochę z tematu…

Ta niesprawiedliwość boli. To naprawdę przykre. W mojej rodzinie pracuje tylko tata (mama, choć ma wyższe wykształcenie, nie ma dla niej nigdzie pracy) i wcale nie zarabiamy dużo. Dlaczego ludzie, którym nie należy się nic, dostają najwięcej? Dlaczego państwo ma mnie gdzieś? Bo nie jestem bogaty, ani nie jestem oszustem? Bo jestem uczciwy i nie robię żadnych przekrętów, nie kradnę?

Na świecie nie ma sprawiedliwości.

Posted in Ludzie, Poważne, SzkołaComments (14)

Muzyka w dzisiejszych czasach


Źródło: użytkownik

Jest to mój pierwszy wykurw, podejrzewam jednak, że nie ostatni.

Dzisiejsza muzyka. No właśnie. Jaka kurwa muzyka, że się dosadnie zapytam? To są chyba jakieś kpiny. Nawet nie wiem jak nazwać ten dzisiejszy twór, bo muzyką tego nazwać nie można. Kiedyś muzyka niosła ze sobą coś, pokój czy nienawiść, ale COŚ niosła. A dziś? Stado pierdolonych debili łasych na pieniądze i sławę tworzy kurwa-nie-wiadomo-co, zazwyczaj jakie  to życie jest piękne i cudowne lub wręcz przeciwnie, by popowstawało pełno jakiś pojebanych ”imoł” subkultur, które dążą do samozagłady. Naprawdę, nie pojmuję tego. A już dobitnie mnie rozjebała pewna osoba z otoczenia pytająca wprost ” A co to jest Metallica?”. No ja pierdole. Rozumiem, że nie wszyscy słuchają takiej muzyki i nigdy tak nie będzie ( na szczęście), no ale do kurwy nędzy, jak nie można usłyszeć przez całe swoje pierdolone i żałosne życie o zespole, któremu w tym roku stuknęły trzydzieste urodziny, a niektórzy ludzie czczą ten zespół bardziej niż Jezusa?! Sytuacja numer dwa. Osoba, która uważa się za wielkiego słuchacza i fana pewnego wykonawcy ( jego pseudonim już sobie darujmy), który ma tenże pseudonim nierozerwalnie przyszyty do siebie, zapytana czy zna *i tu jego prawdziwe imię i nazwisko* pyta się czy to jakiś reżyser czy co, bo nie kojarzy. No ja pierdole po raz drugi. Co się dzieje z dzisiejszymi ludźmi, a przede wszystkim z młodzieżą? Chyba internet i telewizja ich całkowicie odmóżdżyła. Chcą być tacy w chuj kultowi, trendy i fajni, że już chyba sami nie wiedzą kim są. Noszą te wszystkie lanserskie koszulki, gadżeciki, plecaczki, naszywki, szaliczki i chuj wie co jeszcze z zespołami, których nie potrafią wymienić chociażby dwóch płyt i chociażby jednego, pierdolonego członka tejże grupy. Są jeszcze tacy ”niby lepsi”, którzy uważają, że najlepsze piosenki danego zespołu/ wykonawcy to te najbardziej znane i oklepane. Słuchali w ogóle jakiś innych?! Zgaduję, że nie i nie zamierzają tego uczynić. A już najbardziej miażdży mnie, gdy do jakiegoś Mam Talent czy X-Factora wpadnie jakiś pierdolony Bednarek czy inna szarańcza. Po jego występie połowa młodocianej Polski wyznaje, jacy to są fani Star Guard Muffin(czy jak to się tam pisze) i całego reggae, nie potrafiąc nawet poprawnie napisać tego słowa.

Na koniec pragnę pozdrowić osoby, których jebie opinia na ich temat i nie chcą być na siłę fajni; są kim chcą i słuchają, tego co im pasuje i to jest najlepsze! Oby w tej żałosnej przyszłości było więcej takich ludzi, na co niestety chyba liczyć nie ma co…

Posted in LudzieComments (26)

Pij płać i sie baw…ale gdzie … sikać ?


