
Źródło: użytkownik
No ja sie pytam. Po chuj siedzieć w szkole po 7 h ucząc się tylko samych teorii?. kompletne zero jakiej kolwiek praktyki. Co z tego że wykuję się na pamięć 15 stron definicji z fizyki jak po 2 tygodniach to wszystko zapomnę i gówno będę umiała.
Mamy w szkole pracownię chemiczna i ,,od groma” różnych przyrządów, próbówek itd. a jeszcze nie słyszałam żeby nauczycielka chemii w ogóle przeprowadzała z nami jakieś doświadczenie. W kółko tylko suche definicje.
NIe wiem czy nauczyciele zdają sobie sprawę z tego,że ja też mam swoje sprawy na głowie? pomoc mamie,sprzątanie pokoju, zakupy? Najwidoczniej nie. Zadają w chuj prac domowych,do tego nauka do kartkówek,testów…wkuwanie 20 stron z historii….Przychodzę do domu po 15 i się kurwa nie wiem za co zabrać … nie mam nawet czasu obiadu zjeść w spokoju tylko ciągle pośpiech i pośpiech bo trzeba lekcje odrobić. NIe wspomnę już o weekendach które już są kompletnie zajebane przez tą ciągłą naukę….Rozumiem że trzeba mieć jakiś tam ogólny ,,zarys wiedzy o świecie”,no ale kurwa nie sądzę że potrzebna mi jest znajomość tego jak ludność egipska uprawiała pole…No Sory. dla mnie to kompletne zasrywanie wiedzy a zwłaszcza, że ja chcę w przyszłości rysować komiksy.Jak najbardziej polski,matma,biologia mi się przydadzą ale po co mi kurwa przedmioty typu zajęcia artystyczne,rekreacja,sztuka,muzyka? jak będę chciała zostać ,,muzykantką” to se pójdę do szkoły muzycznej a nie.
A już najbardziej dobija mnie moja nauczycielka od angielskiego….Wejdzie do klasy powie że musimy zrobić stronę 20,21 i 22 a nawet kurwa tego nie wytłumaczy O_O a jak ktoś ma problem i chce sie jej o coś zapytać to mówi: Ale to było już w 3 klasie podstawówki. No ale pizda jebana może nie wie że ja tego mogę nie pamiętać a jej obowiązkiem jest tłumaczenie bo za to jej płacą. Ale nie. Usiądzie sobie w krześle jak jakaś ,,Gwiazda” i bimba se do końca lekcji pisząc sobie E-smsiki a reszta klasy musi zapierdalać bo pod koniec lekcji ,,Jaśnie pani suka” zbiera ćwiczenia na ocenę. A mi na nauce języka bardzo zależy gdyż teraz to podstawa. Ale z tego co widzę to ni chuja się nic tu nie nauczę. Więcej się nauczyłam z google tłumacza niż przez te 8 lat zapierdolu w tych obozach nauki o_O
Albo baba od wf.Każe mi biegać na 1000m po całym parku,a gdy mówie jej że chce chwilę odpocząć to ta se mówi: -Nie udawaj.
Tyle, że nie rozumie tego że mam astmę oskrzelową i w każdej chwili mogę dostać duszności a jak mi się coś stanie to pizda będzie za to odpowiadać -.- W ogóle wyjebać tą całą kadrę nauczycielską w kosmos!!!.
A do tego to pierdolone chamstwo w szkole sprawia że w ogóle nie chce do niej chodzić. I rodzice się dziwią dlaczego mówię na szkołę ,,Buda” a na koleżanki ,,Puste dziwki”
No sory, że na dworze -20 stopni a te pustaki zakładają miniówy i bluzki bez rękawów tylko po to żeby pokazać że mają cyce na sylikonie i stringi . W ogóle nie mogę zrozumieć tego jak ludzie się zmieniają. W podstawówce wszyscy byli okej,normalni,wyluzowani i, z każdym można było pogadać… a w gimnazjum to się wszyscy zrobili tacy pyskaci chamsy. Z grzecznych dziewczynek zrobiły się zwykłe farbowane dziwki a z chłopaków wielce koksy bo mają buty z nike i są JP. Mam już dosyć przezywania mnie od pojebanej lub od odmieńca tylko dlatego że w przeciwieństwie do całej klasy ja nie pije i nie pale fajek O_O po chuj mi to? żeby na starość mieć problemy z płucami? po chuj mi tapeta na ryju? a potem co? zmarszczki jak u 70 letniej babci? Ja sie nie muszę dowartościowywać słit bluzeczkami za 80 zł z H&M i nie zamierzam zmieniać swojego stylu ubierania,wyglądu charakteru tylko dlatego że ktoś tak chce.
*KURWA LUDZIE!!!! OGARNIJCIE SIĘ!!!! ZOBACZCIE CO SIĘ W TYCH SZKOŁACH DZIEJE!
Jeśli widzicie w tym wszystkim postęp to was szajs błogosławił!