Źródło: użytkownik

Wrocławskie kluby: świetne, wspaniałe, gustowne, stylowe – klimatyczne. W sporo z nich zrobione na modłę starych mebli,  książek, krzeseł – zwykle bo taniej, klimat faktycznie jest ale nie trzeba się martwić ze ktoś piwo wyleje że się odłamie kawałek – postawi się starą maszynę do pisania i heja w piwnicy dobrze zlokalizowanej knajpę szybko można zrobić.

CENY OCZYWIŚCIE WSZĘDZIE TAKIE SAME! MOŻE ZŁOTÓWKA RÓŻNICY.

Szlag (bo tu można ponoć ;D) mnie trafił gdy wszedłem do takowego klubu do kibla właśnie, a tam wystrój jak w statku kosmicznym obita metalową płytą DZIUPLA ale nie ważne bo to nie istotne acz tanie w eksploatacji.

Do sedna:
-drzwi z uszkodzoną zasuwką, (wchodzacy widzą wszystko)

-muszla bez sedesu!! masakra…szlag mnie trafił bo akurat 2 mnie męczyła…

- kran zawieszony około pół metra nad umywalką…ochlapałem się nieźle

- po 1 stanowisku dla kobiet i mężczyzn…

-brak papieru w męskim standart…

-2 barek bo otworzyli żeby wykorzystać 2 stronę aby więcej osób mogło stać w kolejce – dalej 3 barmanki na 2 metrach kwadratowych.

generalnie środek Wrocławia dobre miejsce, w zimie jeszcze uszło bo mało ludzi – są ludzie jest klimat, a tak to partolą-inni narzekają na brak gości.

Barmanki oficjalnie mówią ze to nie zostanie naprawione – pojęcia nie wiem czemu.

LATO – OTWORZYLI SOBIE PATIO ;] 10 STOLIKÓW PO 4 OSOBY…40 OSÓB JAK STANĄŁEM SOBIE TO CIEKAWIE SOBIE POGADAŁEM W KOLEJCE…

Zawsze można zmienić klub, tak nie jest wszędzie ale to wqrwia kiedy za piwo liczą po 6 zł a kibel zaniedbany. Wywieście napis piwo ok sracz to niespodzianka!!

A załatwianie się na małysza trzymając drzwi lewą ręką, ledwo sięgając jest wielce nieprzyjemne…i potem ten kran.

Pozdrawiam

Posted in Ludzie, Pozostałe, SystemComments (5)

Kiedy uda mi się normalnie funkcjonować?!


Ta pierdolona klasa doprowadzila mnie do kompletnego syfu. Myślalam, ze w tym jebanym liceum bedzie fajnie, ze spotkam normalnych kurwa ludzi. A tu dupa, chodza se takie szmaty ze mna do klasy. Falszywe, dwulicowe (kiedys wspominaly ze nie toleruja takich ludzi). To ja kurwa teraz musze je tolerowac. Wszystkie moje marzenia trafil szlag. Chcialam sie rozwijac, spelniac w ulubionych dziedzinach i co kurwa mam? Po psychologach sie musze wloczyc przez te cipy i calych jebanych nauczycieli. Do tego doszlam, siedze w czterech scianach, nie chce pokazywac sie ludziom, boje sie ich zwyczajnie, wszystko przez stres zwiazany wlasnie ze szkola.  Ja do chuja nie bede sie dopasowywac, zeby im bylo dobrze. Sukom nie pasuje moja osoba to niech kurwy wyperdalaja. Jak tylko uda mi sie normalnie funkcjonowac to nie odpuszcze dziwkom, jak maja problem niech powiedza o tym wprost, ale sie odegram.

Posted in SzybkieComments (1)

Pierdolona matura, szkolnictwo i minister!


Tak tak kurwa… czas pisania pierdolonej matury ale ja nie mogę jej napisać! Dlaczego? Bo pojebana minister Hall wymyśliła sobie końcowe egzaminy dla szkół wieczorowych i standardowo zajebałem matmę… jak bym kurwa nie miał tego poczucia że samej matury z matmy pewnie nie zdam to kurwa muszą Ci wpierdolić egzaminy! Kurwa z resztą ja nie chcę być inżynierem, informatykiem, matematykiem więc po chuj mi matma ale nie bo kurwa nikt nie chce użyć tego co ma między uszami! Myślą potem takie pojeby w ministerstwie “no yyyy… nie ma inżynierów no to my damy obowiązkową matematykę na maturze będzie więcej ludzi na studia techniczne!” A TAKIEGO CHUJA! To jest kurwa recepta na brak wykwalifikowanych pracowników? No kurwa nie osłabiajcie mnie ludzie… ja pierdolę studia bo: 1. Jebią mnie studia techniczne, inżynierskie etc. bo mam w dupie matmę. 2. Na co kurwa pójdę? Co będę 162534 magistrem socjologi albo filologi angielskiej? 3. Ileś lat zapierdalania, kucia itd. tylko po to żeby kurwa wylądować w urzędzie pracy jako bezrobotny albo zapierdalać za 1200 zł gdzieś gdzie kurwa studia mi nie są potrzebne!? Chciałem iść do policji! Bo nie jestem kurwa jakimś zafajdanym szczylem z pokolenia JP (i uważam że policja ma kurwa być, a co niektórym jebanym wieśniakom co tylko potrafią tylko wykrzykiwać “jebać policje!” przydało by się jebnięcie w łeb z MILICYJNEJ loli) ale nie kurwa! Jeżeli chcę iść do policji muszę mieć kurwa maturę! No super tylko kurwa nie będę jej mieć bo jakiś półmózg wymyślił maturę z matmy a teraz jeszcze ta suka Hall dolewa oliwy do ognia!

Posted in SzybkieComments (9)

Pustynia się kończy, wszechświat ma granice, lecz głupota ludzka nieskończoną jest. – cz.1


Źródło: użytkownik

Jako iż piszę swojego pierwszego wykurwa dobrze było by się przywitać. Cześć.

Jednym z moich hobby jest pisanie, a z nie do końca mi znanych powodów od dwóch miesięcy nie mogę napisać ni linijki tekstu związanego z nowelą nad którą pracuję, postanowiłem napisać wykurwa będącego kompilacją najbardziej palących mnie na dzień dzisiejszy problemów. Nie będę pisał o wszystkim i nie będę pisał najdokładniej jak się da, bo to zmusiło by mnie do rozpoczęcia pracy nad kolejną książką. „Pustynia się kończy, wszechświat ma granice, lecz głupota ludzka nieskończoną jest.” – tytuł już mam. Ciekawi mnie czy ktoś to doczyta do końca, zobaczymy. Gotowi? Start:

1. Polityka:

a) Nie jestem w stanie zrozumieć głupców plujących na kapitalizm. Że niby teraz żyjemy w kapitalistycznym/liberalnym, złym państwie? Złym – tak, kapitalistycznym/liberalnym – nie sądzę! Wystarczy zrobić krótkie zestawienie i widać gołym okiem, że rynek może i „niemal wolny”, ale reszta struktur naszego państwa pasuje raczej do zbioru podpisanego socjalizm, nie liberalizm. Ale co tam. PiS, PO, PSL, SLD mają niby różne programy, ale ich nie realizują. Jaka więc różnica między rządami jednych a drugich? Kosmetyczna. Polska to kraj socjalistyczny, z rozdmuchanym aparatem administracyjnym. Co gorsza, przez fakt iż należymy do jeszcze bardziej socjalistycznej Unii, polski socjalizm nabiera pędu. Czy socjal to dobra rzecz? Nie! Wystarczy spojrzeć na ceny i dług narodowy.

Liberalizm to jedyny uczciwy ustrój. Taki, który wynagradza za ciężką pracę, a każe za lenistwo. To taki ustrój, w którym musisz się postarać by mieć, a jeśli ci nie zależy to zginiesz. Umrzesz z głodu bo nikt ci ręki nierobie nie poda.

Socjalizm? Zabierać harującej za minimalną płacę rodzinie 40% w podatkach, a potem drugie tyle w podatkach VAT, akcyzach i rosnących cenach spowodowanych skaczącą inflacją, oraz cichym podnoszeniu cen za gaz, czy energię elektryczną, by dać socjal jakiejś rodzinie nierobów, którym się nie chce? Czy to jest normalne? Wątpię, żeby ktoś był w stanie udowodnić mi że tak. I może faktycznie socjal pomaga czasem takim, którzy tracą pracę i potrzebują kilku miesięcy na znalezienie kolejnej, ale na jednego takie – uczciwego, przypada cała banda pasożytów, które zasługują najwyżej na to co by je zdeptać obcasem.

b) PO nie spełnia obietnic wyborczych. PiS niespełna obietnic wyborczych. SLD też nie. Nawet PSL, który nie jest niczym poza gloryfikowanym związkiem zawodowym, ma w dupie swój jedyny elektorat – rolników. I na kogo zagłosuje cała banda Kowalskich? Na nich!

PO rujnuje państwo, ale i tak raczej wygra wybory. Jeśli nie PO pozostał PiS – też mi alternatywa. A czemu wygrają? Bo banda głupich Kowalskich ogląda TELEWIZJĘ i traktuje ją, jako jedyne źródło informacji o otaczającym ich świecie. Kowalscy nie są w stanie myśleć krytycznie i każdą informację – oj przepraszam! – opinię, wchłaniają jako fakt absolutny i przez myśl im nie przejdzie, że istnieje coś takiego jak stronniczość, czy lobbing. Pewnie! Bo po co zaprzątać głowę dodatkowymi słowami, skoro umie się powiedzieć: „piwo”, albo „kurwa”.

Oczywiście media sprytnie przyczyniają się do współtworzenia (w duecie z głupotą) fenomenu głosowania na partie, która kolokwialnie mówiąc, gdy są u władzy dają ciała. Media interesują się politykami, a nie polityką, toteż bez problemu możesz dowiedzieć się z wiadomości, że prezydent lubi polować, a premier gra w piłkę i może przebiec 10 km w około godzinę. Dowiesz się też o tym co robił w przedszkolu i czy nie ma przypadkiem problemów z jelitami. Ale żeby nagłaśniać problemy, z którymi boryka się kraj? Ot to, to nie!

Medialne zainteresowanie politykami miast polityką przekłada się oczywiście na pijącego piwko Kowalskiego. Kowalski będzie głosował na PO i bluzgał na PiS, bo lubi kaczora, nie kaczkę. Nowak jest zwolennikiem PiSu, bo współczuje kaczce utraty braciszka, a nie za bardzo podoba mu się to, że kaczor nie umie poprawnie wymówić „r”. A żeby tych panów o program wyborczy pytać? NIE! Bo po co.

Demokracja jest głupia, bo ludzie są głupi. Nie wszyscy, ale co smutne większość. Jakie jest wyjście? Monarchia? Jeśli pod rządami gwiazdy Internetu  Korwin – Mikkego to ja podziękuję. Mimo iż zgadzam się ze sporą częścią jego poglądów, to nigdy nie dał bym na wpół szalonemu człowiekowi władzy absolutnej. Ale jest wersja poślednia. Demokracja cenzusowa. Zdasz test z konstytucji? Wykażesz się podstawową wiedzą z zakresu gospodarki kraju (nie mówię o niczym skomplikowanym, ale miło by było gdyby jakiś wyborca dla odmiany wiedział co to inflacja), oraz rozumieniem założeń istniejących doktryn politycznych? Uiścisz opłatę za przywilej przystąpienia do egzaminu (niezwrotna w przypadku nie zdania)? Widać, że ci zależy i że jesteś odpowiednią osobą do decydowania o losie 40 mln innych. Nie zdasz? Nic się nie stało. Bycie świadomym otaczającego cię świata to nie obowiązek. Ale jeśli nie zdasz, nie głosuj!

c) Janusz Korwin Mikke/UPR/WiP – Korwin – Mikke to postać kontrowersyjna. Z jednej strony jego poglądom dotyczącym gospodarki ciężko coś zarzucić (odnoszę się tutaj do poglądów gospodarczych partii, którą założył – UPR-u. Zakładam, że jego poglądy pokrywają się z UPR-owskimi), pochwalić należy również szczerość i wstręt do znienawidzonego przeze mnie relatywizmu, ale niektóre słowa opuszczające usta tego człowieka godzą w ludzką logikę. Przytaczać ich nie będę, większość raczej je zna. Czy Mikke to najlepszy wybór dla Polski? NIE.

Dlaczego? Proste. Bo Mikke to człowiek. Jeden człowiek. Denerwuje mnie strasznie gdy ktoś, podczas rozmawiania ze mną o polityce wysuwa przypuszczenie w stylu: „Czyli pewnie głosujesz na Korwina – Mikkego”. Pomijając już nawet oczywisty gwałt dokonany w tym momencie na zasadach języka polskiego, wynikający z faktu, że odmienia się jedynie drugi człon nazwiska, pierwszy – nie, uderza mnie po raz kolejny skupienie się na polityku, nie polityce. Gdzieś mam „Korwina – Mikkego” i Korwin-Mikkego zresztą też. To tylko jeden człowiek. Tak, głosuje na UPR, ale nie dla tego człowieka, a dlatego iż zapoznałem się z programem partii, sprawdziłem jej poczynania w okresie, w którym była w sejmie (choć ze względu na żałosną liczbę mandatów nie mogła wiele – tutaj ukłon za próbę przeprowadzenia lustracji) i wnioskuję, że jest wysoka szansa, że ci ludzie, po dojściu do władzy będą realizować swój program.

Pytanie czy będę głosować na „Korwina” jest równie sensowne jak pytanie mnie czy będę głosować na Tadeusza Aziewicza, miast Platformę Obywatelską.

Kowalski, odłóż piwo i weź książkę. Friedman? Lock? Smith? Może Marksa chociaż? Nie? Łatwiej oglądać TV? Oki Kowalski. Rozumiem, masz wstręt do książek. Ale wiesz co? Chodźmy na układ. Ja nie zmuszam cię do edukowania się, ale ty NIE GŁOSUJ. To nie tak jak próbują ci wmówić: obywatelski obowiązek, a przywilej na który trzeba zasłużyć.

d) Ekologia – Globalne ocieplenie. Czy globalne ocieplenie to prawda czy mit? Prawda. Fakty naukowe potwierdzają, że temperatura się podniosła. Czy fakt iż to człowiek wywołał efekt cieplarniany jest prawdą? Nie! To kolejny sposób na manipulowanie Kowalskim. Chcecie poczytać dobrą komedię? Zgooglujcie: Handel nadwyżkami emisji CO2. Przednia zabawa. Może niedługo będziemy handlować nadwyżkami azotu, lub tlenu?

Są silne naukowe dowody wskazujące na to, że to wzrost temperatury powoduje podniesienie się poziomu CO2 w atmosferze, nie na odwrót. Poza tym tego gazu jest tak mało, że można jedynie płakać ze śmiechu, gdy zobaczy się jakiegoś greenpeacesowca walczącego, ze złą industrializacją. CO2 jest wystarczająco dużo by stworzyć smog na silnie rozwiniętym miastem, ale nie na tyle by doprowadzić do podniesienia globalnej temperatury! Nawet jeśli połączymy wszystkie ludzkie miasta/wsie, jeśli upchniemy je w jednym miejscu, to do całej powierzchni globu się nie umywamy.

Ekologia to teraz modny sposób na wyciąganie pieniędzy od niczego nieświadomego obywatela i tyle. Ziemia raz się ociepla, raz chłodzi i nic nam do tego. Człowiek od zawsze lubił myśleć o sobie jako o wysoce rozwiniętej, potężnej istocie, która może zniszczyć planetę jeśli nie będzie uważać. A wiecie jaka jest prawda? Jesteśmy jak pchły. Nieznaczący.

Mówi się, że człowiek wyprodukował już tyle broni, że mógłby zniszczyć planetę. Wiecie co? Nieprawda! Człowiek wyprodukował tyle broni by zniszczyć siebie i większość istnień, ale ziemi nic się nie stanie. Zmiecie nas, a potem podniesie się z ruin. Jedyne co człowiek może zrobić to unicestwić samego siebie, planecie nie zagrozi.

Ziemia już kiedyś była wielką kulą lawy i na przestrzeni miliardów lat doszła do obecnego poziomu. Jeśli zatrujemy wody, zanieczyścimy ląd i wybijemy niemal każdy gatunek na świecie (wliczając nas), zawsze ale to zawsze pozostanie jakaś bakteria zdolna do życia w tych warunkach. Ziemia będzie musiała zacząć po prostu od początku.

Gatunki pod ochroną? Te zagrożone? Oki. Ochrona parków narodowych? Okej. Tym wszystkim zajmie się Ministerstwo Środowiska. Nie potrzeba pseudoekologów. Walka z emisją CO2 i wymuszanie na ludziach korzystania z nieefektywnych i drogich sposobów pozyskiwania energii (słońce/wiatr)? Odpowiedzią niech będzie środkowy palec.

Ekologia, polityka, na dzień dzisiejszy to po prostu szwindel prowadzony przez ludzi, którzy zrobią wszystko aby dostać twoje pieniądze.

c.d.n.

Posted in Kumulacja, PolitykaComments (9)

Nastolatki


Witam wszystkich użytkowników tej wspaniałej witryny.  Powodem mojego wkurwienia jest szerzące się kurewstwo pomiędzy coraz młodszymi dzieciakami. No bo ja pierdolę, ale ile można to tolerować? Jestem teraz w III gim, a jak patrzę co odpierdalają ci z I to aż mi się czasem płakać chce. Kurwa. Dziewczynki 13 lat, a już tapeta na ryju taka, że odpada warstwami, obowiązkowe solarium no i oczywiście grzywka na bok. Do ich ulubionych zabaw należy ciągnięcie fiuta i dawanie dupy na prawo i lewo. Ja jebię! Te dzieci ledwo co się lalkami bawić przestały a teraz kurwią się na prawo i lewo! A później w wieku 16 lat zachodzą w ciążę i nawet kurwa nie wiedzą kto jest ojcem! W piątek moja (piętnastoletnia) koleżanka z klasy chwaliła się swoim “pierwszym razem” ze swoim chłopakiem ( chodzą razem trzy tygodnie ale dla niektórych to wystarczająco długo żeby dać dupy). Na to jej przyjaciółka wyśmiała ją, nazywając “cnotką niewydymką”. Okazało się, że ta “szanująca” się dziewczyna dupy dała już rok temu. Po chwili grupa rozchichotanych dziewczynek wymieniała się doświadczeniami a ja stałam z boku nie wiedząc jak zareagować. Kurwa. Czy tylko dla mnie robienie loda / dawanie dupy ( niepotrzebne skreślić) w wieku 13, 14 lub 15 lat jest dziwne??? A może to teraz normalne, a ja jestem zacofana? Oprócz tego wkurwia mnie to staczanie się dzieci. Mają 13 lat a już szlajają się bo klubach albo popierdalają po osiedlu z wódką w ręce. I jeszcze to darcie mordy “Jebać policję” jak żadnego policjanta nie ma w pobliżu… Jak coś kurwa do nich mają to niech to powiedzą im w twarz, skoro są tacy odważni! Ale i tak jak zajebią takiemu dziecku telefon czy coś innego to już biegiem na policję. Niedawno totalnie rozjebała mnie reakcja moich kolegów z klasy, którzy zobaczyli mnie wypożyczającą książki w bibliotece. Nie mam siły tego opowiadać, więc tylko przytoczę tu ich wypowiedzi: ” O lol ona ma książki!” “Ahahaha jaki dałn” “ahahaha książka!” Więc ja się kurwa pytam – co dziwnego jest w CZYTANIU KSIĄŻEK!?!? Ja pierdolę! Te jebane gnoje nie rozumieją, że niektórzy mają wyższe IQ niż 40 ( w porywach 50). Nie akceptują tego, że można mieć własne zdanie. Albo z nimi jest coś nie tak, albo ja nie pasuję do tych czasów.  Boję się tego, że w liceum będzie jeszcze gorzej.

Posted in SzybkieComments (10)

Dołącz do fanów!

Wszelkie wpisy w serwisie generowane są przez użytkowników serwisu i jego właściciel nie bierze za nie odpowiedzialności.